| |
Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
|
 |
Jugosławia* - Bośnia i Hercegowina
Gośka - 2026-01-04, 12:40 Temat postu: Bośnia i Hercegowina Mam pytanie, czy był ktoś ostatnio w Bośni i Hercegowinie ? Chcemy się tam wybrać na 3 tygodnie w tym roku i nie możemy znaleźć informacji, czy można z terenu UE wwieźć jedzenie. Zawsze lubimy mieć w kamperze awaryjnie kilka puszek jedzenia, ale wolimy nie mieć kłopotów na granicy.
[ Komentarz dodany przez: Banan: 2026-01-05, 16:32 ]
Poprawiłem literówkę w tytule
Track222 - 2026-01-04, 13:58 Temat postu: Re: Bośnia i Hercegoeina
| Gośka napisał/a: | | Mam pytanie, czy był ktoś ostatnio w Bośni i Hercegowinie ? Chcemy się tam wybrać na 3 tygodnie w tym roku i nie możemy znaleźć informacji, czy można z terenu UE wwieźć jedzenie. Zawsze lubimy mieć w kamperze awaryjnie kilka puszek jedzenia, ale wolimy nie mieć kłopotów na granicy. |
Byłem w Bośni i Hercegowinie kilka razy, ostatni raz w 2024 r. Nigdy nie było problemu z zawartością lodówki. Pozdrawiam!!!
Cyryl - 2026-01-04, 14:44
my ostatni raz w tamtym roku na wiosnę.
czasami sprawdzają dowody, czasem dokumenty pojazdu, ale nigdy nie wchodzili do wnętrza, raczej nigdy nie wychodzili ze swojej budki.
mieliśmy żywność jakbyśmy jechali nad morze, zamrażarka też była pełna.
Bim - 2026-01-05, 14:31
Martwił bym się raczej o powrót jeżeli będziecie wjeżdząli z poza łuni do urbanowych pachołków na granicy
Magą Ci do kasety zaglądnąć
Cyryl - 2026-01-05, 17:26
dwa razy zaglądali mi do wnętrza, choć nie wchodzili.
pierwszy raz dwa lata temu wjeżdżając do Hiszpanii z Andory.
a w tamtym roku jechaliśmy w kierunku granicy w Miluzie, ale przez miasto.
wyprzedził mnie celnik na motocyklu, przyjrzał się i stanął.
poczekał i dołączył do niego drugi na motocyklu.
dogonili mnie, jeden wyprzedził, drugi z tyłu i tak zaholowali mnie na plac parkingowy pod jakimś centrum logistycznym. tam czekali na nas następni dwaj samochodem.
jednak sprawdzili dokumenty, zapytali skąd dokąd, zajrzeli do kampera bez wchodzenia i pożegnali.
mirek67 - 2026-01-05, 19:20
dokładnie sprawdzili dokumenty, zapytali skąd dokąd, zajrzeli do kampera bez wchodzenia i pożegnali.
Gośka - 2026-01-05, 20:41
Dziekuję za pomoc.
Jeśli chodzi o powrót, to wiem w 100%, że nie mogę przewozić jedzenia na terytorium UE.
Słyszałam jednak, że w drugą stronę też może być problem, co może się skończyć nawet mandatem.
Nie myślałam o dużej ilości jedzenia, bo tamtejsza kuchnia bardzo mi odpowiada, ale tak awaryjnie zawsze lubimy mieć trochę jedzenia.
Pozdrawiam
Cyryl - 2026-01-05, 22:09
| Gośka napisał/a: | | ...Słyszałam jednak, że w drugą stronę też może być problem, co może się skończyć nawet mandatem... |
pierwsze słyszę.
nigdy jeszcze robiąc zakupy spożywcze nie brałem pod uwagę granic w Europie.
to chyba chodziło o Hong Kong i Australię.
Track222 - 2026-01-06, 09:48
| Gośka napisał/a: | Dziekuję za pomoc.
Jeśli chodzi o powrót, to wiem w 100%, że nie mogę przewozić jedzenia na terytorium UE.
Słyszałam jednak, że w drugą stronę też może być problem, co może się skończyć nawet mandatem.
Nie myślałam o dużej ilości jedzenia, bo tamtejsza kuchnia bardzo mi odpowiada, ale tak awaryjnie zawsze lubimy mieć trochę jedzenia.
Pozdrawiam |
• Po pierwsze to nic nie wiesz bo tam nie byłaś. (wiesz teoretycznie, a nie praktycznie).
• Po drugie słuchaj ludzi którzy tam byli wielokrotnie i przekazują Ci swoje doświadczenia w dobrej wierze, by Ci pomóc.
• Po trzecie jeszcze nie wyjechałaś a już masz problemy i stres, a karawaning to przede wszystkim odpoczynek i zwiedzanie pięknych miejsc.
• Po czwarte piszę Ci jeszcze raz ze zawartość lodówki nie stanowi żadnego problemu, możesz wziąć co chcesz i ile chcesz. A potem w drogę.
• Jeśli chcesz coś więcej dowiedzieć o Bośni i Hercegowinie zadzwoń do mnie to bardzo chętnie porozmawiam i powiem Ci co nieco.
Pozdrawiam serdecznie.
Cyryl - 2026-01-06, 10:49
| Track222 napisał/a: |
• Po czwarte piszę Ci jeszcze raz ze zawartość lodówki nie stanowi żadnego problemu, możesz wziąć co chcesz i ile chcesz. A potem w drogę... |
nie do końca, do lodówki nie wkładamy: teściowej czy niewiernego męża, bo wtedy może być problem.
Gośka - 2026-01-06, 11:02
• Po pierwsze to nic nie wiesz bo tam nie byłaś. (wiesz teoretycznie, a nie praktycznie).
Masz rację nic nie wiem, bo jeszcze tam nie byłam, dlatego uprzejmie Was zapytałam.
Chodzi mi właśnie o przepisy teoretyczne. Od ponad 20 lat podróżuję kamperem i zawsze przed wjazdem do danego kraju dokładnie sprawdzam przepisy tam obowiązujące. Jeśli Tobie udało się przejechać bezproblemowo, to super. Ale kiedyś możesz się zdziwić jak za jedną kiełbasę dowalą Tobie mandat – oby nie.
Pozdrawiam
Świstak - 2026-01-06, 11:56
Kiełbasę? Ja spędziłem nadprogramowe kilkanaście godzin na granicy PL/UA za kilka ziemniaków... Już chyba wolałbym mandat niż to że mnie zawrócili bo nawet ich wyrzucić na terenie UE nie mogłem. No ale to specyficzna granica, choć może nie tak bardzo? Ostatnio jeżdżę tylko służbowo i jak otwieram bagażnik to mina celników jest bezcenna...
Track222 - 2026-01-06, 14:34
| Gośka napisał/a: | • Po pierwsze to nic nie wiesz bo tam nie byłaś. (wiesz teoretycznie, a nie praktycznie).
Masz rację nic nie wiem, bo jeszcze tam nie byłam, dlatego uprzejmie Was zapytałam.
Chodzi mi właśnie o przepisy teoretyczne. Od ponad 20 lat podróżuję kamperem i zawsze przed wjazdem do danego kraju dokładnie sprawdzam przepisy tam obowiązujące. Jeśli Tobie udało się przejechać bezproblemowo, to super. Ale kiedyś możesz się zdziwić jak za jedną kiełbasę dowalą Tobie mandat – oby nie.
Pozdrawiam |
I po co pytasz jak wiesz lepiej?
Kazik II - 2026-01-06, 19:51
Jeździłem wielokrotnie w kierunku Bałkanów z bagażnikiem załadowanym żarciem na kilka tygodni. Nie zdarzyło mi się, żeby na którejś z granic kogokolwiek to obchodziło.
| Bim napisał/a: | Martwił bym się raczej o powrót jeżeli będziecie wjeżdząli z poza łuni do urbanowych pachołków na granicy
Magą Ci do kasety zaglądnąć |
Wracałem tego lata przez granicę serbsko-węgierską Horgos - Roszke. Zajrzeli tylko, czy nie przewożę jakichś śniadych w łazience. Poza tym miło i luzik. Spytałem czy zmieszczę się pod dość niską wiatą graniczną. A oni na to żebym przejechał bokiem poza wiatą i budkami jak się boję tędy. Więc chyba nie jest tak źle.
siwydaniel - 2026-01-13, 21:51
Bywam w Bośni od czasu do czasu. Nigdy nie napotkałem tam problemów o które pytasz. Wszystko spokojnie i na luzie. Mieszkałem nawet rok w BIH i moje zdanie o tych ludziach jest dobre ( choć to mix Serbów, Chorwatów i Bośniaków ), wybuchowy mix. Robiłem przejścia nawet w czasie ostrej pandemii Covidowej i przekroczenie granic nie sprawiało kłopotów.
Zielona Karta nie jest juz potrzebna w BIH na auto, gdybys przekraczała granice w Bosanskim Brodzie to w razie czego mieszka tam Polak, który może pomoc w razie jakiś problemów, choć ic nie przewiduję.
|
|