Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam

Podwozia - technika i eksploatacja - ciekawy artykuł nie o kamperze ale z zycia

IAAN - 2011-03-07, 10:17
Temat postu: ciekawy artykuł nie o kamperze ale z zycia
czytałem ciekawy artykuł który upewnił mnie w moim przekonaniu że prawdziwe samochody przestali produkowac z początkiem lat 90
http://moto.wp.pl/kat,123...,wiadomosc.html

samo życie gdy w firmach motoryzacyjnych pracują osoby dla których ważne są tylko słupki i statystyki nie zadowolenie klijenta

Skorpion - 2011-03-07, 10:40

No ciekawy artykul bo i taka jest prawda a ma byc jeszcze gorzej to juz nam zapewnia fabryki poszczegolnych marek . Sykonczylo sie GVO to i niezalezne warsztaty maja klopoty z informacjami o nowych rozwiazaniach producentow . I niechec do podawania info co i jak po za serwisami autoryzowanymi reszta to tajemnica i niech sie warsztaty niezalerzne martwia taka jest polityka koncernow
janusz - 2011-03-07, 10:59

Jak każdy idiotyzm i to kiedyś pęknie. Przyjadą chińskie samochody młotkonaprawialne i Mercedesy obudzą się z ręką w nocniku. Zawsze kiedyś następuje moment przesilenia.
łoś - 2011-03-07, 12:27

Przyjdą takie czasy, że nic nie będziemy naprawiać tylko wyrzucać i kupować nowe. :haha: :haha: :haha:
janusz - 2011-03-07, 12:42

Cytat:
Przyjdą takie czasy, że nic nie będziemy naprawiać tylko wyrzucać i kupować nowe. :haha: :haha: :haha:

Kampery też :?: :shock: :shock: :shock:

łoś - 2011-03-07, 14:04

janusz napisał/a:
Cytat:
Przyjdą takie czasy, że nic nie będziemy naprawiać tylko wyrzucać i kupować nowe. :haha: :haha: :haha:

Kampery też :?: :shock: :shock: :shock:


Nowe też. :gwm A stare będą na wagę złota, bo do naprawy. :szeroki_usmiech

SlawekEwa - 2011-03-07, 18:09

TIMOT napisał/a:
na fiacie - taki z przełomu 19990/2000. pare.

To będzie pewnie pojazd kosmiczny :haha:

IAAN - 2011-03-11, 13:11

a tu następna ciekawostka
http://www.wiatrak.nl/103...odowa-tajemnica

WINNICZKI - 2011-03-11, 15:35

Hmmmm.....a właśnie mam zmieniać :shock: :shock: :spoko
StasioiJola - 2011-03-11, 16:26

Tomku - jak chcesz jeżdzić to zmien olej!!! Jest takie przysłowie , że jak sie posmaruje to się jedzie !!! :haha: :spoko
WINNICZKI - 2011-03-11, 20:14

Ale to przysłowie nic nie mówi czy smarujesz starym czy nowym :haha: :haha: :spoko
Misio - 2011-03-11, 20:24

TIMOT napisał/a:
Ostatnio się zastanawialiśmy, czy nie zmienić naszego dwulatka na starszego na fiacie - taki z przełomu 19990/2000. pare.
taki pewnie pojeździ dłużej i mniej się w niego właduje :szeroki_usmiech :szeroki_usmiech


Tak po cichu też się nad tym zastanawiam, hm. :opps:

kazbar - 2011-03-12, 21:32

Misio napisał/a:
TIMOT napisał/a:
Ostatnio się zastanawialiśmy, czy nie zmienić naszego dwulatka na starszego na fiacie - taki z przełomu 19990/2000. pare.
taki pewnie pojeździ dłużej i mniej się w niego właduje :szeroki_usmiech :szeroki_usmiech


Tak po cichu też się nad tym zastanawiam, hm. :opps:


Ja nie tylko się zastanawiam ale od dłuższego już czasu (jak na razie-bezskutecznie) szukam...amerykańca w dobrej cenie i z "dobrego" rocznika z solidnym benzynowym+lpg silnikiem. Silnikiem, który przełknie każdą benzynę (nawet niskooktanową) i gaz najpodlejszego pochodzenia. Wiem, że dla amerykańskich silników to bułka z masłem.

Wiele czasu przegadałem ze Śp. Medardem, który włóczył się po świecie starym dieslem wlewając doń co popadło. A to olej opałowy, a to ropę niewiadomego pochodzenia sprzedawaną z przydrożnych kanistrów (Afganistan) czy rzepak z supermarketu i...jechał...a nowe kampery stały w polu z zatarymi turbinami czy uszkodzonymi wtryskami o fiksujących komputerach nie wspominając.
Amerykański silnik benzynowy jest prosty. Papusia 81 czy 85 oktan bez zmrużenia oka. Jego 6 czy 8 potężnych garów daje moc stu kilkudziesięciu koników bez zbędnych "dopalaczy", ćmojów-bojów, "turbo-burbo GTR Max Wypas" czy inych oszukańczych nazw. Zaspokoi go każdy mineralny, najprostszy olej i kręci korbami do śmierci technicznej.

Ja wiem, że współczesne samochody to robienie wody z mózgu. Dawniej liczyła się najpierw solidność a później kasa. Dzisiaj...tylko kasa. Solidność, gwarancja to dzisiaj przeżytek.
I pomyśleć, że kiedyś Mercedes dawał to (co prawda niepisane) na 15 lat...Ale to było dawno i nieprawda.

Skorpion - 2011-03-12, 21:40

kazbar napisał/a:
że kiedyś Mercedes dawał to (co prawda niepisane) na 15 lat
te 15 latek to tak zamalo niektore kamperki na MB maja ponad te magiczne latka i nadal sluza
DarekK - 2011-03-12, 22:22

kazbar napisał/a:
Jego 6 czy 8 potężnych garów daje moc stu kilkudziesięciu koników
Kazek - tylko problem polega na tym że 25 literków na 100km to całkiem dobry wynik, a gazu 35 i to nie szalejąc. a unas ta podła już po 5 zeta :( .
marmur - 2011-03-12, 23:15

A ja od wielu lat jeżdzę samochodami pełnoletnimi i z wiekową przyczepką. Mój holownik ma na liczniku ponad 600.000 km i jakoś nie zawodzi. Przed nim 7.000 km letniej wyprawy. musi sprostać i sprosta.
Wszystko jednak ma swój kres i powoli myślę o wymianie sprzętu. Im bardziej myślę, tym bardziej się boję. Żarówka za 500 PLN to mnie przeraża. Za takie pieniądze mam komplet nowych opon na kilka lat.
No comments.

bbart - 2011-03-26, 08:33

DarekK napisał/a:
kazbar napisał/a:
Jego 6 czy 8 potężnych garów daje moc stu kilkudziesięciu koników
Kazek - tylko problem polega na tym że 25 literków na 100km to całkiem dobry wynik, a gazu 35 i to nie szalejąc. a unas ta podła już po 5 zeta :( .


Po pierwsze: spalanie przesadzone. Po drugie: czego nie zostawi się w stacji paliw zapłacić trzeba w serwisie. Lepiej chyba troszkę więcej na co dzień, niż dostawać ciosy serwisowe.

IAAN - 2011-05-19, 06:04

kolejna ciekawostka http://www.motofakty.pl:8...m_na_korki.html
co mnie rozbawiło w tym artykule to ostatnie zdanie

One często w ogóle nie nadają się do eksploatacji :spoko

olcha20 - 2011-05-19, 07:29

DarekK, w domowej stajni posiadam 10 -letniego Chryslera 300m w automacie spalanie wg kompa 15,7L - jazda tylko i wył ącznie po mieście. (żona do pracy i do przedszkola po 3km w jedną stronę, postój, Auchan, postój, dom.. generalnie gorzej być nie może)

Jak w trasie nim raz jechałem - i sam litrażowałem to chwycił 11L Pb

I nie jest to żadna popierdółka, tylko 3,5 Litra z mocą 250 koni.. + automat...

Ci co gadają, że amerykańce palą po 30L nie wiedzą o czym mówią...

Byle jaki dwulitrowy europejczyk w automacie osiągnie niewiele lepsze wyniki..

W identycznych warunkach Ford Puma ( w manualu) 1,7 palił 11L Mondeo (w manualu) 2,5L ponad 13 etc... 3,0 BMW w manualu (20 LPG)

Spalania o których piszą w instrukcjach, testach nowych aut, to tak samo przecież fikcja..

Ujeżdżam w pracy Puga 207 1,4 Hdi co to niby 4 litry średnio bierze... a jeżdżąc praktycznie cały czas sam nie udało mi się nigdy nawet zejść do tej cyfry.

http://www.spritmonitor.de/en/detail/302682.html

A na serwisie za to... ohohohohoho :D wycieki oleju już po 15.000, wymiana uszczelek na dolocie turbiny, awarie elektryki - samogaśnięcię silnika w czasie jazdy bez możliwości ponownego uruchomienia.. wymieniali sterownik silnika - i tak jak w tym opisie -na podstawie VIN nie dało się ustalić jaki to typ - bo były montowane 3 rodzaje - LOSOWO - tak mi powiedział serwisant z Peugeot.. musieli czekać na dostawę z Francji 3 elelementów i dopasowywać.. , wymiana wiązki elektrycznej w drzwiach (szyba sama się otwierała, i kiedyś się już nie dało jej podnieść),

Auto ma 2,5 roku... 60.000km , aktualnie szarpie przy ruszaniu (podobno drgania od sprzęgła/ docisku - wada konstrukcyjna w silnikach 1,4, ale czekają aż się rozleci lub nie w czasie gwarancji) , silnik upocony olejem jak Escort po 200.000, turbina umira, etc etc.. żarówki pali jak gówniarz papierosy....

Miałem swego czasu BMW - seria 7, E32 1991 rok i jakby porównać koszty to na 100% były na pewno mniejsze niż utrata wartości nowego Puga + jego serwis, pomimo 2 krotnie większych kosztów paliwa)

Dlatego zdecydowałem się na 10-letniego amerykańca... :)
P.s Stuknęło mu już 220.000...

Suma sumarum wychodzi na pewno spoooro taniej, niż jakaś prawie nówka, z utratą wartosći + te koszty serwisu, etc, etc

A pomijam że poruszanie się nim, to zupełnie inna bajka 8-)

IAAN - 2011-05-19, 12:01

ja twierdzę że prawdziwe samochody skończyły się w latach 90
to co teraz robią to może i ładnie wygląda ale wrazie awarii to koszty napraw straszne
kiedyś byłem w serwisie renault w poznaniu ale od zaplecza akurat trenowali jakies klijo i skrzynię biegów przy nim autem wyjechał mechanik z hali i do swojego kolegi taki tekst (nie jest dobrze coś nie tak z tą skrzynią auto oddamy klijentowi może popsuje się z dala od naszego serwisu ) naprawdę tak powiedział
te wszystkie serwisy przy salonowe to moim zdaniem wielka sciema

marmur - 2011-05-19, 12:14

Irek napisał/a:
ja twierdzę że prawdziwe samochody skończyły się w latach 90
to co teraz robią to może i ładnie wygląda ale wrazie awarii to koszty napraw straszne
kiedyś byłem w serwisie renault w poznaniu ale od zaplecza akurat trenowali jakies klijo i skrzynię biegów przy nim autem wyjechał mechanik z hali i do swojego kolegi taki tekst (nie jest dobrze coś nie tak z tą skrzynią auto oddamy klijentowi może popsuje się z dala od naszego serwisu ) naprawdę tak powiedział
te wszystkie serwisy przy salonowe to moim zdaniem wielka sciema


Masz rację skończyły się w latach 90-tych. Mój holownik ma już ponad 600000 km na liczniku i żwawo sobie radzi z przyczepką, części tanie, naprawy proste, nic tylko lać i jeździć. Nic niestety nie trwa wiecznie. Bardzo się boję nowego nabytku właśnie ze względu na serwis.

Michal - 2011-05-20, 16:15

Wlasnie....szkoda gadac.[/code]
tachowp - 2011-05-20, 19:30

Wnioski wynikające z tego artykulu to SAMO ŻYCIE sam spotykam się tego typu problemami nacodzień . Przyklad? niech ktoś serwisantów sprzętu znad Tamizy z lat 09-11 r. spróbuje znaleść dane techniczne - TAJEMNICA . Sprawdzenie blędów tylko fabrycznym testerem. Sam mam ML W163 i potrzebowalem do niego pompkę spryskiwacza na Allegro 150 PLN używana , serwis nówka 109 PLN. Gumki stabilizatora części zawieszenia itp. elementy zawieszenia jednak są częściami a nie tak ja we francuzach , japończykach trzeba kupić caly wachacz i na dodatek na obie osie ( wydatek kilku tysięcy). Nie można mierzyć wszyskiego jedną miarą ! Producenci pojazdów (np.francuzkich i nie tylko) stawiają na tani samochód ale za to części robione w zespolach zwrócą im z nawiązką straty przy ich sprzedaży . Ale fakt pozostaje faktem że tendencja jest nieekonomiczna dla ostatniego klienta. Stawiam na MADE IN CHINA KOREĘ wychodzi na to że Oni nas wyzwolą z tej pętli wyzysku. A w ogóle to wszyscy chcemy zarabiać oby uczciwie.!!!!!!!Pozdrawiam. :bigok :spoko I jeszcze przy okazji pozdrawiam Andrzeja i jego zalogę 48a-ELANKO i dziękuję za przemily telefon !!!!!! :wyszczerzony:
marko - 2011-05-21, 11:24

święta prawda producenci samochodów robia nas jak chcą :zastrzelic :zastrzelic :zastrzelic :zastrzelic :zastrzelic :zastrzelic :zastrzelic :zastrzelic :zastrzelic :zastrzelic :zastrzelic
Bim - 2011-05-21, 11:46

Marko ale się roztrzelałeś :mrgreen:

Czyżbyś poznał z autopsji w nowym nabytku :spoko

bonusik - 2011-05-22, 17:46

tachowp napisał/a:
Stawiam na MADE IN CHINA KOREĘ wychodzi na to że Oni nas wyzwolą z tej pętli wyzysku


sorki Kolego ale Made in China i "wyzwolenie z pętli wyzysku" jakoś niezbyt mi się kojarzy.... :gwm


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group