Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam

Zrób to sam - Najazdy

Darson - 2026-02-21, 12:50
Temat postu: Najazdy
Algorytm kilka razy podsuwał mi ten obrazek i w końcu się zainteresowałem.
A że w ub. roku leżałem na trawie wymieniając oleje, to pomyślałem, że mógłbym mieć więcej miejsca nad głową.
Pytanie do kolegów, czy ktoś używa tych albo podobnych najazdów ?
Sądząc po opisie, przeznaczone są do osobówek.
Konstrukcja też wygląda dosyć rachitycznie, więc zastanawiam się, czy nie zrobić mocniejszych, z własnego materiału?
Wersja z podnośnikami i bez.
Chętnie poczytam Wasze sugestie.

AMIGO - 2026-02-21, 16:00

Wszystko zależy od tego, jaki kąt natarcia ma samochód i to musisz sprawdzić przede wszystkim, aby nie zostawić zderzaka przy wjeżdżaniu i/lub zjeżdżaniu.
Kolega ma coś takiego u siebie w garażu i ostatnio strugał sobie kliny drewniane, bo nie wszystkie auta w jego rodzinie są w stanie bez kombinacji na te podjazdy wjechać.

SlawekEwa - 2026-02-21, 18:00

Darson napisał/a:
Pytanie do kolegów, czy ktoś używa tych albo podobnych najazdów ?

Tak używam podobnych w wersji dla dostawczych do 4ton. Nie mają podnośników . Wysokość po najechaniu 35 cm wyżej od podłoża. Ręczny plus kliny pod każde koło i można pracować :bigok

kimtop - 2026-02-21, 19:00

Darson napisał/a:
leżałem na trawie wymieniając oleje


Jeszcze jest kwestia położenia korków spustowych.Czy po przechyleniu auta na tył spłynie cały olej

mischka - 2026-02-21, 20:26

kimtop napisał/a:
Darson napisał/a:
leżałem na trawie wymieniając oleje


Jeszcze jest kwestia położenia korków spustowych.Czy po przechyleniu auta na tył spłynie cały olej

To się tyłem najedzie i przechył będzie po naszej stronie :haha:

Comsio - 2026-02-23, 11:08

Mam zrobiłem z kantowki drewniana służy już mi parę ładnych lat :ok
Darson - 2026-02-23, 18:04

Pokaż :chytry
Darson - 2026-02-23, 18:05

mischka napisał/a:

To się tyłem najedzie i przechył będzie po naszej stronie

To może od razu rów wykopię ? 🤔

aviator - 2026-02-23, 20:19

Kupiłem kilka lat temu pod ówczesnego klasyka, takie z długim łagodnym najazdem długość chyba 1,80m do 4t teraz wjeżdżam na nie i to z dużym luzem swoim kamperem wedle potrzeby tylem i przodem - taki „mobilny kanał” - nie wyobrażam sobie ich nie mieć naprawiając samemu kampera. Przechowywanie jest problematyczne - zwykle stawiam w jakimś rogu, w pionie spięte razem trytytą :bajer
joko - 2026-02-23, 21:45

Te najazdy które pokazałeś Darku są ok do części prac przy samochodzie , natomiast nie wszystko za ich pomocą dasz radę zrobić. Do wymiany oleju raczej słabo ze względu na to że samochód nie stoi na nich równo.
Wysokość podnoszenia też nie jest zbyt duża, więc i tak robota na plecach :spoko
Z zawieszeniem też tylko niektóre czynności da się zrobić i w sumie tylko te przy których koła mogą stać na ziemi.

Mam podobne najazdy (w wersji bez podnośników) ale użyłem je kiedyś raz i leżą.

Ja poszedłem inną drogą i do prac przy samochodach kupiłem mobilny podnośnik nożycowy 4T i do tego dorobiłem sobie 4 koziołki pod koła do tych czynności , które wymagają aby samochód stał na kołach i do miejsc gdzie podnośnik utrudnia dostęp.
Podnośnik ma 4t udźwigu więc radzi sobie równie dobrze z małym autkiem, RAM'em , a nawet kamperem .

Kiedy jest niepotrzebny podjeżdżam nim pod ścianę , podnoszę do pionu i zaczepiam do ściany ( zrobiłem sobie do tego specjalne zaczepy ) .

Podnosi do 1,2m więc inna robota jak z leżanki czy z ziemi.

Stosując różne kombinacje samego podnośnika, oraz podstawiania pod wybrane lub wszystkie koła koziołków jestem w stanie zrobić praktycznie wszystkie co potrzebuję.

SlawekEwa - 2026-02-23, 21:54

joko napisał/a:
Podnosi do 1,2m więc inna robota jak z leżanki czy z ziemi.

Ta wysokość to tak średnio jak potrzeba zrobić coś pod autem, bo to ani leżeć ani stać.

Darson - 2026-02-23, 21:56

joko Masz kilka samochodów, przy których pewnie lubisz pogrzebać.
I sprawiłeś sobie profesjonalny warsztat "Małego Majsterkowicza" :haha:
Nie każdego na to stać.
Ja grzebię, gdy muszę.
Ale podobają mi się Twojej sprzęty i gdybym miał gdzie to trzymać, to kto wie ... 😁

joko - 2026-02-23, 22:13

SlawekEwa napisał/a:

Ta wysokość to tak średnio jak potrzeba zrobić coś pod autem, bo to ani leżeć ani stać.


Przy większości prac jeżdżę sobie na leżance z otwartym oparciem , siedząc na niej po turecku :szeroki_usmiech :spoko

To co wygodniej robić leżąc na leżance też mogę robić nie podnosząc samochodu aż tak wysoko , ale mając tak duży zakres mogę to robić wygodniej jak na najazdach.

Wygodne jest też to że w czasie pracy mogę w dowolnym momencie sobie pojazd podnosić i opuszczać.
Przykładowo wymiana oleju : podnoszę do góry , odkręcam dolną osłonę silnika , podkładam wanienkę, odkręcam korek spustowy , opuszczam samochód i mogę w momencie kiedy olej schodzi robić sobie od góry pod maską (np. wymienić w międzyczasie filtry), potem znowu podnoszę zakręcam korek , opuszcam , wlewam olej ..... a na koniec mogę jeszcze raz podnieść i po odpaleniu silnika sprawdzić czy nie cieknie i jak ok to załozyć osłonę .
Wszystko bez wczołgiwania się tam i z powrotem pod samochód :spoko

Wymiana olejów w mostach, skrzynkach rozdzielczych czy w skrzyni biegów tak samo wygodnie , bez rozlewania i robienia bałaganu wokoło :spoko

przemo.d - 2026-02-23, 22:16

Ja jedyne co robię przy autach to hamulce i olej w motorowni. Używam do tego celu we wszystkich autach najazdow tych plastikowych do kampera ;) to jedyne do czego mi się one przydają od zakupu :haha:
Na podjeździe utwardzonym mają wadę ciężko najechać bo odsuwają się na kostce/płytach przy
najeżdzaniu !
Pozycja niestety leżąca do korka ale zlewka wchodzi bez kłopotu.

joko - 2026-02-23, 22:17

Darson napisał/a:

Ale podobają mi się Twojej sprzęty i gdybym miał gdzie to trzymać, to kto wie ... 😁


Fakt, że do tego podnośnika trzeba mieć garaż i równą i mocną posadzkę , bo tego raczej na zewnątrz nie da się trzymać :spoko

aviator - 2026-02-23, 22:22

przemo.d napisał/a:

Na podjeździe utwardzonym mają wadę ciężko najechać bo odsuwają się na kostce/płytach przy
najeżdzaniu !


Jak ci się znudzi bieganie za najazdami, to polecam podkładki - kupiłem fiamy ale pasują też do najazdów Thule :spoko
Klik

SlawekEwa - 2026-02-23, 22:28

aviator napisał/a:
to polecam podkładki -

Sklejka 8mm przykręcona od spodu najazdu też jest pomocna :bigok

przemo.d - 2026-02-23, 22:31

:spoko
Mam właśnie takie ale nie wiedziałem, że są takowe podkładki :shock:
Opatęciłem już sposoby aby wjechać na nie bez mordowania się i patent działa ale nie nadaje się do promowania go i pomocnik jest potrzebny na kostce.

Kazik II - 2026-02-23, 23:39

A ja mam pytanie takie trochę niedyskretne: co Wy robicie z tym zużytym olejem? Są jakieś punkty gdzie można tego tak sobie prywatnie się pozbyć? Bo przecież nie dodajecie tego do barszczu dla polepszenia smaku :bajer
Rumburak - Wczoraj 0:15

Kazik II napisał/a:
A ja mam pytanie takie trochę niedyskretne: co Wy robicie z tym zużytym olejem? Są jakieś punkty gdzie można tego tak sobie prywatnie się pozbyć? Bo przecież nie dodajecie tego do barszczu dla polepszenia smaku :bajer

Zużyty olej przyjmuje gminny PSZOK. Stare opony również. Są oczywiście limity na mieszkańca.

joko - Wczoraj 0:41

Kazik II napisał/a:
co Wy robicie z tym zużytym olejem?


U mnie piroliza, a potem synteza jądrowa ..... wychodzi platyna klasy A (zwłaszcza z olei co w nazwie mają Platinum :mrgreen: ) i trochę prądu :ok :haha: :spoko

Z platyny biję okolicznościówki za które potem kupuję nowy olej i filtry , a prąd wiadomo ....... idzie do auta w którym sie oleju nie zmienia :bigok :wyszczerzony:

Trza dbać o Planetę bo podobno płonie :ok :spoko

Adampio - Wczoraj 1:33

Zwykłe najazdy (na fotce - niebieskie) używam od lat do swoich strucli
mischka - Wczoraj 7:02

aviator napisał/a:
Jak ci się znudzi bieganie za najazdami, to polecam podkładki - kupiłem fiamy ale pasują też do najazdów Thule :spoko

Używam od lat i jestem bardzo zadowolony.

Cyryl - Wczoraj 9:54

nie żebym był krytykiem, ale tak z ciekawości: Darson ile masz lat?

ja kiedyś robiłem remonty silników bez najazdów na podwórku, dzisiaj żarówki wymieniam w warsztacie.

nie to że nie potrafię, czy mi się nie chce, ale dzisiaj brakuje mi najcenniejszej rzeczy - czasu.

gdy spędzę jedną godzinę dłubiąc przy aucie, to godzinę mniej będę grał, spacerował, spędzał z rodziną, przyjaciółmi, podróżował.
gdy pomyślę, że szlag może mnie trafić pod tymi najazdami, czy podczas wymiany żarówki dołuje, a nie lepiej na boisku, na spacerze, przy stole?
ideał jak Aleksander Doba po wejściu na Kilimandżaro.

świadomość tego bardzo ogranicza mnie w większości prac przy autach.

SlawekEwa - Wczoraj 11:11

Cyryl napisał/a:
ale tak z ciekawości: Darson ile masz lat?

a co ma kalendarz do prac które wykonuje się przy swoich autach ?

SlawekEwa - Wczoraj 11:18

joko napisał/a:
U mnie piroliza, a potem synteza jądrowa ..... wychodzi platyna klasy A (zwłaszcza z olei co w nazwie mają Platinum ) i trochę prądu

Z platyny biję okolicznościówki za które potem kupuję nowy olej i filtry , a prąd wiadomo ....... idzie do auta w którym sie oleju nie zmienia

Kuba ten syntezator mowy zaczyna Ci coraz śmieszniejsze bajki podpowiadać :haha:

Darson - Wczoraj 14:08

Cyryl
Cytat:
nie żebym był krytykiem, ale tak z ciekawości: Darson ile masz lat?

Cyryl zaczynam p o m a ł u myśleć o emeryturze 😁
Ja też wiecznie nie mam czasu. Pamiętaj, że muszę LATAĆ do pracy, więc przez ten czas, dom i wszystko wokół stoi odłogiem.
Grzebanie w aucie traktuję teraz jako swojego rodzaju nowe doświadczenie.
Wcześniej tego nie robiłem, bo się nie znałem i ... nie miałem czasu - mieszkałem na stałe w Norwegii.

joko napisał/a:
Kazik II napisał/a:
co Wy robicie z tym zużytym olejem?


U mnie piroliza, a potem synteza jądrowa ..... wychodzi platyna klasy A (zwłaszcza z olei co w nazwie mają Platinum :mrgreen: ) i trochę prądu :ok :haha: :spoko

Z platyny biję okolicznościówki za które potem kupuję nowy olej i filtry , a prąd wiadomo ....... idzie do auta w którym sie oleju nie zmienia :bigok :wyszczerzony:

W takim razie zwozimy wszyscy olej do joko, a on ogarnie resztę i jeszcze na tym zarobi :haha:

joko - Wczoraj 14:17

SlawekEwa napisał/a:
Kuba ten syntezator mowy zaczyna Ci coraz śmieszniejsze bajki podpowiadać :haha:


Sławku jest dokładnie odwrotnie. To ja podsuwam te pomysły wszystkim modelom językowym , które forum skanują w poszukiwaniu "wiedzy" .
Wiesz jak to działa, ja piszę , model się uczy, a potem jak ktoś go zapyta co ma zrobić z olejem po wymianie , to mu podpowie to co ja napisałem :ok :haha: :spoko

To taka prosta ale skuteczna metoda sabotażu tego systemu, który za niedługo będzie głównym narzędziem wielkiego ucisku :spoko

SlawekEwa - Wczoraj 14:26

joko napisał/a:
To taka prosta ale skuteczna metoda sabotażu tego systemu

Fakt, AI łyka wszystko z sieci "jak kaczka gorące żelazo" i późnij podpowiada głupoty :-P

Cyryl - Wczoraj 16:55

SlawekEwa napisał/a:
Cyryl napisał/a:
ale tak z ciekawości: Darson ile masz lat?

a co ma kalendarz do prac które wykonuje się przy swoich autach ?


moim zdaniem ma:

jeżeli masz świadomość, że każda Twoja godzina może być ostatnią, to inaczej to postrzegasz.

jakiś czas temu mój szef chciał abym poprowadził zajęcia po południu we wtorek.
ja odpowiedziałem, że przecież wie, że jak gram w siatkówkę we wtorki i czwartki.
on odpowiedział, to na salę pójdziesz w przyszłym tygodniu.
a ja: ale przyszłego tygodnia może nie być.

początkowo się śmiał, a potem powiedział: rozumiem.

dzisiaj boli mnie bark i w zasadzie, gdybym był w wieku Darsona, to odpuściłbym salę, ale przecież gdybym dzisiaj odpuścił, to może więcej nie zagrałbym w życiu.

w pewnym wieku prawdopodobieństwo nagłego odejścia staje się duże i trzeba zacząć cieszyć się tym co mamy tu i teraz.
nie stać nas aby przyjemności odkładać na później.

oczywiście są ludzie, którzy czerpią satysfakcję z dłubania przy aucie, ja kiedyś też tak miałem, ale czas się zawęża i z czegoś muszę zrezygnować.

ot taka różnica w ocenie.

SlawekEwa - Wczoraj 18:16

Cyryl napisał/a:
jeżeli masz świadomość, że każda Twoja godzina może być ostatnią, to inaczej to postrzegasz.

W dzisiejszym świecie każda czyjaś sekunda może być dla niego ostatnia :chytry

mischka - Wczoraj 18:49

Darson napisał/a:
Wcześniej tego nie robiłem, bo się nie znałem

Ale teraz się znasz? :bajer

Darson - Wczoraj 22:47

mischka,
Cytat:
Ale teraz się znasz?

To podchwytliwe pytanie. :bajer
Tym bardziej , że zadane przez mojego odwiecznego antagonistę. :diabelski_usmiech
Chcesz mnie sprawdzać ?



Adampio - Dzisiaj 16:33

Darson napisał/a:
Grzebanie w aucie traktuję teraz jako swojego rodzaju nowe doświadczenie.
A dla mnie to jest co najmniej połowa radosci z posiadanai strucla sypialnego. Od 30 lat pracuje tak, że nie pozostawiam po sobie nic materialnie pożytecznego, więc grzebanie w starym aucie (mam takowych kilka) daje mi poczucie sprawczości ;)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group