Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Smutny weekend kwietniowy
Autor Wiadomość
KOCZORKA 
Kombatant


Twój sprzęt: Adria
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 24 Wrz 2008
Piwa: 20/22
Wysłany: 2010-04-23, 08:34   

Rockersiku, wycieczkę mieliście cudowną i ja podobnie jak Tadeusz czekałam na dalszy ciąg. :bigok
Park również mnie zauroczył, lubię takie miejsca ostoi i ciszy, gdzie można odpocząć od wielkomiejskiego ruchu.

Ale najważniejsze - GRATULACJE za medal, GRATULACJE za to co robisz!!! :brawo
:gratulacje
Masz rację, najwięcej jest wypadków na drogach i takich jak Ty bardzo nam potrzeba!!! :bukiet:

Całuję gorąco Waszą rodzinkę. :spoko
_________________
"Żyj tak, abyś po latach mogła powiedzieć-przynajmniej się nie nudziłam".
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Rockers 
Kombatant


Twój sprzęt: VW LT 28
Nazwa załogi: Rockersiki
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 04 Sie 2008
Piwa: 23/14
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-04-23, 11:05   

Może mają rację Ci którzy napisali że smutno zacząłem i że gadam sam ze sobą
ale gdybym mógł pognałbym w tamten wekend do Koszelówki choćby na spotkanie z paroma z Was, ale no cóż życie płata nam różne figle i trzeba się jakoś do nich dostosowywać.
Piszą i mówią że kryzys nie dał się nam we znaki, niestety w moim małym interesiku dał się on we znaki bardzo i od jakiegoś czasu trzymam się pazurami i zębami aby przetrwać ten okres.
Dlatego nie bacząc na to liczyłem na nasze spotkanie, a że się nie odbyło to ja odbyłem małą wycieczkę, jak to się mówi przeważnie człowiek nie zauważa tego co ma pod nosem.
W parku pszczyńskim ostatnio byłem jako kawaler na wycieczce z przyszłą a obecną żoną.
Park jest przepiękny tak jak i zamek, ale również samą zabudowę Cieszyna stanowią przepiękne stare kamieniczki w większości ładnie utrzymane, dlatego polecam odwiedzić tę okolicę. Dla wędkarzy są niedaleko dwa piękne zbiorniki, jeden to jezioro Goczałkowickie niestety jest to zbiornik wody pitnej, dlatego łowienie jest tam dozwolone jedynie za specjalnym zezwoleniem i tylko z brzegów. Podobno pływają tam olbrzymie okazy ryb, niestety ciężko je złowić :diabelski_usmiech
Drugim zbiornikiem jest jezioro Łąka, łowię tam od lat i coprawda ryb jest znacznie mniej niż kiedyś, to odpoczywa się tam niesamowicie > piękna przyroda, cisza i spokój.
Wielu wędkarzy wpadło na genialny pomysł i poustawiało nad wodą przyczepy kempingowe, tworząc jak by zarezerwowane obszary, co uważam iż jest trochę nie w pożądku wobec innych, bo w końcu to nie ich prywatny teren, a oni zjeżdzają przeważnie tylko w wekendy. Do zbiornika dpływa rzeczka Pszczynka. Ostatniego wekendy wracając z Cieszyna jechałem wzdłuż rzeczki i nie uwierzycie ale prawie na całej jej długości nawet igły by się nie wepchnęło tyle było wędkarzy.
Dodatkowym atutem łowienia nad Łąką jest to iż do wielu miejsc można dojechać kamperkiem nad samą wodę, jedynie problematyczne są okresy deszczowe kiedy to samochodem, w szczególności tak dużym i ciężkim jak kamper można się troszku utopić w polu :diabelski_usmiech raz mi się tak zdarzyło, ale w pobliżu jest jeden gospodarz który chętnie pomaga topielcom wyciągając ich małym chyba własnej roboty traktorkiem :bigok
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
pirat666 
weteran


Twój sprzęt: Ducato 1.9D Dethleffs
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Kwi 2009
Piwa: 9/17
Skąd: Warszawa-Wesoła
Wysłany: 2010-04-23, 11:15   

Rockers, ile czasu już tam mieszkasz ?
Rockers napisał/a:
jak to się mówi przeważnie człowiek nie zauważa tego co ma pod nosem


Myślę że to przez KOCZORKĘ, bo tak pięknie opisuje swoje wycieczki, że każdy chce tam pojechać hi hi

Więc Rockers musisz ściągnąć Koczorków w swoje progi he he :diabelski_usmiech
_________________
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Rockers 
Kombatant


Twój sprzęt: VW LT 28
Nazwa załogi: Rockersiki
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 04 Sie 2008
Piwa: 23/14
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-04-23, 11:27   

pirat666 napisał/a:
jakie są konkurencje, jak są mierzone - ogólnie o co chodzi


Na różnych zawodach różnie to organizują, ale ogólnie zawsze jest przejazd wyznaczoną trasą. Jedzie kierowca i pilot ( najlepiej jak obaj są ratownikami ), pilot oczywiście za pomocą otrzymanych piktogramów :mrgreen: musi kierować tak aby dotrzeć do celu. Po drodzę spotykamy parę symulowanych wypadków. Są różne z oparzeniami, z samochodami z instalacją gazową, z dziećmi, z rowerzystami czy też gorzej z motocyklistami, z kobietami w ciąży itp
Oceniane jest wszystko, począwszy od odpowiedniego zaparkowania, oznakowania i zabezpieczenia miejsca wypadku ( trójkąt, odłączenia instalcji, sprawdzenia możliwości pożaru - wycieki, niedopałki, sprawdzenia czy nie ma jakichkolwiek wycieków ) czasem są specjalne półapki np samochód z bańkami paliwa w bagażniku.
Sprawdzenie ilości i stanu poszkodowanych, ( także tych co mogli w szoku odejść od miejsca wypadku ) poprawne wezwanie pomocy, poprawne zdjagnozowanie ofiar wypadku, przeprowadzenie ( jeśli to możliwe ) wstępnego wywiadu na temat chorób, branych lekarstw, może się to przydać jeśli ofiara straci przytomność, obserwacja miejsca wypadku i pozostałych ofiar w czasie opatrywania innych ( zawsze sytauacja może się zmienić ktoś kto wyglądał na całkiem zdrowego, w każdej chwili może okazać się poważną ofiarą wypadku )
Postępowanie podczas opatrywania ran - rozmowa, uspakajanie, tłumaczenie.

I co bardzo ważne ochrona samego siebie, rękawiczki, okulary, ochrona innych > jeśli ofiara krwawiła i należy pamiętać o zmianie rękawiczek, przechodząc do następnej ofiary wypadku.

To wszystko jak się pisze czy słyszy wydaje się proste, ale wierzcie mi że widząc wypadek człowiek o wszystkim zapomina i nieraz traci głowę, dlatego potrzebne są takie ćwiczenia aby utrwalać wiedzę, osfajać się ze skomplokowanymi sytuacjami, aby w razie potrzeby postępować zgodnie z zasadami a nie w chaosie i bezmyślnie.
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Rockers 
Kombatant


Twój sprzęt: VW LT 28
Nazwa załogi: Rockersiki
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 04 Sie 2008
Piwa: 23/14
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-04-23, 11:35   

Oceniane są wszystkie drobiazgi jakie należy wykonać na miejscu wypadku, na każdym takim symulowanym wypadku jest 3-4 sędziów.
Następnie przechodzi się próbę resuscytacji , czyli masażu serca, kto kiedyś tego próbował wie że wcale nie jest to takie proste. Tę próbę przeprowadza się na manekinie podłączonym do komputera, bada tempo, głęgokość uciśnięciai odpuszczenia ucisku, prawidłowść wdechów i czas pomiędzy wdechami a uciśnięciami, oraz prawidłowość ułożenia rąk do ucisków > czyli czy np nie łamiemy żeber podczas uciśnięć.
Próba sprawnościowa polega na zapamiętaniu wyznaczonego toru jazdy pomiędzy przeszkodami, i odpowiednim i szybkim pokonaniu tego toru samochodem.
Testyjak testy mnóstwo skomplikowanych pytań, zarówno ze znajomości przepisów kodeksu drogowego, ale bardzo szczegółowe pytania odnośnie pierwszej pomocy, nieraz są to pytania, przygotowywane wcześniej dla lekarzy.
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Rockers 
Kombatant


Twój sprzęt: VW LT 28
Nazwa załogi: Rockersiki
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 04 Sie 2008
Piwa: 23/14
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-04-23, 11:41   

pirat666 napisał/a:
Rockers, ile czasu już tam mieszkasz ?


Piracie ja w Katowicach mieszkam od urodzenia, i z przykrością stwierdzam że nie byłem jeszcze w muzeum Śląskim, natomiast w całej polsce zwiedziłem mnóstwo muzeuw, objeździłem szczególnie w młodości całe południe kraju, należąc do PTTK w Katowickim Pałacu Młodzieży, zdobyłem parę odznak krajoznawczych.
Nasze piękne wybrzeże zwiedziłęm z rodziną, najpierw z rodzicami teraz z moją rodzinką, natomiast tylko raz byłem na mazurach > zaszyłem się tam na tydzień w środku lasu przy leśniczówce nad pięknym jeziorkiem.
W Warszawie też nie miałem okazji być, gdy razzorganizowano wycieczkę szkolną ja musiałem jechać na zawody do byłego NRD, co ciekawe tam też nie dotarłem, gdyż facet z biura paszportowego zawalił paszporty dla całej ekipy, pojechali tylko Ci którzy mieli paszporty, czyli trenerzyi jedna zawodniczka, kolerzanka posiadająca obywatelstwo radzieckie, ja zrobiłem jej zdjęcie do paszportu, pojechała do ambasady i w mig dostała paszport.
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Rockers 
Kombatant


Twój sprzęt: VW LT 28
Nazwa załogi: Rockersiki
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 04 Sie 2008
Piwa: 23/14
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-04-23, 11:44   

Oczywiście jeśli ktoś będzie w mojej okolicy bardzo zapraszam, chętnie pokażę to co sam znam, może ktoś wybierze się ze mną nad Łąkę na rybki ( ale nie zapewniam samotności > patrz wyżej ) tam najlepiej jechać w tygodniu :ok
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
pirat666 
weteran


Twój sprzęt: Ducato 1.9D Dethleffs
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Kwi 2009
Piwa: 9/17
Skąd: Warszawa-Wesoła
Wysłany: 2010-04-23, 11:44   

Pięknie
Tym bardziej należą Ci się GRATULACJE :spoko

wiedza którą powinni posiadać i utrwalać wszyscy kierowcy.
Fajnie jakby takie rzeczy były darmowe i zarazem obowiązkowe raz na rok.

Myślę, że warto było by poświęcić temu jakiś szerszy wątek.
_________________
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Rockers 
Kombatant


Twój sprzęt: VW LT 28
Nazwa załogi: Rockersiki
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 04 Sie 2008
Piwa: 23/14
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-04-23, 20:31   

Zeszłej jesieni jacyś adepci tej szkoły ćwiczyli żeglarstwo :wyszczerzony: gdzieś to już opisywałem, skończyło się wywrotką o oczekiwaniem na pomoc siedząc na wywróconej łódce.
Do tej pory się dziwię jak opiekun mógł zezwolić na wypłynięcie dwójce niedoświadczonych w tak złą i zimną pogodę, na dokładkę bez pilnowania ich z brzegu :?
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
pirat666 
weteran


Twój sprzęt: Ducato 1.9D Dethleffs
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Kwi 2009
Piwa: 9/17
Skąd: Warszawa-Wesoła
Wysłany: 2010-04-23, 20:52   

Adi to trochę daleko jak dla mnie na weekendowy wypad na serfa he he
_________________
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Rockers 
Kombatant


Twój sprzęt: VW LT 28
Nazwa załogi: Rockersiki
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 04 Sie 2008
Piwa: 23/14
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-04-24, 08:41   

Adi kiedyś dawno dawno temu :diabelski_usmiech ( chyba częśto to piszę ) byłem na jakiejś wycieczce w Kokotku pływaliśmy tam na makach, najmniejsza łódeczka jaka chyba może być ale jak wiało niesamowite przeżycia, szybka, zwrotna.
Jak kiedyś wypływaliśmy z zatoczki kumpel przestraszył się że zachaczymy o molo więc wyskoczył z łódki zostawiając mnie samego :wyszczerzony:
Tak że nie wiele wiem o żeglarstwie lecz po tym małym liznięciu tematu wiem jakie zabawne sytuacje mogą się zdarzyć. Ogólnie zawsze to przygoda, byle nikomu nic się nie stało :ok

Wracając do tematu Pszczyny
Adi napisał/a:
(gdzie zjeść, co robić, co zobaczyć, gdzie nocować, gdzie zaparkować)

Na ryneczku polecam małą lodziarnie, naprawdę lody są tam pszepyszne i niedrogie, tylko lepiej tam nie trafić po mszy bo kolejki wtedy są kilkudziesiąt metrowe :bigok
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
artanek
weteran


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 28 Mar 2009
Piwa: 23/1
Wysłany: 2010-04-24, 11:41   

Kilka krotnie byłem w Pszczynie w parku i nad zalewem Goczałkowickim. Pierwszy raz zwiedzałem zamek w latach 60- siątych a ostatnio dwa lata temu w kwietniu .Naprawde przyjemne popołudnie idzie spędzic w parku i na zamku .A i lody były na rynku - polecam bo naprawde dobre.Można również zrobic piękne fotki.Znam historie tego zamku ją również warto przestudiowac przed przybyciem do Pszczyny. Wczesniej pisałes że nie byłes w muzeum Katowickim ja byłem pare razy gdyż mieszkałem kiedys na ulicy Warszawskiej to i blisko było i po drodze.Zresztą mamy w okolicy pare ładnych zamków i pałaców. Polecam Pławnowicki zamek i zarazem obok zamku jezioro gdzie można łowic ryby i stac nad wodą kamperem.

a.jpg
zamek w Pławnowicach
Plik ściągnięto 2336 raz(y) 103,7 KB

b.jpg
zamek w Pławnowicach.
Plik ściągnięto 2336 raz(y) 72,87 KB

_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
artanek
weteran


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 28 Mar 2009
Piwa: 23/1
Wysłany: 2010-04-24, 11:49   

Pławniowice - mała miejscowość położona na północny zachód od Gliwic przy autostradzie A4, przyciąga wielu przyjezdnych swą „architektoniczną perełką”, jaką jest malowniczy Zespół Pałacowo-Parkowy z końca XIX wieku. Historia wzmiankuje samą wieś już w 1317 roku, ale ranga jej wzrosła, kiedy to dobra rycerskie Pławniowice zakupił w 1737 r. Franciszek Wolfgang von Stechow - pierwszy landrat (starosta) powiatu gliwicko-toszeckiego po zajęciu Śląska przez Prusy. W roku 1798 majątek przejmuje hrabia Karol Franciszek von Ballestrem, którego matką była Maria Elżbieta Augusta von Stechow, a ojcem Giovanni Battista Angelo Ballestrero, oficer wojska pruskiego pochodzący z Piemontu (Włochy) - protoplasta śląskiej linii rodu Ballestrem. Od tego czasu, aż do stycznia 1945 r. dobra pławniowickie wraz z pozostałymi rudzko-biskupickimi pozostawały w rękach rodziny Ballestrem, która Pławniowice obrała sobie za swą rodową siedzibę wznosząc tu w latach 1882-1885 wspaniały pałac. Zaprojektowanie i budowę tego obiektu, w miejsce wcześniejszego zbudowanego w 1737 r., zlecił hrabia Franciszek II Ballestrem mistrzowi budowlanemu Konstantynowi Heidenreich z Kopic k. Grodkowa. Pałac jest budowlą trójskrzydłową i prezentuje styl neomanieryzmu niderlandzkiego. Cechuje go specyficzne zróżnicowanie kolorystyczne i fakturowe murów szczególnie kamiennych detali i czerwonych ceglanych płaszczyzn ścian. Dachy budynku zdobią liczne wieże i wieżyczki, iglice i lukarny. Wokół pałacu rozciąga się park ze starannie dobranym drzewostanem. Pałac Ballestremów przechodził różne koleje losu.
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
artanek
weteran


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 28 Mar 2009
Piwa: 23/1
Wysłany: 2010-04-24, 11:54   

Na początku 1945 r., ówczesny właściciel hrabia Mikołaj Ballestrem zmuszony był opuścić Pławniowice przed nadchodzącą Armią Czerwoną. Krótko stacjonował w budynku pałacowym marszałek Iwan Koniew. Po wojnie obiekt przekazany został do dyspozycji władz kościelnych. Ustanowiona została w Pławniowicach samodzielna parafia (dotychczas parafia Rudno) z własnym kościołem parafialnym i plebanią (dawna kaplica pałacowa oraz skrzydło zachodnie pałacu). Pozostałe pomieszczenia przeznaczono na klasztor, dla przesiedlonych ze Lwowa, Sióstr Benedyktynek od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu, które przebywały tu do 1976 r. W tym samym roku obiekt przejęli OO. Augustianie, mieszkając tu dwa lata. Oprócz klasztoru i parafii w pałacu mieściły się czasowo także biura administracji spółdzielni rolnej. Obiekt zmieniając często mieszkańców i przeznaczenie ulegał szybko zniszczeniu. Od 1978 r. gospodarzem kompleksu pałacowo-parkowego stała się Diecezja Opolska, przeznaczając go na diecezjalny dom rekolekcyjny. Nowy podział terytorialny i administracyjny Kościoła w Polsce dokonany 25.03.1992 r. sprawił, iż pławniowicki Zespół Pałacowo-Parkowy stał się własnością Diecezji Gliwickiej zachowując funkcję domu rekolekcyjnego. Jesienią 1993 r. rozpoczęto kapitalny remont, wpisanego w rejestr zabytków, Pałacu w Pławniowicach. Wymienione zostały: konstrukcja i pokrycie dachów, belki stropowe poszczególnych kondygnacji budynku. Oczyszczono i naprawiono elewacje, mury i fundamenty. Założono wszystkie nowe instalacje wewnętrzne i zewnętrzne (elektryczna, sanitarna, grzewcza itd.). Odnowiono stolarkę okienną i drzwiową. Przeprowadzono prace konserwatorskie w pomieszczeniach pałacowych, jak również prace rewaloryzacyjne i pielęgnacyjne całego założenia parkowego. Termin zakończenia inwestycji warunkują posiadane środki finansowe. Wszystkie prace realizowane są sukcesywnie, w miarę pozyskiwanych - tak w kraju jak i za granicą - środków finansowych (dotacje, darowizny) oraz dzięki ofiarnemu zaangażowaniu wielu ludzi dobrej woli. Pławniowicki Pałac położony jest w miejscu zacisznym, przy małej rolniczej wiosce daleko od fabryk i hałasu wielkomiejskiego. Otoczony jest rozległym parkiem z pięknymi, unikalnymi okazami drzew i krzewów oraz lasami. W pobliżu znajduje się duży zalew powstały jako wyrobisko popiaskowe. Jednocześnie obiekt położony jest przy zjeździe „Łany” z autostrady A4 (Pyskowice - Kędzierzyn-Koźle). Wszystko to sprawia, że na Pałac, który po remoncie i modernizacji zaczął pełnić funkcję Ośrodka Edukacyjno-Formacyjnego Diecezji Gliwickiej, czekało już wielu mieszkańców nie tylko Diecezji Gliwickiej i Śląska, ale także liczne osoby spoza regionu. Przygotowane w Pałacu pokoje noclegowe, kaplica, sala konferencyjna i zaplecze gastronomiczne dają możliwość organizowania rekolekcji, dni skupienia, sympozjów, kongresów, zjazdów, konferencji oraz przyjęć okolicznościowych, a malowniczy dziedziniec pałacowy jest wymarzonym miejscem dla koncertów plenerowych.

c.jpg
Plik ściągnięto 2330 raz(y) 60,9 KB

_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Rockers 
Kombatant


Twój sprzęt: VW LT 28
Nazwa załogi: Rockersiki
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 04 Sie 2008
Piwa: 23/14
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-04-25, 11:07   

Przepiękny opis i przepiękne zdjęcia :ok z całą pewnością się tam wybierzemy jak tylko znajdziemy jakiś tydzień wolny > Dzięki za wskazanie tak ładnego miejsca i to niedaleko mnie :spoko
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***