| |
Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
|
 |
Węgry - Węgry (i nie tylko) z trójką dzieci ;)
Mang - 2017-07-12, 13:02 Temat postu: Węgry (i nie tylko) z trójką dzieci ;) Hej, zamierzam opisać tutaj krótko naszą podróż kamperem na Węgry i nie tylko - może nasze doświadczenia się komuś przydadzą.
Jak słusznie zauważył Bim tutaj raczej nie dam rady (na przestrzeni ostatnich 7 lat zabierałem się 2 x do tego i nic nie wyszło). No nic, przynajmniej spróbuję.
Jedziemy w składzie Żona + 9 latek, 6 latka i 9 miesięczna dziewczynka już jutro - pewno około g. 20 z okolic warszawy. Cel: Balaton a później Włochy lub Chorwacja. Nic nie załatwiamy wcześniej. Uzbrajamy sie tylko w aplikację ACSI, która ma znakomitą bazę kempingów, ze zdjeciami, recenzjami itd - korzystaliśmy z niej już wczesniej i możemy polecić wszystkim, którzy planują kampingowanie "na spontanie".
Poprzednio czesto jeździliśmy na kempingi pod namiot i już 2 razy jechaliśmy kamperem.
W 2010 r. kamper pożyczyliśmy z Everpolu - samochód super (nowiutki i fajny) ale mamy kiepskie doświadczenia przy zwrocie kampera. Za materac, co tu ukrywać, zasikany przez dziecko chcieli dopłaty 2 tys PLN! Ostatecznie ugadaliśmy sie na mniej (już nie pamiętam ile) ale to była dla mnie przesada. Z drugiej strony nie robili problemu z tym, że zarysowałem tego kampera. Wycenili szkodę i po sprawie.
W 2013 wzięliśmy kampera od Złotnickich. Kamper nie był może super nowy (te już były wynajęte) ale dał radę. Natomiast obsługa była na najwyższym poziomie - odpowiedzi na wszelkie pytania itd. itp.
W 2017 bieżemy kampera z MC Rent Kamper ma być nowy (nie widziałem, bo wszystko załatwiła żona). Jak na razie wszelkie kontakty z nimi były OK. Jutro odbieramy samochodzik to zobaczymy w praktyce.
Ok, to chyba na dzisiaj wszystko.
izola - 2017-07-12, 16:23
Mang jedz na te Węgry (i nie tylko) i miej przede wszystkim dużo radości...jakby co to popytaj tutaj - tu są sami experci i przewaga właściciele ...jak co to pomogą , o Węgrach też jest dobra rubryka ...
Mang - 2017-07-14, 22:16
No dobra, jesteśmy drugi dzień w podróży. Najpierw, po odebraniu kampera (nówka sztuka dopiero ok 4 tys na liczniku) pakowalismy się wiele godzin i dopiero późnym wieczorem wyruszyliśmy z domu. Jak zwykle z powodu reisefieber byłem dosyć podły dla swoich dzieci, krzyczałem na nie i cały czas byłem zrzedliwy i nieprzyjemny. Okropnosc. No, ale w końcu wieczorem wyruszyliśmy i zatrzymaliśmy się na MOP Radziejowice (ok 1h drogi od Wa-wy). Następnego dnia zatrzymaliśmy się w okolicach Brna na kempingu Free Star Strachotín (do znalezienia w google). Camping taki sobie, ale obsługa bardzo przyjazna. Jutro mamy nadzieję dotrzeć nad Balaton.
DC - 2017-07-15, 16:14
Hej, a nad tym Balatonem to gdzie? My jutro ruszamy z pól Grunwaldu ( nasi znowu dali łupnia Krzyżakom ) i ruszamy na połódnie, myślałem zatrzymać się gdzieś właśnie nad Balatonem.
izola - 2017-07-15, 19:42
| Cytat: | | Hej, a nad tym Balatonem to gdzie? |
DC , dała bym ci koordynaty ...ale tam "naszym" do do jajec kopiom :mrgreen
Mang - 2017-07-15, 21:37
Hej, jesteśmy na Pelso Camping gdzieś tu 46.974725,17.958901
Kempingu jeszcze nie zwiedziliśmy dokładnie. Młody zawiedziony że jest głęboko (na razie ocenił to z brzegu patrząc na kąpiących się) i że nie ma wakeboardingu. Mówi że jak 2 lata temu byliśmy w siofok (na południowym, plytsztm brzegu) to było lepiej. Jutro zbadamy wszystko dokładniej .
Mang - 2017-07-16, 21:09
Kemping jest taki sobie. Jakiś mini basenik dla dzieci, dwie zjeżdżalnie do jeziora, sklepik, restauracja i to chyba wszystko... Woda b. zimna. Młody namówił mnie na siatkówkę w wodzie, a córka na poszukiwanie muszli, więc wiem co mówię. Jutro się wynosimy i jedziemy albo na południowy brzeg albo zupełnie gdzieś indziej. Acha - fajna jest ścieżka rowerowa wokół jeziora. Przyjechaliśmy sie nią trochę i spodobała się nam szczególnie ścieżka wyłożona na kolejnych odcinkach różnymi rzeczami np. szyszkami, żwirkiem, dużymi kamieniami itd. Chodzi się po niej na bosaka i ma to ponoć walory zdrowotne.
Mang - 2017-07-17, 21:30
Ok, jesteśmy w Siofok. Woda już nie zimna a tylko chłodna - da się wejść. Kemping też dużo lepszy Balatontourist Aranypart Kemping és Üdülőfalu (46.929359,18.103241) zostajemy tu 2-3 dni.
Mang - 2017-07-18, 20:43
Zostajemy jeszcze 1 dzień. Woda jest już ciepła. Potem jedziemy (chyba) w okolice Wenecji
Mang - 2017-07-21, 23:30
W sumie zostaliśmy jeszcze 2 dni, bo to dobry camping. Wyruszyliśmy do Wenecji 21 lipca i teraz zatrzymaliśmy się na noc na parkingu dla kamperow w okolicach Lubliany (46.021686,14.522481). Camper stop Vrbinc. Jest to betonowy płatny placyk, zamykany na noc, z infrastruktura dla kamperow, w sąsiedztwie hoteliku, gdzie można coś zjeść
Mang - 2017-07-22, 23:08
Wylądowalismy tutaj Centro Vacanze Pra 'delle Torri (45.575427,12.817361). Kemping jest ogromny (właściwie to całe miasteczko) , fajne baseny dla dzieci, fajna plaża, jutro go przetestujemy.
Mang - 2017-07-24, 21:35
Kemping b. fajny tylko dużo komarów. Zrą wszystko co się rusza, ale głównie wieczorem, więc można wytrzymać. Poza komarami są 4 baseny, podobno 6 restauracji (przetestowalismy 2), activity park (nawet fajny), stoły do pinponga, mnóstwo animacji (z których nie korzystaliśmy). Kemping można spokojnie polecić.
Bim - 2017-07-24, 21:56
| Mang napisał/a: | | Jak słusznie zauważył Bim tutaj raczej nie dam rady (na przestrzeni ostatnich 7 lat zabierałem się 2 x do tego i nic nie wyszło). No nic, przynajmniej spróbuję. |
Mang za chęci i próbę opisania stawiam Ci
Mam nadzieję ,że naumisz się wstawiania zdjęć
Wtedy relacja będzie doskonałą
Mang - 2017-07-25, 22:01
Hej, zdjęcia i uporządkowana relacja po powrocie do Polski. Na razie tylko zajawki na gorąco. Jutro wyjeżdżamy w drogę powrotną.
slawek7 - 2017-07-26, 14:51
czy czasami Twój synek nie relacjonuje tego na YT ? bo od paru dni chłopiec o pseudonimie "kluczyk" nagrywa bardzo fajne filmiki z wycieczki camperem do sarvaru, na chorwację i do włoch (wenecja) :-)
Mang - 2017-07-26, 21:20
Nie, to nie on. My zrobiliśmy (przynajmniej dla dzieci) cyfrowy "detox"
Dziś w drodze do Polski zatrzymaliśmy się tu Camping Klagenfurt am Wörthersee. Jutro obejrzymy sobie jezioro, może pojezdzimy na rowerach i jedziemy dalej.
Mang - 2017-07-27, 20:08
Nad jeziorem było fajnie- obszerniejsza relacja po powrocie do Warszawy. Dziś nocujemy przy autostradzie tu:(46.959053,14.913139).
Jest tu knajpka-motel Old-timer, prysznic, łazienki i fajny plac zabaw dla dzieci.
Mang - 2017-07-28, 22:02
Dziś zatrzymaliśmy się w Czechach na kempingu Landek Park (49.866304,18.263505). Teraz mało widać bo jest noc. Recepcjonista b. miły.
Podczas podróży przez Wiedeń, na zwężonym odcinku drogi (roboty drogowe) rozbilem lusterko w ciężarówce. Spisalismy oświadczenie, Kamper zarysowany, więc pewno kaucja zostanie naruszona solidnie...
Mang - 2017-07-31, 11:36
Ok, to żeby zakończyć - wróciliśmy już do domu, dziś pierwszy dzień w pracy. Po drodze zatrzymaliśmy się w termach Mszczonów - mają darmowe miejsca dla kamperów (6) z dostępem do prądu i wody. No i same termy są OK. Postaram się w najbliższym czasie wrzucić parę zdjęć i uporządkowaną relację. Pozdrawiam wszystkich urlopujących się !!!
Simbus - 2017-07-31, 13:54
| slawek7 napisał/a: | | czy czasami Twój synek nie relacjonuje tego na YT ? bo od paru dni chłopiec o pseudonimie "kluczyk" nagrywa bardzo fajne filmiki z wycieczki camperem do sarvaru, na chorwację i do włoch (wenecja) :-) |
Pochwalę się że to mój synek
Ma 10 lat i twardo postanowił być Youtuberem
Proszę o łapki w górę co by jego motywacja nie malała
https://www.youtube.com/c..._a10phvajlB4Rwg
Niebawem kolejne filmiki bo jedziemy nad Bałtyk.
Mang - 2017-08-07, 21:30
OK, chciałbym opisać bardziej obszernie naszą zakończoną już wyprawę na Węgry i nie tylko. Może niektóre informacje okażą się przydatne dla innych.
Zaczynamy jak zwykle, tzn. po wypożyczeniu kampera napełniamy go przez kilka godzin po brzegi wszystkim co możemy i rozpoczynamy podróż późno w nocy. Tradycyjnie zatrzymujemy sie po ok około 1 godz drogi od Warszawy na parkingu dla TIRów Radziejowice (51.994041, 20.545662)
Stoimy mniej więcej gdzie ten TIR
Na noc ja - stary paranoik - spinam drzwi pasem, aby nikt się do nas nie włamał. Okazuje się to zupełnie niepotrzebne i następnego dnia budzimy się cali i zdrowi.
Po całym dniu powolnej jazdy (starałem się nie przekraczać 95 km/h i robiliśmy co jakiś czas postoje) zatrzymaliśmy się w okolicach Brna na kempingu Free Star Strachotín (48.903444, 16.651121)
Miejsce jest takie sobie, ale obsługa dosyć przyjazna. Kemping położony jest tuż nad jeziorem, na terenie jest restauracja czy raczej bar. Hasło do WiFi to „ad25kl56” - jest wywieszone obok recepcji.
Myślimy gdzie zatrzymać się nad Balatonem i wybór pada na Pelso Camping (46.974725,17.95890)
W naszej aplikacji ACSI ma 4 gwiazdki
Na miejscu okazuje się, że nie jest tam tak fajnie, mimo że przy jakiejś przyczepie stoi nawet Ferrari.
Woda jest zimna i bardzo szybko robi się głęboko. Camping sprawia wrażenie nieco zaniedbanego i bez życia (chociaż jest duży). Odpoczywamy tam 2 dni, sprawdzamy fajną ścieżkę rowerową wokół jeziora (no dobra, ze ścieżki liczącej ponad 200km sprawdzamy jakieś 5). Przejeżdżamy się nią trochę i podoba się nam szczególnie ścieżka dla pieszych wyłożona na kolejnych odcinkach różnymi rzeczami np. szyszkami, żwirkiem, dużymi kamieniami itd. Chodzi się po niej na bosaka i ma to ponoć walory zdrowotne. W końcu zapada decyzja o przeniesieniu się na znany, południowy brzeg, gdzie woda jest płytka i liczymy na to, że cieplejsza.
Niecała godzina drogi i jesteśmy w starym, dobrym Siofok na Balatontourist Aranypart Kemping és Üdülőfalu (46.929359,18.103241)
Kemping jest dużo lepszy, pełen życia a woda cieplejsza - pierwszego dnia lekko chłodna, a w kolejne już w miarę ciepła. Jezioro jest z tej strony b. płytkie co sprawia dużą frajdę dzieciakom. Niedaleko jest też instalacja do wakeboardingu i młody próbuje swych sił. Wieczorem są różne atrakcje - jedną z nich jest konkurs na najpyszniejszą potrawę - coś chyba jakby gulasz, nie znam polskiej nazwy (przepis poniżej). Nie decydujemy się przystąpić do konkurencji, ale wyglądało to smakowicie!
Po kilku dniach cykamy pamiątkowe fotki na tle zachodzącego słońca i jedziemy na kemping w okolice Wenecji
Wybieramy kemping Pra 'delle Torri (45.575427,12.817361)
Camping ma w aplikacji też 4 gwiazdki, ale są to zupełnie inne gwiazdki. Camping jest b. dobrej jakości, 4 super baseny (olimpijski, pół olimpijski, dla maluchów i taki dosyć płytki z zawijasami) , mnóstwo sklepów, podobno 6 restauracji (ale finalnie testujemy tylko 3) no i wreszcie jest morze! Jedynym minusem są komary, które tną ostro. Jeżeli ktoś się ich nie boi to polecamy ten camping. Spotyka nas tu jedna niemiła przygoda - ktoś kradnie młodemu hulajnogę sprzed tzw. activity park. No ale to może się zdarzyć wszędzie. Od tej pory spinamy rowery linką na szyfr.
Niespodziewanie w trawie spotykam... kreta
Na campingu nie ma darmowego wi-fi. Jest za to w restauracji przy centralnym placyku. Można stanąć obok i surfować. Hasło do wi-fi to "Ristorante.vanghetto.2016"
Jest tam fajnie ale po kilku dniach nadchodzi pora powrotu. Postanawiamy po drodze zwiedzić okolice Wörthersee, które kilkakrotnie widzieliśmy z autostrady podczas naszych przejazdów na wakacje. Zatrzymujemy się na Camping Klagenfurt am Wörthersee (46.618692, 14.256386)
Na jednej z przyczep zauważamy kilka cytatów:
Jeżeli ktoś chce stanąć za darmo jest taka możliwość na parkingu obok (zaznaczonym poniżej kropką). Stoi tam z resztą kilka kamperków.
Jezioro jest fajne i wycieczka rowerowa wzdłuż jego brzegów daje nam dużo radości.
Później odwiedzamy jeszcze tzw. Minimundus - miniaturki budowli z całego świata. Dzieciakom się podobało.( 46.620683, 14.263533)
Jest też polski akcent:
Następnie pojechaliśmy w stronę Polski nocując na parkingu przy autostradzie (46.959053,14.913139)
Jest tam fajna knajpka - hotel "oldtimer". Można dobrze zjeść i są tam fajne placyki zabaw dla dzieci. W całej Austrii są 4 knajpki z tej serii. My zatrzymaliśmy się na noc w "Pack" i jeszcze później w "Guntramsdorf". Polecamy obie. W Pack przy barze jest gra, w którą gra się za pomocą Mozartkugeln i można coś wygrać (dzieciaki wygrały po lizaku i jakieś drobiazgi) Gra kosztuje 70 centów i dzieciakom sprawia frajdę - pedałuje się na siedzeniu przy barze wprawiając w ruch skomplikowaną maszynerię, po której podróżuje nasza Kulka Mozarta.
Kolejnego dnia podczas podróży przez Wiedeń zahaczam kamperem lusterko ciężarówki.
No cóż. Spisujemy oświadczenie i jedziemy dalej. Zatrzymujemy sie w centrum handlowym w Olomuc (49.600545, 17.221092)
Coś zjadamy (niezbyt smacznego) i znowu jedziemy dalej.
Docieramy do campingu "Landek Park" (49.866878,18.263888)
Camping taki sobie, ale na jedną noc może być. Jest tu też jakaś nieczynna kopalnia, którą można zwiedzać, ale nie mamy czasu. Rano wsiadamy w samochód i dojeżdżamy do term Mszczonów (już tuż obok Warszawy) (51.978282, 20.525867)
Jest tam 6 bezpłatnych miejsc miejsc dla kamperów z dostępem do prądu i wody na strzeżonym parkingu. Same termy są zaskakująco fajne, czynne do 22 - polecam jako odpoczynek po drodze bądź jako wypad na weekend z Warszawy!
Następnego dnia po kąpieli i godzinie drogi dojeżdżamy do domu. Jak to teraz wszystko wypakować...
Cała droga powrotna wyglądała tak:
No i dobiegł koniec naszej przygody. Dokładnie 2826 przejechanych kilometrów.
Do zobaczenia! ☁ ☼ ☁☁ ☼ ☼
|
|