Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam

Etykieta Karawaningowa - kamperowe scieki i EKOlogia

Robin - 2007-03-29, 08:36
Temat postu: kamperowe scieki i EKOlogia
Kaziu II - napisz proszę co miałeś na myśli wspominając o patencie do pozbywania się brudnej wody.W zamian upchnę Ci kilka swoich patentów (ale tylko Tobie).To zagadnienie stanowi jeden z największych codziennych problemów kamperowców.
Pozdrawiam - Robin :idea:

edit-gino-zmiana tytułu tematu

eeik - 2007-03-29, 08:58

Witam Kazik II cieszę się, że do nas dołączyłeś :szeroki_usmiech
Też chętnie poczytam o tym zdalnym spuszczaniu wody :) ))

Robin dlaczego tylko i wyłącznie chcesz swoje patenty przekazać Kazikowi II :-D ?

Kazik II - 2007-03-29, 12:28

Robin napisał/a:
Kaziu II - napisz proszę co miałeś na myśli wspominając o patencie do pozbywania się brudnej wody.W zamian upchnę Ci kilka swoich patentów (ale tylko Tobie).To zagadnienie stanowi jeden z największych codziennych problemów kamperowców.
Pozdrawiam - Robin :idea:

Najpierw robiłem eksperymenty z elektrozaworem paliwowym - niewypał bo przekrój był tak mały że natychmiast się zapychało.
Wobec tego podszedłem do sprawy radykalnie. Wyprowadziłem grubą rurę ze zbiornika, pod kamperem gdzieś mw. na wysokości tylnej osi zamontowałem pompę od pralki automatycznej podłączyłem to przez wyłącznik w kabinie w zasięgu ręki do przetwornicy 230v. Wywala całą zawartość zbiornika w parę minut (trochę emocjii :oops: i po problemie :spoko ).
Trzeba tylko pamiętać aby pompa znajdowała się ciut poniżej zbiornika zaś odpływ z pompy przez kolano które najwyższy punkt ma powyżej zbiornika -tak zresztą jak to jest zrobione w pralce.

eeik - 2007-03-29, 13:32

Kazik bardzo mądry pomysł :) ))
Przetestujemy chyba w tym sezonie jak wygląda ręczne wylewanie wody ze zbiornika i jak bedzie uciążliwe to pewnie coś też zastosujemy :) ))

A widzisz na te najprostsze rozwiązania czasem tak trudno wpaść.
Tzn my byśmy nigdy nie wpadli :) )) tak myślę.

Paweł P. - 2007-03-29, 14:00

14.Zrzut brudnej wody (nawet metodą kropelkową,zalecaną przez niektórych pseudo-turystów) może mieć miejsce tylko i wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych .Gdy nie ma takiej możliwości brudną wodę ,posługując się np. wiadrem wylewamy do ubikacji.
Ja to bym na waszym miejcu skasował ten post
Kazik II napisał/a:
Wywala całą zawartość zbiornika w parę minut (trochę emocjii :oops: i po problemie :spoko ).
Robin was posieka na kawałki. :box :haha:
Robin - 2007-03-29, 14:08

Nooooooo - ładnie ! Ja prosiłem KazikaII o patent na POZBYWANIE się brudnej wody a otrzymałem przepis na opróżnianie zbiornika połączony z zachwytem czytelników.
Proszę Państwa - opróżnianie to nie problem.Tą wodę trzeba gdzieś ULOKOWAĆ ! To jest problem.Jezeli na kempingu są specjalne miejsca podłaczone do kanalizacji to żadne patenty nie sa potrzebne.A gdzie pozbyć się wody jeżeli takich miejsc nie ma ???
I tu potrzebny jest dobry "patent".Nie po to wychylałem się z Etykietą Karawaningu żeby teraz udawać ,że "deszcz pada".
Pzdrawiam - Robin :idea:

tatkog - 2007-03-29, 16:03

Robin napisał/a:
Tą wodę trzeba gdzieś ULOKOWAĆ !
Ależ to nie problem, wybieramy się na łąkę(najlepiej taką z wypasającym się bydełkiem i spuszczamy. :chytry
Robin - 2007-03-29, 16:32

tatkog - od poczatku Cię nie lubię ale teraz to już na serio.I nie próbuj pytać dlaczego
Jacek M - 2007-03-29, 16:55

W temacie "brudnawoda" mam doświadczenia następujące:

1. Jeden raz wypusciłem wodę w łopiany nad strumyczkiem. Podejrzewam, że kilka pływaków żóltobrzeżków zaczęło puszczać bańki nosem. Faktem jest również, że jedna dojrzała żaba patrzyła na to bardzo nieżyczliwie :chory Postanowiłem więcej tego nie robić :roll:
2. Jeden raz wypuściłem brudną wodę do zwyklej kanalizacji burzowej, dyskretnie zatrzymując się nad studzienką. I to też mi się nie podobało. zastanawiałem się, który ze światłych obywateli zaraz zwróci mi uwagę. Postanowiłem również więcej tego nie robić :roll:

Po wspomnianych ekscesach zdecydowałem, że wypuszczam ścieki tylko do kanalizacji komunalnej i póki co jestem konsekwentny.

A teraz będzie najgorsze:
W obu tych przypadkach czułem się nieswojo, ale nie ze wzgledów ekologicznych tylko kulturowych - dorosły facet wypuszczający smrody ze swojego auta w krzale zawsze w naszej kulturze powinien wygladać głupio i niech tak będzie. Żyjemy w świecie pakującym łupiny z ogórka w folię i wywożącym to-to na hałdę :confused więc nie wylewajmy brudów komu pod płot. Obojetnie: żabie, czy teściowej - prawdopodobnie obie wolą mieć wokół czysto - zgadzam się, akceptuję i w tej sytuacji nie protestuję. :ok

A jak to wygląda od strony ekologii?

Przypomnijmy sobie, że pół wieku temu scena: tu zacytuję z pamięci "Kolanicha z .... (zapomniałem nazwy wlasnej koleżanki) kiecki od kolanow poodsuwali - szczo na stojąco" koniec cytatu (E. Redliński Konopielka) była raczej śmieszna niz szokująca, a już na pewno nie szokowała ekologicznie :haha:

Dopóki p. premier Sławoj-Składkowski nie zalecił budowania osobnych bielonych budyneczków celem ulgi 75% społeczeństwa chadzało za potrzebą za stodołę, a co zapobiegliwsi - na gnojówkę, żeby się nie marnowało :gwm I było to tylko 75 lat temu.

A żeby trochę wspołcześniej: od czasów studenckich rzadko jeżdżę pociągiem, więc nie bedę się mądrzył jak to obecnie bywa, ale te 20 lat temu (lecą latka, lecą) gdzie leciało g.... z wagonowego kibelka? I mydlinki - dobra, rozpędzilem się, mydła na ogół nie było... I co trawka nie rosła? Jelonek się skarżył?

I ekologia nie cierpiała, bo nie istniała.

Wobec przytoczonych powyżej kilkukrotnie fekaliów nasze ścieki ze zbiornika na brudną wodę są całkiem niewinne.
Pamiętam wykład Witka (WiOl) na forum JK, mówiący że brudna woda z kampera spuszczana "metodą kropelkową" nie robi na przyrodzie zadnego wrażenia. Bo co niby ma robić? Szczątki jedzenia (a więc: organiczne - żrącej chemii nikt raczej nie je :zimno ) i ile ich będzie? 10 deko suchej masy w 100 litrach? raczej się rozłożą i to szybko. Mydło rozkłada się szybko i nieszkodliwie. No może "ludwik" jeśli ma detergenty to moze szkodzi - ale ile go tam będzie? 3 łyżki na zbiornik? a ile w tym detergentu? Nie dajmy się zwariować. :bylo

Ciekaw jestem Waszych opinii na ten temat, bo przynajmniej przez kilka sezonów problem Ver- a szczególnie Entsorgungu - jak mawiają niektóre plemione germańskie - kampera w naszym pieknym kraju z pewnoscią zalatwiony nie będzie.

Pozdrawiam
Jacek M

P.S. Właściwie należałoby poprosić admina o wywalenie tego do osobnego wątku - spostyrzegłem się, że wątek jest o aucie Kazika, a ja tu o g.... Przepraszam Cię Kazik - zaraz to wywalam :gwm :offtopic: :offtopic: :offtopic:

Robin - 2007-03-29, 17:00

Jacek - jesteś GOŚĆ !

P.S.
Twój post Jacku winien być przeniesiony do działu Kamperowanie

paf - 2007-03-29, 17:18

Robin napisał/a:
Twój post Jacku winien być przeniesiony do działu Kamperowanie


co (razem z postami w tym temacie) zostało uczynione

tatkog - 2007-03-29, 18:03

Robin napisał/a:
I nie próbuj pytać
Dlaczego?
jacol - 2007-03-29, 18:15

Musiałeś się narazić. :box2
tatkog - 2007-03-29, 18:20

Ciekaw jestem jak? Nie znamy się. Sarkazm postu nie wyczuty. Chyba po prostu chciał mi nawrzucać. :zolta:
paf - 2007-03-29, 18:23

misiaczki zluzujcie :)
sarkazmy tudzież dowcipy niewyczute i wątek schodzi na psy :hammer
apeluję o powrót do tematu - albo śmigajcie do hydeparku - łokej? ;-)

tatkog - 2007-03-29, 18:30

Pewnie racja,ale poproszę o przeniesienie postów-jakoś nie mam ochoty zluzować
paf - 2007-03-29, 18:37

tatkog, ja sarkazm wyczuwam
prowokacje fajna rzecze ale wiesz trzeba z umiarem bo się atmosfera zepsuje ;)
poczekam jeszcze bo pewnie sobie popiszecie na temat

tatkog - 2007-03-29, 18:39

Wiesz w sumie mi wsi stosunek Robina do mojej osoby-wyluzowuję.
eeik - 2007-03-29, 20:11

Robin pojechałeś po bandzie.
Ja wyjaśnienie widocznie odebrałam naiwnie - jak to baba.
Wogóle pojęłam o co chodzi po wyjaśnieniach.
Nie czuję się winna i na nic nie przytakiwałam ochoczo :-? bo dla mnie było jasne, że Kazik spuszcza w parę minut wodę do ścieku.
A te emocje związane były z próbami przy montażu.
No ale to ja tak zrozumiałam.

Wywala całą zawartość zbiornika w parę minut (trochę emocjii :oops: i po problemie :spoko ).

Wyjaśnienie Jacka bardzo mi sie podoba, takie zyciowe podejście, wiadomo, że nie będę się biesić i szukać ustronnego miejsca by opróżnić zbiornik, jak sa do tego celu miejsca odpowiednie.
ale podejrzewam, że może sie przydarzyć sytuacja która zmusi mnie do niezbyt chwalebnych czynów.
Ale to bedę się martwić jak mnie dopadnie.

Wiem jedno chłopcy, jak któryś bedzie pomykał w moich rejonach, spokojnie może podjechać i na mojej łące upuścić to i owo do szamba , ba nawet czystej naleję :)
że o innych dodatkach nie wspomnę :pifko :pifko2 :food

Kazik II - 2007-03-29, 23:13

Paweł P. napisał/a:
14.Zrzut brudnej wody (nawet metodą kropelkową,zalecaną przez niektórych pseudo-turystów) może mieć miejsce tylko i wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych .Gdy nie ma takiej możliwości brudną wodę ,posługując się np. wiadrem wylewamy do ubikacji.
Ja to bym na waszym miejcu skasował ten post
Kazik II napisał/a:
Wywala całą zawartość zbiornika w parę minut (trochę emocjii :oops: i po problemie :spoko ).
Robin was posieka na kawałki. :box :haha:

Właściwie to powinienem się teraz zapaść pod ziemię albo przywdziać szaty pokutne i wsadzić głowę pod własne ścieki.
Nie uczynię tego i przejdę do kontrataku.
Zakładam że Paweł P. jest ekologicznym pedantem i każdy woreczek foliowy skrzętnie wkłada do pojemników na segregowane odpady, nabywa wyłącznie napoje w opakowaniach wielokrotnego użytku, płyn ze spryskiwacza samochodu natychmiast zbiera do oddzielnego pojemnika, przeczytane gazety odnosi do skupu makulatury. Więcej nawet, sądzę że kolega Paweł P. wychodząc z domu przywdziewa specjalne spodnie ekologiczne i każdy napotkany odpad umieszcza po klasyfikacji w odpowiedniej kieszonce.
Nie jestem jednak pewien, czy tymże wzorem i przykładem świecąc Paweł P. zdaje sobie sprawę, że ta chwalebna postawa w naszym kraju prawie nie spotykaną jest, bo flaszki plastykowe i inne to badziewie rozkładające się tysiące lat przeważnie wywala się za siebie i nasze ojczyste łąki i lasy powoli tracą barwę zieloną na rzecz plastykowo - aluminiowej.
I ogólnie rzecz biorąc mało kogo to obchodzi - dopóki nie doszło do wysokości 2 - piętra i nie zacznie wsypywać się przez okno na talerze ze schabowym mamy ważniejsze sprawy.
A czy ktoś z kolegów delektował się popołudniowym rześkim powietrzem Podhala, nasyconym obficie dioksynami z palonych masowo plastików przez pełnych wiary ojczystej górali?
Ekologiczna szkodliwość wylewania tego co mamy w zbiornikach na tle powyższego jest znikoma a praktycznie żadna. Pozbywanie się jej gdzieś na przyparkingowym gumnie może jedynie stanowić dyskomfort estetyczny szczególnie faryzejskich hipokrytów.
Zupełnie jak kiedyś wyczesywałem psa z kudłów na przyosiedlowym ugorze i zostałem zmieszany z błotem przez jakiegoś estetę za zanieczyszczanie środowiska. Dodam tylko, że obok leżała hałda uszkodzonych zderzaków samochodowych wielkości dwóch wywrotek przywieziona tu z jednego pobliskich warsztatów. Dodam też że przez tydzień usiłowałem zainteresować tą sprawą a to policję jak również straż miejską i tzw. media i g.......to wszystkich obchodziło. Aż w końcu sprawę załatwiły szczyle przy użyciu ognia wysyłając to w niebiosa nad naszą nieskalaną moralnie ojczyzną.
Odbiegłem trochę od tematyki forum i proszę o wybaczenie, lecz są rzeczy które mnie irytują i wtedy trochę mnie ponosi. Dla uzupełnienia wyjaśniam, że jestem z miasta Szczecina, które do dzisiaj nie posiada oczyszczalni ścieków z prawdziwego zdarzenia i większość odchodów półmilionowego miasta odprowadzane jest wprost do kryształową wodą słynącej rzeki Odry.
Kolego Pawle P. - o czym my tu w ogóle rozmawiamy! Może jedynie chodzi o symbole? Jako niepoprawny pragmatyk niespecjalnie się na tym znam, ale wiem że w sprawach symolicznych to Polacy gotowi są czasami głowy sobie pourywać.

eeik - 2007-03-30, 10:21

KazikII trochę cie poniosło :)

Na pewno nie było zamiarem PawłaP cię kamieniowac :) .

Chodzi o to , ze Kolega Robin przytoczył nam zasady dobrego wychowania kamperowca.
I wiesz staramy się jednak wychodzic z dawnych przekonań , że jak ja jeden to nic się nie stanie.

Po prostu to były propozycje i jestem skłonna stwierdzić , że PawełP żartobliwie przytoczył pkt 14.

Co nie zmienia faktu z mojej gapowatości , że nie zajarzyłam o co w tym patencie chodzi :)

Wystarczy trochę zrozumienia każdej ze stron i nie trzeba będzie :box2

Wnoszę o rozluxnienie atmosfery w tym temacie :bigok

Paweł P. - 2007-03-30, 11:45

eeik napisał/a:
Po prostu to były propozycje i jestem skłonna stwierdzić , że PawełP żartobliwie przytoczył pkt 14.
Aż mi się miło robi jak widze, że eeik grasz w tej samej drużynie(jak zwykle). Kazek rzeczywiście Cie poniosło. Ja zachowuję sie jak normalny człowiek i z pewnością tak jak większość z tego forum. Emotikony których nie zauważyłeś wskazywały na żartobliwy charakter wypowiedzi. Widocznie sie nie zrozumieliśmy. A co do upodobań w spuszczaniu, to czasami też kropelkuje, obojętnie co miało by to znaczyć. Pozdrawiam. :bajer
janusz - 2007-03-30, 12:39

A ja jestem niereformowalny i spuszczam do kanalizacji też. Czsami tylko gdy nie ma w pobliżu a chce się si... to idę do lasu.
Kazik II - 2007-03-30, 12:39

Może i trochę rzeczywiście poniosło, rano wziąłem prysznic i się wyluzowałem :palacz .
Faktem jest, że nie ma co się oszukiwać, postulat wypuszczania brudnej wody zawsze jedynie do specjalnych studzienek jest całkowicie nierealistyczny. Nie bardzo też wyobrażam sobie metodę noszono-wiaderkową np. na stacji benzynowej, bo to może być ok. 12 kursów. Obawiam się że tak między 3 a 5 kursem nawet wyrozumiała obsługa wyleje nam w końcu kolejne wiaderko na głowę :wow .
W każdym razie gdyby ktoś w drodze nad morze odczuwał potrzebę zluzowania nabrzmiałego zbiornika to zapraszam do Szczecina - u mnie można spuszczać do woli.

janusz - 2007-03-30, 12:47

No i widzicie jest biznes do zrobienia musimy skonstruować "przykamperową oczyszczalnię ścieków" . Z jakimś czymś czyszcząco filtrującym i to co zostanie to fru do śmietnika. A śmietniki trafiają się częściej przy drodze niż kanalizacja. :bajer
Robin - 2007-03-30, 14:51

Dopiero teraz doszedłem do siebie .To,co przeczytałem na temat ścieków to jakiś niepojęty żart .Z treści postu Kazika II wynika,że
- można kraść – bo inni kradną
- można zabijać – bo inni zabijają
- można wywozić nieczystości do lasu – bo inni wywożą
- można wylewać ścieki do rzeki – bo inni wylewają

"Ekologiczna szkodliwość wylewania tego co mamy w zbiornikach na tle powyższego jest znikoma a praktycznie żadna "...............Napisał KazikII.

A stałeś kiedyś Kazik II na kempingu obok kampera ,którego właściciel „spuszczał”ścieki na trawnik ?
Czy wiesz jak to śmierdzi ?
Czy zająłeś kiedyś miejsce po kimś takim ? - i po kilku godzinach musiałeś je zmieniać.
Przecież wystarczy tylko chcieć .Są specjalne pojemniki do wywożenia brudnej wody (nawet mają kółka) w miejsce gdzie można ją wylać .Są oznaczone miejsca na kempingach .Na wielu stacjach benzynowych są kratki ściekowe (połączone z szambem lub kanalizacją) gdzie można pozbyć się brudnej wody .Nie wolno tylko tego robić do kratek ulicznych w miastach .Pojemnik z brudną wodą można też opróżnić w każdej publicznej ubikacji .A za pomocą wiadra można tylko w zbiorniku brudnej wody zrobić miejsce na następne 10 czy 20 litrów .I co to jest za argument,że tych wiader będzie dziesięć .Nikt nie musi wiadrem opróżniać całego zbiornika. Jest pełny? - wynieś 1-2 wiadra do ubikacji .Resztę wypróżnisz gdy będziesz wyjeżdżał z kempingu.
Nie wiem co jeszcze można dorosłym ludziom napisać na ten temat .Dosłownie opadły mi ręce .Wielu z nas podróżuje z dziećmi .Jaki dajemy im przykład ? Czego uczymy ?

Pozdrawiam - Robin :idea:

janusz - 2007-03-30, 15:21

Robinku drogi że tak powiem nikt nie neguje tego że kamperka należy wypróżniać tam gdzie jest na to miejsce. Ja też jeśli jest to tylko możliwe oddaję nieczystości tam gzie powinno się takie oddawać. W cywilizowanych okolicach jeśli się tylko chce to nie ma problemu. A co zrobić kiedy okolica w promieni 200 km nie ma w ogóle kanalizacji. Masz jakiś pomysł.
tatkog - 2007-03-30, 16:03

Robin napisał/a:
Dopiero teraz doszedłem do siebie .
Raczej popadłeś w jeszcze większą paranoję.
Robin napisał/a:
Z treści postu Kazika II wynika,że
- można kraść – bo inni kradną
- można zabijać – bo inni zabijają
- można wywozić nieczystości do lasu – bo inni wywożą
- można wylewać ścieki do rzeki – bo inni wylewają
A w którym miejscu postu tak pisał? Ekologia jak najbardziej -jeśli tylko można to przestrzegajmy.
Robin - 2007-03-30, 21:55

Z tą paranoją to masz bezwzględną rację.Każdy to przyzna.
Że nie odróżniasz słowa "wynika" od słowa "pisał" to też fakt.Każdy go potwierdzi.
No i to,że "jeśli tylko można to przestrzegajmy" - też jest bezsporne.

Gratuluję tatkog ! Punkt dla Ciebie. Pozdrawiam - Robin :brawo

Jacek M - 2007-03-30, 23:07

No wiecie, ja z tym postem tak trochę na podpuchę - chyba było widać :jump: Na dwa dni oddaliłem się do zajęć pozaforumowych, a tu takie rzeczy!
Że zacytuję inż. Mamonia: "Nie jestem przeciwnikiem zebrań, wręcz przeciwnie, ale w takiej sytuacji..."

Pamiętam lekcję religii wysłuchaną po Mszy niedzielnej A.D. 1988 w kościele w Polanach, pow. Jasło: "a jak dziecko idzie drogą, to papierka po cukierku nie rzucać na drogę, tylko w kulkę - i do rowu!"

Rozwijając tę szlachetną myśl: myślę, że kwestia pozbywania się wody brudnej w miejscach innych niż kanalizacja komunalna ma dwa aspekty:

1. szkodliwości "ekologicznej" i tego nie mialbym odwagi bronić - co już napisałem w poprzednim poście.

2. szkodliwości kulturowej i tu znowuż można wyodrębnić kilkoro aspektów, a to bądź:

a/. zasmradzanie komu miejsca na kempingu - tu się pewnie wszyscy zgodzimy: fuj!
b/. j.w. ale nie na kempingu tylko w jakimkolwiek innym miejscu wszelako użytkowanym przez człowieka w celu innym niż wysypisko śmieci: fuj!
c/. w miejscu odosobnionym, nieużytkowanym (jak np. nieużytek jakowyś) albo do kanalizacji burzowej w takim np.Szczecinie, gdzie i tak (albo: "wraz" - jak mówią na moim jakże uroczym Podlasiu) wszystko zgodnie wpada najprzód do Odry zaraz potem do Zalewu i niewiele później do Jez. Bałtyckiego...

I tu widziałbym dwie klasyfikacje moralne tego lubieżnego czynu:

c1 - ekologicznie/purystyczną - jak np u Robina. W uproszczeniu: wszystko co pobralismy od Natury powinno być uzdatnione i oczyszczone i zwrócone tejże Naturze w stanie niepogorszonym. Inne zachowania są niedopuszczalne wg. prostej zasady: skoro jakiekolwiek zanieczyszczanie Świata przez Człowieka jest złe to jest to wystarczajacy powód, żeby tego nie robić. Tyczy to zarówno Wyznawcy tej zasady jak i Wszystkich Innych i dopuszcza edukację w przedmiotowym zkresie tychże Innych. Howgh!

c2 - wyzwoloną/pragmatyczną albo: libertariańską - czyli jak nikogo nie urażę - to można (wedle zasady: wolność twojej pięści musi być ograniczona bliskością mojego nosa)

I teraz się spierajmy! :hammer

Czy można się zamienić na łóżka? [...]
Można! To znaczy - nie można!

Proszę bardzo :ok

Pozdrawiam
Jacek M

tatkog - 2007-03-31, 07:28

Robin napisał/a:
wynika
Nadinterpretacja.
tatkog - 2007-03-31, 07:38

Jacek M napisał/a:

I tu widziałbym dwie klasyfikacje moralne tego lubieżnego czynu:

c1 - ekologicznie/purystyczną - jak np u Robina. W uproszczeniu: wszystko co pobralismy od Natury powinno być uzdatnione i oczyszczone i zwrócone tejże Naturze w stanie niepogorszonym. Inne zachowania są niedopuszczalne wg. prostej zasady: skoro jakiekolwiek zanieczyszczanie Świata przez Człowieka jest złe to jest to wystarczajacy powód, żeby tego nie robić. Tyczy to zarówno Wyznawcy tej zasady jak i Wszystkich Innych i dopuszcza edukację w przedmiotowym zkresie tychże Innych. Howgh!

c2 - wyzwoloną/pragmatyczną albo: libertariańską - czyli jak nikogo nie urażę - to można (wedle zasady: wolność twojej pięści musi być ograniczona bliskością mojego nosa)

Wg. mnie niezbędna jest kategoria pośrednia - dla tych, którzy się starają(nawet jeśli nikogo nie urażą a mają możliwość zachować się proekologicznie-sami w lesie a nazajutrz w domu). Na to choruje Polska-wygrywa Radio Maryja albo komuna.
Robin - 2007-03-31, 12:59

Gdyby Michał Drzymała (fotografia obok - wraz z żoną),bądź co bądź bohater narodowy, wówczas gdy nikt nie widzi, usuwał nieczystości "pod wóz" to jak myślicie :Ile by ustał w jednym miejscu?
Pozdrawiam - Robin

Jacek M - 2007-03-31, 13:29

tatkog napisał/a:
Wg. mnie niezbędna jest kategoria pośrednia - dla tych, którzy się starają

Hmm... faktycznie była jakaś taka zblizona ideologia... Ale to jakoś przytlamszone chyba ostatnio.
Hmmm - muszę pogmerać w pamięci.
Taka jakby trzecia droga pomiędzy Radiem Maryja a "lyberałamy", tak?
Hmmm... no ciekawa koncepcja ;-)

tatkog - 2007-03-31, 14:40

Jacek M napisał/a:
"lyberałamy"
Hmmm, libertarianami-liberałowie są za "mięccy".
A co na powiemy na Ekomaryjanów?

Kazik II - 2007-04-01, 10:26

Pojawiające się w dyskusji skojarzenia i analogie ścieków z polityką wydaje się być zabiegiem nie pozbawionym podstaw - chociaż sądzę, że nasze ścieki kamperowe są znacznie czystsze i mniej szkodliwe.
W zasadzie dla jakiegoś bezstronnego werdyktu przydałaby się opinia niezależnego eksperta - biologa, który określiłby stopień szkodliwości mieszanki wody z mydłem, odrobiną Ludwika i włosów z głowy (i nie tylko).
Choć uczestniczący w rozmowie radykałowie zapewne nikomu ani niczemu nie dadzą się przekonać, powołają "słusznego" eksperta, włożą nam w usta czego nie powiedziliśmy a w ostateczności dobiją nas DOBREM NASZYCH DZIECI.

baja02 - 2007-04-02, 21:35

A ja Wam powiem, że kiedyś miałem okazję jechać za "kamperowcem" który spuszczał metodą "kropelkową" ścieki. Co mu o tym powiedziałem na parkingu nie powiem bo admin post skasuje. A On mi wytłumaczył - "widocznie elektrozawór mi nawalił". To mnie uspokoiło! :haha:
eeik - 2007-04-03, 09:04

O ja Cie, a my chyba nie mamy elektozaworu bo spuszczanie na korbkę :placze2

No masakra co za badziewne auto, nie ma na co zwalić :haha:

Nie ma to jak dobry bajer.

baja02 - 2007-04-11, 19:34
Temat postu: Ścieki, ścieki i inne ......
Trochę nasza dyskusja zboczyła z zasadniczego tematu. Wydaje mi się, że głównym problemem jest pozbywanie się brudnej wody i WC. I tu trzeba jasno powiedzieć, że jedynym rozwiązaniem sa odpowiednie, przygotowane do tego miejsca. Problemu z nimi nie powinno być, bo każdy kemping lub pole biwakowe przed jego uruchomieniem przegląda i wydaje opinię San.-Epid. i w przypadku braku kanalizacji nie da takiego zezwolenia. Kanalizacja może być lokalna tzn. prowadzic do szamba, lub być podłączona do sieci miejskiej, gminnej, czy jeszcze innej. W tej sytuacji zrobienie odpowiedniego WC Ch nie przedstawia zapewne większych trudności w pobliżu sanitariatów. To, że takich "urządzeń"nie ma świadczy, że po pierwsze - właściciele i administratorzy oraz Stacje San-Epid nie wypełniają swoich powinności, bo muszą sobie zdawać sprawę, że jest to wylewane gdzie popadnie, a po drugie zbyt mała jest presja karawaningowców i organizacji takich jak PZMot, PTTK, i innych. To powinno być brane pod uwagę w rankingu kempingów! :!: Nie mniej szkodliwe i godne napiętnowania jest preferowanie przez niektórych "salomonowe rozwiązania w postaci komputerowych, elektronicznych, kropelkowych i innych metod. Musimy pamiętać o tym, że temu przyglądają się dzieci, a "czym skorupka za młodu ........". A więc dyskutujmy na temat metod zmuszenia do powstawania tego typu urządzeń i opisujac kempingi i pola namiotowe piszmy o tym. Można również nasze uwagi przekazywac na adresy e-mailowe kempingów.
Może dużo poświęcamy uwagi na temat tego "śmierdzącego problemu" ale w sumie problem jest ważny i trzeba go zozwiązywać, ale nie metodą "kropelkową". :gwm

Jacek M - 2007-04-11, 21:20

Dobra
Zachęcony przez baja02 (pyfko!) stawiam wniosek:
:idea: A zróbmyż listę na naszej stronie kampingów, na których mozna w cywilizowany sposób spuscić ścieki.
:idea: A zróbmyż równolegle listę kampingów, na których nie można w cywilizowany sposób spuścić ścieków.
I wysyłajmy te obie listy do wszystkich zainteresowanych kilka razy w sezonie (media - PC, zaprzyjaźnione strony i sameż nieskanaliazowane kampingi).
Myślę, że po pierwszej wysyłce otrzymamy deklaracje od kampingów kiedy się poprawią, a przy drugiej odpiszą, że już się poprawili :mrgreen:
Kto zajmie się administracją wątku :ok

BoMBowiec - 2007-04-11, 22:59

Nie popieram spuszczania sciekow czy jest 1 litr, czy 1000 litrow gdzie popadnie. Nalezy to puszczac w kanalizacje, albo zamontowac w kamperku oczyszczalnie sciekow :lol: . Tyle ze to co zostanie spuszczone z kampera metoda kropelkowa i to jesli bedzie tylko brudna woda to jest nic w porownaniu z tym co sie puszcza na codzien... W Polsce jest mnostwo miejsc gdzie nie ma kanalizacji sanitarnej. Co niektorzy maja oczyszczalnie sciekow, inni szamba, ktore nigdy w pelni szczelne nie sa... Ale co grosza 95% tych co ma szamba nigdy ich nie wyproznia, bo sie nie zapelniaja... A jak to sie dzieje? Bo kazdy taki ma z szamba wyprowadzenie w pole czy potok i nic nie placi za odprowadzenie sciekow... I spobojcie wytlumaczyc komus ze to nieekologiczne, ze to niezgodne z prawem, ze to zle i karygodne... :roll: A gdzie sa stosowne sluzby? Siedza za biurkiem i jak juz cos robia to czepiaja sie zmieniono automatycznie na - opowiadaj w nowo tworzonych obiektach... A wystarczyloby wyrywyko wzywac obywateli do okazania faktur na wywoz sciekow, jesli nie maja podlaczenia do kanalizacji zbiorowej lub wlasnej oczyszczalni... Wiadomo ile mniej wiecej srednio sciekow produkuje dane gospodarstwo domowe... Jesli sie ilosci nie zgadzaja, sprawdzic szambo i jak puszcza ktos w pole ładować kary... Ale tak sie nie robi bo po co... Wazniejsze jest WSI, lustracja i podgrzewany chodnik w palacu prezydenckim... Ot Polska to piekny kraj... :-?
janusz - 2007-04-11, 23:21

BoMBowiec napisał/a:
A wystarczyloby wyrywyko wzywac obywateli do okazania faktur na wywoz sciekow

Zgadzam się z twoim stanowiskiem, powiem więcej nawet się z nim nie zgadzam. A może by tak kary zamiast na człowieka za to że narobił do klozetu i wypuścił na swoje pole dać tym których obowiązkiem jest zadbać o to żeby były oczyszczalnie i kanalizacje. Państwo ustanawia prawo i samo się z niego nie wywiązuje. Obowiązkiem Państwa jest dbać o ochronę środowiska. Gdzie tu sprawiedliwość. Ci co ustalają takie prawa mieszkają sobie w skanalizowanych, elektryfikowanych osiedlach i mają głęboko w D..., że z prywatnego szamba ścieki zabierze firma i wywiezie na pole obok albo do strumyka bo do najbliższej oczyszczalni jest 100km. Ale firma kwit wystawi i sumienie będzie czyste. Tak myślę że z tymi karami to trochę ostrożniej. Żeby kogoś karać trzeba by było samemu być w porządku. Łatwiej jest postawić znak "uwaga koleiny" niż te koleiny zlikwidować. Łatwiej też wystawić mandat i zgarnąć kasę niż wydać pieniądze na budowę kanalizacji. :gwm

BoMBowiec - 2007-04-11, 23:49

Kanalizacje sie buduja. Ale ciagle za malo tych inwestycji bo za malo na to srodkow. Sa miejsca gdzie naprawde ciezko jest doprowadzic kanalizacje - koszty bardzo duze, a uzytkownikow bardzo malo. No wtedy moznaby dac dofinansowanie na budowe przydomowych oczyszczalni sciekow. Okaze sie ze to duzo taniej niz budowa szamba i problem niejako rozwiazany bo kazdy zrobi taka oczyzczalnie - szczegolnie przy nowo powstajacych obiektach, gdzie nie ma kanalizacji zbiorowej... Zaoszczedzi Panstwo bo to tansze niz ciagniecie infrastruktury, zarobi firma oferujaca rozwiazania ekologiczne, zarobi Kowalski bo nie bedzie musial wywozic sciekow (ew. sladowe ilosc bardzo rzadko z oczyszczalni, chociaz sa tez systemy 100% rozkladu) i nie bedzie obawial sie kar. A wszystkim bedzie sie lepiej zylo...

Z reszta poki co ekologia jest drozsza niz zwykle rozwiazanie... A ludzie biedni, a nawet jak bogaci wola tansze - dosc logiczne i ekonomiczne myslenie. Ekologia musi byc tansza i bardziej dostepna... Trzeba przekonywac i kusic ludzi ze lepiej niz weglem i smieciami palic drewnem czy jego przetworzonymi postaciami, albo na gaz, prad itd. Ze lepiej podgrzac wode Slonce i spora ilosc pradu tez dzieki niemu miec... Ale to musi byc tansze... odpowiednie fundusze, kredyty i w koncu doplaty ze strony panstwa. To wszystko tansze niz skutki niszczenia srodowiska....

No ale my do rozwiazan zachodnich i kultury zachodniej mamy jeszcze daleko... Jak to przyspieszyc nie wiem... chociaz i tak dobrze ze cos sie dzieje w tym kierunku...

baja02 - 2007-04-12, 19:47

Wszystkie Wasze dewagacje na temat kanalizacji, szamb, ekoligi, polityki są bardzo trafne, ale my rozmawiamy o zachowaniu kamperowców i wymogów jakie stawiamy kempingom. I projekt zrobienia 2 list kempingów moim zdaniem jest bardzo na czasie i słuszny. Trzeba nasze naciski na powstanie urządzeń umożliwiających spuszczanie zbiorników nasilić. No bo gdzie podziewają się ścieki na kempingach z ubikacji, umywalni, pryszniów i kuchenek? Musi być kanalizacja komunalna lub lokalna - szamba. To co, płacę i mam się martwić o ścieki, podlewać sąsiada w nocy jak śpi, kopać dołki, a moze jeszcze martwić się o prąd i wodę, a administracja kempingu zapewni mi możliwość oddychania nie zawsza najlepszym powietrzem, wydeptany, bez trawy plac lub zryty. O czym my tu mówimy, tu nie chodzi o luksusy, a o proste rzeczy możliwe do wykonania w każdych warunkach istniejących. To, że WC Ch (servis) nie ma na kempingach, to zwykłe bimpbanie sobie z turystów - oni mają dać dutki, a ja im dam co będe chcial. Tu nie ma co stawac w ich obronie i bawic się w wielką politykę, to trzeba wyegzekwować :evil: i zrobić takie listy koniecznie!!!
BoMBowiec - 2007-04-12, 23:19

Idea sluszna. Tylko jak sprawdzic, ze takie kemping co posiada szambo, nalezycie z niego korzysta i wywozi scieki, a nie puszcza w pole? :roll:
Sławek B - 2007-04-13, 07:32
Temat postu: Przygoda ze ściekami z Francj
Francja jest krajem doskonale przygotowanym do turystyki camperowej. Jest tam mnóstwo parkingów, wyłącznie dla camperów, na których można spuścić brudną wodę, uzupełnić czystą, umyć toaletę, czasami nawet podłączyć się do prądu. Tak samo wygląda sytuacja na większości campingów.
A tym czasem na jednym campingu….
Na pytanie w recepcji gdzie można spuścić ścieki, Pan wsiadł na skuterek i rzekł żeby jechać za nim. Wyjechaliśmy ze 300 m za miejsca campingowe, na małą górkę - pole i tam Pan rzekł żeby spuścić naszą brudną wodę. Byłem zdumiony ale tak uczyniłem. Oczywiście owa górka należała do obszaru campingu a nie do sąsiada.
Otóż doszedłem do przekonania, że taki zrzut wody nie może być zabroniony bo policja natychmiast zrobiłaby porządek z właścicielem campingu, mimo że to było na jego terenie.

kazbar - 2007-04-13, 20:51

BoMBowiec napisał/a:
Trzeba przekonywac i kusic ludzi ze lepiej niz weglem i smieciami palic drewnem czy jego przetworzonymi postaciami, albo na gaz, prad itd.


Sorki, że trochę nie na temat i nie o kamperach ale...
Mnie nikt nie musiał niczym kusić. Jestem z natury człowiekiem bardzo leniwym dlatego mam w domu ogrzewanie elektryczne (+ gorąca woda). Nie wiem co to węgiel, piec, popiół i tym podobne wynalazki. Mam święty spokój- nie muszę wstawać w zimie w nocy by "podrzucić" do pieca. Nie gromadzę drewna do rozpałki i nie robię sobie koło domu wysypiska popiołu. Nie ciekną mi kaloryfery i nie rdzewieją bojlery. Nie kopcę też sąsiadowi smrodami z komina. Nad prawidłowym działaniem tego centralnego ogrzewania czuwa zaprogramowany sterownik. Czysto, wygodnie i bez stresów.
Jedynym minusem jest rachunek za prąd. Miesięcznie płacę 750 zł.
Myślę, że gdyby gminy (a szczególnie tzw. "turystyczne") w jakimś stopniu refundowały taki sposób ogrzewania domów to chyba większość przeszłaby na prąd.
W przyszłości myślę o postawieniu wiatraka lub o zbudowaniu małej elektrowni wodnej (obok domu płynie rwący potok- darmowa energia!!). Byłbym wtedy całkowicie wolnym człowiekiem (wodę mam z własnego ujęcia a więc za darmo, prąd byłby z własnego wiatraka, gdyby tak jeszcze odciąć się od lokalnej kanalizacji (może własna oczyszczalnia?))...i wydawałbym kasę tylko na paliwo i podróże.
Gdzieś padło na tym forum pytanie: " dlaczego kamper?". Ktoś odpowiedział- "kamper to wolność". ( A jednak jest nawiązanie do kamperowania...he,he).
Kamper = wolność. Dom, który ma mi służyć (a nie ja jemu) też = wolność.
No chyba, że jedno + drugie = lenistwo?

Wracając do tematu ścieków- tu muszę uderzyć się w piersi. Najpierw rozglądam się bacznie na prawo i lewo. Gdy jestem pewny, że nikt nie widzi...odkręcam zawór i wylewam gdzie popadnie, kluczyk w stacyjkę i gazu... Ponieważ zbiorniki mam duże (150 l) to bardzo często wracam, szczególnie po krótkich wyjazdach z pełnymi do domu ( w myśl, że każdy gospodarny gazda zawsze przynosi wszystko do chałupy...) i wtedy paskudzę sobie swoją własną kanalizację.

Jacek M - 2007-04-13, 22:25

Ja tez mam na środku podwórka piękna studzienkę z napisem - a jakże - Węgierska Górka i legalnie i zgodnie z prawem wywalam do kanalizacji komunalnej.
Zaręczam, że każdy kamping też ma taką kanalizację - inaczej nie mógłby być kampingiem - żaden Sanepid by go nie dopuścił. Czy potem oszukuje z wywozem, to już nie nasz biznes. Każdy człowiek może używać posiadanego potencjału zgodnie z wiarą i nauką chrześcijańską albo nie.
I do zrobienia miejsca do spuszczania z kamperów potrzeba na takim kampingu w wersji lux dwa ślady z betonowej kratki - pewnie ze 300 zł + 1 taczkowo/łopatowy na 1 dniówkę (leniwy na 2). W wersji hard (syberyjskiej) wystarczy sypnąć po sladach kilka szufli żwiru, żeby kamperek nie "ulgnął" w ew. błocku.
Koszt całkowity inwestycji w wersji lux 500 pln.
myślę, że na początku nasz Administrator Kochany mógłby wytworzyć 2 tabelki, gdzie dodawalibyśmy kampingi.
Co ty Pawle na to? I szanowne Koleżeństwo?
Jacek M

hubert - 2007-04-17, 00:00

Jacek M napisał/a:
myślę, że na początku nasz Administrator Kochany mógłby wytworzyć 2 tabelki, gdzie dodawalibyśmy kampingi.

A ja bym poszedł jeszcze dalej - są też (podobno) stacje benzynowe na których można pozbyć się tego problemu. Istnieje nawet specjalny znak informujący, że dana stacja posiada takie możliwości:
http://moto-oferty.pl/?ac...gns_information
znak D-26c.
Niestety nie udało mi się znaleźć wykazu takich stacji ani żadnej mapy, więc proponowałbym rozszerzenie tej listy kempingów także o stacje beznynowe i inne obiekty udostepniające taką opcję.

EwaMarek - 2007-04-17, 07:37

czyli zostaje wiaderko i pocichu do kibelka na stacji benzynowej

:lol:

eeik - 2007-04-17, 08:12

Hubert właśnie wczoraj o tym rozmawialiśmy z mężem.
Że może jakieś pisemko od naszego forum do np Orlen, czy BP ew. Shell - jak oni to widza na swoich stacjach.
Może w końcu coś by zorganizowali.

Robin - 2007-04-17, 08:30

Kiedyś mi wyjaśniono,że każda stacja benzynowa nie może funkcjonować bez własnego szamba lub bez podłączenia do kanalizacji (z "finałem" w oczyszczalni ścieków).Pozwala to opróżnić zbiornik z brudną wodą w każdej kratce w granicach parkingu przy stacji.Regułą też jest dopuszczalność opróżniania zbiornika do kratki ściekowej w innych miejscach jeżeli mamy pewność,iż ma ona ujście w oczyszczani ścieków a nie np. w rzece.Powszechność stacji benzynowych z parkingami winna sprawić ,że problem pozbywania się brudnej wody przestanie nastręczać trudności (nawet te natury moralnej).
Pozdrawiam - Robin :idea:

sasquatch - 2007-04-17, 08:41

A ja krótko w sprawie ścieków - ale tych twardszych (WC). Popularne ToyToyki są WC chemicznym i są opróżniane przez wyspecjalizowane służby. Wg. mnie jest to bardzo odpowiednie miejsce do opróźnienia WC chemicznego naszych kamperków. Zawsze trafią scieki tam gdzie powinny.

Co o tym sądzicie? Jest to w zgodzie z sumieniem, środowiskiem i chyba wszystkim innym.

Jacek M - 2007-04-17, 14:57

Hm, nie wiem, czy jako sponsor tojtojki ucieszyłbym się z wycieczki kamperów opróżniającej sobie właśnie do niej 15 szt 15 litrowych zbiorniczków z fekaliami...
Wiem jak szczęsliwa bywa obsługa stacji benzynowej, gdy zawita autobus turystów, nie cedzony od 300 km.
Raz widziałem chyba w Niemczech, jak zdesperowana załoga ichniego CPN przy 6-ym autobusie wystawiła na kiblu karteczkę "kaputt" a wtedy cały autobus kicał zgodnie przez autobahnę na drugą stronę, do konkurencji (takie zarciki kolegów).
Ale ze zorganizowaną dziurą do spustu to chyba niezły pomysł. Nalezałoby nafciarzom wytłumaczyć, że taka dziura do spustu to ich wielki atut oraz przewaga konkurencyjna. Na południowej autostradzie w Niemczech znalazłem chyba 1 stację tak wyposazoną i dech mi zaparło... - z wrażenia!
I to pod Dreznem w dederonach :)

JaWa - 2007-04-17, 15:37

Kazek Kluska napisał/a:
W przyszłości myślę o postawieniu wiatraka lub o zbudowaniu małej elektrowni wodnej (obok domu płynie rwący potok- darmowa energia!!).

Jaka darmowa, musisz ją zgodnie z prawem sprzedać naszemu Państwu, a w zamian uzyskasz prawo do zakupu energii ze zniżką :haha:

kazbar - 2007-04-17, 18:04

A to łobuzy. :pad:

Jam myślał, żem Pan we własnej zagrodzie :gwm

pabloo - 2007-04-17, 19:48

Jacek M napisał/a:

Wiem jak szczęsliwa bywa obsługa stacji benzynowej, gdy zawita autobus turystów, nie cedzony od 300 km.
Raz widziałem chyba w Niemczech, jak zdesperowana załoga ichniego CPN przy 6-ym autobusie wystawiła na kiblu karteczkę "kaputt" a wtedy cały autobus kicał zgodnie przez autobahnę na drugą stronę, do konkurencji (takie zarciki kolegów).
I to pod Dreznem w dederonach :)

Witam
Bardzo znani są z tego nasi sąsiedzi Czesi - jak tylko zobaczą autokar - od razu karteczka na kibelek i zamknięte....
A co do stacji pod Dreznem to pewnie nowo wybudowana - a to nie było przy "wiatraku" czasem???
Ja z racji wożenia "kicaczy" byłem wyczulony na te kratki - spotykałem je np we Włoszech, Francji......ale fakt - ciężko u nas o coś takiego...
Pozdrawiam
Pabloo

Sławek B - 2007-04-18, 10:00

Robin napisał/a:
Pozwala to opróżnić zbiornik z brudną wodą w każdej kratce w granicach parkingu przy stacji.Regułą też jest dopuszczalność opróżniania zbiornika do kratki ściekowej w innych miejscach jeżeli mamy pewność,iż ma ona ujście w oczyszczani ścieków a nie np. w rzece.

Według mojej wiedzy kanalizacje komunalna i burzowa są rozdzielone. Do kanalizacji burzowej nie wolno wprowadzać żadnych ścieków. Kratki na ulicach i parkingach są podłączone do kanalizacji burzowej - nie wolno wręcz podłączać ich do kanalicji komunalnej. Obawiam się że jeżli mamy działać zgodnie z literą prawa to do kratek też nie wolno wprowadzać naszych ścieków.
Może powinniśmy wystosować zapytanie do ministra środowiska.

antwad - 2007-04-18, 11:52

Temat jak pozbyć się ścieków jest poruszany także na forum Bońkowskich: http://www.campery.pl/for...k=p&id=6&id2=65
W jednym z ostatnich postów dotyczących możliwości skorzystania z kanalizacji, także w obrębie parkingów jest wypowiedź Kamperfana. Zachęcam do zapoznania się z nią; pewne rzeczy o których tu dyskutujemy są tam definitywnie wyjaśnione.

eler1 - 2007-04-18, 19:27

antwad napisał/a:
Temat jak pozbyć się ścieków jest poruszany także na forum Bońkowskich: http://www.campery.pl/for...k=p&id=6&id2=65
W jednym z ostatnich postów dotyczących możliwości skorzystania z kanalizacji, także w obrębie parkingów jest wypowiedź Kamperfana. Zachęcam do zapoznania się z nią; pewne rzeczy o których tu dyskutujemy są tam definitywnie wyjaśnione.

To może byś go poprosił o prawa autorskie i wkleił cały ten tekst bo tak temat robi się nieczytelny :chytry

antwad - 2007-04-19, 08:13

eler1 napisał/a:
To może byś go poprosił o prawa autorskie i wkleił cały ten tekst bo tak temat robi się nieczytelny :chytry

Boję się, że wklejenie tekstów z dyskusji na tamtym forum spowodowałoby znaczne zagmatwanie tematu. A to, że skierowałem do wypowiedzi Kamperfana zostało z nim uzgodnione.

eler1 - 2007-04-19, 16:13

antwad napisał/a:
eler1 napisał/a:
To może byś go poprosił o prawa autorskie i wkleił cały ten tekst bo tak temat robi się nieczytelny :chytry

Boję się, że wklejenie tekstów z dyskusji na tamtym forum spowodowałoby znaczne zagmatwanie tematu. A to, że skierowałem do wypowiedzi Kamperfana zostało z nim uzgodnione.

To może niech sam napisze coś na naszym forum :ok

antwad - 2007-04-19, 16:49

eler1 napisał/a:
antwad napisał/a:
eler1 napisał/a:
To może byś go poprosił o prawa autorskie i wkleił cały ten tekst bo tak temat robi się nieczytelny :chytry

Boję się, że wklejenie tekstów z dyskusji na tamtym forum spowodowałoby znaczne zagmatwanie tematu. A to, że skierowałem do wypowiedzi Kamperfana zostało z nim uzgodnione.

To może niech sam napisze coś na naszym forum :ok

Może ....

gino - 2008-08-24, 22:57

hmmm...
a takie pytanko mam..czy..po uzyciu plynu do toalet,scieki sa NIE EKOLOGICZNE??
PODOBNO SA TO BAKTERIE..KTORE PRZYSPIESZAJA ROZKLAD..
wiec..sama NATURA..

ze nie lubie sie wybielac..przyznaje ze sam nie raz spuszczalem ''kupki'' w plener..z tym ze ZAWSZE robie to w jakims na maxa ustronnym miejscu..aby..nie uprzykrzac zycia..
bo tak jak naapisal ROBIN nie wyobrazam sobie ze mozna spuszczac scieki w miejscu gdzie sie stoi...

dodam, ze..jesli juz to zrobilem, najpierw robilem rozeznanie terenu..czy mozna to zrobic ''legalnie''
czasem robilem po olkolicy kilkanascie km...i..nic nie znalazlem..u mnie sytuacja jest o tyle gorsza, ze mam stacjonarne spuszczanie sciekow..nie mam wyjmowanej kasety...


genralnie, mysle ze nie mozna nikogo potepiac ze tak robi..przeciez kazdy z nas, gdyby mial mozliwosc zrobic to prawilnie..to by tak zrobil..a nie kombinowal w krzaczorach czy na polankach..ot..cala prawda..

Dembomen - 2008-08-25, 15:41

Hej!
gino napisał/a:
.. mysle ze nie mozna nikogo potepiac ze tak robi..przeciez kazdy z nas, gdyby mial mozliwosc zrobic to prawilnie..to by tak zrobil..a nie kombinowal w krzaczorach czy na polankach..ot..cala prawda..

Myśle że nic dodać nic ująć o naszej ekologi.
Hej!

ROBRE - 2009-09-01, 16:32

co prawda ostatnio nie jechalem pociagiem.... ojjj strasznie dlugo nim nie jechalem.... no ale jak jezdzilem to te moje "skarby" zostawione w toalecie wylatywaly do specjalnych zbiorniczkow???????????
bo ja tam w otworze widzialem tylko tory kolejowe.... no chyba ze byl jakis specjalny sposob na ich przemieszczanie sie ....nie wiem.... teleportacja jakas cy cus

a ekologow nie pozdrawiam

trzeba wiedziec ze dobro czlowieka wazniejsze jest niz dobro jakiegos zuczka gnojnika czy innej stonki....

najgorsza jest chyba jednak skrajnosc (ta lub inna)

Rockers - 2009-09-01, 16:48

a jak szybko potem takie dobrze nawozone tory zarastają, gdy pociagi przestają po nich jeździć :diabelski_usmiech
ciekawe jak to jest rozwiazane w nowoczesnych pociagach :?: albo w tych w USA które jeżdzą na estakadach nad drogami :haha:

wbobowski - 2009-09-01, 17:13

Rockers napisał/a:
albo w tych w USA które jeżdzą na estakadach nad drogami

A czy na tak krótkich przelotach, o których mowa, są w ogóle toalety ? Są przecież na dworcach.

Rockers - 2009-09-01, 20:30

A tory na estakadach są tylko do krótkich tras ??
papciosmurf - 2009-09-01, 20:35

Rockers napisał/a:
A tory na estakadach są tylko do krótkich tras ??

Identycznie jak wiadukty :wyszczerzony: Widziałeś kiedyś dłuuugi wiadukt ? :haha:

TomekW - 2009-09-01, 21:59

Rockers napisał/a:
ciekawe jak to jest rozwiazane w nowoczesnych pociagach :?: albo w tych w USA które jeżdzą na estakadach nad drogami :haha:


Poczułem się wywołany do tablicy... :-P

Jakieś 95% kibelków w polskich pociągach ma wylot prosto na tory i w związku z tym faktem "Zabrania się korzystania z WC w czasie postoju pociągu na stacji". Zwłaszcza na dworcu Warszawa Centralna :haha: ! Z podobnych powodów nie ma czynnych toalet w pociągach warszawskiej SKM (notabene elektryczne jednostki serii EN57, które od kilkudziesięciu lat są podstawą polskiego transportu podmiejskiego w środowisku miłośników kolei nazywane są "kiblami" :szeroki_usmiech ).

Tylko najnowsze zespoły trakcyjne, wagony i szynobusy mają toalety w układzie zamkniętym. Niestety, rozwiązania techniczne tychże bywają awaryjne co skutkuje automatyczną blokadą wejścia do WC. Najgorzej w takich przypadkach mają pasażerowie szynobusów, w których przeważnie jest tylko jeden kibelek. Sam kiedyś interweniowałem u maszynisty szynobusu gdzieś między Lublinem i Stalową Wolą w sprawie "potrzebującego" dzieciaka. Wszystko skończyło się dobrze (tj. przedłużonym o minutę postojem na jakimś zakrzaczonym przystanku).

ROBRE - 2009-09-01, 22:57

no to dlaczego PKP moze a ja nie....

no i wlasnie dlatego dyskusja o przepisowym oproznianiu kibelkow jest TOTALNIE bez sensu....
dopoki sie odzywiamy dopoty wydalamy a dopoki wydalamy cos musimy z tym robic....
robimy to co akurat mozemy....
wiadomo ze jak moge wylac gdzie powinienem to wyleje ale jezeli nie mam gdzie wylac to co ??
moze mam to wypic ??

:wyszczerzony:

janusz - 2009-09-01, 23:43

ROBRE napisał/a:
moze mam to wypic ??

To nie rozwiązuje problemu bo powróci z podwojoną siłą. Górą i dołem :haha:

TomekW - 2009-09-02, 08:56

ROBRE napisał/a:
no to dlaczego PKP moze a ja nie....


Bo kolejowy patent na kibelki jest starszy niż najstarszy kamper. Poza tym po torowisku i tak nie wolno chodzić :bajer

ARCADARKA - 2009-09-02, 09:06
Temat postu: ARCADARKA
prawie jak kolejowy kibelek , tylko torów nie ma :haha: :haha: :haha:
ROBRE - 2009-09-02, 10:18

TomekW napisał/a:
Poza tym po torowisku i tak nie wolno chodzić


po drogach tez nie za bardzo..... od tego sa chodniki i pobocza :wyszczerzony:

moze chodzi o to ze pociag sie na kupie nie wykolei a auto w poslizg wpasc moze... :haha:

ROBRE - 2009-09-02, 10:20
Temat postu: Re: ARCADARKA
ARCADARKA napisał/a:
prawie jak kolejowy kibelek , tylko torów nie ma :haha: :haha: :haha:


bo tory widac dopiero po nacisnieciu pedalu :haha: :haha: :haha:

Ahmed - 2009-09-02, 22:27

Zchodząc z tematu P.K.P.

Teza - Campery posiadają ludzie o ponadprzeciętnych możliwościach finansowych
na ecologię też ich stać , a co ?

Antyteza - skąpcy śpiący w swoich drogich camperach gdzie popadnie , spuszczający swoje ścieki na łące czy w lesie , czy metodą ,, kropelkową " i robiący z tego w dodatku sobie jaja ...



Prowokacja , czy nie ?

ROBRE - 2009-09-03, 00:31

schodzac....

a teza antytezy ?

ze o antytezie tezy nie wspomne...

ze sie tak wyraze...co ty wiesz o kropelkowaniu...... i ekologii :haha:

Prowokacja......albo nie prowokacja....
akurat spac nie moglem :haha: :haha: :haha:

Rockers - 2009-09-03, 14:07

oskp napisał/a:
Teza - Campery posiadają ludzie o ponadprzeciętnych możliwościach finansowych


Ta teza chyba nie zawsze ma odzwierciedlenie w rzeczywistości, chyba mało znasz rzeczywistość > ja mam kampera choć moje możliwości finansowe są poniżej chyba obecnie nawet "0", gdyby nie ludzie którzy mi pomagają parę miesięcy temu bym zbankrutował, ledwo żyje i ledwo utrzymuję samego kampera, którego coprawda zamieniłem za motor, który kupiłem za otrzymany od teściów prezent. Przy moich kłopotach chętnie sprzedałbym kampera, tylko tu pytanie ?? mój kamper ma 25 lat ( a takich jest wiele ) ile za niego dostanę i na ile by mi to starczyło ?? A z życia też trzeba coś mieć a dokładniej mówiąc trzeba się czasem od niego urwać aby odetchnąć.

Myślę że to co napisałem jest nie na temat tego postu ale bardzo zbulwersował mnie powyższa wypowiedź.
Pamiętajmy że są ludzie którzy oddadzą i zaryzykują wszystko aby spełnić swoje marzenia i to co uzyskają wcale nie musi świadczyć o ich zamożności jeśli oskp tego nie wie to znaczy że jeszcze mało wie o życiu.

:haha: :haha:

bonusik - 2009-09-03, 16:21

Rockers....i za powyższą wypowiedż pozwolę sobie postawić Tobie pifko.... :bigok
ARCADARKA - 2009-09-03, 16:54
Temat postu: ARCADARKA
ja również stawiam piwko Rockerowi :-P
super gostek jest :bigok twa szczerość mnie rozłożyła :shock:

Sławek B - 2009-09-03, 21:48

oskp napisał/a:
Teza - Campery posiadają ludzie o ponadprzeciętnych możliwościach finansowych


Jeżeli to jest teza, to jakie jest założenie?

Mówiąc krótko na podstawie jakiego założenia stawiasz taką tezę?

Świstak - 2009-09-04, 07:59

Założenie jest takie (moim zdaniem słuszne) że członkowie CT są grupą ludzi na swój sposób elitarną. I muszę przyznać pośrednio racje - grupa ta to grupa ludzi zamożnych. Wręcz wyjątkowo zamożnych, tyle że nie zawsze chodzi o pieniądze, a zawsze o największy skarb - przyjaciół gotowych bezinteresownie pomóc, cel w zyciu którego inni nie mają, pasję która napędza nasze często irracjonalne działania i wolność - nawet w blokach z windami. Co do moralności poczynań - czy sam fakt że nawet na gówniane tematy toczy się dyskusja - mająca docelowo poprawić sytuację - nie jest świadectwem że również poczucie obowiązku i chęć ochrony otaczającego nas piękna jest dla nas priorytetem? Czyż nie tęsknimy za pięknymi polanami aby spędzić na łonie natury każdą chwilę pomnażając nasz majątek czyli powiększając grono przyjaciół i dbając o zdrowie psychiczne? Czy jako jedni z niewielu nie zabieramy dziecka do lasu i nie pokazujemy grzybów, żuków, mchu i innego prawdziwego życia? Zatem skoro mamy to wszystko czego nie mają inni - czyż nie jesteśmy ludźmi wyjątkowo majętnymi w dobra nie dające wyrazić się w złotówkach?
Wyprowadzanie kota to problem poniekąd moralny, a poniekąd chemiczny. Wlewając chemię do kibelka czytamy że przyspieszają rozkład, ale bardziej nam zależy na zapachu i pojemności. Możemy nie wlewać chemii a kibelek opróżniać codziennie w lesie przykrywając nasze skarby odrobiną ziemi. Osobiście nie widzę w tym nic złego. Większym problemem jest woda szara która już nie jest tak ekologiczna jak woda czarna. Jeśli się zastanowić choćby nad mydłem w płynie o pięknym kolorze albo o szamponie z perłową masą - o ekologii mowy być nie może.

Dwa lata temu na moim osiedlu budowano kanalizację. Po ponad 20 latach oczekiwania miasto stwierdziło że czas już zrobić drogę, a przy okazji i kanalizację. Położona zastała jedna rura. Słownie - jedna. I to tej jednej rury podłączone zostały i burzówki i domki. Brak oddzielnej kanalizacji daje do myślenia.

Co do stacji zdolnych obsłużyć kampera - ponownie twierdzę że praktycznie każda myjnia nadaje się do tego celu. Ma praktycznie wszystko - przyłącza wody, okład oczyszczania mechanicznego brudnej wody, mini oczyszczalnię ścieków (cały brud z mycia autek nie może być wlewany do kanalizacji) a nawet kratkę w podłodze do której nie sposób nie trafić i myjkę ciśnieniową w tejże kratce! Może właśnie producenci czy też serwisy myjni samochodowych pomogą nam rozwiązać problem???

ML - 2009-09-04, 11:07

Świstak napisał/a:

Większym problemem jest woda szara która już nie jest tak ekologiczna jak woda czarna. Jeśli się zastanowić choćby nad mydłem w płynie o pięknym kolorze albo o szamponie z perłową masą - o ekologii mowy być nie może.


Na podstawie czego tak sądzisz ? Swojego "widzimisię" ?
Ja uważam, że jeśli wysokiej klasy specjalista jakim jest Witold (Kamperfan) wypowiada się w tym temacie i stwierdza, że woda szara nie wpływa znacząco na środowisko, to raczej należy mu wierzyć, a nie wydawać radykalnie odmienne opinie. Przeprowadziłeś badania ? Masz analizy chemiczne ?

Świstak napisał/a:

Co do stacji zdolnych obsłużyć kampera - ponownie twierdzę że praktycznie każda myjnia nadaje się do tego celu.


Też tak myślałem, ale z reguły stacje mają za niskie bramy wjazdowe i typowy kamper, który ma powyżej 3 m wysokości się nie mieści. Przykładowo we Wrocławiu, gdzie myjni samochodowych jest masa znalazłem tylko dwie, które mogą obsłużyć kampera i... są tak ukryte, że ciężko do nich trafić.

Pozdrowienia.

ROBRE - 2009-09-04, 13:09

sorki ale wydaje mi sie ze takie kropelkowe wylewanie szarej wody na asfalt podczas jazdy
nic nie robi ani srodowisku ani tym bardziej asfaltowi.... :wyszczerzony: :wyszczerzony:
nie za bardzo sie na tym znam ale zdaje sie ze zanim sie polozy asfalt to chyba wyjaławia sie grunt....ale to pewnie nic nie szkodzi.... pewnie to ekologiczne jest...

nie raz widzialem jadacy przede mną camper lub autobus z którego na zakręcie bądź na rondzie wylewalo sie cos....

a moze to deszczowka byla.....

zreszta moze lepiej nie pisac na ten temat.... cos mi sie widzi ze to grzaski grunt jest...

natomiast jest OK jak np. przy segregacji smieci przyjezdza ciezarowka i laduje wszystko razem...oni moga....

albo jak nie dawno slyszalem w TV ze nie powinno sie wyrzucac jednorazowych talerzy,szklanek i sztuccow itd. bez uprzedniego ich umycia.....
to przeciez rece opadaja.....

a przeciez gdyby tylko firmy zaprzestaly produkcji plastikowych butelek, sztuccow, tereb itp nie bylo by tego problemu.....
ale zawsze latwiej bic tych slabszych ...

swiat jest pelen zaprzeczen

ROBRE - 2009-09-04, 13:14

ML napisał/a:
Przykładowo we Wrocławiu, gdzie myjni samochodowych jest masa znalazłem tylko dwie, które mogą obsłużyć kampera i... są tak ukryte, że ciężko do nich trafić.


np. na terenie Transbudu na Armi Krajowej...jesli jeszcze jest tam myjnia...
na Robotniczej jest tez zdaje sie

ML - 2009-09-04, 13:24

ROBRE napisał/a:
ML napisał/a:
Przykładowo we Wrocławiu, gdzie myjni samochodowych jest masa znalazłem tylko dwie, które mogą obsłużyć kampera i... są tak ukryte, że ciężko do nich trafić.


np. na terenie Transbudu na Armi Krajowej...jesli jeszcze jest tam myjnia...
na Robotniczej jest tez zdaje sie


Brawo Robert ! To właśnie są te dwie :mrgreen:
Dla tych, którzy nie znają Wrocławia bardzo ciężko do nich trafić.

Pozdrowienia.

ROBRE - 2009-09-04, 13:36

ML napisał/a:
Dla tych, którzy nie znają Wrocławia


bo ja mam Wroclaw w sercu i we krwi.... :wyszczerzony: :heart: :wyszczerzony:

a pomijajac to.... jezdzilem tam myc Iveco 59-12 :szeroki_usmiech

ale sa jeszcze myjnie u duzych dealerow ciezarowek i busow...np. w Mirkowie Volvo zdaje sie i na wylotowce na Poznan jest Iveco... :wyszczerzony:

Rockers - 2009-09-04, 16:15

Ja ostatnio zauważyłem że w upały jak stanę na skrzyżowaniu moim Grandusiem, zostawiam za sobą plamę czasem nawet dość sporą. Za pierwszym razem się przestraszyłem, ale okazało się że to ze skraplacza klimatyzacji :zimno
Więc jak ktoś za mną pojedzie niech nie myśli że opróżniam zbiornik szarej wody w Grandusiu :haha:
A czy to co tam wylatuje jest ekologiczne hmm tego nie wiem ale to nie ja to zdjełałem :haha:

papciosmurf - 2009-09-04, 20:17

Rockers napisał/a:
Grandusiem
Znaczy mówisz o Irokezie ? Jeśli tak toś mi brat :wyszczerzony:
Świstak - 2009-09-04, 22:22

Żeby było jasne - nie mam szajby na punkcie ekologii. Urodziłem się i wychowałem w Legnicy czyli sercu miedziowego zagłębia, więc mam w sobie więcej toksyn wchłoniętych przez oddychanie niż przeciętny człowiek jest w stanie wyprodukować przez kilka żywotów. Tak więc mam świadomość że moje zwłoki zakopane w ziemi zatrują ją na kilkaset lat. Zdaję sobie również sprawę z faktu ile szkodliwych substancji produkuje przemysł każdego dnia abym mógł jeździć skuterkiem, a co dopiero Milką. Chodzi mi o ideę ułatwienia życia przy zachowaniu minimum starań o ... No właśnie, o co? . Metoda kropelkowa jest stosowana z konieczności a nie z wyboru, a i wybór może być złudny - dlatego napisałem o jednej rurze kanalizacyjnej, a Robre dokończył opisując los segregowanych śmieci. Co do myjni - nie musimy myć kampera - myjnie mają najmniej modyfikacji do zrobienia aby być nam przyjaznymi.
BOGI - 2010-01-03, 13:44
Temat postu: Legalne i zgodne z opróżnianie ze ścieków naszych kemoperków
Witam wszystkich noworocznie i życzę dużo radości i zdrowia w 2010 roku.
Chciałem też usprawiedliwić się za moje niespodziewane pojawianie się na tym forum. Nie wiem czemu, ale nie czuję techniki wpisywania się w tematy, prostego przekazywania moich spostrzeżeń w temacie, o jakim chciałbym coś napisać. Pewnie mój intelekt nie osiągnął jeszcze (mam nadzieję, że kiedyś to się uda przecież) technicznego opanowania narzędzi tego forum, aby wysłać to co chcę. A jak wszyscy wiemy, nieprawidłowe posługiwanie się każdym narzędziem grozi śmiercią lub kalectwem, a najczęściej popsuciem czegoś tam. Dotychczas u mnie jest to wektor pomiędzy chęcią i umiejętnością.
A teraz do istoty zagadnienia. Moim zdaniem wskazywanie sposobów jak pozbyć się ścieków ze zbiornika brudnej wody i kasety WC w różny partyzancki sposób, podobny jest do podpowiadania jak okraść kogoś tak aby tego nie zauważył. Pewnie, że można, ale nie o tym powinniśmy prowadzić dyskusję. Powinniśmy zastanowić się jak rozwiązać zagadnienie. Wymyślić sposób, aby bez stresów, bez narażania sumienia i najważniejsze bez tworzenia sobie wrogów wykonywać tę cykliczną, przecież czynność. Bo przecież wcześniej, czy później zaczną nas kemperowiczów przeganiać wszyscy, a potem tępić jak karaluchy. I zacznie się walka o... ścieki. Chyba nie o to idzie. Chcę podróżując mieć świadomość, że jestem witany przyjaźnie i nie stanowię zagrożenia ani dla ludzi ani dla przyrody, dla której przecież wyjechałem z domu. Przyjmuję też, że nikt z nas nie chce z własnej woli wylewać ścieków tam, gdzie wie, że nie powinien. Często zmuszają nas do tego jednak okoliczności i realia życia. Przecież każdy woli być zdrowy i bogaty. Tyle wodolejstwa oczywistego, jednak samożyciowego.
Teraz do konkretów. Mnie udawało się dotąd wylewać ścieki w punktach do tego przeznaczonych, np. na campingu w Sandomierzu i parkingach w Niemczech, Francji i Szwajcarii. Niestety dwukrotnie na Mazurach zmuszony byłem do zrzutu w odludnej okolicy zalesionej. Cały czas jednak mam ten czyn na sumieniu i nie chcę tak robić, spać nie mogę. Dlatego też nie mając domku jednorodzinnego i szamba, gdzie mógłbym rozwiązać problem, skontaktowałem się z władzami miasta, gdzie mieszkam, czyli Warszawy. Oczywiście przedtem podzwoniłem po centralach największych stacji benzynowych: Orlen, Statoil, BP i Shell. W żadnej z tych firm nie mogłem uzyskać informacji, gdzie mogę opróżnić swego kempera. Zadzwoniłem też na lotnisko Okęcie i centralny dworzec autobusowy, bo naiwnie pomyślałem, że przecież oni tam robią ten proceder stale. Nic z tego, zlewnie są na terenach zamkniętych. No to zostały władze miasta, zatem telefon do prezydenta Hani Gronkiewicz, przecież musi pomóc ratować moje sumienie i uchronić przed grzechem, wreszcie będę zasypiał spokojnie, pomyślałem naiwnie. Oczywiście prezydent nie zajmuje się takimi za przeproszeniem pierdułkami i z łaski połączono mnie, za którymś tam moim telefonem, bo nie chciałem się poddać, z asystentem J.W.P Prezydenta/tki, Jackiem Wojciechowskim (22)595-31-51. Zgłosiłem temat, uświadomiłem, że w 2012 roku zjedzie się do Warszawy tłum turystów i kibiców piłki, także kemperami. Poinformowałem, że straciłem wiele czasu na namawianie władz stacji paliw, aby wypuścili z pomieszczenia WC przez ścianę budynku kawałek rury z PCW średnicy ok.10 cm z zakrętką do wlewania ścieków z kasety WC i oznaczyli nad jedną z kratek na placu, gdzie można zrzucać wodę brudną. Oba te punkty przecież kończą się w myjni, czy odpowiednich oczyszczalniach dla tego typu ścieków, sanitarnych oraz deszczowych. Koszt żaden (kolanko-rurka-zakrętka z PCW, robocizna z wybiciem dziury i podłączeniem do instalacji w budynku), a reklama duża oraz niektórzy z nas przecież i zatankują przy okazji opróżniania kemperka, co by bilans masy auta wyrównać. Skoro nie zainteresowane są koncerny paliwowe, może miasto trochę powinno sypnąć groszem na powyższe nieskomplikowane dostosowanie istniejących stacji paliw do tego problemu. Toż to najlepsza reklama tz.stolycy, że my som już Europa. A skąd, nie była to rozmowa video z p.Wojciechowskim, ale może to i lepiej, bom nie widział jak boki pewnie zrywał, z tego co ja mu nadawałem. I tak to wygląda na dzisiaj.
Analiza tematu prowadzi do konkluzji, jak chcesz mieć problem, to se miej, a co innych to obchodzi. Lepiej zbierać mandaty za złe parkowanie i przekraczanie szybkości, bo od tego jest władza, a nie od pomocy i rozwiązywania problemów jakiś tam grup społecznych. Teraz dopiero widzę jak wielki lobbing był przy wprowadzaniu udogodnień w budownictwie dla niesprawnych ruchowo. Zazdroszczę determinacji! Ale co z powyższego wynika, ano wynika to, że się tak łatwo nie poddam. Jest zima a do wiosny może cosik zwojuję. Zacznę od ponownego ataku na p.Wojciechowskiego, może też i naczelnika wydziału ochrony środowiska, głównego nadzoru budowlanego (konieczne zmiany w budynku aby obsługiwał tych, dla których został zrealizowany), no i redakcji jakiejś gazety. Może inni z naszego forum także mogliby zacząć atakować kogoś w swoim środowisku. Przecież musi się udać, walczymy o nasze sumienie i działanie zgodne z naszym odczuciem, a także wyniesioną z domu kulturą, aby nie brudzić całego świata. Walczymy też o nasz wizerunek, osób przyjaznych a nie kojarzących się z pozostawionym szambem i brudem po sobie.
Do zobaczenia na trasie.
PS. dlaczego kiedy klikam Wyślij każe mnie się logować ponownie, czy ktoś może mnie oświecić. Pewno znowu stracę to co napisałem, a tego nie chcę....

pirat666 - 2010-01-03, 14:11

BOGI napisał/a:
dlaczego kiedy klikam Wyślij każe mnie się logować ponownie, czy ktoś może mnie oświecić.


Bo czas się skończył he he - długi post to i bez ruchów na forum zostałeś automatycznie wylogowany :)

Co do tego co napisałeś w 100% popieram - i sam szukam stacji przyjaznych kamperom w Warszawie.

Z tankowaniem wody i zrzutem wody "szarej" nie ma raczej problemu - ale ze ściekami to jest nestety :(

łoś - 2010-01-03, 15:45

Marzenie: jedziemy przez Polskę i przy każdej stacji widzimy znaczki- P, widelce, H i ......
opróżnianie kaset, a teraz realia; wchodzimy do lasu i nogi nie ma gdzie postawić. Do śmieci dojdą zrzuty, bo coś z tym trzeba zrobić, a zupy na tym nie ugotuje.
Sprzętu z WC przybywa i ludziska muszą sobie radzić, a las wszystko wytrzyma.
U nas, żeby coś było normalne to musi być lobbing, ustawa w sejmie (zejdzie ze trzy kadencje) a w rezultacie wszystko skończy się w kasecie WC i będzie jak zawsze.
Optymistycznie - łoś
PS. Pewnie kraczę, zawsze można do lasu z pontonem. :chacha2 :diabelski_usmiech :chacha2

Jarosław69 - 2010-01-03, 18:45

Za 15 lat dogonimy Niemców w kamperingu.
Zdecydowanie......przesadzony optymizm! :haha:

janusz - 2010-01-03, 19:18

BOGI napisał/a:
PS. dlaczego kiedy klikam Wyślij każe mnie się logować ponownie, czy ktoś może mnie oświecić. Pewno znowu stracę to co napisałem, a tego nie chcę....

Przy długich postach proponuję pisać je w jakimś edytorze nawet w notatniku. Następnie skopiować do pisanego postu i wysłać.
Co do sprawy spuszczania ścieków i zachęcenia Prezydenta Warszawy proponuję poprosić o informacje na piśmie o możliwościach obsługi kamperów. Myślę, że pisma w tej sprawie powinni otrzymać wszyscy Prezydentowie miast w Polsce. Aby pismo nie trafiło w próżnie proponuję pomoc PTTCC w wysłaniu pisma. Możemy razem ułożyć odpowiedni tekst i wysłać.

BOGI - 2010-01-03, 19:21
Temat postu: cd. zrzut ścieków
Witam ponownie, dziękuję za odzew.
Napisałem w temacie nie po to aby ponarzekać i dalej będzie jak było, lecz chcę podjąc walkę o ogień, właściwie o stworzenie możliwości zrzucania ścieków z kemperów w Warszawie, bo tu mieszkam i najłatwiej będzie toczyć bój. Zacznę od ponowienia kontaktu ze służbami prezydenta miasta i dzwonię do jakiejś gazety. Może pirat666 też się włączysz w akcję, będę czekał przez trzy dni, czyli do końca środy. Podaje kontakt mailowy celem ewentualnej koordynacji działań: abr_zb@tlen.pl. Może jak się uda za mną pójdą miliony...
Pozdrawiam

JaWa - 2010-01-03, 19:26

BOGI napisał/a:
Przecież musi się udać, walczymy o nasze sumienie i działanie zgodne z naszym odczuciem, a także wyniesioną z domu kulturą, aby nie brudzić całego świata.

A to nie wiesz kolego, że z połowy Warszawki, jako jedynej stolicy Europy i chyba świata, nieoczyszczone ścieki komunalne idą wprost do Wisły ? Wypróżniaj swoje WC kamperowe do królowej polskich rzek, pomyśl, że codziennie robi tak jakieś 500 000 warszawiaków, mniej Cię będzie gryzło sumienie. A dla bufetowej Warszawy serdeczne pozdrowienia. :haha:

łoś - 2010-01-03, 19:38

stanie w miejscu to cofanie, czyli postęp wstecz :gwm :gwm :gwm
BOGI - 2010-01-03, 20:24

JaWa napisał/a:
BOGI napisał/a:
Przecież musi się udać, walczymy o nasze sumienie i działanie zgodne z naszym odczuciem, a także wyniesioną z domu kulturą, aby nie brudzić całego świata.

A to nie wiesz kolego, że z połowy Warszawki, jako jedynej stolicy Europy i chyba świata, nieoczyszczone ścieki komunalne idą wprost do Wisły ? Wypróżniaj swoje WC kamperowe do królowej polskich rzek, pomyśl, że codziennie robi tak jakieś 500 000 warszawiaków, mniej Cię będzie gryzło sumienie. A dla bufetowej Warszawy serdeczne pozdrowienia. :haha:


Szanowni Państwo.
Nieaktualna wiedza o zrzucie do Wisły, nie wszystkie ścieki, ale już są oczyszczane, nawet dzielnica Wilanów już ma swoją oczyszczalnię przy Sytej. A słyszeliście coś Czajce. Nie chwalę się, jeno cieszę, że wreszcie zaczyna być czyściejsza Wisła.
Bufetowej nie pozdrowię, bo jej nie lubię (i nie jest to związane z przynależnością do jakiejś tam partii, lecz ogólnie do samej tej osoby). Jeśli się komuś naraziłem, trudno, staram się być uczciwy w wypowiedziach.

janusz - 2010-01-03, 20:24

łoś napisał/a:
stanie w miejscu to cofanie, czyli postęp wstecz

Czemu?
Ciekawe skąd wzięło się to powiedzenie?
Stanie to stanie a cofanie to cofanie. :haha:
Niejednokrotnie ten postęp i parcie do przodu wychodzi bokiem. Przecież całe zatrucie środowiska, dziury ozonowe i te w jezdni to skutki pochodu na przód. To skutki postępu.

grzesk - 2010-01-03, 22:19

Z tym oczyszcaniem ścieków w stolicy to nie jest zbyt ciekawie i to ma trwać jeszcze teoretycznie do 2012 roku.
A swoją drogą to my tutaj martwimy się gdzie spuścić z "kilku kamperów" trochę wody z mydłem czy opróżnic kasetę, a tu proszę Warszawa, milionowa metropolia wali swoje brudy do rzeki i ma wszystko w d..... i wychodzi tak jak zawsze - wielkie słowa o ekologii, a pod spodem gó.. no, dosłownie - bez przenośni.

łoś - 2010-01-03, 22:21

janusz napisał/a:
łoś napisał/a:
stanie w miejscu to cofanie, czyli postęp wstecz

Czemu?
Ciekawe skąd wzięło się to powiedzenie?
Stanie to stanie a cofanie to cofanie. :haha:
Niejednokrotnie ten postęp i parcie do przodu wychodzi bokiem. Przecież całe zatrucie środowiska, dziury ozonowe i te w jezdni to skutki pochodu na przód. To skutki postępu.


Pewnie dlatego, że później trzeba innych doganiać, a to trudniejsze.
A, postęp nie jest zły, bo camperkiem na owies to przez urlop można tylko owies zwieźć - na zimę. :spoko

pirat666 - 2010-01-03, 23:20

Nie wiem dlaczego ale zawsze łatwiej się burzy niż buduje

wypowiedziami typu "... z połowy Warszawki ... że codziennie robi tak jakieś 500 000 warszawiaków, mniej Cię będzie gryzło sumienie ..." nie pójdziemy z tym tematem do przodu

a temat przybierze ponownie off-topowy charakter he he

dorzucam pomysł aby w tym piśmie znalazło się jeszcze coś dla turystów kamperowych i jako, że niedawno powstały parkingi "parkuj i jedź" można by tą zasadą przystosować je również dla kamperków :)

pomału ale do przodu


Cytat:
Ciekawe skąd wzięło się to powiedzenie?


może z tego dowcipu:
Nawet papier toaletowy wie, że aby być użytecznym trzeba się
... rozwijać :)

janusz - 2010-01-03, 23:23

pirat666 napisał/a:
że niedawno powstały parkingi "parkuj i jedź"

A co to takiego?

pirat666 - 2010-01-03, 23:34

janusz napisał/a:
A co to takiego?


"Parkuj i jedź" to pomysł gdzie zbudowano w Warszawie kilka parkingów w bliskim sąsiedztwie kolejek, metra itp aby łatwo można było dojechać do centrum

czyli parkujemy na takim parkingu autko i przesiadamy się do komunikacji miejskiej
teraz są to parkingi w pobliżu stacji metra, kolejki miejskie więc można by tam parkować również kampery ale nie wiem czy nie ma jakiś ograniczeń co do wielkości na pewno TIR tam raczej nie zaparkuje he he

tak na szybko jakieś linki
http://www.ztm.waw.pl/par...z.php?c=116&l=1
http://warszawa.wikia.com/wiki/Parkuj_i_Jed%C5%BA

eler1 - 2010-01-03, 23:38

co do kolej mazowieckich temat nie aktualny bo miasta nie stać na te parkingi więc kolej wydzierżawiła je jakieś zewnętrznej firmie i opłaty wzrośną x3 lub 4 może 10 :haha:
pirat666 - 2010-01-03, 23:41

eler1,
Nie załamuj mnie - a gdzie budżet plan - nie przewidzieli tego czy co ?

eler1 - 2010-01-03, 23:49

pirat666 napisał/a:
eler1,
Nie załamuj mnie - a gdzie budżet plan - nie przewidzieli tego czy co ?

Jak ostatnio oglądałem WOT tłumaczyli się kryzysem czy coś dziura :gwm

pirat666 - 2010-01-03, 23:57

eler1 napisał/a:
czy coś dziura

w miejskim budżecie dziura a u "biznesmenów" pełna :evil:

Aulos - 2010-01-03, 23:58

janusz napisał/a:
pirat666 napisał/a:
że niedawno powstały parkingi "parkuj i jedź"

A co to takiego?


To jest coś, co we Francji funkcjonuje pod nazwą "P+R" Korzystaliśmy z takich parkingów przeznaczonych właśnie dla kamperów. Cena za parking obejmowała bilety na przejazd autobusem lub tramwajem do śródmieścia i z powrotem. W Avignonie ten parking wraz z dojazdem był całkowicie bezpłatny. Bardzo chwaliliśmy sobie takie rozwiązanie.

łoś - 2010-01-04, 00:11

Rozumiem, zrzuty będziemy robić w kolejce do dziury budżetowej, bo u biznesmenów już się nic nie zmieści, zrzuty będą planowane przez bufetową na parkingu i dopiero będziemy jeździć???? OJ, miałem jeszcze gdzieś upchnąć 500tys. warszawiaków.
pirat666 - 2010-01-04, 00:33

łoś,
Rozumiem, że ty bez stresu ładujesz do lasu ?
i masz gumiaczki bo nawet saperki ci się zabrać nie chce :haha: :haha: :haha:

łoś - 2010-01-04, 01:07

wcześniej radziłem ponton, cofnij się o stronę :spoko :spoko :spoko
to zmienisz zdanie

gino - 2010-01-04, 07:41

eler1 napisał/a:
co do kolej mazowieckich temat nie aktualny bo miasta nie stać na te parkingi więc kolej wydzierżawiła je jakieś zewnętrznej firmie i opłaty wzrośną x3 lub 4 może 10 :haha:

e..cos przesadzasz...kolo nas w Warszawie ANINIE w tym roku na jesieni,wypudowali taki parking..ogrodzony, monitorowany, i...jest za darmo..

przeciez kolei I tak na nim zarabia..bo Ci..co zostawiaja samochod..kupuja bilet...

uwazam,ze pomysl z tymi parkingami jest bardzo dobry..z ANINA do CENTRALNEGO pociagiem jedziesz 25min w poranych godzinach szczytu..samochodem..nawet 1,5h...

z centralnego..tramwaje, metro ..w kazdym kierunku..
wiec..dzieki takiej opcji..dojazd do pracy..skracasz plus minus o 1-2h ...




a co do tematu, czyli sciekow..
nie jest tak..ze nie ma gdzie zrzucic..
na wielu kempingach..mozna to zrobic/wiec wracajac z trasy..mozna ''wstapic'' na zrzut...
jest juz tez kilka stacji benzynowych...

ale..sytuacja nie jest KOMFORTOWA...i na pewno do ROZWINIENCIA...

TomekW - 2010-01-04, 12:49

gino napisał/a:
przeciez kolei I tak na nim zarabia..bo Ci..co zostawiaja samochod..kupuja bilet...

...a wpływy z biletów nie pokrywają kosztów uruchomienia pociągów. Koleje Mazowieckie i Przewozy Regionalne (już nie PKP!) są dofinansowane przez samorząd.

Sławuta - 2010-11-17, 01:10

Odgrzewając stary temat.
Dla osób majętnych a sfrustrowanych skażaniem matki Ziemi, problem pozbywania się...wydalin :mrgreen: być może rozwiąże taki wynalazek jak kibelek z własna spalarnią CINDERELLA. http://www.cinderella.as/
(Wydaje się, iż to lepiej dopracowana, norweska wersja pomysłu amerykańskiego bodaj INCINOLETa
www.incinolet.com)
Dostępny raczej tylko w Skandynawii i za ciężką kasę system spopielania urobku oddawanego do specjalnego woreczka zakładanego w muszli i spadającego następnie do komory spalania bez spłukiwania. Dostępne wersje na prąd i gassssssssssssssssssssssss.

Wersja elektryczna:
220-240 V, 10 A, P-2000 W, Energiforbruk pr. forbrenning - 1,0-1,5 kWh przy kontroli czasu spalania automatycznie za pomocą pomiarów temperatury w komorze spalania ( czyli jak się nie mylę jednorazowe spalanie trwa minimum ok 30min), komin/wydech fi 110mm, obsługa do 12 osób dziennie, Okres gwarancji wynosi 2 lata na wady produkcyjne.
:gwm Cena - nokr. 26 990,- inkl. mva.
Oczywiscie przyłącze prądu które to "uradzi" albo agregat.
Sittehøyde/Wysokość siedziska 530 mm
Høyde/Wysokość 590 mm
Bredde/Szerokość 385 mm
Dybde/Głębokość 585 mm
Vekt/Masa 34 kg

Wersja gazowa:
Nowo opracowany "inteligentny system z optymalizacją czasu spalania". Obsługa do 10 osób dziennie. Propan (30 mBar, Gassforbruk pr.forbrenning 130 g, komin/wydech fi 110mm), Moc 3000W, 12 V DC/4A zasilania - chyba wentylatora zużycie energii/wypał 1,9 Ah,
:gwm Cena nokr. 32 990,- inkl. mva.
Wysokość siedziska 530 mm
Wysokość 600 mm
Szerokość 390 mm
Głębokość 590 mm
Masa 34 kg

Teraz tylko :mikolaj

darboch - 2010-11-19, 23:57

Ach ci Norwedzy....ciagle mnie zaskakuja :ok
EwaMarek - 2011-04-27, 08:08

czy powstały na autostradach w Polsce zrzuty ścieków?
dziwaczek - 2011-04-27, 09:13

Powstaja, powstaja niedawno jechałem kamperkiem darmową - puki co, autostradą Konin- Łódz. Na mop-ach sa takie miejsca wydzielone. Mozna wjechac tyłem i zrzucic, są też duże kratki ściekowe przy miejcach parkingowych. Ja z takich korzystam do zrzutu szarej wody.Opisane to jest na tablicach inf. przy drodze mop i ikonka z opisem  WC-bus". Kota można wypuscic do kibelka na mop-ie ale też są podobno miejsca do wylania kota ale nie zlokalizowałem. Weży z woda nie znalazłem pozostaje konewka, bo są hydranty z wylewką i węża podłaczyc się racze nieda.
łoś - 2012-05-15, 16:46

Kolego, będę do bulu szczery. Szarą wodę zwyczajnie się spuszcza tam gdzie popadnie. Teoria na forum, a życie ... toczy się dalej. I przyjdzie taka chwila, że kota saperką będziesz traktował. I to będzie humanitarne i ekologiczne postępowanie. Nie do :haha: ale :gwm
janusz - 2012-05-15, 16:51

łoś napisał/a:
Szarą wodę zwyczajnie się spuszcza tam gdzie popadnie. Teoria na forum, a życie ... toczy się dalej.

Łosiu wprowadzasz kolegę w błąd.
Nie gdzie popadnie tylko kropelkowo, z dala od siedlisk ludzkich. :-P

łoś - 2012-05-15, 17:09

janusz napisał/a:
Nie gdzie popadnie tylko kropelkowo, z dala od siedlisk ludzkich.


prostatę się leczy, gwizdanie nie pomaga.
i odpuść sobie głupie rady bo jak się oddalę od siedlisk ludzkich to mi się skończą kropelki. :gwm

grzegorz997 - 2012-05-15, 17:26

Chcemy korzystać z pięknej i czystej przyrody, a dajemy takie rady, jak pozbywanie się ścieków metodą kropelkową.
Jest to moim zdaniem rada nie godna prawdziwego turysty - dbajmy o środowisko.

Sznurek - 2012-05-15, 17:52

Cytat:
Szarą wodę zwyczajnie się spuszcza tam gdzie popadnie. Teoria na forum, a życie ... toczy się dalej.

Pomijając aspekty prawne na kampingu - życzę powodzenia. Stać 10 dni w upale na kampingu i spuszczać ścieki "pod siebie". Super rada...

grzegorz997 - 2012-05-15, 18:01

Pewnie co po nie którzy nie podróżują kamperami tylko "szambiarkami" i wylewają ścieki gdzie popadnie.

Czy naprawdę nie da się tak zaplanować podróży, by można było się prawidłowo pozbyć się śmieci i odpadów.

Czy jesteśmy tak krótkowzroczni, że dla zaoszczędzenia paru euro wylewamy ścieki do rowu, nie dbając o przyrodę.

Według mnie całe środowisko CT powinno napiętnować te załogi, które wylewają ścieki "metodą kropelkową" lub do rowu.

andreas p - 2012-05-16, 13:31

grzegorz997 napisał/a:
Pewnie co po nie którzy nie podróżują kamperami tylko "szambiarkami" i wylewają ścieki gdzie popadnie.

Czy naprawdę nie da się tak zaplanować podróży, by można było się prawidłowo pozbyć się śmieci i odpadów.

Czy jesteśmy tak krótkowzroczni, że dla zaoszczędzenia paru euro wylewamy ścieki do rowu, nie dbając o przyrodę.

Według mnie całe środowisko CT powinno napiętnować te załogi, które wylewają ścieki "metodą kropelkową" lub do rowu.


Grzegorz

Popieram Cie w 100% ale uwaga ja za takie poglady oberwalem kiedys.
Mimo wszystko jestem za i jazda bez saperki

grzegorz997 - 2012-05-16, 14:05

Witam
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem niszczenia naszej przyrody. (nie należę do żadnej partii zielonych), ale jestem zdania, że każde miejsce naszego biwakowania powinno zostać w takim stanie jak je zastaliśmy lub jeszcze lepszym.

Tak dla przypomnienia:
... toaleta w samochodzie to toaleta chemiczna i przygotowując ją do użytku, trzeba nalać specjalnych środków do odpowiednich pojemników, które rozkładają bakterie. Dlatego nie wolno usuwać nieczystości gdzieś w lesie, tylko w specjalnie do tego przeznaczonych miejscach. .....

Może CT przemyśli moją inicjatywę, żeby promować te załogi, które dbają o środowisko - może to być nalepka lub modyfikacja loga, która wyraźnie dawałaby do zrozumienia, że jesteśmy "EKO"

SlawekEwa - 2012-05-16, 15:14

grzegorz997 napisał/a:
Może CT przemyśli moją inicjatywę, żeby promować te załogi, które dbają o środowisko - może to być nalepka lub modyfikacja loga, która wyraźnie dawałaby do zrozumienia, że jesteśmy "EKO"

Kto ma to sprawdzać i decydować, że jesteśmy "EKO" :?:

grzegorz997 - 2012-05-16, 15:48

Sądzę, że powinna być wyraźna naklejka w pobliżu logo CT oznaczająca, ze nasze zachowanie jest przyjazne dla środowiska.
Jesteśmy ludźmi dorosłymi i nikt z siebie nie będzie robił pośmiewiska, bo może przypadkiem znaleźć się "kibic obserwator", który np. zrobi nam zdjęcie i umieści je na portalu ............

Witold Cherubin - 2012-05-16, 16:20

grzegorz997 napisał/a:
Jesteśmy ludźmi dorosłymi i nikt z siebie nie będzie robił pośmiewiska, bo może przypadkiem znaleźć się "kibic obserwator", który np. zrobi nam zdjęcie i umieści je na portalu ...


Myślę, że nie obawa przed "przyłapaniem na gorącym uczynku" przez przypadkowego fotografa powinna kierować naszym postępowaniem, ale świadomość, że dbałość o czyste środowisko to jeden z podstawowych kanonów kodeksu dobrego wychowania nie tylko kamperowców, jest to jeden z warunków bycia kulturalnym człowiekiem.

Natomiast wracając do tematu, to uważam, że najgenialniejsze jest proste rozwiązanie, które zaproponował GINO, za co stawiam Mu :pifko . Kawałek elastycznego węża zaciśnięty cybantem na wylocie zaworu spustowego szarej wody i jego wyprowadzenie obok uchwytu uruchamiającego ten zawór pozwala zarówno na spuszczanie wody do wiaderka, jak też do kratek ściekowych - nawet oddalonych od kamperka - po założeniu dodatkowego węża. :ok

GregdeWal - 2012-05-16, 16:39

grzegorz997 napisał/a:
Sądzę, że powinna być wyraźna naklejka w pobliżu logo CT oznaczająca, ze nasze zachowanie jest przyjazne dla środowiska.
Jesteśmy ludźmi dorosłymi i nikt z siebie nie będzie robił pośmiewiska, bo może przypadkiem znaleźć się "kibic obserwator", który np. zrobi nam zdjęcie i umieści je na portalu ............


Aleś kolego pojechał... Piękna idea IV RP wraca. Nasze forum rozbija się na 2 obozy - podglądaczy i podglądanych :gwm

A ja żadnej ECO naklejki bym nie uznał. Po pierwsze - mój Ducato wydaje takie kłęby dymów, że jakiekolwiek ekologiczne aspiracje byłyby zwykłym świętokradztwem... A po drugie: nie raz zdarzyło mi się pokropelkować. A dlaczego? A dlatego, że płacenie co drugi/trzeci dzień 50+ złotych by wylać szarą wodę lub wręcz dowiedzieć się, że na tym campingu nie ma możliwości mi się nie uśmiecha. Po drugie - nie wydaje mi się, by kropelkowanie raz na jakiś czas było o wiele szkodliwsze od mycia samochodu pod domem, czy korzystania ze zlewu w kambuzie na Mazurach (sam pływałem na dwóch różnych Sasankach, gdzie pompka ze zlewozmywaka wesoło pompowała sobie na zewnątrz) - i jakoś tam nikt się nie zżyma. Podkreślam - dotyczy to wyłącznie kropelkowania (specjalnie w kuchni Ludwika używam, który ponoć jest dobrze biodegradowalny).

Więc nie dajmy się zwariować i nie róbmy się świętsi od papieży. Jestem przekonany, że gdyby infrastruktura u nas była rozwinięta (ukłony dla Andreasa) to małokto z nas potrzebowałby saperki czy elektrozaworu na szarej wodzie.

A co do kota w lesie - to lekka przesada i tu się zgadzam. Tym bardziej, że sieć Toi-Toików w naszym kraju dość gęsta :mrgreen:

A co do specjalnego miejsca usuwania toalety chemicznej... No nie wiem kolego, czy taką chemię mogę w Twojej opinii do szamba/kanalizacji przy domu wlać, czy muszę wzywać specjalną ekipę z wozem asanizacyjnym?

Pozdrawiam

grzegorz997 - 2012-05-16, 17:08

Do czyszczenia toalety jest wiele miejsc np.toalety na parkingach,przy stacjach benzynowych,portierniach wszelkiej maści oraz szaletów i latryn i nigdy,ale to nigdy nie miałem problemu, żeby takie miejsce znaleźć. Tylko "ludzka świnia" może to robić w rowie.
Natomiast z brudną wodą zawsze starałem się dojechać do kempingu. Korzystałem z tej możliwości nawet wtedy, gdy zbiornik był wypełniony w 1/4 czy 1/2 swojej objętości .W skrajnych przypadkach spuszczałem brudną wodę do 5L but. i wylewałem do do publ.ubikacji.Nie wolno tego robić do "kratek" na ulicach.Kanalizacje "burzowe" nie zawsze znajdują ujście w oczyszczalniach.Częściej w rzekach.Nie musimy tych ścieków "wzbogacać". To tyle. I jak zwykle - trzeba tylko chcieć, chcieć ,chcieć ...................... . Pozdrawiam

gino - 2012-05-16, 17:21

grzegorz997 napisał/a:
Tylko "ludzka świnia" może to robić w rowie.

obrażając ..nikomu i nic nie przetłumaczysz ..więc..prosze, hamuj sie odrobinkę ,

:spoko

tomek_lodz - 2012-05-16, 18:14

Grzegorz o ile się z Tobą zgadzam w kwestii opróżniania kota bezwzględnie. Z szarą wodą już niekoniecznie tak ostro generalnie należy ją utylizować ale.....
Jeżeli w zbiorniku masz tylko wodę po myciu rąk to tez nie można jej spuszczać?
Jeżeli używasz biodegradowalnego płynu do naczyń i mycia siebie to tez nie?
Jeżeli na oba pytania odpowiesz "nie" to ja zadaje pytanie czy używasz płynu do spryskiwaczy w zła pogodę idzie tego ok 2-3 litrów na 100 km jak nie więcej spływa na asfalt do gleby a jest wielokrotnie bardziej "inwazyjny" dla środowiska niż "szara" woda


Inna sprawa to załatwianie swojej potrzeby. Idąc do lasu z saperką JESTEŚ EKOLOGICZNY ( kot nie ze względu na "ulepszacze" które tam wlewamy). Więc jak ktoś robi to nie w miejscu publicznym z dala od wody i posprząta po sobie zachowuje się proekologicznie a już na pewno za takie zachowanie nie zasługuje na Twoje "epitety" :stop:

Podam dwa przykłady obalające chyba najbardziej zakorzenione Mity ekologiczne
1) Reklamówki - te białe cienkie bez nadruków są najbardziej ekologiczne to czyste węglowodory tylko należy je spalić po użyciu w piecu ( produkty spalania to H20 i CO2 :) ) są one lepsze niż te ekologiczne tylko trzeba wiedzieć co z nimi robić po fakcie. Oczywiście na zakupy lepsze torby materiałowe
2) Choinki ekologiczne to te "żywe" sadzi się je tam gdzie innych drzew nie można np pod liniami wysokiego napięcia i produkują tlen a sztuczne odwrotnie zużywają energię i problem z utylizacją
mogę tak długo..... 8-)

eler1 - 2012-05-16, 18:41

To wracając do pytania kolegi Sznurek to żadna pompa nie jest potrzebna , też mam zbiornik po środku kamperka i aby ułatwić spuszczanie szarej wody w przypadku braku najazdu zakupiłem rurę hydrauliczną o śr. 50 + dwa kolana o kącie 90 i 75 stopni dokładnie nie pamiętam, która idealnie pasuje na wyjście do mojego zbiornika , a uszczelka gumowa w miarę ścisło trzyma się że rura nie spada i mogę napełnić dodatkowy zbiornik lub podłączyć rurę instalacyjną karbowaną lekką którą można podwiesić pod kamperkiem na transport .

Co do kolegi grzegorz997 trochę przeginasz :roll: Nigdy nie używałem saperki i tak proponuję oddzielić WC od wody szarej bo po zmieszaniu tych dopiero powstaje tzw. szambo.

I tak co do wc to staram się nie używać chemii to zasługa SOGa chyba że temp.50 stopni C . Staram się jak tylko mam okazję pozbywać zawartości ( w miejscach do tego przygotowanych lub w toalecie publicznej) chociaż w naszym przypadku to max 2 dni.
ps.mamy w razie czego dodatkową kasetę

A co do wody szarej używamy naturalnych produktów tzw.mydło szare w płynie i inne produkty naszego rodzimego producenta Poleny Ostrzeszów wszystko jest antyalergiczne. Więc nie wiem o co ten szum po prostu woda z mydłem a dokładnie cytat z Wikipedii "Szare mydło – mydło potasowe, to mieszanina soli potasowych wyższych kwasów karboksylowych, gliceryny, kwasu cytrynowego, chlorku sodu i innych." http://pl.wikipedia.org/wiki/Szare_myd%C5%82o czyli dużo mniej chemii niż jest potrzebne do utrzymania dróg i innych śmieci co wyrzucają kierowcy i ich samochody (produkty ropopochodne) .
Nie jestem zwolennikiem spuszczania się pod siebie na kampingu lub innym parkingu ale na drodze parę kropelek przez kilka kilometrów nie jest bombą ekologiczną tak samo jak kupa i siku psa czy kota .

Nikogo do niczego nie zmuszam to jest tylko moja opinia oraz nawet wykładowczy wydziału ochrony środowiska są dużo większe zagrożenia ekologiczne nie dajmy się zwariować propagandzie i ratując psy lub koty nie zapomnijmy o dzieciach :spoko

andreas p - 2012-05-16, 18:45

Grzesiu a ja Ciebie ostrzegalem. Znam to i dlatego prosze nie walcz z wiatrakami szkoda zdrowia.

Szkoda ze tak pisze ale taka jest prawda.Jest nas garstka tych co chca zastawiac miejsca piekne jeszcze piekniejszymi wiekszosc to rezerwisci z saperkami. :kamp2

ARCADARKA - 2012-05-16, 19:09

Koledzy ,normalnie obłuda i nic więcej ,,,,,,,,,jak stoicie na dziko tydzień i nie tylko my, ale wszyscy co mają domki na kółkach ,to może wystukacie ,,,,,,,,że z kretem nie idziecie w las ,tylko fekalia zbieracie w reklamówki , i do domciu ,albo gdzie jest spust, pod włos to jeża ,delikutaśni ,,,,,,,,,,,a jeszcze może wystukacie ,że w nosie nie grzebiecie ,,,,,,,,,,, :haha: :haha: :haha: :haha:

pozdrawiam cieplusio :bigok :bigok :bigok

HarryLey4x4 - 2012-05-16, 19:22

no z tym nosem to przesadziłeś... :chytry
ARCADARKA - 2012-05-16, 19:40

HarryLey4x4 napisał/a:
no z tym nosem to przesadziłeś... :chytry


Maćku ,to może wystukasz ,że ty to niby nie masz nosa :hihi: :hihi: :hihi: :) :)

HarryLey4x4 - 2012-05-16, 19:48

a nie mam ... i co mi zrobisz?? :bajer
StasioiJola - 2012-05-16, 19:49

Widzę w tej dyskusji teksty jak z najlepszego kabaretu- juz dawno sie tak nie usmiałem!!! :haha: :haha: :haha: :spoko
ARCADARKA - 2012-05-16, 19:52

HarryLey4x4 napisał/a:
a nie mam ... i co mi zrobisz?? :bajer


A normalnie ,,,,,,,,,,,,dam ci buzi jak cię dogonię ,ale widziałem cię w realu i niezły lasek jesteś ,nawet z nosem :haha: :haha: :haha: :haha:
ok co złego to nie ja ;) ;) ;)

grzegorz997 - 2012-05-16, 20:12

Myślę, ze następuje tu mały galimatias. Otóż czyny, które czasami zdarza się co nie którym zrobić lub nie , a są one zależne całkowicie od naszej chęci, tłumaczymy (usprawiedliwiamy) sprawami od nas całkowicie niezależnymi. Np. "..........używasz płynu do spryskiwaczy w zła pogodę idzie tego ok 2-3 litrów na 100 km jak nie więcej spływa na asfalt do gleby a jest wielokrotnie bardziej "inwazyjny" dla środowiska niż "szara" woda ........" ale, jak wiadomo nowoczesne drogi (u nas jest ich niewiele) mają odizolowany spływ deszczówki i zbieranych przez nią brudów do szczelnych odstojników i żaden syf nie dostaje się do gruntu lub do rzek. Używamy go, bo ma to bezpośredni wpływ na nasze bezpieczeństwo, a nie z wygody, zabawy, lenistwa i czego tam jeszcze ......a, spuszczając szarą wodę metodą kropelkową - robimy tak bo..... - nich każdy sobie szczerze odpowie.
A co do produktów ekologicznych, które to przyrodzie nie szkodzą - może i tak jest, ale skoro jest ona taka czysta, to czemu nie używać jej kilkakrotnie. np do kąpieli - raczej minęły już te czasy, gdy w jednej wodzie kąpała się cała rodzina.

pp - 2012-05-16, 21:27

wszystkie argumenty pozwalające wylewać jak się chce i gdzie się chce są piękne i można je cudnie uzasadnić!

Ale nie należy się dziwić że ubywa miejsc gdzie można na dziko, a przybywa tabliczek z zakazem postoju kamperów a nawet prawnych uregulowań dzikiego postoju zakazujących!!! To pewnie jest jeden z powodów! A może główny.
W Norwegii już od kilku lat toczy się dyskusja czy nie należy znieść przywileju swobodnego obozowania w związku z faktem pozostawiania na tych miejscach śmieci!

tomek_lodz - 2012-05-16, 21:27

Grzegorzu wywołałeś mnie trochę do tablicy
Nie jestem aż takim idealistą aby wierzyć że każdy z nas zatrzyma się i czystą wodą z odrobiną szarego mydła lub cytryną ( naprawdę działa ;) ) co 20 km wymyje sobie szyby , aż tak naiwny nie jestem. ;)
Ale naprawdę jadąc kamperem na wczasy spaliny, zostawiona na asfalcie guma wydatek energii i surowców na wyprodukowanie tego kampera itd jest dużo bardziej nieekologiczne niż wylanie 70 litrów szarej wody gdzieś z dala od zabudowań i zbiorników wody. Jak mamy być radykalnie proekologiczni to na wakacje albo spływ tratwami albo rowery
Cytat:
ale skoro jest ona taka czysta, to czemu nie używać jej kilkakrotnie. np do kąpieli - raczej minęły już te czasy, gdy w jednej wodzie kąpała się cała rodzina.

Do kąpieli nie ..... ale domowy recykling wody jak najbardziej
Mam w domu zbiornik na deszczówkę 3000 l do którego zbiera się woda z połowy dachu z drugiej połowy rozprowadzana jest rurami pod ogrodem. Niestety nie mam zbiornika na szarą wodę :gwm :gwm :gwm , ale architekt mi tego nie zaproponował a ja doczytałem się o takiej możliwości gdy na zrobienie tego było za późno :oops: :oops:
Taką szarą wodę można wykorzystywać do spłukiwania toalety ( deszczówkę też ale ją również do prania a nawet kąpieli czy podlewania ogródka )

Cytat:
jak wiadomo nowoczesne drogi (u nas jest ich niewiele) mają odizolowany spływ deszczówki i zbieranych przez nią brudów do szczelnych odstojników i żaden syf nie dostaje się do gruntu lub do rzek.

i
Cytat:
Nie wolno tego robić do "kratek" na ulicach.Kanalizacje "burzowe" nie zawsze znajdują ujście w oczyszczalniach.Częściej w rzekach

Sprostuj mnie jeżeli nie zrozumiałem twoich intencji z tych dwóch postów
Czyli szara woda ląduje z drogi w rzece płyny eksploatacyjne samochodu w specjalnych odstojnikach
Poza tym ja nie pisałem o wylewaniu na drogę ale na grunt. Piasek jest najlepszym i najbardziej ekologicznym filtrem a razem z powietrzem i słońcem z biodegradowalnymi płynami w takiej ilości sobie poradzi
PS I aby było to jasne, ja szarej wody też nie wylewam poza dopuszczonymi do tego miejscami. Natomiast jeżeli ktoś to będzie robił rozsądnie nie potępiam.

grzegorz997 - 2012-05-16, 21:48

Odpowiem najpierw na to pytanie

Cytat:
Czyli szara woda ląduje z drogi w rzece płyny eksploatacyjne samochodu w specjalnych odstojnikach


....oczywiście, tak nie jest, chodziło mi ot, że nowoczesne drogi moją wyizolowane zbiorniki, do których spływa i ta czysta szara woda i ten toksyczny płyn do spryskiwacza do szyb i wszystko co nasze ekologiczne lub inne samochody wypuszczą na jezdnię.(wszystko jest wymieszane, ale nic nie przedostaje się do gleby)

Jednak moje wywody mają troszeczkę inny cel.
Kierowca jadąc pozbywa się czystej szarej wody "kropelkami". Co mu broni zatrzymać się kilka razy i szybko pozbyć się jej? Czy wylanie po kropelce jest inne niż wszystko na naraz? Co go powstrzymuje? Strach, że go złapią, a więc cała ta metoda kropelkowa jest tylko po to aby nie dać się złapać i nie płacić kary. Czyli wie, że coś robi źle.
Czy wylanie jej na trawnik lub do rowu jest nieszkodliwe? A jak zrobi tak kilkunastu, kilkudziesięciu kierowców to ten piasek jeszcze to przefiltruje. Każdy filtr kiedyś się zapcha i trzeba będzie go oczyścić. Na pewno zrobi to przyroda, ale po jakim czasie i czy będą jeszcze takie miejsca nie "skażone" czystą szarą wodą ?
Chciałbym, żebyśmy postępowali zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami zachowania dotyczącymi ochrony naszego środowiska i swoją postawa wpływali na tych, którzy tego nie czynią.





Wyczyściłem tylko puste miejsce.WB

tomek_lodz - 2012-05-16, 23:01

Mogę się domyślać powodów kropelkowego wylewania
1) boją się konsekwencji bo to jest niedozwolone
2) Jest to niebezpieczne dla innych użytkowników (wjazd w kałuże przy dużej prędkości)
3) Przeświadczenie, w sumie słuszne, że z rozwiezieniem tego po większej powierzchni ekosystem szybciej sobie poradzi
Podkreślam jeszcze raz ja tego nie popieram, ale z punku widzenia proekologicznego jest to mało szkodliwe - Dużo mniej niż nasze wycieczki kamperami.

pp napisał
Cytat:
wszystkie argumenty pozwalające wylewać jak się chce i gdzie się chce są piękne i można je cudnie uzasadnić!

Ale nie należy się dziwić że ubywa miejsc gdzie można na dziko, a przybywa tabliczek z zakazem postoju kamperów a nawet prawnych uregulowań dzikiego postoju zakazujących!!! To pewnie jest jeden z powodów! A może główny.
W Norwegii już od kilku lat toczy się dyskusja czy nie należy znieść przywileju swobodnego obozowania w związku z faktem pozostawiania na tych miejscach śmieci!

I tu jest pies pogrzebany
jakby to była sama szara woda po 2-3 h nie ma po niej śladu ale zostają Kupy śmieci i opróżnione toalety :oops: i To jest straszne
Walczmy najpierw z tym
Śmieci i toaletę chemiczną bezwzględnie zabieramy ze sobą
Jeżeli załatwiamy się w lesie to konieczna do tego jest saperka dołek i zakopanie tego tak aby nikt tego nie odnalazł.
Mnie uczono aby miejsce biwakowe zostawić w lepszym stanie niż się zastało....
niech chociaż zostanie w niegorszym
ARKADARKA napisał
Cytat:
Koledzy ,normalnie obłuda i nic więcej ,,,,,,,,,jak stoicie na dziko tydzień i nie tylko my, ale wszyscy co mają domki na kółkach ,to może wystukacie ,,,,,,,,że z kretem nie idziecie w las ,tylko fekalia zbieracie w reklamówki , i do domciu ,albo gdzie jest spust, pod włos to jeża ,delikutaśni ,,,,,,

O takich sytuacjach piszę wtedy szarą wodę każdy wyleje ale z toaletą trzeba pograć trochę inaczej. Właśnie saperka jest wtedy przydatna , ale nie aby opróżniać chemiczną toaletę, no chyba że używamy ją bez tych związków ale w to nie wierzę, Ja generalnie z toalety w kamperze staram się nie korzystać[/b]

GregdeWal - 2012-05-17, 06:32

tomek_lodz napisał/a:
jakby to była sama szara woda po 2-3 h nie ma po niej śladu ale zostają Kupy śmieci i opróżnione toalety :oops: i To jest straszne
Walczmy najpierw z tym
Śmieci i toaletę chemiczną bezwzględnie zabieramy ze sobą


i moim zdaniem to powinno kończyć dyskusję.

andreas p - 2012-05-17, 07:27

Cytat:
Ja generalnie z toalety w kamperze staram się nie korzystać[/b]


I fajnie ale tu sie pisze o ochronie miejsc gdzie sie jadzie odpoczywac a wielu kolegow stara sie nie korzystac z miejsc przeznaczonych do utylizacji sciekow i odpadkow bo to jest w ich mniemaniu oszczednosc. Tylko jakim kosztem. :spoko

gino - 2012-05-17, 08:22

andreas p napisał/a:
Tylko jakim kosztem

no właśnie...
tak konkretnie jakim?

ekologicznie ..
bo estetycznie to wiadomo...chyba nikt z nas, nie popiera wywalania czegokolwiek ''byle gdzie''

rolnicy mówia..ze jedyna EKOLOGICZNA i ZDROWA zywność to z pola wyściełanego G**nami...
więc jak to jest..

argument chemi w wc tez do mnie nie przemawia, bo producenci pisza ze to same zdrowe i ekologiczne bakterie .

a co dzieje sie z naszymi ''kupkami'' po wlaniu do OFICJALNEJ PŁATNEJ dziury..?
przecież w olbrzymiej wiekszości, kampingi oczyszczalni nie maja..? i nie wszystkie sa podłączone do miejskiej kanalizacji, i nie pytam tu tylko o Polskę..
:-P
pytacie o to na kampingach.?
.czy, wystarczy ze dziura jest..i samopoczucie ''że zrobiło sie światu dobrze''zostaje osiągniete..


żeby było jasne...nie bronie ani jednych/przeciwników/ ani drugich/zwolenników/
tylko...pytam...i prosze o konkrety :spoko
bo na razie to taakie masło maślane..w stylu
''mam racje..bo juz raz pisałem ze ją mam'' :-P

grzegorz997 - 2012-05-17, 09:15

Cytat:
rolnicy mówia..ze jedyna EKOLOGICZNA i ZDROWA zywność to z pola wyściełanego G**nami...
więc jak to jest..

Ekologiczne jest i owszem, ale tylko t G*** ,tylko te które pochodzi od roślinożerców i to w nienadmiernej ilości np.Holandia ma problem co robić z odchodami z ferm wielkotowarowych.
Natomiast nawożenie G*** zostawianym przez nas jest zabronione, chociażby ze względu na zagrożenie bakteriologiczne. Nie wiem, czy świeża sałata by tak dobrze smakowałaby jedzona ze świadomością, że urosła na naszym G***?


Cytat:
a co dzieje sie z naszymi ''kupkami'' po wlaniu do OFICJALNEJ PŁATNEJ dziury..?
przecież w olbrzymiej wiekszości, kampingi oczyszczalni nie maja..? i nie wszystkie sa podłączone do miejskiej kanalizacji, i nie pytam tu tylko o Polskę..



Nie tylko w naszym kraju wiele rzeczy jest postawionych na głowie. Wylewając G***** do kanalizacji, nie mamy pewności czy jest ona podłączona do oczyszczalni, ale to nie usprawiedliwia wylewania go gdziekolwiek.


Cytat:
cyt.

".........Polskie samorządy stoją przed dylematem – inwestować, a co za tym idzie podnosić ceny wody i ścieków, czy nie robić nic i czekać ….w myśl zasady „niech się martwią ci, którzy przyjdą po nas”. Jedno jest pewne. Jeżeli nie nadrobimy tych zaległości czekają nas ogromne kary finansowe. Unia pod tym kątem jest bezwzględna – pokazała jak karać za brak gospodarki odpadami, czego przykładem jest choćby Kalwaria Zebrzydowska, na którą nałożono karę w wysokości ponad 10 mln PLN. Po 2013 roku za brak gospodarki odpadami Polska zapłaci 250 tys. euro za każdy dzień zwłoki. Tak czy inaczej - dzisiaj, jutro, czy za dwa lata za te zaniedbania zapłacą mieszkańcy. "

Yekater - 2012-05-17, 09:52

Sposób utylizacji ścieków najlepiej rozwiązany jest w PKP i w żeglarstwie śródlądowym (np na Mazurach). Jest to tzw system zaburtowy.
tomek_lodz - 2012-05-17, 09:57

Gino Twoje pytania bardzo mi się podobają :)
wśród znajomych mamy "łatkę" ekozakręconych ;-)
I muszę przyznać że strasznie mnie wkurzają akcje mające w hasłach ekologię a w zamyśle ZYSK
Problemem jest że nauczono nas że coś co ma napis ekologiczne jest zdrowe i dobre dla środowiska. Niestety często jest to ten trzeci rodzaj prawdy tzn gó..o prawda
pierwszy przykład z brzegu
Reklamówki
Przetoczyła się akcja o reklamówkach i ich szkodliwości dla środowiska. Oczywiście nie są one szczytem ekologii ale.....
- te nowe "ekologiczne" nie są lepsze.... tzn są jak nimi śmiecimy bo rozkładają się szybciej w ziemi
- te stare białe bez żadnych nadruków to czyste węglowodany wystarczy w ramach utylizacji je spalić i otrzymujemy wodę i CO2
Zamiast więc nauczyć nas żeby ich używać jak najmniej i co z nimi robić wprowadza się droższy produkt pod hasłem ekologii :gwm
Tak samo moim zdaniem jest z miejscami postojowymi
Czy lasy i brzegi jezior są dzięki temu czystsze?
Śmiem twierdzić że nie a może nawet gorzej
bo jak ktoś biwakował to inni bali się podjechać i wywalić śmieci.
A część jak odjeżdżała posprzątała to miejsce zostawiając je czystszym niż zastała
A tak jazda na kamping, tam mamy wszystko płatne i jesteśmy eko :diabelski_usmiech Wylewamy szarą wodę do dziury i mamy spokojne sumienie.

grzegorz997 - 2012-05-17, 10:23

Cytat:
Zamiast więc nauczyć nas żeby ich używać jak najmniej i co z nimi robić wprowadza się droższy produkt pod hasłem ekologii


"Chyba" jesteśmy ludźmi dorosłymi i co mamy cofnąć się do szkoły na lekcje pt: -Jak używać reklamówek?
Nasze zachowania są uzależnione od naszej wiedzy i jak ktoś nie wie jak używać reklamówek, to nie wie też co robić z G*** . a załatwić potrzeby będzie chodził do toalety z dwoma drągami.

Cytat:
- te stare białe bez żadnych nadruków to czyste węglowodany wystarczy w ramach utylizacji je spalić i otrzymujemy wodę i CO2


Moim zdaniem nie tu tkwi problem. Problemem jest zbieranie i selekcjonowanie np reklamówek.
Nie problem je spalić, chodź spalarni jest zbyt mało(min. protesty mieszkańców), ale problem jest z pozbieraniem tych porozrzucanych.

HarryLey4x4 - 2012-05-17, 10:31

tomek_lodz napisał/a:


- te stare białe bez żadnych nadruków to czyste węglowodany ...


jak czyste węglowodany , to może je po prostu zjeść ?? tylko co potem zrobić z tym czystowęglowodanowym g***** ?? :haha:

tomek_lodz - 2012-05-17, 10:45

Zgoda Grzegorz ale przyznaj się wiedziałeś o tym paleniu i czy palisz swoje reklamówki ( oczywiście podkreślam tylko te najtańsze bez nadruków!!!!!) Zapewne jak większość jakbyś zobaczył kogoś wrzucającego np do ogniska kilka reklamówek oburzyłbyś się mówiąc że plastiku nie wolno palić ( co jest prawdą ) Nikt nas nie edukuje ( ale tak bezinteresownie za wszystkimi akcjami stoją koncerny produkcyjne) JA o tym wyczytałem przypadkiem w jakiejś gazecie wypowiadał sie o tym pseudoekologicznej aukcji z wymianą reklamówek jakiś profesor zajmujący sie ochroną środowiska
Problemem są te walające się reklamówki góry śmieci psie i ludzkie odchody ma wierzchu I o TO WALCZMY
Kierujmy się zasadą: Opuszczać miejsce postojowe odjeżdżamy 10 -15 m i patrzymy zadając sobie pytanie czy jak bym miał tu stanąć raz jeszcze byłoby mi milej niż jak tu przyjechałem.

tomek_lodz - 2012-05-17, 10:52

HarryLey4x4 napisał/a:
tomek_lodz napisał/a:


- te stare białe bez żadnych nadruków to czyste węglowodany ...


jak czyste węglowodany , to może je po prostu zjeść ?? tylko co potem zrobić z tym czystowęglowodanowym g***** ?? :haha:

sorki faktycznie pomyłka powinno być węglowodory :oops: :oops:
a do drugiej części np chityna to węglowodan właśnie ja tego nie jadam choć bardzo lubię skorupiki ale jak ktoś lubi.... :haha: :haha:

Tadeusz - 2012-05-17, 10:57

Moi drodzy, czytam z zainteresowaniem Wasze rozważania o etycznym zachowaniu turysty i jego wpływie na środowisko. Nie biorę w nim udziału bo od lat już te dyskusje trwają i wciąż na nowo powtarzane są te same argumenty. Każdy ma jakieś racje, a ja wierzę, że każdy z nas chce dobrze, tylko z racji wychowania, doświadczeń własnych i przykładu branego z innych postepuje tak jak mu sumienie dyktuje. Z tymi sumieniami jednak różnie bywa i imperatyw moralny może nie wystarczyć, gdy kaseta się przelewa.

Pozwolę sobie na frywolne posłużenie się kilkoma cytatami guru filozofii i wielkiego racjonalisty, Immanuela Kanta.
Wypracował on wiele zasad będących dotąd czyms w rodzaju kodeksu moralnego i podpory dla współczesnej filozofii, a najogólniejsza spośród tych zasad – imperatyw kategoryczny – mówi, że należy postępować zawsze wedle takich reguł, co do których chcielibyśmy, aby były one stosowane przez każdego i zawsze.

Oto kilka jego myśli, które są, moim zdaniem, świetnym tłem dla tej dyskusji:

Wolna wola jest konieczna, żeby zasady moralne miały sens.

Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.

Człowiek nie jest bogaty tym, co posiada, lecz tym, bez czego z god­nością może się obejść.

Lekarze mniemają, że wiele pomogli choremu, gdy potrafili nadać cho­robie odpowiednią nazwę.

Z tak krzywego kawałka drewna, z jakiego uczyniony jest człowiek, nie da się zrobić nic prostego.

Przyznacie Koledzy, że owe myśli wiele tłumaczą. Wszak o człowieka chodzi, istotę grzeszną i poplątaną. Wierzę , naprawdę wierzę w jak najlepsze intencje Kolegów broniących Matkę Ziemię przed naszymi odchodami, ale...

Opowiem o wydarzeniu, zaklinam się na wszystko co dla mnie cenne, że prawdziwym, a miało miejsce na mych Mazurach ukochanych. Są wśród żeglarzy różni ludzie, zatem i hiperekolodzy również się zdarzają. Jedna z nich, wciąż zwracająca wszystkim uwagę na niestosowne, jej zdaniem, zachowania w stosunku do przyrody, pewnego dnia poderwała na nogi całą marinę gromkim krzykiem. Nie jestem w stanie odtworzyć całości jej przemówienia skierowanego do winowajcy, streszczając mogę tylko zapewnić, że dobrała się do niego, jego rodziny do kilku pokoleń wstecz, a nawet, czego już nie mogłem zrozumieć, jego kochanek. Dla mnie była to już przesada, tym bardziej, że przyczyną tej tyrady było niewłaściwe zachowanie żeglarza polegające na sikaniu do wody w postawie chwiejnej po ciężkiej nocy. Czynił to niegodnie stojąc na dziobie jachtu i nie dbając o zgorszenie, jakie na wrażliwej obrończyni moralności czyni.
Przyznam uczciwie, że nie jestem w stanie ocenić, czy to względy ekologiczne, czy etyczne zaważyły, ale pani owa wezwała policję i raban uczynił się z tego okrutny.
Moglibyśmy uznać to wydarzenie za przykre może, ale pouczające i będące przestrogą dla brzydko zachowujących się panów i o nim z czasem zapomnieć.
Jednak nie dane nam było.
Nastepnego dnia, o bardzo wczesnych godzinach rannych, znów obudziły nas głosy o dużym natężęniu i wysokiej częstotliwości. Tym razem oburzona osoba wygrażała żeglarce, która wybiegłszy z jachtu zdołała dobiec tylko do najbliższego drzewa i tam załatwiła swoją potrzebę, a nie było to bynajmniej siusiu. Tłumaczyła się. że ją nagle przycisnęło. Nikt jej nie wierzył bo świadek twierdził, że wcale nie wybiegła tylko wyszła krokiem statecznym, nie zrobiła tego w panice tylko spokojnie przedtem się rozejrzawszy czy nikt nie patrzy, a potem spokojnie sobie poszła i nawet nie miała z sobą saperki. Oooo! Tego już darować nie mógł i dlatego podniósł alarm, gdyż tak niecne zachowanie zbrzydziło mu poranek.
Pointą tego gaworzenia jest to, że tą nieszczęsną żeglarką - winowajczynią była nasza wzmiankowana hiperekolożka.

Taki dziwny jest ten świat. :-P :spoko

WINNICZKI - 2012-05-17, 11:28

I tym sposobem już pare lat temu po takiej ,prawie identycznej dyskusji jak ta stworzył się produkt o nazwie CAMPERS , służy on jak nazwa wskazuje do zatrzymania naszych fekalii i zawiezienia do utylizacji. Jak ktoś zechce nabyć CAMPERSY proszę o kontakt na PW. Reszcie życzę spokojnego kropelkowania po trasach Europy,i zrzucania kota w rozsądnych miejscach (nie koniecznie do tego przeznaczonych).Do następnej dyskusji o wyższości SZAREJ WODY nad KOTEM za ROK ZAPRASZAM :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha:
tomek_lodz - 2012-05-17, 11:48

Tadeusz piękny przykład :)
Właśnie aby nie okazać się obłudnikiem nie potępiam wszystkich co postępują mniej ekologicznie ode mnie. Zawsze wszak mogę zaliczyć jakąś "wtopę" z niewiedzy zapomnienia nieuwagi itp. A wtedy wstydu dwa razy więcej :oops: :oops: :oops:
Jeżeli ktoś po sobie posprząta śmieci zostawi miejsce postojowe w stanie w jakim zastał to już jest ekstra
Nie można być obłudnikiem że 4 osobowa rodzina biwakująca na dziko przez 3 dni zmieści się
w 70 litrach ścieków oczywiście pod rząd bo jak co 2 dzień jestem w trasie i mam stacje benzynowe itp to nie ma problemu
Jeżeli jednak zrezygnuje świadomie z chemii będzie ożywać tylko biodegradowalnych śr czystości to ja się nie czepiam ;)

baja02 - 2012-05-17, 15:48

Winniczki mają rację! Corocznie ta dyskusja "przewala" się przez FORUM, i co z tego wynika. NIC! Jak nie było infrastruktury "turystycznej" tak nie ma, lub jest minimalna poprawa. Czy ktoś chciał by opróżniać "kota", lub wylać szarą wodę gdzie popadnie? Napewno nie! Ale w dalszym ciągi na kempingach, stacjach benzynowych brak takich stanowisk. Mało tego brak w bardzo wielu przypadkach stanowisk do poboru wody pitnej. lub są ale w miejscach mało dostępnych, a co dopiero do spuszczania brudów. Każdy rozwiązuje te problemy napewno mając dobro środowiska naturalnego, ale bez przesady. Saperka jest i jeszcze długo bedzie niezbędnym "narzedziem" turysty. Natura daje sobie radę, byle jej tylko nie przeszkadzać innymi "zabiegami". :wc: :bylo
tadek - 2012-05-17, 20:05

Jacku masz 100% racji. Koledzy przyzwyczajeni do okolic, gdzie wszędzie dba się o kamperową higienę, pryncypialnie pouczają resztę "rezerwistów z saperkami". Nie znają realiów naszego kochanego kraju. Dla przykładu podam przygodę, która spotkała mnie w ubiegłym roku. W czasie włóczęgi po wybrzeżu w godzinach wieczornych zbłądziłem na oficjalny kemping w miejscowości Jantar nad Zatoką Gdańską. Kemping nr 178 KALINA. Wszedłem do recepcji i zapytałem czy mogę przenocować. Skasowali 50 zł i kazali poszukać sobie miejsce. Nie było to proste ale udało się stanąć na jakiejś alejce. O całonocnych wrzaskach nie będę się rozpisywał bo to nie w tym temacie. Rano obszedłem kemping, ale nie znalazłszy miejsca spustu dla szarej wody, udałem się do recepcji zapytać, gdzie takie miejsce się znajduje. I to był mój błąd. Usłyszałem przykre teksty o takich co przyjeżdżają na jedną noc i wszystko od razu by chcieli. Nie tylko nie wskazano mi miejsca do spustu ścieków ale przydzielono ciecia, który pilnował żebym nie opróżnił toalety, zakazano mi też jako jednodniowemu tankowania wody pitnej. Myślę, że przy takich standardach oficjalnie rejestrowanych kempingów niektóre sposoby poruszane w tym temacie są dozwolone, jako wymuszone przez siłę wyższą.
grzegorz997 - 2012-05-17, 20:29

Cytat:
Myślę, że przy takich standardach oficjalnie rejestrowanych kempingów niektóre sposoby poruszane w tym temacie są dozwolone, jako wymuszone przez siłę wyższą.


Nie ma co zwalać na siłę wyższą, tylko trzeba poszukać kempingu , na którym nie będą sprawić takich kłopotów.

Gdyby nikt nie korzystał z takich usług, to taki właściciel kempingu musiałby zwijać interes.

Nie jesteśmy dziećmi, które nie potrafią przewidzieć swoich potrzeb fizjologicznych i czasami rodzice zmuszeni przez siłę wyższą , muszą załatwić potrzeby dziecka w "miejscu publicznym".
Jest internet, jest to forum itp. gdzie wcześniej możemy sprawdzić opinie o kempingach, w których może wypaść potrzeba zatrzymania. Jest telefon - można wcześniej zadzwonić na kemping i uzgodnić warunki biwakowania. Dla chcącego ...................

gino - 2012-05-17, 20:38

Grzesiu...czy Ty masz kamperka?
wiesz co to wakacje, kamperowa wolność itd ?

przepraszam,ale czytajac Twoje posty odczuwam, jakbys zył w ciagłym napięciu..stresie..i pod dyktando..
zero spontanu...

grzegorz997 - 2012-05-17, 20:49

Cytat:
Grzesiu...czy Ty masz kamperka?
wiesz co to wakacje, kamperowa wolność itd ?



Jak na razie nie

Udało mi się wypożyczyć i wyruszyć z kolegą w dwa kampery na 21-dniową podróż po europie
Jechaliśmy przez Ausrtia-Włochy-Francja do Barcelony tam kilkudniowe zwiedzanie.
Powrót przez północną Francję, później do Paryża - tu zwiedzanie i powrót do kraju.
Kolegę to tak wciągnęło, że zamówił nowego kampera - odbiór w połowie czerwca.
Później planujemy wspólny wypad na Kaszuby i nad morze

tomek_lodz - 2012-05-17, 21:09

grzegorz997 napisał/a:
Cytat:
Myślę, że przy takich standardach oficjalnie rejestrowanych kempingów niektóre sposoby poruszane w tym temacie są dozwolone, jako wymuszone przez siłę wyższą.



Jest internet, jest to forum itp. gdzie wcześniej możemy sprawdzić opinie o kempingach, w których może wypaść potrzeba zatrzymania. Jest telefon - można wcześniej zadzwonić na kemping i uzgodnić warunki biwakowania. Dla chcącego ...................

Grzegorz świetnie się składa, wybieram się do Barcelony w te wakacje podaj mi nr telefonów i adresy kampingów z których korzystałeś wszystkie rozumie są ekologiczne wiec z chęcią tam zadzwonię uzgodnię terminy i się na nich się zatrzymam. Myślę że nie tylko ja. Muszę przyznać że trochę mnie zawstydziłeś. :oops: Ja zawsze spontanicznie szukam kampingów pomaga mi w tym "Hołek" bo nigdy nie wiem dokładnie dokąd dojadę. Dlatego zresztą po latach podróżowania z namiotem zdecydowałem się na kampera. Teraz najpierw jak Ty obdzwonię kampingi na trasie choć nie wiem czy ma sens bo Ty większość z nich na trasie do Barcelony sprawdziłeś

gino - 2012-05-17, 21:14

grzegorz997 napisał/a:
Udało mi się wypożyczyć i wyruszyć z kolegą w dwa kampery na 21-dniową podróż po europie

tak własnie myslałem..
swoja drogą gratuluje...b. fajna trasa...i pewnie masa wspomnień.. :)

ale życie w kamperku to nie tylko jazda od kampingu do kampingu...po sznureczku, czyli wyznaczoną trasa..
kamperki daja nam tą frajdę..ze możemy w nim mieszkac przez tydzień czy dwa, w całkowitej dziczy..oddaleni kilkadzisiat kilometrów od cywilizacji....i..nigdy nie wiemy gdzie to będzie..totalny spontan

w takich warunkach, zachowanie ''procedur'' takich jak opisujesz, nie jest po prostu mozliwe...
wtedy, zachowujemy procedury ''saperkowe'' ..starając sie, aby miało to ręce i nogi, i ktos stojacy w tym miescu ''po nas'' nie czuł ''niesmaku'', ze byli tu ''smieciarze''

mnie i moja Pania, nie rajcuje jeżdzenie w miejsca zaludnione tak, ze nie ma gdzie palca włożyć...
dlatego mamy kamperka..

jadąc w dzicz..na ogól najpierw sprzatam, po ''poprzednikach'' .. a sami, zostawiamy miejsce czyste
tak tez robia znajomi z forum..którzy z nami..lub bez nas tez tak spędzaja wakacje...
:spoko
i...nie widzę w takim spedzaniu czasu kamperowego, nic złego czy...nieekologicznego

jesli znajdziesz chwilke, przeczytaj naszą zeszłoroczna opowieść o innym, niż wasze, wykorzytywaniu kamaperka....
dowwiesz się, dlaczego..kamperek, daje nam wolność i..przyjaciół
a przy tym wszystkim, przy pomocy znienawidzonej przez kliku, saperki, tez zachowujemy czystość i porządek.. :spoko

tomek_lodz - 2012-05-17, 21:25

gino napisał/a:

jadąc w dzicz..na ogól najpierw sprzatam, po ''poprzednikach'' .. a sami, zostawiamy miejsce czyste
tak tez robia znajomi z forum..którzy z nami..lub bez nas tez tak spędzaja wakacje...
:spoko
i...nie widzę w takim spedzaniu czasu kamperowego, nic złego czy...nieekologicznego.....

i dalej
Cytat:
..kamperek, daje nam wolność i..przyjaciół
a przy tym wszystkim, przy pomocy znienawidzonej przez kliku saperki, tez zachowujemy czytsośc i porządek.. :spoko

i dlatego masz u mnie piwo :)
To jest ekologia racjonalna a nie radykalna ..... a każdego radykalizmu się obawiam

WINNICZKI - 2012-05-17, 21:50

Gino stawiam piwko,czytając wcześniejsze wypowiedzi kolegów popadłem w kompleksy,że nie ustalam wcześniej kempingów (słabo znam języki np Grecki :haha: ),że nigdy nie planuje trasy (bo po prostu nie chce mi sie),że jestem mało zorganizowany (bo kocham pełen spontan)już myślałem ,że ta generacja włóczykijów wymiera i nastają nowe ekologiczne i pedantyczne porządki Na szczęście jeszcze nie wszyscy zwariowali i planują wakacje z dokładnością co do sekundy. Może jak część nowych kamperowiczów po podróżuje po Europie to zmienią zdanie na temat planowania.Zawsze jak czytam o takim przewidywaniu co sie zdarzy za tydzień ,przypomina mi sie historia z ubiegłego roku jak zaparkowałem w jedynym cichym i ustronnym miejscu na obrzeżach Greckiego miasteczka. Jakież było moje zdziwienie gdy o 6-stej rano usłyszałem przez sen klakson spycharko-ładowarki okazało sie ,że spaliśmy na środku placu budowy i w gatkach za kierownicą musieliśmy sie szybko ewakuować bo blokowaliśmy ruch na całej budowie. I niech mi ktoś napisze o planowaniu trasy i dzwonieniu do miejsc postoju. :haha: :haha:
grzegorz997 - 2012-05-17, 21:51

Cytat:
Teraz najpierw jak Ty obdzwonię kampingi na trasie choć nie wiem czy ma sens bo Ty większość z nich na trasie do Barcelony sprawdziłeś


Czuje się trochę, wyciągnięty do tablicy to trochę opowiem jak to było;

Podstawą był kupiony wcześniej przewodnik "ECC Europa Camping + Caravaning 2009" ,(osobiście uważam go za najlepszy, jeżeli chodzi o kempingi).
Nie było tak prosto. Było wcześniej ustalonych między nami kilka spraw.
- u mnie w załodze był pies
- żona kolegi nie uznaje basenów - musiały to być miejscówki, w miarę możliwości na jeziorem a
na południu nad morzem
- wreszcie był to od 21 czerwca do połowy lipca a w tym wiele kempingów tych nadmorskich jest
wypełnionych na full
Aby zapewnić sobie miejscówkę nie ma wyboru - trzeba wcześniej podzwonić i zarezerwować (nie było problemu - córka zna język angielski., a w razie problemów w domu został syn, który b.bardzo biegle mówi po angielsku - wydałem dość dużo na telefony, ale coś za coś )

We Francji korzystałem kilka razy z France Passion, wcześniej wkupiłem przez internet kartę członkowska. tu mieliśmy czasami problemy bo Francuzi nie chętnie mówią po angielsku, francuski żony kolegi okazał się być za słaby.

Nie zawsze nocowaliśmy na kempingach, ale gdy był planowany dłuższy postój to już padało na kemping i przeważnie z fajną salą tv - był to okres mistrzostw świata 2010r

tadek - 2012-05-17, 22:29

grzegorz997 napisał/a:
Cytat:
Myślę, że przy takich standardach oficjalnie rejestrowanych kempingów niektóre sposoby poruszane w tym temacie są dozwolone, jako wymuszone przez siłę wyższą.


Nie ma co zwalać na siłę wyższą, tylko trzeba poszukać kempingu , na którym nie będą sprawić takich kłopotów.

Gdyby nikt nie korzystał z takich usług, to taki właściciel kempingu musiałby zwijać interes.

Nie jesteśmy dziećmi, które nie potrafią przewidzieć swoich potrzeb fizjologicznych i czasami rodzice zmuszeni przez siłę wyższą , muszą załatwić potrzeby dziecka w "miejscu publicznym".
Jest internet, jest to forum itp. gdzie wcześniej możemy sprawdzić opinie o kempingach, w których może wypaść potrzeba zatrzymania. Jest telefon - można wcześniej zadzwonić na kemping i uzgodnić warunki biwakowania. Dla chcącego ...................


Widzisz kolego, napisałem o tym, że wybrałem się na włóczęgę. Pora była późna, a na wcześniej spotkanym kempingu zastałem zamkniętą bramę i pijanego portiera, którego nie dało się obudzić ( sądzę, że i dodzwonić się byłoby trudno). Nie feruj wyroków nie znając realiów. W żadnym razie nie porównuj standardów zastanych w Austrii czy Francji do warunków krajowych. Z mojej perspektywy mogę powiedzieć, że zawsze czynię wszystko co tylko możliwe, żeby ścieki i kota zlać we właściwym miejscu. Segreguję odpady i nie wyrzucam na ulicy papierków od cukierków. Robię wszystko co tylko możliwe dla zachowania czystości środowiska ale rzeczywistość czasami mnie przerasta.

Tadeusz - 2012-05-18, 08:45

Wprawdzie wałkujemy ten temat od lat i wydawać by się mogło, że przerodziło się to w bicie piany, ale widzę w tej dyskusji wiele sensu.

Po pierwsze - działa ona jak sole trzeźwiące, jest świetnym przypominaczem o poważnym problemie.

Po drugie - jest świetną ilustracją rozterek a nawet poważnych dylematów moralnych w sprawie tak zadawałoby się prostej jak podróżowanie w celu poznawania świata.

Po trzecie - jest skarbnicą wiedzy dla naszych nowych Kolegów. Dowiadują się czego wiemy, że czynić nie należy a co czynimy często z musu lub desperacji.

Po czwarte - daje możliwość podzielenia się doświadczeniami i wystawia na próbę naszą prawdomówność.

To ostatnie jest ogromnie ważne, bo jaki sens miała by ta rozmowa, gdyby zabrakło w niej szczerości? Prawda jest taka, że nastawienie do "wolnych karawaniarzy" jak nazywają nas mało biegli w tej dziedzinie, jest zgoła merkantylne i stanowimy głównie obiekt zainteresowania nie ze względu na naszą pasję, a raczej na zawartość naszej sakiewki, którą z zaangażowaniem i konsekwentnie usiłuje się nam odchudzić wymyślając setki sposobów by to nasze radosne wędrowanie ujarzmić zapędzając na miejsca wyznaczone.
Uzasadnienie takich kroków nie ma i tak znaczenia, wszak wiemy, że tylko o pieniądze chodzi.
Nie jesteśmy przecież barbarzyńcami, którzy wędrując przez świat chcą przy okazji pozostawić po sobie sterty brudu. Wystarczy nam pozwolić skorzystać z WC na parkingu lub stacji paliw i już problem znika. Ale przecież nie chodzi o to by on znikł. On ma nabrzmiewać i boleć, bo tylko tak można nas zapędzić na kemping, gdzie za tę czynność pobierze się opłatę niekoniecznie stosowną, zmuszając nas przy okazji do pobytu.

Miłośnicy kempingów poczują się teraz może nieco skonfundowani, ale nie zamierzam dla zachowania równowagi głosić pochwały pod adresem wypoczynku na kempingach. Nic oczywiście przeciwko nim nie mam i jeśli ktoś je lubi, to świetnie to rozumiem i szanuję. Powiem więcej, nawet im zazdroszczę tego, że ich problemy przyziemne nie psują im dobrego samopoczucia i nie muszą przeżywać rozterek - co zrobić z własnym ekstrementem.
Dla mnie kamper to wolność. Z wolnością jednak jest tak, że trzeba umieć z niej korzystać aby nie przerodziła się w anarchię i samozagładę. Wolny człowiek to taki dla którego samoograniczenie nie stanowi problemu, a nawet jest wyznacznikiem jego umiejętności korzystania z wolności. Wolna wola to przede wszystkim obowiązek.

No,no, zapędzam się w rozważania moralne i etyczne a przecież chodzi tylko o zwykłe...

Od milionów lat wszystkie organizmy żywe pobierają pokarm i wydalają. Biliony ton powinny już naszą planetę przykryć kilkumetrową warstwą odchodów.

Nie przykryły.

Mało tego, gleba domaga się tego pokarmu jak my chleba i wody.

TO O CO CHODZI?

Chodzi o to by zachować kulturę, nie utrudniać życia sobie i innym, nie zostawiać po sobie śmietnika i odchodów na ścieżce. Czy to takie trudne?

A teraz o tej nieszczęsnej saperce.

Odkąd śródlądowi żeglarze za swoją potrzebą ganiali do lasu, zawsze dzierżyli w dłoni saperkę aby zakopać ten dar życiodajny dla gleby. Oczywiście, że glebie wszystko jedno, czy zakopiesz czy nie. I tak wchłonie to co jej potrzebne. Saperka jednak gwarantuje zachowanie estetyki łona natury i zapobiega roznoszeniu na butach tego co powinno zostać na miejscu. Utarło się wśród żeglarzy, że nie honor iść do lasu bez saperki i tak to po pewnym czasie stała się ona najważniejszym atrybutem żeglarza śródlądowego. Mógł zapomnieć żagli, ale saperki? Nigdy!

Tak jest dotychczas wśród żeglarzy starej daty. Pojawił się jednak poważny problem. Nowoczesne jachty, bardzo duże, luksusowe, piękne i drogie posiadają ubikacje nie jakieś tam chemiczne, ale najprawdziwsze kingstony, takie jak na jednostkach morskich. Na morzu pompka wyrzuca zawartość za burtę i po problemie, ale na jeziorach przecież tak nie można. Zaopatrzono zatem jachty w pokaźnej wielkości zbiorniki na nieczystości. Takich zbiorników nie da sie wymontować i wynieść, trzeba ich zawartość wypompować. Na całych Mazurach jest takich punktów ssawnych może trzy, może pięć?, w każdym razie niewiele. Są oczywiście płatne, co dla właściciela jachtu wartego 200 lub 400 tysięcy złotych jest nie do pomyślenia aby tak głupio pozbywać się 20 zł.
Zgadnijcie co robią?

Zgadliście. :-P

Korzystając z możliwości awaryjnego usuwania szamba czyną to na środku jeziora.
Nie uwierzyłbym gdybym płynąc za taką wypasioną jednostką nie wpłynął w cuchnącą plamę.

Oto jak można przedobrzyć. Oto jak w imię ekologii można czynić szkody niepowetowane, bo te same odchody w ziemi szkody nie czynią a w jeziorze czynią ogromne.
Ktoś, kto to wymyślił, nie wziął pod uwagę ludzkiej ułomności, zachłanności, głupoty, braku wyobraźni.

W ubiegłym roku stałem sobie na wzgórzu w Miłkach, nad jeziorem Wojnowskim podziwiając falisty krajobraz polodowcowy. Na polu pracował rolnik. Ciągnik powoli, mozolnie człapał po polu ciągnąc wielką bekę, taką z 6 m3 i rozlewając płynne nieczystości.

To wtedy postanowiłem zabrać głos w takiej dyskusji jak ta. :) :-P

janusz - 2012-05-18, 11:06

grzegorz997, A mnie nurtuje pytanie, z jakiej planety przybywasz na Ziemię? :haha:
Yekater - 2012-05-18, 11:47

A ja jestem ciekawy jak sobie radzą cykliści i pozostali użytkownicy dróg? Często widać ich szwendających się po różnych zakamarkach Europy. Nie sprawiają wrażenia ludzi niespełnionych po posiłku.
A może kamper wyzwala w użytkowniku jakieś wyższe potrzeby ludzkie nie znane zwykłym śmiertelnikom?

janusz - 2012-05-18, 12:07

Yekater napisał/a:
A ja jestem ciekawy jak sobie radzą cykliści i pozostali użytkownicy dróg?

Jak cykliści nie wiem ale ja jadąc osobowym samochodem czasami zatrzymuję się w lesie i idę się "odpryskać". Niech teraz rzuci kamieniem ten co nigdy nie poszedł do lasu zrobić siusiu. :-P

grzegorz997 - 2012-05-18, 12:11

janusz

Cytat:
grzegorz997, A mnie nurtuje pytanie, z jakiej planety przybywasz na Ziemię?


z B-612

janusz - 2012-05-18, 12:17

grzegorz997 napisał/a:
janusz

Cytat:
grzegorz997, A mnie nurtuje pytanie, z jakiej planety przybywasz na Ziemię?


z B-612


To wszystko wyjaśnia - Książe. :spoko

tomek_lodz - 2012-05-18, 12:19

Janusz
Jakie rzuci kamieniem. Wszak dostarczasz rośliną niezbędnego azotu !!!!!
Jest to zachowanie proekologiczne
Podobnie wyrzucenie ogryzki czy patyczka drewnianego po lodach nie jest niczym złym a śmiem powiedzieć że każde z nich ZMNIEJSZAJĄC górę śmieci na wysypisku jest również zachowaniem racjonalnym. Aby być jeszcze dobrze wychowanym patyczek należy wbić pod ściółkę. aby nikogo nie raził.
Ok teraz ja czekam na :klnie:

grzegorz997 - 2012-05-18, 12:33

Cytat:
Cytat:
grzegorz997, A mnie nurtuje pytanie, z jakiej planety przybywasz na Ziemię?


z B-612


To wszystko wyjaśnia - Książe


cyt ",,,,,,,Nieważne jest ..... , czy człowiek będzie mniej, czy więcej posiadał. Ważne jest, czy będzie mniej, czy bardziej człowiekiem.........."

tadek - 2012-05-18, 13:01

Yekater napisał/a:
A ja jestem ciekawy jak sobie radzą cykliści i pozostali użytkownicy dróg? Często widać ich szwendających się po różnych zakamarkach Europy. Nie sprawiają wrażenia ludzi niespełnionych po posiłku.
A może kamper wyzwala w użytkowniku jakieś wyższe potrzeby ludzkie nie znane zwykłym śmiertelnikom?


No i tak jak zwykle winni są cyklisci :ok

pp - 2012-05-18, 13:19

dziwi lekkość podejścia do tematu, wręcz ubaw z takich którzy w ogóle zwracają uwagę na zachowania delikatnie mówiąc "nieładne"
wnioski:
-nie ma infrastruktury to wolno
-na "dziko" wolno, wszak kamper to wolność i swoboda
-jeżeli inni tak robią to też wolno
właściwie brak obiektywnych przesłanek dla których można by zakazać "saperkowania"
ba nie o zakazie tu mówimy ale o zwykłym ludzkim przyzwoitym zachowaniu a "saperkowanie" takim jest wszak zakopujemy własne g., nie wychodzi poza ramy powszechnie przyjęte - ot normalka!

co znaczy poszanowanie dobra wspólnego, cudzej własności w obliczu kamperowej wolności!?

mam kampera wolno mi wszystko!

to moje wnioski po przeczytaniu tematu!

łoś - 2012-05-18, 18:52

To ja na początku po fantazjuję.
Przez ostatnie 20 lat wybudowano ogromną sieć stacji do obsługi kamperów i stacji paliw z WC i punktami zrzutu nieczystości.
A teraz rzeczywistość. Choć powstały nowe nowoczesne CPN-y z WC i natryskami nawet to trudno znaleźć przy trasie czysty leśny parking, by właśnie w lesie wypić kawę z termosu i odbyć spacer, dla relaksu. Parkingi zasr...e i zaśmiecone jak dawniej, gdy tych stacji z WC i śmietnikami nie było. :gwm
Po takich wrażeniach zastanawia mnie jaki wpływ ma promil tych co stosują zasady praworządności na ekologię.
Większość niestety nawet saperki nie uważa, by widoku oszczędzić. :gwm

Witold Cherubin - 2012-05-18, 19:48

Oczywiście wszystko można odpowiednio uzasadnić. :diabelski_usmiech
Ale nikt mnie nie przekona, że niedostatki infrastuktury kampingowej usprawiedliwiają zanieczyszczanie środowiska. :-P
Rozumiem argumenty tych, którzy z saperką idą do lasu, żeby oddać naturze co się jej należy, ale nadal nie rozumiem tych, którzy lansują "kropelkowe" pozbywanie się szarej wody, którą można przecież zrzucić do kanalizacji na stacji paliwowej lub na kampingu. :szeroki_usmiech
Rozumiem, że niektórzy za punkt honoru uważają omijanie kampingów i innych miejsc umożliwiających zrzut "szarej wody" i "wyprowadzenie kota", ale to ma się nijak do poszanowania wspólnego dobra, jakim jest środowisko naturalne i jego ochrona. :ok
Teoretyczne rozważania na temat tego co się dzieje ze ściekami spuszczanymi do miejsc do tego przeznaczonych też jest moim zdaniem nieuprawnione, bo skoro są to specjalnie do tego przeznaczone miejsca, to należy uważać, że ścieki z nich są odprowadzane do oczyszczalni, a nie do gleby. :diabelski_usmiech
Dlatego nadal będę obstawał przy tezie, że członkowie CT powinni dbać o środowisko i nie zanieczyszczać go nawet w niesprzyjających warunkach. :diabelski_usmiech
Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie zdarzyło mi się spuścić szarej wody w miejscu do tego nie przeznaczonym, a tym bardziej "wyprowadzić kota" poza wyznaczonymi do tego miejscami. :mrgreen:
Pozdrawiam serdecznie i proszę o wyrozumiałość, ale należę do pokolenia 70+ i jako stary harcerz nie toleruję wygodnictwa i usprawiedliwiania swego postępowania tzw. czynnikami obiektywnymi. :spoko
Albo dbamy o nasze otoczenie, albo je olewamy, bo tak nam wygodniej :!: :!:

janusz - 2012-05-18, 20:09

http://pl.wikipedia.org/wiki/Szara_woda

Korzyści z używania szarej wody
Nawożenie gleby
Mniejsze zużycie energii i chemikaliów w porównaniu z tradycyjnym oczyszczaniem wody.
Odbudowanie się poziomu wód gruntowych
Zwiększony wzrost roślinności
Odzyskanie składników nawożących, które w systemie tradycyjnym byłyby skierowane do oczyszczalni



http://ecowawa.pl/index.php/artykuly/id/17/663
Woda z wanien i pryszniców nadaje się doskonale do podlewania ogrodu. Przy odzyskiwaniu wody z pralek należy zwrócić uwagę na to, aby proszki i płyny zmiękczające zawierały jak najmniej fosforanów oraz soli i posiadała pH jak najbardziej zbliżone do naturalnego.

Witold Cherubin - 2012-05-18, 20:25

Janusz. Czy mamy to rozumieć, że spuszczanie szarej wody gdzie popadnie, to jest dobrodziejstwo dla środowiska :?:
Jakoś nie bardzo mi się chce w to uwierzyć :!: :diabelski_usmiech

grzegorz997 - 2012-05-18, 20:27

janusz napisał/a:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Szara_woda
Korzyści z używania szarej wody


Nawożenie gleby
Mniejsze zużycie energii i chemikaliów w porównaniu z tradycyjnym oczyszczaniem wody.
Odbudowanie się poziomu wód gruntowych
Zwiększony wzrost roślinności
Odzyskanie składników nawożących, które w systemie tradycyjnym byłyby skierowane do oczyszczalni


te samo źródło,a informacje troszkę inne:

cyt. "Szara woda jest dużo łatwiejsza do uzdatniania od ścieków ze względu na jej mniejsze zanieczyszczenie. Jakkolwiek zupełnie nieoczyszczona szara woda stanowić może zagrożenie dla zdrowia, ponieważ zawiera te same rodzaje bakterii co ścieki, jednak w dużo mniejszej ilości.

Szara woda zawiera mikroorganizmy adekwatnie do źródła jej pochodzenia, stąd szara woda pochodząca z domu jednorodzinnego powinna być traktowana inaczej niż woda z budynku wielorodzinnego. W budynku jednorodzinnym mieszkańcy są stale wystawieni na działanie bakterii współmieszkańców. Szara woda z budynku wielorodzinnego naraża ludzi mających z nią kontakt na działanie bakterii i mikroorganizmów pochodzących od szerszego grona ludzi, zwiększając tym samym ryzyko przenoszenia chorób między mieszkańcami.

Należy jej użyć natychmiast, a gdy chcemy ją gromadzić to jest to dopuszczalne tylko po uprzednim oczyszczeniu.

....szara woda zawiera resztki substancji odżywczych i patogenów i jest wylewana jako ciepła, nie należy jej przechowywać nie filtrowanej "

grzegorz997 - 2012-05-18, 20:52

janusz napisał/a:
http://ecowawa.pl/index.php/artykuly/id/17/663
Woda z wanien i pryszniców nadaje się doskonale do podlewania ogrodu. Przy odzyskiwaniu wody z pralek należy zwrócić uwagę na to, aby proszki i płyny zmiękczające zawierały jak najmniej fosforanów oraz soli i posiadała pH jak najbardziej zbliżone do naturalnego.


jeszcze raz to samo źródło a informacje troszkę inne:

cyt." ..System oczyszczania szarej wody jest prosty – wodę z brodzików czy wanien przepuszcza się przez system filtrów naturalnych (piaskowych i żwirowych),grodu i spłukiwania toalet. biologicznych lub mechanicznych. Po takim oczyszczeniu zbierana jest w specjalnym zbiorniku i może być przeznaczona do podlewania ogrodu lub spłukiwania toalety.

janusz - 2012-05-18, 21:12

Cytat:
Janusz. Czy mamy to rozumieć, że spuszczanie szarej wody gdzie popadnie, to jest dobrodziejstwo dla środowiska :?:

Nie i nie namawiam nikogo do tego.
grzegorz997 napisał/a:
Jakkolwiek zupełnie nieoczyszczona szara woda stanowić może zagrożenie dla zdrowia, ponieważ zawiera te same rodzaje bakterii co ścieki, jednak w dużo mniejszej ilości.

I w dużo mniejszej ilości wody, jakieś 100 litrów i tylko wtedy kiedy nie ma innego wyjścia.

Żebyśmy dobrze się zrozumieli, jeżeli mam gdzie spuścić szarą wodę to ją tam spuszczam, nawet jak mam tylko trochę w zbiorniku. Jeżeli mogę dowieść do domu to zabieram i spuszczam do kanalizacji.
Nie róbmy tu jednak sądu nad czarownicami, nie jest ta woda taka szkodliwa jak piszecie. Woda deszczowa spływająca do kanalizacji burzowej jest bardziej zanieczyszczona niż moja ze zbiornika. Deszczówka zmywa kurz z ulicy, ptasie i zwierzęce odchody, mocz kotów i psów wałęsających się po ulicach, mocz pijaczków odlewających się pod płotem, plwocinę łobuzów plujących na prawo i lewo, często z prątkami gruźlicy. Zanieczyszczana deszczówka jest często obmywaniem rozkładających się zwłok przejechanych przez samochody zwierząt. W glebę tez wsiąka deszczówka padająca na obornik bydlęcy lub od trzody chlewnej wywalony na pole jako nawóz. Wszystkie odchody zwierzyny leśnej wnikają w ziemię. A już całkiem nie podobają mi się odchody szczurów które paprzą wszystko gdzie przebywają.
Co przy tym znaczy moje 100 gram szamponu z pod prysznica i 100 gram płynu do mycia naczyń. Więcej na 100 litrów wody nie zużywam. :bigok

Yekater - 2012-05-18, 21:17

Prof. dr hab. Przemysław Mastalerz - "Ekologiczne kłamstwa ekowojowników". Ciekawe spojrzenie na histeryczne reakcje miłośników ochrony środowiska. Tych, co mieszkańcom Augustowa zafundowali całodobowy kontakt z motoryzacją.
jarekzpolski - 2012-05-18, 21:19

tomek_lodz napisał/a:

1) Reklamówki - te białe cienkie bez nadruków są najbardziej ekologiczne to czyste węglowodory tylko należy je spalić po użyciu w piecu ( produkty spalania to H20 i CO2 :) ...."


Tomek
czytam sobie spokojnie - a tu żona mi zapuszcza żurawia przez ramię i mówi: napisz temu Panu że węglowodory są cholernie niebezpieczne, w większości rakotwórcze (szczególnie wielopierścieniowe i aromatyczne), a palenie tego to najgorszy pomysł. No to napisałem...
Myślę, że dziewczyna wie co mówi bo obroniła z węglowodorów doktorat.
Może lepiej nie palmy tego ?

Z biodegradowalnością chyba też ściema...

http://www.youtube.com/watch?v=jeIMT7iM7vY

maniera filmiku trochę nudnawa ,po pierwszej minucie można skoczyć od razu do siódmej...

tomek_lodz - 2012-05-18, 21:28

grzegorz997 napisał/a:

te samo źródło,a informacje troszkę inne:

cyt. "Szara woda jest dużo łatwiejsza do uzdatniania od ścieków ze względu na jej mniejsze zanieczyszczenie. Jakkolwiek zupełnie nieoczyszczona szara woda stanowić może zagrożenie dla zdrowia, ponieważ zawiera te same rodzaje bakterii co ścieki, jednak w dużo mniejszej ilości.

Szara woda zawiera mikroorganizmy adekwatnie do źródła jej pochodzenia, stąd szara woda pochodząca z domu jednorodzinnego powinna być traktowana inaczej niż woda z budynku wielorodzinnego. W budynku jednorodzinnym mieszkańcy są stale wystawieni na działanie bakterii współmieszkańców. Szara woda z budynku wielorodzinnego naraża ludzi mających z nią kontakt na działanie bakterii i mikroorganizmów pochodzących od szerszego grona ludzi, zwiększając tym samym ryzyko przenoszenia chorób między mieszkańcami.

Należy jej użyć natychmiast, a gdy chcemy ją gromadzić to jest to dopuszczalne tylko po uprzednim oczyszczeniu.

....szara woda zawiera resztki substancji odżywczych i patogenów i jest wylewana jako ciepła, nie należy jej przechowywać nie filtrowanej "

Grzesiu czytaj ze zrozumeniem nie należy jej przechowywać tylko wykorzystać od razu do podlewania Wodę z kampera podkreślam jeżeli stosujemy BIODEGRADOWALNE płyny do mycia naczyń musimy traktować jak z domu wielorodzinnego bo wylewamy ja nie do swojego ogrodu ale na teren wspólny więc należy pozbywać się jej szybko tzn często. Wylewając ja do szamba zwiększasz ilość wody wysoko skażonej, którą wielokrotnie trudniej zutylizować. Wychodzi więc ze wylanie do gleby w lesie 70 l szarej wody JEST EKOLOGICZNIE uzasadnione. U nas dla "dobra środowiska" dolewamy ją do ścieków zwiększając wielokrotnie ich ilość i podnosząc koszty jej utylizacji.
Dlaczego przechowywanie jest niebezpieczne bo występuje w niej nierównowaga ekologiczna i pewne mikroorganizmy występujące w niej w przewadze nie nają swoich wrogów rozwijają się niekontrolowanie. Podobnie jak niegroźne w europie króliki zawiezione do Australii stały się tam plagą.

tomek_lodz - 2012-05-18, 21:43

jarekzpolski napisał/a:
tomek_lodz napisał/a:

1) Reklamówki - te białe cienkie bez nadruków są najbardziej ekologiczne to czyste węglowodory tylko należy je spalić po użyciu w piecu ( produkty spalania to H20 i CO2 :) ...."


Tomek
czytam sobie spokojnie - a tu żona mi zapuszcza żurawia przez ramię i mówi: napisz temu Panu że węglowodory są cholernie niebezpieczne, w większości rakotwórcze (szczególnie wielopierścieniowe i aromatyczne), a palenie tego to najgorszy pomysł. No to napisałem...
Myślę, że dziewczyna wie co mówi bo obroniła z węglowodorów doktorat.
Może lepiej nie palmy tego ?

Z biodegradowalnością chyba też ściema...

http://www.youtube.com/watch?v=jeIMT7iM7vY

maniera filmiku trochę nudnawa ,po pierwszej minucie można skoczyć od razu do siódmej...

To o paleniu właśnie w ramach tej dyskusji o konieczności zastąpienia zwykłych reklamówek biodegradowalnymi wypowiadał się profesor ochrony środowiska
są to produkty ropopochodne wolna od siarki azotu ich spalanie porównywał do spalania gazu ,,,,, wiem dla mnie jako osoby która stara się bardzo dbać o środowisko też był to szok teraz palę je w kominku. Opalanie węglem ze względu na zawartość w nim siarki jest gorsza dla środowiska Trochę to szokujące jak z tą szarą wodą , ale powtórzę to jeszcze raz sporo działań "ekologicznych" do których nas namawiają to akcje reklamowe mające na celu namoienie nas do wydania dodatkowych pieniędzy :evil:
A tych ekologicznych palić nie wolno są droższe a ich ekologiczność.....sam sobie odpowiedziałeś

janusz - 2012-05-18, 21:45

mazzi napisał/a:
To może nie najlepszy przykład

Bardzo dobry przykład.


Usuwanie odchodów królików
www.hodowle.eu/127_Usuwanie_odchodow_krolikow.html
Królik dorosły w zależności od stanu fizjologicznego wydala następujące ilości ... 170 g, samica karmiąca 220 g, a królik młody wydala 60 g kału i 180 ml moczu.

Liczmy razem 300 gramów na dobę.

Niestety odporność genetyczna pozostałych przy życiu zwierząt doprowadza do odbudowy ich liczby do obecnych 200-300 milionów.

Wychodzi na to, że same Australijskie króliki produkują prawie milion litrów dziennie fekalii zanieczyszczających glebę.
I na pewno takie wypróżnianie królika wygląda mniej estetycznie niż spuszczanie szarej wody z kampera. :haha: :haha: :haha:

grzegorz997 - 2012-05-18, 22:21

Jak by na to nie spojrzał, szara woda ta kąpieli,myciu garów itp, która charakteryzują się dużą ilością związków organicznych (głównie z resztek jedzenia: białka, tłuszcze, cukry, włosy, naskórek, śladowe ilości moczu, kału) i nieorganicznych, może również zawierać wirusy i bakterie chorobotwórcze, (dodatkowo zbiornik opróżniany jest grawitacyjnie i zawsze zostaną w nim resztki, w których będą kiełkować jakieś świństwa) nadaje się do ponownego użytku, po przefiltrowaniu - a filtrem jest: ulica, rowy, trawniki, ciche parkingi, itp i te filtry ma za nas oczyszczać przyroda - jak długo?

Matka natura nam za to już niedługo spuści wp.....

łoś - 2012-05-19, 00:03

Nie mam zamiaru nikogo urazić tym co napiszę, Ale moim zdaniem to ekolodzy robią największy zamęt.
Po pierwsze to oni szukają dziury tam gdzie jej nie ma, a tam gdzie jest to za odpowiednim odszkodowaniem na coś tam rezygnują z protestów.
My nie dajmy się zwariować tym wszystkim podpuchom. Róbmy swoje, ale z kulturą. Koledzy tu wypowiadający się właściwie wszyscy mają rację. Jednak nikt nie zwrócił uwagi na warunki w jakich podróżujemy i choćby dostęp do wody po drodze. To już wymaga sprytu by zatankować zbiornik, to co się martwić o spust szarej wody.
Ja teraz też czuję się zagrożony i obawiam się, ze z lasu pogonią mnie za potrzebą w jakiś cywilizowany ekologiczny przybytek. :shock:
Łosie, wilki, inna zwierzyna i ptactwo od tysiąc leci robi to w lesie. Człowiek też w lesie lub za stodołą i świat się kręcił :haha:
Najbardziej śmieszne jest to, że to zamki popadały w ruinę z powodu załatwiania potrzeb przez dworzan pod ich murami, a nie stodoły i lasy.
Problem tkwi po prostu w kulturze i w estetyce, by zachować środowisko naturalne wyglądem bardziej niż w dbałości o pseudo ekologię.
Las z problemem różnych odchodów naturalnych sobie radził i poradzi przez następne miliony lat.
Ale las sam nie sprzątnie tys. ton śmieci mu podrzucanych. Wszyscy to widzą i wiedzą o tym.
Moje wnioski.
Nie ma co rozdzierać szat nad sikaniem pod sosną, byle nie 1 metr od ruchliwej trasy wystawiając się na widok publiczny.
Są tacy co koniecznie chcą wprowadzić hotelowe gwiazdki do lasu wstawiając mu wersalki, fotele i telewizory. Są też prawie kompletne łazienki.
Szanując Was wszystkich i wasze poglądy proszę o umiarkowane oceny do np. saperek ( Andreas, to nie do Ciebie, lecz ogólnie) bo to jak napisał Tadeusz, stary i dobry sposób by kulturalnie zostawić pewne swoje wspomnienia. :haha:

Wito - 2012-05-19, 09:38

Dobrze, że istnieje taki temat. Można tu umieścić swoje spostrzeżenia i niekoniecznie pisać o tym w relacjach z wycieczek. Myślę, że z problemem zanieczyszczania środowiska spotykamy się wszyscy i to bardzo często.
W okresie ostatniego długiego weekendu miałem przyjemność odbyć dwie przeurocze wycieczki do Lidzbarsko-Górznieńskiego Parku Krajobrazowego. Jedna kajakiem, a druga pieszo. Podczas obydwu spotkałem się z tym zjawiskiem i niestety zepsuło to moje wrażenia estetyczne, jakie zamierzałem z nich wynieść.
1. Po dopłynięciu rzeką Brynicą pod prąd do Bartniczki postanowiłem zakończyć moją wycieczkę przy restauracji o nazwie Nad Brynicą. Jeszcze z wody odkryłem, że przy restauracji, pod kępą suchej trawy umiejętnie ułożonej w dół znajduje się rura o śr. 10 cm. którą walą nieoczyszczone ścieki z toalety prosto do Brynicy. Rzeczka ta to oczko w głowie miejscowej społeczności, która szczyci się, że ma najczyściejszy ciek w okolicy.
2. Po wyjściu z przepięknego Jaru Brynicy na górę, znalazłem dużą, piękną tablicę informacyjną o tym rezerwacie i ze zdumieniem dostrzegłem, tuż przy tablicy ludzkie odchody i kawał papieru toaletowego. Kogoś, kogo przypiliło, nie było stać na to, by odejść kilka metrów w las i tam załatwić swoją potrzebę. To był widać prawdziwy miłośnik przyrody.
3. Swego czasu płynąłem rzeką Wel z Dąbrówna do Lidzbarka. Pogoda była przepiękna i wycieczka kajakowa rysowała się niezwykle uroczo.
tuż za Dąbrównem usłyszałem łoskot pracującej pompy. Gdy dopłynąłem do tego miejsca, zauważyłem, że z rury nad wodą dużym strumieniem pompowano do rzeki zupełnie nieoczyszczone, miejskie ścieki. Po chwili, gdy dostałem się w to miejsce, cały kajak, wiosło, ręce i częściowo wnętrze kajaka miałem pokryte ohydną mazią której zapach dusił i był zapachem prosto z szamba. Niestety nie miałem już transportu i musiałem płynąć dalej już nie rzeką ale ściekiem.
Wydajemy ogromne pieniądze na ochronę środowiska i zatrudniamy rzesze urzędasów. Jednak nadal dzieje się to, co się dzieje.
Moja interwencja w sprawie Dąbrówna nie przyniosła efektu. Brak funduszy... Kiedyś... itd.
Zobaczymy , co uda mi się załatwić w sprawie Brynicy ale nie zamierzam tego tak zostawić.
W moich relacjach z dwóch pierwszych wypraw, o ile je napiszę, ni wspomnę już o tym niemiłym problemie. Dlatego dobrze, że jest taki temat.

tomek_lodz - 2012-05-19, 09:47

grzegorz997 napisał/a:
Jak by na to nie spojrzał, szara woda ta kąpieli,myciu garów itp, która charakteryzują się dużą ilością związków organicznych (głównie z resztek jedzenia: białka, tłuszcze, cukry, włosy, naskórek, śladowe ilości moczu, kału) i nieorganicznych, może również zawierać wirusy i bakterie chorobotwórcze, (dodatkowo zbiornik opróżniany jest grawitacyjnie i zawsze zostaną w nim resztki, w których będą kiełkować jakieś świństwa) nadaje się do ponownego użytku, po przefiltrowaniu - a filtrem jest: ulica, rowy, trawniki, ciche parkingi, itp i te filtry ma za nas oczyszczać przyroda - jak długo?

Matka natura nam za to już niedługo spuści wp.....

Grzegorz co do resztek organicznych to wyrzuć ogryzek resztkę kanapki kolo mrowiska zobacz po tygodniu co z tym się stanie. Więc niewielkie ilości związków organicznych które są w szarej wodzie nie są problemem dla środowiska człowiek jest częścią ekosystemu
obawiam się że gdyby nas wszystkich wysłać na Marsa ( dla dobra ekosystemu i ochrony naszej planety) ekosystem tak by się zmienił że mógłby tego nie wytrzymać.
Działania ekologiczne to oszczędzanie surowców, jedzenia, zredukowanie ilości odpadów które produkujemy. Pozbywanie się już wyprodukowanych odpadów zawsze będzie obciążone nieekologicznością. Tak jak pisałem jak w domu nie mamy (za co ja osobiście jestem na siebie wściekły- za późno o tym poczytałem, a mój architekt pomimo wiedzy o tym że chce dom jak najbardziej proekologiczny nie zaproponował mi tego rozwiązania :gwm ) instalacji do ponownego wykorzystania szarej wody to robimy wielokrotnie większą szkodę środowisku łącząc szarą wodę z szambem pomimo wysyłania jej do oczyszczalni ścieków. Podnosimy koszty utylizacji tych ścieków ( koszty zarówno finansowe jak i środowiskowe).
Dlatego wylewanie tego z daleka od zbiorników wodnych i upraw jest działaniem zgodnym z ekologią.
Co do moczu i kału. Szara w woda z definicji nie powinna jej zawierać zawsze jednak trochę ma. Ale czym się różni mocz od potu. Stężeniem i tym że mocz jest zwykle jałowy. Na skórze natomiast mamy porównywalną ilość bakterii co w kale z tym ze na skórze bardziej różnorodne.
Moim zdaniem problem szarej wody nie powinien istnieć, problemem są śmieci i bałagan który tysiące "turystów" po sobie zostawia. Ekologia to życie w zgodzie z naturą ale asertywnie ze świadomością że też jesteśmy jej częścią a nie tylko zagrożeniem.

łoś - 2012-05-21, 17:12

Na ten temat naprawdę można kilka tomów napisać, ale przykre jest, że od przyłapanych na gorącym uczynku śmieciarzy z eleganckich bryk można usłyszeć stek przekleństw na zwróconą uwagę, by nie śmiecili.
Już rezygnuję z tej walki o czystość. Chamstwo zostawiam chamom, a swoje sumienie sobie dochowując zasad. :spoko

grzegorz997 - 2012-05-21, 17:21

tomek_lodz napisał/a:
Grzegorz co do resztek organicznych to wyrzuć ogryzek resztkę kanapki kolo mrowiska zobacz po tygodniu co z tym się stanie.


Co się stanie z tymi mrówkami, jak "skapnie" na nich tona ogryzek - zostaną ogryzki, czy mrówki ?

darboch - 2012-05-21, 17:33

grzegorz997, mam do Ciebie kilka pytań bo widze, że pod kątem ekologi jesteś mocny

1. Jak się ma kilka kuwet i litrów szarej wody do tysięcy litrów nawozów spływających z pól do rzek...szamb wylewanych na pola ??

2. Sikałes kiedokolwiek na trawnik...pewnie się tego wstydzisz co? Ja jak czytam co piszesz to zaczynam się wstydzić kupy która zrobiłem bedąc na grzybach

3. O planetę już było....

:spoko

grzegorz997 - 2012-05-21, 18:04

darboch napisał/a:
grzegorz997, mam do Ciebie kilka pytań bo widze, że pod kątem ekologi jesteś mocny

1. Jak się ma kilka kuwet i litrów szarej wody do tysięcy litrów nawozów spływających z pól do rzek...szamb wylewanych na pola ??

2. Sikałes kiedokolwiek na trawnik...pewnie się tego wstydzisz co? Ja jak czytam co piszesz to zaczynam się wstydzić kupy która zrobiłem bedąc na grzybach

3. O planetę już było....


Jeden, czy nawet kilkadziesiąt razy wypuszczona szara woda nic przyrodzie złego nie zrobi, nawet z tym zakopanym w lesie "kotem" też sobie poradzi. Chodzi tylko o ocenę czy to są zjawiska marginalne, czy też chcemy dogonić tych rolników wylewających na pola tysiące litrów szamb itp.

Nie wiem, czy komuś zdarzyło się zatrzymać na niektórych parkingach w Hiszpanii (tych po niżej Barcelony - ulubionych przez emigrantów ciągnących na koniec sierpnia z afryki do domów we Francji). Jak ktoś był, to wie, że roznosi się po nich okropny smród moczu.

Mam nadzieję, że każdy z nas nie chce do tego doprowadzić.
I jako establishment kamperowców, a mam nadzieje, że środowisko CT do niego należy, będzie służyć przykładem, w ochronie miejsc, na których biwakujemy.

łoś - 2012-05-21, 18:10

Cytat:
Co się stanie z tymi mrówkami, jak "skapnie" na nich tona ogryzek - zostaną ogryzki, czy mrówki ?

mrówki!!!
Jedna mrówka w stosunku do swojej wagi przenosi tyle, co na człowieka wypada tona. mniej więcej :haha: :haha: :haha:
P.S.
Dosłownie 6 m od mojego okna sójka na świerku założyła gniazdo.
Świerk prawie przezroczysty i w jednym miejscu trochę zagęszczony. Tego gniazda to się raczej domyślam. Ale sójka robi tyle zabiegów by odwrócić uwagę wszystkiego co się porusza od tego miejsca, że muszą tam być młode.
Ostatnio zaobserwowałem srokę pod świerkiem i akcję jak sójka odciągała ją od gniazda.
Siedziałem w samochodzie i obserwowałem tą akcję. Niesamowite są to działania.
Z drugiego okna od północy mam budkę ze szpakami w modrzewiach i ich śpiew naśladujący karetki pogotowia.
:spoko

grzegorz997 - 2012-05-21, 18:18

łoś napisał/a:
P.S.
Dosłownie 6 m od mojego okna sójka na świerku założyła gniazdo.
Świerk prawie przezroczysty i w jednym miejscu trochę zagęszczony. Tego gniazda to się raczej domyślam. Ale sójka robi tyle zabiegów by odwrócić uwagę wszystkiego co się porusza od tego miejsca, że muszą tam być młode.
Ostatnio zaobserwowałem srokę pod świerkiem i akcję jak sójka odciągała ją od gniazda.
Siedziałem w samochodzie i obserwowałem tą akcję. Niesamowite są to działania.
Z drugiego okna od północy mam budkę ze szpakami w modrzewiach i ich śpiew naśladujący karetki pogotowia.



Tylko dobrze pilnuj, żeby nikt pod to drzewo nie podrzucił Ci "kota"

łoś - 2012-05-21, 18:37

grzegorz997 napisał/a:
Chodzi tylko o ocenę czy to są zjawiska marginalne, czy też chcemy dogonić tych rolników wylewających na pola tysiące litrów szamb itp.

Już o tym pisałem jak to z parkingu przy autostradzie wylewano szambo na łąkę obok. To było gdzieś w Niemczech.
I można dyskutować do upadłego, a za 10 lub 20 lat nie odczujemy zmian. Zmian na lepsze, raczej będą to zmiany na gorsze.

janusz - 2012-05-21, 18:40

Cytat:
Tylko dobrze pilnuj, żeby nikt pod to drzewo nie podrzucił Ci "kota"

Ilustracja tematu http://www.camperteam.pl/...p=283385#283385

grzegorz997 - 2012-05-21, 18:50

To odwołanie do czatu?
janusz - 2012-05-21, 18:56

Forum nie jest zamknięte tylko trzeba tam chcieć wchodzić i zapisać się do grupy. Dla osób delikatnych i nadzwyczaj kulturalnych nie zalecane. :haha:
łoś - 2012-05-21, 19:05

Mijając się z wypowiedziami, powiem krótko:
Nie chce mi się dyskutować z wypowiedziami przez was napisanymi.
Można mieć coś w życiu, przekonanie o tym np. że warto walczyć o zachowanie przyrody z ludzką godnością.
Chroniąc gniazdo sójki, który to ptak jest szkodnikiem, robię coś co kłóci się ze zdrowym rozsądkiem. Ale już tak mam i nie potrafię tej sójce przeszkodzić w jej powiększaniu rodziny :haha:

janusz - 2012-05-21, 19:27

łoś napisał/a:
Chroniąc gniazdo sójki, który to ptak jest szkodnikiem, robię coś co kłóci się ze zdrowym rozsądkiem. Ale już tak mam i nie potrafię tej sójce przeszkodzić w jej powiększaniu rodziny :haha:

Prawdziwym szkodnikiem to jest człowiek, Żaden inny gatunek nie szkodzi środowisku naturalnemu tak jak my.
Łosiu, jak można powiedzieć o sójce, że jest szkodnikiem, co ona może złego przyrodzie uczynić w porównaniu z człowiekiem który nawet jest pro ekologiem. :haha:

szymek1967 - 2012-05-21, 20:41

wszystkim sójkom mówimy stanowcze NIE !!!


ps. sójki za morze won ! :diabelski_usmiech

tadek - 2012-05-21, 20:50

A ciekaw jestem czy taka, za przeproszeniem, sójka też chodzi z saperką? :diabelski_usmiech
darboch - 2012-05-21, 21:30

z saperem :-P
HarryLey4x4 - 2012-05-21, 21:51

Ja znałem taką Gosię Sójkę i powiem Wam ,że niejeden saper chciałby z nią pochodzić :haha:
tomek_lodz - 2012-05-21, 23:34

tadek napisał/a:
A ciekaw jestem czy taka, za przeproszeniem, sójka też chodzi z saperką? :diabelski_usmiech

Sójek bym się nie czepiał ale żeglarze i wędkarze będą wiedzieli o czym pisze
"dbając" o środowisko ochroną objęto, uważane za szkodniki przez rybaków, kormorany. Obecnie ich populacja w Polsce jest chyba największa w historii. Jak wyglądają "wyspy kormoranów" szkoda nawet pisać.
Z kolei wręcz przeciwnie sytuacja wyglądała z owcami w Tatrach. Około 70 roku zakazano góralom wypasu owiec na terenie TPN argumentując że owce zjadają chronione rośliny, jeden tylko góral nie zgadzał się na to i dalej wypasał swoje owce na terenie TPN, wydając fortunę na procesy sądowe. Po kilku ( kilkunastu) latach pracownicy TPN ze zdziwieniem stwierdzili że te chronione rośliny zaczynają wymierać na całym terenie TPN-u z wyjątkiem terenów gdzie swoje owce wypasał ten góral - owce wróciły w Tatry. Okazało się że rośliny te potrzebowały "nawozu" a tylko owca swoje bobki potrafi tak szeroko i dokładnie rozrzucać po całym terenie.
Dyskutujemy tu o problemie szarej wody czy "saperkowym" A prawdziwym problemem jest produkowanie przez nas "śmieci przemysłowych", oraz produkowanie "szamba" przez wielkie aglomeracje miejskie w których to większość z nas żyje. To gromadzenie nawet w oczyszczalniach można porównać z tymi "wyspami kormoranów".

Andrzej 73 - 2012-05-22, 06:51

Temat "ekologia" na forum , to jak bomba wodorowa. Z jednego słowa temat urósł do potęgi n-tej.

Przypomina mi się mój dylemat. Stoi drzewo przy drodze na planowanym wjeździe. Ściąć je czy nie. Szkoda drzewa i szkoda nie mieć wjazdu.
Jak mi się szara woda ze zbiornika przelewa odpowietrznikami , to sumienia nie mam wylać lej w pole , ale jak nie wyleje, to częściowo sama to zrobi po kropelce.

Także Panowie , dylemat pozostaje zawsze.

szymek1967 - 2012-05-22, 07:54

a ja z tym problemu nie mam ,o !

ps. jak pomyślę sobie ileż to ton trucizny fabryki do rzek wylewają albo ileż to ton zanieczyszczeń w atmosferę wyrzucają to....

to serce mnie nie boli :diabelski_usmiech

ps2. tak więc panie i panowie : nie bądzmy tacy "bułkie przez bibułkie " ;
mnie bardziej przeraża kultura osobista niektórych kamperowiczów ,ich zachowania,słownictwo etc...
i to jest problem a nie tam kilka czy kilkanascie litrów szarej wody :oops:

janusz - 2012-05-22, 12:27

Andrzej 73 napisał/a:
Temat "ekologia" na forum , to jak bomba wodorowa.

Andrzeju chyba siarkowodorowa :haha: :haha: :haha:

darboch - 2012-05-22, 12:35

grzegorz997 napisał/a:
darboch napisał/a:
grzegorz997, mam do Ciebie kilka pytań bo widze, że pod kątem ekologi jesteś mocny

1. Jak się ma kilka kuwet i litrów szarej wody do tysięcy litrów nawozów spływających z pól do rzek...szamb wylewanych na pola ??

2. Sikałes kiedokolwiek na trawnik...pewnie się tego wstydzisz co? Ja jak czytam co piszesz to zaczynam się wstydzić kupy która zrobiłem bedąc na grzybach

3. O planetę już było....


Jeden, czy nawet kilkadziesiąt razy wypuszczona szara woda nic przyrodzie złego nie zrobi, nawet z tym zakopanym w lesie "kotem" też sobie poradzi. Chodzi tylko o ocenę czy to są zjawiska marginalne, czy też chcemy dogonić tych rolników wylewających na pola tysiące litrów szamb itp.


oczywiście, że to jest sprawa marginalna ale jeśli nie mam wyjścia to idę w kierunku rolników choć wiem że ich nigdy nie dogonię.

Andrzej 73 - 2012-05-22, 12:44

janusz napisał/a:
Andrzeju chyba siarkowodorowa


W tym przypadku tak. :haha:

A poważnie chodziło mi o łatwość wywołania ostrej aczkolwiek .

A co do ekologii.
Świata nie naprawimy , jedynie starajmy się postępować w zgodzie z własnym sumieniem.

:spoko

łoś - 2012-05-24, 06:58

Eko - instrukcja
http://www.youtube.com/wa...ature=endscreen

Miniuszek - 2012-05-27, 18:34

Przepraszam moze nie dopatrzylem i gdzies jest ale jakby stworzyc taka mapke gdzie w Polsce mozna zrzucic nieczystosci? Ale nie na kempingach tylko na stacjach paliw. O ile sa w naszym kraju takie. Wielu pisze ze zrzucaja tylko do studzienek kanalizacyjnych. A jak sie takie studzienki znajduje? Poza wlasnym podworkiem oczywiscie :-P
janusz - 2012-05-27, 20:07

Miniuszek napisał/a:
ale jakby stworzyc taka mapke gdzie w Polsce mozna zrzucic nieczystosci? Ale nie na kempingach tylko na stacjach paliw.

To byłaby bardzo uboga, jak mapa autostrad na Syberii. :haha:

HarryLey4x4 - 2012-05-27, 20:15

I tego właśnie nie rozumiem.
Czy ktoś z Was ma może dostęp do danych , ile w naszym kraju jest zarejestrowanych pojazdów specjalnych kempingowych ??
Tak sobie myślę,że może warto by napisać list otwarty do wszystkich burmistrzów , wójtów, prezydentów miast z wnioskiem o to by w każdym mieście pomyślano o chociaż jednym takim miejscu. Może jeśli roześle się taki list z motywacją o zwiększeniu atrakcyjności takiego miasta , miasteczka co spowoduje większy ruch turystyczny, to nawet gdyby w jakimś procencie lub jego ułamku odniosłoby skutek to i tak warto. Rozesłać chociażby mailowo ....

łoś - 2012-05-27, 20:35

Taka ciekawostka.
To co kiedyś wymagało jednej wizyty u przedstawiciela PZW dziś wymaga 7 u ...
Między innymi w wydz. ochr. środowiska. Przy pierwszej wizycie 6 osób nie potrafiło odpowiedzieć, dlaczego przez Wyszków płynie ściek wpadający do Bugu. Przy drugiej z okazji odbioru karty po kilku dniach stwierdzono: pewnie ktoś spuszcza jakieś ścieki i stąd ten smród.
ROZBRAJAJĄCE stanowisko pracowników wydz. ochrony środowiska.
Uważam, że jest parę tysięcy powodów z których może nastąpić koniec świata, ale ten dotyczący wylewania szarej wody i grzebania kota w lesie będzie na końcu tej listy. :gwm :haha: :haha: :haha:

darboch - 2012-05-27, 20:53

łoś napisał/a:
Uważam, że jest parę tysięcy powodów z których może nastąpić koniec świata, ale ten dotyczący wylewania szarej wody i grzebania kota w lesie będzie na końcu tej listy.


:bigok

HarryLey4x4 - 2012-05-27, 20:54

No tak, ale każdy burmistrz przed nastęnymi wyborami, niedużym kosztem mógłby podać informację do mediów " utworzyliśmy Camper Park'ing w mieście..."

Może jestem naiwny, ale przejdę się w tym tygodniu do naszego Burgemaister'a

łoś - 2012-05-27, 21:00

HarryLey4x4 napisał/a:
No tak, ale każdy burmistrz przed nastęnymi wyborami, niedużym kosztem mógłby podać informację do mediów " utworzyliśmy Camper Park'ing w mieście..."

Raczej nie zdobędzie tym wyborców. Szybciej ich straci, bo stworzył coś dla bogaczy.

HarryLey4x4 - 2012-05-27, 21:12

I tak oto gaszony jest duch entuzjazmu w narodzie .... :gwm
łoś - 2012-05-27, 21:20

Bo to samo życie. Realiów nie oszukasz. :gwm
darboch - 2012-05-28, 13:15

HarryLey4x4 napisał/a:
I tak oto gaszony jest duch entuzjazmu w narodzie .... :gwm


działaj i daj znac jakie efekty :spoko

Bogusław i Ewa - 2012-05-28, 13:59

Co Was naszło z tym g.....m.Porozmawiajmy o perfumach!Na zlocie bywa 150 budek,bywa,śmierdzi?Nie,to o co chodzi?Radzimy sobie z tym niby problemem?Radzimy i w dodatku staramy się EKO.SIANO! :spoko :spoko
janusz - 2012-05-28, 14:42

Cytat:
No tak, ale każdy burmistrz przed nastęnymi wyborami, niedużym kosztem mógłby podać informację do mediów " utworzyliśmy Camper Park'ing w mieście..."
Tak patrząc na to sprawę od strony kamperowca a nie burmistrza chcącego złapać punkty przed wyborami to nie ma potrzeby aby "każdy burmistrz". Na taki kraj jak nasz wystarczyłoby kilkanaście, może kilkadziesiąt KamperStopów. Wystarczyłoby gdyby sieć tych "przybytków" miała oczka od 150 do 300 kilomertów Nie potrzeba więcej. Tak na dobrą sprawę wystarczyłoby by był jeden punkt poboru "kotów" i ścieków na województwo. Jakieś około 20 w całej Polsce. Warunek, musi być wiadomo gdzie są zorganizowane i w miarę równo rozłożone w kraju. Wcale nie musi być tak żeby występowała tam możliwość zatrzymania się na noc, bo to inna sprawa.
HarryLey4x4 - 2012-05-28, 16:33

Dlatego uważam ,że uderzyc nalezy do wszystkich, a ten procent z odzewu może już by wystarczył.
Żeby nie robić z tego tragedii, osobnych miejsc itd, możnaby zrobić np. udogodnienie w miejscach , gdzie i tak np. szamba wywożą i dać informacje dla ogółu ,że w tym i tym miejscu można zlać kota i wodę orqaz nabrać świeżą (co i tak jest łątwiejsze od zrzutów)

janusz - 2012-05-28, 16:49

HarryLey4x4 napisał/a:
Dlatego uważam ,że uderzyc nalezy do wszystkich,

Trochę chodzi mi o to, że burmistrzowie, prezydenci miast czy wójtowie to w naszej administracji jest samorząd. Trzeba do każdego dotrzeć osobno i przekonywać. Może przez marszałków województwa. Moim zdaniem należałoby wojewodów nakłonić do działania, dla tego, że są to terenowe ramiona rządu i pod nich podlegają sanepidy, ochrona środowiska.
HarryLey4x4 napisał/a:
możnaby zrobić np. udogodnienie w miejscach , gdzie i tak np. szamba wywożą i dać informacje dla ogółu ,że w tym i tym miejscu można zlać kota i wodę orqaz nabrać świeżą

Pewnie, że mogłyby być zorganizowane przy oczyszczalniach ścieków.

Miniuszek - 2012-05-28, 19:18

Wszystko co zle sie robi w naszym kraju tlumaczy sie ze to przepisy unijne, a ciekawe czy nie ma przepisow unijnych dotyczacych nieczystosci z kamperow i nie tylko bo przeciez autokary turystyczne tez gdzies musza sie kota pozbywac i to wielkiego kota :-P
łoś - 2012-06-01, 18:01

marzenia = 0,01promila wykonalności
:haha: :haha: :haha:

gregu - 2012-11-08, 11:57

Tak sie zastanawiam, ze jesli na kazdej stacji chocby jednego brandu w PL byly punkty spuszczania scieku temat byl by rozwiazany. A jesli jedna firma to zrobi to zrobi i reszta... tankowac i tak musimy, pytanie tylko u kogo chetniej zatankujemy..

Nie rozeznaje sie w strukturach karawaniarskich w PL, ale np gdyby dogadac sie z np orlenem ktory nakazal by oznaczac miejsca na swoich stacjach - filtry, osadniki i izolowane podloza i tak zdaje sie musi miec kazda stacja, tak jak np dobre stacje wprowadzaja w toaletach polki na kask motocyklowy. Mogli by np wykozystac logo zwiazku na naklejkach reklamujacych orlen jako stacje przyjazne karawanigowi..

albo po prostu podsunac im ten pomysl... ta branza jest niesamowicie skuteczne w walce o klienta, mysle, ze nie zignoruja naszej grupy..

Skorpion - 2012-11-08, 12:00

Bylo to juz walkowane z BP i co zero odzewu poprosto to im sie wcale nie oplaca
gregu - 2012-11-08, 12:02

moze warto sprobowac z innymi jeszcze raz?
Skorpion - 2012-11-08, 12:06

Temat jest walkowany w orlenie i bp od ponad roku zadnych reakcji niema nikogo kto jest za to odpowiedzialny
gregu - 2012-11-08, 12:08

szkoda :(
super, ze o tym pomysleliscie.

dominik - 2012-11-09, 10:54

gregu napisał/a:
Tak sie zastanawiam, ze jesli na kazdej stacji chocby jednego brandu w PL byly punkty spuszczania scieku temat byl by rozwiazany. A jesli jedna firma to zrobi to zrobi i reszta... tankowac i tak musimy, pytanie tylko u kogo chetniej zatankujemy..

Nie rozeznaje sie w strukturach karawaniarskich w PL, ale np gdyby dogadac sie z np orlenem ktory nakazal by oznaczac miejsca na swoich stacjach - filtry, osadniki i izolowane podloza i tak zdaje sie musi miec kazda stacja, tak jak np dobre stacje wprowadzaja w toaletach polki na kask motocyklowy. Mogli by np wykozystac logo zwiazku na naklejkach reklamujacych orlen jako stacje przyjazne karawanigowi..

albo po prostu podsunac im ten pomysl... ta branza jest niesamowicie skuteczne w walce o klienta, mysle, ze nie zignoruja naszej grupy..


stacja Orlenu, na wjeździe WC BUS, obsługa stacji wie że ma 10pln inkasować, a nie wie gdzie toto jest, znaczy gdzie się wylewa, cała Polska :shock:

Kidas - 2013-05-20, 22:57
Temat postu: Ścieki WC
Witam,
Na wstępie przyznam że jest to mój pierwszy post na tym forum, więc proszę o wyrozumiałość jeśli gdzieś indziej padło już to pytanie(nie mogłem znaleźć) bądź gdzie indziej powinienem je umieścić.
Mianowicie gdzie pozbywać się najlepiej ścieków z WC camperowego (posiadam 20l zbiornik na takie ścieki, w który wlewam śr. chemiczne) na terenie naszego kraju?

wbobowski - 2013-05-20, 23:03

Kidas napisał/a:
... na terenie naszego kraju?

Dobre pytanie :spoko

MECENAS - 2013-05-20, 23:14

Odpowiedż jest prosta i kosztuje tyle co saperka w kamperze ...

Jeśli kogoś przycisnie w trakcie jazdy samochodem innym niz kamper to biegnie z papierkiem do lasu , zostawia co powinien ale i wywala papier ... efekt to zasr..... lasy przy drodze .

Kamperowiec saperką ładnie wykopie dołek , bo przecież nie robi tego na czas jak w pierwszym wypadku , do dołu wleje co powinien i ładnie zakopie .... efekt ... nie ma efektu .

Saperka to bardzo mały wydatek a jak bardzo potrzebna by diametralnie różnić się od innych korzystających z uroków lasu .... :-P

dziwaczek - 2013-05-21, 05:48

ew. przydrożne kibelki ToiToi, kibelki na stacjach itp. Saperka - zdecydowanie może być także.
matro - 2013-05-21, 08:38

http://www.camperteam.pl/...Fni%E6&start=60 tu też jest coś o ściekach :diabelski_usmiech
bugguy - 2013-05-21, 09:24

Ja w niedzielę wracając z wycieczki odwiedziłem kilka stacji benzynowych (Orlen, Statoil) i wszędzie robili wielkie oczy na moje pytanie o możliwość zlania zawartości WC. Orlen kiedyś miał podobno na stronie listę stacji z WC Bus, ale już zniknęła. Znalazłem taką wyszukiwarkę - www.placowki.pl ale nie wiem na ile baza jest aktualna.
Zlewanie zawartości w domu do WC nie jest fajne i wygodne. Po pierwsze śmierdzi a po drugie chlapie :lol:

Jestem przeciwny kopaniu dołków w lesie i zlewaniu zawartości WC, bo jednak stosujemy tam żrącą chemię i w Europie jest to karane. Co innego dołek na "zrobienie" bezpośrednio do niego a co innego dołek na zlanie chemii.
Pamiętajcie, że ten syf dostaje się w końcu do wód gruntowych i ktoś to będzie pił. Chemia się niestety nie odfiltruje.

Stanek - 2013-05-21, 09:28

Przy dobrych chęciach można obejść się bez konieczności uzywania saperki. W ciągu naszych ponad 10 lat kamperowania musiałem użyć saperki 2-3 razy. Zawsze udaje nam się pozbyć tego przykrego ładunku w publicznej toalecie. W końcu kamperując zazwyczaj jesteśmy w drozdze więc po drodze można wypatrzyć jakiś kibelek czy na stacji benzywnowej (wybieram takie z wejściem od zewnątrz) lub na parkingu lub ostatecznie jak już ktoś wspomniał jakiś Toi-Toi. Choć muszę przyznać, że czasami nie jest łatwo ;)
MECENAS - 2013-05-21, 09:35

bugguy napisał/a:
Jestem przeciwny kopaniu dołków w lesie i zlewaniu zawartości WC, bo jednak stosujemy tam żrącą chemię i w Europie jest to karane. Co innego dołek na "zrobienie" bezpośrednio do niego a co innego dołek na zlanie chemii.
Pamiętajcie, że ten syf dostaje się w końcu do wód gruntowych i ktoś to będzie pił. Chemia się niestety nie odfiltruje.


Masz prawo być przeciwny ... masz prawo żyć ekologicznie ale nie masz szans ochronić ani siebie ani swojej rodziny przed chemią atakującą z wody , powietrza , żywności , apteki itp , itd ..... więc jak nie masz szans to ... co Ci zostaje ? Błędne myslenie ....Kolego . Możesz jeszcze jeździć z pełnym klopem po okolicznych stacjach i dopraszać się o zlewnię ścieków ale chyba nie zapominasz , że w trakcie tych poszukiwań wydzielasz z rury wydechowej substancje trujące , które w dodatkowej ilości wdychają ludzie , zwierzęta które odkładają się w ziemi przenikając do wód gruntowych .... chyba nie zapominasz , że szukając tej zlewni zuzywasz opony i inne materiały eksploatacyjne auta , które produkuje się trując atmosferę a więc i ludzi , zwierzęta itp .... A jak zapominasz jednak to jak to się ma do szukania otworu na ścieki by nie truć innych ? :)

bugguy - 2013-05-21, 10:11

No name napisał/a:
Błędne myslenie ....Kolego . Możesz jeszcze jeździć z pełnym klopem po okolicznych stacjach i dopraszać się o zlewnię ścieków ale chyba nie zapominasz , że w trakcie tych poszukiwań wydzielasz z rury wydechowej substancje trujące , które w dodatkowej ilości wdychają ludzie , zwierzęta które odkładają się w ziemi przenikając do wód gruntowych .... chyba nie zapominasz , że szukając tej zlewni zuzywasz opony i inne materiały eksploatacyjne auta , które produkuje się trując atmosferę a więc i ludzi , zwierzęta itp .... A jak zapominasz jednak to jak to się ma do szukania otworu na ścieki by nie truć innych ?


Nie zapominam o rzeczach, o których piszesz, lecz uważam, że na całokształt składają się małe działania i jeżeli każdy z nas może zmniejszyć emisję syfu (i nie chodzi tutaj tylko o WC, ale też i o śmiecenie) to już wszystkim będzie lepiej. Ja rozumiem, że gospodarstwa domowe produkują jedynie około 10% zanieczyszczeń i największym trucicielem jest przemysł paliwowo-energetyczno-chemiczny, ale realnie mając wpływ na to 10% starajmy się minimalizować nasz destrukcyjny wpływ na środowisko.

Pamiętaj też, że dzięki środkom unijnym w Polsce w ostatnich latach mocno do przodu poszedł system oczyszczania ścieków i zlewanie do przeznaczonej do tego kanalizacji zwiększa pewność, że Twój syf zostanie oczyszczony nie tylko mechanicznie. Krótka lektura: http://www.stat.gov.pl/cp...012_notatka.pdf

Kidas - 2013-05-21, 11:08

Widzę, że zlewanie ścieków, ekologia to temat rzeka i każdy postępuje według własnego widzimisie, póki nie ma miejsc do tego u nas na stacjach :D
W każdym razie dzieki za odpowiedzi. Ja osobiście póki nie znajde się gdzieś na bezludziu będe starał się poszukiwać jakiegoś kibelka bo też raczej przychylam się do zdania bugguy'a, że kanalizacja da mi wiekszą pewność (i CZYSTSZE SUMIENIE) że moje ścieki zostaną lepiej rozłożone niż w leśnym dołku.
Pozdrawiam!

janusz - 2013-05-21, 13:48

Połączyłem obydwa wątki bo o tym samym.
Takie pytanie nasuwa się.

Jak się ma dołek i zakopana zawartość toalety do wylania do kanalizacji lub ToyToya?
Z kanalizacji jeśli nie ma oczyszczalni i tak trafi to do rzeki (chyba gorzej niż do dołka) lub jeżeli jest oczyszczalnia zostaną oddzielone części stałe, woda popłynie do rzeki a "gęste" jako nawóz na pola. Potem to zjemy. Nic w przyrodzie nie ginie.
Była mowa o zanieczyszczaniu wód gruntowych (z reguły nie pija się wód gruntowych) OK. Jak to zanieczyszczanie wód ma się na przykład do cmentarzy albo wody spływającej do rzek i zmywających po deszczu ulice?
Cała różnica tkwi w samopoczuciu. Wylewając do kanalizacji nie my zanieczyszczamy środowisko tylko ten czyja jest kanalizacja. My mamy czyste sumienie.
Sama demagogia z tymi ściekami podyktowana poczuciem estetyki, nic więcej.

szymek1967 - 2013-05-21, 13:58

a ja mam dość prosty i wybróbowany sposób :
otóz ścieki i kibelek zlewam na samoobsługowych myjniach samochodowych i nie mam z tym problemu:ok

ps. myjnie te posiadają znakomity system oczyszczania wody więc wykorzystuje te atuty bez wyrzutów sumienia,o !

prawda ze proste ? :mrgreen:

eMWu - 2013-05-21, 14:35

szarą mozna gdziekolwiek - chyba ze wrzucimy tam jakis syf. a kota - kupcie sobie sog i nie dawajcie chemii- problem z głowy?
martini44 - 2013-05-21, 14:46

szymek1967 napisał/a:
kibelek zlewam na samoobsługowych myjniach samochodowych i nie mam z tym problemu


:shock: :shock: :shock:

bugguy - 2013-05-21, 15:02

janusz napisał/a:

Była mowa o zanieczyszczaniu wód gruntowych (z reguły nie pija się wód gruntowych) OK.

Dla ścisłości wodami gruntowymi zasilane są studnie głębinowe :) http://pl.wikipedia.org/wiki/Wody_gruntowe
Cytat: "Czystość wód gruntowych może być zagrożona przez chemizację rolnictwa oraz ścieki i odpady przemysłowe."

Tak więc wody gruntowe spożywa większość z nas.

jarekzpolski - 2013-05-21, 15:30

janusz napisał/a:
....cała różnica tkwi w samopoczuciu. Wylewając do kanalizacji nie my zanieczyszczamy środowisko tylko ten czyja jest kanalizacja. My mamy czyste sumienie...


:kciukgora

pracuję dość blisko "gównianej" branży. Slajdzik z prezentacji zapodam (dane ze stron rządowych więc żadna tam tajemnica):
Te czerwone kropeczki to oczyszczelnie ścieków niespełniających wymogów UE (czytaj: ściemniacze zbierają ścieki kasując ciężki szmal, po czym tłoczą to np. w glębę... :roll: )

Ujnia się raz dwa połapała co jest grane, dała 10 mldE i ustawiła deathline do 01.01.2015. Jak się nie spiszemy to mają dla nas rózgę: 1 mlnE kary DZIENNIE

zegar tyka...nikt się nigdzie nie spieszy...większość gmin nawet nie rozpisała przetargów...luuuuz...

Bo Smoleńsk k..wa to jest temat, a nie jakieś tam gówna !

Tadeusz - 2013-05-21, 17:31

szymek1967 napisał/a:
a ja mam dość prosty i wybróbowany sposób :
otóz ścieki i kibelek zlewam na samoobsługowych myjniach samochodowych i nie mam z tym problemu:ok

ps. myjnie te posiadają znakomity system oczyszczania wody więc wykorzystuje te atuty bez wyrzutów sumienia,o !

prawda ze proste ? :mrgreen:


Ten znakomity system to:

AquaX

AquaX jest nowym i innowacyjnym systemem oczyszczania wody, bazującym na nowej metodzie mechanicznej filtracji, pozwalającym na 100% odzysk.

Przy prawidłowym użytkowaniu nie potrzebuje żadnych chemicznych środków flokujących i dezynfekujących. W konsekwencji system ten reprezentuje bardzo efektywny i ekonomiczny sposób na oczyszczanie wody z myjni samochodowej przy niskich kosztach eksploatacyjnych.

Podczas gdy myjnia samochodowa jest mało używana lub nie pracuje, AquaX automatycznie przechodzi w stan czuwania. Urządzenie w tym stanie pobiera znacznie mniej prądu, ale cały czas jest w gotowości do pracy i nie musi być wyłączane na noc. AquaX to system oczyszczania wody składający się z 2 filtrów, zbiornika wody oczyszczonej i kontrolnej szafki elektrycznej.

AquaPur jest systemem oczyszczania wody, bazującym na metodzie mechanicznej filtracji wspomaganej przy ilości myć powyżej 600 miesięcznie metodą flokulacji, która pozwala na ok 95% odzysk wody. Głównym elementem systemu jest zbiornik kwarcowy, w którym zachodzi reakcja filtracji i w którym łoże filtra podlega samooczyszczaniu.

Jest to system do filtrowania wody po myciu samochodu i ponownego jej wykorzystywania w myjni.

Wlewając zawartość kasety zawuerającej nieczystości stałe i chemię niszczymy urządzenie.

No tak ale:

szymek1967 napisał/a:
ps. myjnie te posiadają znakomity system oczyszczania wody więc wykorzystuje te atuty bez wyrzutów sumienia,o !

MECENAS - 2013-05-21, 18:45

W sprawie wylewania kota w myjniach samochodowych nie ma co chyba gadać ... :shock: :shock: :shock:

Szymek , pokazałeś klasę :zimno ... a ja w takich myjniach czasami się zastanawiam dlaczego ta woda tak śmierdzi gównem :gwm i jakas wysypka na rękach :gwm jak chcę szczotą coś poprawić ...

aż mnie wzdrygnęło :chytry .... normalnie masz jak w banku wylanego kota pod swoimi drzwiami kampera ... zrobię to z czystym sumieniem , przecież Tobie to nie przeszkadza . I namówię też innych ...do zobaczenia na zlocie :spoko :spoko :spoko

janusz - 2013-05-21, 18:48

No name napisał/a:
normalnie masz jak w banku wylanego kota pod swoimi drzwiami kampera

Adam to jest zastraszanie kamperowicza i to jest chyba karalne. :haha: :haha: :haha:
W odróżnieniu od mycia kota na myjni samochodowej. :-P

Ps nie wolno chyba ludzi straszyć bronią, tym bardziej gdy jest to broń chemiczna :diabelski_usmiech

KECZER - 2013-05-21, 19:09

JArek moze nie dokonca w temacie ale slicznie to ujełeś!! brawo
jarekzpolski napisał/a:
Bo Smoleńsk k..wa to jest temat, a nie jakieś tam gówna !


janusz napisał/a:
Ps nie wolno chyba ludzi straszyć bronią, tym bardziej gdy jest to broń chemiczna

Janusz to nie jest broń chemiczna skoro Szymek sie jej nie boi i zostawia tu i tam.....
zwykli ludzie broni sie boja, wiec w stosunku do Szymka, Adam nie popelnil przestepstwa, ot maly nieszkodliwy mlodzienczy wybryk

gino - 2013-05-21, 19:22

KECZER napisał/a:
ot maly nieszkodliwy mlodzienczy wybryk

tak czy siak...Szymek ma przesr..e
:-P

MECENAS - 2013-05-21, 19:24

JA nie napisałem , że Szymka ochlapię , zastrzelę czy obezwłądnię gównem ... nawet nie napisałem , że to zrobię na jego terenie tylko pod nim tak jak on pod innych wlewa swoje gówno . Różnica polega na tym , że on w nie wdepnie a inni" tylko" są nim opryskani .... wątpię , że są na to paragrafy ale jak ktoś dołki kopie / nie dotyczy saperki / to sam w nie wpada ...

Ktoś się już chce dołączyć do listy darczyńców Szymka ??? :haha:

szymek1967 - 2013-05-21, 19:51

Tadeusz napisał/a:
Wlewając zawartość kasety zawuerającej nieczystości stałe i chemię niszczymy urządzenie.


jakie tam stałe :wyszczerzony:
stolec mam luzny ,uryna też jakas taka klarowna a chemii nie uzywam mam sog ,o !
:ok

Ahmed - 2013-05-21, 20:20

Ja w obronie Szymka kilka słów napiszę :

Człowiek ten odżywia się po wegetariańsku więc i odchody ma proekologiczne zgodne z normą UE 123654

Nie można porównywać wylewania takiego gówna z propozycja Koguta oblania tegoż jegomościa toksycznym gównem powstałym z żarcia kiełbasek popijanych toksycznym browarem :gwm

Ludzie , gówno gównowi nie równe :gwm :bigok :haha: :haha: :haha: :spoko

janusz - 2013-05-21, 20:29

szymek1967 napisał/a:
stolec mam luzny ,uryna też jakas taka klarowna

Skąd wiesz?

szymek1967 - 2013-05-21, 20:34

janusz napisał/a:
szymek1967 napisał/a:
stolec mam luzny ,uryna też jakas taka klarowna

Skąd wiesz?


z wnikliwej obserwacji i badan organoleptycznych :szeroki_usmiech

Ahmed - 2013-05-21, 20:43

szymek1967 napisał/a:
z wnikliwej obserwacji i badan organoleptycznych :szeroki_usmiech


Waniają kwieciem i ziołami , a nie mówiłem , że ekologiczne ............. :haha: :haha: :haha:

janusz - 2013-05-21, 20:51

szymek1967 napisał/a:

z wnikliwej obserwacji i badan organoleptycznych :szeroki_usmiech

Generalnie ludzie tak mają, że najpierw zobaczą a później zrobią, tak powstają dzieła sztuki, rzeźby, obrazy na płótnie. U ciebie jest wręcz przeciwnie, najpierw zrobisz a potem zobaczysz. :haha: :haha: :haha:

gryz3k - 2013-05-21, 20:53

szymek1967 napisał/a:
janusz napisał/a:
szymek1967 napisał/a:
stolec mam luzny ,uryna też jakas taka klarowna

Skąd wiesz?


z wnikliwej obserwacji i badan organoleptycznych :szeroki_usmiech


Szymku litości! Sam pisałeś, że jesteś inny, ale mocz pić? Czy to nie przesada? :roll:

Ahmed - 2013-05-21, 21:04

Cytat:
Szymku litości! Sam pisałeś, że jesteś inny, ale mocz pić?


Picie moczu jest zdrowe :bigok Więc tak naprawdę Szymek wylewa do tej myjni samochodowej tylko to co nie da rady spożyć :spoko

http://odzywianie.studioastro.pl/picie-moczu/

A to co zostanie , to już na pewno żadnego filtru nie zatka , wręcz przeciwnie , dostarczy tak zwanych ,, dobrych bakterii " , to tak , jak gdyby wlał butelkę ,,Aktimelu '' :bigok

A Wy psy wieszacie na nim :gwm

janusz - 2013-05-21, 21:23

oskp napisał/a:
Picie moczu jest zdrowe

Z artykułu widać, że więcej niż zdrowe. Tekst jest w dziale "Środki lecznicze > Produkty lecznicze > Picie moczu"
Powinno być w aptece na receptę.

Tadeusz - 2013-05-21, 21:26

szymek1967 napisał/a:
janusz napisał/a:
szymek1967 napisał/a:
stolec mam luzny ,uryna też jakas taka klarowna

Skąd wiesz?


z wnikliwej obserwacji i badan organoleptycznych :szeroki_usmiech


Oglądałem program w telewizji zatytułowany "Jesteś tym co jesz".

Frapujące. :szeroki_usmiech

MECENAS - 2013-05-21, 21:30

Doczytajcie lepiej bo diabeł tkwi w szczególe malutkim...mianowicie picie WŁĄSNEGO moczu ma takie włąściwości , wiec oferta moczu leczniczego na półce w aptece jest pokręconym pomysłem :-P

Osobiście znam 4 osoby , które tak zrobiły i w/g nich to im pomogło , więc nie ma co się nabijać ze spraw oczywistych tylko dlatego , że to nieobyczajne czy dla wielu odrażające . Mam w rodzinie kilku lekarzy , którzy potwierdzają , że takie coś pomaga wielu chorym ... :idea

silny - 2013-05-21, 21:39

chyba na glowe :-/

skoro organizm to wydala to chyba nie za dobre.

wpadlem wlasnie na pomysl ze picie moczu to recykling :lol: no w koncu ponowne urzycie odpadow :-P :haha:

Jawor_ki - 2013-05-21, 21:53

Przy obecnym systemie zdrowotnym urynoterapia jest najtańszą i najłatwiej dostępną formą lecznictwa. :mrgreen:
janusz - 2013-05-21, 21:53

No name napisał/a:
więc nie ma co się nabijać ze spraw oczywistych

Gdyby to było naturalne (zgodne z naturą) to miałbyś koniec fiutka w buzi a nie między nogami. :haha:

@ndrzej - 2013-05-21, 21:57

janusz napisał/a:
Gdyby to było naturalne (zgodne z naturą) to miałbyś koniec fiutka w buzi a nie między nogami. :haha:


Niektórzy(re) tak mają - w namiętnym uniesieniu... :haha: :haha: :haha:

janusz - 2013-05-21, 21:59

No name napisał/a:
bo diabeł tkwi w szczególe malutkim...mianowicie picie WŁĄSNEGO moczu

Ja myślałem o tej uwadze Adasia.

silny - 2013-05-21, 22:08

janusz napisał/a:
Gdyby to było naturalne (zgodne z naturą) to miałbyś koniec fiutka w buzi a nie między nogami.


jakby tak bylo to znaczy ze jest murzynem :haha: :haha: :haha:

janusz - 2013-05-21, 22:13

majsterek napisał/a:
jakby tak bylo to znaczy ze jest murzynem :haha: :haha: :haha:

Nie rozumiem :niewiem: myślałem, widziałem na filmie, że murzyni mają koniec fiutka miedzy kostkami u nóg. :-P

szymek1967 - 2013-05-21, 22:14

wreszcie stało sie merytorycznie :ok
ps.

depresja zimowa 3ma ,oj 3ma za łeb i nie puszcza :wyszczerzony:



"na straganie w dzień targowy ..."

janusz - 2013-05-21, 22:15

Może jakiś moderator posprzątałby tu :oops:
szymek1967 - 2013-05-21, 22:18

trza zbudzić tadzia :diabelski_usmiech
zrobi porządek i przeniesie ten bełkot tam gdzie jego miejsce :wyszczerzony:
ma w tym wprawe :-P

janusz - 2013-05-21, 22:23

Masz szymku rację, Tadziu posprząta. Ja bym posprzątał ale przecież nie będę swoich postów do kosza wywalał. :spoko Głupio by to wyglądało. :haha:
gryz3k - 2013-05-21, 22:41

Tak pomyślałem, że szymkowi chyba nie trza toalety skoro ma obieg zamknięty. Nie dosyć, że zdrowy to jeszcze jaki ekonomiczny i ekologiczny :-P
Tadeusz - 2013-05-21, 23:09

szymek1967 napisał/a:
trza zbudzić tadzia


Tadzio nie śpi, ale nie chce mu się sprzątać wielce pouczającego materiału. Kto wie, czego jeszcze dowiemy się w tym wątku? :)

wbobowski - 2013-05-21, 23:19

Tadeusz napisał/a:
Kto wie, czego jeszcze dowiemy się w tym wątku?

Z tego samego powodu również nie sprzątam... a dodatkowo boję się pobrudzić tą śmierdzącą treścią tematu.

jarekzpolski - 2013-05-21, 23:41

szymek1967 napisał/a:
...ścieki i kibelek zlewam na samoobsługowych myjniach samochodowych i nie mam z tym problemu...


ho, ho się temacik rozbuchał....

@Szymek,
Ty nie ale inni mogą mieć...Separatory w takich myjniach są zaprojektowane do związków ropopochodnych a nie bytowych. W bytowych są groźne zarazki kałowe, które rozpylasz myjką w powtórnym obiegu, a użytkownicy wdychają to w postaci rześkiej bryzy...
Jak trafi na alergika to może się skończyć zejściem...Na większości myjni jest monitoring...Znajdą Cię po tablicach...§ 156 KK...będzie czas na przemyślenia :szeroki_usmiech

szymek1967 - 2013-05-22, 09:03

czyli ze pojde siedziec za ...
gówno :ok

Brat - 2013-05-22, 09:11

Cytat:
W bytowych są groźne zarazki kałowe, które rozpylasz myjką w powtórnym obiegu, a użytkownicy wdychają to w postaci rześkiej bryzy...
A ja tak długo się zastanawiałem, co tez toto bierze ... O ja głupi ... dopiero teraz się dowiedziałem !
łoś - 2013-05-22, 21:44

Idzie pies ślepy na jedno oko. Zobaczył gówno. Ile gówien widzi. :?: :haha:
janusz - 2013-05-22, 23:02

Cytat:
Idzie pies ślepy na jedno oko

O i tu jest temat do dyskusji. Czy patrzy się oczami? Czy ma jakieś znaczenie to ile ma się sprawnych oczu dla określenia co się widzi?

jarekzpolski - 2013-05-22, 23:09

szymek1967 napisał/a:
czyli ze pojde siedziec za ...
gówno :ok


Nie. Gówno jako produkt Twojej dupy nie posiada osobowości prawnej i nie może być sądzone. Możesz pójść siedzieć za swoje czyny. Za gówno sensu stricto nie :szeroki_usmiech

Brat napisał/a:
A ja tak długo się zastanawiałem, co tez toto bierze ... O ja głupi ... dopiero teraz się dowiedziałem !


Być może doświadczysz kiedyś naocznie ataku alergicznego dzieciaka z sinymi ustami, ślinotokiem i galerią pochodnych...Jeśliś normalny uśmiech spełznie zapewne wtedy z Twej twarzy. Odporności i dobrego samopoczucia życzę.... :szeroki_usmiech

łoś napisał/a:
Idzie pies ślepy na jedno oko. Zobaczył gówno. Ile gówien widzi. :?: :haha:

Jedno ! Mamy dwie gałki żeby widzieć w 3D, ale ilości to nie zmienia.
@Łoś o co Ci k..wa chodzi ?! Popierasz wylewanie gówna na myjni ? To pisz otwartym tekstem. Mody dały nam chwilowy freedom...Wątek podobno rokuje. Korzystaj :szeroki_usmiech

łoś - 2013-05-22, 23:41

jarekzpolski napisał/a:
Jedno ! Mamy dwie gałki żeby widzieć w 3D, ale ilości to nie zmienia.

:haha: :haha: :haha: :haha:
Pies widzi dwa gówna :!:
Na jedno oko gówno widzi i na drugie oko gówno widzi. :haha:

szymek1967 - 2013-05-23, 06:35

widze ze temat idzie we własciwym kierunku :szeroki_usmiech
ps.
ino czemu nasz tadzio nie robi porzadku i nie wycina postów ? :roll:
traci czujnośc :)

ps2. widze ze niektórzy maja problem z myjnia i ściekami natomiast nie dostrzegaja zupełnie iz kazdego dnia wciągają gówna i to nie organiczne a chemiczne i to nie nosem a dziobem w postaci całej rzeszy ulepszaczy smakowych ,zapachowych i wizualnych w żywności :diabelski_usmiech
toz ten własnie sposób przybliża nas z szybkoscia swiatła do roznego typu chorób,zaraz,alergii i temu podobnych :-P
kazdego dnia wciągamy pestycydy,gluteminian sodu i aspartan przez co narażamy się na całą ,długa listę nowotworów ,niewydolności podrobów, miażdzycę etc.
:spoko

MECENAS - 2013-05-23, 07:05

nie przekonałeś mnie ... jednak gówno ma magiczną moc , jak doznasz to przyznasz mi racje :spoko
janusz - 2013-05-23, 09:16

szymek1967 napisał/a:
ino czemu nasz tadzio nie robi porzadku

Bo ponieważ Tadzio jest w drodze na zlot do Złotej Doliny. :drive:

Brat - 2013-05-23, 09:19

No name napisał/a:
nie przekonałeś mnie ... jednak gówno ma magiczną moc
Gdybyś, podobnie jak szymek, wciągał nosem własne gówno wylane przed chwilą na myjni, szybciej byś się przekonał ! :lol:
szymek1967 - 2013-05-23, 09:35

janusz napisał/a:
szymek1967 napisał/a:
ino czemu nasz tadzio nie robi porzadku

Bo ponieważ Tadzio jest w drodze na zlot do Złotej Doliny. :drive:


aaaa..
to niech mu natura dobrą droge da by bezpiecznie dojechał :mrgreen:

Świstak - 2013-05-23, 11:05

Oj. Dobrze że na koniec zrobiło sie merytorycznie, ale chciałbym napisać kilka słów o swoich odczuciach...

Zacznę nietypowo bo od końca, czyli najpierw morał: ekologia to wielka ściema, lub jak kto woli wielkie G... Jak do tego doszedłem??? Ano w kilku etapach...

Jak wiecie w Milce mam dość duży zbiornik na szarą wodę, tak około 10 razy większy od standardowego. Mogę więc stać tydzień nie spuszczając szarej wody i zbierając wszystko co spłynie z mycia garów czy kąpieli. Ale po przeczytaniu wątku ile to szajsu tam gromadzę doszedłem do wniosku że nie będę wytwarzał takiej trucizny. Nie będę mył garów tylko będę używał jednorazówek! Mycie mego pięknego ciała też generuje ścieki więc i tego zabójczego procederu zrezygnuję wybierając opcję częstszej zmiany bielizny i - wzorem średniowiecznych francuzów - wylewania na siebie litrów perfum (polecam film "Pachnidło"). Oczywiście bielizny prać nie będę, a chcąc mieć zawsze czystą - będę kupować trójpaki na kilogramy. Nie wyprodukuje ścieków i będę miał czyste sumienie nie przejmując się że tony talerzyków i pachnących gatek będą się rozkładać przez setki lat w "odpowiednio przygotowanych" wysypiskach. Zupełnie też nie dopuszczę do siebie myśli że wyprodukowanie wspomnianych dóbr kosztowało ileś tam kubików wody, ropy, energii, toksycznych barwników, etykietek, faktur, paragonów, zezwoleń, badań, analiz, ocen prawnych i sanitarnych, podatków, vatów, transportu morskiego i tak bez końca. Jeżeli jednak z jakiegoś powodu wyprodukuje ścieki to będę je woził cały sezon pozwalając rozkwitać szczepom bakterii w ciepłym zbiorniku aż znajdę specjalizowaną stację odbioru takich nieczystości. Nie przejmę się również tym że koniec specjalizowanej rury znajduje się w zbiorniku przy autostradzie na której wspomniany specjalizowany punkt się znajduje... Oczyszczę sumienie opłatą 10 złotych za procedurę przelania moich ścieków pod drogą do sztucznie stworzonego bajorka po drugiej stronie... I będę myślał że smród nie z mojego auta ale z innych autobusów wylewających swoje szamba.... Nawet się nie zastanowię dlaczego mimo tylu toksyn rośnie tam tak bujnie wszelaka roślinność starannie usuwana przez specjalizowane służby....

Tu chciałem poruszyć temat gromadzenia kupy, ale usunąłem to co tak pracowicie wysmarowałem... Ups.... Napisałem. Efekt przemyśleń był jednak taki że mała kupa to mały problem, ale duża kupa dużych kup to już duża kupa dużych problemów. Popatrzyłem na mapkę oczyszczalni niespełniających standardów i wyszło mi że problem jest tym większy im więcej kup na metr kwadratowy naszej matki ziemi. Póżniej uświadomiłem sobie że gdy idę do lasu czuję piękną woń nawet stojąc w miejscu gdzie z całą pewności leży jakaś kupa zostawiona przez dzika, natomiast idąc do chlewni zamieszkiwanej prze ucywilizowane siostry wspomnianego dzika czuję niewypowiedziany smród gnijących odchodów. Mało tego - widzę owe świnki łażące w przedmiotowym gównie i widzę jak gniją im racice, jak są brudne i jak grzebią nosami w odchodach współwięźniów, jak trują się metanem i wzajemnie zarażają coraz to nowymi szczepami bakterii uodparniających się na nowe antybiotyki. Później jednak o tym nie myślę, siadam na kibelek i razem z kilkoma tysiącami innych mieszkańców wysyłam swoje dobra pod nos komuś kto miał pecha wybudować się niedaleko oczyszczalni, która przecież nie jest niczym innym jak wielkim szambem do którego dodawane są szczepy specjalnie hodowanych bakterii szybko przerabiających moje gówno w .... No właśnie, w co???

I nawet nie martwię się tym co wydalają bakterie i czy mają zakorkowane odbyty, ale martwię się tym że oprócz mojej kupy pływa tam tysiąc albo i milion innych kup... Część ze szpitali, część z domków, część z fabryk wspomnianych talerzyków... Jeśli nawet jedna kupa pochodzi od nosiciela tasiemca to po rozmieleniu z jednej zarażonej kupy mamy ich milion... A co z czerwonką? Oj... Trzeba tam szybko dodać jakiejś chemii żeby epidemii nie było od samego aromatu. Ale przychodzi deszcz i w moim mieście rodzi się problem bo kanaliza tu jest wspólna z instalacją deszczową! Zbiorniki oczyszczalni mają miliard litrów i są szczelnie wypełnione płynnym gównem, a z rur napływa w ciągu godziny kolejny miliard litrów deszczówki z wtrąconymi - niczym rodzynki w cieście - kupami o nieznanym składzie i pochodzeniu... Co z tym zrobić? Puścić w rów czy wylać te na wpół przerobione kupy by zrobić miejsce dla świeżej porcji??? Co by nie było - miliard litrów trzeba gdzieś szybko wylać. Miliard litrów kupy. W godzinę. W jedno miejsce..... Jak się ma do tego moja jedna kupa (nawet ta duża) oddana w ciągu pięciu minut stękania na jeden metr kwadratowy lasu i do tego zasypana ziemią? Co jest większą szkodą ekologiczną? Co wygeneruje większy smród zarówno dla mnie jak i dla przyszłych pokoleń????? Duża kupa w lesie czy mała kupa w domową porcelankę w deszczowe popołudnie? Do tego oczywiście mycie rąk przy użyciu mydełka z plastikowej buteleczki ozdobionej wielokolorowym nadrukiem przy użyciu nie mniej niż pięciu litrów bardzo gorącej wody....

Podsumowując problemem ekologicznym jest dla mnie - jak na ironię - zbieranie wszystkich odpadów w jednym miejscu, przynajmniej tych organicznych. Oczywiście nie dopuszczam myśli o pozostawieniu w lesie folii, szkła czy złomu, ale kupa to trochę inna historia. Zwierzęta w lesie rozrzucają jej miliardy ton w każdej sekundzie, a nie stanowiła ona nigdy żadnego problemu. Oczywiście gdyby wszystkie zwierzaki zaczęły walić klocki w jeden kąt lasu zrobiłby się tam chlew (dosłownie i w przenośni), ale póki pykają bobkami to tu, to tam - natura potrafi to przyjąć i przerobić lepiej niż najlepsza oczyszczalnia jaką wymyślił i wymyśli człowiek.
Czy przez analogię nie jest podobnie z omawianą wodą szarą? Jeśli wyleję tonę w jedno miejsce - zaleję jakieś mrowisko, pokryję warstwą tłuszczu mchy i trawy pozbawiając je możliwości wymiany gazowej i tym samym skażę na śmierć. Ale jeśli rozrzucę te same ścieki na przestrzeni 10 kilometrów to - nawet jeśli są tam jakieś substancje toksyczne - nie dam przyrodzie większej szansy na poradzenie sobie z tym obciążeniem? Czy jeśli do tego będę używał tylko biodegradalnych środków czystości opracowanych specjalnie z myślą o właścicielach przydomowych oczyszczalni glebowo-korzeniowych, to nie będę działał pro-ekologicznie???

Nie wiem czy mam rację (choć jestem przekonany że ziarenko prawdy w mojej wypowiedzi jest), ale chcę pokazać jak łatwo jest manipulować nami - ludźmi ucywilizowanymi... Jak łatwo nam wmówić co jest, a co nie jest ekologiczne. A co jest - zależy od obecnych potrzeb budowniczych i finansistów.....

My, cywilizowani... Dzika nikt nie zmusi aby kupkał w wydzielonej strefie, a ucywilizowaną świnię da się zmusić - wystarczy zamknąć ją w klatce. A że gniją jej racice od stąpania po własnych odchodach... No cóż. Jak zgniją to się obetnie. Albo wymyśli taką hodowlę jak dla kurczaków.

A wszystko w myśl ekologii! Przepraszam - Ministerstwa Ochrony Środowiska i Rozwoju! A może rozwoju Ministerstwa Ochrony Środowiska ????

grzegorz997 - 2013-05-23, 13:24

To może to nie jest już Milka a "gównowóz"
Skorpion - 2013-05-23, 15:01

grzegorz997, jak mozesz tak obrazac Milke :box :box :box :box :dewil :dewil
Brat - 2013-05-23, 15:10

Straszny horror ... :chacha2
Zakażmy kupkania ! :)
Qrcze, Skorpion, Ty powinienieś powieści pisać ! Za ten esej - :pifko !

PS. Miałem więcej napisać ale natura wzywa ... :oops: muszę iść ! ;)

Skorpion - 2013-05-23, 15:18

Brat, a czy to ja napisalem o tym czy raczej Swistak
ekosmak.dabrowska - 2013-05-23, 21:30

Świstak napisał/a:
Nie wiem czy mam rację (choć jestem przekonany że ziarenko prawdy w mojej wypowiedzi jest), ale chcę pokazać jak łatwo jest manipulować nami - ludźmi ucywilizowanymi... Jak łatwo nam wmówić co jest, a co nie jest ekologiczne. A co jest - zależy od obecnych potrzeb budowniczych i finansistów.....

Areczku. Masz we mnie sprzymierzeńca. Jak będzie trzeba to więcej napiszę. Piwko za poglądy. :spoko

Świstak - 2013-05-24, 07:09

grzegorz997 napisał/a:
To może to nie jest już Milka a "gównowóz"

Może i tak, ale czy Świstak - ze swoim okazałym brzuszkiem - też nie jest wspomnianym gównowozem, tyle że nie napędzanym ropą lecz brokułami ???

łoś - 2013-05-24, 23:13

Świstakowi za naturalny tekst to tyle piwa ile ścieków.
Przecież to wszystko prawda w prawdzie.
Wszystkie odchody ludzkie i zwierzęce są wpisane w naturalne żywienie i wydalanie przetrawionych, niepotrzebnych pozostałości z organizmu.
W przyrodzie jest system mądrzejszy od nauki profesorów od ekologii.
PROFESORY ROBIĄ EKOLOGIĘ DLA KASY!!!
PRZYRODA DLA PRZETRWANIA!!!

Brat - 2013-05-25, 09:56

Skorpion napisał/a:
Brat, a czy to ja napisalem o tym czy raczej Swistak
JUż drugi raz bodaj mylę Wasze nicki :oops: do trzech razy sztuka ! ;) Zatem piwko dla obu ! :pifko
Brat - 2017-05-15, 17:03

W wątku o niezapomnianym zlocie na Białorusi napisałem m. in.
Cytat:
O kwestii "słomy z butów wyłażącej" wypowiedzieć się chciałem ale się wstrzymałem, do czasu opadnięcia emocji (moich głównie). Wypowiem się zapewne w tej kwestii w wolnej chwili, w innym wątku ... przy czym tą 'słomą z butów', wymagającą moim zdaniem poruszenia, jest wylewana na betonową płytę powszechnie szara woda ...

Tego tekstu już tam nie ma, bardzo proszę moderatora o przeniesienie tutaj postów kolegów, którzy odnieśli się do mojego.


Otóż - wyjaśniam ...
Nie jestem ortodoksem-ekologiem, mój stosunek do ekologii jest mniej więcej podobny do stosunku Świstaka (patrz wyżej) do tejże ...
Ale to, co pokazali niektórzy z kolegów (pisać będę o nas, nie mam klawiatury z cyrylicą ;) ) podniosło mi ciśnienie okropnie ...
Rozumiem uwarunkowania. I polskie (mało miejsc do cywilizowanego spuszczenia szarej) i białoruskie i wielu innych krajów. Ale - o ile rozumiem konieczność spuszczenia tejże szarej w miejscu, gdzie ma ona szanse podlać trawkę - to nie zrozumiem braku pomyślunku i spuszczaniu jej na betonowej płycie lotniska - że się tak wyrażę - 'pod siebie' ... A tak zrobiło co najmniej kilkunastu NASZYCH kolegów. Po koleżeńskiej rozmowie z dwoma, od których dowiedziałem się, że to 'zawór puścił, bo temperatura niska' :chacha2 ręce opadły ...
Płyty nierówne, pochyłe, woda (szara a nie czysta, jak mnie któryś próbował przekonać) płynęła sobie ... gdzie ? Ano na przestrzeń pomiędzy rzędami kamperów, przestrzeń, którędy chodzili ludzie ... Także ludzie z innych krajów.
I tu już nie chodzi o ekologię. O kulturę chodzi. Twoją, moją, naszą. Kulturę, o której ludzie z innych krajów będą pewnie opowiadać u siebie. Widziałem miny pary fińskiej, która niedaleko nas parkowała ... Co trzeba mieć w głowie, żeby wypuszczać szarą wodę (ścieki - jakby na to nie patrzeć) na płycie, ze świadomością, że inni będą musieli po tym chodzić ??
Wiem. Ty masz to w dooopie, co jakiś tam Fin (notabene - obejrzałem cały rząd kamperów fińskich stojących niedaleko - pod żadnych kałuż nie było) będzie o Polakach gadał ... Ale i ja i większość tu obecnych nie ma.
Jeśli tacy jak ty będą nas w taki lub podobny sposób kompromitować, musisz się liczyć z publicznym potępieniem. Na przykład - opublikowaniem zdjęcia twojego kamera i kałuży ... ściekającej w stronę przejścia i POD inne kampery.
Wstyd.

Kotek - 2017-05-16, 05:42

Brat napisał/a:
I tu już nie chodzi o ekologię. O kulturę chodzi. Twoją, moją, naszą. Kulturę, o której ludzie z innych krajów będą pewnie opowiadać u siebie. Widziałem miny pary fińskiej, która niedaleko nas parkowała ... Co trzeba mieć w głowie, żeby wypuszczać szarą wodę (ścieki - jakby na to nie patrzeć) na płycie, ze świadomością, że inni będą musieli po tym chodzić ??
Wstyd.

Dzięki Bracie. :kwiatki:

MILUŚ - 2017-05-16, 06:23

Czyli jak to na zlotach bywało...... chlanie; to teraz doszło .......spuszczanie ścieków pod siebie :gwm
mrsulki - 2017-05-16, 10:13

No widać jak pobił to i popuścił pod siebie :gwm Wniosek niektórzy nie dorośli jeszcze do cywilizacji, wstyd :-/
stef - 2017-05-16, 14:07

Podobna akcja była podczas targów jesiennych w Nadarzynie. Tu podobna sytuacja do tej którą opisałeś... piękna integra, eleganccy właściciela... a szara leje się na betonowe płyty akurat pod naszego kampera.
Ja rozumiem prawdziwe awarie zaworów, rurek itd. - każdemu się może zdarzyć. A tak to po prostu nie ładnie.
Ja jeśli muszę spuścić szarą to mam w aucie wiaderko - kilka zł w Biedronce. Wiem, że się trzeba nanosić ale za to nikt nie powie, że cham i prostak.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group