Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
3 tygodnie czerwiec/lipiec 2018
Autor Wiadomość
pagand 
weteran


Twój sprzęt: ROTEC 640 G
Dołączył: 04 Lut 2011
Piwa: 22/6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-07-08, 12:06   3 tygodnie czerwiec/lipiec 2018

Wróciliśmy właśnie z 3 tygodniowej wyprawy camperem do Rumunii. Przed wyjazdem korzystaliśmy z lektury wielu wypraw na różnych stronach internetowych. Dlatego nie będę tworzył kolejnej relacji, zwłaszcza opisywał miejsc znanych już z innych relacji. Chciałbym jednak zamieścić kilka praktycznych wskazówek dotyczących dróg, miejsc postojowych i innych według zastanego stanu w czerwcu/lipcu 2018. Mam nadzieję, że będą one przydatne tym, którzy wybierają się w te wakacje do Rumunii.

Naszą podróż rozpoczęliśmy na Podkarpaciu, a to pozwoliło nam uniknąć opłat za drogi na Słowacji i Węgrzech. Widzieliśmy trochę polskich pojazdów na tych bocznych drogach, więc zapewne jest to trasa znana i łatwa do wytyczenia. Dlatego nie będę podawał, którędy jechaliśmy, ale jakby ktoś potrzebował takie dane to zachęcam do kontaktu. Tak czy owak, drogi nie są w jakimś specjalnie złym stanie, choć niewątpliwie jedzie się odrobinę wolniej. Oczywiście na Słowacji warto spoglądać na okoliczne wzgórza w poszukiwaniu ruin zamków, które są warte zobaczenia. Parkingów przy drodze nie ma zbyt wielu, więc jak ktoś planuje nocleg w drodze tranzytowej, to warto wcześniej wyszukać jakąś miejscówkę. Natomiast jak ktoś potrzebuje zatrzymać się na posiłek, to z pewnością na Słowacji, czy na Węgrzech coś przy drodze znajdziecie, warto jednak rozglądać się za w czasu :)

Do Rumunii wjechaliśmy w pobliżu Satu Mare na północy Rumunii. Na granicy nie było zbyt wielkich kolejek (ok. 10 samochodów). Jako, że Rumunia nie jest w strefie Schengen, trzeba przygotować się na kontrole dokumentów, w tym i dokumentów pojazdu (choć to akurat wyrywkowo). Po przekroczeniu granicy jechaliśmy w kierunku Sapanty, czyli Wesołego Cmentarza. Droga nr N9 w dobrym stanie, bez żadnych utrudnień, prac remontowych, itp.

W Sapancie nie warto pchać się camperem, czy przyczepą pod sam cmentarz. Jadąc od zachodu, np. Satu Mare, w centrum Sapanty przekracza się mostek nad potokiem i zaraz jest skręt w lewo, w wąską uliczkę. Po przejechaniu ok. 150 m jest plac wysypany żwirem (nie ma ryzyka zakopania się), na którym są ślady zawracania ciężarówek, więc jest naprawdę spory. Można tam zaparkować auto (zestaw) i przejść się 5 minut na cmentarz. Jakby ktoś potrzebował koordynaty to proszę: 47°58'33.0"N 23°41'54.8"E lub 47.975838, 23.698556.

Z Sapanty pojechaliśmy dalej na wschód przez Dolinę Izy m.in. w kierunku na Barsanę. Droga Nr 186 wymaga uwagi, z jednej strony przez mijane miejscowości (a jest na co popatrzeć), a z drugiej przez stan drogi. Droga może nie jest jakoś specjalnie w złym stanie, ale brak poboczy oznacza, że trzeba uważać na pieszych, rowerzystów, wozy konne czy zaparkowane samochody. Warto podkreślić, że przy atrakcjach turystycznych nie ma problemu z zaparkowaniem pojazdu. Ważną informacją dotyczącą drogi Nr 186 jest też możliwość zatankowania wody w wielu miejscach, Dostępne są ujęcia wody zarówno w miejscowościach, jak i można coś znaleźć pomiędzy nimi. Woda jest czysta, zdatna do picia.
_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie,
a wrócę dowodząc watahą.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Barbara i Zbigniew Muzyk 
Kombatant


Twój sprzęt: fiat ducato2001-Bassa748
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 23 Lip 2010
Piwa: 234/209
Skąd: krakow
Wysłany: 2018-07-08, 12:47   

Czekam na dalej bo dzięki tobie zaczęłam swoje jazdy do Grecji przez Rumunie i Bułgarie :kwiatki:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
pagand 
weteran


Twój sprzęt: ROTEC 640 G
Dołączył: 04 Lut 2011
Piwa: 22/6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-07-08, 14:00   

Dla nas wtedy to też był pierwszy przejazd przez Bułgarie i Rumunię. Ja teraz za to korzystam również z Waszych opisów wyjazdów i miejsc jakie odwiedzacie. Fajnie, że właśnie po to mamy forum :)
_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie,
a wrócę dowodząc watahą.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
pagand 
weteran


Twój sprzęt: ROTEC 640 G
Dołączył: 04 Lut 2011
Piwa: 22/6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-07-08, 14:09   

PRZEŁĘCZ PRISLOP.

Po Dolinie Izy wróciliśmy na drogę Nr 18 i pojechaliśmy na Przełęcz Prislop. Droga pod górę na przełęcz jest świeżo oddana. Gładki asfalt, jeszcze bez oznakowań i linii środkowej. Trwają prace na poboczu, więc od czasu do czasu są jakieś zwężenia, ale nie utrudniające zbytnio jazdy. Oznacza to jednak, że przez kilka kilometrów nie ma zbyt wielu miejsc do zatrzymania się. Sama Przełecz Prislop też jest trochę rozkopana. Ale jest duży parking po stronie kościoła (prawa strona drogi) i sporo miejsca do zaparkowania po stronie dwóch schronisk. Po obu stronach można zatrzymać się i nocować za darmo. Warto jednak rozważyć skorzystanie z możliwości, jakie daje Cabana Alpina (schronisko Alpina). Przy schronisku jest „pole namiotowe” na ładnie przystrzyżonej trawie, zadbane i czyste. Są tam wiaty ze stołami, jest zadaszone miejsce na kuchnię i mycie naczyń oraz prysznic z gorącą wodą. Miejsce jest płatne. Za campera, dwie osoby dorosłe i dwoje dzieci płaciliśmy 30 RON, czyli ok. 30 PLN. Nie jest to wygórowana cena, więc warto rozważyć taką możliwość. A jadąc np. motorem z namiotem to byłoby super miejsce do spędzenia nocy czy dwóch. Warto podkreślić, że Pani prowadząca schronisko mówi trochę po polsku, a na pewno dużo rozumie, więc łatwo się porozumieć (pani tez mówi po angielsku). Ale chyba co najważniejsze...jest niesamowicie miła i uprzejma tworząc super rodzinną atmosferę.

Przełęcz Prislop daje bardzo dobrą okazję do pochodzenia po górach. W jedną stronę (na północ od przełęczy) można pójść na kraniec II Rzeczypospolitej odcinkiem głównego grzbietu Karpat Marmaroskich. Bądź w drugą stronę na główny grzbiet Gór Rodniańskich. Nie są to bardzo wymagające czy trudne technicznie szlaki (raczej przypominają szlaki Bieszczad czy Pienin), choć zdecydowanie dla wielbicieli chodzenia po górach. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że szlaki są raczej słabo oznakowane i trzeba wytężać wzrok. Często orientacyjny kierunek oznaczają tyczki, ale to raczej pomocnicze oznakowanie. My zdecydowanie polecamy dłuższe lub krótsze wyprawy w góry z Przełęczy Prislop, bo widoki są przepiękne. Tyle, że my uwielbiamy chodzenie po górach :)

Zjazd z Przełęczy Prislop w kierunku południowo-wschodnim początkowo prowadzi świeżo oddaną drogą, ale również z pracami na poboczu drogi. Później zaczyna się odcinek przygotowany do asfaltowania, z maszyną gotową do pracy. Oznaczać to może, że teraz ktoś trafi na prace drogowe, czyli pewnie ruch wahadłowy. Jeżeli nie to utwardzone podłoże bez asfaltu i tak pozwalało spokojnie jechać po 50-60 km/h, szybciej i tak się nie da ze względu na zakręty. Niestety już sama końcówka zjazdu, jakieś 2-3 km są po kiepskiej drodze i nie warto pędzić.

10.jpg
Plik ściągnięto 12 raz(y) 191,68 KB

11.jpg
Plik ściągnięto 5 raz(y) 294,2 KB

12.jpg
Plik ściągnięto 4 raz(y) 311,56 KB

13.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 137,91 KB

14.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 91,72 KB

15.jpg
Plik ściągnięto 5 raz(y) 100,95 KB

16.jpg
Plik ściągnięto 4 raz(y) 175,64 KB

17.jpg
Plik ściągnięto 8 raz(y) 152 KB

18.jpg
Plik ściągnięto 8 raz(y) 174,44 KB

19.jpg
Plik ściągnięto 9 raz(y) 122,98 KB

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie,
a wrócę dowodząc watahą.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
pagand 
weteran


Twój sprzęt: ROTEC 640 G
Dołączył: 04 Lut 2011
Piwa: 22/6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-07-08, 16:25   

Wąwóz BICAZ.

Z Przełęczy Prislop jest stosunkowo blisko do Wąwozu Bicaz. Początkowo kontynuacja drogi Nr 18, a później 17B. Droga 17B oznaczona na mapach kolorem żółtym, czyli droga lokalna, ale odnieśliśmy wrażenie, że lepiej było jechać tą drogą niż główną 18-tką. Droga prowadzi wzdłuż rzeczki Bystrzyca. Dzięki temu przy drodze jest bardzo dużo miejsc postojowych wyposażonych w stół z ławami, czasem zadaszonych. Niektóre z tych miejsc zaśmiecone, ale nie było jakoś bardzo źle. W wielu z tych miejsc można byłoby rozbić namiot, choć sąsiedztwo drogi chyba nie byłaby czymś wymarzonym. Widzieliśmy jednak sporo rowerzystów, z różnych krajów, podróżujących z namiotem i korzystających z takich polanek na odpoczynek.

Z drogi Nr 17B wjazd na drogę Nr 15. Trochę połatana droga, ale bez problemu z dojazdem do wąwozu. Sam wąwóz to droga Nr 12C - zasadniczo w dobrym stanie. Przejazd przez wąwóz to oczywiście fajna sprawa. Jak wiele osób w swoich relacjach zachęca do przejscia się po wąwowzie, tak i my się do tego dołączamy. Nas załapało oberwanie chmury i było...inaczej... :)
Natomiast to, co nam się wydało najważniejsze, to jadąc od strony północnej, czyli od miejscowości Bicaz to, zamiast szukać „na gwałt” jakiegoś skrawka pobocza do zaparkowania campera (a tym bardziej zestawu z przyczepą) w wąwozie, można przejechać całą cześć wąwozu, minąć ostatnie kramiki i po lewej stronie (to może mały minus) jest dość duże miejsce parkingowe. Stąd można spokojnie się przejść/wrócić do wąwozu. Ale oczywiście wewnatrz wąwozu też znajdzie się kawałek miejsca do zatrzymania, choć to zależy, na jaki ruch się trafi w danym dniu. Nam się udało stanąć na w miarę równym kawałku pobocza, ale tylko dlatego, że akurat odjechały stamtąd trzy osobówki.

21.jpg
Plik ściągnięto 9 raz(y) 126,77 KB

22.jpg
Plik ściągnięto 12 raz(y) 191,06 KB

23.jpg
Plik ściągnięto 8 raz(y) 238,4 KB

24.jpg
Plik ściągnięto 7 raz(y) 218,22 KB

25.jpg
Plik ściągnięto 7 raz(y) 198,41 KB

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie,
a wrócę dowodząc watahą.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
Misio 
Kombatant


Twój sprzęt: Fiat Ducato Toskana 1,9 TD
Nazwa załogi: MisioKot
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Maj 2010
Piwa: 465/746
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-07-08, 17:41   

Czytamy i czekamy na ciąg dalszy. :pifko leci za zdjątka i opisy. :lol:
_________________
Pozdrawiamy - Danusia-Kotek i Henio-Misio

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...ks.Jan Twardowski
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
pagand 
weteran


Twój sprzęt: ROTEC 640 G
Dołączył: 04 Lut 2011
Piwa: 22/6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-07-08, 18:59   

W związku z tym, że pogoda nam trochę pokrzyżowała plany postanowiliśmy pojechać nad morze. Niby najbardziej deszczowy okres w Rumunii to lipiec, nas jednak deszcze dopadły trochę wcześniej. Wiele osób odradzało jazdę na wybrzeże, gdyż nie robi tak miłego wrażenia jak góry, ale...decyzja zapadła i...przekonaliśmy się na własnej skórze, że faktycznie nie warto ;)

Pojechaliśmy przez Wulkany Błotne. Droga dojazdowa po zjechaniu z drogi nr 10 jest w bardzo kiepskim stanie i naprawdę trzeba uważać. Zwłaszcza gdy trzeba się minąć z innym autem. Przy Wulkanach Błotnych jest camping i parking przy campingu. Koszt parkingu to 5 RON, a doba na campingu 25 RON. My byliśmy na tyle wcześniej, że po zwiedzeniu wulkanów nie chcieliśmy zostać na campingu. Tym bardziej, że camping był mocno obstawiony camperami z Holandii. A jako, że po ucieczce z gór pojawiło się słońce kontynuowaliśmy naszą drogę w stronę morza.

Ale co ważniejsze...drogi nr 12, 10, 2 i 2A to zdecydowanie drogi mocno zatłoczone. Ruch duży, bark poboczy, kierowcy nie zwalniający w terenie zabudowanym. W jednej z miejscowości skręcaliśmy w lewo, samochody za nami spokojnie zwolniły, ale jakiś wariat postanowił wyprzedzić te klika pojazdów i mogło to się skończyć tragicznie. Dlatego zwłaszcza w terenie zabudowanym warto być czujnym. Inna rzecz jaka nam się rzuciła w oczy to brak parkingów, albo takie, które nawet na podstój na obiad się nie nadają, no może poza parkingami przy stacjach benzynowych. Dlatego warto wcześniej spróbować znaleźć sobie jakieś potencjalne miejsca do zatrzymania. Myśmy wybrali w jednej z wiosek miejsce przy boisku piłkarskim. Osłonięte z lekka od drogi głównej. Koordynaty: 44°40'01.46'' N, 26°46'13.66'' E lub 44.667072, 26.770461.
_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie,
a wrócę dowodząc watahą.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
Jurek121175 
stary wyga


Twój sprzęt: Ducato 2.8JTD Joint 154 2005r
Nazwa załogi: Jurek, Mariola, Erika, Laura
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 07 Wrz 2011
Piwa: 22/54
Skąd: Jerzykowo k/Poznania
Wysłany: 2018-07-09, 10:24   

Czytam z zaciekawieniem :shock: Za 2 tygodnie już będziemy w Rumunii :szeroki_usmiech
No i :pifko się należy :lol:
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
adaml61 
doświadczony pisarz

Nazwa załogi: Adam i Stasia
Dołączył: 06 Sty 2017
Piwa: 33/19
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: 2018-07-10, 20:30   

Parkingów niema ,ale miejsc do zatrzymania nie brakuje ,przejechałem w czerwcu do morz i ani razu nie potrzebowałem kampingu ,nawet nad morzem stałem 5m od plaży .Moja relacja i fotki są tu http://forum.karawaning.p...a-2018/?page=4, pozdrawiam Adam .
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***