| |
Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
|
 |
Czechy - Wypad za miedzę - północna Hana (północne rubieże Ołomuńca)
GregdeWal - 2013-04-23, 20:38 Temat postu: Wypad za miedzę - północna Hana (północne rubieże Ołomuńca) Opis poprzedniej wyprawy zakończony, pora na opis nowej (tym razem o wiele skromniejszej)
Tak więc do dzieła...
Wyprawa miała się odbyć już w połowie marca, ale znane przez nas wszystkich przyczyny (jak kto nie wie o co chodzi to powiem - wielkie chałdy śniegu) uniemożliwiły realizację wyjazdu. Terminy były wyznaczane przez plan pracy kuzynki, której obiecaliśmy wyjazd. Kolejny termin wyznaczony na 16 kwietnia też o mały włos by się nie udał (z różnych powodów natury medyczno-rodzinnej), ale ostatecznie, choć w okrojonej wersji (pierwotnie przewidywałem wyjazd wtorek-niedziela, udało się tylko wtorek-piątek) kamperek został przewietrzony.
ETAP I
Cieszyn - Helfstyn
16.04.2013
119
O godzinie 14-tej byliśmy umówieni przy kopalni CSM w Stonave (koło Karviny) z naszą dokooptowaną załogantką (koniec dnia pracy). Niestety pakowanie trochę się przedłużyło i dopiero o 14-tej wyjechaliśmy spod domu, co w połączeniu z koniecznością tankowania spowodowało 40 minut spóźnienia. Ale załogantka czekała i można było wyruszyć w nieznane .
Mijając Senov bocznymi i krętymi drogami dojechaliśmy do Frydku-Mistku, skąd jeszcze niepłatną i nie do końca zbudowaną drogą szybkiego ruchu pomknęliśmy (max prędkość do 85 km ) w kierunku Olomouca.
Zbliżający się płatny odcinek i pierwsza z planowanych atrakcji koło Hranic skierowały nas w bok na parkingu przy dworcu kolejowym Teplice n/Becvou. Przez most na Becve doszliśmy do uzdrowiska (zakup pamiątek), a później za tory szlakiem do Hranicke Propasti. Po okrążeniu tej jednej z najgłębszych (dotychczas nie zbadanej) przepaści w Europie zeszliśmy tym samym czerwonym szlakiem i kamperkiem ruszyliśmy bocznymi drożynami na upatrzone wcześniej na mapach Google miejsce postoju znajdujące się przy szlaku 2 km od zamku Helfstyn.
NOCLEG: 49°30'40"N 17°38'39"E
GregdeWal - 2013-04-24, 19:45
ETAP II
Helfstyn - Sternberk
17.04.2013
73 km
Dzięki wczesnej pobudce już chwilę po 8-mej zameldowaliśmy się przed bramami zamku Helfstyn po drodze przedzierając się przez coraz bardziej intensywny deszcz i błoto. Ze smutkiem stwierdziłem, iż parking pod zamkiem (poza sezonem chyba bezpłatny) byłby może sympatyczniejszym miejscem (przynajmniej nie byłoby by moczarów ). Zamek świetnie widoczny z drogi Cieszyn - Olomouc za 60 kc/osobę zwiedziliśmy i pełni wrażeń postanowiliśmy ominąć błotniste zasadzki i wracać do samochodu asfaltem. Kawałek za miejscowością Tyn idąc drogą [437], widząc zmęczenie towarzyszek i zniechęcenie moją decyzją o powrocie "hakiem" postanowiłem poświęcić się i, pozostawiając je pod opieką Bery, dalszą drogę do autka zdecydowałem pokonać samotnie. Przedzierając się przez zrujnowane kładki i zaorane pola po 3 km dotarłem do kamperka.
Za chwilę współtowarzyszki podjąłem (w międzyczasie ponoć chciały je zjeść pająki, a Ala zamęczyła biedronkę) i wspólnie podjechaliśmy do Lipnika nad Becvou. Zaparkowanie na ulicy prowadzącej wzdłuż dawnych murów obronnych w pobliżu miejscowego pałacu pozwoliło na jego oglądnięcie, jak i zwiedzenie samego miasteczka z odbywającym się na rynku jarmarkiem.
Kawa na parkingu w Lipniku i późniejszy obiad na postoju na łące przy Velkym Ujezde umożliwiły nabranie sił przed następnym punktem - Olomoucem. Pierwotnie zaplanowany parking przy kortach tenisowych okazał się bublem, w związku z czym dopiero po objechaniu prawie całego starego miasta natrafiłem na płatny plac postojowy w poblizu aquaparku. 20 kc za 2 godziny (maksymalny okres parkowania) i można ruszyć w to zabytkowe miasto. Jego pobieżne zwiedzanie prawie w całosci wypełniło możliwy czas. Opuściwszy centrum skierowaliśmy się do poznanej dzięki "znamce" atrakcji - szpitala wojskowego na Klasternym Hradisku powstałego (jak sama nazwa wskazuje) z byłych okazałych zabudowań klasztornych.
Z Olomouca rzut beretem do następnego sakralnego zabytku - klasztoru w Svatym Kopecku z cudowną figurką. Poza klasztorem znajduje się tam ołomunieckie ZOO (nie zwiedzaliśmy) i restaruracja u Macku, gdzie uiściłem 20 kc opłaty parkingowej i kupiłem cóżby innego jak znaczki turystyczne .
Stamtąd ruszyliśmy do Sternberka, gdzie w dzielnicy (a raczej przysiółku) Dolni Zleb znalazłem wytypowany wcześniej placyk postojowy przy niewielkim, ale malowniczo położonym wśród gór przy szemrzącym strumieniu, stawku.
49°45'29"N 17°18'54"E
GregdeWal - 2013-04-24, 19:56
I jeszcze trochę zdjęć
GregdeWal - 2013-04-24, 20:00
No i znów się kolejność zdjęć poknociła
A teraz już powoli z Olomouca wyjeżdżamy...
GregdeWal - 2013-05-20, 20:29
b]ETAP III
Sternberk - Brezina
18.04.2013
67 km[/b]
Wczesną pobudkę ponownie zawdzięczaliśmy Ali i dzięki niej już o 8-mej wyjechaliśmy z noclegu. Tym razem przejazd był krótki, bo tylko do centrum Sternberka. Stanęliśmy na bezpłatnym parkingu centralnym i oglądnęliśmy trochę przereklamowany zamek (po sezonie i tak czynny tylko w weekendy i święta) i całkiem ładne centrum. W drugiej miejscowej atrakcji - muzeum "ekspozycja czasu" zakupiliśmy pamiątki (widokówek nie udało nam się kupić ani tam ani na sąsiadującej z nim poczcie) i przejechaliśmy do drugiego punktu dnia - Unicova.
Unicov także całkiem dogłębnie zwiedziliśmy po zaparkowaniu przy drodze obwodowej (wzdłuż linii dawnych murów miejskich). Spośród ciekawych obiektów tego miasta wymienić można ładny rynek z centralnie umiejscowionym ratuszem, mury miejskie z Bramą Wodną (muzeum) i Bramą Medelską, dawne więzienie miejskie (również muzeum, ale godziny otwarcia - pożal się boże) czy też kościół Wniebowzięcia NMP. Na wylocie z Unicova sporządziliśmy małe zakupy w markecie i stanęliśmy na mały kawowy piknik na Górze Szubienicznej (z mapy - jedynym zalesionym miejscu w okolicy). Miejsce godne polecenia na dziki nocleg (dla potomnych namiary 49° 46' 24.62"N 17° 6' 12.69"E)
Z Unicova drogą [444] wyskoczyliśmy do Usova, by oglądnąć miejscowy zamek. Brak konkretnego parkingu i konieczność wspinaczki nie zraziła nas i trochę zabawiliśmy w obrębie murów zamkowych.
Dalej tą samą droga trafiliśmy do Mohelnic. Kolejne ładne, zadbane miasto, z którego zabudowań można wyczytać dużą dawkę historii. I znów bramy miejskie (przy jednej z nich parkowaliśmy), słup morowy, sporo kamienic i częściowo gotycki kościół parafialny.
Po Mohelnicach i bardzo krótkim przejeździe dotarliśmy do miejsca, które bardzo ucieszyło naszą dokooptowaną załogantkę - muzeum twarożków ołomunieckich w Losticich. Zakup tych miejscowych przysmaków (choć słowo "przysmak" bardzo jest uzależnione od osobistych gustów), króciutki spacer i powrót do samochodu gdzie oczekiwała nas moja żonka i śpiąca Ala.
Przed Bouzovem nad rzeką zjedliśmy późny obiad i trafiliśmy pod ten niezwykle malowniczy "gród". Oczywiście poza sezonem praktycznie niedostępny dla zwiedzających.
Stamtąd objazdy bocznymi i dziurawymi drogami doprowadziły naszego kamperka do Javoricka, gdzie miałem zaplanowany postój na "przyjaskiniowym" parkingu. Wizja lokalna nie wypadła zadowalająco, więc ruszyłem dalej i chcąc zawrócić wjechałem w wąską i pnącą się pod górę drogę, która przypadkiem doprowadziła nas do sąsiedniej wsi - Breziny na leśny placek u podnóża góry Spranek bezpośrednio pod wyjściem z Javoricskych Jaskiń.
NOCLEG: 49°39'58"N 16°54'46"E
GregdeWal - 2013-05-20, 20:36
już nie edytuję tego bolda na początku bo znów się zdjęcia pomieszają
GregdeWal - 2013-05-20, 20:39
...
GregdeWal - 2013-05-20, 21:00
ETAP IV
Brezina - Cieszyn
19.04.2013
168 km
Jeszcze wcześniejsza pobudka tym razem została spowodowana tropikalnymi warunkami w naszym domku - włączenie ogrzewania na tę noc okazała się błędem. Po powolnym rozruszaniu się wraz z kropiącym deszczykiem wyruszyliśmy na spacer drogą prowadzącą wokół wzgórza. Już w ulewie doszliśmy do Zkameneleho Zamku (formacji skalnej z resztkami średniowiecznych umocnień). W jeszcze większym deszczu osiągnęliśmy kasy przy wejściu do jaskiń. Mając do wyboru dalszy kilometr w ulewie lub chłód jaskiń wybraliśmy to drugie. Jaskinie przysporzyły nam sporo przyjemnych doznań, a niska temperatura (ok 8-9 stopni) w połączeniu z przemoczenie na szczęście nie spowodowała zapalenia płuc. 50 m od wyjścia z jaskiń pokonaliśmy w podobnej jak przy wejściu ulewie. Przy rozgrzewaniu się w cieple Trumy doszło do wyczerpania butli i konieczna była zmiana pod parasolem. Ale wreszcie udało się nam podsuszyć, rozgrzać i wzmocnić kawą i w obliczu nie poprawiającej się pogody oraz ostatniego dnia możliwego zwiedzania wyjechaliśmy w drogę powrotną prowadzącą przez Litovel, kawałek płatnej (brak oznaczeń przed wjazdem na drogę) obwodnicy Olomouca i wzdłuż autostrady najkrócej do Cieszyna, gdzie po naszą załogantkę podjechała rodzinka, a my mogliśmy odpocząć po wypoczynku :D (zawsze tak mamy).
POWRÓT: 19.04.2013 14:45
GregdeWal - 2013-05-20, 21:03
I jeszcze podsumowanie (może się komuś przyda )
4 dni w trasie
427 km przejechanych ogółem
3 noclegi na dziko
+/- 250 zł - koszt paliwa (średnie zużycie ok 10l/100km
0 zł - koszt noclegów
6 zł - pozostałe koszty (parkingi)
GregdeWal - 2013-07-31, 21:58
Witaj... Jak mogłeś się doczytać skończyłem na Bouzově i jaskiniach. A zresztą przekrój płciowy wyprawy nie pozwalał na motoryzacyjne zwiedzanie.
Pozdrawiam
Ela i Andrzej - 2013-07-31, 22:27
Piękna relacja [szkoda że ja tak nie umiem ] pozdrawiam kolarz i żona kolarza .
|
|