Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Bordeaux, Pireneje, Muzeum Hymera (w Niemczech po drodze)
Autor Wiadomość
Spax 
weteran


Twój sprzęt: Ford Transit
Nazwa załogi: Spax
Pomógł: 7 razy
Dołączył: 08 Mar 2016
Piwa: 74/101
Skąd: Kolumna
Wysłany: 2018-01-11, 11:06   

James napisał/a:
Col du Soulor- coś na wzmocnienie przed nocą...

Widzę na zdjęciu, że wypoziomowanie Jamesa przed snem nie do końca jak należy ;) Ale po kilku takich głębszych, to i tak chyba nie grało większej roli - na taki żarcik se pozwalam. :spoko
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
James 
zaawansowany


Twój sprzęt: Mercedes James Cook 1984
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Lut 2009
Piwa: 51/17
Skąd: Katowice
Wysłany: 2018-01-11, 17:47   

100 % racji ( a właściwie 12,5% :) )
Nawet nie zafundowaliśmy Jamesowi najazdów, bo nie chce nam się tym bawić.
Przyjaciele mają i samo obserwowanie już jest męczące :szeroki_usmiech
A tak w ogóle to może być trochę krzywo, byle widoczki z bocznego okna były nieziemskie.

Pora wracać do wspomnień. Wsiadajcie do Jamesa- jedziemy dalej :)
_________________
J.C.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
James 
zaawansowany


Twój sprzęt: Mercedes James Cook 1984
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Lut 2009
Piwa: 51/17
Skąd: Katowice
Wysłany: 2018-01-11, 18:01   

Kiedy rano wyruszyliśmy, zaczęły się nad nami zbierać czarne chmury. No to w kierunku Tuluzy. Kiedy zagrożenie, że będziemy męczyć Jamesa wspinaczką zupełnie nie na jego wiek :) minęło, niebo zrobiło się niebieściutkie. Jedziemy dalej, mijamy tablicę reklamującą Pic du Midi, no dobrze podjedziemy, zjemy śniadanko i zobaczymy. Po drodze odsłania się szczyt w pełnej krasie. Stajemy na parkingu, przygotowuję papu, robię herbatkę i w tym momencie Andrzej znajduje informację, że za 15 minut zaczyna się 1,5 godzinna przerwa. Porzucamy wszystko i pędzimy, ostatni głos rozsądku (mój) mówi, żeby zabrać kurtki. Dopadamy do kasy i.... okazuje się, że przerwa jest ale nie w lipcu i sierpniu. Andrzej wysłuchuje narzekań niezadowolonej małżonki i jedziemy do góry. Naprawdę warto było, mimo najbardziej absurdalnej ceny, jaką w życiu za tego typu atrakcję zapłaciliśmy. Widoki są niesamowite. Mgła nie zrobiła nam numeru i pojawiała się tylko na chwilę, a kiedy zobaczyłam krążące sępy, to powiedziałam Andrzejowi - ja mam już wszystko, idź sam do muzeum. Poszedł, a ja zostałam z moimi ukochanymi ptakami, które krążyły wkoło i co jakiś czas pojawiały się w obiektywie aparatu. I w pewnym momencie komunikat : wymień baterię (znowu!-muszę wyjaśnić,że ten aparat mamy od niedawna, poprzedni był na baterie i zawsze miałam zapas ze sobą, ten jest na akumulatory) W tym momencie zrozumiałam dzieci, które zaczynają płakać (w pośpiechu zapasowy akumulator został w Jamesie:(
Telefon od Andrzeja - widzę Cię przez okno muzeum!, a ja cóż... świat mi się zawalił - wymień baterię :(
Dołączyłam do niego do muzeum, gdzie zawiozła mnie winda wyświetlająca na suficie gwiazdy z komentarzem, a że byłam sama, atmosfera była niesamowita. Kiedy dojechałam na dół czekał na mnie Andrzej i pani z obsługi, która zobaczyła, że facet czeka na samotną kobietę i wyraźnie była zaniepokojona, do czasu, kiedy zobaczyła, że się znamy....
W muzeum było kilka niezwykłych zdjęć zimowych i trochę z czasów budowy, a także krótki film.
Zjeżdżaliśmy z prawie godzinnym poślizgiem czasowym, bo podobno „był mały problem” Acha…
Kiedy przemieszczaliśmy się w dół powoli całą górę zaczęła spowijać gęsta mgła.Cóż w życiu trzeba mieć trochę szczęścia :)
Zjedliśmy w Jamesie z herbatką czekoladowe mille feuille -"tysiąc"płatków ciasta francuskiego i krem - bomba- pod każdym względem( jedno na spółkę , bo się nie uniesiemy), bo u góry naprawdę było 6 stopni i trochę zmarzliśmy. Na dole (1000 m niżej) w Jamesie 28!
Podjechaliśmy jeszcze z ciekawości pod przełęcz, niektórym kamperkom było tak gorąco po pokonaniu tej drogi, że miały "mordki" pootwierane, ale nie James!, i zjechaliśmy na ok. 1000 m i zanocowaliśmy wśród ok. 15-tu francuskich kamperków niedaleko Lac de Payolle.
_________________
J.C.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
James 
zaawansowany


Twój sprzęt: Mercedes James Cook 1984
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Lut 2009
Piwa: 51/17
Skąd: Katowice
Wysłany: 2018-01-12, 00:13   

Jeszcze oczywiście kilka fotek z Pic du Midi.
Miłego oglądania :)

IMG_3351.JPG
Plik ściągnięto 8 raz(y) 575,16 KB

IMG_3338.JPG
Plik ściągnięto 8 raz(y) 366,1 KB

IMG_3348.JPG
Plik ściągnięto 6 raz(y) 337,58 KB

IMG_3371.JPG
Plik ściągnięto 18 raz(y) 377,19 KB

IMG_3353.JPG
Plik ściągnięto 7 raz(y) 492,24 KB

_________________
J.C.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
andi at 
weteran

Twój sprzęt: chausson welcome ws 2009
Pomógł: 11 razy
Dołączył: 20 Lis 2008
Piwa: 50/12
Skąd: wieden
Wysłany: 2018-01-12, 08:57   

Zdjęcie 3371
I kuwa którą tu droga pojechać .Wszystkie zajefajne :haha:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
emeryl 
zaawansowany


Twój sprzęt: Hymer Swing 494
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Kwi 2013
Piwa: 19/35
Skąd: Łęczna
Wysłany: 2018-01-12, 12:53   

Czekamy na więcej.Wędrówka z Wami jest przyjemnością :pifko w realu lampka wytrawnego
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
James 
zaawansowany


Twój sprzęt: Mercedes James Cook 1984
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Lut 2009
Piwa: 51/17
Skąd: Katowice
Wysłany: 2018-01-12, 21:38   

Dziękujemy bardzo. Bardzo nam miło:)

Jeśli chodzi o zdjęcie 3371 to są właśnie te drogi, po których ciężko się dyszy z otwartą maską :) Ale my jesteśmy dobrzy dla Jamesa i tego mu oszczędziliśmy.

Jeszcze przed wyprawą do Tuluzy mała wycieczka w góry. "Cirque de Gavarnie"-słynny wodospad.
Zaparkowaliśmy w centrum Gavarnie ( mądra miejscowość, która zamiast przeganiać auta zarabia na nich i wszyscy są szczęśliwi) i poszliśmy w góry. To jest pewne nadużycie, bo czuliśmy się jak na Krupówkach jeśli chodzi o ilość ludzi, lub w Morskim Oku jeśli chodzi o poziom trudności, ale spacer był przyjemny. Szliśmy, szliśmy..... aż doszliśmy do wodospadu, odpoczęliśmy, wracamy i....
No cóż, jak nie bomba nad Atlantykiem, to akcja ratunkowa przy wodospadzie.
Wyobrażcie sobie, że kiedy już odchodziliśmy nadleciał helikopter i podjął z półki skalnej przy wodospadzie 4 ludzi ( jeśli dobrze widzieliśmy). Tylko dzięki naszemu "ptasiemu" sprzętowi mogliśmy obserwować co się dzieje. Oczywiście jak to u Francuzów - szybko,sprawnie i w kilka minut problem został rozwiązany.
Natomiast poziom sprawności pilota zrobił na nas wrażenie - manewry helikopterem tak blisko skał i wodospadu to prawdziwy majstersztyk.

IMG_3303.JPG
Nie ma wątpliwości,że to Francuzi :)
Plik ściągnięto 7 raz(y) 809,24 KB

IMG_3314.JPG
Cirque de Gavarnie
Plik ściągnięto 4 raz(y) 656,93 KB

IMG_3319.JPG
Przy wodospadzie
Plik ściągnięto 7 raz(y) 403,89 KB

IMG_3325.JPG
Rewelacyjne manewry
Plik ściągnięto 8 raz(y) 391,31 KB

IMG_3328.JPG
Plik ściągnięto 9 raz(y) 562,37 KB

IMG_3309.JPG
Plik ściągnięto 14 raz(y) 623,35 KB

_________________
J.C.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
izola 
Kombatant

Twój sprzęt: MB Marco Polo
Nazwa załogi: Izolownia
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 20 Sty 2015
Piwa: 161/103
Skąd: Westfalia
Wysłany: 2018-01-12, 22:10   

Cytat:
Tylko dzięki naszemu "ptasiemu" sprzętowi mogliśmy obserwować co się dzieje.

ptasi sprzęt zdaje wyśmienicie zadanie, można spytać , co tak dobrze pracuje?
_________________
http://vanactiv.blogspot.de/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Spax 
weteran


Twój sprzęt: Ford Transit
Nazwa załogi: Spax
Pomógł: 7 razy
Dołączył: 08 Mar 2016
Piwa: 74/101
Skąd: Kolumna
Wysłany: 2018-01-12, 22:31   

Canon PowerShot SX720 HS :spoko
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
izola 
Kombatant

Twój sprzęt: MB Marco Polo
Nazwa załogi: Izolownia
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 20 Sty 2015
Piwa: 161/103
Skąd: Westfalia
Wysłany: 2018-01-12, 22:40   

Spax , teraz się z...autowałeś ... ;)
_________________
http://vanactiv.blogspot.de/
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Spax 
weteran


Twój sprzęt: Ford Transit
Nazwa załogi: Spax
Pomógł: 7 razy
Dołączył: 08 Mar 2016
Piwa: 74/101
Skąd: Kolumna
Wysłany: 2018-01-12, 22:44   

na oucie to ja już od dawna jestem - nic mi już nie grozi :diabelski_usmiech
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
izola 
Kombatant

Twój sprzęt: MB Marco Polo
Nazwa załogi: Izolownia
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 20 Sty 2015
Piwa: 161/103
Skąd: Westfalia
Wysłany: 2018-01-12, 22:46   

przynajmniej humor zachowałeś...
_________________
http://vanactiv.blogspot.de/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Mavv 
weteran


Twój sprzęt: Nissan Interstar L3H3
Nazwa załogi: -MadMobile-
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Lut 2014
Piwa: 43/36
Skąd: Ballina, Irlandia
Wysłany: 2018-01-12, 22:47   

andi at napisał/a:
Zdjęcie 3371
I kuwa którą tu droga pojechać .Wszystkie zajefajne :haha:


O tym samym pomyślałem :) Mega zdjęcie!
_________________
Zbudowałem I Wypoczywam W Kamperze Klub :)
Tak powstawał mój kamperek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
izola 
Kombatant

Twój sprzęt: MB Marco Polo
Nazwa załogi: Izolownia
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 20 Sty 2015
Piwa: 161/103
Skąd: Westfalia
Wysłany: 2018-01-12, 22:54   

Spax The Dog napisał/a:
Canon PowerShot SX720 HS :spoko

Spax, wierz co chcesz i zachowaj humor :mrgreen:
_________________
http://vanactiv.blogspot.de/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
James 
zaawansowany


Twój sprzęt: Mercedes James Cook 1984
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Lut 2009
Piwa: 51/17
Skąd: Katowice
Wysłany: 2018-01-12, 23:27   

Jak to było ? "Permanentna inwigilacja" :szeroki_usmiech

Aparat sam się przedstawił ,to ja tylko dodam, że z mojego punktu widzenia ma same zalety.
40-krotny zoom,o cyfrowym nie mówię, bo wtedy z jakością gorzej, mały, lekki . Oczywiście można podróżować z "armatą", która ma wiele kilogramów, ale jak chce się z tym iść na wielokilometrowy spacer to już gorzej. A ten maluch mieści się w kieszeni i nie ma problemu - brać go czy nie.
Mąż wybrał go dla mnie (jak pisałam technika to jego hobby) pod konkretne potrzeby .Już nie chodziło tylko o ptaki. Ale coraz częściej narzekałam, że nie mogę odczytać i sfotografować ptasich obrączek ( wysyłam "stwierdzenia" do PAN-u i w rewanżu dostaję informację o ptaku (np. jedna z moich "śmieszek" pochodzi z Hiszpanii, przeleciała ponad 1800 km. w 1,5 roku i zamieszkała w Polsce, a potem wielokrotnie była obserwowana w Polsce - wiem przez kogo i gdzie).Każdy może się tak bawić, kto ma ochotę i duuuuużo cierpliwości.

A pozostałe zdjęcia i makro i inne, które oglądacie też robi takie,że nie ma na co narzekać :)
_________________
J.C.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***