 |
|
|
Kraków 2012, czyli tropem smoków i nie tylko... |
| Autor |
Wiadomość |
Roza
zaawansowany

Twój sprzęt: Fiat Ducato Eura Mobil 770 HB
Nazwa załogi: Camper Diem!
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Mar 2010 Piwa: 103/18 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 2012-04-19, 22:12
|
|
|
W srode wczesnie rano- o godz 6- opuscilismy goscinny parking przy Placu Biskupim i przenieslismy sie na ul. 3 Maja. Jest ona jednokierunkowa, a wzdluz pasa ruchu sa wyznaczone miejsca parkingowe. Za oknem kampera mielismy piekny widok na Blonia i Kopiec Kosciuszki...
...drugiej strony na razie nie pokazywalismy dziewczynkom;) Najpierw sniadanie i trzeba pocwiczyc na skrzypcach. Gdyby Ola wiedziala co jest po drugiej stronie kampera to trudno byloby jej sie skupic na pracy:)
Po cwiczeniach juz sama przyjemnosc:)! Oto jaka niespodzianke przygotowal tata:) Kolejny raz bohaterem!;)
Fantastyczny byl ten plac zabaw! I w pieknym otoczeniu! Spedzilismy na nim sporo czasu...pogoda byla iscie wiosenna! Wybawione panny z przyjemnoscia wsiadaly do kamperka bo wiedzialy, ze dzis jest dzien inny niz poprzednie- pojezdzimy rowerami, zjemy obiad z grila i pobawia sie na trawce:) A rodzice spotkaja sie z Basia i Zbigniewem z forum CT:) Pojechalismy wiec kawalek i wyladowalismy na placu Camper Parku firmy Elcamp. Po pierwsze- serwis:
...a potem spotkanie z sympatyczna zaloga Krakusow:) Tak sie zagadalismy, ze o wspolnym zdjeciu przypomnielismy sobie tuz przed ich odjazdem:)
Nastepnie wsiedlismy na rowery i udalismy sie w dzicz;) Do sciezki rowerowej mialo byc bardzo blisko....okazalo sie troche dalej;) Jechalismy zapomnianymi drozkami...
...i bardziej zapomnianymi...;)
...i po przejechaniu 5 km bylismy juz na sciezce rowerowej, ktora biegnie szczytem walu:)
Nie dojechalismy do oczekiwanego klasztoru w Tyncu, ale wcale nie zalowalismy:)) Zrobiwszy w sumie 10km, glodni jak wilki, dopadlismy pierwszy raz w tym sezonie grilla:)!
Slonce wciaz grzalo, moja mama meldowala, ze w Gdansku 2 stopnie i nosi zimowa kurtke!
Po posilku dziewczyny mialy czas wolny: pilka, rower, dziewczynskie zabawy w dom...
Do konca dnia czulismy sie na placu Elcampu jak na wczasach:) Wlasciciel i pracownicy bardzo sympatyczni, corki szczesliwe- czegoz wiecej potrzeba?:)
Kiedy kladlismy sie spac w dach kampera uderzaly pierwsze krople deszczu. Uwielbiamy zasypiac przy takim akompaniamencie! Jaka pogoda jutro powita nas dzien...? |
_________________ "...wszyscy jesteśmy Grekami na wygnaniu..." |
|
|
|
 |
Roza
zaawansowany

Twój sprzęt: Fiat Ducato Eura Mobil 770 HB
Nazwa załogi: Camper Diem!
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Mar 2010 Piwa: 103/18 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 2012-04-20, 12:53
|
|
|
Tego dnia z samego rana znowu zawitalismy na Krakowskie Blonia. Pogoda troche sie zmienila;) Nie ma slonca i jest dosc chlodno. W powietrzu wisi deszcz wiec trzeba zadbac, zeby mlodziez nie przemokla i w droge!
Wiesc o naszych smoczych poszukiwaniach chyba rozniosla sie szerokim echem wsrod krakowskich smokow bo kolejny egzemplarz doslownie wyszedl nam na przeciw;)
Mamy czwartek, a w czwartki wlasnie w kosciele Sw. Piotra i Pawla odbywaja sie o 10, 11 i 12 pokazy, dzieki ktorym mozemy przekonac sie naocznie, ze nasza Ziemia wiruje wokol wlasnej osi!
Na poczatek jednak udajemy sie ponownie na Wawel aby sprawdzic w jakich warunkach zyli krolowie, czy godnie gosci przyjmowali w swojej rezydencji...?:)
Za tymi drzwiami znajduja sie komnaty reprezentacyjne oraz kolekcja okolo 30 arrasow (z 350 sztuk zachowalo sie 136 z czego tylko 30 udostepniana jest zwiedzajacym) wykonanych w brukselskich warsztatach w XVI wieku. zamowil je krol Zygmunt II August. Mial gust:)
Niestety znowu zakaz fotografowania we wnetrzach nie pozwala mi podzielic sie tymi cudami, ktore tam widzielismy. Musicie pojechac do Krakowa i sami przekonac sie jakim przepychem, bogactwem i pieknem otaczali sie krolowie!
Kiedysmy juz nakarmili dusze- czas byl posilic cialo;) No to co? Obwarzanki! Z serem, maslany czy tez z gruba sola..?:) Pyszne!
Nie dokonczylismy posilku bo zblizal sie czas spotkania z wynalazkiem pana Foucaulta czyli idziemy podziwiac wahadlo! Znajduje sie ono w przeslicznym kosciele Sw.Piotra i Pawla.
Przymocowane jest do debowej belki, w zawieszeniu cardanowym na drucie o dlugosci 46,5 metra! Belka, ktora z dolu wyglada jak olowek ma w rzeczywistosci ponad 4 metry dlugosci! Pan prof. astronomii, ktory przeprowadzal doswiadczenie osobiscie ja montowal pod sklepieniem kopuly:)
Kiedy juz wahadlo zostalo unieruchomione nalezalo przepalic plomieniem swiecy sznurek, zeby wprawic wahadlo w ruch. Pan profesor zauwazyl, ze sa na pokazie obecni mlodzi adepci nauki i wybral do tego zadania Olenke! Z wrazenia nie zdazylam zrobic zdjecia:)
Czerwone swiatelko lasera pokazuje droge wahadla.
W czasie ok 6 minut tor wahadla przesunal sie o jedna kreske i tym samym dowod na ruch wirowy Ziemi zostal przeprowadzony pomyslnie:)!
W czasie, kiedy wszyscy wpatruja sie w hipnotyczny, wahadlowy ruch- profesor ze swada i wielkim zaangazowaniem opowiada o tym jak doszlo do zawieszenia wahadla, dlaczego akurat w czwartki sa pokazy itd- bardzo zajmujace!
Pozniej schodzimy do podziemi. Jest tam grobowiec Piotra Skargi.
Wychodzac wrzucamy do skarbonki datki- same pokazy sa darmowe. Na zewnatrz zaczyna padac...idziemy szybkim marszem do Kosciola Mariackiego. Chcemy pokazac corkom dzielo mistrza, ktorego dom widzielismy bodajze pierwszego dnia naszej krakowskiej przygody- oltarz Wita Stwosza.
Nie jestem w stanie opisac wrazenia jakie na nas wywarl ten cud ludzkich rak....W czasie kiedy skrzydla oltarza otwieraja sie- slychac muzyke.... potem jest juz cisza, czasami przerywana szeptem zachwytu...
Zblizala sie 12, padalo juz na dobre, a przed Kosciolem Mariackim stala nasza Basia z corka i wnukami:))) Czekal tez ten cholerny Tatar, ktory swoja strzala przerwal melodie hejnalu;) Zaczail sie wlasnie z tej strony, poniewaz wiedzial, ze hejnalista z tego okienka macha reka do zgromadzonej na dole gawiedzi!
Po jego pokazie nasze dziewczynki i wnuki Basi z rezerwa podeszly, zeby ze strasznym Tatarem zrobic sobie zdjecie:)
Zblizal sie nieuchronnie czas naszego pozegnania z Basia, jej rodzina i goscinnym Krakowem...nie jest to jeszcze koniec mojej opowiesci, ale na razie mowimy "do zobaczenia"! I dziekujemy za wszystko!
 |
_________________ "...wszyscy jesteśmy Grekami na wygnaniu..." |
|
|
|
 |
pagand
weteran

Twój sprzęt: Hymer BC 584
Dołączył: 04 Lut 2011 Piwa: 22/6 Skąd: Kielce
|
Wysłany: 2012-04-20, 20:21
|
|
|
Szkoda, że się mijamy...Wy opuszczacie Kraków, a my jutro przyjeżdżamy na maraton do Krakowa. A jak Basia pisze o Chalkidiki to byłaby szansa sobie poopowiadać...
Pozdrawiamy |
_________________ Rzuć mnie wilkom na pożarcie,
a wrócę dowodząc watahą.
 |
|
|
|
 |
Roza
zaawansowany

Twój sprzęt: Fiat Ducato Eura Mobil 770 HB
Nazwa załogi: Camper Diem!
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Mar 2010 Piwa: 103/18 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 2012-04-20, 21:37
|
|
|
pagand, nie jestesmy teraz w Krakowie, juz wrocilismy. Tej relacji wyjatkowo nie pisze w czasie rzeczywistym
Wybieracie sie do Grecji w tym roku? |
_________________ "...wszyscy jesteśmy Grekami na wygnaniu..." |
|
|
|
 |
Agostini
weteran

Twój sprzęt: Hymer ML-T 580
Pomógł: 4 razy Dołączył: 19 Sty 2011 Piwa: 245/114 Skąd: Łódź
|
Wysłany: 2012-04-22, 13:27
|
|
|
Świetnie uczycie swoje córcie podczas Waszych wypraw, a przy okazji my też sporo się dowiadujemy.
Gratuluję ilości odnalezionych smoków. |
_________________ Basia i Andrzej
 |
|
|
|
 |
Roza
zaawansowany

Twój sprzęt: Fiat Ducato Eura Mobil 770 HB
Nazwa załogi: Camper Diem!
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Mar 2010 Piwa: 103/18 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 2012-04-22, 22:25
|
|
|
Po rozstaniu z Basia, jej Rodzina i Krakowem spotkalismy sie z kolejnym forumowiczem CT:) Mielismy zaproszenie do Jego domu gdzie czekala reszta przesympatycznej Rodzinki:) Spedzilismy z Nimi reszte tego dnia- gadalismy do pozna!:) Rano zostalismy uraczeni pysznym sniadaniem i ruszylismy dalej...no i oczywiscie jak zwykle kiedy spotykamy milych ludzi- zapomnielismy zrobic zdjecia:( Ech...
Naszym celem jest Bochnia! Chcielismy kopalnie soli zwiedzac jesienia, ale na szczescie dotarlismy tu dopiero teraz- mamy okazje ogladac kopalnie przenoszac sie w czasie az do samych jej poczatkow!
Zaparkowalismy na duzym parkingu...
...spotkalismy przystojnego kota;)
..i na ostatnia godzine zjazdu do podziemnego swiata!
Po pierwsze zdjecie z najczesciej fotografowana bryla soli:)
Potem spotkanie z nasza pania przewodnik i zjazd na dol. W okolicy windy nie mozna robic zdjec wiec od razu....
Pani nas zaskoczyla:) Okazalo sie, ze w strone drugiego szybu- Sutoris- udamy sie podziemnym pociagiem (ok 1 km jazdy!), a potem na piechote wrocimy do punktu wyjscia czyli do szybu Campi.
Pociagiem podrozuje sie tak:
Teraz rozpoczyna sie multimedialna trasa, ktora szczyci sie kopalnia. Nie bez powodu sie szczyci! To jest rewelacja! Na poczatek przemawia do nas holograficzny mnich cysters (cystersi sa zalozycielami kopalni soli w Bochni), ktory pojawia sie na drzwiach, potem efekty dzwiekowe i wizualne symuluja przeniesienie nas w czasie- bardzo widowiskowe! i ruszamy przez wrota do korytarza kopalnianego:)
Spotykamy pracujacych dawniej pierwszych gornikow: kruszakow, wiatrowych, walaczy, widzimy ich w formie hologramow plus dzwiek! WYgladaja jak prawdziwi:) Uczestniczymy tez w wypalaniu metanu- jak gruchnelo i jezor ognia prawie liznal nam czupryny to podskoczylismy:)!
Sa dwie postaci wloskich kupcow, ktorzy zbijali majtek na handlu sola- oni sa kuklami, ale ich twarze sa wyswietlane ze specjalnych projektorow! Robia wrazenie calkiem zywych:)
Spotykamy Krola Kazimierza Wielkiego, ktory opowiada nam o swoich czasach- przemawia z ram obrazu, ktory ozywa!
Mamy tez przyjemnosc zamienic slowko z Boleslawem Wstydliwym, ktorego tate- Leszka Bialego widzielismy w Gasawie, kiedy jechal hm..goly jak swiety turecki na koniu ze strzala wbita w plecy. Swoja droga bardzo sugestywny pomnik:)
Przydomek Wstydliwy zostal mu nadany gdy wspolnie z zona Kinga zlozyli sluby czystosci- tworzyli biale malzenstwo.
Dowiedzielismy sie tez co to balwan solny, i ze potrafil wazyc okolo 1 tony! Tak wygladal:
Pani opowiadala o koniach, ktore pracowaly w kopalni. Na czesc ostatniego- Kuby jego imieniem nazwano pociag, ktorym jechalismy:)
Warunki w jakich pracowali dawniej gornicy byly naprawde ciezkie...stali na takich belkach zamocowanych wysoko i bywalo, ze z nich spadali...
Powietrze pod ziemia ladnie pachnie:) Troche przypomina morska bryze, na wiadomosc, ze wieki temu byl tu ogromny ocean- stad sol pod ziemia- Ola stwierdzila, ze jestesmy jakby na dnie oceanu- miala racje! Tylko muszelek nie znalezlismy;) Widoki za to cudne!
W pewnym momencie doszlismy do bardzo oryginalnego kosciola:) Jedyny na swiecie kosciol, przez ktory srodkiem biegna tory i bywa- jezdzi pociag!:) Jest pod wezwaniem Sw. Kingi- zony Boleslawa.
...solny oltarz papieski...
...miejsce, gdzie zamiast organow przygrywa w czasie nabozenstw gornicza orkiestra!
...i wzruszajaca szopka z wiecznie bialym "sniegiem" z soli:)
Kaplica robi wielkie wrazenie....jest piekna!
Na koniec czekala nas nie lada atrakcja- zjazd po 140 metrowej zjezdzalni!:) Dziewczyny uradowane:)
Okazalo sie, ze dalej jest jeszcze lepiej:) Podziemny plac zabaw:
...sypialnie! Mozna wykupic pobyt z noclegiem- atrakcja dla szkolniakow i nie tylko:)
Jest tez kawiarenka, boisko do kosza, stol do ping ponga i stolowka!:)
Zeby nie bylo za slodko to musielismy pokonac teraz okolo 300 "stopni" w gore- chcialo sie zjezdzac to trzeba odpracowac;))
Powoli zblizamy sie do konca naszej wizyty pod ziemia w krolestwie soli, ktora dawniej byla na wage zlota!
Czekamy na winde..."Szczesc Boze!" dla wszystkich gornikow! |
_________________ "...wszyscy jesteśmy Grekami na wygnaniu..." |
|
|
|
 |
Richie1971
początkujący forumowicz

Pomógł: 1 raz Dołączył: 20 Lip 2013 Postawił 1 piw(a) Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2013-07-21, 16:51
|
|
|
Relacja godna przewodnika turystycznego. Pięknie zilustrowana.
Pozdrawiam z pięknego Krakowa. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do ulubionych Wersja do druku
|
|