Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam

Jugosławia* - Chorwacja wzdłuż wybrzeża; V, X-2017, V-2018

duende - 2017-07-25, 10:29
Temat postu: Chorwacja wzdłuż wybrzeża; V, X-2017, V-2018
Witam
Po długiej zimie, kiedy mamy już dość błota pośniegowego wyrywamy się ogrzać kości na południe. W tym roku wybraliśmy kierunek popularny i trasę która już znamy, ale lubimy wracać, czyli jak w temacie, wybrzeże Chorwacji.

Załoga 2+1(5lat), planowana trasa w przybliżeniu 3500km/22dni.

Maj to dla nas idealny czas, wszystko kwitnie, nie ma upałów, długie spacery nie męczą, nie ma tłoku, parkingi są luźne i w większości bezpłatne, a na plażach dopiero pojawiają się parasolki... jedyny minus to temperatura wody. Chcąc zwiedzać i łazikować unikamy upałów ze względu na maluszka. Naszą wędrówkę zaczęliśmy od "dołu", gdzie morze wydaje się cieplejsze, czyli kierujemy się na półwysep Prevlaka do Molunat.
Szybki przelot nocą z soboty na niedzielę z Bielska przez Słowację i Austrię autostradami (winiety do kupienia na stacjach benzynowych 24h, słowacka 14E/30dni, austriacka 8,80E/ 2 sztuki po 10dni), natomiast Słowenia i Chorwacja drogami krajowymi. W weekendy o świcie jest większy luz na drogach.
Jedziemy chorwacką "jedynką", a pierwszy postój to Plitwice. Spędzamy tam prawie całą niedzielę. Stoimy z drugiej strony Parku Narodowego w Plitvica Selo przy starym młynie nad wodospadami https://goo.gl/9TA1Uz i dalej pod kasą https://goo.gl/AWPW5v (dojazd wąską drogą z ograniczeniami). Wody jak to na wiosnę jest aż nadmiar, a my chodzimy swoimi ścieżkami, odpoczywamy nad Proscansko Jezero...

duende - 2017-07-25, 11:01

Knin (średniowieczna stolica Królestwa Chorwacji)- dłuższy postój pod wodospadem na rzece Krka - Slap Krćić https://goo.gl/rkJpJe, gdzie można się wykąpać (latem), na wiosnę wodospad jest imponujący, ale woda zimna, przechodząc przez mostek nie sposób się nie zmoczyć, latem spada tylko wąska wstążka wody. Objeżdżamy wodospad na ulicę Dinarska - świetne miejsce na postój https://goo.gl/p2U4QX. Powyżej wodospadu idziemy kanionem rzeki Krka.

Mijamy Sinj, Trilj, Vrgovac później przeskakujemy do Bośni (wymagana zielona karta) i w Medjugorie wdrapujemy się pod krzyż.

Pod wieczór docieramy na półwysep Prevlaka https://goo.gl/cxNsQq, dawne koszary, gdzie nocujemy. Jest to najbardziej wysunięty na południe punkt Chorwacji, dosyć zapuszczony, gdzie w dzień pojawia się kilka kamperów. Dłuższy postój i kąpiel w miejscowości Molunat. Jak to przed sezonem, absolutna cisza. W miejscowości jest mały, ciasny kemping usytuowany nad samym morzem na stromym zboczu https://goo.gl/CoFAUU, oraz drugi w centrum https://goo.gl/F41uQW.
Co jeszcze nas przyciąga wiosną to to, że często niebo chmurzy się i wychodzą fajne fotki, a morze to nie zupa.

duende - 2017-07-25, 11:14

... no i wszechobecne kwiaty... dzikie lub te przydomowe
duende - 2017-07-25, 11:24

Od teraz jedziemy już bez pośpiechu, mamy na to prawie 3 tygodnie, od wsi do miasteczka, od plaży do plaży, są dni że przejeżdżamy mniej niż 30 km, ale każdy nocleg w innej "bazie". Jak to w Chorwacji nie wszystkie widoki będą przyjemne dla oka ...
duende - 2017-07-25, 14:36

Z Molunat jedziemy do Cavtat, ale nie drogą nadmorska nr8 tylko trasą bardziej oddaloną w głąb lądu przez Lovorno. Cavtat to przytulne miasteczko już w Żupaniji Dubrowackiej. Jest tam duży parking na obrzeżach https://www.google.pl/map...3693,242m/data= my na to nie zważamy, bo mieścimy się na miejscach dla osobówek, ale zmieszczą się i duże kampery i jest free. O noclegach za free i miejscówkach nie będę wspominał, bo jest to nielegalne i … ”kto pod kim dołki kopie… tak się wyśpisz”. W miasteczku wchodzimy do kościółka, wspinamy się do mauzoleum Racica, na cmentarz, zwiedzamy stare miasto i zaułki. Jest mało do zwiedzania, więc obchodzimy dookoła 2 palce półwyspu. Naszą uwagę przykłówa ogromny jacht, na który wchodzą pojedynczo pasażerowie i ... ściągają buty :?: Normalnie jak w kamperze :wyszczerzony: Wieczorem wyjeżdżamy w górę na przełęcz i tam nocujemy. Zachody przy kolacji i poranki z widokiem to coś czego nie zamienimy na kempingi.
Następny dzień to spacery po Mlini i Srebreno i jakichś ruin rzymskich, ale nie znajdujemy. Szukamy fajnej plaży, a jest ich kilka, nie na wszystkie jest dojazd. My wybieramy taką ze skałką, a ponieważ za długo na miejscu nie wysiedzimy, a zamków z kamyczków nie da się lepić, składamy mozaiki z wypłukanych kafelek z podupadłych hoteli. Po drodze stajemy w Kupari pod Grand Hotelem, a raczej jego resztkami https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BDupa_Dubrova%C4%8Dka
Nas bardziej interesują liście laurowe, podglądanie rybaków, wypasiony kamper z Rosjii na Sprinterze 4x4 i oczywiście kąpiel, ale nie chcemy tam nocować i drażnić losu. Przygotowujemy się na wypad do Dubrownika, który w nocy nie śpi ;)

Barbara i Zbigniew Muzyk - 2017-07-25, 16:39

Tak jak zdjecie po prawej stronie jest reszta czerwonych kafelków miejsce wysmienita do spania,a plaża cudeńko jak napisałeś Zupy Dubrowackiej
kisielak - 2017-07-25, 17:12

fajny opis, piękne zdjęcia ... czekam na ciąg dalszy. Jeśli można - proszę o jak najwięcej namiarów na ciekawe noclegowo miejsca :)
izola - 2017-07-25, 17:25

Cytat:
zamków z kamyczków nie da się lepić, składamy mozaiki z wypłukanych kafelek z podupadłych hoteli.

ładne zamki ...a jeszcze ładniej opisujesz swoją klasykę wzdłuż wybrzeża ...złapałam "lunta "...czas nadchodzi tam znowu pojechać!
Za ciekawe opowiadanie :pifko

duende - 2017-07-25, 21:04

Barbara i Zbigniew Muzyk napisał/a:
Tak jak zdjecie po prawej stronie jest reszta czerwonych kafelków miejsce wysmienita do spania

Staliśmy właśnie pod sosenką, ale to była pora obiadowa, skorzystaliśmy jednak z kafelek :ok

Plan był , tylko trzeba go było dopracować… stary Dubrownik znamy już z poprzednich wypadów, nawet z przewodnikiem, ale nasz 5 latek lubi biegać po miastach nocą nawet do 23ciej, dlatego postanowiliśmy nie omijać tego pięknego miasta, ale chcieliśmy poznać go z innej strony – właśnie nocą. Wjechaliśmy więc tradycyjnie nad miasto, przez Brgat Gornji do Bosanki, stanęliśmy poniżej szczytu, a dalej piechotą. Zanosiło się na burzę, dlatego kręciliśmy się blisko auta, w międzyczasie kolacja, zdjęcia, ulewa, pioruny... później znowu zdjęcia i decyzja, że jednak jedziemy do miasta gdzieś do północy.
Zjechaliśmy na hasło "dzidzia atakuj Dubrownik"

duende - 2017-07-25, 21:23

Nie zawiedliśmy się, córa świetnie się bawiła, nocne atrakcje nas zachwyciły, a to papugi, a to grajkowie i inne ... o dziwo świeże pieczywo 24h... na nocleg wróciliśmy w okolice Bosanki.
ps po drodze w dół Turcy załapali się na stopa, też wracali z fotek.

maga - 2017-07-25, 21:58

Pisz dalej,fajna fotorelacja :spoko
duende - 2017-07-26, 09:34

Rano po śniadaniu wjeżdżamy jeszcze raz z Bosanki na górną stacje kolejki i idziemy szczytem na zachód w stronę Rijeki Dubrowackiej. Poza muzeum wojny na całym wzniesieniu pojawiają się ślady wojny domowej, pomnik z rozsianymi łuskami i innym żelastwem, tabliczki pamiątkowe, flagi...o miny się nie boimy, teren jest skutecznie wyczyszczony i wydeptany – spotykamy stada owiec, koni…
Bawimy się w Google Satelita, co chwilę musimy wymyślać nowe zabawy, aby dziecko miało motywację i zajęcie. Oczywiście placów zabaw nie omijamy. Rano jest ciężej walczyć z lenistwem malucha... wieczorami kiedy starzy padają z nóg, to córa motywuje nas.
Zjeżdżamy i okrążamy zatokę Rijeki Dubrowackiej, przy okazji wypatrujemy bazę na noc i postanawiamy zwiedzić „nowy" Dubrownik, czyli co się uda poza murami. Wieczorem jeszcze raz wpadamy do starego miasta i gramy w światło - cienie. Ponownie parkujemy w okolicy Gradac Park nad samym morzem. Super miejscówka, ale z wąskim dojazdem.
Czy warto zwiedzać Dubrownik poza murami? My wolimy wracać 10 razy pomiędzy mury niż raz do „nowego”, ale zaspokoiliśmy swoją ciekawość.

lwojtek - 2017-07-26, 10:02

opis fajny, tylko ten byk w tytule
duende - 2017-07-26, 10:11

... Wyruszamy dalej drogą nr 8 w kierunku Ston i dalej na Peljesac. Nam się nie śpieszy, a kiedy robi się za nami korek robimy sobie postoje. Zjeżdżamy w Zaton na główną plażę. Busik stoi w cieniu, a my chlup, woda jak to w maju, zimna, pogoda dopisuje.
Później przemieszczamy się do następnej zatoki. Jakieś 2 km przed Slano jest wąski zjazd nad morze. Zatrzymujemy się obok kościółka Anuncijata, droga jest już asfaltowa, nie ma parkingu (ale w pobliżu jest kemping), a obok plaża z betonowym podestem, kameralnie i płytko dla dzieci (Banja Bathing Platform).

Barbara i Zbigniew Muzyk - 2017-07-26, 12:23

duende napisał/a:
Ponownie parkujemy w okolicy Gradac Park nad samym morzem. Super miejscówka, ale z wąskim dojazdem
prośba o podanie koordynatów na ten wasz postój.Bylismy raz małym kamperem,dużym nie próbujemy,bo nie mamy miejscówki.Z góry dziękuje.Bedziemy tam zima lub wczesna wiosna. :kawka:
duende - 2017-07-26, 13:38

Na końcu ul. don Frana Bulica jest Parking Frana Bulica, lub zaznaczony w Google Street jako Parking Dubrovnik, jest tylko mały problem, bo nie wiem czy jest płatny, czy nie, ogólnie w Dubrowniku obowiązują jakieś karty parkingowe(?), a tam nikt nic nie miał za szybą, nikt nie sprawdzał, brak tablicy informacyjnej, stały małe vany, nawet nocowały. Czasem trzeba przeczekać, aż ktoś wyjedzie, a w sezonie bym się tam nie pchał. Jest też zejście na plażę Dance.
https://www.google.pl/map...01835,19z/data=

Milano - 2017-07-26, 21:00

duende napisał/a:
Po drodze stajemy w Kupari pod Grand Hotelem, a raczej jego resztkami
Nas bardziej interesują liście laurowe, podglądanie rybaków, wypasiony kamper z Rosjii na Sprinterze 4x4 i oczywiście kąpiel, ale nie chcemy tam nocować i drażnić losu. Przygotowujemy się na wypad do Dubrownika, który w nocy nie śpi


Miło powspominać zeszłoroczny urlop
Staliśmy tam kilka dni w różnych miejscach, super plaża, polecamy wszystkim. Też staliśmy na czerwonych kafelkach.

Jest też druga miejscówka (dobra na noc), spokojniejsza. Dwa kilometry w stronę Czarnogóry. Parking przy Marinie wzdłuż ulicy (bezpłatny), 200m za hotelem Sheraton. Można też stać za free między Mariną a zatoką, a nawet na parkingu przy barze obok parasolek.

https://drive.google.com/open?id=0Bzp9hu0Sfe6YSnNDajdneFB5Q1U

Przy okazji namiary: 44.131560 , 15.203722 na miejscówkę w Zadarze , jest to opuszczony Camping nad samym morzem, około 1km za nowym Campingiem.

https://drive.google.com/open?id=0Bzp9hu0Sfe6YdjExNkN0Q2J3MGs

Staliśmy też jedną noc za free w miejscowości Podgora (43.232214, 17.082460).

https://drive.google.com/open?id=0Bzp9hu0Sfe6YQ0hZMGVWNHhlaFU

Zdjęcia w linkach do dysku Google :)

Dla kolegi duende pifko za relację i na ochłodę :spoko

piotr1 - 2017-07-26, 21:10

Bardzo fajne foty , czekam na więcej :spoko
marekoliva - 2017-07-26, 23:06

MILANO96 napisał/a:
Miło powspominać zeszłoroczny urlop


Oj miło, miło, brawa dla Michała za zdjęcia, w tym roku będą takie same albo lepsze ...

Rambler - 2017-07-27, 00:29

W Zadarze w zeszłym roku parkowaliśmy tutaj -> 44.129836, 15.205763
https://goo.gl/VVUiS9
Parking w poblizu fortecy 5 hrk (8-20) przyjechaliśmy późno na nocne zwiedzanie więc nocowaliśmy za 15 kotów.

Do starego centrum rzut beretem i cisza i spokój w nocy. Obok był kamperpark ale ceny dużo wyższe.

Milano96 byłeś po sezonie? Bo jak widzę nie ma wielkiego tłoku... :ok

Milano - 2017-07-27, 04:01

Cześć Rambler. byliśmy we wrześniu.
Jeżeli chodzi Ci o miejscówkę w Zadarze,to wtedy(pierwszy dzień po deszczach)stało około 5 kamperow.Dyskrecja w wyborze zdjęć i tak się nie udała.Stala tam nawet "Milka2"z GB,ale dużo jej brakowało do Swistakowej.Wystawie ją raczej w nietypowych zabudowach kamperowych.

A jeżeli chodziło Ci o pustki w "Zatoce Umarlych Hoteli",to pusto było gdyż niektóre zdjęcia robiliśmy o godzinie.8-ej rano.Po prostu, poszliśmy z Mariny za ludźmi w białych szlafrokach (goście z Sheratona). Wiedzieli (wybierali) tę piękniejszą plaże przy starych hotelach.Tak tam trafiliśmy.
Po drodze z Mariny mnóstwo darmowych miejscówek.Na skróty niecały km.na pieszo. :spoko

Pozdrawiam Piotra i Marka.Wiecej zdjęć to może już na PW.przesle Wam.


Kolego duende przepraszam, że zasmiecilem Ci troszkę, pozdrawiam :oops:

duende - 2017-07-27, 09:06

Czas mija to i pewne szczegóły zapominam… na półwyspie Peljesac i na Korculi byliśmy 3 dni (bo pamiętam 2 nocki). Kilka lat temu kiedy wjechałem do Orebić wydawało mi się to miasteczko jakieś takie dekadenckie, podupadłe, tranzytowe na Korculę. Po pobycie zmieniłem zdanie. Teraz chętnie tam wracamy i miło wspominamy. Pomimo, że nie ma prawie co zwiedzać, to nie ma czasu na nudy. Co prawda jeszcze nie zdobyliśmy Sveti Ilija, w tym roku głównie ze względu na dziecko. Widzieliśmy już po drodze 2 węże, a z tego co oglądałem w necie ścieżka na szczyt jest wąska, dlatego odpuściliśmy. Ale już sam wjazd pod kościółek franciszkański i muzeum Gospa od Andela gwarantuje widoki, spacer, szwendanie się po cmentarzu. W samej miejscowości przyglądaliśmy się starym willom, ogródkom… no bo o kąpieli, lodach, zakupach to przecież nie ma się co rozpisywać. Najfajniejsze jest to, że można spacerować od cerkwii św. Iwana w Viganj, aż po krańce Orebić nad samym morzem.
Z samego półwyspu mogę polecić:
Stone – bo tak wypada https://pl.wikipedia.org/wiki/Ston a klimatycznie było w Mali Ston
Draće – bo po drodze, bo akurat pora na kawę?
Kuciste – kempingi, surfing, atmosfera, tam można się poczuć kilka lat młodszym i silniejszym macho,
Trpanj – deptak nadmorski, ogólny krajobraz z widokiem na Rivierę Makarską, knajpki , wzburzone morze, bo zawsze trafiamy tam jak hula wiatr... i że z okolic Trpanj jedziemy do Duba Peljeśka, a po drodze kemping z fajną plażą po północnej stronie, czyli w upały więcej cienia,
Podobuce – przytulna osada z klimacikiem, może lepiej na rowerach, bo ciasno
Tristenic – trasa wybrzeżem przez tunel, zawijają tam wycieczkowce i jachty, czyli coś musi być na rzeczy,
Zuljana – miejscowość mało ciekawa, ale położenie w zatoce, ukryte plaże ok.
Loviste – zabudowa jak każda inna, rozległa zatoka i płytko dla dzieciaków, można się pokusić o nocleg na dziko...

duende - 2017-07-27, 13:58

MILANO96 napisał/a:
Kolego duende przepraszam, że zaśmieciłem Ci troszkę, pozdrawiam :oops:

Żadnego problemu :ok dawajcie, dawajcie, wklejajcie i miejscówki i fotki i co tam kto chce... niech skorzystają potomni...

Spacery po półwyspie Peljesac cd:

duende - 2017-07-27, 14:34

... Korcula - przeprawiamy się. Wrażenia odwrotnie jak w Orebić, z daleka wielkie łał i spore nadzieje na zobaczenie 8 cudu świata, a w mieście lekki zawód, ale to było 3 lata temu. W tym roku 2 godzinki zwiedzania i dla odmiany skupiamy się na kolorach pośród szarych murów. Dłużej posiedzieliśmy przy studentach, którzy w centrum starego miasta szkicowali co komu w duszy grało - to tak bardziej z racji wykształcenia żony. Wyspę zjechaliśmy od Lumbardy po Vela Luca. Ciszę, spokój i najcieplejszą wodę znaleźliśmy w Priżba i tam nocowaliśmy na plaży. Z córką mamy taką umowę, że nie zabieramy wszystkich zabawek z domu (misiu i wiaderko... OK), bo Adriatyk to niezły śmietniczek, zawsze znajdziemy coś ciekawego...
Oczywiście półtora dnia na Korcule to za mało.

duende - 2017-07-28, 08:41

Z półwyspu Peljesac do Ploce (lub odwrotnie) lądem, czy promem z Trpanj? Trzeba porównać zaoszczędzone koszty paliwa, względem ceny promu (jak duży kamper, ile osób), omijamy Bośnie, więc nie potrzebujemy wykupywać zielonej karty. Istotniejsza jest oszczędność czasu przejazdu. My jedziemy lądem przez Neum.
http://www.jadrolinija.hr/
Zatrzymujemy się dopiero w zagłębiu rolniczym doliny Neretwy. W Metkovic przejeżdżamy mostem na drugą stronę rzeki i wzdłuż niej przemieszczamy się mijając wioski "rybackie", gdzie Robert Makłowicz zachwalał regionalne wyroby i kuchnię. "Rybackie" piszę w cudzysłowu, bo łódek widzieliśmy niewiele. Zaopatrujemy się w daktyle, owoce... jest taniej niż na bazarze przy Jadrance, ale i tak główne zakupy, te do domu, robimy zwykle na targu w Splicie. Jeśli chodzi o alkohole to jako nie pijący rad dla Was nie mamy. Kiedyś kupowaliśmy flaszki na upominki dla znajomych, ci po spożyciu stwierdzali, że ich śliwowica, czy wino domowe z owoców jest lepsze, więc daliśmy sobie spokój. Kupujemy głównie sery pół dojrzałe i dojrzałe, wszelakie wędliny, ajwar, oliwę... to czego nie spotykamy w Polsce konkretnie z Chorwacji, ale tez bez przesady, bo z powodzeniem można zastąpić te wyroby włoskimi, hiszpańskimi; jak się trafi świeża ryba, zjadamy na bieżąco, a bywa, że o ryby w Chorwacji wcale nie jest tak łatwo. Ribarnice otwarte tylko rano, skromny wybór, przynajmniej tak jest poza sezonem. Owszem są ryby prosto ze statku rybackiego, ale trzeba wiedzieć gdzie i kiedy (np. w Makarskiej wieczorem). Nie omijamy nigdy targu rybnego w Splicie, gdzie jest duży wybór, przystępne ceny i targ jest codziennie (w Trogirze jest drożej). Po prostu za krótko stoimy w miejscu, aby się dowiadywać co i gdzie i za ile.
Zatrzymujemy się jeszcze w Rogotin i jedziemy nad malownicze (przynajmniej takie są z daleka) turkusowe Bacinskie Jezera. Ich dno leży poniżej powierzchni morza, a powierzchnia powyżej. Woda w 7 jeziorach jest słodka, choć podobno poprzez podziemne połączenia z Adriatykiem, czasem miesza się ze słoną. Spacerek zaliczyliśmy, okolica nieco zaśmiecona...

duende - 2017-07-29, 22:09

Park Narodowy Biokowo... wjeżdżamy na Rivierę i zaczynamy od mocnego punktu...
duende - 2017-07-29, 22:11

Sveti Jure
duende - 2017-07-29, 22:32

Następnego dnia zjeżdżamy nad morze, noc była zimna w górach i trzeba było grzać :shock:
duende - 2017-07-31, 08:46

Zatrzymujemy się na dłużej w małej miejscowości Drasnice. Podczas spaceru po górnej części wsi siadamy na murku, żeby odpocząć i wsłuchujemy się w stuki na skałkach, wypatrując amatorów wspinaczek. Pytamy o coś pana pracującego w ogródku. Ten odpowiada nam po niemiecku, po czym widząc, że go nie rozumiemy udaje się po pomoc. Na ratunek przyszła jego bardzo sympatyczna żona Chorwatka. Od razu zainteresowała się naszym maluszkiem. Rozmowa była wielojęzyczna; ona po Chorwacku i niemiecku, ja Chorwackiego nie łapię, więc dukałem szkolnym niemieckim i machałem rękoma, a żona na przemian po polsku i rosyjsku i w zasadzie tak było najłatwiej.
Pani była wyraźnie zainteresowana jak żyje się w Polsce, zwłaszcza polskimi emerytami, ich emeryturami i jak z tego można wyżyć. Temat zszedł na lata siedemdziesiąte. My opowiadaliśmy jak to jako dzieci mięliśmy okazje poznawać Jugosławię w ramach corocznych wyjazdów naszych rodziców na Brać. Były to wymiany między zakładowe, a wakacje musiały się "zwrócić", czyli Polscy wczasowicze handlowali czym się dało za dinary lub marki niemieckie. Handel odbywał się na straganach w Sutivanie lub bezpośrednio z walizek, bo mieszkańcy schodzili się na nasze kwatery.
Zapytaliśmy o opuszczone domy w Drasnicy, ale także o te, które spotkać można pomiędzy Zadarem, a wysadzonym Maslenickim mostem, ostrzelane i nie odbudowywane. Okazało się, że większość z nich jest w posiadaniu mieszkańców Bośni lub Serbii. Ludzi wyganiała też bieda lub pożary. O ile Bośniacy pokazują się coraz częściej w Chorwacji, to Serbowie ciągle boją się wystawić nosa i jeżeli chcą sprzedać takie ruiny, to robią to przez agencje. Pani pochodziła z rejonu Osijek i opowiedziała nam jak musiała uciekać w czasie wojny i trafiła do Niemiec, gdzie uczyła w szkole. Obecnie jest na emeryturze niemieckiej i kupili z mężem Niemcem dom w Drasnice, dla siebie i na apartamenty, bo jakoś trzeba dorobić do emerytury. Były też opowieści mniej lub bardziej drastyczne np. jak to młode małżeństwo chorwacko-serbskie dostało propozycję od własnego ojca, że jak chcą żyć to mają uciekać w nocy, albo rano przyśle po nich kolegów...
Po poczęstunku i na pożegnanie Pani przyniosła czekoladę dla Magdy i flaszeczkę domowej oliwy, a na pytanie czy "domaće" tłumaczy, że większość właścicieli apartamentów zaopatruje się w upominki dla turystów u regionalnych producentów, a te są oczywiście wliczone w cenę wynajmu. Pognałem do auta po powidła śliwkowe i sok wiśniowy, też "domaće" z naszej piwnicy.
Zatrzymujemy się na noc w miasteczku, ale dobrej miejscówki tam nie znajdziecie.
Za to można przytulić kampera w Tucepi między sosnami za hotelem Jadran, (na google street jest parking z 1 kamperem, w sezonie oblegany) fajna plaża Jadran ze skałkami i cieniem oraz początek trasy rowerowej przez las do Makarskiej:
https://www.google.pl/map...,17.0446625,19z
Maluch na zdjęciu to polski akcent w Draśnicy.

duende - 2017-07-31, 20:36

Na Riwierze udało nam się pozostać prze trzy miłe, aczkolwiek nieco chłodne wieczory, a kto nie uległ robieniu zdjęć zachodu słońca, choć te później mogą być uznawane przez znajomych za nieco kiczowate :lol: . Sprzyja temu położenie wybrzeża odsłoniętego w kierunku południowo zachodnim... Polecam restauracyjki w Podgorze przy plaży z muzyką na żywo...
alekug - 2017-08-01, 08:44
Temat postu: Podziękowanie !
Witam !
Dziękujemy za przepiękną relację . Aleksander z Rzeszowa :spoko

duende - 2017-08-01, 09:01

Podczas spacerów podziwiamy florę i faunę Riviery, obserwujemy przygotowania do sezonu, mycie hoteli załatwia się myjkami, zapachy wiosny mieszają się z zapachami lakierów i żywic, właściciele przyozdabiają butiki i puby. Ja z ciekawością analizuje niektóre rozwiązania w budownictwie i zastanawiam się ile zim by to u nas wytrzymało. Wyrywa się jeszcze całkiem dobre chodniki by zastąpić je podobnymi, wapiennymi tylko wypolerowanymi, na skwerkach są już świeże kwiaty, ogrodnicy przycinają dolne liście palm, wywrotki wysypują kamienie na plażach... Titanik - niektórzy maja luźne podejście do egzystencji :)
duende - 2017-08-01, 09:04

Alekug :spoko :spoko :spoko
Wklejam mapkę ze szlakami Biokowo, na mapce brak Tucepi :mrgreen:

duende - 2017-08-01, 09:17

Na Rivierze Makarskiej ciężko porównywać gdzie lepiej, gdzie gorzej, jest wspaniale i każdy znajdzie coś dla siebie. No może... zabytków jak na lekarstwo. My opuszczamy Rivierę i zjeżdżamy stromym zboczem do Pisak. To nie miejsce dla kamperów, ciasno i brak parkingów...
duende - 2017-08-02, 08:27

Następny dzień upływa nam na krótkich podjazdach samochodem i próbach wychylenia się w głąb kanionu rzeki Cetina słynącej z organizowanych spływów pontonami. Kilkukrotnie przejeżdżamy przez mostki na obie strony Cetiny, przy okazji zatrzymujemy się w małych osadach: Podgrade, Kostanje, Zadwarje, Blato na Cetini, Nova Sela. Pomiędzy miejscowościami Smolonje i Kostanje jest dróżka wzdłuż rzeki. Jedziemy w górę Cetiny do zapory i Prancevici Jezero. Później zawracamy i jedziemy wzdłuż rzeki do Omiś. Po drodze stajemy w punktach widokowych, mijamy busy wywożące z zawrotną prędkością po serpentynach turystów, którzy wykupili wycieczkę pontonami. Wcześniej czytaliśmy kilka relacji ze spływu, niektóre tragiczne. Podobno spływ trwa 3-4h i kosztuje w okolicach 400kun/os. Nas nad kanion przywiodła jedynie ciekawość i chęć zobaczenia co stworzyła natura. W dolnej, tej najciekawszej części rzeki nie ma do niej dostępu, jedynie z wody. Bujny las zasłania skały. Na dole robimy bazę na parkingu, gdzie dobijają ekipy raftingowe i kajakarze.
Po obiedzie zwiedzamy Omiś, plażujemy i postanawiamy wrócić nad rwącą, czystą, pełną ryb, ale zimną rzekę. Nocujemy na parkingu.
https://www.google.pl/map...,16.7584003,17z - parking i zatoczki nad rzeką.
https://www.google.pl/map...,16.7006175,17z - punkt widokowy na ujście Cetiny obok Mila Gojsalić statue.
Omiś znamy z poprzednich wyjazdów... stajemy w okolicy plaży od strony ujścia rzeki, są miejsca na duże kampery i jest cień, dalej "wyrosły" znaki z przekreślonym kamperem.
https://www.google.pl/map...,16.6882875,21z na końcu ul. Obala Gusara
W okolicach zamku słychać młotowiertarki, skały zabezpieczane są siatkami, odnajdujemy wypasioną piekarnię, bo przejadły nam się puszyste buły... na straganach jak zwykle - ceny pod turystę, najgorętsza atmosfera dobiega z pubów wyklejonych zdjęciami z motywami raftingu.
Wpis z przewodnika: "W Omiš warto zobaczyć fort Mirabela, twierdzę Fortica, kościół parafialny świętego Michała Archanioła, klasztor franciszkanów, kościół świętego Piotra, iliryjskie seminarium, muzeum miejskie, stary cmentarz w Omiš, średniowieczną starówkę miasta, słup hańby i dawną stróżówkę miasta"

duende - 2017-08-03, 09:19

Duże miasta zazwyczaj zwiedzamy w niedzielę, bo mieszkańcy uciekają by wypocząć, jest łatwiej zaparkować, w wielu dzielnicach parkometry są nieczynne, muzea są i tak otwarte, a turystów nie ubywa...
Dlatego wcześnie rano meldujemy się w Splicie. W sumie byliśmy już tam z 10 dni. Tym razem Split traktujemy jako bazę i fundujemy sobie wycieczkę sentymentalną na Brać.
Parkujemy w rejonie portu i z plecakami przepływamy Jadrolinią (12km) do Supetaru, a później 8 km autobusem i ze 2 km przez Sutivan do zatoczki na końcu zabudowań, gdzie bywaliśmy na wakacjach ponad 30 lat temu.
https://www.google.pl/map...,16.4608886,18z - zatoka
Pozmieniało się wiele, z małej wioski rybackiej wyrosło miasteczko willi i apartamentowców. Ale zatoczka jak przed laty, z jedna knajpą. Niestety nie odnalazłem mojego zegarka z komunii, jego zguba to była kara za podglądanie jako smarkacz gołych skandynawek na skałkach :mrgreen:
Do Supetaru wracamy po południu wzdłuż morza. Magda się buntuje i odcinkami jedzie na "baranie". Na szczęście nie ma upału i wieje przyjemna popołudniowa bryza. Mijamy plantacje, ogródki, lasy sosnowe, ugory zarośnięte ziołami... ale ciągle nie udaje nam się znaleźć większej ilości szparagów, jak to czynią miejscowi.
Po powrocie do Splitu przeparkowujemy kamperka w rejon parku na półwyspie Marjan, odpoczywamy i idziemy wieczorem szlajać się po starym mieście.
Info ze Splitu, mam nadzieje przydatne:
Knajpki z jedzeniem na każdą kieszeń i gust, my wybieramy w głębi starego miasta.
Pieniążki (Euro) najkorzystniej wymieniamy w tygodniu w banku chorwackim (spread ok. 1%).
Nie korzystamy z Mjenjacnica (kantor) = wyższa prowizja, unikamy płacenia kartą = przewalutowanie w Polsce.
Parkowanie: niedziela dużo wolnych miejsc i za free, jest możliwość zbliżyć się do murów starego miasta, ale dobrze jest zająć miejsce z rana. Po południu miasto się zapełnia.
Półwysep Marjan: jak ktoś ma czas można objechał rowerem (mieszkańcy są tu bardzo aktywni sportowo) i wspiąć się na górę (panorama miasta), zoo było nieczynne :?: , (od końca sierpnia zbieramy trawki na ikebanę),
My parkujemy tu:
https://www.google.pl/map...,16.4290854,21z - obok parku na zacienionej ulicy jednokierunkowej, wąsko, ale jest stąd blisko na szczyt Marjana lub 10min po schodach do starego miasta,
https://www.google.pl/map...,16.4003315,20z - plaża, parking, cień, bar, nocleg dla ryzykantów.
https://www.google.pl/map...,16.4218438,20z - wejście od północy do parku, cień, w parku są plaże, stąd 20min pieszo do starego miasta,
Ryby: w starym mieście, ul. Obrov 5, spotkaliśmy jeszcze ze 3 ribarnice, ale ta pierwsza zaspokaja zapotrzebowania turystów.
Warzywa, owoce, sery, wędliny - główny duży targ w starym mieście. Jest jeszcze mniejszy tuż za starym miastem:
https://www.google.pl/map...,16.4351218,21z ul. Antuna Gustava Matosa 6, czasami stojący handlarze maję lepsze sery dojrzałe, jak na straganach.
Śpimy pod Marjanem, po śniadaniu wracamy do starego miasta... Najpierw idziemy na Marjana, przy kapliczce sv Nikole nie odnajdujemy sznura na dzwonnicy, pewnie go usunęli jak poprzednim razem rozhuśtaliśmy dzwon :mrgreen: Na głównym deptaku pod palmami przysiada się do nas ptaszek i jemy we czwórkę przekąski... w między czasie obserwujemy pana, który wcina krewetki i inne przysmaki wybrzydzając niemiłosiernie, wyciągał je z koszy na śmieci prawie nietknięte. Miasto jest multi-kulti, serwuje nam kontrasty. Pan przechodzi obok zaparkowanego...hmm nie wiem co to, Lamborgini czy coś, wszyscy fotografują bolida z Andorry. Przy pałacu Dioklecjana pod kopułą natrafiamy na koncertujących trzech wokalistów Chorwackich tradycyjne pieśni, później w podzięce "koncertowała" im ... wycieczka japońska... na koniec idziemy na targowisko staroci przy bramie północnej i tradycyjnie dotykamy duży palec lewej stopy posągu Grzegorza z Nilu i zapewniamy sobie zdrowie i szczęście, przynajmniej na następny rok... załadowani prowiantem żegnamy Split.

duende - 2017-08-04, 08:58

Następnego dnia jedziemy do Kastel Gomilica i parkujemy przy porcie jachtowym. Wzdłuż linii brzegowej idziemy do Kastel Stafilic (ok. 5km). Przez cały dzień pogodę mamy w kratkę, a nawet krótkotrwałą burzę. Po drodze przez Kastele mijamy:
- miejskie plaże, woda w zatoce nie jest tak czysta jak na otwartym morzu, na niektórych plażach zalegają glony, ale ogólnie plaże są zadbane, obsadzone tamaryszkami, które w tym roku kwitły później,
- najbardziej malowniczy zamek kastel Gomilica, most, zabudowania, sprzedaż owoców i warzyw na tratwach,
- sklep z winem w porcie, winnicę Bedalov, klub wioślarski, szkoły i place zabaw (tu obowiązkowo), zabudowania prywatne przypominające małe zameczki, opuszczony ośrodek wypoczynkowy, starówki, wąskie uliczki,
- szkołę baletu w Kastel Kambelovac,
- miejscami trzeba odbić od brzegu o 1 przecznicę, bo nie ma przejścia,
- Muzei Grada Kastela w Kastel Lukśić,
- Kastel Novi i Stari,
- docieramy do wieży Nehaj i zawracamy.
Po powrocie i obiedzie idziemy w stronę Muzej Grada Kastela-Nadbiskupski Kastel Sucurac,
Później udajemy się do Salona (Solin), kasa jest już zamknięta (10-16, 40/15kun), ale przez otwartą bramkę miejscowi wchodzą do parku na spacery rodzinne. Chodzimy po ruinach Manastirine, Gradskiej Bazyliki, resztkach miasta Salona stolicy Rzymian w Dalmacji. Mamy jeszcze trochę czasu i wyjeżdżamy do pobliskiej twierdzy Klis, o tej porze już zamkniętej, w dodatku pogoda uniemożliwia fajne zdjęcia.
Jedziemy na nocleg przez Trogir na wyspę Ciovo:
https://www.google.pl/map....2080433,19.92z plaża Kava, duży kamienisty parking, bez cienia,

duende - 2017-08-04, 11:01

Rano jeździmy po miasteczkach na Ciovo, w Okrug Gorni jest piękna zatoka, od strony południowej. Przez Źedno zjeżdżamy do Slatine i wyruszamy do małej kapliczki po drugiej stronie cypla – Gospe od Prizidnice. Rybkę smażymy w pobliżu kamieniołomów nad Trogirem, jest tam parking, a na szczycie kapliczka sv Ilije. Praaawie wchodzimy na już trzeciego węża podczas tej podróży. Z łąki pełnej kwiatów na szczycie podziwiamy zatokę, na Ciovo powstaje nowy most, który ma rozładować korki na starym moście. Popołudnie i wieczór poświęcamy na zwiedzanie Trogiru. Na noc wracamy pod sv Ilija na parking. Cała zatoka mruga światełkami.
Tu parkujemy w Trogirze:
https://www.google.pl/map...6,16.257819,21z 5 min do starego miasta
https://www.google.pl/map...,16.2231687,18z parking nad kamieniołomem, pod szczytem z kapliczką sv Ilija.

duende - 2017-08-06, 17:50

W następnym dniu kręcimy się pomiędzy Trogirem a Szybernikiem: Vinisce, Sevid, Rażnj - Hołek jak zwykle poprowadził nas na skróty i częściowo drogę pokonujemy szutrem. Stajemy również w Rogożnicy i chodzimy po półwyspie. (Parkujemy 43.5292929 15.9712084). Odhaczamy tylko, że w miasteczku trochę się pozmieniało - nowe inwestycje w infrastrukturę. Nasz główny cel to perełka regionu - Prinosten. (Duży parking w centrum 43.5884087 15.9254189). Przez mury miejskie przechodzimy na półwysep, okrążamy go dookoła, a w końcu wspinamy się po wyremontowanych schodach do kościoła sv Juraj. Najpiękniejszy widok na okolice jest z cmentarza. Włóczymy się po uliczkach starego miasta, butikach z rękodziełem, oglądamy typową zabudowę Dalmacji ze swymi kolorowymi okiennicami, murowanymi domami z kamieni, a nawet dachami z płaskich łupków. Wszędzie widzimy pełno donic zarówno z kwiatami, jak i z roślinami, które z pewnością wylądują na talerzach. W miasteczku widzieliśmy wiele starych samochodów. Miasteczko otoczone jest winnicami na skalnych zboczach.
Trafiliśmy również na zlot i jakieś zawody crossowe. Trasy były wytyczone, ale motocykliści, którzy w większości przyjechali kamperami - blaszakami, głównie z numerami A i SLO, dosłownie rozjeżdżali miasteczko, trenowali po pobliskich górkach i plażach.
Resztę dnia spędzamy na plaży miejskiej i June. W pobliżu jest parking gdzie nocowaliśmy w 2016 - 43.5846159 15.9330867 (bywają tam nasi o czym świadczyły słoiki "Rolnik")
Wieczorem wracamy do Mariny i zaglądamy jeszcze do Seget Vranica. W Marinie mieliśmy zarezerwowaną kwaterę na jedną noc. W sumie nie było takiej potrzeby, ale przed wyjazdem zrobiliśmy rezerwację, aby wygodnie wyspać się w normalnym łóżku i uzupełnić zbiorniki po dwóch tygodniach w drodze. W nocy przeżyliśmy małą przygodę, a mianowicie żona poczuła gaz, zrobiła larmo, obudziła mnie i córkę. Pootwieraliśmy okna, bez zaświecania światła, po czym powiadomiłem córkę właścicielki o zdarzeniu. Kiedy przyszła spokojnym krokiem zapaliła światło, zakręciła butlę w kuchni i odeszła :shock: . Ja odkryłem, że pękł wąż przy butli. Od tego dnia znamy nowe słowo po Chorwacku - plin...

duende - 2017-08-06, 18:59

Z okolic Trogiru do Szybernika można jechać Jadranką wzdłuż Adriatyku lub przez płaskowyż. Ponieważ dzień wcześniej objechaliśmy pierwszą opcję nazajutrz wybraliśmy o wiele mniej atrakcyjną drogę nr 58.
Parę fotek z Szybernika. Nasz free parking w pobliżu basenu 43.7422555 15.885733.
Po południu jedziemy nad rzekę Krka, omijamy znane wodospady i udajemy się w górę rzeki do drugiej części Parku Narodowego, zjeżdżamy pod kaplicę Briśtane, zarówno z góry jak i z brzegu rozpościera się piękny widok na malowniczą wyspę Visovac i klasztor franciszkański. Kąpiemy się dla odmiany w słodkiej wodzie przy remontowanym pomoście. Dalej jedziemy do kanionu rzeki Cikola i ponownie do Parku - nad wodospad Roski Slap:
"Początek bariery składa się z szeregu małych kaskad zwanych przez mieszkańców naszyjnikami Oglice, po których następują liczne odnogi i wysepki. W tym miejscu kanion rozszerza się na kształt lejka i próg wodny w najszerszym miejscu ma 450m szerokości a jego długość wynosi ok 650m a łączna różnica wysokości wynosi 25,5 metra. Główny wodospad znajduje się na końcu bariery, gdzie Krka z wysokości 15m spada do Jeziora Visovac."
Przejeżdżamy przez most (uwaga na ograniczenia 2,2m szerokości i 7t) wracamy drugim brzegiem i jedziemy do Vodice i Tribunj. Szczególnie ta druga miejscowość jest urocza. Stare miasto znajduje się na wysepce połączonej mostem z lądem. Są i jachty z biało-czerwoną. Ze szczytu obok kapliczki rozpościera się piękny widok na wyspy między innymi Kornati. Przy targu rybnym jest parking i kran z wodą, ale mamy jeszcze ponad 130l i nie korzystamy.
Nocujemy w pobliżu Murter w Betinie 43.8247718 15.5966177 parking nad zatoką.

Niestety z ostatniego odcinka podróży mam mało fotek takich nie rodzinnych.

duende - 2017-08-07, 10:46

Ostatni etap podróży z Murter do Rijeki pokonujemy od środy do soboty, ponad 700km. Przyspieszamy, ponieważ goni nas czas. Ponad 150km dziennie to niby nie dużo, ale jak mamy średnią poniżej 50 to jednak ze 4h za kierownicą zajmuje.
Ten odcinek poświęcamy głównie ze względu na dziecko, na plażowanie i przemieszczanie się, niż zwiedzanie.
Po drodze zatrzymujemy się między innymi na riwierze Zadaru, miasto omijamy. Jedziemy na wyspę Vir, zwiedzamy stare miasto Nin, całą wyspę Pag aż do Starej Novalji (gdzie jest płytka, rozległa i ciepła plaża z ogromnym parkingiem - płatnym w sezonie), później wzdłuż wybrzeża jedziemy do Starigrad, Karlobag , Zavaratnicy w okolicy Jablanac, Senj i Crikwenicy, przejeżdżamy na Krk do Baśki.
Nasze miejscówki na nocleg:
44.2937166 15.0756554 Vir - zatoczka za miastem
44.3525046 15.0975902 Povljana na Pagu, 2 przy ległe parkingi przy plaży, jeden przy restauracji Ultima, drugi pomiędzy sosnami,
44.7232416 14.8977398 Stinica, parking nad morzem,
Ostatni nocleg to Dramalj koło Crikvenicy - 45.2023462 14.652127
Od Rijeki to już tylko tranzyt, jedziemy przez Ljubljanę, gdzie stajemy na 2 godziny (wiadomo niedziela), mijamy góry, w Austrii wpadamy na autostradę i wracamy do domu. Kamperek spisał się na medal :spoko

Rambler - 2017-08-07, 13:58

:pifko
duende - 2017-08-08, 14:11

Rambler dzięki za piwko... a podpowiesz jak się wklepuje tak skrócony link :?: albo ktoś inny :?:

EDIT:
Kilka fotek z komórki (z linkami skąd robione) z wrześniowego wypadu na wyspę PAG, w poszukiwaniu księżycowych krajobrazów skąpanych w niskim świetle. Temperatura wody w morzu w drugiej połowie września 19-21C
01_ https://goo.gl/ipsf6U
02_ https://goo.gl/LEMVM3
03_ https://goo.gl/zCPVNF
04_ https://goo.gl/WKs9xP
05_ https://goo.gl/J6Y3pG
06,07_ https://goo.gl/m2956F
08,09_ https://goo.gl/PBUz6B
10_ https://goo.gl/mzHjp4

Miejscówki sprawdzone poza sezonem:
44.352729, 15.097631 - Povljana, szutrowy parking wśród sosen przy samej plaży https://goo.gl/CPC3H1
44.503181, 15.020253 - Metajna, parking na łące, brak cienia, wąski dojazd asfaltem, piękny krajobraz, 200m do plaży, https://goo.gl/ofGGLy

Polecam również plażę w Stara Novalja , duży parking (płatny w sezonie), płytsza woda w zatoce dla dzieciaków.
oraz plażę w Simuni, parking pomiędzy sosnami, blisko kempingi.

Spacery po górach Dubrava Hanzina Rezervat oraz okolice Metajny

Martin B - 2017-08-08, 18:43

Hallo ! Gratulacje i dzieki za BARDZO interesujacy fotoreportarz :bukiet:
osobicie znam troche te strony ale Twoje zdiecia na nowo mnie zainsperowaly jak i terz Twoje super "oko"ina ciekawe motywy
jeszcze raz dzieki za zabranie :spoko
PS.osobiscie terz chetnie fotografuje mam pytanko :roll: (oczywiscie jezeli to nie tajemnica) jakim aparatem robisz te super zdiecia...
pozdrawiam :spoko

duende - 2017-08-08, 22:16

Martin B, poszło na pw :spoko
Rambler - 2017-08-08, 22:39

duende napisał/a:
Rambler dzięki za piwko... a podpowiesz jak się wklepuje tak skrócony link :?: albo ktoś inny :?:


To proste, kopiujesz adres z przeglądarki i wklejsz w serwisie goo.gl

:bigok

dodam może tu inną świetną miejscówkę koło Trogiru -> 43.495246, 16.209491

https://goo.gl/4N2W4Q





jest kibel, woda, prysznic do spłukania sie po kąpieli morskiej, bar, rano facio z pączkami przyjeżdża :)


poniżej przygotowałem krótką instrukcję jak dodawać do ulubionych w google
może się komuś kiedyś przyda.


jelo71 - 2017-09-03, 13:35

Duende,
przyjmij piwko za Bosankę,
niesamowite miejsce widokowe,
noc czy dzień, piękny widok na Dubrownik,
dziękuję.

jb - 2017-09-07, 08:37

Duende
i ja nie mogłem się powstrzymać
zasłużone piwo zwłaszcza za zdjęcie Dubrownika (z córką).
Dubrownik znam z lądu, z wody ale z góry widzę po raz pierwszy.

miklo75 - 2017-09-07, 11:52

Też stawiam piwko, super relacja :spoko :spoko
Jestem właśnie w Makarskiej, wielkie dzięki za tyle cennych informacji.

drwoy - 2018-02-11, 14:44

Super opis i fotorelacja. Cenne miejscówki. Dzięki.
Będziemy wracać waszą drogą z Grecji w maju.

duende - 2018-05-17, 10:32

Cd:

Majówka 2018 (17 dni), załoga 2+1.

Wyjazd 26.04 aby uniknąć korków, a podobno były. Tranzyt nocą przez Sl (winieta elektroniczna 15E 30 dni), A (winieta 2x9E 2x10dni), SLO, przejście graniczne SLO-HR w Macelj, autostrada po stronie słoweńskiej od miejscowości Podlehnik nadal w budowie (winieta obowiązuje od wjazdu/zjazdu nr7 w Podlehnik w kierunku Maribor)
Kurs na granicy 7.23kun/1E, na wybrzeżu 7,32-7.36kun/1E.

Tym razem staraliśmy się zatrzymywać w miejscowościach które umknęły nam w poprzednich wyjazdach. Pogoda dla nas idealna - słonecznie, czasem wietrznie, bez upałów, a woda w morzu jakby cieplejsza, tylko jedno ulewne przedpołudnie. Turystów mało z wyjątkiem PL i BIH w okresie 1-6 maja.

Kilka zdjęć z podróży:

duende - 2018-05-17, 12:21

Ujście Neretwy 43.022863, 17.454767:

Przy samym ujściu na zagospodarowanej mierzei stacjonują kite surferzy, podjeżdżają wędkarze, rano miejscowi kopią ostrygi, w sosnowym lesie i na cypelku było kilka kamperów.
Miejscowa młodzież pali ogniska, aż dziw że las sosnowy jeszcze się nie spalił. Przy kempingu wzdłuż cyprysów jest długa piaszczysto-mulasta plaża. Woda w morzu ciepła, ale mętna zwłaszcza jak powieje. Miejsce raczej do pluskania i brodzenia, a nie do kąpieli. Córce się podobało, chociaż bała się krabów, które łaskoczą w nogi. Można trafić na głośną muzykę i imprezy do rana. Zostaliśmy na 2 noce i objechaliśmy pobliskie miejscowości aż po Metković na granicy z Bośnią.

LukF - 2018-05-17, 12:54

Piękne zdjęcia robisz :)
duende - 2018-05-18, 09:34

LukF dziękuję, kilka zdjęć robiła córa.

Riviera Makarska, ciągle coś się zmienia, rozbudowuje, przebudowuje, np. nasza miejscówka w Tucepi nieaktualna, powstał hotel... jest coraz ciaśniej. Poza zatłoczoną jak zawsze Makarską z parkowaniem i zakotwiczeniem się na pustawej plaży nie było problemów.

duende - 2018-05-18, 10:57

W tym roku z Omiś do Splitu jechaliśmy górami, ale trasa poza wzniesieniami nad Omniś mało ciekawa.
Droga wzdłuż Cetiny była zamknięta, nie wiem może jakiś remont, albo naprawa uszkodzeń?

duende - 2018-05-18, 12:14

SPLIT... piękne miasto, dużo wrażeń, grzech omijać... poniżej nasza recepta na to miasto :lol: :
duende - 2018-05-18, 14:14

Trogir i wyspa Ciovo

Most jeszcze jest w budowie, parking podawany na forum jako miejscówka rozkopany (moim zdaniem problematyczna i za głośna na noc) 43.516130, 16.257266
Nasza baza to wymieniany wyżej przez Ramblera Put Kava - Okrug Donji, cisza, czysto i 6 km do Trogiru (instalacje i bar początkiem maja nieczynne)

LukF - 2018-05-18, 15:29

Lubię robić zdjęcia i w kilku miejscach które sfotografowałeś byłem, ale Twoje zdjęcia są FANTASTYCZNE!!!
duende - 2018-05-18, 19:37

LukF cieszę się, że się podobają :spoko

W Marinie córkę wkręciły małże omułkowate i nazbierała tego ponad kilo, ale jeść nie chciała...
Marina jest raczej nieprzyjazna kamperom o czym świadczą zakazy wjazdu na parking przy plaży.
Nasze założenia zwiedzania miejsc mniej znanych nie bardzo się sprawdzało, wiało nudą, dlatego ponownie pojechaliśmy do Primosten
Ciekawym punktem widokowym jest wzniesienie na wschód od miasta gdzie w zeszłym roku ukończono budowę pomnika Gospa od Loreta 43.571995, 15.927470
Mieliśmy piękne światło przy kościele i na cmentarzu, ale nie będę zanudzał zdjęciami tych obiektów.
Staliśmy na parkingu przy plaży Porat, gdzie prawdopodobnie mieliśmy nieudaną próbę włamu.
Są tam 2 krany z wodą 43.584758, 15.933208

maga - 2018-05-18, 22:03

Pisz,pisz i wklejaj zdjęcia.Fajnie się czyta i ogląda wspominając swoje wojaże.
Ujęcia na prawdę super,gratuluję,piwko leci :spoko

duende - 2018-05-19, 09:50

Dojechalismy do Brodarica i postanowiliśmy popłynąć na wyspę Krapanj. Kiedyś R. Makłowicz gotował na małej wysepce, zachwalał i mówił coś o zakazie ruchu kołowego, nie zapisałem nazwy wysepki, ale chyba chodziło o Krapanj.
No więc poczytałem w necie:

Krapanj jest najniżej położoną i najmniej zasiedloną wyspą na Adriatyku. Jej powierzchnia wynosi 35,61 ha a długość linii brzegowej 3 620 m.
Jednocześnie ma największą gęstość zaludnienia. Jej najwyższy punkt ma wysokość 1,25 m nad poziomem morza.
Gąbki morskie i czerwone rafy koralowe pokrywają jej skaliste obszary. Najbardziej rozpoznawany zabytek na wyspie to klasztor Krapanj,
posiadający bardzo cenne zbiory, chronione przez państwo.
... Miasteczko ma siedem sklepów spożywczych i kilka serwisów samochodowych.


Sklepy - znaleźlismy jeden, zamknięty, gospodynie pływały do Brodaricy na zakupy do Konzuma. Ruchu samochodowego brak, za to kilka rozrzuconych wyrejestrowanych złomków i maszyny budowlane na chodzie.
Plaże od strony Brodaricy ok, ale z drugiej strony zaśmiecone, nieciekawe, dużo resztek gąbek z których słynie wyspa. Knajpki - restauracja w hotelu i 2 bary przy przystani, ruiny 2 kościołów, stara wieża - zamknięta. Jedyna atrakcja to muzeum przy klasztorze. Ogólnie wszędzie kupki gruzu lub złomu i pustostany...
... ale dzień był pogodny a ogródki ładnie zagospodarowane...

Gdy przypłynęliśmy para staruszków siedziała na ławeczce przed zadbaną posesją, kiedy wracaliśmy po 2h siedzieli dokładnie w tym samym miejscu... i o to chyba chodzi na tej wysepce.

duende - 2018-05-21, 10:10

Do Szybernika udaliśmy się wieczorem, pomimo środka tygodnia było wielu turystów.
Następnego dnia tak lało, że jedyne co nam przyszło do głowy to zwiedzanie akwarium w Vodice. Na zabicie czasu i dla dzieci akwarium jest fajną rozrywką, są prezentowane ryby i ich środowisko tylko z Adriatyku. Jak ktoś widział inne akwaria lub duże oceanaria, to akwarium w Vodice może się okazać mało atrakcyjne.
Resztę dnia ze względu na chłód zrobiliśmy tylko objazdówkę po Murter i dalej do Zadaru.
W Zadarze były tłumy, zdjęć mam tylko kilka bo już mi się dublują, nie przepadam też za publikowaniem fotek z ludzikami.
Następny dzień przesiedzieliśmy na plaży w Zaton Holiday Resort. Córka musiała się wyszaleć na basenie, placach zabaw i dmuchanych pontonach rozłożonych w płytkiej i ciepłej zatoce. Konstrukcja pontonowa była bezpieczna dla maluchów pod okiem dorosłego do momentu kiedy pojawiły się podchmielone mięśniaki.
Od Zaton z małymi przerwami na posiłki i plażowanie w ciągu 2 dni bez pospiechu dotarliśmy do Senj gdzie odbiliśmy w góry. Nad morzem mocno wiało od lądu i dopiero wjeżdżając w góry zdaliśmy sobie sprawę, że zatrzymywały one chłodniejszy front. Droga do Karlowac pachniała kwitnącymi akacjami.
Tym razem w Austrii odbiliśmy z autostrady pod granicę węgierską, bardzo fajna, szybka i miła dla oka trasa, ale i podjazdy konkretne. Zwiedziliśmy w Eisenstadt (A) Josef Haydn Kirche, zamek, ogrody, starówkę. Jak nie jedziemy do Wiednia, to skracamy właśnie przez te miasteczka nad niefajnie pachnącym Neusiedler See w kierunku Bratysławy. W okolicach Parndorf jest kilka tańszych stacji benzynowych 1.17-1.19E/l ON w porównaniu ok. 1.30E/l ON w Słowenii i Słowacji.

duende - 2018-05-21, 12:24

Kilka zdarzeń mniej przyjemnych, aby w przyrodzie była równowaga:
- stłuczka parkingowa - 2 samochody uprzejmie się zatrzymały abym wyjechał z parkingu, ale jeden starszy Chorwat nie ustąpił, poczuwał się do winy, która nie była jednoznaczna bo to ja cofałem i cudem zahamowałem na jego drzwiach, u mnie szkoda widoczna - zderzak i odbojnik podklejone, w zasadzie nie mogłem dostrzec szkody u Chorwata tak miał poobijane auto,
- włam w Primosten - domysły po śladach: próbowano rozbić szybę z poliwęglanu, prawdopodobnie, bo uderzenie kamieniem w blachę musiało odstraszyć delinkwenta, który wlazł również na dach w poszukiwaniu okienka lub szyberdachu... którego nie ma,
- torba na aparat (bez aparatu) pod opieką dziewczyn, skulała się po kamyczkach do morza - telefon uczył się pływać (działa), dodatkowo mam ładnie wyprany paszport, a wyprane banknoty już wydaliśmy.
Każde z tych zdarzeń mogło się zakończyć duuuużo gorzej... w podróży trzeba uważać :)

duende - 2018-05-21, 18:57

Z pośród ok 30 miejscówek nam znanych wybrałem 12 najfajniejszych gdzie zmieści się kilka dużych kamperów i nie są to "parkingi pod apartamentami":

PÓŁWYSEP PREVLAKA
42.405499, 18.510500
42°24'19.8"N 18°30'37.8"E

KUPARI (DUBROWNIK 8km)
42.620201, 18.190399
42°37'12.7"N 18°11'25.4"E

PRIZBA - WYSPA KORCULA
42.906010, 16.796373
42°54'21.6"N 16°47'46.9"E

DELTA NERETWY (OPUZEN 12KM)
43.022395, 17.454224
43°01'20.6"N 17°27'15.2"E

PUT KAVA (TROGIR 9km) - woda, prysznic, Wc
43.492434, 16.208073
43°29'32.8"N 16°12'29.1"E

PRIMOSTEN (1km) - woda
43.584187, 15.933250
43°35'03.1"N 15°55'59.7"E

PUT PUNTAMIKA (ZADAR 4km)
44.131832, 15.203376
44°07'54.6"N 15°12'12.2"E

SELINE (STARIGRAD 4km) - woda
44.277503, 15.480033
44°16'39.0"N 15°28'48.1"E

METAJNA – PAG
44.503279, 15.019884
44°30'11.8"N 15°01'11.6"E

POVLJANA – PAG
44.352541, 15.097653
44°21'09.2"N 15°05'51.6"E

REBICI - ISTRIA (stromy dojazd)
45.004980, 14.038197
45°00'17.9"N 14°02'17.5"E

KNIN (1km) - wodopspad
44.042920, 16.236338
44°02'34.5"N 16°14'10.8"E

LukF - 2018-05-21, 19:11

Moja ukochana Chorwacja.
Dzięki wielkie :bigok
:pifko

zbyszekwoj - 2018-05-21, 19:22

Nie wiem kidy byłes w Zatonie bo my z Kalininami od kilku dni w resorcie . :roll:
duende - 2018-05-21, 20:28

Byliśmy 10-tego, wróciliśmy 13-tego.
kalinin - 2018-05-22, 14:37

Na Zatonie są także nasi rodacy w domkach kempingowych, dziś około 2 w nocy kilku wstało z kolan i postanowiło wykąpać sie w morzu. Jedna z dziewczyn dramatycznym sopranem, co chwilę oznajmiała, że znowu sie naje.... Grupa traciła kilkakrotnie orientację kierunku, gdzie właściwie znajduje się to morze, Cały kemping milczał dyskretnie i czekał , aż młodzi partrioci, ze znanym wyrazem na ustach, który traktują jak przecinek w zdaniu, zmęczą się, co nastąpiło mnie więcej po godzinie wrzasków i przekleństw.
Rano dystkretnie z tyłu kampera powiesiłem ręcznik, żeby ukryc tablicę rejestracjną. :stop:

LukF - 2018-05-22, 18:02

Za Polaków wstyd wszędzie. Dlatego za granicą nie przyznaję się do tego. Wolę cicho rozmawiać a na pozdrowienie odpowiadać po angielsku lub niemiecku. Tego się nie wstydzę
zbyszekwoj - 2018-05-22, 19:49

Trza byc troche wyrozumiałym. Jak "po 8 latach" wstalo sie z kolan to trza zamanifestowac swoja obecnosc w świecie. Tez mnie zbudzili. :gwm
duende - 2018-05-22, 20:56

Są rodacy z których można być dumnym za granicą, a dlaczego niektórzy nie potrafią się bawić bez nadużywania alkoholu? to chyba pytanie retoryczne i nie dotyczy tylko Polaków, natknęliśmy się na bardzo ładnie śpiewających, ale zalanych Bosniaków, nie znając języka nie wiem na kim/czym wylewali zbyt głośno swe żale, podczas weekendu majowego młodzi Chorwaci też nieźle poszaleli do świtu, ale rano zostawili po sobie porządek...
... mam dziwniejsze pytania:
dlaczego kraby, które obserwowaliśmy chodziły częściej w lewo niż w prawo?
dlaczego na znakach zabraniają zbierać rozgwiazdy pięcioramienne, a w Adriatyku spotykaliśmy ośmioramienne?
i z jakiego mięczaka pochodzi muszla o długości 20-30cm?

Rambler - 2018-06-01, 10:26

duende napisał/a:
Są rodacy z których można być dumnym za granicą, a dlaczego niektórzy nie potrafią się bawić bez nadużywania alkoholu?


Chyba się za bardzo przejmujemy opiniami innych. Prostactwo to międzynarodowy stan umysłu.
Wielokrotnie spotykałem się z chamstwem lokalsów w Chorwacji. Prym wiodą Chorwaci,
Bośniacy i Serbowie, oni to dopiero potrafią się "bawić" i na kempingu mordę drzeć do 2 w nocy.

Kiedyś pracowałem w centrum Krakowa i zaobserwowałem, że najbardziej nawaleni i rozdarci byli "goście" z wysp.

W Szybeniku widziałem 2 obszczymurków z Niemiec, w centrum miasta w samo południe, na
trzeźwo. Przecież w każdej knajpie jest WC!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group