Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
USA kamperem - Newada, Kalifornia, Arizona
Autor Wiadomość
Lechjola 
początkujący forumowicz

Twój sprzęt: Adria Coral
Nazwa załogi: Lechjola
Dołączył: 23 Cze 2009
Otrzymał 4 piw(a)
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2013-09-11, 19:42   USA kamperem - Newada, Kalifornia, Arizona

Spotkałem na forach zaledwie kilka relacji i to lakonicznych - tych turystów, którzy faktycznie kamperem zwiedzali Amerykę. Natomiast natknąłem się na wiele wzmianek mówiących, że ktoś chciałby lub planuje kamperem zwiedzać Stany. Może tych, jak i innych kamperowiczy zainteresuje moja relacja. Oczywiście nie pretenduję do roli eksperta w podróżach kamperem po Ameryce. Moj angielski jest dość słaby, aby zrozumieć tutejsze niuanse. Podroż trwała też zaledwie 3 tygodnie i to tylko po trzech stanach: Arizona, Nevada i Kalifornia. Przed trzema laty napisałem na Forum w dziale „Wyprawy niekamperowe” swoje spostrzeżenia dot. karawaningu w Stanach Zjednoczonych. Jednak ciągle korciło nas, aby samym odbyć podróż kamperem po Ameryce. Najlepiej czujemy się w swoim kamperku. A więc, pierwsza myśl – jedziemy kamperem do Ameryki. Niestety pomysł ten upadł. Nie znalazłem w Internecie takiej Linii, która prowadzi regularne przewozy przez Atlantyk, pasażerów wraz z samochodami. Następnie rozważałem opcję przewóz kampera kontenerem. Finansowo wychodzi to dość znośnie, około 1400$ w jedną stronę, ale wyłania się bardzo wiele innych trudności. Takich jak: zgranie dat przylotów samolotem i odbioru kontenera, dodatkowe podróże w celu nadania i odbioru kampera, odbiory kontenerów z Europy odbywają się głównie na wschodnim wybrzeżu. My natomiast, tym razem chcieliśmy zwiedzić zachodnie wybrzeże Stanów. Jest firma niemiecka, która specjalizuje się w przewozach kamperów przez Ocean: SeaBridge w Dusseldorfie, załatwia też wszelkie dodatkowe formalności, ubezpieczenia itd. Usługi tej firmy w zachodniej Europie są bardzo popularne. Te kampery z Europy, które spotkałem w Ameryce, właśnie zrobiły to przy pomocy tej firmy. Adres internetowy:
http://www.sea-bridge.de/
Firma kasuje za przewóz kampera do Ameryki 40 euro za m. sześcienny pojazdu. Tu też zrezygnowaliśmy z podobnych powodów jak wyżej.
W tej sytuacji pozostało – wynajęcie kampera w USA. Możliwości wynajmu zatrzęsienie, ceny niższe jak w Polsce, pozostaje tylko decyzja. Wybraliśmy firmę o sympatycznej nazwie Road Bear /Drogowy Misiu/. Oto strona firmy:

http://www.roadbearrv.com/rv-rental

Zapoznanie się z tą stroną może być pouczające, firma również handluje kamperami, możemy się przekonać, że ceny są znacznie niższe jak w Polsce. Dzisiaj nieznajomość języków nie jest przeszkodą w ewentualnym zapoznaniu się z podawanymi tu stronami. Bardzo szybko możemy dokonać tłumaczeń przy pomocy Internetu. Ja polecam stronę do tłumaczeń:
http://translate.google.com/?hl=de

Pierwszy tydzień podróży spędziliśmy z wnukami i z myślą o nich wybraliśmy typ: Class C 29-31. Następne dwa tygodnie podróżowaliśmy w dwójkę, ja z żoną. Kampera odbieramy w Las Vegas /Nevada/ i tu też go oddajemy. Istnieje tez możliwość oddania kampera w innej miejscowości, gdyż firma ma w Stanach kilka filii.
Nasza zrealizowana trasa to: Las Vegas /Nevada/ - Dolina Śmierci, Los Angeles, San Diego /Kalifornia/ - pustynie, wyludnione miasteczka, droga nr 66 /Arizona/ i ponownie Las Vegas.
Mało tu będzie opisów - co widziałem, gdyż lepiej robią to przewodniki i czasopisma dla turystów. Więcej tu jest moich luźnych spostrzeżeń, które mogą zainteresować kamperowiczy, gdyż tych materiałów w j. polskim brakuje.
Może kilka słów o budowie kamperów. Mają one zdecydowanie większe gabaryty od kamperów europejskich. Prawie każdy, mały czy duży, ma rozsuwane ściany, powiększające metraż na postoju. Wszystkie te, które ja widziałem, a widziałem ich setki, setki, maja pięć zbiorników tj. na: paliwo, gaz, czystą wodę, brudną wodę i nieczystości z toalety. Butli gazowych kampery tu nie posiadają, gaz jest tankowany do oddzielnego baku gazu. Toalety nie mają też kaset, mają zbiorniki około 120 litrowe. Na kampingach kampery na swych stanowiskach podłączają się do kanalizy. Brudna woda i nieczystości z toalety łączą się w jeden wspólny spust z kampera. Najpierw spuszcza się nieczystości z toalety, a następnie, tym samym spustem, brudną wodę. Specjalnie zwracałem uwagę, każdy kamper ma agregat prądotwórczy wbudowany w całość. Łatwo to zauważyć, gdyż oprócz rury wydechowej, wystaje mniejsza rurka wydechowa, właśnie od agregatu.
Sposób kamperowania też wyraźnie się różni od kaperowania w Europie. Amerykanie zabierają ze sobą ogromną ilość sprzętu związanego z przygotowaniem potraw - gryle, ogromne torby termosy na napoje, kuchnie, sprzęt do robienia tostów, parzenia kawy itd itd., oraz wiele wiązek drzewa do rozpalania ogniska. Na tych kampingach na których byliśmy, wieczorem niemalże co drugi kamper ma rozpalone ognisko. Poszczególne stanowiska campingowania mają swoje miejsce na ognisko. Na wszelki wypadek, gdyby takiego miejsca nie było, kampery wożą ze sobą przenośne stanowisko do rozpalania ogniska. Ognisko musi być!
W Europie kamperowcy nastawieni są na zwiedzanie, w Ameryce raczej na kontakt z natura i wieczorne grylowanie. Wyraźnie widać, że osobiste długotrwałe przyrządzanie potraw sprawia im dużą frajdę. Rodziny, które posiadają kampery w cenie ponad 300tys. $ nie należą do biednych, stać je na najlepsze restauracje, ale z wielkim zapałem sami pitraszą. Restauracyjki na kempingach powodzenia nie mają.
Podróże własnym kamperem po Stanach należą do tanich i bezpiecznych. Cena paliwa wynosi ponad 2 zl/l. Spanie na dziko jest tolerowane i masowo stosowane. Dwa razy spotkałem kampera z europejską rejestracją. Jeden przyjechał na 5 m-cy podróżowania, drugi na 3 m-ce. Obydwaj oświadczyli, ze śpią na dziko tj. nie na kampingach, unikają tylko spania w centrach dużych miast jak Chicago, Nowy Jork itp. Myślę, że bezpieczeństwo wynika z faktu, że Amerykanie maja broń i potencjalny złodziejaszek nie będzie ryzykował. W każdym razie takich sytuacji jak w podróży po Białorusi nie miałem, gdzie podszedł jakiś typ i mówi: „djadja daj zakuryt” /wujku daj zapalić/. Drogi są tu szerokie i o b. dobrej nawierzchni. Trzeba jednak znać podstawy angielskiego. Znaki drogowe nie są w formie rysunków, a w postaci pisemnych poleceń, czy tez informacji. W podróży wszyscy posługują się kierunkami świata tj wschód, południe itd. Jest to tak popularne, że czasami Europejczyka może rozbawić. Pytałem raz pewnego Amerykana "czy ty byłeś kiedyś w Europie?". A on z pełną powaga mi odpowiada "nie byłem, ale wydaje się mi, ze to jest w tamtym kierunki" i pokazuje ręką kierunek.
Pierwszy punkt podróży – Dolina Śmierci /Death Valley/ . Nie tylko nazwa wzbudza respekt, ale i świadomość warunków jakie nas czekają. W dzisiejszych czasach telefonii komórkowej, podróż tu jest mniej groźna. Jednak, tablice tu zalecają i my to czynimy tj. przed wjazdem zaopatrujemy się w wodę i paliwo do pełna. Temperatury dochodzą tu do 52C, nie chcę myśleć, co by się stało, gdyby silnik tu odmówił posłuszeństwa i telefon nie zadziałał.
Dalej ruszamy do Los Angeles. Miasto to można polubić, albo znienawidzić – neutralnym w ocenie trudno zostać. Zatrzymujemy się tutaj na kampingu, który wcześniej zarezerwowaliśmy. Oto strona tego kampingu:
http://www.family-vacatio...ch-Camping.html
Następny punkt wyprawy – San Diego. Wyraźnie widać tu mniejsze tempo życia jak w Los Angeles. Tu mógłbym mieszkać, klimat tu jest przez cały rok taki, jak w Polsce latem. Śpimy tu na kampingu, który również wcześniej zarezerwowaliśmy:
www.campland.com
Kalifornia jest rajem dla kamperów i w znanych miejscowościach, na ciekawym kampingu, może być trudno o miejsce, stąd te rezerwacje.
Kampingi również znacznie różnią się od europejskich. Widzimy tu rozmach i wielką różnorodność stanowisk, a tym samym i cen. W Europie tego nie widziałem, a tu spotykałem - szanujący się kamping ma stanowisko dla bardzo wymagającego klienta, które jest szczelnie ogrodzone i posiada własne jacuzzi, ogród, ogromne granitowe stanowiska do grylowania itp. W Las Vegas jest też kamping, gdzie poszczególne stanowiska kupuje się tylko na własność i są urządzane pod indywidualny gust klienta. Tu nie spałem, ale zwiedzałem ten kamping, kampery i stanowiska robią wrażenie.
Podróżując przez Arizonę, wybraliśmy oczywiście historyczna drogę nr 66 /route 66/. W kulturze amerykańskiej jest traktowana z dużym sentymentem. Znana jest z wielu piosenek, filmów i opowiadań. W Polsce sprzedawane są nawet papierosy o nazwie "Route 66". Legendarna "główna ulica Ameryki" długości ponad 3 800km prowadziła ze wschodu od Chicago, na zachód do Kalifornii. Chcąc ja odciążyć wybudowano nowoczesną autostradę, której jednak brak kolorytu: nie ma tu przytulnych moteli, czy typowych amerykańskich barów. My oczywiście wybieramy Route 66 i na taki bar natrafiliśmy, foto niżej. Za cel zwiedzania obieramy miasteczko Oayman i jego okolice. W miasteczku zaskakuje nas wielka ilość osłów swobodnie spacerujących po uliczkach, podobnie jak święte krowy w Indiach. Przed stu laty ich przodkowie ciężko pracowali w miejscowych kopalniach złota. Po zakończeniu gorączki złota, zostali wypuszczeni na wolność i tak już tu żyją od stu lat. Ciesząc się wielkim szacunkiem u miejscowych. Po gorączce złota z XIX w., wiele takich miasteczek-widm pozostało na wyludnionych pustyniach zachodu. Życie w nich niemalże całkowicie zamarło, niektóre próbują żyć z turystów.
Oprócz kamperów bardzo popularne są naczepy kampingowe, zwane w tutejszym żargonie karawaningowym "piąte koło u wozu". Mają one w stosunku do przyczep kilka plusów. Przepisy określają pewną max. długość pojazdu, to że naczepa nachodzi na pojazd ciągnący, umożliwia jej wydłużenie i mimo to, zmieszczenie się w limicie długości. Są one też łatwiejsze w prowadzeniu. Rodziny amerykańskie maja najczęściej kilka aut i furgonetka zawsze w obejściu się przyda, nie tylko do ciągnięcia "piątego koła u wozu".
Myślę już o następnej wyprawie, ale na dłużej i własnym kamperem. Może ktoś dołączy?

Powyżej umieściłem luźne porady dla planujących podróż kamperem po Stanach, foto z powyższej podróży można zobaczyć na stronie:
http://www.campernetclub.pl/viewtopic.php?t=533
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
ezto 
początkujący forumowicz


Twój sprzęt: Burstner A620 - dukates delikates 2.5 ;)
Dołączył: 26 Lip 2013
Piwa: 1/5
Skąd: KRK
Wysłany: 2013-09-11, 22:05   

Super Lechjola, duza garsc fajnych ciekawych i pomocnych informacji.
Przejechalismt z zona prawie te sama trase-mielismy jeszcze Valley of Fire i po niej Highway 1 na polnoc wybrzezem do San Francisco. Cudownie.
Niestety nie jechalismy kamperem tylko pozyczona osobowka spiac w "filmowych" motelach-ale zgadzam sie, to raj dla kamperowania. Teraz to widze z perspektywy czasu, wtedy nie zwracalem zupelnie uwagi bo kamperowania zupelnie nie znalem :)
Pozdrowienia :spoko
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
koko 
Kombatant


Twój sprzęt: CARTHAGO C-LINE 4.8 I
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 19 Sty 2007
Piwa: 44/31
Skąd: Radom
Wysłany: 2013-09-12, 09:57   

Ja się piszę :pifko
_________________
KoKo
"Piszę tylko merytorycznie
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
OMEGA 
weteran

Twój sprzęt: LMC -- FORD
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 22 Lip 2007
Piwa: 38/35
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2013-09-12, 10:03   

a gdzie się można zapisywać????
_________________
Marian

za stary by pracować , za młody by umierać , za to akurat do podróży bliskich i dalekich.
http://www.camperteam.pl/...pic.php?t=10387
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Romano 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Ducato 2,8 Liberty LMC
Nazwa załogi: MIELCOKI Danuśka i Romano
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Kwi 2012
Piwa: 19/47
Skąd: Mielec
Wysłany: 2013-09-22, 19:49   

Czy przejechaliście camperem całą Route 66 ????

Pozdrawiam
Danuśka
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
AndyS 
początkujący forumowicz

Dołączył: 25 Sty 2011
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: SOPOT
Wysłany: 2013-11-20, 02:41   Re: USA kamperem - Newada, Kalifornia, Arizona

Lechjola napisał/a:
Podróżując przez Arizonę, wybraliśmy oczywiście historyczna drogę nr 66 /route 66/. W kulturze amerykańskiej jest traktowana z dużym sentymentem.(...) My oczywiście wybieramy Route 66 i na taki bar natrafiliśmy ...

A w takim czy podobnym barze jest jeszcze to. :wyszczerzony:

Obraz 007A.JPG
Plik ściągnięto 136 raz(y) 96,88 KB

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Barbara i Zbigniew Muzyk 
Kombatant


Twój sprzęt: fiat ducato2001-Bassa748
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 23 Lip 2010
Piwa: 165/165
Skąd: krakow
Wysłany: 2013-12-22, 18:16   

Super sprawa ale niestety nie mamy tam wnukow,a nawet zadnej rodziny,ktorzy pomaga.Promy sa najdroższe w podróżowaniu,pozdrawiam barbara
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group