| |
Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
|
 |
Po Polsce - zachodnie rubieże
Roza - 2010-11-14, 15:00 Temat postu: zachodnie rubieże w kwietniu 2008 roku pojechalismy w lubuskie. przezylismy awarie samochodu, chwile grozy i chwile niepohamowanej radosci...
cdn...
Camper Diem - 2010-11-14, 15:06
szukając weekendowych atrakcji dla dzieci natknęliśmy się na wzmiankę o Zoo-Safari w Świerkocinie, za Gorzowem Wielkopolskim. szukając opinii spotkaliśmy się z różnorodnymi ocenami tych atrakcji, ale fakt, że w zgodnej opinii dzieciaków warto odwiedzić postanowiliśmy przetestować.
jako bazę wybraliśmy camping Leśne Ustronie
mieliśmy wyjechać dopiero dzisiaj, ale "co masz zrobić jutro zrób dzisiaj", więc o 19 wyjechaliśmy w trasę. postanowiliśmy z Gdańska dojechać do Starogardu i potem prosto "berlinką"- dramat! na odcinku do Chojnic spoiny betonowych płyt nie pozwalają zasnąć pasażerom. dalej jest z reguły ok, chociaż zdarzają się dziurawe odcinki i koleiny. z powrotem na pewno wrócimy przez Człuchów/Kościerzynę. więcej kręcenia, ale lepsza nawierzchnia.
na camping wjechaliśmy przed 1.30 i tutaj niespodzianka- cieć nie został poinformowany o naszym przyjeździe i musiałem go szukać. mam nadzieję, że to tylko wpadka oraz że jedyna...
poranek przywitał nas pięknym słońcem!!!
zaraz kawa i planowanie dnia oraz całego pobytu. no i jeszcze trzeba się zameldować, bo w nocy recepcja nieczynna
Roza - 2010-11-14, 15:16
mrozaca krew w zylach przygoda w zoo safari
Po pracowitym poranku (gotowanie obiadu i zameldowanie na kempingu) ruszylismy w kierunku zoo safari. Pomni roznych opinii nie nastawialismy sie na nic wiecej niz radosc dziewczyn na widok zwierzakow i placu zabaw:) Jak zwykle w naszym przypadku los okazal sie przewrotny;)
Po 'odprawie' biletowej i instrukcji, ze nie nalezy absolutnie wychodzic z auta na terenie zoo wjechalismy na teren dzikich zwierzat;) Pierwsze byly strusie emu- slodkie wielkie oczyska i rzesy jakich nigdy nie bedziecie miec mimo uzywania najlepszego tuszu:) Swobodne, wyluzowane- nie chcialy ruszyc sie z drogi:)
Potem pekari obrozne- male ale grozne swinki;)
A po prawej stronie bawoly afrykanskie! Duze, czarne i jakies takie bojowe. Ciagle sie szturchaly. Widzialam nawet noge jednego na glowie drugiego:)
Maz zatrzymal auto, zebym mogla zrobic dobre zdjecia. Zgasil silnik, zeby niepotrzebnie nie ploszyc zwierzakow...no i ruszamy!...nie, nie ruszamy;( rozrusznik nie kreci. Maz probuje raz, drugi...cisza, a bawoly zaczynaja sie schodzic i podziwiac nasze CZERWONE auto z coraz blizszej odleglosci! Sa juz dookola nas- cale stado! Po kolei sprawdzaja jakosc lakieru naszego busa i czochraja sie o niego! Rogami, glowa, zadem..!
Robi mi sie goraco i nie wiedziec dlaczego ogarnia mnie panika i mysl, ze one tak jakos w grupie dzialaja, zleza sie z jednej strony i przewroca auto! Maz mowi- rob zdjecia:) Ja zamykam okna bo bawoly chca zajrzec do srodka:)
Dzwonimy do obslugi i po GODZINIE, a naprawde po paru minutach pojawia sie sympatyczny pan, ktory wysiadlszy z samochodu przeplasza (GROZNE PRZECIEZ) bawoly i pomaga nam zapalic auto na zaciag:) Wiemy juz, ze stacyjka padla.
Przejechalismy cala trase. Zrobilismy mnostwo zdjec! Na parkingu czekal na nas zawolany przez obsluge pan elektryk, ktory za symboliczna oplata wykonal patent zwarcia przewodow 'na krotko' co pozwoli nam cieszyc sie dalsza czescia weekendu i spokojnie powrocic do Gdanska:)
Potem juz bylo niekontrolowane wlasciwie szalenstwo!:) Panny bawily sie na placu zabaw, potem karuzele i znowu plac zabaw!:)
W ten weekend jest spokojnie, ale pani z obslugi powiedziala, ze w dlugi weekend majowy bedzie ok 3 tys ludzi!!! Jak dobrze, ze pogoda dopisala nam wlasnie teraz!
Pawie laza jak oswojone pieski:) Krzycza zupelnie nieprzyzwoicie jak na takie krolewskie ptaki;)
Klekot bociana jest stalym elementem muzycznym krajobrazu.
Ludzie pracujacy w soo safari sa bardzo sympatyczni i pomocni! Od czasu naszego wypadu w okolice Biskupina nie przezylismy tak wspanialych chwil.
Teraz zmeczenie dluga podroza i niewyspanie (tylko 3 godziny snu!) daja o sobie znac. Panny szaleja na placu zabaw, niedlugo pojda spac. Ja zaluje, ze nie wygralismy w lotka- spedzalibysmy zycie podrozujac... To najlepsza szkola zycia dla naszych corek!
Camper Diem - 2010-11-14, 15:29
camping "Leśne Ustronie" w Witnicy
camping położony jest na skraju malowniczego miasteczka Witnica, znajdującego się pomiędzy Gorzowem Wielkopolskim a Kostrzynem, blisko granicy z Niemcami. znajduje się w lesie, nad jeziorem
czuliśmy się bezpiecznie, ośrodek jest zamykany na noc i dozorowany
teren ośrodka jest dosyć ładny, szczególnie wysoki poziom prezentuje hotel z restauracją i pokojami gościnnymi
od bramy na camping prowadzi asfaltowa droga, z jednej strony znajduje się kilka domków, a z drugiej strony duże pole porośnięte trawą, wzdłuż którego znajduje się 5 latarni, które jednocześnie pełnią funkcję skrzynek prądowych, czyli po prostu kontaktów. przy drugim słupie znajduje się kran z wodą bieżącą i studzienką ściekową (za wyjątkiem opróżniania toalety chemicznej, do tego służy specjalna zlewnia, której nie odwiedzałem)
można pograć w piłkę i siatkówkę
jeśli chodzi o plac zbaw dość ubogi: piaskownica i 3 huśtawki
niestety jedna zabawka, zepsuta, leży w trawie...
sanitariaty są, to tyle mogę o nich powiedzieć...
byłem w środku, ale nie działały jeszcze (przed sezonem). kiedy wróciłem z aparatem już były zamknięte więc uwierzcie na słowo, że widziałem lepsze- ocena dostateczna.
na campingu znajdują się dwie wiaty, pod jedną są stoły i plac do zabawy (potańcówek), a pod drugą znajduje się grill. można zorganizować imprezę nawet przy padającym deszczu.
osobno wydzielono pole namiotowe, tutaj jest niższy standard
Gmina Witnica promuje turystykę pieszą z użyciem kijków, czyli nordic walking. wokół kempingu wyznaczono kilka tras oznaczonych różnymi kolorami za pomocą oryginalnych symboli
te pięć tras tworzy tzw. witnickiego anioła. nie są to nasze ukochane iglaste bory, ale na pewno może być przyjemnie.
Duszka - 2010-11-14, 15:58
Brakowało tylko tygrysa na masce,toż to prawie safari.
Camper Diem - 2010-11-14, 16:04
| Duszka napisał/a: | | Brakowało tylko tygrysa na masce,toż to prawie safari. |
prawie robi różnicę- jak w reklamie
Krzysztof M - 2010-11-14, 18:19
| Duszka napisał/a: | | Brakowało tylko tygrysa na masce,toż to prawie safari. |
Prawda, że tygrysa tam brak, ale lew to i owszem, choć za ogrodzeniem i na maskę nie wejdzie, ale namiastka safari to to jest. Dużą atrakcją jest stado kóz, do którego można sie "przyłączyć"
TURTL - 2011-02-12, 22:16
Na następną pełną wrażeń wyprawę polecam ogród w Czechcach http://www.zoodvurkralove.cz naprawdę warto a i śmiechu co niemiara może być bo mówią, że Czesi od pijanego Polaka mówić się uczyli
Ahmed - 2011-02-12, 22:27
Alfred Hitchcock się kryje
Camper Diem - 2011-02-13, 17:48
dziękujemy za propozycję, spróbujemy znaleźć czas
|
|