Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Samochód elektryczny do jazdy na co dzień
Autor Wiadomość
SlawekEwa 
Kombatant
Slawek Dehler


Twój sprzęt: Blaszka Ducato L4H2 3.0 JTD
Nazwa załogi: Fendziaszki
Pomógł: 29 razy
Dołączył: 10 Lut 2007
Piwa: 250/624
Skąd: z głębokiego buszu
Wysłany: 2026-01-11, 13:11   

joko napisał/a:
Lepsze zawsze jest droższe , to chyba normalne

Ósmy krzyżyk na karku , a tu coś nowego :haha:
_________________
Życie jest dane wszystkim, ale starość tylko wybranym.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
joko 
Kombatant


Twój sprzęt: Rapido i96M
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 17 Cze 2013
Piwa: 562/46
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2026-01-11, 13:51   

Yans napisał/a:
Cytat:
może kosztować 0 PLN (jeśli kręcisz się wokół komina w promieniu 200km i ładujesz się w domu własnym prądem z własnej fotowoltaiki).

Zakup, instalację, serwisowanie i ewentualne naprawy fotowoltaiki masz za 0?


Wszystkie instalacje jakie mam były instalowane zanim kupiłem elektryki i już dawno zamortyzowały się w kosztach zasilania i ogrzewania budynków na których są zamontowane , a od czasu pełnej amortyzacji przynoszą dalszą realną oszczędność (czyli dochód) , który jeśli zajdzie taka potrzeba będzie można przeznaczyć na ewentualne naprawy (chociaż nie za bardzo wiem co by to niby miało być ?) Wszystkie instalacje mam ubezpieczone , więc takie czynniki jak grad , pożar ,czy burza mam nim objęte.
Samochody elektryczne ładuję z tego co mi zbywa i co bez tego "uleciało" by bezpowrotnie, a nie z tego co mógłbym użyć do innych celów.
Wszystkie instalacje są na zasadach starego prosumenta (czyli magazyn w Tauronie) i będę na tych zasadach jeszcze przez 10 lat .
Na obecną chwilę ilość energii zgromadzonej do wykorzystania ze wszystkich moich instalacji to niecałe 18MWh (18 000 kWh !) , a do końca okresu rozliczeniowego i momentu w którym fotowoltaika zacznie znowu od nowa produkować zużyję do zasilania i ogrzewania wszystkich budynków , oraz do ładowania elektryków maksymalnie 9-10MWh. Oznacza to , że przynajmniej 8MWh przepadnie i tak bezpowrotnie , a mogło by to starczyć na przejechanie dodatkowych 40 000 km i dopiero po tym musiał bym za ładowanie cokolwiek płacić ....... no więc koszt tego co w tej chwili ładuję do baterii to 0 PLN ..... i nie będzie inaczej , nawet jak na rzęsach staniesz :-P :spoko

Yans napisał/a:

Jak to robisz?


No właśnie tak . Inwestuję w technologie , które rokują dochody w momencie , kiedy inni dookoła jeszcze liczą i wychodzi im , że się nie opłaca :haha:
Z elektrykami było podobnie . Kupiłem kiedy inni twierdzili że to się nie kalkuluje (i twierdzą tak do dzisiaj :haha: :haha: ) , a w obecnej chwili oszczędność na kosztach eksploatacji przekroczyła już znacznie różnicę w cenie zakupu . Gdybym wtedy posłuchał maruderów , to do dzisiaj grzał bym gazem i jeżdził na co dzień spaliniakiem , miał dużo mniej pieniędzy i przed sobą wizję dalszych rosnących wydatków :spoko

Obecnie takim tematem są banki energii. Ludziska myślą, liczą ..... i marudzą.
Ja mam już tego tyle, że na upartego mógłbym się już odłączyć od sieci ........ i w dodatku mam to już na tyle sprawdzone praktycznie, że odbyło by się to bez stresu.
Dopóki mam "prosumenta" to jest mi to w sumie mało potrzebne i odłączenie od sieci było by bez sensu, ale traktuję to bardziej jako zasilanie awaryjne i panaceum na wyłączenia inwerterów on grid w okresach nadprodukcji , a w dalszej perspektywie jako poligon rozwiązań na czas kiedy prosument się skończy .
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Yans 
weteran
wielbiciel pieczonych pyrek, grilla i wędzenia


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 03 Sty 2009
Piwa: 111/1709
Skąd: Pobiedziska

Wysłany: 2026-01-11, 14:14   

Też tak robię w miarę możliwości. Rozumiem taki proces. Niestety na początku muszą być nakłady zależne od zamożności i dopłat ,które bardzo stymulują chęć zastosowania innych rozwiązań. Owszem,potem jest super,ale najpierw bez sianka początkowego i wsparcia z podatków całego społeczeństwa w dopłatach to raczej malizna... :bigok
Myślałem ,że masz jakiś innowacyjny sposób... :diabelski_usmiech
_________________
Praca jest najgorszą formą spędzania wolnego czasu....
A każdy dzień jest raz w życiu...

Każdy, kto porzuci kota w następnym wcieleniu jest myszą.

Tomek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
joko 
Kombatant


Twój sprzęt: Rapido i96M
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 17 Cze 2013
Piwa: 562/46
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2026-01-11, 17:15   

Yans napisał/a:
Owszem,potem jest super,ale najpierw bez sianka początkowego i wsparcia z podatków całego społeczeństwa w dopłatach to raczej malizna... :bigok


Nie korzystałem nigdy z żadnych dopłat do PV, pomp, ani elektryków i omijam to powiem Ci szczerze zawsze szerokim łukiem , bo ten kij ma jak zawsze dwa końce. Z jednej strony niby dają , a z drugiej biorą i nakładają wymagania. Robię za swoje , nie oglądam się na nikogo i nie pozwalam się nikomu mi w to wtrącać.
Dużo tematów ogarniam sam a materiały kupuję tam gdzie mi pasuje i za tyle ile mi pasuje.
Chcąc dostać dofinansowanie musisz przedstawić na wszystko faktury, na materiały, na montaż , na uruchomienie i na serwis. Wybór masz tylko wśród asortymentu i wśród instalatorów zatwierdzonych .
Ogarniając sam mam tak jak chcę i taniej jak tam z dofinansowaniem :spoko

Z elektrykami podobnie. Do samochodu za parę stówek "dają" Ci kilkanaście tysi i dyktują ile masz nim przejechać rocznie i każą wozić jakieś durne naklejki, że pojazd dofinansowany z jakiegoś funduszu :szeroki_usmiech .
Tyle co to dofinansowanie to ja sobie bez łaski sam utarguję z dealerem jak przyjdę i kasę na stole położę.
Te wszystkie dofinansowania to transfer publicznej kasy w określone sektory. To jest tak wszystko poustawiane, że ludzie mają wrażenie że ktoś im coś daje ... nie wiem, z dobroci serca , czy jak ? :mrgreen:
Jakbyś bez tej akcji tych całych dotacji mógł coś kupić za 100 koła, to w tym systemie musisz dać 130 .... a 30 Ci dadzą :haha: ..... wiem , wiem , wychodzi na to samo , ale tam masz za swoje , a tu Ci się naród dołożył :haha: ..... a jak coś nie pyknie, albo komuś jakiś papierek nie spasuje , to Ci cofną i zostajesz z kosztem 130 koła finalnie :bigok
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Darson 
Kombatant


Twój sprzęt: MCLOUIS MC4-32
Nazwa załogi: Załoga G.
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 17 Paź 2021
Piwa: 260/216
Skąd: Jaworzno/Oslo
Wysłany: 2026-01-11, 18:37   

Koniec dopłat do elektryków w Norwegii

W ramach budżetu na rok 2026 rząd Norwegii zaproponował obniżenie progu zwolnienia z podatku VAT dla samochodów elektrycznych. Dotychczasowy limit 500 tys. koron miałby zostać obniżony do 300 tys. koron. Jednocześnie do 2027 roku ulga miałaby zostać zniesiona całkowicie.
Z tego, co czytałem wcześniej, w Norwegii ceny aut elektrycznych były tańsze o kilkadziesiąt tysięcy zł niż w Polsce, właśnie dzięki dopłatom .
Trochę to dziwne :shock:
_________________
"Nie szukaj przeszkód, szukaj możliwości"

Darson®
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
SlawekEwa 
Kombatant
Slawek Dehler


Twój sprzęt: Blaszka Ducato L4H2 3.0 JTD
Nazwa załogi: Fendziaszki
Pomógł: 29 razy
Dołączył: 10 Lut 2007
Piwa: 250/624
Skąd: z głębokiego buszu
Wysłany: 2026-01-11, 18:38   

Darson napisał/a:
Trochę to dziwne

Była marchewka, a teraz będzie kij :diabelski_usmiech
_________________
Życie jest dane wszystkim, ale starość tylko wybranym.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Darson 
Kombatant


Twój sprzęt: MCLOUIS MC4-32
Nazwa załogi: Załoga G.
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 17 Paź 2021
Piwa: 260/216
Skąd: Jaworzno/Oslo
Wysłany: 2026-01-11, 18:40   

I pytanie do posiadaczy.
Jeśli nie ceną, to czym się kierować przy wyborze auta elektrycznego, skoro "spalanie", i co za tym idzie, koszty jazdy, są identyczne dla każdego modelu ? 🤔
_________________
"Nie szukaj przeszkód, szukaj możliwości"

Darson®
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Darson 
Kombatant


Twój sprzęt: MCLOUIS MC4-32
Nazwa załogi: Załoga G.
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 17 Paź 2021
Piwa: 260/216
Skąd: Jaworzno/Oslo
Wysłany: 2026-01-11, 18:41   

Albo Porshe albo żaden ? :diabelski_usmiech
_________________
"Nie szukaj przeszkód, szukaj możliwości"

Darson®
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
aviator 
stary wyga


Twój sprzęt: Pilote Explorateur G743 XLC
Nazwa załogi: Ania i Tomek
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Sie 2017
Piwa: 60/168
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2026-01-11, 20:28   

Darson napisał/a:
I pytanie do posiadaczy.
Jeśli nie ceną, to czym się kierować przy wyborze auta elektrycznego, skoro "spalanie", i co za tym idzie, koszty jazdy, są identyczne dla każdego modelu ? 🤔

Tak samo są „identyczne” jak spalinowych… auto się kupuje dostosowane do potrzeb np. Wokół komina wystarczy mała bateria a w trasy szybkie ladowanie etc. Dobrze wybrane zostaje na lata a skoro nic się nie psuje, to i nie ma sensu zmieniać.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Darson 
Kombatant


Twój sprzęt: MCLOUIS MC4-32
Nazwa załogi: Załoga G.
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 17 Paź 2021
Piwa: 260/216
Skąd: Jaworzno/Oslo
Wysłany: 2026-01-11, 20:42   

A koszty serwisu ? Przeglądu czy jak to tam nazwać.
Nie ma obowiazku w nowo zakupionym aucie jechać po roku, dwóch do autoryzowanego serwisu, żeby dolali płyn do wycieraczek za 200 zł ? 😂
_________________
"Nie szukaj przeszkód, szukaj możliwości"

Darson®
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
aviator 
stary wyga


Twój sprzęt: Pilote Explorateur G743 XLC
Nazwa załogi: Ania i Tomek
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Sie 2017
Piwa: 60/168
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2026-01-11, 20:45   

Jeżdżę co 2 lata aby mieć wpis w komputerze. Filtr kabinowy i wymianę płynu w kierunkach możesz sobie sam ogarnąć :spoko a z wad, to musiałem wymienić przednie tarcze hamulcowe, bo zardzewiały od nieużywania.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
przemo.d 
stary wyga

Twój sprzęt: FORD 2.0 CI
Nazwa załogi: Przemo.D
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Gru 2011
Piwa: 30/147
Skąd: Piaseczno
Wysłany: 2026-01-11, 22:35   

U mnie 5 rok się zaczyna. Na blacie skromne 50kkm jak to w dupowozie wokół komina i sporadyczna trasa. Koszt przejechania tych km był tak śmiesznie niski, że nie ma co pisać bo i tak sceptycy wiedzą lepiej :haha: dodam tylko, że jest to 3 cyfrowa kwota :shock:
Serwisów i interwałów poprostu nie ma, producent tego nie wymaga :haha: . Są tylko wskazówki gdzie zaglądnąć co jaki czas :shock: , filtr kabiny , rotacja kół ogólnie nuda.
Wysilę się na Wiosnę i po tych 5 latach do hamulcowni zaglądnę, znaczy się rozbiorę; złożę to samo i wyczyszczę całość, choć patrząc przez felgę -> to może z 10% ubyło, opony także oryginał dla mnie wyglądają jak nowe .
Miałem i ja nalot na tarczach ale z tym łatwo można sobie poradzić /jak w kamperku po zimowym postoju/ albo mały wyścig, jest opcja wyłączenia rekuperacji lub czyszczenie tarcz w trybie serwisowym dostępnym po kombinacjach klawiszami, ogólne to mocne hamulcowanie to rozwiązuje na jakiś czas ..
Popsuło się także coś żeby nie było za kolorowo :spoko znaczy tylna lampa miała takie małe pęknięcie /jedną z warstew plastiku pękła / było to ledwo widoczne ale moja młodzież się dopatrzyła. Zgłoszenie w Tesli to oczywiście fota i apka w fonie. Zamawiamy mobilnego , przyjeżdża w ustalonym terminie do nas, sam otwiera auto nie jesteśmy mu potrzebni :shock: robi co ma zrobić czyli wymienił lampę w tym przypadku, lapkiem klika zapalając wszystkie segmenty i żegnaj tak 15 min się mu zeszło i kolejne pogadali my : sam mówił co bym ogarnoł hamulce.. po takim czasie I że szkoda na serwis oddawać bo ceny mają EU ;) a nie ma tam nic trudnego jak ktoś już kiedykolwiek to robił :mrgreen:
Taki serwis bez tracenia czasu mojego to zrobił na mnie duże wrażenie :shock: niech reszta się uczy..
Narazie kupił bym jeszcze raz bez wachania
Ostatnio zmieniony przez przemo.d 2026-01-11, 23:19, w całości zmieniany 3 razy  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Darson 
Kombatant


Twój sprzęt: MCLOUIS MC4-32
Nazwa załogi: Załoga G.
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 17 Paź 2021
Piwa: 260/216
Skąd: Jaworzno/Oslo
Wysłany: 2026-01-11, 22:45   

Po 5 latach używania to już można coś powiedzieć o aucie - czy to był dobry wybór, czy nietrafiony 👍
_________________
"Nie szukaj przeszkód, szukaj możliwości"

Darson®
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Darson 
Kombatant


Twój sprzęt: MCLOUIS MC4-32
Nazwa załogi: Załoga G.
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 17 Paź 2021
Piwa: 260/216
Skąd: Jaworzno/Oslo
Wysłany: 2026-01-11, 22:49   

aviator napisał/a:
Jeżdżę co 2 lata aby mieć wpis w komputerze.

Ale czy jest to wymóg, by nie stracić gwarancji ?
aviator napisał/a:
musiałem wymienić przednie tarcze hamulcowe, bo zardzewiały od nieużywania.
w serwisie ? Jaki koszt ? 🤔😁
_________________
"Nie szukaj przeszkód, szukaj możliwości"

Darson®
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
joko 
Kombatant


Twój sprzęt: Rapido i96M
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 17 Cze 2013
Piwa: 562/46
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2026-01-12, 00:40   

Darson napisał/a:
Po 5 latach używania to już można coś powiedzieć o aucie - czy to był dobry wybór, czy nietrafiony 👍


I można się na tyle przyzwyczaić do lepszego, że przesiadka z powrotem na spalinowy to olbrzymi dyskomfort.
Jak zaczynałem jeździć elektrykiem to miałem taki nawyk częstego spoglądania na wskaźnik poziomu naładowania . Jak poziom spadał do 50% to już robiło się nerwowo a do 30% to nie zszedłem chyba przez pierwszy rok :haha:
Teraz jak jadę spalinowym to często łapię się na tym, że zapominam zatankować i nerwowo szukam stacji jak już świeci rezerwa . Sam fakt , że trzeba gdzieś jechać aby się zatankować i jeszcze wydawać na to pieniądze to już sam w sobie spory dyskomfort :haha:
Elektryka mam codziennie rano pełnego , za darmo i bez roboty :lol:
Spalinówki w kwestii tankowania ogarnia mi głównie syn, zazwyczaj jak któregoś zabiera na przejażdżkę i stwierdza że jest pusto , tak że bywa iż 2-3 miesiące sam na stacji nie bywam (zwłaszcza w zimie jak nie używam kampera) . Wizyta na stacji po takim czasie to tak jakbym kupił sobie pierwsze auto :haha: ..... trzeba sobie przypomnieć jak to się robi :haha: :haha:

Po kilku latach używania elektryka można się też samemu przekonać , że te wszystkie brednie o zużyciu baterii i konieczności jej wymiany to propaganda.
Po 60 tys. km i 4 zimach zasięg jest jaki był , a nawet trochę wyższy bo z czasem nabrałem oszczędnych nawyków :spoko
Jest już kilka oficjalnych długodystansowych badań w tej kwestii i wszystkie wskazują , ze baterie (te w bieżącej technologii, a nie z pierwszych elektryków) przeżyją same samochody .
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***