| |
Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
|
 |
Francja - Francja spacerkiem!
Srebrzanka - 2012-09-05, 10:02 Temat postu: Francja spacerkiem! Francja spacerkiem!
Jeszcze tego nie wiecie, tytuł jest wynikiem awarii skrzyni biegów. Po przejechaniu 1100 km i przekroczeniu granicy NL nagle, bez żadnych objawów przepowiadających pał 4-ty (ostatni) bieg w skrzyni. Wchodził "płytko" i natychmiast wyskakiwał bez szans jazdy na 4-ce. Po 2 godz. leżenia pod autem i wykonywania poleceń telefonicznych mechanika w Polsce, zdecydowałem, że jadę dalej - do Paryża prawie 500 km.
W nawigacji ustawiłem unikanie płatnych i przez Reims zjechaliśmy po 9 godzinach do kempingu Huttopia pod Wersalem. Jazda na 3-ce do 3 tyś obr/min. z drżącym sercem, żeby reszta biegów nie siadła.
W Huttopii taki widok zastałem
co natychmiast poprawiło mi humor. Kemping godny polecenia (52 Euro z prądem Cygan i 3 osoby) z basenem, zapleczem sanitarnym, restauracją, 3 km od Wersalu.
Po posiłku spacer aleją platanową (rodzaj klonu obłażącego z kory) do ogrodów Wersalu.
Następny dzień, to przeskok na drugą stronę Paryża, do hotelu i planowane 2 dni w Euro Disneyland. W hotelu "Residence du Parc" spędziliśmy 3 noce, pokój dla 4 os. 370 Euro bez śniadań. Do dyspozycji basen otwarty oraz pod hotelem przystanek autobusowy do Parku Disneya - bilet 1.9 Euro u kierowcy, 1,7 w kasie do kasowania. W zasięgu autobusu nowo otwarty kompleks Val d'Europa z oceanarium - nie byliśmy, ale chyba powtórka w przyszłym roku.
Disney jak zwykle urzekający
Następny spacer na 3-ce, to przejazd na kemping w lasku bulońskim. Duży, komfortowy z pełnym zapleczem: restauracja, sklep (ciepłe bagietki od 7.00 d0 20.00) 42 Euro za dobę. Wycieczka do centrum (5 km do wierzy Eifla) ograniczyła się do wjazdu na 2-gi poziom - wiało i lunęło. Nie zdążyliśmy dotrzeć na Pere-Lachaise, zrezygnowałem z kręcenia się niesprawnym autem po centrum - lecz to motywacja by tam wrócić.
Rano ruszyliśmy do Parku Asterixa. Przez 10 lat niesamowicie się rozbudował, podobnie jak 2-gie Studio w Disneyu. Sporo szybkich rollercoasterów i niesamowity klimat. Cały dzień zabawy a sporo tu atrakcji związanych z wodą.
Z uwagi na awarię skrzyni i jej konsekwencję, powrót rozpocząłem po Asterixie. Do 3citi wracałem 40 godz. z tego 30 czystej jazdy, 2-krotnie padłem na pysk, 100 km przed Berlinem i za Słupskiem. Obie przerwy skończyły sie moją 5 godzinną drzemką. Do domu zjechaliśmy w niedzielę w samo południe.
Dystans 3.900 km z tego 2.800 na 3-cim biegu z prędkościa max. 66 km/godz. przy 2.900 obr./min., spalanie do 15 l/100 km diesla. Miałem komfort psychiczny, bo w 3 citi oczekiwała na telefon ekipa ratunkowa ze skrzynią zapasową, gdybym nie mógł kontynuować podróży.
Zadowolenie z wyjazdu pełne mimo "atrakcji" technicznych - będzie co wnukom opowiadać.
Brat - 2012-09-05, 10:11
No to dzielnie radę dałeś ! A taż skrzynia to się zepsuła nieodwołalnie (w sensie - nową musisz włożyć) ?
Srebrzanka - 2012-09-05, 10:29
Niestety nowych już nie ma, nawet w Germanii, ale można zciągnąć pojedyncze elementy i zrobić remont. Temat w świecie T3 opanowany.
Camper Diem - 2012-09-05, 11:28
Srebrzanka, mi też skrzynia padła, całe szczęście w czerwcu na wycieczce po Podlasiu -"próbie generalnej" przed wakacjami
A tak w ogóle z tego co piszesz spacerek się udał i to najważniejsze
Srebrzanka - 2012-09-06, 10:49
Udał się, bo zawsze trzeba być dobrej myśli i skupiać się na radościach dnia. Dlatego też chciałem się z Wami podzielić wrażeniami z wyjazdu.
Poza tym zapadła decyzja, że za rok powtarzamy trasę, ale już całą rodziną w piątkę, z dwójką dorosłych dzieci. Będzie ten sam hotel i te same miejsca kempingowe.
Ps. Skrzynia będzie po gruntownym remoncie.
HarryLey4x4 - 2012-12-30, 19:38
Brawo za determinację.
A próbowałeś szukać mechaników na mijescu ?? Jak wygląda to we Francji?
Wybieram się w tym roku w ten rejon, a po zeszłorocznych przebojach z alternatorem we Włoszech mam powoli coś na ramieniu...
|
|