Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nasze Wielkie Greckie Wakacje :)
Autor Wiadomość
Stanek 
weteran


Twój sprzęt: HYMER Exis-i 562
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sie 2008
Piwa: 106/38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-13, 09:20   

12.08.2017 Morahalom-Szentendre

Po wczorajszej intensywnej jeździe dzisiejszy dzień postanawiamy spędzić lajtowo. Rano odsypiamy, a po śniadaniu idziemy na spacer po miasteczku. Odwiedzamy sklep i wykupujemy wino. Jadąc miesiąc temu w tamtą stronę kupiliśmy jedną butelkę wina, które bardzo nam posmakowało. Teraz wykupuję wszystkie 8 butelek jakie były na półkach :bajer Potem wizyta w lodziarni przy termach (150 ft kulka). Węgry po Macedonii i Serbii wydają nam się bardzo schludne i porządne. Czujemy się jakbyśmy wjechali do Holandii czy Niemiec. Wracamy do kampera i wczesnym popołudniem ruszamy dalej. Drogą nr 55 jedziemy na wschód i w Szeged zjeżdżamy na drogę nr 5 prowadzącą na północ. Na przedmieściach miasta Kiskunfelegyhaza zatrzymujemy się w Tesco i uzupełniamy zapasy. Ceny przystępne. Porównywalne z naszymi. Niektóre artykuły nawet tańsze (pieczywo, wino), a niektóre trochę droższe (mięso, nabiał). Obkupieni wracamy do kampera i jedziemy dalej w stronę Budapesztu. W miejscowości Alsonemedi kątem oka widzę po lewej stronie drogie niebieską pompę ulokowaną przy niewielkim skwerku. Zawracamy i podjeżdżamy pod pompę. Na pierwszy rzut oka wygląda na niedziałającą i bardzo się zdziwiłem gdy po naciśnięciu dźwigni z wylotu trysnęła woda. Tankujemy więc do pełna i ruszamy dalej. O zachodzie przejeżdżamy przez Budapeszt i o zmroku zatrzymujemy się na parkingu w miasteczku Szentendre. Parking jest płatny od 9:00 do 20:00 (280 ft/h). Jest 19:56 więc spokojnie parkujemy robimy kolację. O 21:00 idziemy na wieczorny spacer po miasteczku. Po raz pierwszy od miesiąca wkładam na siebie polar, ale jestem niezłomny i idę bez skarpetek w dodatku w sandałach :wyszczerzony: Jest sobota liczymy więc, że zobaczymy życie nocne. Okazuje się, że to nie Grecja gdzie miasta zaczynają życie wieczorem. Tutaj poza nielicznymi grupkami młodzieży jest nadzwyczaj pusto. Miasteczko jest bardzo urokliwe. Ze wzgórza widzimy przewalającą się na wschodzie burzę. Na szczęście do nas nie dociera wieje tylko wściekły wiatr. Po powrocie na parking stwierdzamy, że musimy jeszcze zobaczyć miasteczko za dnia. Przestawiamy się więc troszkę dalej na bezpłatne miejsce przy drodze szutrowej. Jadąc ok. 100m tą drogą w kierunku Dunaju na jej końcu są też dwie niewielkie zatoczki na których też spokojnie można się zatrzymać. Ja nie chcę jednak po ciemku tam się „przeciskać”. Zostajemy więc trochę wcześniej i idziemy spać.

N 47.311147 E 19.169736 (N 47°18’40.12’’ E 019°10’11.05’’) – Alsonemedi, pompa z wodą przy niewielkim skwerku, można blisko podjechać i zatankować

N 47.662366 E 19.078911 (N 47°39’44.51’’ E 019°04’44.08’’) – Szentendre, płatny parking od 9:00 do 20:00, 280 ft/h, można przenocować, dobra baza wypadowa na zwiedzanie miasteczka

N 47.660044 E 19.078428 (N 47°39’36.15’’ E 019°04’42.34’’) – Szentendre, darmowy postój przy drodze szutrowej, jadąc dalej tą drogą po ok. 100m droga się kończy i są dwie zatoczki parkingowe, dojazd dość wąski między parkanem, a zaroślami

13_01.jpg
spacer po Morahalom
Plik ściągnięto 3 raz(y) 94,96 KB

13_02.jpg
deptak nad Dunajem w Szentendre
Plik ściągnięto 3 raz(y) 79,22 KB

13_03.jpg
Szentendre nocą
Plik ściągnięto 2 raz(y) 47,12 KB

13_04.jpg
główny placyk w Szentendre
Plik ściągnięto 3 raz(y) 73,59 KB

13_05.jpg
sklepik z winami
Plik ściągnięto 1 raz(y) 151,61 KB

13_06.jpg
ciekawe oświetlenie
Plik ściągnięto 3 raz(y) 88,92 KB

13_07.jpg
przestawiamy się na darmowe miejsce przy drodze szutrowej
Plik ściągnięto 2 raz(y) 155,28 KB

13_08.jpg
na końcu tej drogi są dwie zatoczki parkingowe
Plik ściągnięto 1 raz(y) 87,45 KB

_________________
Pozdrawiam
Stanek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
ZEUS 
weteran


Twój sprzęt: Chausson Flash 02 M11
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 08 Paź 2014
Piwa: 20/28
Skąd: Olimp ?
Wysłany: 2017-08-13, 16:49   

Stanek napisał/a:
Jadąc miesiąc temu w tamtą stronę kupiliśmy jedną butelkę wina, które bardzo nam posmakowało. Teraz wykupuję wszystkie 8 butelek jakie były na półkach

jeżeli to nie kłopot to doprecyzuj jakie to wino... gatunków win na Węgrzech ogrom... ale jeżeli to sprawdzone to również chętnie spróbuję... :)
_________________
--------------------------------------------------
Uśmiech to magia-powstaje z niczego a cuda zdziała
(był: Peugeot Boxer'11 - prawie "stealth")
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Stanek 
weteran


Twój sprzęt: HYMER Exis-i 562
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sie 2008
Piwa: 106/38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-14, 08:22   

ZEUS napisał/a:
gatunków win na Węgrzech ogrom... ale jeżeli to sprawdzone to również chętnie spróbuję... :)


Od razu zastrzegam, że nie jesteśmy znawcami wina więc nasza opinia ma się nijak do rzeczywistości. Jak wygrzebię butelkę z bagażnika to napiszę lub umieszczę fotkę, bo tak z głowy nie pamiętam. Tak na marginesie to z bagażnika zrobiła nam się mini piwniczka z winem :diabelski_usmiech
_________________
Pozdrawiam
Stanek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Stanek 
weteran


Twój sprzęt: HYMER Exis-i 562
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sie 2008
Piwa: 106/38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-14, 08:28   

13.08.2017 Szentendre-Wyszehrad-Donovaly

Po wizji lokalnej za dnia okazuje się, że przy tych zatoczkach na końcu drogi (za wałem) jest teren rekreacyjny. Są miejsca na ognisko. Jest plaża. Ogólnodostępne toi-toi. Prysznice przy których też jest kranik. Można więc zrobić serwis, ale nie da się podjechać blisko więc niezbędny wózek/rower. Po śniadaniu idziemy jeszcze raz do miasteczka. Tym razem uliczki tętnią życiem. Pełno straganów z pamiątkami, kafejek, lodów itp. Odwiedzamy muzeum marcepana (500 ft/os. – ok. 7 zł). Muzeum to może zbyt szumne określenie. Jest raczej wystawa figur ulepionych z marcepana. Największą atrakcją jest marcepanowy Michael Jackson w rzeczywistych rozmiarach. Do kampera wracamy promenadą biegnącą wzdłuż rzeki. Sam nie wiem czy wolę to miasteczko w dzień pełne tandetnych pamiątek czy wieczorem ciche i spokojne. Ruszamy w dalszą drogę. Kolejnym punktem jest Wyszehrad. Nazwa dumna, ale sama miejscowość rozczarowuje. Po za zamkiem na wzgórzu nie znajdujemy tu nic ciekawego. Jest tu kilka niezbyt urokliwych uliczek z restauracjami i to wszystko. Do zamku można podobno dojechać autem lub wspiąć się na wzgórze na piechotę. My jakoś nie mamy ochoty ani na jedno ani na drugie. Zadawalamy się widokiem z dołu. Jedziemy dalej drogą nr 11 która wije się wzdłuż Dunaju. Mijamy znany nam już Ostrzyhom i stalowym mostem przejeżdżamy nad Dunajem przekraczając tym samym granicę. Jedziemy dalej na północ. Docieramy do górskiej miejscowości Donovaly gdzie zatrzymujemy się na nocleg na jednym w wielu parkingów przy wyciągach narciarskich. Zjadamy kolację zakrapianą węgierskim winem i idziemy spać.

N 48.875244 E 19.224049 (N 48°54’30.87’’ E 019°13’26.57’’) – Donovaly, parking przy wyciągach narciarskich

13_01.jpg
odwiedzamy muzeum marcepana ...
Plik ściągnięto 2 raz(y) 129,43 KB

13_02.jpg
... gdzie jest sklepik z przysmakami ...
Plik ściągnięto 2 raz(y) 160,58 KB

13_03.jpg
... oraz manufaktura ...
Plik ściągnięto 3 raz(y) 149,86 KB

13_04.jpg
... główną atrakcją jest Michael Jackson ...
Plik ściągnięto 1 raz(y) 156,15 KB

13_05.jpg
... oraz naszym zdaniem pokraczna figurka księżnej Diany ...
Plik ściągnięto 3 raz(y) 118,56 KB

13_06.jpg
... odwiedzamy główny placyk za dnia ...
Plik ściągnięto 1 raz(y) 123,27 KB

13_07.jpg
... promenadą wzdłuż Dunaju wracamy do kampera ...
Plik ściągnięto 5 raz(y) 107,02 KB

13_08.jpg
... zatrzymujemy się w Wyszehradzie ...
Plik ściągnięto 2 raz(y) 110,98 KB

13_09.jpg
... nad którym góruje zamek ...
Plik ściągnięto 3 raz(y) 63,21 KB

13_10.jpg
... nocujemy na parkingu przy wyciągach
Plik ściągnięto 1 raz(y) 100,98 KB

_________________
Pozdrawiam
Stanek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Stanek 
weteran


Twój sprzęt: HYMER Exis-i 562
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sie 2008
Piwa: 106/38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-15, 07:40   

14.08.2017 Donovaly-Liptovsky Mikulas

Po chłodnej nocy w kamperku mamy poniżej 20°C. Brrrr. Słońce jednak szybko doprowadza temperaturę do porządku. Dzisiaj umówieni jesteśmy na spotkanie z zaprzyjaźnioną załogą. Oni jadą z północy my z południa. Mamy spotkać się w okolicy jeziora Liptowskiego. Nie śpieszymy się więc zbytnio bo mamy już niedaleko. Docieramy nad jezioro i szukamy jakiegoś dogodnego miejsca do zatrzymania. Niestety jezioro jest ciężko dostępne. Wszędzie zakaz ruchu. Trafiamy pod kemping. Nigdzie nie ma cennika. Pytam w recepcji. Pani odpowiada, że nie mają cennika, żebym sobie sprawdził na ich stronie www. Nie mam na to ochoty. Jedziemy dalej. W końcu docieramy do Tatralandii i tam parkujemy na wielkim trawiastym parkingu po drugiej stronie drogi. Czekamy na drugą załogę. Okazuje się jednak, że będą trochę później. Jedziemy więc do oddalonych o 13 km Demanowskich Jaskiń. Zajeżdżamy na parking pod jaskinią lodową (6€), ale jaskinia w poniedziałki jest zamknięta. Parkingowego też nie ma więc nie musimy płacić. Jedziemy jeszcze kawałek pod górę i zatrzymujemy się na niewielkim parkingu po prawej stronie. Stąd idziemy ścieżką pod górę na punkt widokowy po drodze eksplorując niewielkie jaskinie. Robimy pętlę i schodzimy do kamperka. Wracamy pod Tatralandię gdzie po niedługim czasie dołącza do nas druga załoga. Wieczór nam mija na opróżnianiu butelek z naszej „węgierskiej kamperowej piwniczki”.

N 49.006429 E 19.582434 (N 49°00’23.14’’ E 019°34’56.76’’) – demanowskie jaskinie, niewielki parking przy skąd prowadzą ścieżki do jaskiń, na upartego można przenocować, ale zatoczka jest przy samej drodze

N 49.104382 E 19.566959 (N 49°06’15.77’’ E 019°34’01.05’’) – Tatralandia, duży trawiasty parking po drugiej stronie drogi, wjazd z głównego parkingu przez mostek nad drogą, bez problemu przenocowaliśmy z niezłym widokiem z okien, na parkingu łapiemy Wi-Fi

14_01.jpg
godziny wejść do jaskini lodowej
Plik ściągnięto 3 raz(y) 157,81 KB

14_02.jpg
ścieżką pniemy się do góry ...
Plik ściągnięto 4 raz(y) 185,25 KB

14_03.jpg
... po drodze obserwujemy ciężką pracę ...
Plik ściągnięto 3 raz(y) 112,62 KB

14_04.jpg
... ścieżka doprowadza nas do skałek ...
Plik ściągnięto 1 raz(y) 163,46 KB

14_05.jpg
... w których znajdujemy liczne jaskinie ...
Plik ściągnięto 1 raz(y) 103,04 KB

14_06.jpg
... wracamy na parking przy Tatralandii gdzie dołącza do nas zaprzyjaźniona załoga
Plik ściągnięto 5 raz(y) 68,02 KB

_________________
Pozdrawiam
Stanek
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Stanek 
weteran


Twój sprzęt: HYMER Exis-i 562
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sie 2008
Piwa: 106/38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-16, 08:15   

15.08.2017 Liptovsky Mikulas-Demanovska Dolina

Jeszcze przed śniadaniem przestawiamy się na niewielki parking przy jaskiniach - ten sam na którym parkowaliśmy wczoraj. Po śniadaniu idziemy odkrywać kolejne jaskinie. Tym razem wybieramy szlaki po drugiej stronie drogi. Do dzikich jaskiń prowadzą nieznakowane ścieżki. Przydatna jest bardzo dokładna mapa. My korzystamy z mapy elektronicznej gdzie zaznaczona jest każda ścieżynka. Dzięki temu docieramy do kilku fajnych jaskiń, ale najbardziej podoba nam się jaskinia nazwana „okno”. Wczesnym popołudniem wracamy do kamperów. Robimy przerwę na obiad i ruszamy tym razem na ścieżki po naszej stronie drogi. My znamy już te ścieżki bo byliśmy na nich wczoraj, ale załoga z drugiego kampera tam nie była dlatego idziemy jeszcze raz. Wieczorkiem jedziemy kamperami dalej drogą pod górę i docieramy do Demanovskiej Doliny skąd zaczyna się sieć wyciągów narciarskich i szlaków turystycznych na Chopok. Tankujemy wodę z górskiego strumienia i parkujemy na samym końcu drogi naprzeciw nieczynnego hotelu. Resztę wieczoru mija nam na degustacji winka i rozmowach.

N 48.967918 E 19.573383 (N 48°58’04.50’’ E 019°34’24.17’’) - Demanovska Dolina, pobocze drogi naprzeciw nieczynnego hotelu, trochę krzywo jak to w górach :)

15_01.jpg
ruszamy eksplorować jaskinie
Plik ściągnięto 3 raz(y) 159,55 KB

15_02.jpg
ciemno, ale nas to nie zraża
Plik ściągnięto 3 raz(y) 95,53 KB

15_03.jpg
jaskinia "okno"
Plik ściągnięto 1 raz(y) 115,88 KB

15_04.jpg
drużyna zdobywców
Plik ściągnięto 1 raz(y) 132,41 KB

15_05.jpg
górski strumień też może być fajny
Plik ściągnięto 2 raz(y) 174,98 KB

15_06.jpg
widok na Chopok
Plik ściągnięto 1 raz(y) 92,74 KB

15_07.jpg
nocujemy na poboczu drogi naprzeciw nieczynnego hotelu
Plik ściągnięto 5 raz(y) 117,8 KB

_________________
Pozdrawiam
Stanek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Stanek 
weteran


Twój sprzęt: HYMER Exis-i 562
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sie 2008
Piwa: 106/38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-17, 08:29   

16.08.2017 Demanovska Dolina

Dzisiaj korzystając z ładnej pogody postanawiamy zaatakować Chopok. Spod kamperów idziemy kawałek drogą asfaltową w dół, a następnie skręcamy w prawo na niebieski szlak, którym po około 3 godzinach docieramy na szczyt. Wracamy wpierw niebieskim szlakiem, którym przyszliśmy, a następnie czerwonym dochodzimy do szlaku żółtego, który doprowadza nas pod same kampery. Zadowoleni z udanej wycieczki resztę popołudnia spędzamy na odpoczynku po trudach wędrówki.

16_01.jpg
na szlaku
Plik ściągnięto 1 raz(y) 198,67 KB

16_02.jpg
znajdź kamperki ...
Plik ściągnięto 9 raz(y) 97,03 KB

16_03.jpg
... dobra to dla ułatwienia
Plik ściągnięto 4 raz(y) 115,96 KB

16_04.jpg
szczyt już blisko
Plik ściągnięto 1 raz(y) 116,18 KB

16_05.jpg
udało się!
Plik ściągnięto 1 raz(y) 81,59 KB

16_06.jpg
jezioro Liptowskie z góry
Plik ściągnięto 3 raz(y) 77,71 KB

_________________
Pozdrawiam
Stanek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Stanek 
weteran


Twój sprzęt: HYMER Exis-i 562
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sie 2008
Piwa: 106/38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-18, 08:11   

17.08.2017 Demanovska Dolina-Liptovsky Mikulas

Kolejny dzień spędzony na górskiej wędrówce. Tym razem zdobywamy dwa szczyty: Polana i Zakluky. W tym celu wspinamy się żółtym szlakiem przebiegającym przy naszych kamperach. Szlak wyprowadza nas na grań skąd już tylko 10 min. do pierwszego szczytu na którym robimy dłuższy odpoczynek. Po nabraniu sił atakujemy drugi szczyt. Powrót do kamperów tą samą drogą. Po powrocie ogarniamy się i zjeżdżamy kamperami do Liptovskiego Mikulasa gdzie odwiedzamy Lidla. Po zakupach jedziemy na znaną nam już łąkę pod Tatralandią. Na jutro mamy wykupione przez internet bilety wstępu (2+3 - 63€ przy zakupie min. 4 dni wcześniej z kartą gopass). Mamy nadzieję, że prognozy na jutro się sprawdzą i będzie naprawdę ciepły i słoneczny dzień.

17_01.jpg
w drodze na szczyt
Plik ściągnięto 2 raz(y) 139,83 KB

17_02.jpg
udało się
Plik ściągnięto 3 raz(y) 113,51 KB

17_03.jpg
Polanka zdobyta
Plik ściągnięto 2 raz(y) 55,23 KB

17_04.jpg
przed nami kolejny szczyt
Plik ściągnięto 2 raz(y) 113,64 KB

17_05.jpg
prawie przez całą wędrówkę kamperki mamy na oku :)
Plik ściągnięto 2 raz(y) 120 KB

17_06.jpg
w oddali Chopok
Plik ściągnięto 1 raz(y) 95,72 KB

17_07.jpg
odpoczynek w drodze powrotnej
Plik ściągnięto 3 raz(y) 194,57 KB

_________________
Pozdrawiam
Stanek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Jurek121175 
zaawansowany

Twój sprzęt: Ducato 2.8JTD Joint 154 2005r
Nazwa załogi: Jurek, Mariola, Erika, Laura
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 07 Wrz 2011
Piwa: 9/28
Skąd: Jerzykowo k/Poznania
Wysłany: 2017-08-18, 09:48   

Wykończysz syna na zakończenie super wyprawy :mrgreen:
A reszcie odechce się dalej jechać :spoko
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Gośka 
zaawansowany


Twój sprzęt: Citroen Jumper
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 31 Paź 2012
Piwa: 74/1
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 2017-08-18, 11:16   

Dziękuję za cenne wskazówki i fajne zdjęcia. Oczywiście jestem dopiero w połowie czytania, ale spokojnie w chwili wolnej dobrnę do końca, bo czyta się bardzo fajnie. W Grecji jeszcze nie byłam więc pora to zmienić. Wasza relacja na pewno w tym pomorze. A odnoście wątku o spaniu na dziko, to dla mnie właśnie dziwne jest i tego nie rozumiem,dlaczego mając Campera ludzie jeżdżą na kempingi. Ja z kempingów korzystam przeważnie jak muszę się porządnie wykąpać, więc co jakiś czas na nie wjeżdżam ; -) Spanie na dziko to cała frajda, no chyba że nie ma ładnego miejsca, wtedy kempingi jak najbardziej.
I jeszcze podziwiam pisanie relacji na żywo. Może jest to i dobry sposób, bo wszystko się pamięta. Ja sobie robię notatki skrótowe w zeszycie, a potem siadam i piszę relację po powrocie. Niestety wtedy popełnia się błędy, bo wiele rzeczy gdzieś uleciało.

Pozdrawiam
Gośka
_________________
Pozdrawiam

Gosia i Sławek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Stanek 
weteran


Twój sprzęt: HYMER Exis-i 562
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sie 2008
Piwa: 106/38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-19, 08:13   

18.08.2017 Liptovski Mikulas-Bobrovec

Dzień zapowiada się pięknie więc o 10:30 meldujemy się przy kasach w Tatralandii. Pomimo naszych obaw nie ma problemu z akceptacją biletu pokazanego na ekranie smartfona. Cały dzień spędzamy na wodnych atrakcjach tzn. dorośli stoją w kolejkach, a dzieci korzystają z atrakcji ;) Pogoda trafiła się idealna. Dzień jest upalny w sam raz na wodne szaleństwa. Około 18:00 wracamy do kamperów. Zbieramy się i postanawiamy przestawić się bliżej Tatrzańskiego Parku Narodowego żeby mieć bazę wypadową na planowaną jutrzejszą wycieczkę. Po drodze zatrzymujemy się w niewielkiej miejscowości Bobrovec gdzie idziemy do restauracji na kolację. Trochę dziwią nas wysokie europejskie ceny (kawałek smażonego sera 120g bez żadnych dodatków – 5.10€). Trudno sera na Słowacji trzeba spróbować. Jedziemy dalej w stronę gór i po kilku kilometrach dosyć dziurawej drogi docieramy do polany biwakowej gdzie na wjeździe stoi znak pozwalający na biwakowanie i palenie ognisk. Zatrzymujemy się więc tutaj. Na polanie jest kilka namiotów i aut słowackich. Gra dosyć głośno muzyka. Wieczór spędzamy przy ognisku. O 23:00 kolega idzie do Słowaków i prosi o ściszenie muzyki. Prośba odnosi skutek. Muzyka zostaje wyłączona. Idziemy spać.

N 49.150792 E 19.630642 (N 49°09’02.85’’ E 019°37’50.31’’) – Bobrovec, polana biwakowa z możliwością noclegu i palenia ogniska, mediów brak, po drugiej stronie drogi górski strumień z wygodnym dojściem skąd można nabrać wody

18_01.JPG
dziurawa droga za Bobrovcem
Plik ściągnięto 1 raz(y) 159,1 KB

18_02.JPG
wjazd na polanę biwakową
Plik ściągnięto 1 raz(y) 160,8 KB

18_03.JPG
nasze obozowisko
Plik ściągnięto 3 raz(y) 193,75 KB

18_04.JPG
po drugiej strony jest strumień, który Słowakom służy jako lodówka :)
Plik ściągnięto 1 raz(y) 189,8 KB

18_05.JPG
wieczór spędzamy przy ognisku
Plik ściągnięto 4 raz(y) 110,74 KB

_________________
Pozdrawiam
Stanek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
marekoliva 
weteran


Twój sprzęt: Był, jaki i kiedy będzie sam nie wiem
Pomógł: 7 razy
Dołączył: 19 Wrz 2009
Piwa: 27/17
Skąd: Gdańsk - Oliwa
Wysłany: 2017-08-19, 23:13   

Bardzo fajna relacja, nieczęsto mamy mamy tak szczegółowe opisy. Serdeczne podziękowania :ok
_________________
Marek

"Ty możesz zwlekać ale czas nie będzie "
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Stanek 
weteran


Twój sprzęt: HYMER Exis-i 562
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sie 2008
Piwa: 106/38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-20, 08:52   

19.08.2017 Bobrovec-Rabka Zdrój

Dzisiaj idziemy na babki … eee to znaczy Babky – szczyt taki. Ruszamy wcześniej niż zwykle ponieważ na popołudnie prognozy przewidują burze. Spod kamperów idziemy najpierw asfaltową drogą. Po około 500 metrach mijamy kolejną polanę biwakową. Po ok. kilometrze skręcamy z asfaltu na niebieski szlak którym stromo wspinamy się na zbocze. Docieramy do szutrowej drogi, która dalej prowadzi nas pod górę. Po drodze zaliczamy punkt widokowy, a następnie oglądamy partyzancki bunkier do którego jest dosyć karkołomne dojście stromą ścieżką. Dochodzimy do rozgałęzienia szlaków. Dalej idziemy szlakiem zielonym, który po mozolnej wspinaczce doprowadza nas na szczyt Babky. Trud wspinaczki wynagradza nam piękny widok. W międzyczasie słoneczne niebo zaciąga się chmurami. Z oddali dochodzą nas odgłosy burzy. Idziemy dalej szlakiem zielonym w kierunku Siwego wierchu i po pewnym czasie skręcamy na szlak niebieski, który sprowadza nas na sam dół do kamperów. Gdy docieramy na miejsce zaczynają kapać pierwsze krople deszczu. Szybkie mycie i obiadek, a następnie zbieramy się do odjazdu. Żegnamy się z naszymi towarzyszami wędrówek. My już musimy zmierzać w kierunku domu. Oni zostają jeszcze tydzień. Gdy ruszamy zaczyna regularnie padać. To nasz pierwszy deszcz od ponad miesiąca - czas wracać do domu. Górskimi drogami docieramy do granicy naszego kraju w Chyżnem, a następnie kierujemy się do Rabki. Kilka razy nocowaliśmy w Rabce przy rzeczce obok Rabkolandu. Gdy dojeżdżamy na miejsce na placu za rzeką odbywa się koncert Lata z Radiem. Jest bardzo głośno i tłoczno mimo lejącego deszczu. Szybko przeglądamy mapę i na chybił trafił znajdujemy jakiś parking. Jedziemy. Parking okazuje się też zatłoczony, ale udaje nam się zaparkować. Tutaj też słychać odgłosy koncertu, ale o wiele ciszej. Wiele głośniejszy jest deszcz walący w dach. Pogoda nie pozwala na jakikolwiek spacer. Wieczór spędzamy więc ciepłym i suchym kamperku.

N 49.608575 E 19.948870 (N 49°36’30.87’’ E 019°56’55.93’’) – Rabka, parking przy rzece pod Rabkolandem

N 49.611453 E 19.953431 (N 49°36’41.23’’ E 019°57’12.35’’) – Rabka, parking na którym można przenocować, obok dosyć głośna restauracja lepiej zapakować w drugim końcu w pobliżu budynku biura turystycznego.

19_01.JPG
niebieski szlak ...
Plik ściągnięto 2 raz(y) 213,93 KB

19_02.JPG
... doprowadza nas do drogi szutrowej ...
Plik ściągnięto 1 raz(y) 197,55 KB

19_03.JPG
... którą docieramy do punktu widokowego ...
Plik ściągnięto 1 raz(y) 89,05 KB

19_04.JPG
... a następnie do partyzanckiego bunkra ...
Plik ściągnięto 2 raz(y) 154,52 KB

19_05.JPG
... gdzie jest pamiątkowe zdjęcie ...
Plik ściągnięto 1 raz(y) 127,4 KB

19_06.JPG
... po długiej wspinaczce osiągamy cel ...
Plik ściągnięto 1 raz(y) 133,25 KB

19_07.JPG
... ooo tam ...
Plik ściągnięto 2 raz(y) 142,78 KB

19_08.JPG
... gdzieś jest Tatralandia
Plik ściągnięto 1 raz(y) 67,09 KB

19_09.JPG
odpoczynek w drodze powrotnej
Plik ściągnięto 2 raz(y) 79,41 KB

19_10.JPG
prawdziwa księżniczka
Plik ściągnięto 1 raz(y) 200,45 KB

_________________
Pozdrawiam
Stanek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Stanek 
weteran


Twój sprzęt: HYMER Exis-i 562
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sie 2008
Piwa: 106/38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-20, 08:56   

marekoliva napisał/a:
Bardzo fajna relacja, nieczęsto mamy mamy tak szczegółowe opisy. Serdeczne podziękowania :ok


Dzięki za miłe słowa.
_________________
Pozdrawiam
Stanek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Stanek 
weteran


Twój sprzęt: HYMER Exis-i 562
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sie 2008
Piwa: 106/38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-21, 08:34   

20.08.2017 Rabka Zdrój-Warszawa

Nadszedł niestety dzień powrotu do domu. Deszcz nie padał całą noc i rano nie przestał. Z wielkim ociąganiem ruszamy na ostatni odcinek naszej podróży. Zakopianką docieramy do Krakowa gdzie tankujemy na stacji Auchan (4.05 zł/l). Dalej drogą numer 7 przez Kielce i Radom cały czas w deszczu docieramy do Warszawy. Pod dom docieramy przed 18:00. Deszcz porządnie się zachował bo jak wjechaliśmy do Warszawy to przestał padać. Pozwoliło nam to spokojnie rozpakować kamperka.

Dzięki wszystkim, którzy czytając relację "jechali" razem z nami. Pozdrawiamy serdecznie wszystkie spotkane na trasie załogi. Dzięki wielkie też wszystkim, którzy wcześniej napisali swoje relacje dzięki temu nasz wyjazd był o wiele łatwiejszy.

Jak się ogarnę to postaram się napisać jeszcze jakieś podsumowanie i różne cyferki czyli ile czego zużyliśmy.
_________________
Pozdrawiam
Stanek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group