 |
|
|
Ciekawy "zlocik" |
| Autor |
Wiadomość |
makdrajwer
weteran Artur,Ola,Zosia,Zuzia

Twój sprzęt: Bezdomny
Pomógł: 9 razy Dołączył: 29 Maj 2011 Piwa: 50/75 Skąd: Bielsko-Biała
|
|
|
|
 |
MILUŚ
Kombatant CT"Silesia"NIEPOPRAWNY KAMPERZYSTA

Twój sprzęt: Fiat Ducato Burstner T607 2,8JTD
Nazwa załogi: Milusie
Pomógł: 25 razy Dołączył: 02 Gru 2007 Piwa: 219/168 Skąd: Gliwice w przelocie
|
Wysłany: 2012-07-04, 18:57
|
|
|
Artur............miałeś dzwona ?
Czemu musiałeś klepać tył kampka
|
_________________ Norwegofil z wielbłąda tylnogarbnego
Remember to explore . I don't know the way ,but I'll be there soon !!!!
 |
|
|
|
 |
makdrajwer
weteran Artur,Ola,Zosia,Zuzia

Twój sprzęt: Bezdomny
Pomógł: 9 razy Dołączył: 29 Maj 2011 Piwa: 50/75 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: 2012-07-04, 19:09
|
|
|
Kiedyś autobusy miały z tyłu napis : " Uwaga, zachodzi przy skręcie " a u mnie powinien być w środku
I kto ten słupek i deski ułożył tak blisko drogi !!! I dlaczego żona nie patrzyła w moje lusterko !!!
Ostatnie trzy dni poświęciłem KoneFce i teraz mam pięknie, wygodnie, cicho i ... ogólnie jest super. |
_________________ keep calm and dance
 |
|
|
|
 |
makdrajwer
weteran Artur,Ola,Zosia,Zuzia

Twój sprzęt: Bezdomny
Pomógł: 9 razy Dołączył: 29 Maj 2011 Piwa: 50/75 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: 2012-07-16, 18:03
|
|
|
No i po imprezie.
Ranek powitał nas deszczem. Co z rajdem? Co z moją wyszorowaną Brudpurem KoneFką ? O srodku nie wspominając. Czy inni będą podobnie myśleć ? Nieważne, jedziemy. Nasza załoga wyruszyła z domu z półgodzinnym zapasem. Niestety, po parunastu kilometrach okazało sie że zumi coś z tymi czasami przejazdu ma nie teges a nasza nawigacja śpieszy o 20 minut. Tak więc z pół godziny zrobiło się 1,5 godziny górki. Czas ten zapełniliśmy zwiedzając te miejsca po drodze , które zawsze chcieliśmy zobaczyć ale nigdy ni było na to czasu. Również prędkość zaszła do ekonomicznej czyli 70 km/h gdyż pojazd nasz ma aerodynamike meblościanki "Tadeusz" i z nawiązką odpłaca się nam na stacji paliw. Wliczając w drodze korek przed Częstochową , który dzięki CB radiu sprawnie przejechaliśmy równo o 11 wjechaliśmy do "miasta świętej wieży" pod stacje Czestochowa Stradom. Co to jest Stradom dalej nie wiem ?
Na miejscu dostaliśmy od organizatora itinerer na 85 km oraz 3 kartki ze zdjęciami obiektów które należało znależć po drodze. Były tam również miejsca obowiązkowych zdjęć oraz podchwytliwe pytania na inteligencje. Cóż, KoneFkowa załoga z tym ostatnim miewała problemy ... Na początku należało zrobić stanowisko dowodzenia i ruszając z piskiem ( potem przez 5 km śmierdziało sprzęgło ) pojechaliśmy ku przygodzie.
Jadą z prędkością obserwowania 40 km/h byliśmy wesoło pozdrawiani klaksonami przez innych uczestników , który odwzięczaliśmy się pewnym palcem i pewnym gestem. W trasie "kampery" trzymały sie razem i dzięki CB radiu w bostonce nasz kamper dołożył w trasie " tylko " 20 km a nie np. 100.
Najciekawsze były ostatnie 4 km drogą szutrową któa dzięki niezamkniętym oknom zostawiła nam pamiątke w "mieszkaniu" w postaci zmiany barwy mebli na szary. Może gdybym nie zdjął środkowego lusterka to bym ten kurz zobaczył a nie poczuł ? Koniec końców - dojechaliśmy na pole namiotowe gdzie towarzystwo się porozkładało i zaczęło integrować :wink: .
Nawet padający deszcz nie rozwalił harmonogramu i ognisko odbyło się , głównie dzięki: Krzyśkowi - za testowanie odporności na spalenie marki Volvo, organizatorom - za pyszną kiełbase i polskiemu przemysłowi browarno-spirytusowemu przy uwzględnieniu szczególnego kunsztu Seniora.
Gdy zapadł zmierzch całe towarzystwo pzreniosło się pod wiate ( ogromną ) gdzie integracji trwał ciąg dalszy :
Teamtyka rozmów była różna , ale przeważały teamty kosztów utrzymania naszych pojazdów jak również miały miejsce opowieści o znanych ludziach z "branży" :
Aby harmonogram był zgodny organizatorzy zatroszczyli się o sprawdzenie naszej wiedzy motoryzacyjnej. Był konkurs wiedzy motoryzacyjnej i ogólnej ( gratuluje doboru pytań - niektóre były naprawde fajne ), były konkurs wiedzy o deklach :
Jak i o znaczkach :
Na końcu były pokazy Strongmanów czyli przeciąganie trabanta na czas. Jedni podchodzili do tematu lajtowo :
W innych duch walki był wielki ( dzięki za pomoc z tyłu :wink: ) :
W dobrych nastrojach poszliśmy spać.
Rano , zamiast kincertu Chopina obudził mnie dżwięk Syreny w któej Krzysiek zmusił 3 cylinder do pracy. Trudno , trzeba wstawać. Po wyjściu na świat, jak śpiewał częstochowski pieśniarz : " ... a Grochów się budzi z przepicia ... " :
lub inny klasyk : " czas relaksu, relaksu to czas ... ":
I tu dochodzimy do wszelakich awarii : syrena traciła 1 cylinder, polonez pojechał na gpsie z ustawieniami dla rowerów wiec się zakopał w piachu , potem zakopał się kanciak który pojachał go ratować a na końcu zaginął trabant który pojechał ich szukac. Ale największa awaria miała miejsce na kempingu : Zosi się zepsuł parasol :cry: . Ale na szczęście jeden Krzysiek pożyczył drugiemu Krzyśkowi narzędzia , parasol został naprawiony i od wtedy Senior został kochanym Seniorkiem a ja przez pół drogi słuchałem z tyłu piosenki moich dzieci : " Sto lat ... a kto ? Kochany Seniorek ".
Po wypróżnieniu KoneFki ze zbędnych płynów udaliśmy się w droge powrotną do Częstochowy :
Stanęliśmy w punkcie widokowym : jedni widzieli śląsk, inni zagłębie a jeszcze inni karpaty ... :
Był tam również kościół w moim ulubionym stylu czyli kabriolet :
Korzytając z okazji Senior "podymał" troche Iksa za pomocą Krzyśka pompki. Jak w komunie : jeden robi - reszta patrzy :
A ja korzystajac z okazji zrobiłem zdjęcie clubmanowi przy " normalnych " samochodach. W naszej załodze na temat tego autka przewijały sie hasła : fajny, zaj... , ile kosztuje i kiedy taki kupisz . :
Kolejny postój był nad zalewem , do którego prowadził tak stromy zajazd że aż się nam tylna szafka otworzyła . Dzieci nie odstępowały " kochanego Seniorka " na krok :
Następnie udaliśmy się do miejsca urodziń Krasi kiego , gdzie opierdzielił nas pan na rowerku elektrycznym. Ale i tak zrobiliśmy zdjęcia. A co fotografował Senior , tego nie wiem :
Kolejny postój miał miejsce przed starym dworcem :
Oraz przed sanktuarium ( znowu nie wiem jakim ):
Wreszcie dojechaliśmy na plac Biegańskiego , gdzie u boku Marszałka rozłożyliśmy sie na płycie. I przepraszam służby miejski że musiały klnąc jak usuwały wyciekający olej z mojej KoneFki ale to nazwa nie jest na wyrost :
Orgaznizator wziął w dłoń mikrofon i zaczęło się rozdawania nagród. Najstarszy był garbus, najładniejszy Mini, pierwsze miejsce w "generalce" miała załoga z dziewczyną w sukience bez pleców :wink: , strongmenem został pan z garbusa, omnibusem - ja a każda załoga dostała dyplom.
Reasumując : minusy - padajacy wieczorem deszcz i konieczność zmiany moich planów urlopowych :P . Impreza fajna, trasa trudna i ciekawa, towarzystwo doborowe. Plus dla chłopaków z Cz-wy za to że im się chce. Ja byłem zaspokojony. Motoryzacyjnie :wink: . Dojazd 2 x 140 km plus 170 km w rajdzie . Czekam na nastepny raz .
I znowu jadąc 70 km/h KoneFkowa załoga wróciła do domu ...
Wiecej :
http://veteran.mojeforum....p?p=16776#16776 |
_________________ keep calm and dance
 |
|
|
|
 |
darkowski
doświadczony pisarz

Twój sprzęt: Ford Transit Roller '82
Nazwa załogi: A.K.I.D.
Dołączył: 21 Cze 2012 Piwa: 35/3 Skąd: Radom
|
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do ulubionych Wersja do druku
|
|