| |
Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
|
 |
FIAT - licznik
Ajemi - 2025-08-15, 19:08 Temat postu: licznik Dzień dobry
Opisze historię moich zmagań z napędem prędkościomierza.
Mam ducato 2, 2,8 jtd z 2001 roku.
W lutym w drodze na Węgry zaniemógł licznik prędkości i kilometrów. Część dostała się do skrzyni biegów i narozrabiała.
Skrzynia naprawiona wszystko poskładane nowe części i klops. Usterka się powtarza.
Moze ktoś zmagł się z podobną sprawą i wie jaka jest przyczyna, że napęd linki prędkościomierza się psuje. załączone zdjęcie części.
Usterka typu Dr. House.
Pomóżcie, pozdraiwam Maciek
Ajemi - 2026-02-01, 13:06
Problen zdiagnozowany i mam nadzieję rozwiązany,
MILUŚ - 2026-02-01, 15:29
| Ajemi napisał/a: | | Problen zdiagnozowany i mam nadzieję rozwiązany, |
No to może więcej faktów dla potomnych ?
Nie tylko Ty masz taki silnik
Ajemi - 2026-02-04, 18:14
Przejechałem 1300 kilometrów jak podwoję ten wynik i będzie działało to opiszę rozwiązanie.
mgF3 - 2026-02-07, 07:35
Witam. Jeśli awaria napędu licznika polega na uszkodzeniu zębatki to za pewne problem jest na koszu mechanizmu różnicowego na którym jest druga cześć- duża zebatka i ona powoduje uszkodzenie
Ajemi - 2026-02-09, 19:47
| mgF3 napisał/a: | | Witam. Jeśli awaria napędu licznika polega na uszkodzeniu zębatki to za pewne problem jest na koszu mechanizmu różnicowego na którym jest druga cześć- duża zebatka i ona powoduje uszkodzenie |
Uszkodzeniu ulegała górna część wystająca nad skrzynię (kolor zielony ze zdjęcia) tam jest taki trzpień, bolec, który wchodzi część koloru brązoweg, która jest w skrzyni.
Mazur - 2026-02-09, 21:27
Uwaga!
Przy odkręcaniu tego plastiku i linki należy uważać na zaznaczony wałek. Jest on luźno osadzony w gnieździe w skrzyni i dociskany właśnie tym plastikiem. Przynajmniej ja tak mam, że jest luźny a nie na stałe osadzony w tym plastiku, ale licznik działa
Miałem niemiłą przygodę, gdy odkręciłem plastik, chcąc wlać (wymienić) olej w skrzyni. Ten metalowy trzpień wpadł do środka i spadł na samo dno. Już widziałem oczami wyobraźni, że nawet holowanie do warsztatu nie pomoże, bo koła napędzą przekładnię i wszystko się zmieli
Tym sposobem stałem się posiadaczem kamery inspekcyjnej z magnesem — a i tak nie było łatwo. W gąszczu zębatek to ustrojstwo ciągle spadało, a magnes okazał się za słaby, a raczej powierzchnia tego wałka zbyt zaokrąglona i mały styk z magnesem.
Sukces nastąpił dopiero po około dwóch godzinach leżenia i grzebania z subtelnością jak przy rozbrajaniu bomby na filmie grozy . Udało się uratować sytuację, ale kosztowało mnie to sporo stresu.
Dlatego ostrzegam
Przy wykręcaniu plastiku łapać ośkę!
|
|