Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Moje wakacje w Turcji.
Autor Wiadomość
Pitt_M 
początkujący forumowicz


Twój sprzęt: VW WESTFALIA California
Nazwa załogi: Szalony zielony chrząszcz
Dołączył: 29 Lis 2012
Piwa: 7/1
Skąd: Warmińsko-mazurskie
  Wysłany: 2016-04-28, 16:48   Moje wakacje w Turcji.

W kilku słowach opiszę moje wyjazdy do Turcji, jeździłem głównie z przyczepą campingową. Może moje wspomnienia i fotki przybliżą komuś ten wspaniały kraj, może kogoś skłonią do podróży - więc w wirtualną drogę.
Turcja – kraj kontrastów bliski geograficznie a daleki mentalnie. Oblegany przez turystów z Polski, Rosji, Niemiec i wielu innych krajów i sztuką jest jechać tam gdzie tych turystów przylatujących samolotami do kilku gwiazdkowych hoteli z wykupioną opcją all inclusive jest niewielu lub w ogóle ich nie ma. Postaram się wskazać kilka miejsc w Turcji gdzie warto jechać, warto wypoczywać, robić zakupy i jeść – tak dobre lokalne jedzenie jest jedną z moich pasji, zresztą widać to na załączonych fotkach.
Kwestia pierwsza – którędy jechać ?
Ja najczęściej jadę z Polski północno-wschodniej przez Kraków – Chyżne – Bańską Bystrzycę – Budapeszt – w kierunku przejścia z Serbią w pobliżu Segedyn (Węgry) czy Subotica (Serbia) ale najczęściej zatrzymujęmy się na Campingu Jonatermal w miejscowości Kiskumaisa (Węgry). Camping zasiedlony przez niemieckich emerytów i dla nich przygotowany : czysto, cicho, równiutko, zielona trawka, ciepła woda i czyste toalety ale ogromnym plusem campingu jest sąsiedztwo z kompleksem basenów termalnych, na wstęp do których otrzymujemy sporą zniżkę płacąc za pobyt na campingu. Zawsze staram się przyjechać w porze obiadowej i odwiedzić wspaniałą rodzinną knajpkę po drugiej stronie ulicy ok. 100 m na południe – koniecznie zamówcie smażony ser i zimne piwo z beczki.
Nazajutrz Serbia i nudne autostrady ( Nie stawajcie na posiłki – nie smaczne i drogie – lepiej sięgnąć po coś z lodówki.) do miejscowości Nisz gdzie zjeżdżamy z autostrady i kierujemy się na Sofię. Droga trudna, dziurawa, wąska ale widoki wynagradzają wszystko. Jedziemy górami i długim odcinkiem wzdłuż rzeki.







Sofię najlepiej pokonać południową obwodnicą ale trzeba bardzo uważać żeby nie zgubić głównej drogi – ogólnie dziury, hałas, tłok. Uwaga na policję. Ogólnie noclegi w Serbii i Bułgarii odradzam – duże ryzyko.



Jeżeli dacie radę jedźcie do miejscowości Charmanli przed przejściem do Turcji (przed Swilengradem) camping Sakar Hills. Nic ciekawego – camping na wsi na podwórku domku jednorodzinnego ale ogrodzony, jest prąd, ciepła woda, czyste WC i cena bardziej niż zadowalająca (uwaga ! W pobliżu nie ma sklepu ).
Nazajutrz granica z Turcją i wreszcie Turcja. Ale to jeszcze Europa. Nie dajcie się naciągnąć na przykład na mycie szyb w aucie. Podchodzi skrajnie ubogo odziany starzec z kubełkiem wody i szczotką i próbuje myć Ci szyby – NIE ZGADZAJ SIĘ – lub pytaj o cenę. Raz dałem się nabrać na stacji paliw, po myciu wręczam mu 1 Euro a on że chce 20 Euro – mówię że to za dużo i mogę mu dać dwa, na to krzyk, hałas, zbiera się tłumek z policją, pytają jaką cenę uzgodniłem itp. - tracę 10 Euro. Ale to wyjątkowa sytuacja dawno temu i w Europie.



Do Azji można wjechać przez Stambuł straszny tłok, korki tragedia z przejazdem przez most (od niedawna opłata za przejazd mostem możliwa tylko za pomocą katy autostradowej zakupionej przed dojazdem do mostu na stacji paliw) później z powrotem na wybrzeże, droga nudna i długa. Lepszym rozwiązaniem jest przejazd przez Galebolu do portu promowego w Eceabad skąd promem do Canakkale jest może ok 1 km. Cena promu – nie pamiętam - kilka Euro WARTO !.





Zjeżdżając z promu w Canakkale musimy przejechać przez centrum miasteczka i tu nasz pierwszy kontakt z Azją, mnóstwo malutkich sklepików, knajpek, i ten niepowtarzalny zapach ... . Kierujemy się na południe i po 30 km docieramy do Troi (turecka Truva). Niestety nie ma tu campingu (podobno jest ale my nie trafiliśmy. Można spać na parkingu przed muzeum-wykopaliskami, my postanowiliśmy pozwolić sobie na luksus wygodnych łóżek i łazienki. i tu zaczyna się zabawna historia. Trafiliśmy na mały pensjonat - kilka malutkich pokoików wzdłuż antresoli nad sklepem. Właściciel (pensjonatu i sklepu) wynajął nam dwa pokoiki ale pytany o restaurację czy bar rozłożył ręce - wszystko już zamknięte. Nie odpuszczamy - a co ma w sklepie ? W sklepie było kilka kilogramów białego sera i ... piwo ! dobra nasza - przeżyjemy.



Po serowym obżarstwie i skrzynce piwa zaczęłem bacznie przyglądać się siatce w oknie mojego pokoju - po co ktoś przyozdobił siatkę wtykając w nią kilkanaście zwiniętych białych papierków z podartej servetki. Widok ten kłócił się stanowczo z moim zrujnowanym piwem poczuciem estetyki. Wszystkie papierki do kosza - uff teraz jest ładnie i porządnie. Swój błąd zrozumiałem nad ranem przykrywając obolałą głowę prześcieradłem - setki komarów 10 krotnie mniejszych od naszych cięło ze 100 krotwie większą wściekłością. Po 3 kawach i jogurcie ruszamy na zwiedzanie Troi. No cóż wykopaliska jak to wykopaliska, do konia nie wchodzę - głupio bym się czuł wychodząc mu z pod ogona. Wszystko dla turystów - niestety.





Wyjazd z Troi na południe i nic nie ma przez 70 km po tym odcinku docieramy do Behram Koyu a dokładnie do ruin świątyni Assos - i to jest zabytek, można poskakać po ruinach, wspiąć się na kamienne bloki i zrobić fotkę z tłem .... i właśnie to tło jest piękne, jesteśmy na szczycie wzniesienia (kilkaset metrów) i patrzymy na morze. A przy okazji można kupić wełniane ręcznie robione skarpetki, prawdziwą herbatę i kawę oraz prawdziwe pieczywo - mniam.





Po zakończeniu niemego zachwytu czas pomyśleć o mieszkaniu i żołądku. Wciskamy pedał gazu i zatrzymujemy się po kilkudziesięciu kilometrach zatrzymujemy się na campingu Altin Camp - jeden z naszych ulubionych - dlaczego ? nie wiem , po prostu miła atmosfera, możliwość ustawienia w pierwszej linii, czyste łazienki i kibelki, ciepła woda, na miejscu bufet, bardzo blisko morza (5 m). Wada - chłodna woda w morzu - jakieś prądy morskie czy coś. Natomiast na campingu wszystkie działki zacienione starymi drzewami, możliwość podłączenia do prądu, na miejscu bufet z 2 - 3 rodzajami posiłków, napojami i zimnym piwem -dobre ceny. W odległości ok. 500 m supermarket. Polecam na kilkudniowy postój.









W pobliżu bardzo fajna mała miejscowość Burhaniye (2-3 km) - mnóstwo małych sklepików i barów , w związku z niewielką ilością turystów ceny dobre a posiłki smaczne i w niewygórowanych cenach.
[/b]






Z tego samego campingu należy wybrać się do Ayvalik'a - większe miasteczko, piękny port rybacko - jachtowy wzdłuż głównej promenady, na przeciw portu knajpka dawniej podająca tylko potrawy tureckie, niestety teraz pizza, burki i inne szybkie żarcie - ale trzeba przyznać że smacznie i o ile pamiętam nie drogo, po sąsiedzku restauracji cukiernia i tu muszę napisać że super - patrzę i tyję. Do zwiedzenia stare miasteczko, promenada , port i to wszystko. Acha jeszcze jedno, nie wiem z jaką regularnością ale w mieście odbywa się targ - wszystkie uliczki w centrum są wtedy zastawione straganami, setki sprzedawców i tysiące kupujących , od owoców i warzyw, przez ciuchy, buty, skóry, po starocie i kosztowności - piękne. W pobliżu jest jeszcze jeden camping pięknie położony na półwyspie Namik Kemal - ale nie polecam - plażyczka sztuczna 2 m szeroka, miejsca biwakowe na rozjeżdżonym piachu cena !!! (1 auto + przyczepa campingowa średnia + 3 osoby = ok 40 Euro doba)





Tyle się mówi o tym że Turcja nie dogania kulturowo Europy - gdzie w Polsce widzieliście taką miskę ze świeżą, słodką wodą dla dzikich psów i kotów ?



Jak już zwiniemy majdan i ruszymy dalej na południe, po drodze słynna Bergama (nigdy nie chciało nam się zjechać) Izmir z korkami i dużym ruchem drogowym i camping Hipo Camp w miejscowości Gümüldür. Camping duży, z wygodami, szeroka piaszczysto żwirowa plaża, wspaniałe kąpielisko, ciepła krystaliczna woda.
Ale czegoś brak - brak duszy, brak biwakowego nastroju, gitary i ogniska.... Oczywiście wiele dużych przyczep z ogródkami, krasnalami, lampkami diodowymi,itd Polecam na kilka dni.







Z campingu Hipo Camp jest ok 200 km do miejscowości Pamukkale - grobowce, ruiny kościoła, bawełniana twierdza, basen Cleopatry - zainteresowani wiedzą co to jest a dla niezainteresowanych historią i zabytkami przejażdzka 450 km tam i z powrotem nie ma sensu. Ale dla tych pierwszych to ogromna frajda. W Pamukkale można zjeść wykąpać się w mineralnym basenie Cleopatry i wypocząć na leżakach (oczywiście nie za darmo).







W pobliskiej miejscowości Gümüldür Cumhuriyet są widoczne z szosy stragany z ciuchami - ceny śmieszne ale uwaga są to najczęściej odrzuty produkcyjne - jakaś dziurka , źle wszyty rękaw czy brak guzika ale ja kupiłem zapas naprawdę porządnych koszul po 5 Euro. W innej małej miejscowości Gümüldür Fevzi Çakmak targ owocowo warzywny - wspaniałe owoce za kilka centów.

Jak już wszystko zwiedzimy ruszamy na sam południowo-zachodni cypel do dużej miejscowości Bodrum. To taki ichni Sopot czy Zakopane ale ok 40 tys. ludności (w lato x 2) nie polecam żadnego campingu w pobliżu Bodrum, brud, głośno (disco), brudna woda i kosmiczne ceny - ale - odkryłem przepiękne miejsce Gümüşlük mała wioseczka na brzegu morza (gumus - srebro, luk - zatoka) i jest to jedno z najpiękniejszych miejsc które widziałem w Turcji. Oczywiście w letni weckend nie da się spokojnie przejść ale poza lipcem czy sierpniem i w tygodniu można wypocząć - jest jeden problem CAMING jest jeden, na zapleczu knajpy, i nie ciekawy ale kilka dni da się przemieszkać. My poradziliśmy sobie inaczej - wynajęliśmy pokój z widokiem na morze za cenę nie wiele wyższą od miejsca na campingu.







Zwiedzanie odległego o ok 20 km Bodrum to niemal obowiązek - i tu rada nie jedźcie samochodem, "dolmusze" kursują co kilkanaście minut i do Bodrum pojedziecie za 2 Euro, bez problemów z parkowaniem i piwo można wypić. I tu wspomnienia. Razu pewnego byliśmy w Bodrum i zawitaliśmy do znanej nam knajpki na lunch (che che) zamówiliśmy to co zawsze ( Kebap na talerzu ) i kelnerka tradycyjnie pyta co do picia (uwaga - w miejscach turystycznych jedzenie stosunkowo tanie ale picie nie zawsze i na tym zarabiają biegnąc do sąsiedniego sklepu i cena dla turystów x5) ja jak zawsze woda mineralna ale żonę coś naszło - piwo , i tu konsternacja bo był to Ramadan - nigdzie nie uświadczysz żadnego alkoholu - biedna kelnerka ruszyła w miasto i wróciła po 20 minutach z butelką zawiniętą w gazetę, nalała do zwykłych (niskich) dla niepoznaki szklanek i przyniosła dumna z siebie - no cóż ale jak ktoś musi... (oczywiście żart). Bodrum jest Mekką rosyjskich zakupowiczów i dla nich jest przygotowana oferta handlowa : koszulki, kurtki a nawet ręczniki Lakosty, Vesaciego czy Gucci (sorki za błędy ale nie moja branża) oczywiści wszystkie oryginalne z metkami (cha cha) poza tym złote torebki czy srebrne buty - wszystko o czym zamarzysz. W tym mieście można śmiało spędzić kilka dni. Temperatury typowo południowe 30 - 40 st. C i lampa cały dzień.







W okolicach Bodrum przeżyłem jedne z ciekawszych nurkowań, może roślin i zwierząt, ryb mniej niż w Egipcie ale atmosfera fajniejsza, przyjacielska i ogólnie super. Temperatura wody na 36 metrach 23 st. C - patrz foto







I tu można by zacząć drogę powrotną beksa ale dla szczególnie wytrwałych i chętnych opiszę jeszcze jeden etap podróży. <yahoo> Etap trudny z kilku powodów, teren - wąskie drogi, bardzo kręte i górzyste, rejon Turcji z najwyższymi temperaturami nierzadko przekraczającymi 40 st. C . Posuwamy się na wschód - turyści docierają tu prawie wyłącznie samolotami. Pierwszy odcinek do Yatagan jest ucywilizowany, dalej Mugla, Koycegiz, Gocek, Fethiye, Kas tu poważne góry i miasteczko turystyczne, znane bazy nurkowe i duży camping przy szosie - nam się nie spodobał.





Zostawiamy tłoczny i zakurzony camping w Kas i jedziemy dalej na wschód do miejscowości Demre - To stara miejscowość słynąca głównie z dwóch rzeczy : grobowce w skale (patrz foto) i siedziba biskupstwa Świętego Mikołaja. Tak, tak tego św. Mikołaja. Tradycja podarunków od świętego Mikołaja powstała właśnie tu. Mikołaj objął biskupstwo a pochodził z bardzo bogatego domu, wybudował kościół i starał się pomagać mieszkańcom a głównie dzieciom obdarowując je słodyczami. Pewnego razu dowiedział się, że rybak mający trzy córki chciał jedną wydać za mąż ale nie miał dla niej posagu, więc w nocy podszedł do okna jej pokoju i na parapecie zostawił dla niej złoto na posag, z drugą córką było tak samo ale przy trzeciej pojawił się problem bo przed ślubem było bardzo zimno i rybak pozamykał wszystkie okiennice, biskup nie zrażony wdrapał się na dach i przez otwór przy kominie (w chatach tureckich przy kominie robiono otwór ktorym wylatywał dym wydostający się z kominka) wrzucił do wnętrza posag dla dziewczyny. Akurat przy kominku suszyły się jej wyprane skarpety i złoto wpadło do jednej z nich. Stąd tradycja słodyczy, prezentów i skarpet na kominku - całkiem realna. Miasteczko wspaniałe niestety sporo turystów przywożonych hotelowymi autokarami na zwiedzanie, ale dzięki temu sporo knajpek, sklepów i innych atrakcji.





Tu czas na zakwaterowanie. Camping znajduje się w porcie - stanowczo najpiękniejsze miejsce w Turcji. Niewielka polanka w całości zarośnięta trawą w której biegają żółwie i koty, rosną palmy, a właścicielami jest Turecjka rodzina. Babcia od wczesnych godzin porannych gotuje w opalanym drewnem piecyku herbatę, którą częstuje wszystkich turystów do śniadania (herbata za darmo) szefuje jej córka -bardzo miła osoba, do dyspozycji toalety i prysznice z ciepłą wodą - nie jest to szczyt techniki i luksusu ale zawsze czysto i na warunki biwakowe zupełnie wystarczające. Na środku coś w stylu świetlicy dookoła sofy i stoliki - pięknie. Powyjściu z campingu przechodzimy mostkiem przez rzeczkę i jesteśmy na ogromnej, piaszczystej plaży - uwaga temperatura piasku nie pozwala na chodzenie na bosaka i uwaga na wydmowe osty i kaktusy. Spacer w wodzie nagradza trudy przebrnięcia przez plażę.







Ciekawostką jest także temperatura wody. Do morza wpada rzeka płynąca z gór, morze ma temperaturę bliską 30 stopniom a woda w rzece ok 15 stopni ale jest słodka dlatego unosi się warstwą 10 - 15 cm na powierzchni morza, efekt jest taki że powierzchnia jest lodowata a pod spodem wrażenie praawie gorącej wody. Cena campingu w 2014 roku wynosiła ok 10 Euro doba za komplet (auto, przyczepa, 3 osoby, prąd i herbata).
Mozna udać się w dalszą drogę na wschód .... ale chyba wystarczy, zaczynamy tęsknić do dzieci, wnuka i po prostu domu.
WRACAMY !
W mojej relacji pominąłem dużo faktów ale gdyby ją napisać kilka razy obszerniejszą, mało kto dobrnął by do końca. Fotografie pochodzą z różnych moich wypraw do Turcji i z różnych lat. Jeżeli interesuje Was coś szczególnie - piszcie, postaram się odpowiedzieć.
Na pożegnanie fotka z gór między Troją a Behram i przydrożne stragany. (snepidu tam nie ma) ;)



Pozdrawiam
Pitt
Ostatnio zmieniony przez Pitt_M 2016-04-28, 23:09, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Tadeusz 
Kombatant
CamperPapa


Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 15 razy
Dołączył: 06 Lis 2007
Piwa: 821/1107
Skąd: Otwock
Wysłany: 2016-04-28, 18:00   

Pitt_M, dałeś nam pożyteczne wskazówki i zachęciłeś do podróży swoimi zdjęciami i opisem drogi.
To pożyteczna robota.

Dziękuję i stawiam piwo. Mam nadzieję, że to pierwsze piwo dla Ciebie będzie szczęśliwe i poleją się go hektolitry. :ok

Pozdrawiam. :spoko
_________________
Fotki z mojej włóczęgi:
https://picasaweb.google.com/114793023460612116625



W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Bronek 
Kombatant
Wygląd i Nick potrafią zmylić


Twój sprzęt: Na razie wiata, która czeka na RAPIDO 883f
Pomógł: 19 razy
Dołączył: 06 Cze 2013
Piwa: 333/658
Skąd: Kołobrzeg.
Wysłany: 2016-04-28, 19:54   

Za opowieś o Mikołaju :wyszczerzony: :pifko
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
eMKa 
Kombatant


Twój sprzęt: Ducato 2,3 09 CAMPERIA
Nazwa załogi: eMKa
Pomógł: 17 razy
Dołączył: 22 Sty 2010
Piwa: 281/138
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2016-04-28, 20:45   

Wracają wspomnienia :) ..

:kufel
_________________
Gosia & Krzysiek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Pitt_M 
początkujący forumowicz


Twój sprzęt: VW WESTFALIA California
Nazwa załogi: Szalony zielony chrząszcz
Dołączył: 29 Lis 2012
Piwa: 7/1
Skąd: Warmińsko-mazurskie
Wysłany: 2016-04-28, 23:06   

Dzięki za piwa - następne wspomnienia będą w dziale Rumunia lub Bułgaria ale to po długim weckendzie :bajer
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
ZBYSZEK BOZENA 
początkujący forumowicz

Twój sprzęt: Ducato Adria Coral 660 SL 2009
Nazwa załogi: ADA
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 10 Sie 2013
Skąd: Legnica
Wysłany: 2016-04-29, 09:42   

Witam super relacja tylko brak cen za campingi i stawiam :pifko pozdrawiam
_________________
BOZENA I ZBYSZEK Z LEGNICY
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Pitt_M 
początkujący forumowicz


Twój sprzęt: VW WESTFALIA California
Nazwa załogi: Szalony zielony chrząszcz
Dołączył: 29 Lis 2012
Piwa: 7/1
Skąd: Warmińsko-mazurskie
Wysłany: 2016-04-29, 10:26   

ZBYSZEK BOZENA napisał/a:
Witam super relacja tylko brak cen za campingi i stawiam :pifko pozdrawiam

ceny za campingi - przepraszam ale NIE PAMIĘTAM - nie chcę wyjść na gbura ale jek camping jest fajny to jakie znaczenie ma 10 Euro w tą czy tamtą ? średnio ceny w Turcji są odrobinę niższe niż w Grecji i kształtują się na poziomie 20 do 30 Euro za komplet (auto, przyczepa, 3 osoby, prąd) ale bywają jak w Demre ok 10 Euro a są też jak koło Ayvalika za 40 Euro. Dużo informacji o cenach możesz uzyskać na
http://pl.camping.info/
a z tej strony łatwo przejść na strony domowe campingów i w cenniki. Nikt nie ma za dużo pieniążków ale spędzając wakacje przez 10 dni na wspaniałym i super campingu o 100 Euro drożej niż na takim który mi nie odpowiada i będę się przez 10 sni denerwował ale zaoszczędzę 100 Euro - wybór jest prosty. I jeszcze jedno, jeżeli jest za drogo to zamiast 3 nocy na campingu, przenocuj 1 noc na parkingu leśnym a rachunek za 2 będzie o 1/3 niższy.

Proszę nie traktuj mojej wypowiedzi jako zadufanego w sobie dupka - próbuję tylko przekazać starą prawdę że " nie zawsze stać nas na oszczędzanie "

Pozdrawiam
Pitt
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
vIrek 
doświadczony pisarz

Twój sprzęt: Ducato 3.0 L3H2 automat
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 02 Lut 2012
Piwa: 13/2
Skąd: podkarpacie
Wysłany: 2016-04-29, 11:32   

Nie jechałem nigdy obwodnicą Sofii, zawsze przez "środek" i nigdy nie zdarzyło mi się stać w korkach, czy jakoś szczególnie długo na światłach. A ponieważ obwodnice Sofii są bardzo dziurawe to wg mnie lepiej chyba przez centrum.
W tamtym roku ominąłem nudne serbskie autostrady i jechałem przez Rumunię i chyba to będzie moja trasa na najbliższe wyjazdy do Turcji.
_________________
vIrek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Pitt_M 
początkujący forumowicz


Twój sprzęt: VW WESTFALIA California
Nazwa załogi: Szalony zielony chrząszcz
Dołączył: 29 Lis 2012
Piwa: 7/1
Skąd: Warmińsko-mazurskie
Wysłany: 2016-04-29, 12:02   

vIrek napisał/a:
Nie jechałem nigdy obwodnicą Sofii, zawsze przez "środek" i nigdy nie zdarzyło mi się stać w korkach, czy jakoś szczególnie długo na światłach. A ponieważ obwodnice Sofii są bardzo dziurawe to wg mnie lepiej chyba przez centrum.
W tamtym roku ominąłem nudne serbskie autostrady i jechałem przez Rumunię i chyba to będzie moja trasa na najbliższe wyjazdy do Turcji.

Mi udało się trafić w Sofii na korki - ale nie o to chodzi - każdy musi sobie wybrać swoją trasę - nam bardziej pasuje obwodnica. Jechałem też obwodnicą północną - mniejszy ruch, chyba lepsza nawierzchnia ale dalej, na końcu północnej jest "stojanka nocna dla TIR'ów" można przenocować.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Krzysiek 56 
zaawansowany


Twój sprzęt: WV LT 31 KARMAN
Nazwa załogi: strzelcy
Dołączył: 24 Maj 2010
Piwa: 53/5
Skąd: Łódź
Wysłany: 2016-05-07, 06:53   

Fajnie piszesz ale pozwól na drobne sprostowanie.
Pitt_M napisał/a:
Niestety nie ma tu campingu (podobno jest ale my nie trafiliśmy. Można spać na parkingu przed muzeum-wykopaliskam

Byliśmy tam 02.10 .2015. Przed dojazdem do parkingu jest szlaban i ochrona która otwiera wjazd dopiero o 7 rano . Nocować na parkingu przed kasami nie można. Tuż przed szlabanem jest kamping . Cen nie znam bo my spaliśmy przed restauracją ,co pewnie w sezonie byłoby niemożliwe.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Endi 
Kombatant


Twój sprzęt: LaLunia II / Mobilvetta K-yacht MH 85
Nazwa załogi: PaPi Team
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Piwa: 208/225
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2016-05-07, 07:48   

Krzysiek 56 napisał/a:
Fajnie piszesz ale pozwól na drobne sprostowanie.
Pitt_M napisał/a:
Niestety nie ma tu campingu (podobno jest ale my nie trafiliśmy. Można spać na parkingu przed muzeum-wykopaliskam

Byliśmy tam 02.10 .2015. Przed dojazdem do parkingu jest szlaban i ochrona która otwiera wjazd dopiero o 7 rano . Nocować na parkingu przed kasami nie można. Tuż przed szlabanem jest kamping . Cen nie znam bo my spaliśmy przed restauracją ,co pewnie w sezonie byłoby niemożliwe.


Podczas naszej podróży w lipcu 2013r. również przenocowaliśmy na tym parkingu tj. przy Hotelu Hisarlik.

GPS 39.9561 / 26.2478

Można korzystać z toalety w restauracji. Za parking nie płaciliśmy.

Kamping jest troszeczkę wcześniej jakieś 500 m po prawej stronie. Chyba 20 Euro.
_________________
Najpiękniejsze hobby świata !
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Pitt_M 
początkujący forumowicz


Twój sprzęt: VW WESTFALIA California
Nazwa załogi: Szalony zielony chrząszcz
Dołączył: 29 Lis 2012
Piwa: 7/1
Skąd: Warmińsko-mazurskie
Wysłany: 2016-05-17, 12:33   

Krzysiek 56 napisał/a:
Fajnie piszesz ale pozwól na drobne sprostowanie.
Pitt_M napisał/a:
Niestety nie ma tu campingu (podobno jest ale my nie trafiliśmy. Można spać na parkingu przed muzeum-wykopaliskam

Byliśmy tam 02.10 .2015. Przed dojazdem do parkingu jest szlaban i ochrona która otwiera wjazd dopiero o 7 rano . Nocować na parkingu przed kasami nie można. Tuż przed szlabanem jest kamping . Cen nie znam bo my spaliśmy przed restauracją ,co pewnie w sezonie byłoby niemożliwe.


Dzięki za sprostowanie - ja byłem w czasie kiedy jeszcze można było dojechać do kas. Campingu nie było lub nie znalazłem.

Chcę zaznaczyć coś ważnego czego nie napisałem w relacjach - W TURCJI JEST BARDZO POZYTYWNE NASTAWIENIE DO CAMPEROWICZÓW, nikt cię nie wygania, nikt nie ma pretensji, pojawienie się szlabanu w Troi - no cóż - ilość turystów nie zawsze zachowujących się zgodnie z etykietą, milczeniem pominę nację i stan.
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Pitt_M 
początkujący forumowicz


Twój sprzęt: VW WESTFALIA California
Nazwa załogi: Szalony zielony chrząszcz
Dołączył: 29 Lis 2012
Piwa: 7/1
Skąd: Warmińsko-mazurskie
Wysłany: 2018-02-13, 19:51   

:stop: jest 2018 rok. W tym roku znowu Turcja !!! Wyjazd po 20stym sierniu na dobre 3 tygodnie :bigok
Pitt

PS Ogrom fotek z naszych wyjazdów : https://sites.google.com/view/piotr-m
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
lechista 
trochę już popisał

Twój sprzęt: Iveco-Bürstner 1994
Dołączył: 26 Lut 2007
Skąd: Gdanisk zam. Niemcy
Wysłany: 2018-02-14, 20:55   

Witam my z Zona tez planujemy wtym roku Turcje,ale troszke pozniej ok.29-30 sierpnia(szkoda mozna by zewrzec szyki),jaki macie plan po TR.
pozdrowiena.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
izola 
Kombatant


Twój sprzęt: MB Marco Polo
Nazwa załogi: Izolownia
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 20 Sty 2015
Piwa: 111/79
Skąd: Westfalia
Wysłany: 2018-02-14, 21:07   

Cytat:
(szkoda mozna by zewrzec szyki)

...nierozumiem :mrgreen:
_________________
Pozdrawiam, Izola
Ⓡ...chcieć to móc, a MUSIEĆ, to osłabia ...
http://vanactiv.blogspot.de/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group