Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam

Prawo i przepisy - Drogówka

SlawekEwa - 2026-03-01, 21:38
Temat postu: Drogówka
Polecam obejrzeć ten filmik żeby poznać jak się bronić przed "stróżami prawa" którzy chcą wyrobić normy wlepionych mandatów :shock:



Cyryl - 2026-03-02, 07:55

moim zdaniem samo założenie jest złe.

adwokat poucza jak zakwestionować pomiar prędkości, aby nie zatrzymano prawa jazdy.
przypominam, że zatrzymanie prawa jazdy następuje po przekroczeniu dopuszczalnej prędkości o 50km/h.

trudno policjantów zatrzymujących kierowcę jadącego w obszarze zabudowanym ponad 100km/h, w strefie zamieszkania ponad 70km/h lub poza obszarem zabudowanym ponad 140km/h nazwać cwaniaczkami lub chcących zbudować sobie statystyki.

może Sebastian M. dzięki poradom owego adwokata był bezkarny do wypadku, w którym zabił 3 osoby.

porady jak przekraczać prędkość w stopniu znaczącym i zagrażającym bezpieczeństwu innych użytkowników drogi jest dla mnie pomocnictwem w przestępstwie.

SlawekEwa - 2026-03-02, 08:32

Cyryl napisał/a:

adwokat poucza jak zakwestionować pomiar prędkości, aby nie zatrzymano prawa jazdy.

tylko to widzisz na tym filmie , to zobacz za co możesz stracić DR

https://www.youtube.com/shorts/YZXFB1PT3jY

Cyryl - 2026-03-02, 09:41

nie bardzo rozumiem. w Prawie o Ruchu Drogowym masz cały dział V kontrola ruchu drogowego. i tam jest wszystko, jakie prawa ma policjant, jakie obowiązki ma kontrolowany.

natomiast ten przykład, który przytoczyłeś, to jakaś scena kabaretowa, bo moim zdaniem jest to finał dłuższej potyczki słownej.
rozhisteryzowany nastolatek próbuje zrobić aferę.

masz swoje lata jeździsz dziesiątki lat i zdarzyło Ci się, aby Twoja rozmowa podczas kontroli z policjantem wyglądała tak? nawet jak miałeś jego lata?
ja nie pamiętam, aby tak to wyglądało nawet jeszcze za MO.

natomiast to odwoływanie się do cytowania przepisów przez policjanta jest dość zabawne, pewnie jeszcze powinien policjant na drodze walnąć wykład na wybrane tematy PoRD.

na mandacie przecież będzie miał w rubryce ocena i podstawa prawna wykroczenia, więc nawet nie wie jak wygląda mandat, co w nim musi być.

przypomina mi to postawę wielu kierowców zawodowych, którzy swoje ciężarówki ukraszają różnego rodzaju światełkami, a później są zaskoczeni zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego.

SlawekEwa - 2026-03-02, 11:10

Cyryl napisał/a:
masz swoje lata jeździsz dziesiątki lat i zdarzyło Ci się, aby Twoja rozmowa podczas kontroli z policjantem wyglądała tak? nawet jak miałeś jego lata?
ja nie pamiętam, aby tak to wyglądało nawet jeszcze za MO.

Z policją to w zasadzie przez 35 lat miałem raczej mało okazji do wymiany poglądów na tematy PoRD , ale z MO to już trochę tak.
Jak wiadomo w latach siedemdziesiątych 126p nie miał wycieraczki i spryskiwacza tylnej szyby, ale mój miał , bo sobie coś takiego zamontowałem. Na polecenie milicjanta włączenie tego wynalazku nieśmiało zaprotestowałem, że to wyposażenie nieobowiązkowe, ale usłyszałem "jak coś zamontowane to musi działać". Już nie pytałem o samowar który miałem w bagażniku.
Widzę jednak, że zatrzymanie DR za brak gaśnicy jakoś Ci nie przeszkadza :szeroki_usmiech

Rumburak - 2026-03-02, 12:33

Ciekawy jestem, czy jeżeli taki cwaniak drogowy... "co jeździ szybko, ale bezpiecznie" zabije Twoich najbliższych nadal będziesz propagował wiedzę jak unikać konsekwencji za łamanie przepisów drogowych?
robba - 2026-03-02, 12:56

Cyryl napisał/a:
moim zdaniem samo założenie jest złe.

adwokat poucza jak zakwestionować pomiar prędkości,....


jak to mówią: policjant też człowiek. I dowódca mu mówi ze w tym tygodniu musi jeszcze ileś
mandatów wystawić. na pewno są tacy co zrobią to uczciwie, ale tez są tacy,
którzy pojadą po bandzie, byle tylko wystawić mandat.
I ta porada jest po to żebyś znał swoje prawa.
Dodam że przestępca dobrze zna to wszystko, więc ten filmik jest dla zwykłych ludzi,
szczególnie pamiętających milicję, gdzie sam widok munduru paraliżuje myślenie.

A krótko pisząc - nie zgadzam się z Tobą.

Rumburak napisał/a:
Ciekawy jestem, czy jeżeli taki cwaniak drogowy... "co jeździ szybko, ale bezpiecznie" zabije Twoich najbliższych nadal będziesz propagował wiedzę jak unikać konsekwencji za łamanie przepisów drogowych?


Jeśli policjant wszystko zrobi dobrze żeby udokumentować przestępstwo to taki filmik w niczym nie pomoże piratowi drogowemu. Ponadto tak jak pisałem, Ci co piracą cały czas to dobrze wiedzą jak się wymigać już od dawna.... i może nawet więcej niż na tym filmie.
zresztą co pokazuje ten filmik ponadto żeby się nie dać wrobić nieuczciwemu policjantowi?
Jak policjant nie da ciała to prawdziwy pirat nie będzie miał szans!


Rumburak napisał/a:
Ciekawy jestem, czy jeżeli taki cwaniak drogowy...

PS. czy dla Ciebie każdy który zna swoje prawa to cwaniak?
Nie mylmy pojęć......

Cyryl napisał/a:
nie bardzo rozumiem. w Prawie o Ruchu Drogowym masz cały dział V kontrola ruchu drogowego. i tam jest wszystko, jakie prawa ma policjant, jakie obowiązki ma kontrolowany.....

czyli jesteś cwaniak! bo wiesz jakie masz prawa? co więcej pokazuje ten filmik?

Cyryl napisał/a:
....
natomiast ten przykład, który przytoczyłeś, to jakaś scena kabaretowa, bo moim zdaniem jest to finał dłuższej potyczki słownej.
rozhisteryzowany nastolatek próbuje zrobić aferę.....

tu masz rację. choć policjantka też profesjonalizmem nie błysnęła!

Cyryl - 2026-03-02, 13:16

robba napisał/a:
Cyryl napisał/a:
moim zdaniem samo założenie jest złe.

adwokat poucza jak zakwestionować pomiar prędkości,....


...I dowódca mu mówi ze w tym tygodniu musi jeszcze ileś
mandatów wystawić...

...więc ten filmik jest dla zwykłych ludzi...

...szczególnie pamiętających milicję, gdzie sam widok munduru paraliżuje myślenie...


jak zwykły policjant może dodatkowo złapać kliku kierowców przekraczających dopuszczalną prędkość o 50km/h iluś w jednym tygodniu według wytycznych?

jeszcze raz:
ten adwokat nie mówi o złym pakowaniu, o drobnych wykroczeniach popełnianych przez roztargnienie.
on mówi jak podważyć pomiar prędkości, aby uniknąć zatrzymania prawa jazdy.
przypominam, że zatrzymanie prawa jazdy jest za przekroczenie prędkości o 50km/h.

jaki zwykły człowiek przekracza prędkość o 50km/h na tyle często, aby było realne zagrożenie zatrzymaniem prawa jazdy.

natomiast ten młody człowiek nie cofnie się w czasie i doświadczy kontroli MO, ale proponuję aby doświadczył kontroli drogowej np. w Austrii.
wtedy MO nie będzie mu potrzebne.

ten film nie jest dla zwykłych kierowców, ale dla piratów drogowych.

SlawekEwa - 2026-03-02, 18:56

Cyryl napisał/a:
ten film nie jest dla zwykłych kierowców, ale dla piratów drogowych.

A ten wg Ciebie jest dla kogo?

robba - 2026-03-02, 20:32

Cyryl napisał/a:
....
jeszcze raz:
ten adwokat nie mówi o złym pakowaniu, o drobnych wykroczeniach popełnianych przez roztargnienie.
on mówi jak podważyć pomiar prędkości, aby uniknąć zatrzymania prawa jazdy.
przypominam, że zatrzymanie prawa jazdy jest za przekroczenie prędkości o 50km/h.
....


i naprwdę z całego filmu tylko te 10sekund wyłowiłeś?
bardzo wybiórczo coś... dlaczego?

wiec podam przykład tego co Cię tak bardzo wzburzyło!
Jesteś trochę piratem i jedziesz 20 km/h wiecej - czyli na drodze do 90kmh
jedziesz 110kmh. (nie mów ze nigdy nie jechałeś?)
i chodzi o to że bardzo zle wykonany pomiar pokaze ze przekroczyłeś o 50kmh i
zabierają prawo jazdy. dlaczego? jechałem tylko 20kmh wiecej.
I przeciez ustawodawca tez przewidział za 20kmh wiecej tylko mandat i punkty a nie zabranie prawka!!! wiec musze się umieć bronić?
Rozumiem że Ty byś w takim przypaadku oddał prawko i się ucieszył?

I dlatego ten filmik pokazuje jak reagować jak nie zgadza się Tobie to co
Ci wciska policjant pomimo że to nieprawda...

ale jak naprawde przekroczyl o 50kmh to nie bedzie mogl podwazyc, bo jak.
nie bedzie miec miejsca zadna z przesłanek złego pomiaru!

dodam, że już miałem okazję być wrobionym....
wjezdzałem do miejscowosci 800m prostej, w połowie znak teren zabudowany.
jak przejezdzałem znak to wyskoczył z daleka policjant. spojrzałem na licznik i miałem 55, czyli naprawde około 52kmh, jako ze mi 6% pokazuje wiecej.
nawet sie nie wzruszyłem bo myslałem ze jakas kontrola trzeżwości czy coś.
A koleś mnie pokazuje ze 69 jechałem!!!!!
czyli zmierzył mnie daleko przed znakiem!
powiedziałem mu co o tym myślę i zaczął się głupio tłumaczyć, ale
byłem po kilkunastu godzinach pracy i powiedziałem mu że nie mam ochoty dyskutować i 19 może mi wystawić.... ale jakby było 40 to już bym szukał dziury w całym....

Janusszr - 2026-03-02, 20:52

A ja mam takie pytanie.
Kamery rejestrujące prędkość w policyjnych samochodach są sprzężone z ich licznikami prędkości. Producenci samochodów zawyżają wskazania prędkości wg norm prawnych( ECE/ONZ R39). 3-5km/h przy niższych prędkościach i 5-10km/h przy prędkościach powyżej setki. W terenie zabudowanym przykładowo jadę np. 96km/h, a policja na swoim nagraniu ma 101km/h. Czy faktycznie tak jest, czy im co kilka dni kalibrują prędkościomierz? Nowe opony, inny dopuszczalny rozmiar opon, zużycie opon, ciśnienie w oponach. To wszystko wpływa na rzetelny wynik pomiaru.
A wracając do komuny i MO. Gliniarze mieli radary prędkości zazwyczaj w swoich oczach i nie było dyskusji.

robba - 2026-03-02, 20:55

Janusszr napisał/a:
A ja mam takie pytanie.
Kamery rejestrujące prędkość w policyjnych samochodach są sprzężone z ich licznikami prędkości. Producenci samochodów zawyżają wskazania prędkości wg norm prawnych( ECE/ONZ R39). 3-5km/h przy niższych prędkościach i 5-10km/h przy prędkościach powyżej setki. W terenie zabudowanym przykładowo jadę np. 96km/h, a policja na swoim nagraniu ma 101km/h. Czy faktycznie tak jest, czy im co kilka dni kalibrują prędkościomierz? Nowe opony, inny dopuszczalny rozmiar opon, zużycie opon, ciśnienie w oponach. To wszystko wpływa na rzetelny wynik pomiaru.
A wracając do komuny i MO. Gliniarze mieli radary prędkości zazwyczaj w swoich oczach i nie było dyskusji.


przyjmują że jeśli nie przekroczyłeś o okreslony dla urzadzenia błąd pomiaru to nie przekroczyłeś. Ale jeśli jechałes 20kmh wiecej to nie odejmują bledu pomiaru? czyli w rzeczywistości płacisz za duzy mandat. w Niemczech dla odmiany od pomiaru odejmują błąd pomiaru od pomiaru przy wystawianiu mandatu


W ZSRR byo tak że Wania mówił ze powinien jechac brr...brr...brr..... a jechał brrryyym

Janusszr - 2026-03-02, 21:09

Prędkość dopuszczalna dla TIRa z naczepą:
Autostrady i drogi ekspresowe: 80 km/h. W rzeczywistości wszystkie jadą 90/h
Drogi poza obszarem zabudowanym (jedno- i dwujezdniowe): 70 km/h. W rzeczywistości 90/h
Obszar zabudowany: 50 km/h. W rzeczywistości zazwyczaj 70/h.
No i nie ma na nich bata. Bat jest dla kierowców osobówek.
PS. Nigdy nie zapłaciłem mandatu za przekroczenie prędkości :spoko

Cyryl - 2026-03-02, 22:10

robba napisał/a:
...i naprwdę z całego filmu tylko te 10sekund wyłowiłeś?
bardzo wybiórczo coś... dlaczego?...

...Jesteś trochę piratem i jedziesz 20 km/h wiecej - czyli na drodze do 90kmh
jedziesz 110kmh. (nie mów ze nigdy nie jechałeś?)...


i naprawdę ze wszystkich moich wypowiedzi tylko tyle wyłowiłeś?

oczywiście, że zdarzyło się, ale dawno temu.
okres kozaczenia mam dawno za sobą. poza tym w trasy wyjeżdżam kamperem, więc ostatnie dwa mandaty w ciągu jakiś 15 lat przekroczyłem o 11km/h.
na 50km/h gdy zatrzymał mnie policjant zapytałem do ilu puszczają? odpowiedział do 60km/h, a ja miałem 61km/h (100zł).

jeżeli jednak byłbym w takiej sytuacji, to oczywiście wynajął bym prawnika i nie tego, ale znającego się na tym np. ze Stowarzyszenia Przewoźników Dolny Śląsk, bo mam do niego zaufanie i znam jego umiejętności.

dalej uważam, że doradztwo jak łamać przepisy "przed" jest niewłaściwe, bo może prowadzić do celowego, drastycznego i nagminnego łamania przepisów.

SlawekEwa - 2026-03-02, 22:18

robba napisał/a:
czyli zmierzył mnie daleko przed znakiem!

Przy wyniku szybkości nie powinna być odległość w m z jakiej dokonano pomiaru?

Cyryl - 2026-03-02, 22:32

jeszcze jedno:

ile trafiło się takich fałszywych pomiarów w tamtym roku?
może 10, może 50, a może 100 lub 200.

natomiast w tamtym roku na drogach zginęło 1651 osób, rannych zostało 24 715 osób.

czy nie lepiej zająć się tym problemem?

robba - 2026-03-03, 21:49

Cyryl napisał/a:
....

natomiast w tamtym roku na drogach zginęło 1651 osób, rannych zostało 24 715 osób.

czy nie lepiej zająć się tym problemem?

wszyscy nie moga zajmowac sie tylko jednym problemem na świecie.
to Ty już nie czytaj tego wątku - zajmij się tym problemem. OK?

Cyryl - 2026-03-04, 07:38

robba napisał/a:
... to Ty już nie czytaj tego wątku - zajmij się tym problemem. OK?


jedno drugiemu nie przeszkadza, szkolę kandydatów na kierowców, kierowców, kierowców zawodowych i instruktorów nauki jazdy.

myślę, że mam jakiś (choć minimalny) wpływ na bezpieczeństwo na drogach, na pewno większy niż bym propagował jak łamać drastycznie przepisy i pozostawać bezkarnym.

SlawekEwa - 2026-03-04, 08:19

Cyryl napisał/a:
na pewno większy niż bym propagował jak łamać drastycznie przepisy i pozostawać bezkarnym.

Nikt tu nie propaguje drastycznego łamania przepisów. Materiał pokazuje "delikatne nieprawidłowości w pracy drogówki" :chytry

robba - 2026-03-04, 08:28

Cyryl napisał/a:
...
ile trafiło się takich fałszywych pomiarów w tamtym roku?
może 10, może 50, a może 100 lub 200.

natomiast w tamtym roku na drogach zginęło 1651 osób, rannych zostało 24 715 osób.
....


PS. w moich statystykach wygląda to tak:
- miałem jeden niewłaściwy pomiar
- nie zabiłem ani zraniłem, ba nawet nie naraziłem na niebezpieczeństwo nikogo.

więc jeśli uwielbiasz statystyki to u mnie 100% to złe pomiary

PS> statystyki też zabijają. np. w leczeniu. Leki i leczenie są oparte na statystykach.
Jak dany lek działa poprawnie na 90% populacji to jak bedziesz mieć pecha....
lepiej nie być po drugiej stronie statystyk, ale taki amerykancki jest świat!

Cyryl - 2026-03-04, 09:32

SlawekEwa napisał/a:
Cyryl napisał/a:
na pewno większy niż bym propagował jak łamać drastycznie przepisy i pozostawać bezkarnym.

Nikt tu nie propaguje drastycznego łamania przepisów. Materiał pokazuje "delikatne nieprawidłowości w pracy drogówki" :chytry


jeszcze raz w pierwszym filmie, adwokat mówi o unikaniu zatrzymania prawa jazdy.

więc przypominam: zatrzymanie prawa jazdy następuje po przekroczeniu prędkości o 50km/h.
jeżeli uważasz ściganie takich wyczynów za "delikatne nieprawidłowości w pracy drogówki", to nie mam argumentów.

dodatkowo, gdy komuś uda się uniknąć konsekwencji, łamanie przepisów staje się nagminne.

to mi przypomina kłamanie.
jak zauważył Robba zdarza nam się minąć z prawdą, ale chyba nikt nie godzi się na to, aby to akceptować i uczyć jak uniknąć konsekwencji.
no chyba że chodzi o politykę.

Cyryl - 2026-03-04, 09:39

robba napisał/a:
...- nie zabiłem ani zraniłem, ba nawet nie naraziłem na niebezpieczeństwo nikogo...
...więc jeśli uwielbiasz statystyki to u mnie 100% to złe pomiary...


ja też nikogo nie zabiłem i nie zraniłem, ale czy naraziłem na niebezpieczeństwo, nie byłbym tak odważny, skudów swoich działań możemy nie widzieć i nawet nie zdawać sobie sprawy.

natomiast jak pisałem: parę razy w życiu zapłaciłem za przekroczenie prędkości i u mnie w 100% to były prawidłowe pomiary.

Janusszr - 2026-03-04, 10:20

Cyrulu, nie przejmuj się niezasłużoną krytyką.
Dwa razy zdarzyło mi się jechać kamperem jako ogon. Podczas wspólnych wyjazdów. Raz podczas wyjazdu do Norwegii i raz na Bałkany. O dwa razy za dużo. Chodzi o notoryczne przekraczanie prędkości przez prowadzących. W obu przypadkach, jak prowadzący zobaczył ciężarówkę, to nie było bata. Musiał ją wyprzedzić, niezależnie od warunków drogowych. A mnie jadącego z tyłu na widok ciężarówki szarpał nerw, bo wiedziałem, że zaraz nastąpi dzika pogoń. No bo ciężarówka jedzie o kilometr/ godzinę wolniej od nas.
Obecnie jak się z kimś umawiam na wspólny wyjazd, to na zasadzie: każdy jedzie oddzielnie do określonego punktu, albo ja jadę jako pierwszy. Lubię jeździć zgodnie z przepisami :spoko

SlawekEwa - 2026-03-04, 11:53

Cyryl napisał/a:

jeszcze raz w pierwszym filmie, adwokat mówi o unikaniu zatrzymania prawa jazdy.

a w drugim ?
Janusszr napisał/a:
Cyrulu, nie przejmuj się niezasłużoną krytyką.

a kto by śmiał Cyryla krytykować ? On spotyka na swojej drodze i pewnie też w czasie swojej pracy samych :aniolek policjantów dla których nie ważne są "wyniki" i statystyki, a tylko nasze bezpieczeństwo na drodze.
Żeby była jasność nie pamiętam kiedy dostałem mandat od 1989 roku.

Bim - 2026-03-04, 14:15

SlawekEwa napisał/a:
Żeby była jasność nie pamiętam kiedy dostałem mandat od 1989 roku.


Ja pamiętam dostałem od nieodznakowanych nadjeżdżających z naprzeciwka na łuku drogi miałem całe 70 na liczniku według ich kamerki przed znakiem odwołujacym teren zabudowany.

Jechali może z 80 zawrócili na ręcznym pełen profesjonalizm :wyszczerzony:

Janusszr - 2026-03-04, 16:41

....
robba - 2026-03-04, 16:58

Cyryl napisał/a:
...
jeszcze raz w pierwszym filmie, adwokat mówi o unikaniu zatrzymania prawa jazdy.
....

... w przypadku gdy niesprawiedliwie Cie zmierzyli i niesprawiedliwie zabraliby prawojazdy.

Uciąłeś wygodny sobie kawałek jego wypowiedzi i się na tym wieszasz...

Jak ktoś naprawdę jechał 55kmh na plusie i go zmierzyli 55 to nie wymiga się,
ponieważ w filmie jest informacja jak udowodnić policjantowi robiącemu błędny pomiar że wykonał błędny pomiar.....

Może uda się komuś kto naprawdę jechał 55 na plusie i by go zle zmierzyli i np wyszłoby 70 na plusie to niestety - wina policji że dupowato mierzyli z zamiarem oszustwa

Nie wiem czy to rozjaśni. pozdrawiam

Bim - 2026-03-04, 17:04

Też byłem mega zdziwiony, że mozna komuś jadącemu z naprzeciwka zmierzyć prędkość :oops:

Panowie mi pokazali ile oni jechali ile ja.

Brakło mi może 50 może 100 metrów jak zobaczyłem znak :haha:

Kosztowało mnie to całe 300 zeta .

Teraz juz wiem jak widzę samochód z na przeciwka z dwom kolesiami w garniturkach ,że nie warto przyspieszać przed znakiem odwołującym .

oni tylko czekają na takich " nie bąź łoś zapłać nam coś"

Golą bez mydła i to pod włos taki mamy system :gwm

Bim - 2026-03-04, 17:06

Janusszr napisał/a:
....


tyle się opisałem , a ty w trakcie wykasowałewś to swoje pytanie :evil:

Janusszr - 2026-03-04, 18:15

Bim napisał/a:
Janusszr napisał/a:
....


tyle się opisałem , a ty w trakcie wykasowałewś to swoje pytanie :evil:

Przepraszam. Nie chcę dolewać oliwy do ognia :spoko

Bim - 2026-03-04, 18:29

:spoko
Cyryl - 2026-03-04, 19:58

robba napisał/a:
Cyryl napisał/a:
...
jeszcze raz w pierwszym filmie, adwokat mówi o unikaniu zatrzymania prawa jazdy.
....

... w przypadku gdy niesprawiedliwie Cie zmierzyli i niesprawiedliwie zabraliby prawojazdy...

...Może uda się komuś kto naprawdę jechał 55 na plusie i by go zle zmierzyli i np wyszłoby 70 na plusie to niestety - wina policji że dupowato mierzyli z zamiarem oszustwa...


przypominam jeszcze raz: prawo jazdy zostaje zatrzymane za przekroczenie prędkości o 50km/h, a nie 20km/h.

w przypadku, który opisujesz, zapłacisz mandat chyba 200zł i 3 punkty karne.
chyba nie zbiedniejesz za nadto, jeżeli takie przekłamanie zdarzy Ci się raz w życiu.

robba - 2026-03-04, 20:57

Cyryl napisał/a:
....
przypominam jeszcze raz: prawo jazdy zostaje zatrzymane za przekroczenie prędkości o 50km/h, a nie 20km/h.

w przypadku, który opisujesz, zapłacisz mandat chyba 200zł i 3 punkty karne.
chyba nie zbiedniejesz za nadto, jeżeli takie przekłamanie zdarzy Ci się raz w życiu.
:gwm

"..."

JANUSSZR - szacun!!! przyznaje, byłeś pierwszy!

Cyryl - 2026-03-05, 07:31

chciałem zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, która mnie martwi.

dlaczego w sieci jest tak wiele porad: jak łamać przepisy i uchodzić bezkarnie, ale dlaczego nie ma porad jak jeździć dobrze, bezpiecznie, zgodnie z przepisami?

wydaje mi się, że ludzi nie trzeba uczyć jak robić źle, bo sami znajdą do tego drogę.
natomiast aby zachowywali się dobrze wymaga długiej i ciężkiej pracy.

bert - 2026-03-05, 11:34

hmyyy
chyba rzecz polega na tym, by trzymać się określonych przepisów (trudno, nawet wówczas gdy są głupie czy wówczas gdy duch owego prawa ustępuje ślepej literze) ale...

dotyczyć to musi obu stron, tak uczestnika ruchu drogowego jak i tych którzy te prawa stanowią i tych którzy są od tego by je egzekwować.

Każda ze stron ma swoje obowiązki i żadna nie powinna ich traktować lekceważąco (że stanowiący "prawa" są oderwani od rzeczywistości, to już trudno. Takich naród sobie co kilka lat wybiera.
Jeśli ktoś ma być karany to niechże karany jest w sposób absolutnie prawidłowy. "Naciągane" karanie jest takim samym łamaniem określonych reguł/praw jak i lekceważenie ich przez drugą stronę.
Skąd przekonanie, że jedna ze stron tego układu może sobie je naginać i skąd przekonanie, że mówienie o tym jak dochodzić prawidłowości podstawy ukarania, to akceptacja jakiegoś "piractwa"?

Czy, w przypadku gdy w sklepie widzimy źle skalibrowaną wagę godzimy się na płacenie za błędne ustawienie wagi? Czy domaganie się od sprzedawcy właściwego ustawienie wagi to pieniactwo i zamach na godność sprzedawcy?

robba - 2026-03-05, 18:24

Cyryl napisał/a:
chciałem zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, która mnie martwi.

dlaczego w sieci jest tak wiele porad: jak łamać przepisy i uchodzić bezkarnie, ale dlaczego nie ma porad jak jeździć dobrze, bezpiecznie, zgodnie z przepisami?.....


to jest sieć. kazdy znajduje czego szuka

https://www.youtube.com/watch?v=EswWyKfbEts


jeszcze spostrzezenie dot. internetu: dziwię się ze do krojenia chleba dają nożę. tym mozna zabic

Cyryl - 2026-03-05, 20:49

robba napisał/a:
...to jest sieć. kazdy znajduje czego szuka

https://www.youtube.com/watch?v=EswWyKfbEts...


bardzo dobry przykład dałeś.
oglądnąłem pierwszy omawiany temat i zrozumiałem dlaczego autorem tego kanału jest bikeWorld.pl.

bardzo dobrze są określone obowiązki kierującego samochodem podczas wyprzedzania, ale jak to rowerzyści rozumieją prawo tylko w jedną stronę.
niestety nie zostały wymienione obowiązki kierującego wyprzedzanym jednośladem, a PoRD mówi, art 24.6:
"Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika (w tym rower) jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo w celu ułatwienia wyprzedzania."

z tego przepisu wynika, że kierujący rowerem powinien śledzić sytuację za sobą czy ma lusterka czy nie, oceniać na ile wyprzedzanie będzie bezpieczne oraz reagować poprzez zjechanie najbardziej na prawo. dodam, że jeszcze 10 lat temu dodany był obowiązek zatrzymania się (dzisiaj już nieaktualne).
żaden rowerzysta nie zna swoich obowiązków, ale za to doskonale znają swoje prawa i obowiązki innych.

i teraz spójrzmy na ten kanał. jest on skierowany do rowerzystów i znakomicie przedstawia ich prawa i obowiązki kierujących samochodami.
problem w tym, że kompletnie nie porusza obowiązków rowerzystów.

także znajdujesz to co chcesz: jakie masz prawa, a obowiązki - kogo to obchodzi?

mam wątpliwości czy na prawdę służy to poprawie bezpieczeństwa.
trochę tak, trochę nie.

Cyryl - 2026-03-05, 20:52

robba napisał/a:
...jeszcze spostrzezenie dot. internetu: dziwię się ze do krojenia chleba dają nożę. tym mozna zabic


jeżeli mamy porównać używanie noży i jazdę samochodem, to jazda zgodna z przepisami odpowiada krojeniu chleba, marchewki itp. natomiast jazda grożąca zatrzymaniem prawa jazdy odpowiada rzucaniu nożami w miejscach publicznych.

i tu masz rację. w takiej sytuacji nóż może zranić, a nawet zabić.

drwoy - Wczoraj 9:04

Cyryl napisał/a:
chciałem zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, która mnie martwi.

dlaczego w sieci jest tak wiele porad: jak łamać przepisy i uchodzić bezkarnie, ale dlaczego nie ma porad jak jeździć dobrze, bezpiecznie, zgodnie z przepisami?

wydaje mi się, że ludzi nie trzeba uczyć jak robić źle, bo sami znajdą do tego drogę.
natomiast aby zachowywali się dobrze wymaga długiej i ciężkiej pracy.


Bardzo słuszna uwaga.
Podobnie szukamy porad jak zatrzymywać się kamperem w miejscach niedozwolonych, jak przechytrzyć lokalną władzę w poborze wymaganych opłat, jak stać kilka dni na dziko bez względu na utylizację produktów kaperowania itd, itp.
EFekt - coraz więcej restrykcji. Pozostała już chyba tylko Turcja, chodź i tam już w wielu miejscach jest inaczej.

joko - Wczoraj 10:04

W świecie, w którym gąszcz często bezsensownych i wzajemnie ze sobą sprzecznych przepisów jest coraz większy , a kary za ich łamanie coraz bardziej dotkliwe , chronienie przed tym siebie i swojej rodziny to dzisiaj wręcz wymóg.

Dotyczy to nie tylko kodeksu drogowego , ale praktycznie każdej dziedziny życia. Dzisiaj strach ręką ruszyć bo nie wiadomo , który paragraf się naruszy i z którą dyrektywą będzie to niezgodne.

Pokazywanie wszelkich anomalii i edukacja ludzi jak mogą sobie z tym radzić jest niezbędna i bardzo potrzebna, a problem polega tylko na tym , że jeśli jest to robione publicznie to skuteczność jest może wysoka .... ale krótkotrwała.

Kodeks drogowy , mam wrażenie , sukcesywnie podąża dzisiaj za pikującym w dół poziomem szkolenia nowych kierowców.
WORD'y dzisiaj nie uczą już prowadzenia pojazdów w sposób pewny i bezpieczny, tylko rozwiązywania kalamburów i poruszania się w żółwim tempie w miejskim gąszczu przeładowanym znakami wszelkiej maści.

Cyryl - Wczoraj 10:50

joko napisał/a:
...WORD'y dzisiaj nie uczą już prowadzenia pojazdów w sposób pewny i bezpieczny, tylko rozwiązywania kalamburów i poruszania się w żółwim tempie w miejskim gąszczu przeładowanym znakami wszelkiej maści.


no widzisz, wygląda na to, że ten temat jest dla Ciebie dość odległy.

świat się zmienił i zmieniają się ludzie.
jeżeli chodzi o kat. B w większości rodzice zapisują dzieci nie zawsze zbiega się z życzeniami owych dzieci.
dla mnie (mojego pokolenia) prawo jazdy było jakże ważnym i upragnionym dokumentem.
każdy na kursie miał zeszyt, wszyscy się znali, nie jednokrotnie po zajęciach chodziliśmy na piwo, a po egzaminie wewnętrznym i państwowym kończyliśmy na dancingu.

dzisiaj około 60% kursów na kat. B jest porzucana. czyli tylko 40% dochodzi do końca kursu, jakieś 30% do egzaminu, a ile robi to na polecenie rodziców, a ile z własnej woli to zagadka.

uczestnicy na wykładach są bardziej zainteresowani co w ich telefonach niż co mówi wykładowca.
lekcja jazdy nie jest jak kiedyś upragnioną frajdą, ale pańszczyzną, którą trzeba odwalić i jak najszybciej zapomnieć.

dodatkowo sami narzekamy, że młode pokolenie jest mniej samodzielne, a sami takimi ich czynimy.
ostatnio przeczytałem, jak rodzice uczniów szkoły podstawowej zauważyli jak jeden uczeń sam przychodzi do szkoły i wezwali policję.
a w moich czasach nie było większego obciachu jak odprowadzanie przez rodziców nawet w pierwszej klasie.
dzisiaj rodzice wożą do szkoły, na zajęcia, treningi, na kursy nawet prawa jazdy. to nie zostaje bez szkody.

podam jeszcze coś ze szkolenia kandydatów na instruktorów nauki jazdy.
jeszcze 15 lat temu na takie zajęcia na 10 uczestników regularnie chodziło około 8. 10 lat temu 5-6.
jakieś 5 lat temu na takim kursie przyszło mi dwóch na pierwsze zajęcia, na drugie też dwóch ale innych, a na trzecie trzech, którzy też byli pierwszy raz.
gdy kiedyś zapytałeś czym się kierują aby uzyskać uprawnienia instruktora nauki jazdy, kiedyś odpowiadali, że lubią motoryzację, że chcą uczyć, że chcą się sprawdzić.
teraz chłopak mi mówi, że na kursach jest sporo dziewczyn, które można poderwać.
dlatego zrezygnowałem z prowadzenia tych kursów.

co do samej jazdy: możesz nauczyć tak jak języka polskiego, techniki jazdy, opanowania pojazdu, ale co z tym zrobi szkolony - nie masz już wpływu.
jeden napisze Pana Tadeusza, drugi doopa na płocie.
jeżeli kursant ma kłopoty oceną lub z podejmowaniem decyzji w niczym już mu nie pomożesz.
technika jazdy i opanowanie pojazdu to tylko narzędzia, trzeba umieć je właściwie używać.

Janusszr - Wczoraj 12:53

Przypomniałeś mi Cyrylu moje wspaniałe lata. Pierwsza klasa Ogólnika, wiek 15 lat i w szkole jest organizowany kurs na prawko A i B. Zapisałem się natychmiast. Koszt na B -650zł, na A+B -700zł. Szkoła miała własny pojazd, wiekową Warszawę M20. Kurs trwał ok. pół roku. Od jesieni do wiosny. Nie przypominam sobie, żeby ktoś opuszczał zajęcia. Nauka jazdy tym starym gruchotem, to było coś wspaniałego. :spoko
Przypomniało mi się coś jeszcze. Instruktor od nauki jazdy był zazwyczaj nawalony jak szpadelek. Nikomu nawet do głowy nie przyszło, żeby Go podkablować. Nie pochwalam oczywiście jego podejścia do pracy. Była solidarność grupy. Dzisiaj to nie do pomyślenia.

Brat - Wczoraj 13:29

Janusszr napisał/a:
Przypomniałeś mi Cyrylu moje wspaniałe lata. Pierwsza klasa Ogólnika, wiek 15 lat i w szkole jest organizowany kurs na prawko A i B. Zapisałem się natychmiast. Koszt na B -650zł, na A+B -700zł. Szkoła miała własny pojazd, wiekową Warszawę M20. Kurs trwał ok. pół roku. Od jesieni do wiosny. Nie przypominam sobie, żeby ktoś opuszczał zajęcia. Nauka jazdy tym starym gruchotem, to było coś wspaniałego. :spoko
Ożesz... Wspomnienia... Kurs na A i B, rok 1967... Pojazdy szkolne! Motor - WSK... A samochód? Żuk z plandeką! :haha:
To były czasy... Teraz - nie do pomyślenia...

joko - Wczoraj 13:40

Cyryl napisał/a:


no widzisz, wygląda na to, że ten temat jest dla Ciebie dość odległy.



Wręcz przeciwnie , bardzo bliski. Spotykam się z nim za każdym razem kiedy potrzebuję zatrudnić pracownika w którego zakresie wymaganych kwalifikacji jest umiejętność prowadzenia samochodu , a nie tylko posiadanie stosownych uprawnień w formie plastikowej karty.

Z roku na rok jest coraz gorzej , a aktualnie jest już tragicznie.

Jak daję komuś do ręki samochód to mniej interesuje mnie czy ma wykute na blachę wszystkie przepisy (nie ja będę za niego płacił jego mandaty) , perfekcyjnie parkuje na kopertę , czy zna wszystkie zasady "ekodriving'u" , a bardziej to czy nie rozwali mi samochodu przy pierwszej okazji , bo nikt nie nauczył go podstawowych odruchów kierowcy .

To co piszesz o młodych , którzy aktualnie robią prawko to jest jak najbardziej prawda, ale to tylko dobitnie potwierdza moją opinię, o pikującym w dół poziomie szkolenia i podążającym za nim prawie.
Ewolucja ludzkości w kierunku lemingów postępuje z pokolenia na pokolenie , a prawo i przepisy są zaostrzane , aby dostosować się do poziomu użytkowników dróg.
Za chwilę limit prędkości w terenie zabudowanym obniżą do 30km/h bo komuś wyjdzie z "badań" , że przeciętny kierowca jest już tak ograniczony manualnie i intelektualnie, że jadąc szybciej stanowi śmiertelne zagrożenie dla siebie i całego świata :haha:

Teraz nie dość, że przy szkoleniu kładzie się nacisk bardziej na pierdoły , niż na to co ważne, to jeszcze coraz bardziej odbiera się możliwość nabrania praktyki już po zdaniu egzaminów , w normalniej jeździe.
Przykładów jest wiele, ale podam choćby jeden z ostatnich . Nie wiem czy to już weszło czy dopiero wejdzie, ale karane i to srogo ma być każde świadome wprowadzenie pojazdu w kontrolowany poślizg. Mowa oficjalnie jest o drifcie , ale wiadomo, że chodzi o każde nawet drobne świadome "zarzucenie dupki" . Abstrachuję już nawet od tego jak udowodnić które było świadome a które nie , ale to dla osób chcących być zgodnymi z literą prawa zamyka praktycznie możliwość nauczenia się prawidłowych odruchów i panowania nad samochodem , czy nawet mozliwości zwykłego sprawdzenia stanu przyczepności nawierzchni.

Kazik II - Wczoraj 14:16

Cyryl napisał/a:
ale dlaczego nie ma porad jak jeździć dobrze, bezpiecznie, zgodnie z przepisami?

Bo takie wpisy miałyby mało kliknięć. Taka jest przykra prawda. Nikogo to nie rajcuje tak jak np. zachwalanie aut dobrze trzymających się na zakrętach przy dużej prędkości.
Na kozaków drogowych najlepiej działałyby wraki aut które rozbiły się na miejscu. Na słupach zamiast reklam nowych aut. Przekonanie o nieśmiertelności w blaszanej puszce znikałoby w mig. :wyszczerzony:

Cyryl - Wczoraj 15:08

joko napisał/a:
...Wręcz przeciwnie , bardzo bliski. Spotykam się z nim za każdym razem kiedy potrzebuję zatrudnić pracownika w którego zakresie wymaganych kwalifikacji jest umiejętność prowadzenia samochodu , a nie tylko posiadanie stosownych uprawnień w formie plastikowej karty...


tak ale to widzisz z punktu widzenia konsumenta.

gdy pracowałem w transporcie międzynarodowym miałem podobnie.
kiedyś aby przystąpić do kursu kat. C musiałeś mieć na siebie zarejestrowany pojazd przez rok lub pracować jako kierowca (najczęściej na Żuku czy Nysie).
potem musiałeś mieć udokumentowany rok pracy w transporcie pojazdem powyżej 3,5t DMC i na wniosek zakładu pracy dostawałeś E do C, jednak taki kierowca pracował już co najmniej rok lub dłużej w transporcie i wiedział jak to wygląda.

teraz przychodzi chłopak mający 22 lata kat. C+E, Kwalifikację Wstępną czasem nawet ADR, ale poza kursem przejechał 300km motocyklem i jest to jego pierwsza praca.
i tu nie chodzi już o jazdę, ja musiałem tłumaczyć że zaliczka nie jest na alkohol i dziewczynki, że musi być rozliczona, że faktura musi mieć kwotę, datę, pieczątkę itp. takie podstawowe rzeczy.
to jakby przyszedł piłkarz do klubu pierwszoligowego i trzeba było mu tłumaczyć, że piłka jest okrągła nie kwadratowa, że nie wolno chwytać jej ręką, kto to jest bramkarz, co to jest aut, rzut rożny czy spalony.

natomiast to co piszesz jest fajne, ale podstawowe zachowania kierowcy zawsze są uczone: jak niebezpiecznie zwalniasz, a nawet zatrzymujesz się, tylko kto po egzaminie stosuje się do tego.
czy słyszałeś, aby na jakimś kursie uczyli przekraczać prędkość, wymuszać pierwszeństwo na pojazdach, pieszych, nie zatrzymywać się na znaku stop, przejeżdżać na żółtym czy czerwonym lub jeździć po alkoholu?
i co z tego uczenia?

zawsze w takich dyskusjach zadaję pytanie: przypomnij sobie ile Ty potrafiłeś po zdaniu prawa jazdy?

jest jeszcze jedna różnica, gdy myśmy uczyli się jeździć, to człowiek jeździł początkowo bocznymi, potem w większy ruch, a jak już okrzepł wypuszczał się w daleką trasę powiedzmy 200-300km.
dzisiaj młodzi kierowcy nie mają takiego komfortu.

Cyryl - Wczoraj 15:13

Kazik II napisał/a:
Cyryl napisał/a:
ale dlaczego nie ma porad jak jeździć dobrze, bezpiecznie, zgodnie z przepisami?

Bo takie wpisy miałyby mało kliknięć...


przypomina mi to sprawę Ericha von Dänikena, który w swoich książkach pisał rzeczy, delikatnie ujmując mijające się z prawdą.

ktoś narzekającego na to naukowca zapytał: dlaczego nie napiszecie prawdy i nie wydacie?
gość odpowiedział: już to zrobiliśmy, ale myśmy sprzedali w 500 egzemplarzach, a Däniken w 15 mln!

robba - Wczoraj 17:40

Cyryl napisał/a:
....
i tu masz rację. ...

wiem

bert - Dzisiaj 17:27

https://www.facebook.com/reel/928735256512069

styropian i listewki, a pod butem... rakiety

SlawekEwa - Dzisiaj 21:21

I weź tu zatrzymaj się we dwa trzy kampery na nocleg :diabelski_usmiech

Darson - Dzisiaj 21:48

bert napisał/a:
styropian i listewki, a pod butem... rakiety
w zasadzie wszystkie zabudowy się złożą w harmonijkę. Nie tylko te stare.
Może z wyjątkiem integry, choć nie wiem z czego to robią ? Plastik ?
Masz rację bert, nie ma to jak porządny CZOŁG


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group