| |
Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
|
 |
Podwozia - technika i eksploatacja - Przepalanie silnika kampera zimą
SlawekEwa - 2010-01-25, 19:00 Temat postu: Przepalanie silnika kampera zimą Tak jak w tytule. Jak często nalezy odpalać kampera w czasie snu zimowego i jaki to sens?
gino - 2010-01-25, 19:50
w/g mnie..jesli nie musisz..to w takie mrozy nie odpalaj...
1)bardzo duze obciazenie rozrusznika..
2)- II- akumulatora
3)pierwsze minuty odpalenia tak zamrozonego silnika..to slabiutkie smarowanie bardzo gestym olejem...co nie wplywa dobrze na sam silnik..
jak sie troche ociepli..moze byc na minusie....ale nie tak jak teraz...to mozesz raz na kiedy ''przepalic'' ...glownie ze wzgledu na ''podladowanie'' aku..bo dla silnika 2-3m-ce stania..nie maja wplywu...
janusz - 2010-01-25, 20:02
Chyba będę monotonny i jednotematyczny. Na Syberii gdzie temperatura jest tylko trochę niższa to silników wcale nie gaszą.
eler1 - 2010-01-25, 20:22
francuzi to przy -5 pięciu już nie gaszą bo niewiedzą co to -30
Rockers - 2010-01-25, 21:19
Ja siem tam na tym nie znam ale tak sobiem myślem że jak go tak odpalic, i jak siem tak rozgrzeje trochu, to przynajmniej trochę się porusza i przesmaruje wewnątrz, nie wiem jak takie odpalanie dokładnie wpływa na silnik ale wiem że jeśli dłuuugo stoi i wogóle się nie rusza to chyba jest bardziej szkodliwe, po długim czasie jak poruszy się taki nieużywany samochód to wszystko w nim trzeszczy, piszczy, gumy parcieją, blacha rdzewieje, a w silniku na elementach na których dawno nie było oleju (np górne części silnika) też rdzewieją czy cóś podobnego, zastają się łożyska, paski, alternator itp. Nie jest to naukowe stwierdzenie, poprostu moje osobiste spostrzeżenia i przemyślenia, dlatego myślę że lepiej przynajmniej tak raz na miesiąc czy 3 tygodnie odpalic ale trzeba wtedy poczekac aż się trochę rozgrzeje, przegazowac aby przepalic świece czy co to tam jest
Ja jestem za odpaleniem
co do akumulatora to lepeij kontrolowac go co parę dni szczególnie w takich mrozach, bo nigdy nie wiadomo kiedy zechce szybciej tracic napięcie, i jakby co to podładowywac ja ostatnio kupiłem taką fajną ładowareczkę która sama kontroluje wszystko i dobiera odpowiednie prądy ładowania, jak już załaduje to podtrzymuje.
łoś - 2010-01-25, 21:50
Pamiętam coś takiego: szybciej zużywały się silniki w samochodach nie używanych zimą, a tylko przestawianych na drugą stronę ulicy co pewien czas, żeby można było odśnieżyć - sprawdzano to chyba w Szwecji.
W Warszawie kiedyś w autobusach na pętli wyłączali silniki na 10min. postoju, później już nie, bo koszty remontów były większe niż zużyte paliwo. Dlaczego? Bo wał stojąc wyciska olej i styk wału z panewką jest suchy. Każdy rozruch odbywa się na sucho. To tak ogólnie-chyba na temat.
wbobowski - 2010-01-25, 22:01 Temat postu: Re: Przepalanie silnika kampera zimą
| Slawek Dehler napisał/a: | | Tak jak w tytule. Jak często nalezy odpalać kampera w czasie snu zimowego i jaki to sens? |
Ale z Ciebie szutnik. Sam mechanik... a odpowiadają Ci przecież również laicy.
SlawekEwa - 2010-01-25, 23:26
| wbobowski napisał/a: | | Ale z Ciebie szutnik. |
WINNICZKI - 2010-01-26, 01:01
Jak postoi miesiąc czy dwa nic mu sie nie stanie,w cylindrach nie tak prosto o korozję. A rozruch w taki mróz uważam za ostateczność. Akumulator idzie na pełną moc ,a rozrusznik na szczotkach prawie jak spawarka. I po co tak. ąkumulator niech stoi w ciepłym raz na jakiś czas podładować, a reszta i tak kataru od zimna nie dostanie. Sam już przebieram nogami,chyba wyskoczę gdzieś pod Kraków na narty,może mi przejdzie
łoś - 2010-01-26, 02:09
No, skoro już stoi to raczej dbałbym o opony.
Najlepiej podnieść i niech się nie gniotą.
chris - 2010-01-26, 07:51
Mnie się wydaje że dla każdego samochodu korzystne jest żeby raz na jakiś czas zabrać go na przejażdżkę. Ja staram się żeby chociaż raz na miesiąc auto przejechało około 50 km. Wszystkie układy samochodu mają wtedy okazję popracować. Nie tylko silnik. Oczywiście nie w takie mrozy. Ale jak temperatura trochę się podniesie myślę że warto tych parę kilometrów zrobić.
pirat666 - 2010-01-26, 08:48
Ja podzielam opinie za odpalaniem ale nie na siłę i jak nie potrzeba to nie odpalać - lepiej poczekać te kilka dni aż temperatura będzie bardziej korzystna aby łatwiej było uruchomić silnik
i oczywiście jestem za tym aby jak już się odpali to przejechać się trochę aby wszystko
popracowało.
Tak myślę na zdrowy rozsądek.
kimtop - 2010-01-26, 08:53
Pamietajcie,że przy przepalaniu trzeba silnik dogrzać do temperatury aż się otworzy termostat.
Rockers - 2010-01-26, 15:26
tak piszecie o trudnościach z odpalaniem, a ja jak ostatnio odpalałem to zaskoczył bez zająknięcia jak w lato. Mam tylko jedną zasadę nim przekręcę kluczyk rozrusznika to zawszwe dwa a w takie mrozy nawet trzy razy czekam aż świece żarowe podgrzeją bo inaczej klapa
garbatamilka - 2010-01-26, 18:35
A ja w takie mrozy w ogóle go nie przepalam. Jest zahibernowany. Dopiero jak temperatura zelżeje to wtedy odpalam (jak dotąd bez najmniejszych problemów) i robię nam przejażdżkę. W tamtym roku tak robiłem i absolutnie nic się nie działo. Oczywiście piszę tu o roporzłopach
Sławek B - 2010-01-26, 20:04
| kimtop napisał/a: | | Pamietajcie,że przy przepalaniu trzeba silnik dogrzać do temperatury aż się otworzy termostat. |
A dlaczego?
SlawekEwa - 2010-01-26, 20:06
A w moim nie ma termostatu
kimtop - 2010-01-26, 20:39
Chodziło mi o to ,że silnik powinien osiągnąć temperaturę "roboczą" czyli zwykle ponad 80.
Wyparowuje wtedy z niego woda (wilgoć),która zbiera się na cylindrach,pokrywie zaworów itd.
Odpalenie silnika na kilka minut spowoduje więcej złego niż dobrego.
W zasadzie sinik powinien pracować aż do włączenia się wentylatora.
OMEGA - 2010-01-26, 21:18
| kimtop napisał/a: | | W zasadzie sinik powinien pracować aż do włączenia się wentylatora |
Przy obecnie panujących mrozach silnik na wolnych obrotach nie ma szans zagrzać się
do momentu włączenia się wentylatora.
Trzeba przejechać minimum 10-15 km by osiągnął temperaturę ok 90 stopni i włączy się wentylator.
Fux - 2010-01-26, 22:18 Temat postu: Re: Przepalanie silnika kampera zimą
| Slawek Dehler napisał/a: | | Tak jak w tytule. Jak często nalezy odpalać kampera w czasie snu zimowego i jaki to sens? |
Po co????
SlawekEwa - 2010-01-26, 22:22
Ale o co chodzi?
Fux - 2010-01-26, 22:26
| Slawek Dehler napisał/a: |
Ale o co chodzi? |
Po co odpalac, skoro się nie jedzie?
Witold Cherubin - 2010-01-26, 22:32
Według mnie odpalanie silnika i zostawianie go na wolnych obrotach tylko po to, żeby go rozgrzać wcale nie jest korzystne. Silnik powinien PRACOWAĆ, bo tylko w warunkach obciążenia osiąga prawidłowe parametry pracy. Dlatego jeśli uruchamiać silnik to po to aby przejechać samochodem co najmniej kilkanaście kilometrów, a przy silnych mrozach kilkadziesiąt, tak, żeby silnik osiągnął właściwą temperaturę (zazwyczaj 80 - 90 st. C). Mają rację ci koledzy, którzy przestrzegają przed uruchamianiem silnika na krótko, bo wtedy właśnie w zimnym silniku zbiera się wilgoć i kwaśne produkty spalania, a to sprzyja przyspieszonej korozji. Ja osobiście nie ruszam kampera w czasie mrozów i nie odpalam silnika, tylko dbam o stan naładowania akumulatorów i dobre wietrzenie wnętrza, żeby uniknąć wilgoci. Natomiast jak się ociepli to przejeżdżam kilkanaście - kilkadziesiąt kilometrów ot tak dla przyjemności. Pozdrawiam
SlawekEwa - 2010-01-26, 22:37
Podobno jedno uruchomienie silnika w temp. ujemnych powoduje jego zużycie porównywalne do przejechania 500 km po autostradzie
Fux - 2010-01-26, 22:41
| Slawek Dehler napisał/a: | Podobno jedno uruchomienie silnika w temp. ujemnych powoduje jego zużycie porównywalne do przejechania 500 km po autostradzie |
Skoro wiesz, to po co irracjonalne pytania zadajesz?
SlawekEwa - 2010-01-26, 22:46
| Fux napisał/a: | koro wiesz, to po co irracjonalne pytania zadajesz? |
A coś Ty taki zasadniczy Zapytać się nie wolno- nie ma głupich pytań- są tylko.............
Fux - 2010-01-26, 22:49
Acha. Wątek przed zapomnieniem podtrzymujesz...
Jerzy - 2010-01-26, 22:54
Każde - zwłaszcza zimą - odpalenie silnika jest niezdrowe i zbliża jego resus ku końcowi ... ale samo życie też nie jest zdrowe, bo wiadomo jak się kończy...
SlawekEwa - 2010-01-26, 22:58
Czyli Jerzy pchamy kamperka na zloty
Tadeusz - 2010-01-26, 23:11
| Slawek Dehler napisał/a: | | pchamy kamperka na zloty |
Jesli często, na krótko uruchamiamy silnik w temperaturach -20, to potem rzeczywiście go pchamy!
Andrzej 73 - 2010-01-26, 23:29
Z Waszych wypowiedzi wnioskuję , że moje pojazdy za każdym razem odpalając je i jadąc nimi 4 km (tyle kilometrów mam do pracy) zmniejsza się ich żywotność o ok.500km za każdym przejazdem.
Tak to rozumiem . Czy dobrze ?
Tadeusz - 2010-01-26, 23:44
Niezupełnie, Andrzeju.
Niewątpliwie silnik obrywa w warunkach bardzo niskich temperatur w trakcie uruchamiania i pracy na zimno. Wiele czynników na to wpływa. Fizyka jest nie ubłagana.
Uważam jednak za przesadne owe 500 km przebiegu jako ilustrację dla wyrażenia stopnia zużycia silnika w czasie takich prób.
A tak naprawdę, to przecież nikt z nas nie zrezygnuje z jazdy samochodem z tego powodu.
wbobowski - 2010-01-26, 23:54
| Slawek Dehler napisał/a: | Podobno jedno uruchomienie silnika w temp. ujemnych powoduje jego zużycie porównywalne do przejechania 500 km po autostradzie |
A nie mówiłem, że jesteś "szutnik" (info dla młodzieży-to z rosyjskiego) skoro założyłeś ten temat.
Andrzej 73 - 2010-01-27, 00:05
Trochę ironicznie zadałem to pytanie
Trochę się na tym znam , pytanie padło ironiczne , gdyż stopień zużycia podany przez kolegę był nie adekwatny do rzeczywistego.
Jeśli mamy ocenić zużycie silnika po uruchomieniu go w niskich temperaturach , to w głównej mierze odnosi się to do niektórych części silnika t.j. panewki , wał korbowy , głowica , pierścienie i klawiatura rozrządu.
Reszta podzespołów pojazdu raczej niema możliwości się zużyć podczas jazdy na krótkim prostym odcinku drogi .
kimtop - 2010-01-27, 02:05
| Andrzej 73 napisał/a: | | Jeśli mamy ocenić zużycie silnika po uruchomieniu go w niskich temperaturach , to w głównej mierze odnosi się to do niektórych części silnika t.j. panewki , wał korbowy , głowica , pierścienie i klawiatura rozrządu. |
No to zostały jeszcze tłoki,napęd rozrządu i koło wielomasowe
gino - 2010-01-27, 08:57
tak jak napsialem w pierwszym poscie...
jesli nie ma potrzeby..nie uruchamiac...
ale..co innego odpalac silnik, ktory jest codziennie odpalany/jego temperaturka jest kilka stopni wyzsza, niz stojacego kilka/kilkanascie dni na mrozie...co..przy rozruchu..ma spore znaczenie...a zwlaszcza dla ukladu smarowania silnika....
tomo - 2010-01-27, 09:36
A ja przy takich mrozach odpalam diesla na benzynie
Andrzej 73 - 2010-01-27, 10:34
| kimtop napisał/a: | | No to zostały jeszcze tłoki,napęd rozrządu i koło wielomasowe |
Ja wymieniłem te najbardziej zagrożone na zużycie w momencie rozruchu.
Również to co napisałeś , tylko już trochę mniej.
janusz - 2010-01-27, 10:57
No proszę Państwa znowu są dwie albo trzy szkoły. Jedna odpalać, druga nie odpalać, trzecia nie dyskutować
Jakoś dziwnym trafem za czasów gdy samochody (szczególnie te rodzimej produkcji) miały normę do remontu silnika około 100 tyś kilometrów. Taksówkarze odpalający swoje FSO albo PF125p codziennie, zimą latem, światek piątek, przejeżdżali do remontu po 400-500 tyś. Przecież samo to nasuwa wniosek. Kamper jest do jeżdżenia nie do mania. Silnik ma do pracowania nie do stania. Proszę uruchomić wszystkie kampery i jedziemy na jakiś zlocik.
pirat666 - 2010-01-27, 11:11
| janusz napisał/a: | | miały normę do remontu silnika około 100 tyś kilometrów. Taksówkarze odpalający swoje FSO albo PF125p codziennie, zimą latem, światek piątek, przejeżdżali do remontu po 400-500 tyś. |
He he - tylko oni robili te 400-500 tyś w 2-3 lata
a normalny użytkownik wówczas to te 100 tyś robił 8-10 lat
janusz - 2010-01-27, 11:20
| pirat666 napisał/a: | He he - tylko oni robili te 400-500 tyś w 2-3 lata
a normalny użytkownik wówczas to te 100 tyś robił 8-10 lat |
I właśnie to potwierdza moją teorię. Kamper jest do jeżdżania nie do stania i mania.
Z wyliczeń wynika, że pojazd podczas postoju zużywa się w tempie 50 tyś km rocznie.
Tadeusz - 2010-01-27, 11:37
| janusz napisał/a: | | Z wyliczeń wynika, że pojazd podczas postoju zużywa się w tempie 50 tyś km rocznie. |
A człowiek jeszcze szybciej...
pirat666 - 2010-01-27, 13:07
| janusz napisał/a: | | Z wyliczeń wynika, że pojazd podczas postoju zużywa się w tempie 50 tyś km rocznie. |
| Tadeusz napisał/a: | A człowiek jeszcze szybciej... |
super to usieliście he he
mondeo - 2010-02-01, 19:44
Dzisiaj byłem w odwiedzinach u kolegi który pracuje w serwisie znanej marki .
Poszliśmy do mechaników zapytać co myślą o odpalaniu auta w zimie
No i niestety wszyscy stwierdzili ze jak najbardziej odpalać raz na miesiąc to minimum .
Autu nic się nie stanie od odpalania ale może się stać od długotrwałego postoju .
Rada -odpalić i niech pochodzi aż złapie temperaturę albo pojezdzić .
Zapewniali że silnik jak się odpali pochodzi to dobrze mu zrobi . a jego trwałość nic nie ucierpi .Zalecali też właczenie klimy .
Najgorsze co moze być to długotrwały postój a potem naładowany na maxa akumulator i kręcenie .
Pytałem o diesla .
Fux - 2010-02-01, 20:22
To zapytaj, czy te na parkingach fabrycznych są odpalane...
SlawekEwa - 2010-02-01, 20:40
| mondeo napisał/a: | | Autu nic się nie stanie od odpalania ale może się stać od długotrwałego postoju . |
Co może się stać- proszę o wyjaśnić
mondeo - 2010-02-01, 21:08
| Slawek Dehler napisał/a: | | mondeo napisał/a: | | Autu nic się nie stanie od odpalania ale może się stać od długotrwałego postoju . |
Co może się stać- proszę o wyjaśnić |
Mogą się ,,tak jakby zastać pierscienie '' mogą się pozawieszać zaworki itp jakoś tak tłumaczyli ,
powiedzieli że silnik po długim staniu powinine być przekrecony na sucho . .(bez odpalenia )
Po długim staniu i odpalaniu na mocnym akumulatorze moze przeskoczyć pasek rozrzadu albo się zerwać (I BAŁAGAN JAKICH MAŁO ) To przerabiali kilkukrotnie .
Generalnie wszytko powinno być przesmarowane i to zapewnia praca silnika .
To może się stać ale nie musi
Inaczej -odpalanie nie szkodzi .
Zaradek - 2010-02-01, 21:29
| mondeo napisał/a: | | Zalecali też właczenie klimy . |
Nie jest to wcale łatwe, bo klima się nie uruchamia poniżej 5 stopni, ale warto próbować. Wraz z czynnikiem w układzie klimy jest również olej, który smaruje sprężarkę.
mondeo - 2010-02-01, 21:40
| Zaradek napisał/a: | | mondeo napisał/a: | | Zalecali też właczenie klimy . |
Nie jest to wcale łatwe, bo klima się nie uruchamia poniżej 5 stopni, ale warto próbować. Wraz z czynnikiem w układzie klimy jest również olej, który smaruje sprężarkę. |
Nie pamiętam dosłownie co mówili ale coś o olejach też przebąkiwali ,chyba coś że jak się odpala po dwóch tygodniach to cylinder ma jeszcze warstwę ochronną oleju ale po 3 -4 miesiącach jej nie ma może coś pokręciłem
Wiecie jak to z mechanikami jak z lekarzami mają zboczenia .
Fux - 2010-02-01, 22:01
Ja pierdziu. Jakie Wy dyrdymaly powielacie...
Zaradek - 2010-02-01, 22:31
| Fux napisał/a: | Ja pierdziu. Jakie Wy dyrdymaly powielacie... |
Nie wiem jak innych ale mnie swoją argumentacją i treściwym przedstawieniem poglądów przekonałeś.
łoś - 2010-02-01, 22:32
Mondeo napisał:
"No i niestety wszyscy stwierdzili ze jak najbardziej odpalać raz na miesiąc to minimum ".
Niestety to będzie szybszy remont silnika. Komu jak komu, ale mechanikom z tych serwisów nigdy nie uwierzę. Korzystałem z konieczności z serwisowania nowych samochodów.
Ostatnio w dwa dni tarcze hamulcowe przejechały 100tys. km.
Jeśli komuś ciężko pojąć, że w niskich temperaturach oleje gęstnieją i czas kiedy następuje właściwe smarowanie się wydłuża to niech odpala kilka razy dziennie z zachowaniem dłuższych przerw.
Wcześniej było o taksówkach. To były czasy kiedy złapanie taksówki graniczyło z cudem, a silniki w taxi prawie nie były "gaszone". Silnik w dacii wymieniłem po 80tys km- kolega taxi po 250tys. Za to półośki robił co miesiąc (miał dwa komplety), ja dwa razy w roku. Ja bez potrzeby nie odpalam.
Teraz powtórzę po Sławku
| Slawek Dehler napisał/a: | mondeo napisał/a:
Autu nic się nie stanie od odpalania ale może się stać od długotrwałego postoju .
Co może się stać- proszę o wyjaśnić |
mondeo - 2010-02-01, 22:33
Fux jak coś wiesz to pisz ,ja jestem otwarty chętnie poczytam .
Ahmed - 2010-02-01, 22:37
| łoś napisał/a: | | Ostatnio w dwa dni tarcze hamulcowe przejechały 100tys. km. |
Ja pierniczę , to 2083 km. na godzinę
mondeo - 2010-02-01, 22:49
| łoś napisał/a: | Mondeo napisał:
"No i niestety wszyscy stwierdzili ze jak najbardziej odpalać raz na miesiąc to minimum ".
Niestety to będzie szybszy remont silnika. Komu jak komu, ale mechanikom z tych serwisów nigdy nie uwierzę. Korzystałem z konieczności z serwisowania nowych samochodów.
Ostatnio w dwa dni tarcze hamulcowe przejechały 100tys. km.
Jeśli komuś ciężko pojąć, że w niskich temperaturach oleje gęstnieją i czas kiedy następuje właściwe smarowanie się wydłuża to niech odpala kilka razy dziennie z zachowaniem dłuższych przerw.
Wcześniej było o taksówkach. To były czasy kiedy złapanie taksówki graniczyło z cudem, a silniki w taxi prawie nie były "gaszone". Silnik w dacii wymieniłem po 80tys km- kolega taxi po 250tys. Za to półośki robił co miesiąc (miał dwa komplety), ja dwa razy w roku. Ja bez potrzeby nie odpalam.
Teraz powtórzę po Sławku
| Slawek Dehler napisał/a: | mondeo napisał/a:
Autu nic się nie stanie od odpalania ale może się stać od długotrwałego postoju .
Co może się stać- proszę o wyjaśnić |
|
Ja chyba mam inne zdanie ,nowe oleje syntetyczne to inna bajka są płynne do - 40 c
podczas gdy oleje mineralne od O c do -15 c .
http://www.autoflesz.pl/a...xxon_Mobil.html
ARCADARKA - 2010-02-01, 22:51
przepalanie ,,,,,wy se przepalcie co innego to będziecie zdrowsi
SlawekEwa - 2010-02-01, 22:54
| mondeo napisał/a: | | Ja chyba mam inne zdanie ,nowe oleje syntetyczne to inna bajka są płynne do - 40 c |
I co z tego wynika?
ARCADARKA - 2010-02-01, 22:57
| Slawek Dehler napisał/a: | | mondeo napisał/a: | | Ja chyba mam inne zdanie ,nowe oleje syntetyczne to inna bajka są płynne do - 40 c |
I co z tego wynika? |
Sławku ,ale dajesz się wkręcać ,,pozdrów małżonkę ode mnie
SlawekEwa - 2010-02-01, 23:01
| ARCADARKA napisał/a: | Sławku ,ale dajesz się wkręcać ,,pozdrów małżonkę ode mnie |
Pozdrowienia dla Małgosi i Ciebie od Ewy.
Ciągnę temat żeby ocalić przed zapomnieniem
ARCADARKA - 2010-02-01, 23:03
| Slawek Dehler napisał/a: | | ARCADARKA napisał/a: | Sławku ,ale dajesz się wkręcać ,,pozdrów małżonkę ode mnie |
Pozdrowienia dla Małgosi i Ciebie od Ewy.
Ciągnę temat żeby ocalić przed zapomnieniem |
no super to ująłeś jak musisz to ciągnij
mondeo - 2010-02-01, 23:13
| Slawek Dehler napisał/a: | | mondeo napisał/a: | | Ja chyba mam inne zdanie ,nowe oleje syntetyczne to inna bajka są płynne do - 40 c |
I co z tego wynika? |
to proste , nie ma znaczenia czy odpalasz w temp +2 CZY -8 ,silnik smaruje się tak samo . .
SlawekEwa - 2010-02-01, 23:17
| mondeo napisał/a: | | to proste , nie ma znaczenia czy odplasz w temp +2 CZY -5 ,silnik smaruje się tak samo |
W tych temperaturach to i mineralny nie szkodzi.
mondeo - 2010-02-01, 23:33
| Slawek Dehler napisał/a: | | mondeo napisał/a: | | to proste , nie ma znaczenia czy odplasz w temp +2 CZY -5 ,silnik smaruje się tak samo |
W tych temperaturach to i mineralny nie szkodzi. |
syntetyk ma wysoką płynność do - 42
nic nie gęstnieje przy -18 minerał moze tak.
To nie te oleje i nie te silniki co kiedyś ,teraz zawory recylklacji spalin itp ,pełno elkeKtroniki ,jest co zasniedzieć
Teraz wymiana oleju w Fiatach co 45 tys km ? kiedyś co 10-15 .
Sam piszesz że to nie ma znaczenia czy + 2 czy - 5 a u mnie dzisiaj obecnie jest - 2 ?
To co ma się zużyć ?
Trzeba odpalac i jezdzić
łoś - 2010-02-02, 00:08
Znalazłem coś takiego:
"Należy jeszcze wspomnieć, że silniki diesla eksploatowane na krótkich dystansach będą o wiele bardziej narażone na awarię niż silniki benzynowe.
... bardzo ważne jest odpowiednie smarowanie. Człowiek, który robi codziennie 5 czy 10 Km do pracy, będzie bardzo męczył swój silnik. Jest tak dlatego, że przy każdym uruchomieniu silnika na zimno, do oleju dostaje się pewna ilość paliwa, która odparowuje po przejechaniu około 25Km"
mondeo - 2010-02-02, 07:45
| łoś napisał/a: | Znalazłem coś takiego:
"Należy jeszcze wspomnieć, że silniki diesla eksploatowane na krótkich dystansach będą o wiele bardziej narażone na awarię niż silniki benzynowe.
... bardzo ważne jest odpowiednie smarowanie. Człowiek, który robi codziennie 5 czy 10 Km do pracy, będzie bardzo męczył swój silnik. Jest tak dlatego, że przy każdym uruchomieniu silnika na zimno, do oleju dostaje się pewna ilość paliwa, która odparowuje po przejechaniu około 25Km" |
a widzisz powiedzieli że odpalnie na 5 czy 10 min nie ma żadnego sensu
silnik powinien złąpać temperaturę może tak żle nie doradzają
Wiadomo że silnik na krótkich dystansach się szybciej niszczy ale ja nie myślę o odpalaniu co dwa dni ale raczej o utrzymaniu silnika w jak najlepszej kondycji do wiosny .
Nie wiem ,jak to będzie ale jak przyjdzie jakiś mróz tak -10 to na noc wystawię olej na dwór i zobaczę co jest wart syntetyk
Jeszcze znalazłem coś takiego :
http://www.modex.com.pl/i...w=article&id=47
a tam piszą :- bardzo dobre własności przeciwkorozyjne;
Olej VECO Propan-oil Semisyntex zawiera efektywnie działające dodatki przeciwzużyciowe, które na powierzchniach metalowych tworzą film smarowy zapobiegający w warunkach tarcia granicznego kontaktowi metal-metal, chroniąc powierzchnie przed zużyciem.
jak nie odpalimyi nie przesmaruje to na ile nam zabezpiecza silnik ? a to dopiero półsyntetyk
w nowym Ducato jest full syntetyk 0 W30
coś mi się zaczynają układać gadki mechaników
Fux - 2010-02-02, 08:01
Sądzę, że chyba nie muszę już udowadniać swoich opinii. Cytowani panowie mechanicy z serwisu znaja się na wymianie oleju i klocków. Skrzyń biegów juz nie naprawiają, tylko wymieniają.
Jeszcze jedno. Jeżeli auto od jesieni do wiosny ma garażować pod chmurką, to zasadne będzie zabezpieczyć wlot powietrza do silnika oraz wydech.
Dlaczego/
Dlatego, ze rożnica temperatur będzie powodowała skropliny w komorach spalania, a tego części stalowe raczej nie lubią.
Tak robiono w jednostce wojskowej, w ktorej kieeeedyś bylem. dotyczylo to sprzętu stojącego w ZN.
Oleje i płyny byly wymieniane co roku, ale kiedyś to były minerały...
Co do wymian oleju co 40kkm to szkoda polemizować. Gwarancja na Fiata jest dwuletnia, a później niech sie dzieje co chce.
Ja wymieniam co 15kkm. Gdybym katował silnik, to co 7-8kkm
mondeo - 2010-02-02, 08:48
| Fux napisał/a: | Sądzę, że chyba nie muszę już udowadniać swoich opinii. Cytowani panowie mechanicy z serwisu znaja się na wymianie oleju i klocków. Skrzyń biegów juz nie naprawiają, tylko wymieniają.
Jeszcze jedno. Jeżeli auto od jesieni do wiosny ma garażować pod chmurką, to zasadne będzie zabezpieczyć wlot powietrza do silnika oraz wydech.
Dlaczego/
Dlatego, ze rożnica temperatur będzie powodowała skropliny w komorach spalania, a tego części stalowe raczej nie lubią.
Tak robiono w jednostce wojskowej, w ktorej kieeeedyś bylem. dotyczylo to sprzętu stojącego w ZN.
Oleje i płyny byly wymieniane co roku, ale kiedyś to były minerały...
Co do wymian oleju co 40kkm to szkoda polemizować. Gwarancja na Fiata jest dwuletnia, a później niech sie dzieje co chce.
Ja wymieniam co 15kkm. Gdybym katował silnik, to co 7-8kkm |
Tutaj mogę ci coś napisac z własnego doświadczenia .Pracowałem przez długi okres dla Francuzów i niestety zatykanie otworów nic nie da a wręcz przyspieszy korozję i zniszczenie . Skąd wiem ponieważ francuzi produkowali profile stalowe i mieli właśnie z tym problem a występował o własnie gdy z jednej i z drugiej strony był zaslepiony profil.
Skraplająca para (od różnic temperatur nie miała ujścia i przewietrzenia ) stała w profilu i go korodowała na potęgę .
W samochodach profile zmknięte są specjalnie zabezpieczone (woskowane )i robi się to jak są nowe .
w moim kamperze sa okna dachowe i kominek wentylacyjny zapewniająca samoistny przepływ powietrza powietrza -po co ?
Fux - 2010-02-02, 08:56
Nie chce mi się wierzyć, że tylko w mojej jednostce panowała nadgorliwość. W wojsku nawet buty czyściło się na komende. Sądzę, że jakieś spece z WAT-u na ten pomysł wpadli.
Ale to było ze 25 lat temu, to może się zmieniło.
Co do profili, o których piszesz, to miałem kontakt z czymś takim. Elementy były zaspawane na amen i cynkowane. Robiłem także takie, które musialy mieć odplywy, gdyż cynkowane były także wewnątrz.
Sądzę, że ayto, które będzie stało nie jeżdżeno od późnej jesieni do wczesnej wiosny, taki zabieg nie zaszkodzi.
Amplituda temperatur nie będzie zbyt wielka.
Można także cytowanego z PRL-u pomysłu nie stosować.
Pozdrawiam.
łoś - 2010-02-02, 09:10
| Fux napisał/a: | | Cytowani panowie mechanicy z serwisu znaja się na wymianie oleju i klocków. Skrzyń biegów juz nie naprawiają, tylko wymieniają. | http:
Niestety, niektórzy znają się też na podmianie części. Spotkało to moją żonę podczas przeglądu okresowego w czasie gwarancji.
a w temacie to polecam przeczytać:
//baztech.icm.edu.pl/baztech/cgi-bin/btgetdoc.cgi?BOS5-0009-0003
Artykuł potwierdza kilka naszych wypowiedzi i opinii o odpalaniu zimą, bo jak trzeba to już inna bajka.
łoś - 2010-02-02, 09:18
http://baztech.icm.edu.pl...?BOS5-0009-0003
gino - 2010-02-02, 09:20
| Fux napisał/a: | Cytowani panowie mechanicy z serwisu znaja się na wymianie oleju i klocków. Skrzyń biegów juz nie naprawiają, tylko wymieniają.
|
dokladnie to samo chcialem napisac...
w serwisach...pracuja w duzej wiekszosci....tzw ''wymieniacze'' ...
a nie ''mechanicy''
wiec..czesto zaslyszane w AUTORYZOWANYCH serwisach ..tu i uwdzie ''ich'' teorie n/t naprawy..badz dzialania poszczegolnych elementow autka...u normalnego ''mechanika'' w brudniejszym od PRACY uniformie..wywoluja salwy smiechu...
mondeo - 2010-02-02, 10:04
| gino napisał/a: | | Fux napisał/a: | Cytowani panowie mechanicy z serwisu znaja się na wymianie oleju i klocków. Skrzyń biegów juz nie naprawiają, tylko wymieniają.
|
dokladnie to samo chcialem napisac...
w serwisach...pracuja w duzej wiekszosci....tzw ''wymieniacze'' ...
a nie ''mechanicy''
wiec..czesto zaslyszane w AUTORYZOWANYCH serwisach ..tu i uwdzie ''ich'' teorie n/t naprawy..badz dzialania poszczegolnych elementow autka...u normalnego ''mechanika'' w brudniejszym od PRACY uniformie..wywoluja salwy smiechu... |
to wszytko zależy od mechaników ,mój kolega pojechał to takie dobrego starego mechanika który wyśmiewa serwisy chciał oszcędzić i niestety tak mu naprawił ze musieli przyjechać z serwisu z lawetą i zabrać z warsztatu (a chodziło o głupi rozsypany alternator )
Powiem krótka jedz do mechanika kowalskiego z nowoczesnym dieslem -nawet nie chcą dotykać tylko odsyłają do serwisu
roger - 2010-02-02, 10:29
| Slawek Dehler napisał/a: | mondeo napisał/a:
to proste , nie ma znaczenia czy odplasz w temp +2 CZY -5 ,silnik smaruje się tak samo
W tych temperaturach to i mineralny nie szkodzi. |
Tak czytam i czytam to co piszecie i każdy ma swoją teorię czasem do dyszla ale własną ...
Ja postaram się przedstawić swoją w oparciu o odrobinę wiedzy z zakresu motoryzacji, budowy maszyn i pracy serwisów autoryzowanych wymieniaczy oraz starych rzemieślników.
Zacznijmy od początku:
1.Każde uruchomienie silnika powoduje jego stopniowa powolną destrukcję .... ze względu na warunki i specyfikę pracy zawsze większą w dieselu niż w benzynie, natomiast należy pamiętać ,że właśnie ze względu na specyfikę pracy diesel jest projektowany i wykonywany z innych materiałów i w innych klasach wytrzymałości niż silnik benzynowy, który jest zdecydowanie tańszy w produkcji mimo teoretycznie bardziej skomplikowanej konstrukcji......
2.Oleje silnikowe oprócz gęstości cechuje jeszcze jeden parametr którym jest lepkość, o ile oleje silnikowe syntetyczne mają zdecydowanie większa "odporność" na niskie temperatury niż oleje mineralne o tyle z lepkością bywa różnie .... i tu co producent to teoria i zalecenia ..... fakt jest jeden prościej w niskich temperaturach utrzymać gęstość oleju odpowiednio go uszlachetniając niż lepkość a co za tym idzie "smarność". Limity przeglądowe i między wymianami oleju rzędu 30-50tys bo i takie się zdarzają to zwykły chwyt marketingowy i wymóg utrzymania gwarancji nie mający nic wspólnego z logiką i dobrą eksploatacją naszego samochodu .....to graniczne przebiegi na danym środku smarnym sprawdzone w warunkach laboratoryjnych (czytaj idealnych) po których następuje trwała destrukcja oleju ..... każdy producent zakłada że przy tym przebiegu olej w praktyce będzie kilka razy "wymieniony" poprzez dolewki ..... europejskie normy dotyczące dopuszczalnego zużycia oleju na 1000km to do 0,5l dla silników benzynowych i do 1l dla silników diesla.....można łatwo policzyć że skoro filtr wyłapie ewentualne zanieczyszczenia mechaniczne , nagarowe produkty przegrzania etc to poprzez dolewki będziemy utrzymywali lepkość i smarność oleju przez długi czas......
3.Nie temperatury rozruchu są największym problemem i niszczycielem silników ....( nie mówię tu o ekstremalnych temperaturach rzędu -40 czy +50 stopni .... głównym problemem jest czas jaki silnik nie pracował a co za tym idzie praca wszystkich ułożyskowań ślizgowych bez filmu olejowego czyli na sucho w pierwszej fazie po rozruchu...
papamila - 2010-02-02, 10:34
mondeo,
znowu zaczynasz głupawe wycieczki,
pół biedy gdybyś był fachowcem i się na tym znał
a Ty coś zasłyszałeś i przyjmujesz to za pewnik
i siłą narzucasz swoje, jedynie słuszne zdanie.
Zawsze tylko mój kolega to , kolega tamto, na tym bazujesz
wypuszczasz balon a potem kłócisz się NAPASTLIWIE ze wszystkimi
wypuść powietrze, ugotuj mleko dzieciom i przeczytaj jeszcze raz swoje posty w temacie
Masz problem zapytaj, koledzy podpowiedzą
(zauważ że odpowiadają fachowcy a nie klupacze)
a jeśli temat został opisany to poczytaj i posiądziesz wiedzę.
mondeo - 2010-02-02, 10:38
3.Nie temperatury rozruchu są największym problemem i niszczycielem silników ....( nie mówię tu o ekstremalnych temperaturach rzędu -40 czy +50 stopni .... głównym problemem jest czas jaki silnik nie pracował a co za tym idzie praca wszystkich ułożyskowań ślizgowych bez filmu olejowego czyli na sucho w pierwszej fazie po rozruchu...[/quote]
to napisałem i tak samo gadali
mondeo - 2010-02-02, 10:39
| papamila napisał/a: | mondeo,
znowu zaczynasz głupawe wycieczki,
pół biedy gdybyś był fachowcem i się na tym znał
a Ty coś zasłyszałeś i przyjmujesz to za pewnik
i siłą narzucasz swoje, jedynie słuszne zdanie.
Zawsze tylko mój kolega to , kolega tamto, na tym bazujesz
wypuszczasz balon a potem kłócisz się NAPASTLIWIE ze wszystkimi
wypuść powietrze, ugotuj mleko dzieciom i przeczytaj jeszcze raz swoje posty w temacie
Masz problem zapytaj, koledzy podpowiedzą
(zauważ że odpowiadają fachowcy a nie klupacze)
a jeśli temat został opisany to poczytaj i posiądziesz wiedzę. |
Papamil a ty odpalasz czy nie ???
lepciak - 2010-02-02, 10:54
roger | Cytat: | | głównym problemem jest czas jaki silnik nie pracował a co za tym idzie praca wszystkich ułożyskowań ślizgowych bez filmu olejowego czyli na sucho w pierwszej fazie po rozruchu... |
Kilka tygodni temu w telewizji leciał program sygnowany przez niemiecki ADAC dotyczący odpalania silnika zimą przy niskich temperaturach w którym fachowcy podkreślili problem uwypuklony przez rogera. W/g nich odpalenie silnika w tych warunkach powinno być na biegu jałowym (małe obciążenie panewek) a kiedy pompa "złapie" ciśnienie - gaśnie lampka niskiego ciśnienia, podnieść obroty silnika do około 1500 aby pompa zwiększając w tym momencie swoją wydajność - przegoniła gęsty olej po całym silniku. Piszę o silniku wysokoprężnym bo akurat nim byłem zainteresowany.
WINNICZKI - 2010-02-02, 10:58
Pytanie zasadnicze po jakim okresie czasu silnik traci tzw. film olejowy, na gładzi cylindra i w panewkach. Jeżeli dzieje się to np. po tygodniu postoju to odpalenie go dwa razy w miesiącu powoduje rozruch "na sucho" co odradzał bym kazdemu silnikowi.I w tym momencie był bym za odpaleniem go raz na trzy lub cztery miesiące , potem nie rzadziej niż raz na tydzień. Ciekawe czy ktoś to badał.? W silnikach motocyklowych gdzie ułożyskowanie głowki i stopy korbowodu jest na łożyskach igłowych.Bardzo ważne jest dbanie o brak kondensacji wody ponieważ koroduje łożysko i po prostu rozlatuje się. Tu przepalanie motocykla raz,dwa razy na miesiąc ma wytłumaczalny sens. Co do Diesli nie mam takich argumentów,więc odpalam raz ale po zimie.
Andrzej 73 - 2010-02-02, 11:06
A Wy to piszecie o wszystkich autach czy konkretnie o kamperkach.
Ja odpalam jak uważam za stosowne i nie ważne że jest grubo poniżej zera czy na plusie.
Jeśli pojazdu nie używam regularnie to odpalam co dwa / trzy tygodnie do maksymalnego nagrzania silnika, jeśli mogę to robię krótką przejażdżkę , jeśli nie to metr do przodu , trochę do tyłu , kilka machnięć lewarkiem zmiany biegów, ale wszystko to po nagrzaniu silnika.
Ja jestem zwolennikiem , że codziennie rano przed jazdą silnik musi trochę pochodzić na wolnych.
Aaa....myślę że ważne przez dwadzieścia lat jazdy samochodami osobowymi jak i ciężarowymi nie miałem zatarcia silnika , więc chyba zasada sprawdzona , a były okresy mojego życia że tygodniowo przejeżdżałem 4500km.
roger - 2010-02-02, 11:11
To po jakim czasie cały olej ścieknie zależy od wielu czynników ..... stan panewek ... stan gładzi cylindra i pierścieni oraz jakość i stopień przepracowania oleju to te najważniejsze...
Jeśli odpalamy kampera zimą to ja robiłbym to raz w tygodniu ....ale nie robię ....
A jeśli odpalamy rzadko albo po dłuższym postoju radzę parę razy przekręcić rozrusznikiem bez zapłonu .....a dopiero potem odpalać bez zbędnego obciążania silnika.
mondeo - 2010-02-02, 11:15
| Andrzej 73 napisał/a: | A Wy to piszecie o wszystkich autach czy konkretnie o kamperkach.
Ja odpalam jak uważam za stosowne i nie ważne że jest grubo poniżej zera czy na plusie.
Jeśli pojazdu nie używam regularnie to odpalam co dwa / trzy tygodnie do maksymalnego nagrzania silnika, jeśli mogę to robię krótką przejażdżkę , jeśli nie to metr do przodu , trochę do tyłu , kilka machnięć lewarkiem zmiany biegów, ale wszystko to po nagrzaniu silnika.
Ja jestem zwolennikiem , że codziennie rano przed jazdą silnik musi trochę pochodzić na wolnych.
Aaa....myślę że ważne przez dwadzieścia lat jazdy samochodami osobowymi jak i ciężarowymi nie miałem zatarcia silnika , więc chyba zasada sprawdzona , a były okresy mojego życia że tygodniowo przejeżdżałem 4500km.
|
tak też doradzali jak Andrzej 73 robi ,nie znam się na wszytkim dlatego wolę pytać a każde inne zdanie daje mi do myślenia .Nie pytałem mechaników jako klient ale jako znajomy to co by im zależało mnie wpuszczać w kanał .
Jakoś dziwnie się pokrywa odpalnie do nagrzania ? na to kazali zwrócić uwagę .
Po to jest forum żeby sie wymieniać zdaniem i doświadczeniami nawet tymi zasłyszanymi
bo i często starzy forumowicze coś ,,słyszeli ''
Razem mozna coś wypracować .
papamila - 2010-02-02, 11:20
| mondeo napisał/a: | | Papamila a ty odpalasz czy nie ??? |
owszem, średnio raz na miesiąc
a jak wyjezdzam to częściej,
przecież auta z reguły stoją, nie muszę tego odpalania robić przy wielkich mrozach,
poczekam na ocieplenie -25 a okolice 0 to b. duza różnica dla silnika
SlawekEwa - 2010-02-02, 21:54
W świetle wiadomości która dotarła dzisiaj od moich znajomych z Niemiec stoję teraz w rozkroku technicznym."Przepalać czy nie przepalać"- oto jest pytanie?
Starsi stażem forumowicze pamiętają moje potyczki z turbiną po zakupie kampera w Bremie http://www.camperteam.pl/...opic.php?t=5127 . Istnieje poważne przypuszczenie poparte opinią serwisu turbospręzarek Garret że turbo uległo zakleszczeniu po stronie wydechu na wskutek 4 miesięcy postoju auto bez odpalania
janusz - 2010-02-02, 22:22
Slawek Dehler, Odpalaj, a jak okaże się to nie zdrowe to nie odpalaj.
To jak z katarem leczonym i nie leczonym.
Jak będziesz odpalał to silnik będzie dłużnej sprawny bo będzie odpalany co jakiś czas.
Jak nie będziesz odpalał to silnik będzie dłużej sprawny bo nie będzie się zużywał przy odpalaniu.
Wybór należy do Ciebie.
Jest jeszcze druga może ważniejsza sprawa.
Jak będziesz odpalał to silnik szybciej się zużyje bo będzie odpalany na zimno.
Jak nie będziesz odpalał to silnik szybciej zużyje się bo nie będzie odpalany.
Trudne zadanie do wyboru, aż cztery możliwości.
Ja bym wybrał piątą, nie gasić .
andreas p - 2010-02-02, 22:31
Janusz masz racje nie gasic. Ja staram sie to robic i do pracy jade kamperkiem przez caly rok
SlawekEwa - 2010-02-02, 22:35
Bez komentarza
mondeo - 2010-02-02, 23:17
wiem że tak na raty ale mechanicy cos jeszcze mówili o problemach z uszczelnieniem silnika i o gumach w zawieszeniu
Ja ich słucham ,postanowiłem robić co sobotę wyjazd z córką na basen kamperem .
Tylko nie mam zimówek ale mam kontrolę trakcji moze coś pomoże
łoś - 2010-02-02, 23:41
Sławek napisał:
Istnieje poważne przypuszczenie poparte opinią serwisu turbospręzarek Garret że turbo uległo zakleszczeniu po stronie wydechu na wskutek 4 miesięcy postoju auto bez odpalania
I tu jest pies pogrzebany, bo rozpocząłeś temat ogólnikowo. Cała dyskusja na w/w temat dotyczyła silnika jako podstawy napędu w wersji podstawowej. I raczej wszyscy tak to odebrali. Nikt nie wspomniał o dodatkowym osprzęcie, a za taki uznałbym turbo.
Osobiście jestem amatorem prostych, sprawdzonych rozwiązań i uważam, że samochody (wszystkie) nowe z całą serią nowoczesnych dodatków w ogólnym bilansie bardziej utrudniają korzystanie na co dzień i zwiększają koszty eksploatacji. Hymer eriba (integra)-fiat dukato z 87' średnio pali 10,5-11l na 100km. Jeżdżę szybko i jak mogłem to jechałem 100-115km/godz. Ile pali nowy model podobny do mojego?
Jest kilku posiadaczy nowych modeli to chętnie przeczytam ich opinię. Może warto otworzyć nowy temat i wymienić się innymi doświadczeniami.
mondeo - 2010-02-02, 23:49
Ja mam nowe DUCATO 2,3 MULTIJET 130 I ALKOWĘ pali średnio koło 11 litrów a opory troszkę większe od twojego .Min jakie pokazał komputer to 8,5 litra
wbobowski - 2010-02-03, 00:03
| mondeo napisał/a: | | Powiem krótka jedz do mechanika kowalskiego z nowoczesnym dieslem -nawet nie chcą dotykać tylko odsyłają do serwisu |
I trudno się dziwić. Aby dotykać się do takiego silnika to trzeba posiadać komputer z odpowiednim oprogramowaniem, a dzisiaj często to kosztuje kilkadziesiąt tysięcy zł. Mechanika Kowalskiego po prostu na to nie stać, pomijaąc taki drobiazg, że trzeba spełniać odpowiednie warunki i być serwisem autoryzowanym, aby móc taki komputer nabyć.
łoś - 2010-02-03, 00:05
Dzięki za pierwszą odpowiedź.
Zrozumiałe, że masz większe opory z opływem.
Proponuję nowy temat, może chwyci? Warto poznać inne opinie.
mondeo - 2010-02-03, 00:16
| wbobowski napisał/a: | | mondeo napisał/a: | | Powiem krótka jedz do mechanika kowalskiego z nowoczesnym dieslem -nawet nie chcą dotykać tylko odsyłają do serwisu |
I trudno się dziwić. Aby dotykać się do takiego silnika to trzeba posiadać komputer z odpowiednim oprogramowaniem, a dzisiaj często to kosztuje kilkadziesiąt tysięcy zł. Mechanika Kowalskiego po prostu na to nie stać, pomijaąc taki drobiazg, że trzeba spełniać odpowiednie warunki i być serwisem autoryzowanym, aby móc taki komputer nabyć. |
mechanicy serwisowi co jakis czas mają szkolenia w fabryce ,mają najnowsze materiały dot.napraw ,mają także katalogi serwisowe z całymi procedurami napraw ,diagnoz i oczywiscie robią te auta jako pierwsi.
wbobowski - 2010-02-03, 00:22
| mondeo napisał/a: | | wbobowski napisał/a: | | mondeo napisał/a: | | Powiem krótka jedz do mechanika kowalskiego z nowoczesnym dieslem -nawet nie chcą dotykać tylko odsyłają do serwisu |
I trudno się dziwić. Aby dotykać się do takiego silnika to trzeba posiadać komputer z odpowiednim oprogramowaniem, a dzisiaj często to kosztuje kilkadziesiąt tysięcy zł. Mechanika Kowalskiego po prostu na to nie stać, pomijaąc taki drobiazg, że trzeba spełniać odpowiednie warunki i być serwisem autoryzowanym, aby móc taki komputer nabyć. |
mechanicy serwisowi co jakis czas mają szkolenia w fabryce ,mają najnowsze materiały dot.napraw ,mają także katalogi serwisowe z całymi procedurami napraw ,diagnoz i oczywiscie robią te auta jako pierwsi. |
Dlatego też odpowiedziałem Ci na Twoja uwagę o mechaniku Kowalskim. Znam dobrze to z autopsji. Prowadziłem wiele serwisów przez całe życie zawodowe, nowoczesne serwisy również. Pomijam taki drobiażdżek, ze jestem rzeczoznawcą techniki samochodowej i ruchu drogowego (też całe życie szkolonym).
łoś - 2010-02-03, 02:04
skoro temat się rozwinął o inne i mamy wielu ekspertów to niech ktoś się wypowie o średnicy otworów w wtryskiwaczach i jak są one robione.
łoś - 2010-02-03, 02:56
| wbobowski napisał/a: | | Dlatego też odpowiedziałem Ci na Twoja uwagę o mechaniku Kowalskim. Znam dobrze to z autopsji. Prowadziłem wiele serwisów przez całe życie zawodowe, nowoczesne serwisy również. Pomijam taki drobiażdżek, ze jestem rzeczoznawcą techniki samochodowej i ruchu drogowego (też całe życie szkolonym). |
W jakiś sposób się zgodzę z tym co napisałeś. Jednak przykre doświadczenia wyniesione z autoryzowanych serwisów pozostaną w pamięci i będą budzić nie chęć do korzystania z tych usług.
Pytanie bezpośrednie do Ciebie
1) j.w. czyli średnica otworu
2) co to jest hamownia
3) nazwa przyrządu pomiarowego do określenia pomiaru wspólnego wtryskiwacza
tomo - 2010-02-03, 06:54
Panowie! W czym problem. Oczywiście należy przepalać i to regularnie, wynik przepalania po dodaniu szczypty wanilii i kilku goździków mieszać ze spirytusinkiem, a po należytym schłodzeniu wypić w godnej kompaniji za zdrowie i pomyślność braci kamperowej. A kamperkom jest obojętne czy będziecie je torturować w zimie czy nie. Ich silniki przeżyją nadwozia i zabudowy. Mój kamperek ma ponad trzydzieści lat, przebieg niewiele ponad 200 tys. km i prawdopodobnie nikt z nim się specjalnie nie cackał całe jego życie.Silniki "kaczek" w dostawczakach (poniewierane przez różnych kierowców) przejeżdżają po milionie km do remontu. Niechby mój przejechał pół miliona - kiedy ja to zdążę zrobić? A przecież ja go serwisuję regularnie. W nowych samochodach jest przecież podobnie. Zwłaszcza w naszych dopieszczanych na różne sposoby kamperkach. Silniki i tak przetrzymają nadwozia i zabudowy, a wszyscy doskonale wiedzą, że właśnie ich naprawa jest bardzo kosztowna.
Reasumując - należy bardzo dbać o zabudowę a silniki przeżyją i zimowe przepalanie i jego brak.
A więc panowie - na zdrowie - wysokiej klasy przepalaneczką.
Idę odśnieżać kamperka.
Tomek
Fux - 2010-02-03, 07:58
| łoś napisał/a: | Nikt nie wspomniał o dodatkowym osprzęcie, a za taki uznałbym turbo.
Osobiście jestem amatorem prostych, sprawdzonych rozwiązań i uważam, że samochody (wszystkie) nowe z całą serią nowoczesnych dodatków w ogólnym bilansie bardziej utrudniają korzystanie na co dzień i zwiększają koszty eksploatacji. Hymer eriba (integra)-fiat dukato z 87' średnio pali 10,5-11l na 100km. Jeżdżę szybko i jak mogłem to jechałem 100-115km/godz. Ile pali nowy model podobny do mojego?
Jest kilku posiadaczy nowych modeli to chętnie przeczytam ich opinię. Może warto otworzyć nowy temat i wymienić się innymi doświadczeniami. |
Turbo nie jest dodatkowym osprzętem!!!!
Silnik skonstruowany jako turbo, nie będzie funkcjonował bez sprężarki!
Elementem dodatkowym może być sprężarka klimatyzacji, dodatkowa prądnica.
Co do konstrukcji silników z lat 70-80 to jest już cepelia, choć bardzo krzepka...
papamila - 2010-02-03, 08:18
| Fux napisał/a: | | Silnik skonstruowany jako turbo, nie będzie funkcjonował bez sprężarki! |
to jakim cudem Tatkog wrócił z Grecji 2.500 km bez turbo?
Po awari turbo zostało zdemontowane i autko wolniej ale wróciło do domu
Turbosprężarka poprawia jedynie efektywnosc pracy tegoz silnika
Fux - 2010-02-03, 08:26
| papamila napisał/a: | | Fux napisał/a: | | Silnik skonstruowany jako turbo, nie będzie funkcjonował bez sprężarki! |
to jakim cudem Tatkog wrócił z Grecji 2.500 km bez turbo?
Po awari turbo zostało zdemontowane i autko wolniej ale wróciło do domu
Turbosprężarka poprawia jedynie efektywnosc pracy tegoz silnika |
ono mialo wtedy może połowę tej mocy, którą powinno mieć!
Nie sprowadzaj dyskusji do tego, że na dojazdowej oponie da się normalnie jeździć...
kimtop - 2010-02-03, 08:44
Fux zdecyduj się.Nie będzie funcjonował czy nie da się normalnie jeżdzić?
Jerzy - 2010-02-03, 09:34
Teorię względności przedstawioną przez Tomo, z którą zgadzam się całkowicie, osadzę nieco mocniej w czwartym wymiarze:
Ważne jest, ile lat planujemy żyć - jeżeli pięćset, z czego trzysta podróżując naszym ukochanym kamperem, to odpalanie zimą, jako znacząco wpływające na trwałość motoru jest jak najbardziej wskazane... hmm, czy też niewskazane... sam już nie wiem...
"To fire, or not to fire - that is the question" - może zapytać księcia Danii?
dodaję: Ja nie odpalam, bo nie chce mi się łazić do kampera
Fux - 2010-02-03, 09:38
| kimtop napisał/a: | Fux zdecyduj się.Nie będzie funcjonował czy nie da się normalnie jeżdzić? |
Ależ ja jestem zdecydowany. Silnik nie funkcjonuje w sposób, w jaki powinien.
Będzie kopcił i sie przegrzewał z powodu zbyt duzej dawki paliwa i zostawial za sobą czarny welon dymu.
Jeżeli odpalisz w starym W123 silnik diesla i odłączysz go od żródła prądu, zakładam, że ten konkretny model nie ma elektrozaworu do wyłącznia doplywu paliwa w pompie wtryskowej, to może jechać bez sprawnego alternatora.
Jednakże gdyby zdemontować alternator, to auto będzie unieruchomione z powodu braku chłodzenia silnika-brak paska.
Andrzej 73 - 2010-02-03, 11:25
| mondeo napisał/a: | | mechanicy serwisowi co jakis czas mają szkolenia w fabryce ,mają najnowsze materiały dot.napraw ,mają także katalogi serwisowe z całymi procedurami napraw ,diagnoz i oczywiscie robią te auta jako pierwsi. |
Witam ,
Nie chce robić off-a , więc krótko . Moje doświadczenia z autoryzowanymi serwisami są fatalne. Obym nigdy nie musiał tam zaglądać.
Sorry , za off-a.
Skorpion - 2010-12-07, 15:37
W dniu dzisiejszym bylem u swojego kamperka i o dziwo ze od czasu gdy go tam pozostawilem na zimowanie nie byl odpalany,a ostatnie jego uruchmienie bylo gdy mialem jechac do krakowa wiec to troszke czasu przeszlo.Po przekreceniu kluczyka w stacyjce i podgrzaniu swiec zapalil od pierwszego razu bez zadnych zadyszek.Obok mojego stoja inne kamperki na fiacie i citroenie i maja z rozruchem klopoty musza byc w nich grzane swiece po kilka razy by odpalily i wspomaganie dodatkowym zewnetrzym zrodlem pradu.
martini44 - 2010-12-07, 16:06
Ja odpalałem wczoraj..... również strzelił na wszystkie cylinderki bez problemu, a stał ponad miesiąc bez podpiecia pod prąd i ładowania akumulatorków.....
Skorpion - 2010-12-07, 16:09
Moj cala zime nie jest podlaczony do zadnego zewnetrznego zasilania. Nie ma takiej potrzeby mam zainstalowane dwa akumulatory na czesc kempingowa i jeden silnikowy.
garbatamilka - 2010-12-07, 16:22
| martini44 napisał/a: | Ja odpalałem wczoraj..... również strzelił na wszystkie cylinderki bez problemu, a stał ponad miesiąc bez podpiecia pod prąd i ładowania akumulatorków..... |
Oooo kolejny klon Nawet rocznik się zgadza
U mnie nawet w duże mrozy nie ma problemu, chyba że benzynka chrzczona
martini44 - 2010-12-07, 16:50
| garbatamilka napisał/a: | | Oooo kolejny klon Nawet rocznik się zgadza |
nnnoooo...... Twojego to ja już kiedys oglądałem....
Fux - 2010-12-07, 17:45
Wymieniony filtr paliwa, jak książka nakazuje, sprawny akumulator oraz świece, jeżeli są, zimowe paliwo i musi palić...
garbatamilka - 2010-12-07, 22:23
| martini44 napisał/a: | | garbatamilka napisał/a: | | Oooo kolejny klon Nawet rocznik się zgadza |
nnnoooo...... Twojego to ja już kiedys oglądałem.... |
a gdzie go oglądałeś, tak z ciekawości spytam?
martini44 - 2010-12-07, 22:28
aaaa jak mieliście jeszcze L300 to teraźniejszy Wasz był na sprzedaż w necie....
garbatamilka - 2010-12-07, 22:30
no tak, był taki epizod
martini44 - 2010-12-07, 22:34
noooo to może te bliźniaki kiedyś poznamy ze sobą.....
garbatamilka - 2010-12-07, 22:36
Oj, obowiązkowo, już kilku nas jest. Oby zimę przetrwać i na trasę
martini44 - 2010-12-24, 22:54
Dziś dzieląc się opłatkiem z kamperkiem pozwoliłem mu troszkę pomruczeć, pogadał ze mną ludzkim głosem bez zająknięcia......
ARCADARKA - 2010-12-24, 23:11
| martini44 napisał/a: | Dziś dzieląc się opłatkiem z kamperkiem pozwoliłem mu troszkę pomruczeć, pogadał ze mną ludzkim głosem bez zająknięcia...... |
to chyba musiałeś być zdrowo zalany
ARCADARKA - 2010-12-24, 23:20
Tadziu to jak byłeś trzeźwy ,to trza było go popchnąć ,co by gumy mu się nie zjajowiły wróć i zrób to ,to nie żarty
pozdrawiam
ARCADARKA - 2010-12-24, 23:34
| Ted69 napisał/a: | Jasne ze zrobilem po sniegu metr do przodu, metr do tylu (kilka razy) - zeby sie troche ruszyl.
A teraz nie wroce - stoi na zamknietym i pilnowanym terenie na ktory nie mam wstepu po nocy a zwlaszcza w czasie dni wolnych. |
łoś - 2010-12-25, 01:23
To chyba takie świąteczne cuda
janus - 2010-12-25, 08:03
| martini44 napisał/a: | Dziś dzieląc się opłatkiem z kamperkiem pozwoliłem mu troszkę pomruczeć, pogadał ze mną ludzkim głosem bez zająknięcia...... |
Kurcze A już myślałem, że tylko ja mam takie problemy
MILUŚ - 2010-12-25, 14:40
| Ted69 napisał/a: | Ponoć właściciele psów dzielą się na takich, którzy śpią ze swoimi psami i na takich, którzy się do tego nie przyznają.
Jak widac - z kamperowcami jest podobnie |
Ja po powrocie z Białorusi po pięciu tygodniach poszedłem do mojego camperka by z nim pogadać . Przekręciłem kluczyk , kontrolka grzania zgasła i.............. zagadał do mnie tak jakbym go przed chwilą zgasił .Tylko troszkę z początku dymił i pluł wodą z rury wydechowej .
Skorpion - 2010-12-25, 14:45
Umnie takich zeczy nie zauwazylem aby zadymil i wypluwal wode z rury wydechowej
Grzegorz565 - 2010-12-25, 16:24
Jak się odpala pojazd zimą,to trzeba rozgrzać silnik do teperatury roboczej,92*C-96*C. i dopiero wyłączyć silnik.W tej tem. silnik osiąga swoje parametry techniczne.Cały wydech sie nagrzewa i potem nie koroduje Nie zalecane jest odpalenie silnika i zaraz wyłączenie
Skorpion - 2010-12-25, 16:26
W moim silnik pracowal ponad godzinke dzis rozgrzal sie do temperatury roboczej i nawet pozostale akumulatory po za rozruchowym tez sie ladowaly sie dwa pozostale od przedzialu kempingowego
dziwaczek - 2010-12-25, 16:30
| Grzegorz565 napisał/a: | Jak się odpala pojazd zimą,to trzeba rozgrzać silnik do teperatury roboczej,92*C-96*C. i dopiero wyłączyć silnik.W tej tem. silnik osiąga swoje parametry techniczne.Cały wydech sie nagrzewa i potem nie koroduje Nie zalecane jest odpalenie silnika i zaraz wyłączenie |
Słuszna uwaga. Ja tak czynię kamperek odpala spokojnie i pracuje ok 30-45 min i się nagrzeje i podładuje aku. przy okazji. Podjechać kawałek warto także ruszyć kierownicą, nacisnąć hamulca, pobawić się biegami. A i nie zostawiać na ręcznym
Pozdrawiam i życzę spokojnego zimowania.
hhmariusz - 2010-12-25, 23:34
To chyba taki odruch, że w Wigilię wychodzimy do swoich samochodów. Ja wczoraj uruchamiałem Kamperka, moje przeznaczone do jazd zawodowych Terrano, i maluszka własności mojej córki. Fiacik Dukato nawet się nie zdziwił, odpalił najszybciej mimo, że nie dymił od września.
gino - 2010-12-25, 23:37
| hhmariusz napisał/a: | | To chyba taki odruch, że w Wigilię wychodzimy do swoich samochodów | chyba po prostu..tesknimy za przejazdzkami...
dziwaczek - 2011-01-06, 21:54
Nasz dziwaczek dzisiaj został odpalony.
Po jednym nagrzaniu świec przy wciśniętym gazie zapalił bez problemu. Podymił zabrudził śnieg przy okazji i się ustabilizował na obrotach tak pracował prawie godzinkę nagrzał się do ponad 90C jak go przegarowałem to temperaturka opadła do standardu czyli trochę poniżej 90C no i zaczęło lecieć ciepłe powietrze z nagrzewnicy. Podładował się troszkę przy okazji a teraz zimuje dalej.
Następne odpalenie gdzieś za miesiąc.
Resztę sprzętów "gazowych" tez odpaliłem - działają.
WINNICZKI - 2011-01-06, 22:07
A ja mam letnią ropkę,i nie przepalam.Dopiero w połowie marca jak jest już cieplusio to zapalam.Zawsze z duszą na ramieniu i zawsze jak do tej pory od "kopa"
Camp77 - 2011-01-06, 22:22
Ja zapalam na letniej ON i pali o dziwo. Stoi na zewnątrz.
Skorpion - 2011-01-06, 23:16
Mam zamiar jutro tez odpalic swojego kamperka a moze nawet i pojechac na maly rekonesans zobacze mozliwe sie uda .Jutro opisze co i jak
garbatamilka - 2011-01-06, 23:19
Powodzonka Tadziu, u mnie teraz benzynka. Po dwóch miesiącach hibernacji zagadał od pierwszego strzału.
Ma być ciepło - wiosna idzie
donald - 2011-01-06, 23:35
| garbatamilka napisał/a: | | Ma być ciepło - wiosna idzie |
Dobrze gada... wodki mu dac albo v-powera
garbatamilka - 2011-01-06, 23:37
to już wolę to pierwsze bo inaczej z torbami pójdę, intensywnie myślę o gazowni przy tych cenach
donald - 2011-01-06, 23:41
modlitwa ci zostaje o potanienie benzynki... bo ja bym w stary silnik co nigdy gazu nie widzial,raczej nie pakował tego suchego paliwka... istnieje ryzyko ze wypłucze silnik z naturalnego-nagarowego uszczelnienia...
ARCADARKA - 2011-01-06, 23:44
| garbatamilka napisał/a: | to już wolę to pierwsze bo inaczej z torbami pójdę, intensywnie myślę o gazowni przy tych cenach |
również ci radzę jakiś zbiornik na gaz taki cosik 120 litrów ,ale i do diesla dotrysk gazem ,tylko to już droższa impreza ,,,,,,,,,,,
garbatamilka - 2011-01-06, 23:45
No owszem liczę się z tym, muszę tak naprawdę sprawdzić go w dłuższej trasie (spalanie) bo nie zdążyłem go po testować. Wszystko w praniu wyjdzie. Póki co silnik gada pięknie
ARCADARKA - 2011-01-06, 23:46
to puść fotkę ,bo ja go jeszcze nie widziałem
donald - 2011-01-06, 23:49
Darku, Garbaty ma fure podobną calkiem do... nikogo
garbatamilka - 2011-01-06, 23:50
| ARCADARKA napisał/a: | to puść fotkę ,bo ja go jeszcze nie widziałem |
no jak nie widziałeś jak pisałeś w poście
http://www.camperteam.pl/...der=asc&start=0
ARCADARKA - 2011-01-06, 23:51
wiem ,trochę większy, od poprzedniego ,ale go jeszcze nie widziałem ,podobno Monika zadowolona
garbatamilka - 2011-01-06, 23:53
no tak, na żywo mało osób go widziało,
Monika zadowolona, Adrian, ja i mały ktoś w brzuchu Moniki też
donald - 2011-01-06, 23:54
wy na pewno o furze Garbatego gadacie??
ARCADARKA - 2011-01-06, 23:55
no faktycznie ,jak to dobrze ,że skończyłem z golonką ,teraz lepiej z pamięcią
super ,wózek ,ale w realu jeszcze go nie widziałem ,może na jakimś spotkanku
ARCADARKA - 2011-01-06, 23:57
| garbatamilka napisał/a: | no tak, na żywo mało osób go widziało,
Monika zadowolona, Adrian, ja i mały ktoś w brzuchu Moniki też |
a taki spokojny jesteś ,ludek ,a tu taka niespodzianka ,,,,,,,,tylko pogratulować i nie zapomnij śniadanek do łóżka
garbatamilka - 2011-01-07, 00:03
A dziękuję, dziękuję. Autko większe to i rodzinkę trzeba powiększyć, hahaha.
P.S.
Widzisz Donaldzie sam że o tylko o furach gadamy
donald - 2011-01-07, 00:05
| garbatamilka napisał/a: | | Widzisz Donaldzie sam że o tylko o furach gadamy | no co racja to racja...opłotkami ,ale o furach...
martini44 - 2011-01-08, 09:13
Dziś kolejny odpał 2.5D i znów bez żadnych problemów....... wiosna tuż tuż jupiii.....
Skorpion - 2011-01-08, 13:21
Ja rowniez swojego w dniu wczorajszym odpalilem silnik rozgzal sie do temteratury 90 st, pracowal tak okolo godzinki a ja przejzalem cala reszte urzadzen zabralem do domu kasete toalety by naprawic wysuwana raczke. Mysle ze ta wstretna zima wrescie moze odposci i bedzie cieplej
qcza - 2011-01-08, 18:51 Temat postu: Przepalanie silnika zimą Mogę się wypowiedzieć jako osoba mająca na codziń kontakt z silnikami. Prowadzę warsztat mechaniczny i myjnie ręczną, konserwacja nadwozia od wielu lat, a sam mam kamperka który zimuje na powietrzu. Wiem z jakimi problemami borykają się klienci samochodow osobowych i własciciele kamperow którzy pojawiają się wiosną.
Zdecydowanie kazdy pojazd bez względu czy osobowy czy kamper musi być odpalany tak a zeby silnik osiągnoł temperature 80-90 stopni C i popracował przez min 30min. W tym czasie zalecam przestawienie samochodu tak zeby opony zmieniły miejsce nacisku(nie naciągać włukien na boku opony, konsekwęcją sa guzy). Silnik ktory pozostaje bez uruchamiznia narażony jest na wilgoć a to wróg nr.1(wilgoć dostaje się przez kolektor wydechowy. I oczywiście jakość paliwa jaka jest wszyscy wiemy.
Jak często odpalać ?
Jak najczęściej !!!
Nie smarujesz nie jedziesz.
Konsekwęcjami po zimie, i nie uruchamianiu silnika jest zatkanie się kanałów olejowych w silniku, awaria pomp oleju itp itd.
Jeśli będe mugł w czymś pomuc zapraszam, postaram się pomoc.
Posiadam wiedzę w profesionalnym zabezpieczaniu powłok lakierniczych przed zimą.
Pozdrawiam wszystkich ktorym moja opinia w temacie da pewność do gotowości na nowy sezon.
wbobowski - 2011-01-08, 19:46
| qcza napisał/a: | | W tym czasie zalecam przestawienie samochodu tak zeby opony zmieniły miejsce nacisku |
Poleciłbym nawet więcej. Przejechać kamperkiem kilka km. Gdy tylko odpalałem kiedyś, szczęki tak zszczepiły się z rdzewijącymi bębnami, że ruszanie do przodu i do tyłu ich nie odczepiło. Trzeba było dostać sie do szczęk i je ręcznie uruchamiać. Akcja bez młota 5 kg nie powiodła by się. Nadmieniam, że pojazd jest z 2005 i prawie ciagle był w ruchu. Stało sie to między styczniowym Uniejowem a marcowym Grudziądzem.
Wniosek - przejechać kilka km jak najczęściej.
SlawekEwa - 2011-01-08, 19:59
| wbobowski napisał/a: | | Stało sie to między styczniowym Uniejowem a marcowym Grudziądzem. |
Sól Mój kamper stoi od pażdziernika /Expo- Kraków/ do kwietnia i zero problemów z hamulcami
Camp77 - 2011-01-08, 21:11
| SlawekEwa napisał/a: | | wbobowski napisał/a: | | Stało sie to między styczniowym Uniejowem a marcowym Grudziądzem. |
Sól Mój kamper stoi od pażdziernika /Expo- Kraków/ do kwietnia i zero problemów z hamulcami |
Szczęśliwiec
Też tak bym chciał.
Nie mam takich możliwości
maga - 2011-01-08, 22:20
| wbobowski napisał/a: |
Poleciłbym nawet więcej. Przejechać kamperkiem kilka km. |
Zgadzam się z wypowiedzią Włodka,nie ma lepszego lekarstwa na nasze stojące zimą kamperki jak kliku kilometrowy spacer,chociaż raz w miesiącu.
Dlaczego?pracują wówczas wszystkie układy i podzespoły.
łoś - 2011-01-08, 23:53
Moim zdaniem to odpalanie, jak inni radzą. Z jazdą to już inaczej, bo złapanie soli to katastrofa. Nie jeżdżenie to też wiecznie siedząca wilgoć, i korozja działa. Suchy dzień i przedmuchać w czasie jazdy podwozie. Trochę to pomaga.
donald - 2011-01-09, 22:12
A nasz dziś zagdakał ja nóweczka. Zrobiliśmy rundke do Konstancina i nazad .....i zaczyna nas skręcać by gdzieś wybyć.. a w Uniejowie mamy hostel
gino - 2011-01-10, 06:30
| donald napisał/a: | w Uniejowie mamy hostel |
tez tego nie rozumiem...
donald - 2011-01-12, 08:54
Szkoda mi po soli go targac.... a pozatym osobowke to i zonka poprowadzi a tak to ja bym musial ..
Tadeusz - 2011-01-12, 10:40
| donald napisał/a: | | . a pozatym osobowke to i zonka poprowadzi a tak to ja bym musial . |
Oj, Danielu, to Ty po to się żeniłeś!!!!
Pogadamy o tym z Agnieszką.
donald - 2011-01-13, 08:54
No no no Tadziu Zeniłem sie z miłosci a że żona ma prawko i dobrze prowadzi to czemu nie skorzystac???
|
|