Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Projekt biedakamper.
Autor Wiadomość
maszakow 
Kombatant
JAFO? No way ...


Twój sprzęt: jak wygram w totka...
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Kwi 2009
Piwa: 78/63
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2017-02-09, 00:27   

Witam,
Jeśli nie znasz sie na mechanice to auto musisz kupić w miarę sprawne i nie dziurawe - a to będzie kosztowało. Możesz kupić złom i wyremontować od zera - Da się. Zaleta że wiesz co zrobiłęś wada - koszt taki sam jak bez roboty :P
Jest n forum ktoś kto kupił kampera Ford Transit Nugget za 5k wyremontował za 10 i miał auto warte 25k - Jemu się opłaciło ale robił sam z pomoca znajomych więc robocizna za free.
Sprintery mają 1,85 wysokości w wersji wysokiej. MOżna trafić takiego extra wysokiego -rzadkość - wtedy 2,25 bodajże ... Wada to zwężające się do góry burty. Szerokość 1,75 między ścianami na wysokości 1,2m masz już 1,55m
JA się skłądam od lat ze swoim średnim wysokim LT35 - bliźniak sprintera - i z założenia wóz pozostaje 6 osobowy. Wozić ludzi takim - OK, żyć w 6 to się na pewno nie da... spać może jeszcze tak :) W sumie brakuje mi tego metra zabudowy do wersji długiej ale... z takim ciężej żyć na co dzień.

NA Iveco sporo ludzi zrobiło na tym forum autka. Adam, Piotr Kodi ... poczytaj relacje. Zaleta Iveco to wielkość i solidność, wada - cena i masa.
Woda na wysokości to zły pomysł. Zahamuj gwałtownie albo w coś uderz - i zobaczysz co zrobi masa kilkudziesięciu kilogramów 1,5m nad podłogą. Zbiorniki najczęściej na podłodze pod siedzeniami - ALBO pod autem.
_________________
Pozdrawiam, maszakow
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
wbobowski 
Kombatant
moder


Twój sprzęt: Dethleffs Globetrotter I-645 DB Ducato 2,5TDI
Nazwa załogi: Bobosie
Pomógł: 15 razy
Dołączył: 18 Lut 2008
Piwa: 353/135
Skąd: Lublin - Dąbrowica
Wysłany: 2017-02-09, 01:19   Re: Projekt biedakamper.

orys napisał/a:
...Stąd chodził nam od pewnego czasu pomysł na kampera. Ale budżet nie ten, dlatego postanowiliśmy pójść w opcję minimalistyczną.

O ile wśród Polaków popularna jest zwykle wersja full wypas,...

...i muszę powiedzieć, że niektóre wynalazki są genialne dlatego, że są po prostu najprostsze.

... Powoli jednak doszliśmy do wniosku, że jednak fajnie by było, żeby było to auto, którym na wycieczkę z nami będzie mógł ktoś pojechać, poza tym takie, którym nie strach się będzie wypuścić gdzieś dalej (marzy nam się Skandynawia ale i Włochy...).

... to jakoś zbyt bogaci nie jesteśmy. W planowanym budżecie można wyjąć kilkuletnie auto dostawcze (przy czym raczej bliżej 10-letniego niż nówki) albo 20-letniego przerdzewiałego Talbota wyposażonego w wersj.i "zgniły paździerz ultimate edition" z gwarancją mechaniczną "10 minut albo do wyjazdu na główną drogę". No i raczej nie kupimy auta w zabudowie która spełniałaby nasze oczekiwania. Stanęło więc na tym, że będziemy budować.

założenia

Pomysł budowania kampera ma, jak pewnie forumowiczom nie muszę tłumaczyć, pewne wady. Otóż, żeby zbudować sobie takie auto potrzeba:
- zdolności mechanicznych
- znajomości elektryki
- umiejętności hydraulicznych
- wielu dobrych narzędzi i elektronarzędzi
- stosownego budżetu
- zadaszonego miejsca w którym można pracować
- mnóstwo wolnego czasu

Żadne z nas nie posiada żadnego z powyższych. Za to mamy wymagania, i to jakie...

Z naszej podróży po Szkocji, została mojej żonie pewna wątpliwość. Do czasu tej podróży uważała, że najładniejsza i najfajniejsza do podróżowania to Norwegia. Po wspmnianej podróży ma wątpliwości i rozterki między Norwegią i Szkocją, która ładniejsza.

Ale nie po to się tu włączyłem. Tyle było już tu dyskusji jak ma wyglądać ten budowany kamperek.
A ja chcę wsadzić kij w mrowisko.

W pierwszym zdaniu powyższego cytatu masz rację - nawet minimalistyczny, ale.. kamper.
W drugim nie masz racji, bo nawet na tym forum widać, że wśród Polaków full wypas nie jest popularny. Zresztą z tych samych powodów co u Ciebie.
W trzecim zdaniu masz oczywista rację, genialne jest dlatego, że jest proste.
Następnych Twoich założeń nie rozumiem. Dlaczego wiekowy kamper ma być tylko kupą zgnilizny.
Dowodem jest nasz Dethleffs (na zdjęciu niżej). Jest to nasz czwarty kamper, najstarszy z tych co mieliśmy, a jesteśmy z niego najbardziej zadowoleni. Ten pojazd w tym roku kończy 25 lat, więc jest to już oficjalny zabytek.
116 KM pod maską powoduje, że ten staruszek nie boi się żadnych gór, TIRy wyprzedza przy 130 km/h aby nie blokować lewego (u Ciebie prawego) pasa ruchu.
Suchy, ciepły, sprawny i najważniejsza jego cecha, to to, że jest nasz. Spać wygodnie może 6 osób, choć jeździmy tylko w dwójkę.
Kto go widział wewnątrz, jest zaskoczony ilością miejca.
A wśród naszych forumowiczów masz dużo starsze kamperki, które są przez nich chwalone.
I ostatnie moje spostrzeżenie, to wymienione przez Ciebie potrzeby w założeniach budowy, których jak twierdzisz nie posiadacie.
Więc sie nie zastanawiaj i nie kombinuj, tylko szukaj, szukaj, szukaj... aż znajdziesz to, co Cię zadowoli. Przyjazne i gotowe do jazdy.
Tego Ci życzę.
A do Szkocji to pewnie się jeszcze wybierzemy. Przynajmniej takie sa plany. Ale się rozpisałem :shock:
:shock: :shock:
_________________
Włodek i Ela

Nasze kamperki
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
orys 
stary wyga


Twój sprzęt: Baza już jest ;-)
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Sty 2017
Piwa: 58/13
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2017-02-09, 22:58   

maszakow napisał/a:
Witam,
Jeśli nie znasz sie na mechanice to auto musisz kupić w miarę sprawne i nie dziurawe - a to będzie kosztowało. Możesz kupić złom i wyremontować od zera - Da się. Zaleta że wiesz co zrobiłęś wada - koszt taki sam jak bez roboty :P


Albo w moim przypadku - jeszcze większy. Dawno dawno temu miałem dużego fiata i jedną z najważniejszych rzeczy, których mnie ten samochód nauczył to to, że lepiej zapłacić komuś kto się na tym zna i lubi żeby naprawił, niż zmarnować sobie weekend na coś, czego nie lubie i nie umiem, a potem zapłacić więcej, żeby po mnie poprawiał :D


Cytat:
Sprintery mają 1,85 wysokości w wersji wysokiej. MOżna trafić takiego extra wysokiego -rzadkość - wtedy 2,25 bodajże ... Wada to zwężające się do góry burty. Szerokość 1,75 między ścianami na wysokości 1,2m masz już 1,55m


Chyba mówisz o poprzednim modelu - ja jeździłem bieżącymi, nigdy nie mierzyłem ale właśnie sprawdziłem, podają maksymalną wysokosć ładunku 194 cm. To by się zgadzało, bo ja mam 195 i stoję sobie swobodnie tam, gdzie sama blacha, ale o grodzie już potrafię głową zahaczyć...

Cytat:
JA się skłądam od lat ze swoim średnim wysokim LT35 - bliźniak sprintera - i z założenia wóz pozostaje 6 osobowy. Wozić ludzi takim - OK, żyć w 6 to się na pewno nie da... spać może jeszcze tak :) W sumie brakuje mi tego metra zabudowy do wersji długiej ale... z takim ciężej żyć na co dzień.


Ja chcę od razu najdłuższy, jeśli się uda takiego trafić. Na co dzień jeżdżę ciężarówkami, przez lata jeździłem sprinterami, nie jest to wcale takie uciążliwe jak by się mogło wydawać - za przestrzeń w środku warto znosić niedogodności.

A od parkowania w ciasnych miejscach to mam swoje Daihatsu :)

Natomiast wnętrze ma być do mieszkania dla dwojga a tylko do transportu dla większej ilosci osób. Docelowo widzę tam obrotowe przednie fotele, wtedy można bedzie sobie też posiedzieć wokół stolika. Ale spanie to ma byc tylko dla nas dwojga :)

Cytat:
NA Iveco sporo ludzi zrobiło na tym forum autka. Adam, Piotr Kodi ... poczytaj relacje. Zaleta Iveco to wielkość i solidność, wada - cena i masa.


U mnie dochodzi jeszcze taki problem, że jest to tutaj dośc mało popularny model. Myślałem, żeby sobie przywieźć z kontynentu, ale po brexicie funt poleciał w dół i się za drogo zrobiło...

Cytat:
Woda na wysokości to zły pomysł. Zahamuj gwałtownie albo w coś uderz - i zobaczysz co zrobi masa kilkudziesięciu kilogramów 1,5m nad podłogą. Zbiorniki najczęściej na podłodze pod siedzeniami - ALBO pod autem.


Myślałem o tym z punktu widzenia grawitacji, rozwazałem także umieszczenie zbiornika na dachu - słoneczko by podgrzewało... Ale praktycznie to jednak dość głupi pomysł. No ale po to na tym forum jestem, żebyście mi co głupsze wybili, nie? :)

wbobowski napisał/a:

Z naszej podróży po Szkocji, została mojej żonie pewna wątpliwość. Do czasu tej podróży uważała, że najładniejsza i najfajniejsza do podróżowania to Norwegia. Po wspmnianej podróży ma wątpliwości i rozterki między Norwegią i Szkocją, która ładniejsza.


Ja mam dokładnie tak samo, zjeździłem "z pracy" większość Europy i Norwegia i Szkocja to dla mnie dwa najpiękniejsze kraje z tych, w ktorych byłem (bo nigdy się nie mówi nigdy, nie?) :-)

Cytat:
W drugim nie masz racji, bo nawet na tym forum widać, że wśród Polaków full wypas nie jest popularny. Zresztą z tych samych powodów co u Ciebie.


Nie, no budżet to jest inna sprawa, przeczytałem tu niedawno o podrózy toyotą corollą po Skandynawii - wiadomo, że tak krawiec staje, jak mu materiału staje.

Jednak wydaje mi sie, że przeciętny "podstawowy kamper" dla Brytyjczyka zawiera znacznie więcej elementów "na odwal się" niż dla Polaka. Polak to jednak zawsze coś tam wymyśli, upiększy, wygładzi... Jeszcze mam tu na tym forum dużo do przeczytania, ale na razie jeszcze nie widziałem kampera powstałego przez obicie busa od środka karimatami i wsadzenie do niego rozkładanej sofy z Ikei. A w UK i owszem, i to niejednego :)


Cytat:
Dowodem jest nasz Dethleffs (na zdjęciu niżej). Jest to nasz czwarty kamper, najstarszy z tych co mieliśmy, a jesteśmy z niego najbardziej zadowoleni. Ten pojazd w tym roku kończy 25 lat, więc jest to już oficjalny zabytek.


No tak, ale ja nie mówię, że nie ma fajnych starych kamperów. Tylko mówię, że w moim przedziale cenowym to mogę sobie albo rozważać 25-letniego Talbota, albo 7-letniego dostawczaka. A chyba się zgodzimy, że dużo trudniej jest trafić sprawne 25-letnie auto niż 7-letnie, nawet, jeśli mają podobne przebiegi. Bo też to, że kampery więcej stoją niekoniecznie może się korzystnie odbijać na ich stanie - tu jak auto postoi miesiąc w jednym miejscu to mech na nim rośnie. Ja w moim aucie z roku 2009 mam jakieś glony ktore rosną pod uszczelkami okien, to co dopiero w 25-letnim aucie z dykty (bo też wtedy przecież głównie taka technologia była).

Do tego moje potrzeby kamperowe są może niewielkie, ale auto musi spełniać różne inne kryteria. Także jakby się jakis trafił ładny egzemplarz w moim przedzaile cenowym to oczywiście bardzo chętnie, ale raczej skupiam się na trafieniu ładnej blaszki, bo sukces jest o parę rzędów wielkości bardziej prawdopodobny.

No i do tego weź pod uwagę, że 9 na 10 Kamperów które tu oglądam mają spanie w poprzek albo łóżko o długości 190cm. Dla mnie za krótkie.

Poza tym nie ukrywam, że nie bez znaczenia jest dla mnie także norma ekologiczna. Mam na przykład znajomych w Londynie których często odwiedzam jak jadę do Europy. Waszym autem bym tam nie wjechał, bo mieszkają w LEZ, iveco z silnikiem Euro 4 jeszcze przez parę lat tak. A takich miejsc będzie raczej przybywać niż ubywać...

Oczywiście, że wolałbym mieć gotowe, ale przeorałem już rynek ogłoszeń we wszystkim możliwym kierunku i doszedłem do wniosku, że albo zbuduję sobie taki jak chcę, albo mogę grać w totolotka, bo szansa na trafienie tego co bym chciał w moim budżecie i szóstki jest mniej więcej podobna :)

No i jeszcze last but not least, jak to mówią Anglicy: nie wiadomo jakie tu się cuda będą działy z Brexitem. Na razie czekamy z lubą, licząc gorąco na sukces kolejnego referendum o niepodległości Szkocji, ale jak tu się zrobi taki rasizm jak w Anglii albo gospodarka zacznie padać, to całkiem poważnie rozwazamy wyprowadzkę do innego kraju - mam pewną opcję otwartą w Finlandii... I wtedy fajnie by było mieć takie auto, z którego wywalam te dechy z których sobie zbiłem na pace spanie i mam tonę ładowności na swoje graty...

Cytat:
A do Szkocji to pewnie się jeszcze wybierzemy. Przynajmniej takie sa plany. Ale się rozpisałem :shock:
:shock: :shock:


Zapraszam! Znam ją bardzo dobrze, więc chętnie służe pomocą lub radą, jeśli taka zajdzie potrzeba :)
_________________

  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
wirefree 
stary wyga

Twój sprzęt: EuraMobil
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 03 Lis 2016
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: internet
Wysłany: 2017-02-09, 23:18   

Tylko że wiesz te okazje z przebiegiem 150 tysiecy za dostawczaka to one maja czesto 600 tysiecy albo i przekrecony licznik. Czyli na dzien dobry musisz wymienic pol silnika i czesc nadwozia zeby to jezdzilo nastepne kilkanascie lat. NIkt nie sprzedaje tanio auta ktore ma zarabiac pieniadze.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
toscaner 
Kombatant
vanlife na pełny etat www.toscaner.com


Twój sprzęt: ToscaVan - Black Panther
Nazwa załogi: Toscaner
Pomógł: 15 razy
Dołączył: 03 Lis 2013
Piwa: 243/264
Skąd: Honolulu, Prypeć
Wysłany: 2017-02-10, 02:55   

W UK z cofaniem różnie. Na pewno nie da się kupić dziś z 600k, przekręcić i sprzedać jutro z 150k. Wszystko jest rejestrowane. Jedyna opcja wałków to cofanie przed badaniami, co roku po trochę i wtedy faktycznie będziesz miał rację.Gdy ktoś np. robi 100-150k/rok i cofa tak, że np. zrobił 15k-20k, ale nie każdy tak robi. Szczególnie gdy ktoś robi małe przebiegi. A są i tacy, bo różne biznesy ludzie mają. Nie dbanie o auta to inna para kaloszy. Gówniane drogi np. w Edynburgu to jeszcze inna. To nie Polska, że 15 letnie auto pod maską wyplakowane błyszczy jak nowe. Tu kilkuletnie wyglądają czasem jak złom.

Inna sprawa, że ja też tu szukam bazy od paru miesięcy już i nieraz auto ma 100k a jest tak rozpi....ne, że w Niemczech porównywalnie musiałoby mieć z 700k żeby tak wyglądało. I mam dylemat, bo są dwie opcje: albo Brytol nie dbał i je tak roz..... albo ma te 600k i co roku cofany licznik.

Rozważałem jak kolega znów import z kontynentu (Polski, Niemiec) ale funt na glebie i sporo tysi w plecy. Lipa niestety w tej chwili.
Trojaczki to znów większość z gównianym silnikiem PSA 2,2 :gwm
Dla odmiany Sprintery odpadają dla mnie, bo one gniją jak się na nie patrzy. Mowa o 5-10 letnich, bo takiego szukałem. Niemal każdy ma zjedzone nie tylko drzwi, ale i płaskie blachy.
Sam już nie wiem co będzie bazą na kolejnego :-/
Aktualnie szukam Iveco lub Ducato w max. Ale to się może zmienić na cokolwiek już teraz. Byle stan i wielkość była ok.
_________________
Kopalnia wiedzy:
Blog: Toscaner.com
TikTok: Toscaner 2.0
Youtube: Toscaner Vanlife
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
orys 
stary wyga


Twój sprzęt: Baza już jest ;-)
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Sty 2017
Piwa: 58/13
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2017-02-10, 23:48   

wirefree napisał/a:
Tylko że wiesz te okazje z przebiegiem 150 tysiecy za dostawczaka to one maja czesto 600 tysiecy albo i przekrecony licznik.


Raczej nie. Żadna poważna firma by się nie bawiła w cofanie licznika co roku, a takie auta potem idą na aukcję czy do komisu i tam już nie cofną, bo w UK jest to rejestrowane przy każdym przeglądzie (wraz z uwagami czy przyczynami nie przejścia owego przeglądu) i każdy sobie to może sprawdzić: https://www.check-mot.service.gov.uk/

Poza tym ja sobie zdaję sprawę, że to będzie duży przebieg - pamiętaj, że tu w autach do 3.5t przebiegi są podawane w milach.

A poza tym pamiętaj o tym, że tu jednak firmy są bogatsze (I mniej efektywne). U mnie w firmie jest np. Sprinter który ma już 9 lat a na liczniku niewiele ponad 120 000 mil (a to jest firma transportowa!). Po prostu, on jest taki od robienia jakichś ogonów, przez większość czasu po prostu stoi pod firmą i jak komuś trzeba małego auta to wskakuje i jedzie, w 19 przypadków na 20 gdzieś dookoła komina najwyżej (a z tych 19 to pewnie 1/4 przypadków to laski z biura jeżdżą sobie po lunch 500 metrów dalej, bo im się dupy nie chce ruszyć) ;-)

W innej firmie, w ktorej kiedyś pracowałem, był mały dostawczak trzymany "na wszelki wypadek" jakby gdzieś nagle trzeba było pojechać z dostawą. On tam dożywał emerytury, więc przebieg miał duży, ale ruszany był może raz na dwa tygodnie...

Auta które nie pracują w transporcie mają jeszcze mniejsze przebiegi - np jakieś mobilne warsztaty czy auta którymi na miejsce pracy jeżdżą jakieś ekipy monterskie itp. Poczta ma np. całą flotę aut które są tylko używane w okolicach świąt, bo im jest taniej takie auta trzymać niż na ten okres wynajmować...

Inna sprawa, że jak toscaner mówi, te auta są bardzo mało szanowane. Ja bym powiedział, że odchodzi tu wręcz rabunkowa gospodarka flotą :)

To jest np. auto, którym kiedyś jeździłem:

w momencie zrobienia tego zdjęcia miało ono trzy lata i jakieś 200 000 mil przebiegu...

Cytat:
Czyli na dzien dobry musisz wymienic pol silnika i czesc nadwozia zeby to jezdzilo nastepne kilkanascie lat.


Raczej nie nastawiam sie, że będę tym jednym autem jeździł kilkanaście lat... Natomiast nie nastawiam się także na to, że trafię w UK perfekcyjne auto (choć kiedyś sobie kupiłem nastoletnie auto i jak pojechałem nim do Polski całkowicie na pałę to uznałem, że limit szczęscia wyczerpałem, zajechałem do zaprzyjaźnionego mechanika i kazałem robić i nie chciałem mu wierzyć, żę auto jest brzytwa - a było. Więc róznie to bywa.

Generalnie jednak właśnie taki jest plan: kupić auto sensowne, sprawdzić w moim szkockim warsztacie i pojechać nim do Polski i zostawić tam - choćby i na miesiąc albo dwa - u zaprzyjaźnionego mechanika i niech dłubie i rzeźbi :)

Cytat:
NIkt nie sprzedaje tanio auta ktore ma zarabiac pieniadze.


Owszem, sprzedaje. Tu się bardzo liczy "prestiż". Nawet poobijane auto, ale nowe, jest dla wielu firm więcej warte niż poprzedni model. Firmy kurierskie np. wymagają auta nie starszego niż X lat i nie patrzą na stan.Po wprowadzeniu Low Emission Zone w Londynie starsze auta dostawcze i ciężarowe nie mają tam wstępu więc wiele firm wyprzedaje całkiem dobre egzemplarze... Wiele programów assistance dla flot także nie przyjmuje aut starszych niż ileśtam.

No i do tego mamy cała flotę aut poleasingowych. Często jeżdżonych przez jednego kierowcę w jednej firmie przez cały czas, ale mija te pięć-sześć-siedem lat i flota jest odnawiana a auto ląduje na rynku.

Wybierać będzie w czym. Problem w tym, ze z tego, że stóg siana jest duży wcale nie wynika, ze będzie w nim łatwiej znaleźć igłę :)

Na szczęście przez te ileś lat mam trochę znajomości. Znam firmy, które mają auta na swoje potrzeby, ktorych nie używają zbyt intensywnie (np. warsztaty tapicerskie itp), popytam, rozpuszczę wici, a nuż coś się znajdzie...

Cytat:
Tu kilkuletnie wyglądają czasem jak złom.


Inna sprawa, że one mogą róznie wyglądać, ale mechanicznie być w dobrym stanie - takimi też się jeździło. Mnie tam osobiście jakieś wgniotki nie przeszkadzają, zabezpieczy się, żeby nie rdzewiało i niech sobie będzie :)

Cytat:
Dla odmiany Sprintery odpadają dla mnie, bo one gniją jak się na nie patrzy. Mowa o 5-10 letnich, bo takiego szukałem. Niemal każdy ma zjedzone nie tylko drzwi, ale i płaskie blachy.


Z tymi sprinterami to dziwna sprawa, bo one rdzewieją bardzo nierówno - pracowałem przez ponad pięć lat w firmie, w której w każdym momencie było co najmniej kilkanaście sprinterów na stanie i w niektórych wykwity zaczynały się po roku, a inne kilkuletnie wyglądały jak nowe.

Natomiast dobre jest to, że w nich to rdzewieje głównie buda właśnie - płaskie blachy na wierzchu. 10 letni Transit to praktycznie pewność, że będzie trzeba spawać elementy nośne podwozia...

Cytat:
Sam już nie wiem co będzie bazą na kolejnego :-/
Aktualnie szukam Iveco lub Ducato w max. Ale to się może zmienić na cokolwiek już teraz. Byle stan i wielkość była ok.


No ja też bym chciał najbardziej Iveco, ale na bezrybiu i rak ryba, to nie będę wybrzydzał jak się trafi jakiś udany egzemplarz. Ale że mi konkurencję robisz to mnie bynajmniej nie cieszy :(
_________________

  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
orys 
stary wyga


Twój sprzęt: Baza już jest ;-)
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Sty 2017
Piwa: 58/13
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2017-03-12, 16:43   

Ok, żeby nie zaśmiecać, zapytam tu w moim wątku:

Robię sobie przegląd rynku i widze, że auta które by były wysokie na tyle, żebym mógł w nich swobodnie stać (czyli Iveco Daily z wysokim dachem, albo sprintery XWLB) to niemalże białe kruki.

Wygląda jednak na to, że mógłbym mieć dojście do całkiem fajnych standardowych sprinterów LWB z dobrego źródła. Zjeździłem nimi pół Europy, lubię te auta i znam, przestrzeń ładunkowa od grodzi po tylne drzwi ma ok. 4.3 metra, więc przy zainstalowaniu łóżka wzdłuż wciąż byłoby o czym rozmawiać.

Problemem jest wysokość dachu: w takim sprinterze stoję swobodnie, ale juz muszę uważać na wręgi. Izolacja "klasyczna" w wersji budżetowej czyli polecane przez toscanera worki z wełną plus jakaś sklejka odebrało by mi dość dużo przestrzeni. Widywałem jednak tu i ówdzie obklejenia takimi, jak to się nazywa, aluflox czy coś, taka warstwa pianki z folią aluminiową. To by była kwestia jedynie jakiegoś centymetra długośći, a gdybym szarpnął się jedynie na dach pewnie nie wyszłoby to zbyt drogo.

Pytanie: na ile taka izolacja spełniałaby swoje zadanie, bo jednak chyba dach i szyby to w największym stopniu odpowiadają za utratę ciepła?

I taki pomysł całkowicie z czapy: a jakby warstwę czegoś takiego lub podobnego przyczepić "od zewnątrz" do dachu również? Albo, nie wiem, jakieś płyty korkowe położyć? Miałoby to sens?
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
koder 
Kombatant
(statystycznie)


Twój sprzęt: Szara Furia (Hilux '20 + zabudowa w trakcie)
Pomógł: 18 razy
Dołączył: 10 Lis 2010
Piwa: 188/86
Skąd: Będzin
Wysłany: 2017-03-12, 16:53   

orys napisał/a:
a jakby warstwę czegoś takiego lub podobnego przyczepić "od zewnątrz" do dachu również?

A z czego ten dach jest?
_________________
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
orys 
stary wyga


Twój sprzęt: Baza już jest ;-)
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Sty 2017
Piwa: 58/13
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2017-03-12, 16:55   

No jeszcze nie jest, ale jakby był sprinter, to by był z blachy i trochę taki ryflowany, czy jak to się nazywa...
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
koder 
Kombatant
(statystycznie)


Twój sprzęt: Szara Furia (Hilux '20 + zabudowa w trakcie)
Pomógł: 18 razy
Dołączył: 10 Lis 2010
Piwa: 188/86
Skąd: Będzin
Wysłany: 2017-03-12, 17:41   

No jak z blachy, to przeciwko zimnu izolacja z zewnątrz niewiele da, gdyż nie zaizolujesz tak całego samochodu. Na słońce zaś znacznie pomogą panele.

Jeśli chodzi o sprintery, to mam wrażenie, że busy są wyższe od dostawczaków.
_________________
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
orys 
stary wyga


Twój sprzęt: Baza już jest ;-)
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Sty 2017
Piwa: 58/13
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2017-03-12, 18:28   

Tak, bo busy są budowane na największej wersji nadwoziowej. Jednak zwykle busy to wersje 4.2 lub 5t DMC. A dostawczaki do 3.5t w tej wersji to jak białe kruki:


Aczkolwiek jakby się taki udało trafić... 2.15 wysokości, 4.7 długości przestrzeni ładunkowej i wciąż prawie tona ładowności... :wyszczerzony:

Problem jednak w tym, że takich to naprawdę mało, za to tych "standardowych" to na pęczki:

_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
zbiegusek 
zaawansowany

Twój sprzęt: Lublin 3324
Nazwa załogi: zbYchEwka
Dołączył: 06 Lis 2016
Piwa: 10/7
Skąd: Bełchatów i okolice
Wysłany: 2017-03-12, 23:20   

A mnie się urodziło takie pytanie: Czy zamierzasz żyć w tym biednym kamperze 365 dni w roku 24h/dobę? Bo rozumiem takiego Toscanera, który uparcie szuka swego Graala (czy też jednorożca). Ale do twoich zastosowań? Warto się upierać? O ile nie zmieniłeś planu zagospodarowania, to i tak przestrzeni do łażenia po wnętrzu mieć za bardzo nie będziesz. A zobacz, co robisz w plenerze? Siedzisz albo leżysz. :) Więc ta kubatura nad głową mało rzutuje. No i najbardziej zależało ci na wygodnym wyrku i możliwości _posiedzenia_ sobie z herbatą i książką przy oknie, gdy za nim wali żabami.
Tak tylko przypominam... Bo i sam miałem podobne rozterki. :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
orys 
stary wyga


Twój sprzęt: Baza już jest ;-)
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Sty 2017
Piwa: 58/13
Skąd: Glasgow
Wysłany: 2017-03-12, 23:42   

zbiegusek napisał/a:
A mnie się urodziło takie pytanie: Czy zamierzasz żyć w tym biednym kamperze 365 dni w roku 24h/dobę? Bo rozumiem takiego Toscanera, który uparcie szuka swego Graala (czy też jednorożca). Ale do twoich zastosowań? Warto się upierać? O ile nie zmieniłeś planu zagospodarowania, to i tak przestrzeni do łażenia po wnętrzu mieć za bardzo nie będziesz. A zobacz, co robisz w plenerze? Siedzisz albo leżysz. :) Więc ta kubatura nad głową mało rzutuje. No i najbardziej zależało ci na wygodnym wyrku i możliwości _posiedzenia_ sobie z herbatą i książką przy oknie, gdy za nim wali żabami.
Tak tylko przypominam... Bo i sam miałem podobne rozterki. :)


No właśnie, dokładnie tak samo sobie pomyślałem, dlatego poluzowuję swoje założenia pod względem pojazdu bazowego. Ale jednak lepiej mieć te parę centymetrów więcej niż nie mieć, dlatego myślę, jakby tu jednak oszczędzić trochę przestrzeni na izolacji sufitu :)
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
zbiegusek 
zaawansowany

Twój sprzęt: Lublin 3324
Nazwa załogi: zbYchEwka
Dołączył: 06 Lis 2016
Piwa: 10/7
Skąd: Bełchatów i okolice
Wysłany: 2017-03-13, 07:31   

Oszczędzać przestrzeń izolacji można. Byleby nie oszczędzać na skuteczności samej izolacji. :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
koder 
Kombatant
(statystycznie)


Twój sprzęt: Szara Furia (Hilux '20 + zabudowa w trakcie)
Pomógł: 18 razy
Dołączył: 10 Lis 2010
Piwa: 188/86
Skąd: Będzin
Wysłany: 2017-03-13, 07:32   

zbiegusek napisał/a:
Oszczędzać przestrzeń izolacji można. Byleby nie oszczędzać na skuteczności samej izolacji.


Cienkie, tanie, skuteczne. Pick 2 :)
_________________
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***