Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Bieszczady
Autor Wiadomość
emeryl 
zaawansowany


Twój sprzęt: Hymer Swing 494
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Kwi 2013
Piwa: 21/46
Skąd: Łęczna
Wysłany: 2015-02-07, 17:49   

Dobra miejscówka ja stalem kamperem we wrześniu 3dni za symboliczną opłatą można korzystać z sanitariatów w ośrodku rekolekcyjnym.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wojciechu 
Kombatant


Twój sprzęt: był - ducato frankia,jest- burstner t603
Nazwa załogi: marwoj
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 20 Wrz 2013
Piwa: 157/150
Skąd: Zgierz
Wysłany: 2015-02-07, 22:33   

Na szlak przygody – w tej odsłonie spróbuję pokazać pięć dni na bieszczadzkim szlaku turystycznym ( gdzie średnio jesteśmy od 1, 5 do 5 godzin i nie wymaga to karkołomnych umiejętności alpinistycznych). Na szlaku spotykamy małe dzieci i starszych ludzi ( będę o tym pisał w dalszej części) Przybliżę również- jak po powrocie z naszych wypraw możemy odpocząć w Ustrzykach Górnych.
DZIEŃ 1-Wchodząc na szlak Tarnicy mijamy budkę z biletami i wchodzimy jakby w inną realność – i tak jest w rzeczywistości. Idziemy pięknym lasem mijając po pewnym czasie wiatę z ławami do siedzenia i jedzenia ( będą nam potrzebne do odpoczynku w drodze powrotnej). Mijamy polany, wchodząc co rusz w inny typ lasu, – gdy z niego wyjdziemy – zobaczymy wąską dróżkę wśród skarłowaconych krzaków i wypiętrzających się w wąwozach -bokiem -gołych skał ( ma to swoją nazwę – sprawdźcie) Za nami piękna panorama Ustrzyk i widok na szczyt Połoniny Caryńskiej.
Doszliśmy na Tarnicę – najwyższą górę w Bieszczadach. Jesteśmy w tzw. gnieździe Tanicy. Widoki jak z bajki – odpoczynek przy krzyżu i powrót. Są dwie możliwości –wracamy tym samym szlakiem, albo, co polecam – schodzimy w lewo do Wołosate. Na miejscu odwiedzamy piękne koniki huculskie w stadninie i wracamy – niestety poboczem drogi do Ustrzyk ( w Wołosate odradzam kupno czegokolwiek w sklepie – podsłuchałem rozmowę młodych turystów – 2xbułka, 2x cienkie parówki, mała Cola – 12 „zyla” – cena z kosmosu) Po powrocie po południu – jeszcze mamy siłę – spacer - tą samą drogą asfaltowa od krzyżówki w stronę szlaku na Tarnice – po ok. 800m. ostro w lewo pod górkę. Po prawej stronie domy pracowników BPN. ( można się z nimi dogadać o postawieniu kampera) – idziemy dalej mijając po prawo budynki dyrekcji BPN i wchodzimy na polane z piękną panoramą Ustrzyk

DZIEŃ 2 i 3 do wyboru– Dziś zaczynamy piękny szlak połonin bieszczadzkich – dla mnie połoniny są najpiękniejszą krainą. Idziemy od sławetnej krzyżówki w lewo- mijamy po lewo drogę na Wołosate i w prawo wchodzimy na parking, z którego wchodzimy na szlak Połoniny Caryńskiej, ( jeśli wybieramy się na szlak- to wcześnie rano – a tak trzeba – bo daleka droga przed nami i przed godz. 7.00 unikniemy dodatkowo opłaty za wejście na szlak). Na górę idziemy dość łatwym szlakiem, cały czas lasem. Jesteśmy na Połoninie Caryńskiej i poruszamy się w kierunku Połoniny Wetlińskiej. Widok z połonin jest nie do opisania – przy wietrze jest wrażenie jakby się oglądało wzburzony ocean, mieniący się kolorami liści , drzew, krzewów, jagód ( nie wolno zrywać – pod karą grzywny) W piękną pogodę można przez lornetkę zobaczyć zalew Solina. Idąc i podziwiając cuda natury spotykamy mnóstwo turystów, – którzy nas pozdrawiają, lub my to robimy, gdy są od nas starsi. Fenomen bieszczadzki jest taki, że spotykamy po drodzę całe rodziny – tato z nosidełkiem i pociechą na plecach, mama z dwójką maluchów przy sobie( maluchy w profesjonalnych – wypasionych butach i kurtkach) wszyscy dzielni i szczęśliwi. Tak się kształtuje „młodzieżówkę”. Bardzo budujące. Przedział wiekowy – bez ograniczeń. W oddali widzimy schronisko „Chatka Puchatka” – i teraz decyzja – albo wracamy tą samą trasą, albo dochodzimy do schroniska i schodzimy w dół ( Przełęcz Wetlińska) do trasy z busami do Ustrzyk, albo idziemy dalej na Połoninę Wetlińską i do miejscowości Wetlina Powrót do Ustrzyk busem- wszystko zależy od naszego samopoczucie i zmęczenia, ( dlatego zrobiłem opcję na dwa dni z możliwością wyjścia na szlak z Wetliny – odwrotnie do dnia poprzedniego).
My wybieramy opcje na dojście połoninami do Wetliny. Dochodzimy do schroniska „ Chatka Puchatka” – kultowe miejsce na szlaku – tu bywali nasi rodzice, a teraz jesteśmy my. Tutaj muszą uważać turyści chodzący w góry z psami – często przy schronisku siedzą strażnicy BPN i wlepiają mandaty za psa – 500zł. W Bieszczadzkim Parku Narodowym jak i innych parkach jest zakaz chodzenia z naszymi pupilami. Jest to tylko jeden negatyw dnia – w ciepłą, piękną pogodę można bowiem zobaczyć w – gdzieś z boczku – młodą szczęśliwą matkę karmiącą piersią malucha lub śpiącą na kocu i wtuloną w siebie młodą parę, są też starsi turyści, którzy bardzo sobie pomagają i dbają o siebie – to piękne widoki – jak wszystko wokół. Po małym posiłku idziemy na Połoninę, Wetlińką. Mimo łatwego szlaku należy uważać na wystające gołe skały – droga nad wąwozem i chwila nieuwagi a maże być niewesoło. Po przejściu połoniny na wysokości Wetliny schodzimy ze szlaku. Pierwszy raz, gdy zobaczyłem Wetlinę byłem bardzo zdziwiony – liczyłem na miasteczko - a to wioska. Busikiem wracamy do Ustrzyk. Jesteśmy bardzo zmęczeni dlatego błogie lenistwo przy kamperze dobrze nam zrobi – chyba, że wybraliśmy wersję pierwszą i od dawna jesteśmy w Ustrzykach – wtedy możemy iść i zjeść coś „ala – ludowego” na wprost od krzyżówki, lub lekko w prawo w wypasionym hotelu. Ja jednak wybrałbym piwo przed sklepem i siedząc przy stoliku obserwować „braci turystów” ciekawa spostrzeżenia i nieraz ubaw po pachy.

DZIEŃ 4 i 5 do wyboru –Jak poprzednio do wyboru będzie można wybrać trasy na rozstaju szlaków – w prawo, lub lewo, w dwa dni, lub jeden- ale treściwy - dojeżdżamy kilka kilometrów w stronę Wetliny do przystanku – parkingu- na Przełęczy Wetlińskiej – parking pod „Małą Rawką”. Z tego miejsca ruszamy za innymi turystami w kierunku schroniska – „ Bacówka” PTTK i dalej na szczyt Mała Rawka. Po drodzę spotykamy „tubylców” , którzy w piękiną pogodę schodzą z gór, mają ukryte na stelażach od plecaków pod brezentami kobiałki z jagodami – tylko po brudnych rękach wiadomo co niosą. Ciekawy szlak – bo wspinamy się po nieskończonej ilości schodów ziemnych a łatwo nie jest (mamy za sobą kilka km. z minionych dni) – dochodzimy do szczytu Małej Rawki – i tu mamy wybór – albo w prawo zielonym szlakiem do Wetliny i busem do Ustrzyk – albo w lewo na Wielką Rawkę - i tam idziemy. Idąc w połowie drogi dochodzimy do betonowego punktu geodezyjnego, który wygląda jak pozostałość po spalonym przez banderowców domostwie. Dochodzimy na szczyt Wielkiej Rawki – kawka, herbatka, jedzonko , podziwianie Słowacji i schodzimy szlakiem na Ustrzyki. Trasa interesująca bo dość stromo i często idziemy lasem po drewnianych kładkach (teren mokry, czy nawet lekko bagienny). Doszliśmy szczęśliwi i zmęczeni do kampera – odpoczynek. Po południu idziemy w stronę kempingu PTTK(czyli od krzyżówki w prawo) do muzeum – super klimaty starych Bieszczad i Ustrzk – bardzo, bardzo warto. Kończymy nasz pobyt w Ustrzykach Górnych – ja mam super wspomnienia. Jeszcze wieczorny spacer na sławetną krzyżówkę Idziemy spać. Jutro jedziemy Wielką Pentlą Bieszczadzką do -Cisnej :spoko
_________________
prof-os

Jesteśmy jedyni i niepowtarzalni, pamiętajmy tylko że niedoskonali…
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wojciechu 
Kombatant


Twój sprzęt: był - ducato frankia,jest- burstner t603
Nazwa załogi: marwoj
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 20 Wrz 2013
Piwa: 157/150
Skąd: Zgierz
Wysłany: 2015-02-09, 19:38   

Warto wrócić do Ustrzyk – jak mawiają starzy turyści podobno za 7 lat – tyle potrzeba by odświeżyć pamięć i zapragnąć zobaczyć znane kąty. Na sławetnej krzyżówce odbijamy w lewo i kierujemy się na Cisną. Jazda trudna -bo bardzo dużo zakrętów i pod górę – trzeba „piłować”. Zaskakująca jest jazda kursujących na trasie busów – jeżdżą jak szaleni – ale tak mają wszyscy kierowcy busów w naszych górach. Trudność potęguje myśl o zaporach ochronnych na poboczach z plecionych lin i świadomość co jest za zaporą.
Przyjechaliśmy do Cisnej – stajemy na parkingu przy rynku, widząc przed sobą hotel z trawą na dachu ( ciekawa konstrukcja). Zwiedzanie rozpoczynamy od człowieka, który sprzedaje paciorki na ryneczku – wygląda jak „Rumcajs” z bajki z domieszką szamana. Bardzo oryginalna postać – wystarczy podejść , zagadać i okazuję się, że to człowiek -radio . Na odpowiedź z jakiego miasta jestem – usłyszałem najnowsze wiadomości o moim mieście – tak -ad hoc, bez emocji , jakby od niechcenia przeczytał na kartce to co mu przed chwilą podsunięto. Robił te „czary – mary” również z innymi, którzy do niego podeszli, niektórym kobietom mówił jak mają na imię( aż ciarki po plecach chodziły). Później „Siekierezada” ze swoją galerią i na jazdę kolejką wąskotorową( super sprawa dla dzieci)
Wyjeżdżając z Cisnej mamy dwie możliwości – kierunek Polańczyk nad Soliną ze wszystkimi przyjemnościami zalewu ( pamiętajmy o miejscowości Buk – po drodze nad Solinę – i dymiące tam retorty w których bieszczadzcy mielarze(„smoluchy” wypalają węgiel drzewny).Druga możliwość zwiedzania na kierunku Baligród.
My jedziemy z Cisnej – kierunek Sanok przez Baligród. W Jabłonkach mała przerwa i wjeżdżamy do Baligrodu. Parkujemy z tyłu parku – odpoczywamy przy czołgu T-34 (prawie jak Rudy -102) i zwiedzamy cerkiew. Kolejny przystanek Sanok – nocleg
Zrobiliśmy pętle – Bieszczady nasze. Ja na pewno wrócę by przejść na nogach trasę między Ustrzykami Dolnymi a Górnymi ( wiele jeszcze w tym regionie muszę zobaczyć). Przejechaliśmy i przeszliśmy Bieszczady bardzo pobieżnie w telegraficznym skrócie. Chociaż to nie Włochy, Grecja czy Costa Brava – ale zapewniam Was, że klimaty i emocje na szlaku wcale nie mniejsze. Szkoda, że tak mało doceniane – a może to dobrze !
Z powodu znikomego zainteresowania tematem – kończę ten forumowy felieton . Życzę wszystkim „Bieszczadnikom” spotkania na połoninach –„Bieszczadzkich Aniołów” :spoko
_________________
prof-os

Jesteśmy jedyni i niepowtarzalni, pamiętajmy tylko że niedoskonali…
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
bmalu 
zaawansowany


Twój sprzęt: Ducato MAXI 2,8 JTD
Nazwa załogi: Andrzej i Ela
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Sie 2008
Piwa: 42/11
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-02-09, 21:28   BIESZZADY wrzesień 2014

Na poparcie tej ładnej opowieści zamieszczam kilka zdjęć, które zrobiłem we wrześniu 2014. Schodząc z Połoniny Wetlińskiej słyszeliśmy gęganie kluczy gęsi. Długo szukaliśmy skąd dochodzi to gęganie. Nie zapomniane wspomnienia. Trzeba będzie udać się w kolejnym roku na wiosnę aby podziwiać pola kaczeńcy i jesienią, ale później gdy będzie więcej żółtych i czerwonych liści.

PICT0297 (Small).JPG
Wyjście z lasu na Połoninę Wetlińską
Plik ściągnięto 20 raz(y) 89,29 KB

PICT0300 (Small).JPG
Widok w kierunku Osadzkiego Wierchu i dalej na Przełęcz Orłowicza
Plik ściągnięto 15 raz(y) 126,55 KB

PICT0314 (Small).JPG
Trawy na Połoninie Wetlińskiej
Plik ściągnięto 26 raz(y) 118,35 KB

PICT0328 (Small).JPG
Widok na parking na Przełęczy Wyżnej z którego wyszliśmy
Plik ściągnięto 21 raz(y) 71,04 KB

PICT0336 (Small).JPG
Szałas obok Chatki Puchatka
Plik ściągnięto 27 raz(y) 100,38 KB

PICT0358 (Small).JPG
Widok ze szlaku do Brzegów Górnych na Połoninę Caryńską.
Plik ściągnięto 25 raz(y) 108,32 KB

PICT0364 (Small).JPG
Widok ze szlaku do Brzegów Górnych na Połoninę Caryńską.
W oddali Tarnica
Plik ściągnięto 23 raz(y) 115,65 KB

PICT0381 (Small).JPG
Połonina Caryńska
Plik ściągnięto 19 raz(y) 81,58 KB

PICT0388 (Small).JPG
Szlak na Tarnicę z Wołosatego
Plik ściągnięto 22 raz(y) 110,61 KB

PICT0393 (Small).JPG
Hucuł z charakterystyczna pręgą na grzbiecie.
Plik ściągnięto 24 raz(y) 146,05 KB

_________________
"Dobra rada nic nie kosztuje i jest tyle samo warta"
Ostatnio zmieniony przez bmalu 2015-02-09, 22:39, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Bydgoszczu 
doświadczony pisarz


Twój sprzęt: nie ma znaczenia
Dołączył: 27 Lip 2012
Piwa: 8/15
Skąd: z Bydgoszczu
Wysłany: 2015-02-09, 21:32   

Bieszczady piękne i mają burzliwą historię.
W Twojej relacji znalazłem jeden błąd, zdaje się, że nie ma czegoś takiego jak Przełęcz Wetlińska, to o czym piszesz to Przełęcz Wyżna. Piszę o tym tylko po to, bo ktoś się nie zgubił szukając tej nazwy, a nie żeby się czepiać.
Jak już oblecicie szlaki, to warto poznać Biesy poza parkiem narodowym, mapa, gps w rękę i poza szlakami można sobie poszukać śladów historii.
Bardzo fajna relacja !!!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
bmalu 
zaawansowany


Twój sprzęt: Ducato MAXI 2,8 JTD
Nazwa załogi: Andrzej i Ela
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Sie 2008
Piwa: 42/11
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-02-09, 22:29   SZLAKIEM DO ŹRÓDEŁ SANU

Kolejny dzień spędziliśmy z zamiarem dotarcia do źródeł Sanu. Niestety zabrakło nam 6 godzin aby zrealizować plan do końca. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od zagrody źubrów w Mucznem. Kolejny etap to parking w dawnej miejscowości Bukowiec, która powstała w XV wieku. W 1709 wieku wieś została zniszczona przez Szwedów i powoli podniosła się z upadku. W 1943 roku Bukowiec zamieszkiwały 529 osoby. Po roku 1944 teren przynależny do Polski kontrolowały oddziały UPA i Sowieci. W roku 1946 ludność została wysiedlona na radziecka stronę granicy, zaś zabudowę i cerkiew spalono. W chwili obecnej znajduje się tu parking i budynek BPN z biletami i toaletą. Z Bukowca szlak wiedzie do pozostałości po wsi Beniowa. Wieś istniała od XV wieku. W 1921 rooku mieszkało tu 617 osób. Po drugiej wojnie światowej została podzielona granica państwową. Obecnie po stronie ukraińskiej mieszka kilka rodzin, a po polskie stronie czas i ludzie zrobili swoje. Zostały pola eksloatowane przez BPN i drzewa.

PICT0460 (Small).JPG
Żubry w zagrodzi pokazowej opodal miejscowości Muczne
Plik ściągnięto 19 raz(y) 135,57 KB

PICT0579 (Small).JPG
Lisek maskotka pana parkingowego
Plik ściągnięto 20 raz(y) 104,26 KB

PICT0502 (Small).JPG
Tereny po dawnej wsi Beniowa i zabudowania BPN
Plik ściągnięto 17 raz(y) 93,43 KB

PICT0518 (Small).JPG
Wejście na teren dawnego cerkwiska we wsi Beniowa. Od tego miejsca potrzeba jeszcze mieć w zapasie 3 godzin aby dojść do źródeł Sanu i kolejne 3 aby wrócić. Więc może następnym razem na rowerach będzie szybciej.
Plik ściągnięto 26 raz(y) 130,83 KB

PICT0522 (Small).JPG
Pozostałości po ołtarz z cerkwi
Plik ściągnięto 22 raz(y) 115,06 KB

PICT0544 (Small).JPG
200 letnia lipa która była świadkiem wielu tragicznych wydarzeń z życia mieszkańców Beniowej.
Plik ściągnięto 22 raz(y) 87,02 KB

PICT0604 (Small).JPG
Ten lisek widoczny w drodze powrotnej na pewno był chory.
Plik ściągnięto 22 raz(y) 98,08 KB

PICT0551 (Small).JPG
Widok na Halicz z Bukowca, po drugiej stronie Tarnica.
Plik ściągnięto 26 raz(y) 53,9 KB

PICT0412 (Small).JPG
Żuraw (działający, jaka woda) w tle Tarnica
Plik ściągnięto 21 raz(y) 77,64 KB

_________________
"Dobra rada nic nie kosztuje i jest tyle samo warta"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***