Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Diesel i zima czyli zimno
Autor Wiadomość
angela_camp 
doświadczony pisarz

Twój sprzęt: Peugeot J5 Challenger
Dołączyła: 26 Sty 2012
Piwa: 12/8
Skąd: Kluczbork
Wysłany: 2012-02-10, 21:36   

Mercedes 1994rok, C200 diesel odpala mi zawsze bez problemu najwiekszy mroz -26 bez problemu z odpaleniem . Przejechane ma 280.000km i ma sie dobrze jak na swoje latka KOCHAM ten samochod :bigok
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
łoś 
Kombatant
szary stary łoś

Twój sprzęt: złom hymer eriba 544 87'
Nazwa załogi: łoś
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 26 Gru 2009
Piwa: 79/24
Wysłany: 2012-02-10, 21:37   

łoś napisał/a:
,50zł oszczędności na litrze to 25 000zł w 10 lat.


lepciak napisał/a:
łoś
Cytat:
50zł oszczędności na litrze to 25 000zł w 10 lat.

To lepsze przebicie niż na alko. Ciekawe co to za mieszanka.






Poprawiłem oznaczenie cytatu. WB
Ostatnio zmieniony przez wbobowski 2012-02-23, 15:55, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
makdrajwer 
weteran
Artur,Ola,Zosia,Zuzia


Twój sprzęt: Bezdomny
Pomógł: 9 razy
Dołączył: 29 Maj 2011
Piwa: 50/75
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-02-11, 09:55   

łoś napisał/a:
Nie wiem jak jest pobierane paliwo ze zbiornika. Jeśli jest na stałe usadowiony w najniższym miejscu zbiornika ...

No niestety tak właśnie jest . W dieslach jest tylko taki "bajer" zabezpieczający przed skończeniem się paliwa. Tzn, jeżeli na wskażniku jest "zero" totalne to w baku jest jeszcze ok 10 litrów. Właśnie w moim ducato miałem akcje wypompowania paliwa "letniego". Gdy miałem zero to udało sie wycisnąć prawie 10 L. Gdy auto zgasło ( skończyło sie paliwo ) wlałem 15 L i mam minimalnie powyżej zera.
_________________
keep calm and dance
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
WINNICZKI 
Kombatant

Twój sprzęt: przyczepka n-126d
Nazwa załogi: Ania i Tomasz
Pomógł: 7 razy
Dołączył: 30 Paź 2007
Piwa: 76/86
Skąd: Krakow
Wysłany: 2012-02-11, 12:25   

Bo w starym Ducato jest zero i...zero absolutne. :haha: :haha: :haha: :haha: :)
_________________
Sympatyk. Nie musisz mieć w życiu wszystkiego. Wystarczy , że masz osobę , która jest dla Ciebie wszystkim.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
maszakow 
Kombatant
JAFO? No way ...


Twój sprzęt: jak wygram w totka...
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Kwi 2009
Piwa: 78/63
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-02-11, 12:27   

wszystko zależy od auta. Rezerwa w Jumperze zapalała mi się jak miałem paliwa jeszcze na 200km. Bak miał 80l. Pamiętam też takie zdarzenie że wjechaliśmy na stację benzynową zatankować - wiedzieliśmy że paliwa jet mało.... ale nie wiedzieliśmy że aż tak mało. Wlaliśmy 83 litry na nominalnie 80litrowy bak.
nie dziwię się takim zabezpieczeniom - potwornie trudno jest odpalić w/w auto jak się zapowietrzy. Turbodiesle Ducato II/Jumper/Boxer pod tym względem są koszmarne.

Poza bakiem macie jeszcze filtr paliwa który też może być swego rodzaju zbiornikiem - jak mechanicy swego czasu zalewali mój (LT35 II) to lali lali i przestać nie mogli - ponad litr paliwa do puszki wlazło.
_________________
Pozdrawiam, maszakow
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
makdrajwer 
weteran
Artur,Ola,Zosia,Zuzia


Twój sprzęt: Bezdomny
Pomógł: 9 razy
Dołączył: 29 Maj 2011
Piwa: 50/75
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-02-11, 13:21   

maszakow napisał/a:
Wlaliśmy 83 litry na nominalnie 80litrowy bak

W Bielsku są 2 takie stacje że do zbiornika 45 L ( pusty ) można wlac 53 L ( przy dopiero co zapalajacej sie rezewie ). Albo do 2 kanistrów 5L w który są juz 3L dolać 12L (pod korek ). Ale za to jakie paliwo tanie.
_________________
keep calm and dance
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
szadok
doświadczony pisarz

Twój sprzęt: przyczłapka
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Lis 2010
Piwa: 7/20
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2012-02-12, 12:21   

Zajrzyjcie na dokumenty pokazane przez Irka:
Dla ON:
    Temperatura mętnienia [CP] -10
    Temperatura zablokowania zimnego filtra [CFPP] -26

Dla ON miejskiego:
    Temperatura mętnienia -32
    Temperatura zablokowania zimnego filtra -33


Więc jeśli chodzi o mrozoodporność... to ten ON miejski jest lepszy ;)

O ile temperaturę zablokowania zimnego filtra idzie obniżyć depresatorem, to temperaturę mętnienia ustala się na etapie produkcji.
Jak sądzę, olej pokazany przez Łosia ma temperaturę mętnienia > -24'C i dlatego depresator i inne magiczne ;) dolewki już niewiele zdziałały...

Tu lektura: KLIK, KLIK.

pozdrowionka ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Cyryl 
Kombatant


Twój sprzęt: Fiat Ducato Rimor
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 03 Paź 2009
Piwa: 356/24
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-02-13, 06:04   

łoś napisał/a:
Nie będę komentował tych fotek.
1) ON 01 to po 36h przy -24
2) ON 02 zmieszany


a to jajka, które zostały w moim kamperze po tamtym weekendzie, a w ten weekend zostały skonsumowane. one są już obrane ze skorupek.
nie wiem jaka jest temperatura mętnienia jaj, jaka zamarzania, ale wiem, że nie należy ich przegrzewać, dlatego w lecie chodzę w luźnych gaciach.
piwo kupione w sobotę w szafce wewnątrz kampera zamarzło (zrobiła się w puszce kaszka), mimo że w cały weekend w kamperze było +20C.

2.jpg
Plik ściągnięto 4155 raz(y) 62,33 KB

_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Witold Cherubin 
weteran


Twój sprzęt: SEA/ELNAGH - Fiat Ducato 2,3 TD
Nazwa załogi: włóczykije
Pomógł: 7 razy
Dołączył: 14 Mar 2007
Piwa: 81/48
Skąd: Warszawa-Międzylesie
Wysłany: 2012-02-22, 18:39   

makdrajwer napisał/a:
maszakow napisał/a:
Wlaliśmy 83 litry na nominalnie 80litrowy bak

W Bielsku są 2 takie stacje że do zbiornika 45 L ( pusty ) można wlac 53 L ( przy dopiero co zapalajacej sie rezewie ). Albo do 2 kanistrów 5L w który są juz 3L dolać 12L (pod korek ). Ale za to jakie paliwo tanie.


Na tych stacjach mają odpowiednio spreparowane przepływomierze i oszukują klientów. Kiedyś z tym walczono - sam brałem udział w takich akcjach (wtedy zajmowała się tym inspekcja transportu samochodowego wspólnie z inspekcją gospodarki energetycznej) - w samochodzie "testowym" wlew paliwa był połączony z dokładnie wyskalowanym zbiornikiem w bagażniku.
Kontrolerzy podjeżdżali na stację i lali np. 30 l paliwa i sprawdzali faktyczną ilość wlanego paliwa w zbiorniku pomiarowym.
Były stacje na których nie oszukiwano, ale w większości stacji były "przestawione" dystrybutory i pomiar w zbiorniku wykazywał od kilku do kilkunastu procent różnicy - oczywiście na niekorzyść klienta. Nie słyszałem, żeby teraz były prowadzone takie kontrole.
Pozdrawiam :spoko
_________________
Witek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
janus 
weteran


Twój sprzęt: Pössl 4F 2,8 idTD "BILA DODAVKA"
Nazwa załogi: DorJanki
Dołączył: 25 Lis 2010
Piwa: 42/47
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-02-23, 08:33   

makdrajwer napisał/a:

W Bielsku są 2 takie stacje że do zbiornika 45 L ( pusty ) można wlac 53 L ( przy dopiero co zapalajacej sie rezewie ). Albo do 2 kanistrów 5L w który są juz 3L dolać 12L (pod korek ). Ale za to jakie paliwo tanie.


Żeby choć pewność mieć, że na tych "droższych" stacjach paliwo leją w dobrej jakości i ilości :-/
_________________
Pozdrawiamy:
Dorota i Janusz
www.pozadomem.y0.pl
Jeszcze sporo możemy, ale nic nie musimy!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
makdrajwer 
weteran
Artur,Ola,Zosia,Zuzia


Twój sprzęt: Bezdomny
Pomógł: 9 razy
Dołączył: 29 Maj 2011
Piwa: 50/75
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-02-23, 16:53   

janus napisał/a:
makdrajwer napisał/a:

W Bielsku są 2 takie stacje że do zbiornika 45 L ( pusty ) można wlac 53 L ( przy dopiero co zapalajacej sie rezewie ). Albo do 2 kanistrów 5L w który są juz 3L dolać 12L (pod korek ). Ale za to jakie paliwo tanie.


Żeby choć pewność mieć, że na tych "droższych" stacjach paliwo leją w dobrej jakości i ilości :-/


Tu akurat też mam dwie historie :
Kient , który zawsze jezdził benzyną dostał nowego diesla ( ok. 500 km ) pojechał na stacje i nalał ... benzyny. Ściągneliśmy auto, wymontowaliśmy bak i wylaliśmy mieniącą się kolorami brokatu ciecz .
Znajomy , tym razem diesel, od nowości tankował auto tylko na tej stacji ( potwierdzają to faktury ) . Po ok . 40 000 km auto zaczęło "świrować ". Diagnoza ASO : wtryskiwacze , powód : złe paliwo. Koszt : 8000 zł. Znajomek pojechał do szefa tej stacji, wyjaśnił o co chodzi. Szef kazał mu przyjechać na drugi dzień . Rano czekało na znajomego na stacji 8000 zł oraz bon na darmową myjnie . Za pare miesięcy jego syn ( również tylko tam tankujuący ) miał to samo w swoim aucie ale juz faktur za paliwo nie miał. Więc zapłacił sam.
A jest to bardzo popularna stacja w B-B, znanej marki .
_________________
keep calm and dance
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
masterek 
początkujący forumowicz


Twój sprzęt: Renault Master blaszaczek
Nazwa załogi: Ewa z Januszem
Dołączył: 02 Gru 2011
Otrzymał 2 piw(a)
Skąd: Tarnobrzeg
Wysłany: 2012-02-24, 19:56   

Włączę się do dyskusji. Postaram się przedstawić fakty i mity dotyczące naszych samochodów w okresie silnych mrozów. Zima odchodzi w niepamięć a wraz z nią kłopoty związane z niesprawnością naszych aut. Powoli rozpuszcza się w paliwie wytrącona w czasie mrozów parafina. Powoli „rozpuszcza” się także nasza irytacja na jakość serwowanego paliwa czy arogancję pracowników stacji serwisowych. Zapominamy o kłopotach, nerwach i wydanych niepotrzebnie złotówkach. To dobry czas by wyciągnąć z lekcji wnioski na rok przyszły.
Z racji wykonywanego zawodu (współpraca z firmami Assistance) w czasie mrozów mam na co dzień kontakt z opisywanymi problemami. Postaram się podzielić swoimi spostrzeżeniami na ten temat.
Po pierwsze, akumulator.
Niestety trzeba go okresowo ładować –banał? – nie, wielu kierowców jest tym faktem zaskoczonych ( „mam przecież sam na gwarancji”… „on ma dopiero 4 lata i do tej pory było ok.”) . Stacje serwisowe też tego za nas nie zrobią, podbijają pieczątkę przeglądu i tyle.
Rada: Ładujmy aku chociaż raz do roku przed sezonem zimowym a także woźmy ze sobą przewody rozruchowe ,tylko nie te z marketów.
Po drugie świece żarowe (diesel)
Bez ich prawidłowego działania nie ma mowy o uruchomieniu silnika w ujemnych temperaturach. To nic że kontrolka świeci i gaśnie. Trzeba sprawdzić u specjalisty. Warto też wiedzieć czy mamy jedną świecę tzw płomieniową czy cztery żarowe.
Po trzecie filtr paliwa:
Niestety jego również trzeba okresowo wymieniać, najlepiej przed zimą. Ważne jest także jego usytuowanie w samochodzie i sposób jego podgrzewania. Warto stary zostawić i wozić ze sobą, może nas kiedyś uratować w drodze jeżeli umiemy go sami wymienić.
Po czwarte paliwo.
W czasie tych najsilniejszych mrozów każdy kierowca któremu pomagałem kwestionował jakość paliwa jakie zatankował. Szkopuł w tym że w zależności od tego gdzie tankował to właśnie tą sieć obwiniał o kłopoty. Tak więc w czasie tych dwóch tygodni każda z sieci zarobiła na negatywną opinię. Niestety ten problem nie jest czarno - biały. Jak zwykle prawda leży pośrodku.
Nasza wina: Nie jesteśmy bez winy. Dokładnie wiemy, że nie wyjeździliśmy letniego paliwa do zera, nie wymieniliśmy na czas filtra paliwa, nie zrobiliśmy przeglądu przed zimą.
Wina stacji paliw: Za nic w świecie nie przyznają się ,że aby obniżyć koszty zmieszali paliwo letnie z zimowym, że zbyt późno zamówili to lepsze, że mają lipne kserówki ze świadectwem jakości.
Rada: W czasie tankowania nalać sobie trochę paliwa do słoika, butelki po napoju i postawić na balkonie. Rano (patrz eksperyment Łosia)będziemy już wiedzieć czy warto wybierać się w drogę.
Wina stacji serwisowej: Oni nie mają problemu, przyjmują do naprawy, kasują i życzą szerokiej drogi. Trwa to zwykle dobę. Tyle potrzebują by wymienić filtr, przedmuchać układ paliwowy, spuścić paliwo. A tak naprawdę to po zakończeniu zmiany wprowadzają auto do ciepłej hali i rano mamy auto jak nowe bez żadnej ingerencji.
Rada: Jeżeli płacimy za usługę należy uzgodnić w szczegółach zakres robót. Jeżeli auto jest na gwarancji to jesteśmy bezradni, bo to oni decydują o sposobie naprawy a nam jutro kłopoty się powtórzą.
Wina producenta auta: W Polsce sprzedają się najlepiej auta tanie. Oszczędzają więc jak mogą również na konstrukcji układu paliwowego . I tak montują w tych autach filtr bez podgrzewania, umieszczają go gdzieś blisko zbiornika na podwoziu, przewody puszczają na zewnątrz. A że w połączeniu ze złej jakości paliwem użytkownicy mają problem to już nie ich sprawa.
Przykład , proszę bardzo: W nowej Corsie 1,3 D zastosowano filtr bez podgrzewania. Ten sam silnik w Fiacie fiorino ma filtr grzany powrotem ciepłego paliwa z silnika . Corsa stoi, Fiorino jedzie. Renault Mascott z silnikiem Nissana ma filtr dokręcony do ramy i niczym nie osłonięty. Efekt , poniżej -12 trzeba zapomnieć o jeździe.
Reasumując:
Trzeba się pogodzić z faktem że z problemem zostajemy sami. Sami też musimy sobie z tym poradzić. Według mojej oceny wina jest podzielona pomiędzy nas, producenta i dystrybutora paliw. Producent z dostawcą paliw przerzucają się argumentami typu „ tysiące samochodów naszej marki nie mają problemów tylko problem występuje u Pana- zatankował Pan złe paliwo” … „ setki samochodów tankowały u nas przed Panem i tylko Pan ma problem bo kupił Pan ‘badziewny” samochód. Każdy z tych argumentów jest logiczny i trafny tylko co nam z tego gdy my stoimy w polu przy -20C. Smaczku dodaje fakt, że za paliwo płacimy tyle ile pokazuje dystrybutor, nie kupujemy na lewo czy za pół darmo za niepełnowartościowy produkt. Samochód kupiliśmy w salonie znanej marki i zapłaciliśmy tyle ile nam kazano. Co otrzymaliśmy w zamian, coś co nie możemy użytkować zgodnie z jego przeznaczeniem.
Czytając fora, rozmawiając ze znajomymi mamy mętlik w głowie „ on jedzie a ma taki sam samochód, a ja nie”. Dlaczego? A no dlatego bo on wyjechał z ciepłego garażu, a ja spod bloku, stał na parkingu do słońca a ja cały dzień w cieniu, jeździ na co dzień i wlał w odpowiednim momencie depresator, a ja jeżdżę sporadycznie i nie zdążyłem , jego samochód w czasie jazdy się buja na nierównościach a to zbawienne dla zmieszania się parafiny z paliwem i przedostania się przez filtr a u mnie już wytrąciła się parafina i zablokowała filtr, on zastosował swoje sprawdzone sposoby przeciwdziałające wytrąceniu się parafiny a ja nie wiem co robić.
Co robić:
Nic wielkiego. Nie zmieniać dostawcę paliwa, to mylny pogląd. Zadbać o stan techniczny auta, sprawdzić jakiego rodzaju mam filtr i czy jest podgrzewany i w jaki sposób, gdzie jest umiejscowiony ( może da się coś poprawić). Wyjeździć paliwo ile się da i wlać w czasie tankowania depresator i trochę etyliny. Ustawić auto na parkingu tak by świeciło na niego słońce, lub blisko muru budynku, zabrać aku na noc do domu. W ekstremalnej sytuacji spróbujmy podgrzać filtr suszarką do włosów najlepiej tą na 12V. I jeszcze jedno koniecznie musimy wozić ze sobą linkę do holowania lub „dobre Assistance” chociaż w ostatnim okresie okres oczekiwania na pomoc był kilku godzinny. Najlepiej jednak jeżeli to możliwe to zostać w domu i przeczekać najgorsze.
Pozdrawiam wszystkich i aby do wiosny.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Skorpion 
Kombatant
Normalny inaczej wariatek stary wyga


Twój sprzęt: Starocie urzadzenie kampero-podobne
Nazwa załogi: Skorpion
Pomógł: 24 razy
Dołączył: 17 Lip 2008
Piwa: 280/1363
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-02-25, 10:25   

Wczoraj wieczorkiem pojechalemdo swojego skorpionka i odziwo odpalil od pierwszego grzania swiec.Myslalem czy beda jakowes klopoty,w zbiorniku zostalo paliwo jeszcze z zeszlego roku ,ostatnie tankowanie przed zimowaniem bylo we wrzesniu.Zadnych uboczychsensacji typu zanik pradu czy nieproszeni goscie nie zaobserwowalem.A do pierwszego wyjazdu jeszcze troszke czasu.Gdy bedzie cieplej musze powymieniac wszystkie filtry i wymienic olej. :bajer :bajer :bajer :bajer
_________________


Tadeusz
Byle do przodu
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
łoś 
Kombatant
szary stary łoś

Twój sprzęt: złom hymer eriba 544 87'
Nazwa załogi: łoś
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 26 Gru 2009
Piwa: 79/24
Wysłany: 2012-03-04, 05:31   

masterek
Przyjemnie poczytać jak ktoś napisze z sensem i z wiedzą opartą na doświadczeniu.
Nic dodać i nic ująć wydawało by się. I zgoda. Ja mam małą uwagę. Dodając etylinę, a to robię zimą, dodaję mixol.
Nie chwaląc się to nigdy nie miałem problemów z rozruchem. Choć był taki przypadek z 207, ale to porażka wynikająca z nie wiedzy.
masterek napisał/a:
To dobry czas by wyciągnąć z lekcji wnioski na rok przyszły.

I tu leci :hello i piwko
:spoko :spoko
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
łoś 
Kombatant
szary stary łoś

Twój sprzęt: złom hymer eriba 544 87'
Nazwa załogi: łoś
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 26 Gru 2009
Piwa: 79/24
Wysłany: 2012-03-04, 05:47   

Witold Cherubin napisał/a:
spreparowane przepływomierze i oszukują klientów.

Zapewne nic nie wygram, ale już przygotowuję szklane baniaki, by się o tym przekonać.
:spoko :bigok
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***