Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Moja pierwsza daleka wyprawa - Szwecja
Autor Wiadomość
Robert-4 
doświadczony pisarz

Twój sprzęt: Fiat Ducato
Dołączył: 26 Maj 2020
Piwa: 13/15
Skąd: Władysławowo
Wysłany: 2021-07-16, 22:07   

Banan napisał/a:
Robert-4 napisał/a:
Więcej fotek po powrocie.

Nie mogę się doczekać [hura]
A tym czasem browarek na ochłodę :pifko
:spoko


Przez przypadek znalazłem fajną miejscówkę "na kolację i śniadanie" :)
Namiary wrzucę z opisami razem po powrocie

spanie.jpg
Plik ściągnięto 1098 raz(y) 74,21 KB

_________________
Pozdrawiam
Robert
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Robert-4 
doświadczony pisarz

Twój sprzęt: Fiat Ducato
Dołączył: 26 Maj 2020
Piwa: 13/15
Skąd: Władysławowo
Wysłany: 2021-07-25, 11:45   

Niestety 3 tygodnie minęły w mgnieniu oka.
Czas na małe podsumowanie:
Przejechałem w tym czasie około 3200 km. Więcej niż planowałem, bo nie było wcześniej mowy o kole podbiegunowym. Chciałem pierwszy raz spróbować wędkarstwa na Bałtyku, ale niestety w miejscach gdzie była głębsza woda nie było dostępu. To jedno z niewielu rozczarowań w czasie całej podróży i nie chodzi o wędkowanie, bo to traktuję jako zabawę. Chodzi o dostęp do ładnych miejsc. Bardzo często nad morzem, ale również nad jeziorami był teren prywatny z zakazem wstępu. Trochę inaczej niż u nas, bo w naszym kraju dostęp do wody ma każdy (przynajmniej teoretycznie). Tam teren należał do właściciela, którego często nie było i nie można się było zapytać o możliwość noclegu i np. łowienia z pomostu. Bałtyk mam na co dzień, kąpać się w nim nie muszę - podziwiałem tylko tą niezliczoną ilość wysp i wysepek. Na wielu odludnych jeziorach na pomostach też były informację o zakazie wędkowania.
W późniejszej relacji wrzucę kilka miejscówek do spania w fajnej okolicy. Może komuś się przyda.
Początkowo plan zakładał dojazd linią brzegową do końca zatoki botnickiej pod fińską granicę, ale z powyższych powodów skoro okolica nie była przyjazna dzikiemu kamperowaniu, nie było dorszy zapragnąłem reniferóf :) :) :)
Stąd pomysł dojazdu do stolicy Laponii Jokkmokk. Tam miasteczko (stlica) objechaliśmy na rowerach w 0,5 h znalazłem nawet fajną miejscówkę nad jeziorem do spania, ale w rezultacie zostaliśmy na Arctic Camp na dwie doby. Staliśmy nad samym jeziorem z pięknym widokiem i w cenie miałem możliwość łowienia ryb. Nie najedliśmy się nimi, ale "pierwsze koty za płoty"
Kemping duży, z wieloma atrakcjami szczególnie dla dzieci (baseny, zjeżdżalnie), czystymi i fajnymi toaletami oraz dostępem do kuchni. Nasza dodatkowo miała taras nad samym brzegiem. Był też serwis (woda, opróżnianie kota) dostępne po podjechaniu, czego niestety nie było nad morzem. Tak kota i wodę trzeba było wozić wózkiem jak się miało i było to jedno miejsce (zazwyczaj daleko). Dlatego też wolałem stać na dziko, a kota wylewałem na parkingach serwisowych, które przy autostradzie (szumne określenie :) ) bywały dość często. Niestety w późniejszej drodze z tym był największy problem. Jak również z wodą. Tutaj Zeus okazał się pomocny - dzięki za podpowiedź. Na stacjach benzynowych rzadko, ale były krany zewnętrzne, ale później szukałem stacji z myjnią. Taką ze szczotkami. U nas zazwyczaj w takiej myjni jest kran z wężem, tam nie było, natomiast na Shell'u była szklana gablota z wiadrami i szczotkami i tam był kranik. Miałem ze sobą wszystkie rozmiarówki na krany, ale u nich w większości są takie na które się naciąga wąż i jest opaska zaciskowa. Moje węże miały niezdejmowalne końcówki nasadkowe, więc dokupiłem w Jula pół mertowy wąż ze złączką i już było po problemie. Wcześniej, gdy wracałem z Skulenskogen National Park u rolnika była studnia (podobno jest ba Google Earth jako super zdrowa) ale ta nasadka byłe nie do zdjęcia o nosiłem konewką. O parku napiszę w kolejnym poście.
Pokręciliśmy się trochę wokół Jokkmokk, bo szukałem wodospadów. Słabe oznaczeni + szutrowe odludne drogi zniechęciły nas na tyle, że znowu odkryłem żyłkę "łowcy" i zapragnąłem połowić ryby. Jedyna atrakcja z tej wycieczki to przejazd przez fajną tamę (super widoki) i kilkukrotne spotkanie z reniferami.
Ta tama stanowiła dla mnie zagadkę, bo staneliśmy na "wlocie" wody, ale nigdzie nie było widać jak wypływa. Później się dowiedziałem, że w skale jest wydrążony kikukilometrowy tunel i dopiero tam woda wypływa.
A teraz o rybach. Na wszystkie (poza 5 największymi) jeziora kupuje się zezwolenie. Doba, miesięczne, roczne. Kupuje się często stojąc nad jeziore, gdzie są kartki z telefonami, lub kodem QR i natychmiast dostaje się potwierdzenie. Płatność oczywiście katra jak w większości miejsc.
Kiedy szukalem w internecie informacji natrafiłem na osobę sprzedającą zezwolenia o swojsko brzmiących znakach: Anna Janina Papiernik
Strzał w 10. Polka od ponad dwudziestu lat mieszkająca pośrodku..................... niczego. O tam
https://www.google.pl/map...0.3767586?hl=pl
Pojechaliśmy i okazało się, że jest tam naszych rodaków więcej. Pokazali nam fajne miejsca do łowienia i stania kamperem, Kiedy szczupaki zjadły mój sprzęt (oni tu takiego na małe okonie używają) dostałem od jednego z nich stalowe zabawki. Za dużo nie złowiłem i pewnie 20 kg szczupaka co tam pływają to bym nawet nie umiał wyciągnąć, ale zabawa była przednia i kolacja o 22.30 była. Przestawił się nam tam trochę czas ponieważ przez całą dobę było tak samo widno i raz poszliśmy o 22 na grzyby :)
Kiedy ja dzielnie walczyłem z rybami dostałem sms'a od żony abym wracał po cichu, bo odwiedził ją renifer. Czytała książkę w kamperze, bo na zewnątrz komary i gzy nie dała możliwości i obok kapmera na żwirowisku położył się Rudolf. Przychodził zresztą jeszcze dwa razy jak byliśmy w środku.
Wypiliśmy kawę na Polcirkeln i rozpoczeliśmy podróż na południe.
Ale o tym w następnych odcinkach :) :) :)

pozdrawiam
R
_________________
Pozdrawiam
Robert
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Robert-4 
doświadczony pisarz

Twój sprzęt: Fiat Ducato
Dołączył: 26 Maj 2020
Piwa: 13/15
Skąd: Władysławowo
Wysłany: 2021-07-25, 12:12   

To jeszcze zdjęcia z trasy na północ i miejscówki do spania "na samej górze" przy fińskiej granicy. Ponieważ kemping na wyspie Seskaro był zamknięty o 22:00 to spaliśmy przy moście (zdjęcia). W nocy było cicho i praktycznie żadnego ruchu. Wcześniej spaliśmy po trasie E4

Fajne miejsce było też tuta:
65°44'20.8"N 23°47'32.1"E
Były toalety i grill na jeziorem. I taki pływający domek z imprezą (muza, grill)

Pod fińską granicą.jpg
To jeszcze zdjęcia z trasy na północ i miejscówki do spania "na samej górze" przy fińskiej granicy. Ponieważ kemping na wyspie Seskaro był zamknięty o 22:00 to spaliśmy przy moście (zdjęcia)
Plik ściągnięto 0 raz(y) 571,61 KB

most pod Finlandią.jpg
Spanie "p"od mostem
Plik ściągnięto 0 raz(y) 451,97 KB

Seskaro domek na wodzie.jpg
pływający domek
Plik ściągnięto 1 raz(y) 167,62 KB

_________________
Pozdrawiam
Robert
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Den-tal 
zaawansowany

Twój sprzęt: Starliner by Maurer
Nazwa załogi: An-To
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 22 Wrz 2012
Piwa: 24/3
Skąd: Szwecja
Wysłany: 2021-08-03, 21:53   

Robert-4 no coz,ale krajow nie zwiedza sie jadac autostradami. Miedzy Baltykiem, a E4 w wielu miejscach biegna drogi rownolegle prowadzace do ladnych i ciekawych miejsc postojowych przy marinach Tam mozna nabrac sobie wody i wylac nieczystosci lub przenocowac. Musze przyznac ,ze nie byles najlepiej przygotowany do tego wyjazdu, ale czlowiek uczy sie najlepiej na wlasnych bledach( choc wiele z nich mozna bylo uniknac pytajac przed wyjazdem tych, ktorzy maja wieksze doswiadczenie) Polecam rowniez odwiedzanie punktow informacji turystycznej w rgionach przez ktore sie przejezdza i zaopatrzenie sie tam w przewodniki tras pieszych gdzie zaznaczone rowniez miejsca "P" w lasach i nad jeziorami. Allemansrätten daje mozliwosc poruszania sie w prywatnych lasach(Zbieranie jagod, grzybow etc.) a nawet rozbicie namiotu na 24 godziny. Nie sadze, ze i Ty bys byl zadowolony gdyby nagle droga , ktorej budowe musialas sam oplacic i ktora sam musisz utrzymac by dojechac do swojego domu zaczely uzywac kampery i nie zapraszani goscie. Trzeba miec tez troche zrozumienia dla prywatnosci.Mam nadzieje ze Szwecja Cie nie zniechecila i w przyszlym roku znow ja odwiedzisz.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Robert-4 
doświadczony pisarz

Twój sprzęt: Fiat Ducato
Dołączył: 26 Maj 2020
Piwa: 13/15
Skąd: Władysławowo
Wysłany: 2021-08-04, 22:27   

Den-tal napisał/a:
Robert-4 no coz,ale krajow nie zwiedza sie jadac autostradami. Miedzy Baltykiem, a E4 w wielu miejscach biegna drogi rownolegle prowadzace do ladnych i ciekawych miejsc postojowych przy marinach Tam mozna nabrac sobie wody i wylac nieczystosci lub przenocowac. Musze przyznac ,ze nie byles najlepiej przygotowany do tego wyjazdu, ale czlowiek uczy sie najlepiej na wlasnych bledach( choc wiele z nich mozna bylo uniknac pytajac przed wyjazdem tych, ktorzy maja wieksze doswiadczenie) Polecam rowniez odwiedzanie punktow informacji turystycznej w rgionach przez ktore sie przejezdza i zaopatrzenie sie tam w przewodniki tras pieszych gdzie zaznaczone rowniez miejsca "P" w lasach i nad jeziorami. Allemansrätten daje mozliwosc poruszania sie w prywatnych lasach(Zbieranie jagod, grzybow etc.) a nawet rozbicie namiotu na 24 godziny. Nie sadze, ze i Ty bys byl zadowolony gdyby nagle droga , ktorej budowe musialas sam oplacic i ktora sam musisz utrzymac by dojechac do swojego domu zaczely uzywac kampery i nie zapraszani goscie. Trzeba miec tez troche zrozumienia dla prywatnosci.Mam nadzieje ze Szwecja Cie nie zniechecila i w przyszlym roku znow ja odwiedzisz.


Cześć,
chyba mnie nie zrozumiałeś. Jestem bardzo zadowolony z podróży i na pewno w przyszłym roku wrócę do Szwecji. Może tylko tym razem podzielę ją sobie "na kawałki" i zwiedzę wszystko od samego dołu do linii gdzieś na wysokości Sztokholmu. Będzie wolniej, duże jeziora (właśnie po podróży do Szwecji kupiłem ponton :) ), a głęboka północ za dwa lata razem z Norwegią.
Przygotowywałem się na ile umiałem - Ciebie też zapytywałem (DZIĘKI). To co opisałem to subiektywny obraz sytuacji jaką zastałem. Po prostu nie spodziewałem się tak wielu niedostępnych miejsc. Piszę oczywiście o terenach prywatnych. Nie znam Szwecji i jej prawa. Jeśli jest "privat" nie wchodzę. Niestety im dalej na północ tym mniej ludzi na posesjach i nie było kogo zapytać o pozwolenie na nocleg nad brzegiem. Do domów nie pukałem.
Byłem przy kilku przystaniach, o których piszesz, ale tam też często (nad morzem) był zakaz, lub miejscówka taka sobie. Oczywiście to ułamek tego co mogłem zobaczyć, ale jak chciałem stanąć na nocleg nam morzem, a tam wszędzie "privat" to często szkoda mi było czasu na szukanie.. Nad jeziorami lepiej. Widywałem namioty w parkach narodowych, co u nas jest niespotykane i zakazane, stałem tam kamperem, więc takich miejsc doświadczyłem dużo, a opis miał wskazać pewne trudności, bo czytałem wcześniej, że to kraj stworzony do takiej turystyki.
O kilku fajnych miejscach z lokalizacją jeszcze napiszę, ale teraz mam kilka pilnych tematów.

pozdrawiam
R
_________________
Pozdrawiam
Robert
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Bim 
Kombatant
Jacek


Twój sprzęt: Peugeot Adriatik 2,5D 1991 rok
Pomógł: 10 razy
Dołączył: 21 Lip 2007
Piwa: 107/66
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 2021-10-12, 18:36   

Simon33 napisał/a:
Kocham Szwajcarię. Szczególnie podobała mi się architektura w Zurychu. Pamiętam, że spotkałem mężczyznę w restauracji, który polecił mi automat do pudzianatora. Bardzo ciekawa gra. Potem pojechaliśmy w Alpy, wynajęliśmy tam dom i spacerowaliśmy po lesie.


A Szwecji nie kochasz? :haha: :haha:
_________________
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***