Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam

Wędkarstwo - EBRO - rekordy 2009 lipiec (PAGAS I BLACK CADILLAC)

Black Cadillac - 2009-08-02, 12:31
Temat postu: EBRO - rekordy 2009 lipiec (PAGAS I BLACK CADILLAC)
tu będą się pojawiać zdjęcia i ewentualne filmiki z wyprawy.[/b]
martes - 2009-08-02, 17:38

No dobra , rozumiem że masz się czym pochwalic , dawaj czekamy ....
pagas - 2009-09-29, 04:35
Temat postu: Ebro i o Wyprawie specjalnie dla KOCZORKI
Hej witam wszystkich

Specjalnie na prosbe KOCZORKI pare slowek ode mnie na tamet wypray na Ebro.
Wejazd sie udal bardzo.Nawet bardzo, bardzo.Z zaloga Black Cadilac zawsze wesolo i jazda dobra.Janusz wytrzymaly za kolem kierownicy wiem mozna bylo pokonywac dlugie odcinki.
Plan byl taki.Pechac na wariata dziennie jak najwiecej tak zeby dotrzec do punktu w ktorym mozna sie zatrzymac na dluzej.Tak tez mylo.
Do Francji dojechalismy chyba w dwa dni.Nocleg w turystycznej miejscowosci.Z rana sie czlowiek budzi , a tu palmy za oknem.Lazurowe wybrzeze.Caly dzin opalania,kapieli, zimne piwko nasza zony i dzieciornia.Czego wiecej trzeba.Oczywiscie zaczelo sie wieczorem lapanie.W morzu Srodziemnym lapanie.Na jakies glizdy ktorych nie wiadomo gdzie szukac.
Janusz dostal jedna od Francuza o bezowym kolorze .Mysle ,z e pochodzenia Arabskiego , ale glowy sobie uciac nie dam.No nie wazne.
W kazdym badz razie glizda i dalekie wyzuty okazaly sie tak skuteczne , ze z pierwszej glizdy szaf zalogi Black Cadilack zaliczyl rybe.Zeby wielkie w malej paszczy.Tak mozna ja opisac.
Jako ,z e nie mielismy wiecej czego zalozyc na haczyk to ryba pocieta zostala odrazu i na fileta.Bez skutku.

Po pieknych i relaksujacych dwuch dniach nad morzem Srudziemnym w droge.
Cel Barcelona i tam niespodzianka.Zlodzieje
W nocy zatrzymalismy sie na stacji benzynowej , aby po sniadaniu wybrac sie na zwiedzanie Barcelony.O 5 rano moja piekniejsza polowa budzi mnie i szepcze do ucha ,z e jakies trzaski kolo kampiorkow.Ja oczywiscie w gaciorach , na boso , z tasakiem kuchennym w reku HAJDA NA HISZPANSKICH ZLODZIEJI.
Uciekl.Straty finansowe nie wielkie , ale cala ksiazka telefoniczna Janusza razem z komurka poszla sie ....
Darowalismy soebie zwiedzanie Barcelony i hop w droge.

Mequinenza miasteczko jakies 35 kilometrow od celu podrozy punkt zaczepny.Sklepy wedkarskie z tej mijscowosci slyna z przynent i zanent najlepszych na ten rejon wiec tachamy kazdy z nas po worku 25 kg do auta.Zony nie byly w niebo wziete bo zanenta bazuje na moczce Halibutowej i smierdzi jak nie wiem co.
Godzinke puzmiej jestesmy na kampingu Lake Caspe.
Mile zaskoczenie.Piekne miejsce,basen 3 minuty drogi od kampiorka.Wokolo palmy, sady nektarynek (ktore zreszta podkradalismy prawie codziannie)krzewy z roznokolorowymi kwiatami.Taki raj na ziemi.

Wielka ryba bylo czuc juz z daleka.
Pierwszy dzin lapania dla mnie nie byl zbyt owocny bo kompana mi zabraklo.Janusz lizal rany jeszcze po opazeniach z Francji , a samemu to nie lapanie.
Drugiego dnia juz mielismy brania , a to pewnie za sprawa tych naszych wedkarskich opowiesci.
Trzeciego dnia sie zaczelo.Zanenta zaczela dzialac i pierwszy sum z tego co pamietam 35 kg.
Ten dzin sie zakonczyl rezultatem kilka karpi po 3 do 5 kilo Janusza sum 35 i jego synka Mikolaja okolo3 kilo.Najmniejszy powedrowal odrazu wieczorem na patelnie.

Kolejne dni to juz tylko powielanie sukcesow.Z Mikolaja najwiekszym sumem Gigantem.

Podsumaowanie wyparwy.
Ja zlapalem dwie gumy i kupilem nowy akumulator(jako staremu sie zdechlo)
Black Cadilack tez w zwiazku z kradzieza troche stracil , ale ogolenie wspaniale okazy ryb, krajobrazy zapierajace dech w piesiach.Porownywalne tylko do Wielkiego Kanionu w USA
Zony zadowolone a dzieciaki w niebi wziete.

Hejka

Dembomen - 2009-09-29, 07:49

Hej!
Gratulacje udanego odpoczynku-relaksu, :spoko dorzuć parę fotek :szeroki_usmiech
Hej!

pagas - 2009-09-29, 09:05
Temat postu: zd
Zdjecia to problem bo jestem na statku i nie mam zadnych przy sobie , ale jak do domku zawitam to dolacze pare fotek.
bonusik - 2009-09-29, 10:16

Kurde.....co te ryby jedzą,że takie wielkie :?: :roll:
Czy aby niedaleko Ebro nie leży Palomares?
Ponoć Amerykańce zgubili tam dośc dawno jedną bombkę atomową..... :diabelski_usmiech
NIe żebym się czepial ale....troszkę chyba strach taką rybkę skonsumować.... :bigok
Niemniej ..szacun Panowie,to dopiero polów... :ok

pagas - 2009-09-29, 12:04
Temat postu: Miecho
Co do miecha

Sa takie panstwa(Hiszpania)w ktorych o turystow zabiega sie abrdzo i nie mam tu na mysli tylko wygorowanych cen jak to sie dzieje w Polsce.
Nad Ebro turystyka wedkarska napedza ten rejon i to w doslownym tego slowa znaczeniu.Istnieje nieformalny zakaz zabijania przepieknych olbzymow.
Kilka lat temu Niemcy, potem Anglicy zlapani na usmiercaniu sumow w nagrode nie byli obslugiwani w Mequinenzie i Caspe.
Zdjecia tych zabitych biedakow mozna ogladac w internecie , ale sami wedkaze ktorzy zezi tej dokonali nie sa mile widziani w tych rejonach.
Wiec jesli ktos chce to wolna reka , ale 99% ryb sie wypuszcza.My rowniez po sesji zdjeciowej wypuszczalismy nasze trofea.
Poza oczywiscie nielicznymi malymi karpikami i jednym sumikiem(kilka kilo)

Co do rozmiarow sumow w Ebro to zywia sie one glownie karpiami ktorych populacja w tym miejscu jest tak ogromna jak u nas plotka czy maly okonek.

Arturo - 2009-09-29, 13:29

To ja się na wędkarza nie nadaje bo dla mnie jedynym właściwym miejscem dla rybki jest talerz :food :slinka:
JaWa - 2009-09-29, 17:51

Jola i Adam napisał/a:
Rozumiem coś takiego jak złapanie i ukatrupienie zaraz by się nie męczył

Tacy sportowcy, a szczególnie biegacze, strasznie są na tej mecie zmęczeni i zdyszani, a może by tak im ulżyć, żeby się biedaki nie męczyli.... :lol:

tomo - 2009-09-29, 19:55

Adam i Jola
Popieram
masz mój głos :spoko
:spoko :spoko :spoko

KOCZORKA - 2009-09-29, 20:16

pagas napisał/a:
Specjalnie na prosbe KOCZORKI pare slowek ode mnie na tamet wypray na Ebro.

Pagasiku dziękuję Ci pięknie, najpiękniej jak umiem. :bukiet: :bukiet: :bukiet:
Wyprawę mieliście wspaniałą, a okazy trzeba przyznać powalają mnie na kolana. :shock:
Co do tej kradzieży to cieszę się, że tak się skończyła. Mogło być gorzej. :-/
pagas napisał/a:
Kilka lat temu Niemcy, potem Anglicy zlapani na usmiercaniu sumow w nagrode nie byli obslugiwani w Mequinenzie i Caspe.

Każde państwo ma swoje prawa i przepisy. Wyjeżdżając powinniśmy się z nimi zapoznać i je przestrzegać.
Jola i Adam napisał/a:
Rozumiem coś takiego jak złapanie i ukatrupienie zaraz by się nie męczył i łapanie tyle ile potrzeba by się najeść lub rozdać potrzebującym ale takie coś ???

Trochę mnie dziwi Twoje Adamie podejście do tematu.
Miałam w rodzinie wędkarzy i wiem, że dla nich najważniejsza była walka z wielką rybą.
Zresztą nie raz zakończona wyleceniem z łódki. :szeroki_usmiech
To znaczy Adamie, że jak rybę szybko "ukatrupisz" :shock: , to ona nie przechodziła tych "męczarni?". :shock:
Może niech wypowiedzą się inni wędkarze, ale mnie się wydaje, że żaden nie łowi, bo jest głodny.
Mnie osobiście cieszy fakt, że takie okazy się wypuszcza (i one chyba też się cieszą :szeroki_usmiech ), bo raczej mięsko z takich przerośniętych ryb nie jest dobre.
pagas napisał/a:
Zdjecia to problem bo jestem na statku i nie mam zadnych przy sobie , ale jak do domku zawitam to dolacze pare fotek.

Życzę miłego pobytu na statku, a po powrocie czekam na obiecane foteczki.

Pozdrówka. :spoko

StasioiJola - 2009-09-29, 20:43

Czy wobec powyższego bardziej humanitarne jest łowienie siecią lub zabijanie ryb prądem??????? :(
tomo - 2009-09-29, 20:46

Koczorka
Czy Ty swojego pieska wpychasz dla sportu na parę minut pod wodę, żeby mu zrobić fotkę. Na pewno nie - bo to jest Twój ukochany psiak. Dlaczego nie podchodzisz w ten sam sposób do innych zwierząt. Ryby w Ebro nie są moimi ukochanymi, ale nie widzę powodu dlaczego nie mam rozumieć ich cierpienia tylko dla zabawy jakichś innych istot. żadne zwierzę nie poluje jedynie z chęci zabawy. Dlaczego u człowieka mam tolerować taki zachowanie. Mam pełną świadomość, że tą wypowiedzią narażam się sporej części forumowiczów, ale jeśli ktoś jest w stanie uargumentować dlaczego należy męczyć zwierzęta - to niech mnie do tego przekona. Ale rzeczowymi argumentami.
Pozostaję w pełni szacunku dla wszystkich miłośników zwierząt
Tomek

KOCZORKA - 2009-09-29, 20:56

tomo napisał/a:
Czy Ty swojego pieska wpychasz dla sportu na parę minut pod wodę, żeby mu zrobić fotkę.

Napiszę Ci tomo tak.
Zakończmy ten temat. Pagasik zrobił relację ze swojej wojaży i podzielił się swoją pasją.
Nie podoba się Wam, no cóż nie każdemu musi się podobać.
Jeżeli mnie coś się nie podoba, nie czytam!!! Nie psuję mu jego radości!!!
A to co napisałeś jest .... :oops:

tomo - 2009-09-29, 21:12

Ja to przeczytałem nie wiedząc o tym, że to taki "piękny" sport.
Więcej nie będę tego czytał na pewno.
Życzę miłych snów

Rockers - 2009-09-29, 21:27

Myślę że tak ludzie to gatunek który dzięki rybom i innym zwierzętom przetrwał, gdyby nie one dawno by wigineliśmy, a nasi polujący opiekunowie byli zawsze najcenniejszymi osobami, cenionymi i nagradzanymi. Choćbyśmy nie wiem jak teraz kombinowali jesteśmy gatunkiem mięsożernym i nic tego nie zmieni w naszych genach i tradycji jest myślistwo czy to na ryby czy na zwierzynę i w każdym wypadku staramy się jak najmniej zranić łowną zwierzynę a jeśli ma trafić na nasz talerz obecnie pozbawia się ją życia w sposób szybki i humanitarny nie tak jak np. inne zwierzęta które polują i nieraz zjadają swoich pobratymców potrzących jeszcze jak się ich pożera, czy też ryby które bez skrupułów zjadają swoje potomstwo które nie zabite ani nie pogryzione jest trawione przez parę godzin, nie jeden wędkarz oprawiając swoją zdobycz znalazł w środku jeszcze całą inną rybkę.
NIE JESTEM ZWOLENNIKIEM MĘCZENIA CZY TEŻ SPRAWIANIEM SPECJALNIE KOMUŚ BÓLU ale sport i nasze życie które jest takie iż musimy się odżywiać wszystkim co da nam wszystkie składniki i witaminy aby być zdrowym należy odzielić od ludzi którzy sprawiają komuś ból specjalnie.
Wędkarstwo jest sportem od kiedy ryby zapewniają nam kutry rybackie i gospodarstwa rybackie i tak należy to traktować.

KOCZORKA - 2009-09-29, 21:32

Jola i Adam napisał/a:
Pasja Pegasika to zadawanie bólu zwierzakowi jakim jest ryba , należą się brawa ?

To co u nas w Polsce i na świecie robi tylu wędkarzy!!!! :chytry
Tylko mi nie mów, że łowią bo z głodu umierają. :-/
Czy "zeżarcie" ryby powoduje to, że bidusia się nie męczyła i jej nie bolało. :-/
Opamiętajcie się, nie róbcie sobie linczu na pagasie - bo jego winą jest tylko to, że nie "zeżarł" a wypuścił.
Przepraszam, ale trochę śmieszni jesteście albo wegetarianie.
Jeżeli tak, to niestety nie będę wdawała się w dyskusję, bo jadam mięso i niestety ubolewam na tym, bo wiem, że te zwierzęta są niejednokrotnie bestialsko zabijane!!!!

StasioiJola - 2009-09-29, 21:37

A tam!! Przysłowie mówi,że ,,rybka lubi pływać ,,więc ją Pagasik wypuścił !!! A ja tam bym ją skonsumował do flaszeczki - chociaż to grzeszne co teraz piszę,więc mi wybaczcie!!! :szeroki_usmiech :spoko
StasioiJola - 2009-09-29, 21:41

Adasiu - nie ma tak łatwo, za karę musisz spróbować kiedys z tej mojej flaszeczki!! :bigok :spoko
pagas - 2009-09-30, 08:03
Temat postu: ob
Stasiu i Jolu rybke przyniose oczywiscie ze sklepu i do flaszeczki-cytrynoweczki siadzimy i czlowiek by taki nie byl co by sie od czasu do czasu nie pochmielil.Z wami zawsze bo choc raz tylko w Koszelowce mialem was okazje poznac to powiem szczerze , ze moglibyscie troszke blizej mieszkac to cytryna by od nas bilo codziennie.
To znaczy jestescie sup..


Teraz tak , zeby kota nie draznic to obiecuje , ze od dzisiaj bede szukal takich przynent , ktore
-po pierwsze beda martwe , albo sztuczne
- po drugie przyneta bedzie taka , zeby mi ryby nie braly wcale.
-po trzecie haki bede tepil tak zeby nic przypadkowo przeplywajace sie nie zadrapalo

Mysle ,z e w takim wypadku moge nadal pozostac wedkarzem i nikomu nie wadzic.

Pozdrawiam wszystkich walczacych o prawa zwierzat

StasioiJola - 2009-09-30, 09:51

Wszystko jest okey, tylko żeby tego czasu było więcej na nasze spotlania i inne przyjemności!! :szeroki_usmiech :spoko
wbobowski - 2009-09-30, 12:27

Adamie, też jestem przeciwnikiem męczenia zwierząt, ale... wędkarz przecież nie wie co złowi na wędkę. Czy rybkę, którą ze smakiem zje rodzinka na obiad czy kolację - a przecież tak było również w tym przypadku - czy takiego potwora jak na zdjęciach. I wydaje mi się, że bardziej pożytecznym uczynkiem było wypuszczenie ich na wolność niż zabicie i pozostawienie padliny, bo przecież w kamperze nie ma na nich miejsca. Nie mówiąc o tym, że ich mięso nie bardzo nadaje się do spożycia.
papamila - 2009-09-30, 12:38

StasioiJola napisał/a:
nie ma tak łatwo, za karę musisz spróbować kiedys z tej mojej flaszeczki!!

nie strasz,
wszak się wypisałeś :evil: z Zielenina

StasioiJola - 2009-09-30, 12:56

Jarku -,,kiedyś,, może być na solankach w Grudziądzu. To też już nie tak za długo. :bigok A niestety nie można być wszędzie!! :gwm :gwm :spoko
JaWa - 2009-09-30, 14:54

Zła wiadomość dla wegetarian. Rośliny odczuwają ból
...udowodniono, że roślina odczuwa ból, strach, sympatię (może nawet - miłość?), że emanuje pole bioelektromagnetyczne. Czyli żyje, w pełnym tego słowa znaczeniu. A jeśli ktoś odczuwa strach i ból, to może znaczyć, że myśli - bo chociaż ból jest tylko alarmem - to jednak ten bodziec musi płynąć jakimś kanałem informacyjnym. Czyli są w roślinach takie kanały.
Jak można biedne roślinki tak maltretować, nie dość, że zabijać to często siekać nożem i innymi ostrymi narzędziami, nie mówiąc o gotowaniu żywcem, coś makabrycznego.... NIE ZABIJAĆ ROŚLIN :haha:

janusz - 2009-09-30, 18:49

JaWa napisał/a:
Jak można biedne roślinki tak maltretować

No właśnie. A szkielet kamperka zrobiony jest z drewna, meble też trochę drewna w sobie mają. Jak to musiało boleć te sosny.
Czy w drugą stronę też to działa. Czy zwierzaczki mają wyrzuty sumienia gdy na ten przykład krokodyl pozbawi kogoś klejnotów albo pirania wydłubie oko. A oglądał ktoś fil m"Szczęki" tam dopiero pokazały co potrafią. Dziabnął kogoś komar, albo osa. I co to jest okey. Taki komar dopadnie człowieka, wyssie krew i resztę porzuci jak wampir.

pagas - 2009-10-01, 06:42
Temat postu: pewnie
Pewnie ,z e sobie jaja robimy bo jak tu sobie nie robic jaj.
To tak ja w konciku FILATELISTYCZNYM ktos by zaczal odwodzic zbieraczy znaczkow od ich hobby ze wzgledu na papier zuzyty do produkcji znaczkow pocztowych

Rockers - 2009-10-01, 10:58

pagas zapomniałeś dodać jeszcze do listy że od tej pory łowić będziesz tylko na haczyki bez zadziorowe żeby przypadkiem rybki nie skrzywdzić jak będziesz ją odhaczał potem jeszcze się krew poleje piranie to wyczują i wypuszczoną rybkę do ości objedzą :-P
andi at - 2009-11-14, 22:00
Temat postu: Re: zd
pagas napisał/a:
Zdjecia to problem bo jestem na statku i nie mam zadnych przy sobie , ale jak do domku zawitam to dolacze pare fotek.

nie nie juz nie dawaj bo mnie krew zaleje
a chcialem z wami pojechac ale tak to wyszlo :gwm
kiedy i gdzie w 2010

Pawcio - 2009-11-14, 23:10

Ale żem się tą dyskusją uchchał... :szeroki_usmiech

Pagas- jak w przyszłym roku pojedziesz na ryby, to wcale haczyka nie zakładaj. Bo się jeszcze jakaś rybka pokaleczy...

Wychodzi na to, że wędkarze to sadyści... Wy niegrzeczne chłopaki... :haha:

Edmund - 2009-11-14, 23:46

Normalnie jesteście żałośni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tylko KURCZAKI to ludzie.
Szacunek wielki dla KURCZAKÓW, plus piwo.

KOCZORKA - 2009-11-16, 16:55

emek napisał/a:
Tylko KURCZAKI to ludzie.

A ja myślałam, że kurczaczki to drób?? :haha: :haha:
emek napisał/a:
Normalnie jesteście żałośni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Chyba masz emek rację...jesteśmy. :placze2
Mam nadzieję, że jesteś przeciwnikiem jedzenia "mięska" i wcinasz "roślinki". :bigok
Popieram :bigok , chociaż sama wcinam mięcho. :nono :nono
Pozdrówka dla Pagasika i innych "sadystów". Pawciu, Ty też jesz mięcho. :haha: :haha:

KOCZORKA - 2009-11-16, 17:01

KURCZAKI napisał/a:
Koczorko - nie jestem drobiem , udowodnię Ci to jak się zobaczymy , chyba , że nie chcesz ... :diabelski_usmiech


Chcę, chcę. :bukiet:
Lubię Cię Kurczaczku. :bigok :bigok

Tadeusz - 2009-11-16, 18:35

KURCZAKI napisał/a:
Koczorko - nie jestem drobiem , udowodnię Ci to jak się zobaczymy , chyba , że nie chcesz ...


KOCZORKA napisał/a:
Chcę, chcę.
:hihi:


Jolu i Rafale! Jak wy ich upilnujecie??? :-P :haha: :haha: :haha:

KOCZORKA - 2009-11-16, 22:54

KURCZAKI napisał/a:
ojjjjjjjjjjj , działo się będzie .

Pewnie, że się będzie działo. :szeroki_usmiech
I chcę, chcę się napić kielicha też i z panią Kurczakową. :bigok
Koczor by mi dał, za to obieranie ziemniaków. :shock: :haha: :haha:

Black Cadillac - 2010-01-30, 15:17

Przeczytałem to wszystko co się w waszych głowach uroiło [piszę tu do tych co wiedzą, że do nich piszę]. Więc tak: NIE BĘDZIEMY WYPUSZCZAĆ ZŁOWIONYCH RYB, BĘDZIEMY ZABIJAĆ I ZOSTAWIAĆ WSZYSTKIE NADWYMIAROWE RYBY, KTÓRYCH NIE DA SIĘ SKONSUMOWAĆ BO MAJĄ ZA DUŻO MIĘCHA. BĘDZIEMY ZOSTAWIAĆ NA BRZEGU RZEKI ZABITE RYBY, ZEBY NIE MOGŁY SOBIE UPRZYTOMNIĆ TEGO, ŻE SIĘ MĘCZYŁY PODCZAS SZYBKIEGO HOLU. BĘDZIEMY RÓWNIEŻ UKATRUPIAĆ NIEWYMIAROWE RYBY [DLA NIEWTAJEMNICZONYCH: NIEWYMIAROWA RYBA TO TA ZA MAŁA DO KONSUMCJI] BĘDZIEMY JE UKATRUPIAĆ, ŻEBY NIE ŻYŁY W STRESIE PO WYPUSZCZENIU DO WODY. Przyrzekam, że: będziemy jeść tylko ryby, które są takie na wielkość, że będziemy w stanie je skonsumować nie zostawiając nikomu resztek po uczcie. Łowiąc od dzisiaj będę umieszczał tę informację na karteczce zawieszonej obok haczyka przy wędce i niech sobie rybka przeczyta, zanim się zdecyduje na branie. Dla nieczytatych rybek będzie również informacja rysunkowa. NIECH RYBY WIEDZĄ, ŻE I TAK W ŁEB, I TAK W ŁEB, BEZ RÓŻNICY WIEKOWEJ. Nie widzę innej opcji wędkarstwa. Chciałbym, żeby ryby wiedziały o tym,że ja bardzo lubię jeść ich mięso, ale...... nie będę jadł rybek 2cm-rowych, ani też potworów, których nie da się przejeść. Wszystkim nie dającym się zjeść za jednym posiłkiem rybkom, mówię stanowcze NIE. WON od mojego haczyka, bo ukatrupię i wyrzucę w krzaki. Nie będę ani czty tolerancyjny od dzisiaj. Nie będzie już twierdzenia: ta rybka jest za duża i lepiej ją wypuścić, bo i tak całej nie zjemy, a ona żyjąc urodzi nam dużo małych rybek, które, jak dorosną sprawią radość na niejednej patelni itd. PO PROSTU WSZYSTKO ZŁAPANE NA WĘDKĘ TRZEBA UBIĆ I TERAZ ZDECYDOWAĆ: JEMY CZY WYWALAMY W KRZAKI. JAK W KRZAKI, TO FOTKA I W KRZAKI, NIE DAJ BOŻE DO WODY, BO RYBKA ZACZNIE MYŚLEĆ, ŻE NIE BYŁA ZŁAPANA NA PATELNIĘ, TYLKO DO ZROBIENIA SESJI FOTOGRAFICZNEJ, A W DODATKU JESZCZE JĄ DO WODY WYPUSZCZONO, ŻEBY MOGŁA SOBIE TO WSZYSTKO POWSPOMINAĆ, JAK TO JĄ MĘCZONO, JAK MUSIAŁA ROBIĆ UŚMIECH DO ZDJĘCIA, A PATRZEĆ W LEWO, ALBO W PRAWO, A ZAMACHAĆ OGONKIEM. A więc nie wypuszczamy, nie darujemy życia, walimy w łeb każdą rybę i decydujemy jemy, czy w krzaki. Niech sobie rybki wiedzą, z wędkarzami nie ma żartów, więc lepiej do haczyka i przynęty się nie zbliżać, bo to sadyści i powrotu do wody już nie ma. Każda złowiona ryba trafia, albo na patelnię, albo w krzaki. No możeże jest to złota rybka, ale to też z tymi trzema życzeniami, to znowu jakiś sadyzm, ale to już nie ta bajka.
ekosmak.dabrowska - 2010-01-30, 20:02

To się nazywa "odświeżyć" temat :spoko

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group