| |
Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
|
 |
Grecja - Do Grecji przez Serbię
gagula12 - 2012-06-13, 21:21 Temat postu: Do Grecji przez Serbię 6.05.2012 Gazeta Angora opublikowała artykuł MAFIA DROGOWA w którym opisuje ,że na
serbskich autostradach rządzi rumuńska mafia,która czyha na zagranicznych turystów.
Mafia grasuje od Horgosza(granica z Węgrami ) do Jagodiny(centralna Serbia) rabuje dobytek
zagranicznych turystów poruszających się samochodami ,kamperami i przyczepami.
Artykuł dokładnie opisuje metody działania mafii - serbska policja jest bezradna ,ostrzega
podróżujących i zapowiada zwiększone patrole na głównych trasach.
Bardzo proszę o opinię osoby ,które wiedzą coś na ten temat .
cirrustravel - 2012-06-13, 21:28
Kurcze... chyba sobie jednak daruję Serbię i pojadę Chorwacja - Czarnogóra - Albania
artanek - 2012-06-13, 21:44
Jechałem przez Serbie w tym roku dwa razy i cos na ten temat słyszałem od kierowców TIR-ów .Opowiadali mi że często na parkingach czy na stacjach benzynowych przy autostradach dochodzi do kradzierzy i zaczepiania nie tylko turystów. Kradną co popadnie .Jak kierowcy spią spuszczają paliwo .Najgorsze podobno są okolice Belgradu.Mnie nic takiego nie spotkało ale jak sie zaczymywalismy to nie spuszczalismy kampera z oka.W powrotnej drodze z Grecji przejechalismy Serbie w dzien z krótkimi postojami i nocowalismy w okolicy Szeged na Węgrzech. Ale fakt wiele sie o tym mówi w Serbi .Policja owszem kręci sie dosć dużo po trasach ale ja nie mam zaufania do ich patroli.Smierdzą korupcją z daleka.Jak jechałem bocznymi drogami w strone Montenegro w kwietniu to co krok ich spotykałem na trasie nawet na bezludnych serpentynach w górach.Ale nie powiem ani razu nas nie zatrzymali.Oczywisćie jechalismy prawidłowo jak Bozia przykazała .Nocowalismy na dziko w górach ale jakos nic nas złego nie spotkało.Żona miała troche stracha bo w koncu zadupie na dodatek wiele o bandytyzmie serbskim sie nasłuchała. A może diabeł nie jest taki straszny jak go opisują .Fakt że cyganóów w Serbi i rozmaitych ciemnych typków ogląda sie z auta dużo a jak sie gdzies zatrzymasz to z zainteresowaniem na ciebie spoglądają.Turystów w Serbi spotyka sie bardzo mało .Ci z zachodu Serbie omijają szerokim łukiem.
gagula12 - 2012-06-13, 21:48
Powinniśmy się przed serbską granicą grupować i wspólnie w kilka pojazdów Serbię przejechać -pojedyncze samochody i kampery są najłatwiejszym łupem dla rabusiów i rozbójników.
koko - 2012-06-13, 22:00
Gaguła a skąd wziąć te kilka pojazdów ja w tym roku przez 7 tyg. 8000km nie spotkałem Polaka .
cirrustravel - 2012-06-13, 22:03
Ja chciałem nie tyle przez Serbię przejechać (osobówką przejechałem spokojnie w 2008 r do Grecji), ile ją zwiedzić + Macedonię, a potem Albania i wybrzeżem do Czarnogóry i Chorwacji, ale chyba pojadę teraz jak napisałem wyżej.
artanek - 2012-06-13, 22:04
Ja jak jechałem w kwietniu to przez dwa mieśiącenie spotkałem ani jednego kampera z Polski ani w Serbi ani Montenegro czy Albani i Grecji.Natomiast w Albani spotkałem kampery z Francji ,Itali,Niemiec Belgi i Chorwacji. Całe dwa mieśiące nie było z kim po polsku pogadac.No ale jakoś obyło sie bez jakis eksćeśów przykrych.Albanią mnie również straszono a jezdziłem tam po takich czasami zadupiach i cały czas na dziko .
cirrustravel - 2012-06-13, 22:10
Albanii się jakoś nie boję, a może rzeczywiście jadąc wybrzeżem Chorwacji, Czarnogóry i Albanii, a potem wjeżdżając w głąb tych krajów będę miał na nie więcej czasu niż rozdrabniając się jeszcze na Serbię i Macedonię (tym bardziej po tych komunikatach).
Powrót z Chorwacji przez BiH
Camper Diem - 2012-06-14, 05:03
no i stracha narobiliście...
czy ktoś leci przez Serbię do Grecji prosto ze zlotu w Dąbrowie?
pabloarmando - 2012-06-14, 05:27
Wczoraj sobie wytyczyłem trasę przez Serbię... a dziś widzę, że jednak pojadę przez Albanię.... 100-200 km dłuższa, ale jak widzę, bezpieczniejsza droga....
... kolejna zmiana planów: Niemcy - Austria - Włochy i promem z Ancony do Igumenisty
artanek - 2012-06-14, 06:26
| affa napisał/a: | no i stracha narobiliście...
czy ktoś leci przez Serbię do Grecji prosto ze zlotu w Dąbrowie? | bez przesady Serbie zaplanuj tak jak bys jechał tranzytem bez noclegu i na pewno nic ci sie nie stanie.
artanek - 2012-06-14, 06:29
| affa napisał/a: | no i stracha narobiliście...
czy ktoś leci przez Serbię do Grecji prosto ze zlotu w Dąbrowie? | bez przesady Serbie zalanuj tak jak bys jechał tranzytem bez noclegu i na pewno nic ci sie nie stanie.
Camper Diem - 2012-06-14, 06:34
artanek, mam zaplanowaną bez noclegu ale jeśli ktoś będzie leciał w tym terminie to mogę się przyłączyć
MER-lin - 2012-06-14, 06:43
Nie dajmy się zwariować. Wiele razy jechałem przez Serbię, a nawet nocowałem na parkingach przy autostradzie. Nie zauważyłem, aby ryzyko było wieksze niż w Hiszpanii czy Francji. Złodzieje i bandyci zdarzają sie wszędzie, tym bardziej, jak są z importu. Nachalnych Cyganów "myjących" szyby w samochodach stojących na światłach spotykałem w Rumunii, Serbii i na Słowacji. Raz taki delkwent,ze złości, że nie wymusił na mnie haraczu omal nie wybił mi szyby. Nie zniechęciło mnie to do dalszej podróży po tych karajach.
Bajaga - 2012-06-14, 08:49
| MER-lin napisał/a: | | Nie dajmy się zwariować. Wiele razy jechałem przez Serbię, a nawet nocowałem na parkingach przy autostradzie. Nie zauważyłem, aby ryzyko było wieksze niż w Hiszpanii czy Francji. Złodzieje i bandyci zdarzają sie wszędzie, tym bardziej, jak są z importu. Nachalnych Cyganów "myjących" szyby w samochodach stojących na światłach spotykałem w Rumunii, Serbii i na Słowacji. Raz taki delkwent,ze złości, że nie wymusił na mnie haraczu omal nie wybił mi szyby. Nie zniechęciło mnie to do dalszej podróży po tych karajach. |
Zwariować się nie dawajmy, ale... po co się stresować ? Jakbym potrzebował wakacyjnej adrenaliny to bym uprawiał survial ew. skoki na bungee z nieco za cienką gumką a nie zabierał rodzinę autem w miejsce gdzie "no raczej chyba nam się może nic nie stanie"
pagand - 2012-06-14, 09:37
| cirrustravel napisał/a: | Albanii się jakoś nie boję, a może rzeczywiście jadąc wybrzeżem Chorwacji, Czarnogóry i Albanii, a potem wjeżdżając w głąb tych krajów będę miał na nie więcej czasu niż rozdrabniając się jeszcze na Serbię i Macedonię (tym bardziej po tych komunikatach).
Powrót z Chorwacji przez BiH |
Jak będziesz w Albanii to największy błąd jaki zrobisz to nie zawitanie w Macedonii. A z Macedonii powrót do kraju (jeżeli tak się boisz Serbii) przez kawałek Bułgarii i Rumunii (bardzo fajna trasa).
A tak poza tym... spędziłem na Bałkanach sporo czasu służbowo, w zeszłym roku jechałem na Chalkidiki (dokładnie opisałem trasę w swojej relacji z podróży) przez Serbię częściowo poza autostradą, częściowo autostradą, wracałem przez kawałek Serbii zupełnym uboczem i... nie spotkało mnie nic złego. Wiem, że takie głosy o grasujących złodziejach są, wiem, że sporo osób padło ofiarą większych lub mniejszych kradzieży, ale z całą pewnością nie jest to proceder nagminny. Nie są to hordy terroryzujące serbską autostradę. Nie są to grupy zbrojne, których trzeba unikać. Porównałbym to raczej do tego co spotykało obcokrajowców u nas w kraju jeszcze w latach dziewięćdziesiątych - trafiał się idiota, który wybił szybę i ukradł radio, ale większość społeczeństwa byłą nastawiona przyjaźnie (pamiętacie te czasy?). Tak właśnie jest teraz na Bałkanach i nie jest prawdą, że tylko w Serbii. To samo może Was spotkać w Bośni, Macedonii, Kosowie, Czarnogórze a nawet w Chorwacji. Ale jakoś nikt tych krajów nie unika. I co? Naprawdę mimo wszystko polecam zwiedzenie Serbii i Macedonii, a jak ktoś chce zapłacić dodatkowe ubezpieczenie na samochód (zielona karta nie honorowana) to zachęcam też do odwiedzin Kosowa.
Jakbym mógł jakoś pomóc udzielając jakiś informacji to piszcie śmiało.
gagula12 - 2012-06-14, 10:04
| MER-lin napisał/a: | | Nie dajmy się zwariować. Wiele razy jechałem przez Serbię, a nawet nocowałem na parkingach przy autostradzie. Nie zauważyłem, aby ryzyko było wieksze niż w Hiszpanii czy Francji. Złodzieje i bandyci zdarzają sie wszędzie, tym bardziej, jak są z importu. Nachalnych Cyganów "myjących" szyby w samochodach stojących na światłach spotykałem w Rumunii, Serbii i na Słowacji. Raz taki delkwent,ze złości, że nie wymusił na mnie haraczu omal nie wybił mi szyby. Nie zniechęciło mnie to do dalszej podróży po tych karajach. |
My też od 4 lat jezdzimy tą trasą ,śpimy na parkingach i nic nam sie nie przydarzyło ale bardzo zaniepokoił mnie artykuł ,który przeczytałam i pisze o nim nie po to aby kogoś straszyć tylko chcialabym kolegów ostrzec -lepiej wiedzieć wcześniej o zagrożeniu .Gazeta opisuje ,że to są dwie zorganizowane grupy ,które grasują na autostradach i niemonitorowanych parkingach , rabusie posuwaja sie do bardzo okrutnych metod aby zatrzymać upatrzony pojazd (celowe uszkadzanie pojazdów,przecinanie przewodów olejowych,hamulcowych albo paliwowych,zatykanie rur wydechowych,dolewanie wody do baku ,wyrzucanie ostrych przedmiotów na jezdnie,wylewanie oleistych cieczy na drogę a jedną z najokrutniejszych rzeczy ,jakich się dopuszczaja bandyci ,jest tresura wygłodniałych psów powodujących wypadki).Celem rumuńskiej mafii są samotnie podróżujące starsze małżeństwa -proceder nasila się bardzo w sezonie turystycznym (artykuł ANGORY z dn.6maja 2012r )
W tym roku my z pewnoscią nie wypuścimy się sami ale poczekamy za granicą wegierską na kilka pojazdow i tak przeskoczymy Serbię oczywiście tylko w dzień.
antwad - 2012-06-14, 10:22
W ubiegłym tygodniu rozmawiałem z Konsulem RP w Serbii.
Wiedział, że jedziemy do Serbii - jesteśmy umówieni w Belgradzie - i nic nie wspominał o jakichkolwiek zdarzeniach dotyczących polskich obywateli. A gdyby takowe się zdarzyły, to wiedziałby o tym na pewno, bo zgłaszają się sami poszkodowani albo robi to policja.
Ostrożności w podróży na pewno jest wskazana, ale nie demonizowałbym sytuacji.
RISTEAM - 2012-06-14, 10:38
jako że my w tamtym roku wracaliśmy samotnie z Grecji właśnie przez Serbie i w dodatku nocowaliśmy w okolicach Niś to stwierdzam, że nic podejrzanego nie stwierdziliśmy(oprócz małego niezrozumiałego, ale może nie będę tu nikogo straszył uznajmy że to moja nazbyt przewrażliwiona wyobraźnia) , co prawda na nocleg szukałem jak największego oświetlonego parkingu ze stacją całodobową, ale narodowości z samego rana to chyba z całego świata tam nocowało
jednak cały czas trzeba byś przytomny i mieć wszystko na oku, ja dodatkowo zawsze blokuje drzwi od środka i spinam pasami jakoś mi to pozwala lepiej spać
cirrustravel - 2012-06-14, 11:06
W 2008 roku jechałem przez Serbię do Grecji, nocując w Serbii w motelu i zostawiając bagaże w aucie na parkingu przy motelu. Nic się nie działo podejrzanego. Ale chciałbym na urlopie wypocząć, w nocy spać spokojnie, a w dzień móc bezpiecznie zostawić auto, by zwiedzać.
pagand, myślę, że jak będę na południowym wybrzeżu Albanii to jak najbardziej jadąc później w albańskie góry mogę wjechać do Macedonii. Nawet myślełem jechać przez Grecję (droga wzdłóż granicy albańskiej), potem z Macedonii do północno wschodniej Albanii i dalej w kieunku Czarnogóry, Chorwacja i Bośnia
RODOS - 2012-06-14, 11:25 Temat postu: Przejazd przez Serbię Jechaliśmy przez Serbię do Grecji dwukrotnie. W 2010 nocowaliśmy w jedną i drugą stronę na parkingach przy stacjach benzynowych bez żadnych niemiłych zdarzeń. Ładne duże stacje i parkingi.
W 2011 roku wracając z Grecji nie nocowaliśmy już w Serbii, ponieważ mieliśmy dziwny przypadek. W drodze do Grecji zanocowaliśmy na parkingu przy stacji benzynowej. Czysto ładnie, miejsce zachęcające. Stacja mała, ale duży ładny parking. Rano słoneczna pogoda, wstajemy i przy lewym kole tłusta plama. Na początku mała panika, ubrałem rękawice i sprawdziłem płyn hamulcowy stan max. olej silnikowy również max. Koło oblane od środka oraz amortyzator i dziwne półka nad amortyzatorem także. Korpus silnika suchy. Wytarłem całość, papierem również usunąłem plamę z drogi. Pierwsza myśl, może ktoś zażartował i oblał jakimś płynem, wyglądało bardziej na płyn hamulcowy. Telefon do SOS, otrzymałem namiar na serwis Renault, gdzie stwierdzono, że może być to tylko amortyzator. Obsługa bardzo życzliwa, ale amortyzatora nie mają, ściągnięcie możliwe za tydzień. W tej sytuacji zdecydowaliśmy się jechać dalej do Grecji i tam wymieniliśmy na nowy. Zabrałem wymieniony amortyzator, ponieważ z czasem miałem coraz więcej wątpliwości. W czasie jazdy nie zauważyłem różnicy w zachowaniu samochodu. I miałem rację amortyzator okazał się dobry. Niepotrzebnie wymieniałem.
Dodatkowo spotkany Czech, nocując w Serbii pokazał nam zniszczony zamek, bo ktoś próbował w nocy dostać się do środka, blokada drzwi to uniemożliwiła.
Dlatego nasz nocleg w drodze powrotnej zaplanowaliśmy na granicy, a ostatecznie spaliśmy na ostatniej stacji benzynowej w Macedonii, przed granicą z Serbią. Przez Serbię przejechaliśmy z przerwą na obiad i nocowaliśmy na pierwszej stacji już na Węgrzech,( 25 km dalej jest większa ładniejsza stacja).
W przyszłości również nie planujemy nocować w Serbii. Przejechanie 583 km
autostradą to żaden problem.
Nie pisałem wcześniej bo dopiero teraz sprawdziłem amortyzator w stacji obsługi.
Pozdrawiamy
RISTEAM - 2012-06-14, 11:48
RODOS czyli jakie podsuwasz sugestie związane z nieokreślona plama przy twoim aucie (kurcze miałem coś podobnego choć w innym miejscu ale nie chce tu nikogo straszyć)
RODOS - 2012-06-14, 14:41 Temat postu: Serbia Witaj RISTEAM,
Napisałem, bo tak się zdarzyło. Tak się zasugerowałem całą tą sytuacją, że np. nie pomyślałem żeby poszukać stacji diagnostycznej, gdzie najpierw należało sprawdzić sprawność amortyzatora, a dopiero później wymieniać.
Żeby kogoś nie wystraszyć, to oprócz tego jednego zdarzenia mamy same pozytywne wrażenia. Do Grecji od Węgier cały czas autostrada i we wrześniu nią pojedziemy, bo najwygodniej i najszybciej można się przemieścić nad ciepłe morze. Pozdrawiamy.
artanek - 2012-06-14, 16:07
Będąc w Salonikach spotkałem sie z kolegą grekiem który kiedys mieszkał za młodu w Polsce przez 10 -lat .Opowiadał mi co wyczytał w greckiej prasie .Otórz przed granicą grecko -macedonska na stacji benzynowej serbowie po kryjomu i cicho podlepiali pod turystyczne samochody paczuszki .Ludzie siadali w auta przekraczali granice ijechali przez Serbie po przekroczeniu granicy siadalo im na kolo auto i jechało az sie znow w Serbi musiało zatrzymac .Tam już ekipa wyciągała po kryjomu paczuszki i odjeżdrzali.W ten sposób szmuglowali narkotyki i to w znacznych ilosćiach Złapano na granicy jednego bogu winnego turyste z Węgier .No ale mu sie udało bo w tym czasie banda była już pod obserwacją i wszystko bylo nagrane .Ale dajmy na to gdyby nam tak ktoś taki trefny towar podlepił pod auto to bylibysmy nie mile zaskoczeni gdyby nam go celnicy wyciągli spod auta.
andrzej3 - 2012-06-19, 18:05
Dzięki Wszystkim za te cenne informacje. Jednak nie wiem czy bardziej są pomocne, czy bardziej wybijają z rozumu. Zaczynam kamperowanie, nie mam jeszcze własnych doświadczeń. Zamierzałem w sierpniu jechać do Grecji. i teraz już mam mętlik jak wytyczyć trasę??? może ktoś podpowie , którędy jechać i gdzie się zatrzymywać na nocleg. od czego powinienem zacząć?
Camper Diem - 2012-06-19, 18:25
za 10 dni ruszamy do Grecji standardową trasą przez Słowację-Węgry-Serbię-Macedonię. wybieramy głównie autostrady, ale inna załoga zamierza całą trasę przemierzyć bezpłatnymi drogami. noclegi na Węgrzech przed serbską granicą i w Macedonii przed granicą grecką. jak dojedziemy na miejsce napiszemy czy czuliśmy się w trasie bezpiecznie
pagand - 2012-06-19, 18:37
| andrzej3 napisał/a: | | Dzięki Wszystkim za te cenne informacje. Jednak nie wiem czy bardziej są pomocne, czy bardziej wybijają z rozumu. Zaczynam kamperowanie, nie mam jeszcze własnych doświadczeń. Zamierzałem w sierpniu jechać do Grecji. i teraz już mam mętlik jak wytyczyć trasę??? może ktoś podpowie , którędy jechać i gdzie się zatrzymywać na nocleg. od czego powinienem zacząć? |
Zwyczajnie poczytaj relacje z odbytych już podróży. Wiele osób dawało cenne wskazówki, z których ja sam korzystałem. Tutaj masz moją relację i moje wskazówki.
gazebo - 2012-06-22, 09:44
wrocilismy 2 tygodnie temu z Grecji (dluuuuuga relacja w przygotowaniu ) droga powrotna przez Serbie - bez problemow. nocowalismy na parkingu przy stacji benzynowej Lukoil za Belgradem - obsluga bardzo mila, powiedzieli tylko, ze mamy parkowac gdzie chcemy i jak chcemy i zostac jak dlugo nam sie podoba w nocy spokoj i wzgledna cisza (duzy ruch tirow). po drodze widzialem 2 moze 3 campery, ktore nocowaly na parkingach przy stacjach benzynowych. jesli ktos boi sie spac na stacjach benzynowych, to wlasnie w Serbii zauwazylem, ze czesto na bramkach autostradowych sa z boku male parkingi. czesto tez stoja na takich parkingach policjanci w samochodzie, ktorzy prawdopodobnie maja nocna sluzbe i musza jakos dotrwac do jej konca moze w takich miejscach warto stanac. widzialem cos takiego na 2 lub 3 bramkach na autostradzie z Grecji na Wegry, ale wiecej szczegolow nie jestem w stanie podac. Powodzenia!
erikson - 2012-06-22, 09:55
ja wróciłem w tym tygodniu,widziałem cyganów na niektórych stacjach i przy bramkach,oraz na przejściu macedońskim z serbia,chyba tam razem z pogranicznikami zyja w symbiozie bo spacerowali jak u siebie na podwórku,ja tam gnam ich i nic im nie daje. Spaliśmy na stacji z monitoringiem. Po drosze na CB słyszałem rozmowy kierowców i opowiadali ze zaczyna sie i u nas złodziejstwo,obrabiają im schowki i kradną paliwo z baków,gosc stal gdzies przy granicy z SK na stacji i mu 450l wyssali. Kurde wszędzie sie trzeba juz pilnować.
cirrustravel - 2012-06-22, 09:56
| pagand napisał/a: |
Jak będziesz w Albanii to największy błąd jaki zrobisz to nie zawitanie w Macedonii. A z Macedonii powrót do kraju (jeżeli tak się boisz Serbii) przez kawałek Bułgarii i Rumunii (bardzo fajna trasa).
|
Tak właśnie ostatnio pomyślałem, że wrócę w ten sposób: z południowej Albanii do Grecji, następnie Macedonia, Bułgaria i Rumunia. Przejazd jakimi granicami polecasz?
artanek - 2012-06-22, 10:55
| cirrustravel napisał/a: | | pagand napisał/a: |
Jak będziesz w Albanii to największy błąd jaki zrobisz to nie zawitanie w Macedonii. A z Macedonii powrót do kraju (jeżeli tak się boisz Serbii) przez kawałek Bułgarii i Rumunii (bardzo fajna trasa).
|
Tak właśnie ostatnio pomyślałem, że wrócę w ten sposób: z południowej Albanii do Grecji, następnie Macedonia, Bułgaria i Rumunia. Przejazd jakimi granicami polecasz? | Nie panikujcie z tą Serbią Po prostu trzeba zwiekszyc czujnosć w czassie podróży.Przenocuj sobie na Macedoni i z rana przekrocz granice z Serbią .Spokojnie zajedziesz w dzien na Madziary do Szeged.Ja już stary a nie panikowałem tak jak wy Przejechałem Serbie na spokojnie w dzien i nic mnie nie spotkało.Mnie nawet już w Serbi pouczali Kierowcy tirów gdzie i na co uważac ale nie wpadłem w panike .Wal na Serbie po co kilometrów nadrabiac.Uważaj tak że na policje Serbską aby nie łamac przepisów bo oni z tego zyją i ich korubcja jest tak samo głosna jak kradzierze na drogach.Ja również z nia nie miałem kontaktu bo nie mieli do czego sie przywalic a spotykałem ich co krok.
cirrustravel - 2012-06-22, 11:28
artanek, przez Serbię przejechać nie boję się, ja w pierwotnym planie chciałem Serbię zwiedzić, ale jadąc przez Bułgarię i Rumunię przede wszystkim chcę jeszcze raz odwiedzić transalpinę i transfogaraską
szymek1967 - 2012-06-22, 11:39
bać to się należy dzikich,bezpańskich psów ,o !
cytuję za agencja informacyjną :
" ....Bułgaria – Na ulicach Sofii grasuje 9500 zdziczałych psów, zagryzły już drugiego człowieka
niedziela, 17.06.2012 22:40 wibi. Kategorie: Ataki ze strony zwierząt, Europa, Zagrożenia Tagi: Bułgaria, feral dogs, Sofia, zagryzły człowieka, zdziczałe psy
Na ulicach bułgarskiej Sofii grasują sfory zdziczałych psów, ich liczbę szacuje się aż na 9,5 tys. Wygłodniałe zwierzęta atakują ludzi, czasem ze skutkiem śmiertelnym. W niedzielę po pogryzieniu zmarł 89-letni mieszkaniec miasta. To druga ofiara na przestrzeni trzech miesięcy.
Mężczyzna został napadnięty przez psy w sofijskim parku. Policja znalazła go kilka godzin po incydencie i przewiozła na pogotowie, gdzie po trzech dniach w śpiączce zmarł.
Jest to druga śmiertelna ofiara zdziczałych psów w Sofii w ostatnich trzech miesiącach. W marcu na peryferiach miasta napadły na 87-letniego emerytowanego profesora, który kilka dni później zmarł w skutek poniesionych obrażeń.
Są wszędzie: 40 pogryzień miesięcznie
Opinia publiczna jest coraz bardziej oburzona bezczynnością władz, które, tłumacząc się względami humanitarnymi, nie podejmują efektywnych kroków, aby ograniczyć populację bezpańskich zwierząt.
Psy grasują nie tylko na obrzeżach miasta, można spotkać je w centrum oraz na parkingach hipermarketów.
Według bułgarskich mediów miesięcznie w Sofii odnotowuje się ok. 40 wypadków pogryzienia ludzi przez bezpańskie psy. Śmiertelnych wypadków w ostatnich latach było kilkanaście.
Barbara i Zbigniew Muzyk - 2012-06-22, 22:17
Jezeli ma cie spotkac jakis pech to nie ma znaczenia czy to akurat Serbia,wszedzie trzeba sie pilnowac.W 2011 jechalismy 3 razy przez Serbie;od strony Bosni,od strony Wegier,oraz wzdluz dunaju.Spalismy na stacjach pytajac sie czy mozna,oraz w miasteczkach np.Leskivac.Zwiedzamy monastyry.place targowe,jak sie trafia po drodze,tez nas nic zlego nie spotkalo,dobrze ze nie jezdzimy autostradami,skoro na nich mafia.Co do psow to w Grecji tez w Thermopilach bylo 15 ale przyjazne.My wolimy jechac Serbia niz Bulgaria i Rumunia,niesmak pozostal z dawnych czsow.Co do Albani,jak analizujemy,to tam tez sie zepsulo,wycwanili sie i kantuja na stacjach benzynowych przy placeniu w euro,lepiej pobrac w banku leki.W Serbi i Macedoni tez lepiej pobrac z bankomatu,lub wymienic w kantorach,ktorych jest pelno w kazdym miasteczku,a autostrade placic karta,zaluje ze wciagnelam sie w to forum,bede sie strachac przez droge,pozdrawiam Barbara
artanek - 2012-06-23, 09:32
W tym roku jak byłem pod Termopilami spotkałem te dzikie psy.Prawie postanowilismy sie wygrzac w zródłach termalnych .Siedzimy sobie w tych sadzawkach a tu z krzaczków wychodzi 11 sztuk tych psów.Wszelkiego wzrostu i masci .Jednak zachowywały sie spokojnie .Puzniej podeszlismy do kampera a one za nami.Żona wzieła i wysypała im przed kamperem suchą karme dla psów troche pojadły i sobie poszły.One po prostu przychodzą pod pomnik bo tam turysci często im podrzucają jakies smakołyki czy nie zjedzone sniadania .Nie są agresywne .Nocowalismy za pomnikiem na parkingu i wychodzilismy bez obaw z kampera w ich obecnosći Niestety miałem troche kłopot bo nie chciałem aby mój pies stykał sie z tamtymi i miał troche aresztu kamperowego. Dla tych co tam będą a nie wiedzą to w okolicy pomnika jest zainstalowane WI FI.Czyli można sie połaczyc z internetem bez jakiegos hasła czy kodu.Jadąc przez Montenegro również zauważyłem duzo dzikich psów nawet spotkalismy porzucone szczeniaki na jednym parkingu.W krajach bałkanskich raczej nie daży sie psy taką sympatią jak u nas.Bez panskie psy to tam jest normalka.Jak mamy swojego psa nie powinnismy dopuszczac do kontaktu naszego z nimi .One są zapchlone i często chore .
WINNICZKI - 2012-06-23, 19:30
No to pięknie,napędziliście mi stracha,zwłaszcza ,że nie wiem jak rozpoznać bandziora rumuńskiego od reszty Oni wszyscy smagli i uśmiechnięci (może To ma być podejrzane ) Teraz faktycznie przypomniało mi sie,dostałem propozycje odkupienia ropy z TiR-a rumuńskiego ,ale na moje nieszczęscie zbiornik miałem pełny. Po za tym luz bluez włóczyłem sie po wsiach, jezdziłem autostradą i nigdzie nie zauważyłem żadnego zagrożenia. Widać jestem stary i ślepy W Serbii to nawet bezpańskich psów nie było i mój Morris był niepocieszony bo nie mógł sie z żadnym pobawić. A co do pismaków Serbskich widać Rumuni nie są zbyt lubiani w Serbii,Możliwe ,że kierowcy Rumuńskich TiR-ów handlują ropą dorabiając sobie ,a potem zgłaszają ,że zostali okradzeni w Serbii psując temu krajowi opinię. I to była riposta ze strony dziennikarzy Jak do tej pory nikt z kamperowców których znam nie miał ŻADNEGO poważnego problemu,więc apeluję Panowie i Panie dajmy na...wstrzymanie do czasu jak się komuś coś stanie. Serbia to bardzo sympatyczny i bezpieczny kraj kochajacy turystów zwłaszcza z Polski
Barbara i Zbigniew Muzyk - 2012-06-23, 22:18
Artanek,dziekuje za to wi-fi przy leonidasie,my jestesmy tam przy kazdej podrozy do Grecji,teraz dobry jest parking przy samej goracej rzeczce,no i mniej cyganow przjezdza robic pranie.Jezeli chodzi o psy to jak jest szczepiony i da sie lekarstwo na kleszcze na kark,to nie ma problemu,nasz pies musi spac w kamperze a tak to bawia sie razem.W Bouce/Mesyna/,niemiec mial 3 psy/jeden uratowany i adoptowany/nasz puszk razem z psami plazowymi chodzili z panami na dlugie spacery.W nocy pilnowaly nam kampera.Niemcy nie chca karmic psow,mowia ze wtedy jeszcze bardziej sie rozmnazaja.Mysle tak samo jak Winniczki,jezeli chodzi o ludzi z bylej jugoslawi,naprawde zawsze pomoga w potrzebie,no i mozna pogadac,nie wysilajac sie ze sie zna angielski.Jak nie chca rozmawiac to mowia nie rozbierajem,a jak sa zyczliwi,to mozna sie dowiedziec ciekawych rzeczy,dlatego wole trase nie przez Rumunie i Bulgarie.Chociaz teraz przy powrocie,troche myslimy zwiedzic Piran i okolice Sofii,Barbara
Kuba L. - 2012-06-24, 06:44
Witajcie, wczoraj wróciliśmy z Grecji przez Serbię i informuję, że nic nam się złego się nie przydażyło...
A tak na poważnie to widać postęp w Serbii jeżeli chodzi o drogi, jest juz otwarta i przejezdna obwodnica Belgradu, nowy tunel z wiaduktami na obrzeżach miasta. Przejazd zajmuje około 10-15min... Widać bardzo dużo policji, stoją przy bramkach, pod wiaduktami od strony Szeged i szczególnie na obwodnicy Belgradu widzieliśmy kilka patroli min. jak tłumaczyli nowa droge turystom na motocyklach. Jadąc od strony Szeged i z powrotem z Grecji trzeba się kierować na TRANZYT ze znaczkiem sam. ciężarowego. Podczas powrotu przez Macedonię i Serbię (755km) mijaliśmy dużo polaków jadących samochodami osobowymi do Grecji... Generalnie na granicach jest pusto, najdłużej się schodzi na wjeżdzie i wyjeździe z macedonii, staliśmy po około 20min.
P.S. Affa jak będziecie jechać przez Serbię to na przystanek wybierajcie sobie stacje paliw Lukoil lub OMV one mają duże place zabaw dla dzieci.
Roza - 2012-06-24, 07:42
| Kuba L. napisał/a: | | P.S. Affa jak będziecie jechać przez Serbię to na przystanek wybierajcie sobie stacje paliw Lukoil lub OMV one mają duże place zabaw dla dzieci. |
Dzieki za informacje
Za 5 dni jedziemy
Agostini - 2012-06-25, 11:33
My za tydzień z małą górką też wyruszamy do Grecji. I też przez Serbię przynajmniej w jedną stronę.
pagand - 2012-06-25, 11:40
Drachmy kupiliście gdzieś na targach staroci
Miłego wypoczynku.
zbychu - 2012-06-25, 13:33
My wyruszamy w sobotę na Peloponez
r-krecik - 2012-06-25, 17:36
W związku że mój wnuczek nie ma paszportu to muszę jechać przez Rumunię i Bułgarię do Grecii,wybrałem trasę transfogarską czy któryś z kolegów podpowie czy dam radę moim dukato 1,9 td przelecieć i jakie przejścia graniczne polecacie
kimtop - 2012-06-25, 17:45
| r-krecik napisał/a: | | W związku że mój wnuczek nie ma paszportu to muszę jechać przez Rumunię i Bułgarię |
Osoba do 18-go roku życia musi mieć paszport wyjeżdżając za granicę.Do krajów UE również.
r-krecik - 2012-06-25, 18:05
ma dowód tymczasowy
Jary70 - 2012-06-25, 22:43
| Agostini napisał/a: | | My za tydzień z małą górką też wyruszamy do Grecji. I też przez Serbię przynajmniej w jedną stronę. |
W tym roku podążamy znowu w tym samym kierunku, może jakieś spotkanko na Greckiej Ziemi.
Agostini - 2012-06-26, 09:06
| Jary70 napisał/a: | | może jakieś spotkanko na Greckiej Ziemi |
Aaaa, czemu nie, z przyjemnością.
Niech Kolega podrzuci jakiś numer telefonu.
Mój jest w awatarku, również dla innych tegorocznych lipcowych Greków.
Camper Diem - 2012-06-26, 12:37
my ok. 4.07 wylądujemy w Asprovalta, powinniśmy się tam spotkać z Muzykami
przez ponad 2 tygodnie będziemy testować chalcydyckie plaże (jadąc ze wschodu na zachód), a potem się trochę powłóczymy po lądzie. będziemy wypatrywali polskich rejestracji
Jary70 - 2012-06-26, 17:18
My będziemy mieć na znak rozpoznawczy 47 pelargonii na parapecie okna łazienkowego w gliniany wazonikach
na poważnie na Chalkidyki dotrzemy ok.14.07 i b edziemy się również rozglądać
pabloarmando - 2012-06-26, 17:39
| Jary70 napisał/a: |
na poważnie na Chalkidyki dotrzemy ok.14.07 i b edziemy się również rozglądać |
Czyli dokładnie na miesiąc przede mną
Agostini - 2012-06-26, 20:51
| affa napisał/a: | | przez ponad 2 tygodnie będziemy testować chalcydyckie plaże |
W takim razie też liczymy na spotkanie.
Szkoda, że nie dojedziemy do kolegów z małopolski wypoczywających na południu Peloponezu.
marmur - 2012-06-26, 21:08
My też do Grecji, tyle, że na Peloponez. W Grecji planujemy pobyt przez ok 3 tygodnie a później powolny powrót przez Albanię, MNE i BiH, który zajmie też ze 3 tygodnie.
Wyjazd ok 15 lipca. Może gdzieś po drodze się spotkamy.
A wracając do tematu. Może jestem stary i ślepy ale żadnego zagrożenia w Serbii nie widziałem. Spaliśmy na dużej stacji GPS: N 45°47`30” , E 19°41`40” , z darmowym prysznicem i miłą obsługą.
Kilkadziesiąt km dalej jest również spory monitorowany parking z Mc Donaldem i WiFi z którego w tym roku prawdopodobnie skorzystamy. GPS: N 44°20`39” , E 21°4`26”
Nomad - 2012-06-27, 20:18
Nie ma co się straszyć-wszędzie trzeba uważać.Nic mi się w Serbii nie stało w tym roku.
Na Peloponezie poznaliśmy się z niemieckim małżeństwem.Twierdzą że niesympatycznie zrobiło się tylko w Hiszpanii-Francja,Włochy,Serbia czy inne są spokojne.Jednak wszędzie obca rejestracja kusi-jesteśmy jak czekolada z nadzieniem-wiadomo że wieziemy sporo wartosciowych rzeczy.Zawsze trzeba myśleć i uważać.
W niemczech też są złodzieje...w polsce również.
Jan Olejnik - 2012-06-28, 21:27
My wybieramy się do Grecji przez Serbie 8.07.2012. Pierwszy postój w Szeged, na cempingu termalnym (9.07). W Macedoni zwiedzanie Kanionu Matka i spanie na dziko. Na Chalkidiki planujemy dojechać 10.07, gdzie będziemy przez tydzień. Może kogoś spotkamy.
Barbara i Zbigniew Muzyk - 2012-06-29, 13:45
Nie podajesz w profilu nr telefonu,jak ci damy znac gdzie jestesmy,Szkoda mi tedo Kanionu matka,ale moze w jesieni do zobzczymy,pisz na forum jak zlapiesz wi-fi
Jan Olejnik - 2012-06-29, 14:07
| Zbigniew Muzyk napisał/a: | | Nie podajesz w profilu nr telefonu,jak ci damy znac gdzie jestesmy |
Przepraszam, już to poprawiłem.
|
|