| |
Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
|
 |
Jugosławia* - ku zachodom słońca..............:)
RISTEAM - 2012-09-22, 21:58 Temat postu: ku zachodom słońca..............:) Kolejna wyprawa za nami, a na kartach naszego awataru ani wzmianeczki
Kochani musicie wybaczyć jako jeszcze na „dorobku” albo jak kto woli w ciągłej pracy J nie możemy znaleźć chwilki na wystukanie paru zdań na klawiaturceJ
No ale przejdźmy może do rzeczy. Nie będzie to może jakiś Hicior bo tamtejsze regiony znane już chyba wszystkim Polakom, a nawet jeszcze więcej
Nasze wakacje jak to zazwyczaj bywa zaczęły się spontanicznie bez żadnego przygotowania i nawet nie wiedzieliśmy gdzie się udamy.
Na początek telefon do mojej luby jest szansa urlopik pakuj naszego dziadziusia wyjeżdżamy jutro póki coś się nie odmieni i będzie klapa z wyjazdu!!!!
Sobota poranek tak koło 9.00 qrde znowu zaspaliśmy nawet na swoje wakacje .........niedobrze, oj niedobrze, ale cóż za pół godzinki już siedzieliśmy pozapinani ja za sterami, żonka wertuje listę co mamy czego jeszcze nie (oby do tego nie doszło;) za oknami nastrojowy deszczyk jak to zwykle u nas w środku lata bywa
Szybka decyzja i.......................... dobra na początek na południe, a później zobaczymy jak to wyjdzie
Jest sobota choć już późno jak na przejazd przez Kraków i zakopianką mkniemy całkiem, całkiem
Aż tu nagle coraz wolniej i wolniej i coś tam w radiu słyszeliśmy, ale człowiek mądry dopiero jak wiedzie na trasę Tour de Pologne, w sumie zawrócić eeeeeeeee po co jedziemy mijamy kolarzy po kilkunastu kilometrach jakoś nikogo nie rozjechaliśmy i zjazd- odbijamy
Dalej już sama przyjemność widokowa trasa polsko słowacka Bukowina- Velka Lomnica baaardzo ładnie, ale czasochłonnie i trzeba się nakręcić jak ktoś chce szybko to nie tędy J
Pierwszy przystanek nie obyło by się bez przygód solar nie ładuje(i tak już było do końca wyjazdu) coś gaz się ulatnia ;/
Gaz naprawiony (uszczelka butli wadliwa) można coś upichcić i dychnąć troszkę po tym całym cyklicznym gonieniu
RISTEAM - 2012-09-22, 22:03
Dobra koniec leniuchowania jedziemy dalej, szybka wertacja mapy iiiiiiiiiii może by tak Tokaj małe zapasy jeszcze nikomu nie zaszkodziły a my tan miodek lubimy
Nie trzeba było mówić nic więcej wystarczyło tylko spojrzenia na siebie błysk w oczętach mówi za siebie, wspomnienia o tych piwniczkach wąskich alejkach ........... jedziemy.
I takim to trafem obraliśmy nasz pierwszy punkt wyprawy 2012, a co dalej to się zobaczy.
Wieczorem dotarliśmy na camping Tiszavirag reszta wiadomo w miasto rejs banieczki w dłoń i na koniec luluJ
Madziarski poranek obudził nas baaaardzo deszczowo nawet można by powiedzieć burzowo, ale po chwili już świeciło nam piękne słoneczko i nastrajało do następnego planowania co dalej......a więc nasza skarbnica wiedzy czyli mapa w dłoń i obieramy wschód, południe, a może zachód, hmmm niech będzie zachód , może by tak Czarnogóra, to moja żonka ja na to Ok. ale zjedziemy sobie Chorwackim wybrzeżem, a i jeszcze jedno nigdy nie byłem nad Balatonem , zaakceptowane więc jazda;)
RISTEAM - 2012-09-22, 22:09
Dalsza trasa to praktycznie autostrada nic ciekawego, ale przynajmniej szybciej i kilometry ubywają, jest zjazd nad Balaton i to nie była najlepsza decyzja jeszcze czegoś takiego nie widziałem w ciągu 20-25 minut nadeszła straszna burza serferzy przekraczali chyba barierę dźwięku , a naszą budką tak zaczęło machać, dodatkowo Mega ulewa, aż straciłem jedno pióro wycieraczki;), więc odwrót i jazda tam gdzie cieplej, ciszej i przyjemniej (no z tym ciszej to nie było tak kolorowo, ale o tym później
RISTEAM - 2012-09-22, 22:16
Nasz pierwszy przystanek, a zarazem nasza kolejna rocznica (mimo, iż przy stacji CPN i kolacja to tylko kiełbaski gotowane -po prostu na szybko bo padałem ze zmęczenia ale jakby nie było nad samym Adriatykiem i z lampka pysznego Muszkotaj ) w Chorwacji miasteczko Senj (namiary parkingu myślę, że dobry punkt na odpoczynek po trasie i chyba najbliżej z tej odnogi autostrady 44.984072°, 14.906751°) nigdzie indziej nie udało nam się tam znaleźć darmowego parkingu zarówno wieczorem jak i rano.
Piękne nadmorskie Senj otoczone obronnymi murami chcieliśmy troszkę pospacerować, popstrykać i odpocząć ale jak już pisałem oprócz stacji i parkingu całkiem z drugiej strony miasta tuż przy cmentarzu miejsca do parkowania niet więc po wycieczce „cmentarnej” troszkę strasznie to zabrzmiało wyruszyliśmy dalej rozkoszować się pięknem chorwackiego wybrzeża;)
RISTEAM - 2012-09-22, 22:22
ra na dzisiaj już koniec powieki same piszą po klawiaturze (nocne marki to my nie jesteśmy) no chyba że
myślę , że jutro znowu coś wypocimy i nie będzie tak pusto pod naszym awatarkiem a na razie buziaki i dobrej nocki życzymy
RISTEAM - 2012-09-24, 22:57
No to jedziemy dalej:
Nasz cel jak na razie osiągnięty, a teraz już tylko relaks i podziwianie przepięknego, ciągle zmieniającego się krajobrazu w miarę przypływu kilometrów na naszym liczniku.
Jedziemy stałą około 40-50 i szukamy czegoś co by nas ujęło i zachęciło do pierwszego prawdziwego odpoczynku widzieliśmy po drodze trzy campy jeden to Spasovac tuż za Senj tam nie zjeżdżaliśmy, gdyż dopiero co ruszyliśmy i jeszcze nikt nie protestował zachwycony widokami;), tuż zaraz Ujca jednak też tylko z okien fiaciorka, i ostatni już nadmorski (jaki oczywiście my znaleźliśmy) to Raca, później na jakiś czas wjeżdżamy w góry i nadmorskich brak.....jednak i ten nie przypadł nam do gustu, zwłaszcza, że wiało jak cho........ i woda łamała kości nie wspominając już o innych częściach ciała
RISTEAM - 2012-09-24, 23:00
cd.
RISTEAM - 2012-09-24, 23:04
jedźmy dalej
RISTEAM - 2012-09-24, 23:14
Jako pierwszy przystanek znaleźliśmy miły przydomowy Camping „Żalo” niedaleko miejscowości Lukovo Sugarje na pd. od Karlobagu zjazd prosto z głównej magistrali oznakowany więc jakby kogoś ciekawiło to na pewno trafi (podobno codziennie dowożą świeżutki chlebek, jednak akurat w dniu naszego postoju nie było???), senior właściciel i szef cenił postój na 144 kuny lub 20 euro (można się targować , nam się to opłacałoJ -jeśli miałbym ocenić to sanitariaty bardzo przyzwoite dostęp do plaży (bliżej się już nie da J), zejście do wody dość szybko robiło się głęboko, jeżowców brak. Można w cieniu lub jak kto woli nie, trochę gorzej z wodą i wypróżnianiem kaset (wody akurat brakło, a szambo dość że trzeba podnieść żeliwny choler..... nie ciężki właz od szamba to jeszcze fulll – no ale cóż to byłyby wakacje bez niespodzianek i przygód więc do dzieła J, poza tym oprócz plaży to po wyjściu do miasteczka kawałek i ruchliwą ulicą więc nie ryzykowaliśmy. Ogólnie camp na 1 może 2 nocki jak dla nas i dalej.
gino - 2012-09-25, 03:12
RISTEAM bardzo fajne foteczki i relacja
dlatego dla zachety poszlo pierwsze w tej relacji
i niecierpliwie czekam na ciag dalszy...
no i...widac ze jestescie bardzo pozytywna wesola rodzinka
tommi - 2012-10-02, 06:53
Miejsca, które opisujecie my też marzymy odwiedzić.
Super spontaniczna wyprawa - takie są najlepsze:)
Piękne widoki. Z przyjemnością się czyta i ogląda, gdy jesień za oknem...
Prosimy o jeszcze:)
Pozdrowienia dla całej Waszej rodzinki
Jurek121175 - 2012-10-02, 07:42
Również przyłączam się do przedmówców. Bardzo fajnie zaczynająca się ralacja. Oczywiście poleciało
buba - 2012-10-02, 20:30
piéknie:)
StasioiJola - 2012-10-02, 20:47
Od nas też piwko- za gorące klimaty!!!
Czekamy na dalszy ciag!!!!
Tadeusz - 2012-10-02, 22:07
Risteam, wygląda na to, że odkryliście swój, troszkę zwariowany sposób na życie i kamper świetnie się do tego sprawdza.
Jeśli można mieć prośbę, to fajnie by było, gdyby wszystkie fotki informowały podpisami co widzimy.
Warto, bo fotki ładne i pejzaże na nich również.
Na zachętę stawiam piwko.
RISTEAM - 2012-10-03, 21:32
Serdeczne dzięki za browarki na pewno skosztujemy (może nawet zgrzeje z cukrem i soczkiem bo za oknami coraz zimniej się robi) ale co tam do rzeczy jedźmy więc dalej;)
Ps Tadeuszu postaramy się podpisywać fotki (nie robiliśmy tego z czystego lenistwa
Dalsza nasza trasa to jak do tej pory pełen luz i przed siebie.
Jedziemy w kierunku Zadaru, z daleka widzimy w prawym oknie naszego domku most łączący stały lad z wyspą Pag........ więc odbijamy.
Nasz pobyt na Pagu możemy określić jako bardzo szybki i praktycznie nic nie wnoszący do wiedzy naszych następców (jeśli takowi się znajdą;) dotarliśmy jedynie do miasteczka Pag i nie zauroczyło nas tam nic szczególnego- no może się mylę bo wszakże przejechaliśmy tylko jakiś niewielki odcinek, ale jakoś ciasno na tych wąziutkich drożynkach, gołe skały i wszem ogarniające tataraki prawie jak nad naszymi jeziorami i oczywiście „odsalarnie” wody......Oj nie tu nie zabawimy długo więc bek i na stały ląd (a może za wcześnie się zniechęcamy no cóż co było już się nie odstanie pewnie kiedyś ponownie zwiedzimy Chorwacje i wtedy dotrzemy tam gdzie tym razem nam się nie udało, bo przyznajcie nigdzie nie jest piękniej jak tam
RISTEAM - 2012-10-03, 21:35
Pag
RISTEAM - 2012-10-03, 21:42
Dalej do już cały czas stałym lądem w kierunku Splitu (co prawda zachaczyliśmy jeszcze o Zadar ale nie będę raczej opisywał stania przez 2 godziny w korku chcąc dojechać w okolice portu-to również nie był najlepszy pomysł i tu się potwierdzają nasze przekonania jak najdalej od dużych, znanych turystycznych miejscowości!!!!
Jako, że zachód słońca zbliżał się już dużymi krokami ( a przecież nie możemy żadnego opuścić ) na punkt postojowy wybraliśmy pierwsze jakie dostrzegliśmy miasteczko Rogoznica) dla zainteresowanych (my raczej skąpo opisujemy dokładne namiary ale musicie sobie poradzić taka mała wysepka połączona wąziutkim przesmykiem, zaraz za bulwarem)
Na wysepce ogólny spokój kilka uliczek i wszędzie zaparkowane samochody, więc może i nas nikt nie przegoni i tak udało nam się przenocować kolejny raz jakby nie było bez płacenia, a niby że w Chorwacji się nie da???
angela_camp - 2013-08-31, 21:18
Stawiam piffffko super fotki
|
|