Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Rovinj na majówkę 2018
Autor Wiadomość
LukF 
weteran

Twój sprzęt: MALIBU t 440 qb (2016)
Nazwa załogi: ZŁOTKI
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 31 Sty 2017
Piwa: 40/79
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2018-05-01, 07:23   Rovinj na majówkę 2018

Najpierw miała być Praga, potem Dolny Śląsk z Doliną pałaców i ogrodów. A przygnało nas do ukochanego cudnego Rovinja w Chorwacji. Wyjazd z Rybnika w czwartek przed 17.00. Plan był taki by dojechać na nocleg w okolica Wiednia. Udało się z 30km. za Wiedniem zamocować po zjeździe z autostrady na parkingu dla osobówek. Tirów tam nie wpuszczają więc tylko z daleka lekki szum z autostrady dochodził i było spokojnie. W piątek czym dalej na południa to piękniejsza pogoda. Postanowiliśmy po 5 latach odwiedzić na 2-3 godzinki Lubljanę bo pamiętam to śliczne miasto-stolicę. Po zjeździe z autostrady na węźle centrum od razu na drodze zrobiło się pusto. A był piątek przed 13.00. Co za stolica !!! Znaleźliśmy spokojne miejsce obok kościoła i bloków ok.kilometr od starówki. Szybki obiad i kawa w kamperze. Po zdjęciu rowerów ruszyliśmy. Lubljanę trzeba zobaczyć: klimatyczne miejsca, rzeka ale nie potężna po której pływają zgrabne wycieczkowce, mostki stalowe zabytkowe i piękna zabudowa po obu stronach rzeki. Do tego śliczne platanowce z formowanymi na płasko koronami, kwiaty bo to maj...kawiarenki, smoki którą są symbolem tego miasta jak krasnale we Wrocławiu lub smoki wielkie na moście ustawione...A na deser wzgórze zamkowe nad miastem. Można wjechać kolejką jak w Budapeszcie, wejść dwiema dróżkami ze starówki lub wjechać rowerem od tylu nieco dłuższą drogą. Zamek dość swobodnie czyli nowocześnie odbudowany, dziedziniec bezpłatny ale widok w dół i dookoła, również na Alpy Słoweńskie piękny!!! Cudowna stolica...Widać sporo ludzi na rowerach, ścieżki, dbają tutaj...
O 17.30 ruszamy do Chorwacji. Istria i nasz Rovinj czeka. Od 5 lat wracamy tu chętnie bo urok tego miasteczka oraz łatwość dojazdu (940km) i piękno przyciągają niezmiennie.
Cdn.
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
LukF 
weteran

Twój sprzęt: MALIBU t 440 qb (2016)
Nazwa załogi: ZŁOTKI
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 31 Sty 2017
Piwa: 40/79
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2018-05-01, 16:13   

Autostradą przez Słowenię do Kopru spokojnie i przyjemnie. Na granicy nikt nic nie chciał. Postanowiłem, że do Rovinja dojedziemy zwykłą drogą a nie autostradą Chorwacką. Najpierw Umag i dalej kierunek na Novigrad. Ale tu niespodzianka, remont drogi i objazd drogami chyba 4 kategorii. Ale nawet fajnie A znów jakieś fajne wioski zobaczyliśmy. Potem Vrsar i Funtana gdzie pułapka dla rodziców w postaci Dino parku, ciężko ominąć i wyklarować małemu że nie. W zasadzie o 20.30 byliśmy przy "dolnej stacji" Limskiego kanału. By w mieście po ciemku nie buszować, tutaj na boku w szerokiej zatoczce spokojnie przenocowaliśmy, a z nami inny kamper z PL. W sobotę rano, po śniadaniu jesteśmy w naszym ukochanym miasteczku. Najpierw kierujemy się w stronę dzikiego lasku przed Family Hotel Amarin i kampingiem Amarin. A tu niespodzianka. Zwykła plaża jest teraz piękną miejską plażą z małą architekturą, prysznicami, ścieżką brukową i parkingami dla rowerów. Ładnie tu. Ja nie stronię od ładnie zagospodarowanych miejsc. W lasku mogą oczywiście osobówki parkować lecz kampery zgodnie ze stosownym znakiem nie. Nie szkodzi. W tym sympatycznym kraju na dziko nie stajemy i wcale z tym nie walczę. :mrgreen: Lubimy ten kąt gdzie są kampingi Porton Biondi i Amarin. Więc jeszcze jedna super zmiana dla nas i innych polega na tym, że od lasku-miejskiej plaży sąsiadującej z Hotelem Amarin- do miasta jest tworzony obecnie deptak i ścieżka rowerowa. Jak? Przez dotąd zamknięty teren szpitala leczącego kończyny i nerwice :lol: Otwarła się możliwość zwiedzania kolejnego półwyspu na którym jest: szpital, ładne urokliwe plaże oraz sympatyczne acz zaniedbane zabudowania w stylu włoskim z których szpital korzysta. I znów fajnie tu. Meldujemy się na kampingu Porton Biondi z widokiem na miasteczko i wieżę że św.Eufemią ;) do których jest tylko kilometr. Czemu tu? Bo do cudnego miasteczka bliziutko a postój na kampie to tylko 80zł za wszystko dla nas. Za taką kasę nie stoję w krzakach bo po co? Po obiedzie plaża, morze i opalanie. Woda ma 18st.czyli tyle co w Bałtyku w szczycie. A tu mamy dopiero kwiecień...koniec kwietnia :)
Cdn.
Ostatnio zmieniony przez LukF 2018-05-01, 17:17, w całości zmieniany 2 razy  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
@ndrzej 
weteran


Twój sprzęt: Bürstner t 620 harmony 2000 r.
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 29 Lip 2007
Piwa: 109/150
Skąd: Piaseczno
Wysłany: 2018-05-01, 16:20   

Wielokrotnie odwiedzaliśmy Chorwację, również Rovinj, ale nigdy nie zatrzymaliśmy się w Ljubljanie. Nadrobimy to na pewno po Twoim entuzjastycznym opisie. :)

Czekamy na ciąg dalszy... :spoko
_________________
Nie wystarczy dużo wiedzieć, żeby być mądrym!
Heraklit
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
LukF 
weteran

Twój sprzęt: MALIBU t 440 qb (2016)
Nazwa załogi: ZŁOTKI
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 31 Sty 2017
Piwa: 40/79
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2018-05-01, 17:14   

Jeśli ominąłeś Ljublanę to zmień szybciutko to :bukiet:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
LukF 
weteran

Twój sprzęt: MALIBU t 440 qb (2016)
Nazwa załogi: ZŁOTKI
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 31 Sty 2017
Piwa: 40/79
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2018-05-01, 17:31   

Niedziela to plażing, głównie plazing :bigok
Potem obiad na kampingu. I kierunek miasteczko. Na via czyli ulica Carera jest jedna z topowych lodziarni wg.mnie w Cro. Od strony dworca autobusowego, nazywa się "b052". Dziwna nazwa ale lody cuuudne, czekolada ciemna z nutą pomarańczy oraz inne wariacje na temat ciemnej czekolady, oczywiście również owocowe, kwaśny jogurt i inne cuda. Byle jakie lody (nie polecam!!!) kosztują 8Kn u konkurencji a tutaj pyszności są droższe-12Kn. Pomimo różnicy ceny jednak polecam spróbować tutaj kilka smaków, ale nie na raz :shock:
Poniedziałek po śniadaniu mało słońca więc dużo roweru :mrgreen: 12km- od Porton Biondi, dalej otwarty płw.szpitala (o którym wczesniej już pisałem, ładnie tam), w kierunku Amarina, cały czas nad samym morzem, na koniec półwyspu (po terenie kampingu Amarin) w okolice wylotu Limskiego kanału i powrót na naszą kwaterę trochę po tej samej trasie. Po obiedzie w poniedziałek pełne słońce. Więc.. .plażing do 19.00 :spoko
Cdn.
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
DC 
zaawansowany


Twój sprzęt: Rimor Trimarano Sound
Nazwa załogi: Pingwiny
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 31 Lip 2015
Piwa: 15/15
Skąd: Lniska
Wysłany: 2018-05-01, 18:00   

Jak kręcicie się koło kempingu Amarin, to jak będziecie jechać w stronę Rovinji ok. 500m od bramy kempingu po prawej stronie macie bramę do gospodarza z wystawionym straganem z ważywami.
Nie chodzi mi o pomidory, ser, czy oliwę ale o nalewki które trzyma za domkiem, poprostu pokój rozpusty :lol: Połowę kupicie a drugie dostaniecie jako poczęstunek. Naprawdę polecam :spoko
_________________
Enjoy the silence
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
LukF 
weteran

Twój sprzęt: MALIBU t 440 qb (2016)
Nazwa załogi: ZŁOTKI
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 31 Sty 2017
Piwa: 40/79
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2018-05-01, 18:03   

Wtorek rano słońca mało ;) więc rower - dziś 16km. Trasa rowerowa nr 203, jeszcze ładniejsza niż wczoraj!!! Od mariny starego miasta w stronę płw.Zlatni Rt (złoty róg?) gdzie najpierw jest nadmorski zabytkowy park z małą architekturą, kawiarenkami, plażami ale też skałami wspinaczkowymi na końcu półwyspu. Wspinaczy a nawet dzieci wspinajacych się na "wędkę" naprawdę sporo. Ładne miejsce, ciągłe widoki na wysepki archipelagu Rovinjskiego, ścieżka rowerowa wysypana drobnymi białymi kamyczkami wije się malowniczo nad samą wodą przez wiele zatoczek. Po pewnym czasie (ok.3 moze 4km od starówki) napotykamy 100-letnie ozdoby z epoki kiedy pewien miłośnik miasteczka gustownie dekorował park i tę nadmorską ścieżkę np. kolumnadą złożoną z 4 kolumn (greckich, rzymskich???) czy zabytkowym budyneczkiem lodziarni. Dalej kamieniste wybrzeże staje się bardziej płaskie i wreszcie dojeżdżamy do kompleksu turystycznego Villas Rubin. Przez teren przebiega dalsza część trasy 203: albo dalej w stronę kampingu Polari lub wracając lądem do centrum Rovinja. Wybraliśmy tę drugą opcję. Po obiedzie na kampingu poprawy pogody brak więc tak powstała ta relacja teraz :bukiet:
Za tyle pracy w postaci pisania muszę się napić naszej żołądkowej gorzkiej z figą 8-) Akurat figa :haha: tutaj pasuje szczególnie
Cdn.
Ostatnio zmieniony przez LukF 2018-05-01, 18:12, w całości zmieniany 2 razy  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
LukF 
weteran

Twój sprzęt: MALIBU t 440 qb (2016)
Nazwa załogi: ZŁOTKI
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 31 Sty 2017
Piwa: 40/79
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2018-05-01, 18:05   

DC za pokój rozpusty :pifko
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
joko 
weteran


Twój sprzęt: Mobilvetta
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 17 Cze 2013
Piwa: 183/9
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2018-05-02, 00:45   

Moja pierwsza wizyta w Rovinj miała bardzo dramatyczny przebieg .
Stacjonowaliśmy na kempingu Valdaliso i na zwiedzanie Rovinj popłynęliśmy łódką , która kursuje cyklicznie z pomostu na tym kempingu.
Pogoda była cudna, ale tak mniej więcej w połowie drogi zaczęło się groźnie chmurzyć.
Jak tylko to zobaczyłem, to przypomniało mi się, że zostawiłem pootwierane wszystkie okna dachowe w kamperze ...... i było już po wycieczce.
Jak tylko dopłynęliśmy do portu to zacząłem gonić jak poparzony od jachtu do jachtu i pytałem tych co mieli radary pogodowe czy będzie z tego deszcz , czy nie.
Wszyscy zgodnie stwierdzili, że nie więc zdecydowaliśmy się zostać i mimo wszystko zwiedzić miasto. Ostatecznie deszczu nie było, ale zwiedzanie marne bo zamiast na uroki miasta patrzyłem cały czas w niebo.
Na kemping wróciliśmy taksówką , bo w tym dniu kursu łódki już nie było. Na taksówkę z tego co pamiętam też było lekkie polowanie bo chętnych było wieczorem kilka razy więcej jak samych podjeżdżających taksówek . Pomogło dopiero ustawienie się na wjeździe do miasta i zatrzymanie jej zanim dojechała na postój :wyszczerzony:
Następnym razem wybraliśmy się do Rovinj na rowerkach i spędziliśmy tam prawie cały dzień. Wtedy dopiero pozwiedzaliśmy naprawdę i było super :spoko

Na rowerku pojeździłem w tamtych okolicach sporo i spenetrowałem bliższą i dalszą okolicę.
Byłem na rowerku nawet w Valalta Naturist Camp. Bardzo fajny camp i mają super plażę, ale jazda na rowerze bez spodenek jest bardzo niebezpieczna dla klejnotów :haha:

Po drodze do Valalty znajduje się też jeden z bardziej znanych klubów dla swingersów , Anaconda :diabelski_usmiech . Byłem tam , ale rano zamknięte było :-P
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
SlawekEwa 
Kombatant
Slawek Dehler


Twój sprzęt: Blaszka Ducato L4H2 3.0 JTD
Nazwa załogi: Fendziaszki
Pomógł: 18 razy
Dołączył: 10 Lut 2007
Piwa: 139/173
Skąd: Biłgoraj
Wysłany: 2018-05-02, 06:46   

joko napisał/a:
Byłem na rowerku nawet w Valalta Naturist Camp. Bardzo fajny camp i mają super plażę, ale jazda na rowerze bez spodenek jest bardzo niebezpieczna dla klejnotów

Też tam byliśmy zespołem kilkuosobowym na rowerkach,ale po zostawieniu dowodu tożsamości w dyżurnej budce przy wjeżdzie jakoś nikt nie wymagał od nas jazdy w stroju organizacyjnym :haha:
_________________
Nie miałem, nie mam i nie będę miał FORDA !!!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
joko 
weteran


Twój sprzęt: Mobilvetta
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 17 Cze 2013
Piwa: 183/9
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2018-05-02, 07:36   

SlawekEwa napisał/a:
joko napisał/a:
Byłem na rowerku nawet w Valalta Naturist Camp. Bardzo fajny camp i mają super plażę, ale jazda na rowerze bez spodenek jest bardzo niebezpieczna dla klejnotów

Też tam byliśmy zespołem kilkuosobowym na rowerkach,ale po zostawieniu dowodu tożsamości w dyżurnej budce przy wjeżdzie jakoś nikt nie wymagał od nas jazdy w stroju organizacyjnym :haha:


Ja się nikomu nie meldowałem, tylko wjechałem jak do siebie, a że zrobiłem to bez zawahania, to nikt nawet nie zwrócił uwagi.
Aby nie rzucać się w oczy i zachować konspirę, pasowało dopasować się do otoczenia.
Tam jak pewnie wiesz w strefie w okolicach wjazdu obowiązują zasady ogólne, ale dalej już tylko "nowe szaty króla" :-P
Najbardziej ubawiło mnie przy markecie jak się najechało sporo takich jak ja na rowerach po zakupy :haha:
Aha i ze zdziwieniem stwierdziłem , że na tym kempingu nie tak jak zazwyczaj bywa na innych podobnych , nie króluje wcale niemiecki pasztet :bigok


Ale wracając do tematu, bo zaśmiecam wątek autorowi :oops:
LukF dzięki za informację o zmianach w infrastrukturze w tym terenie. Przy następnym wyjeździe w tamte strony na pewno nowe miejsca przetestujemy osobiście :spoko
Na ten rok inny kierunek planowany, ale w przyszłym pewnie do Cro wrócę , bo pomimo kilku już tam pobytów, dalej mam sporo do zaliczenia .
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
LukF 
weteran

Twój sprzęt: MALIBU t 440 qb (2016)
Nazwa załogi: ZŁOTKI
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 31 Sty 2017
Piwa: 40/79
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2018-05-02, 10:30   

Nie zasmiecasz. Wątek musi żyć :spoko
Na tym kampingu też byliśmy kilka lat temu. Wyjechaliśmy na rowerach w ubraniu. Nasz mały był mały i chyba nie zwrócił uwagi na otoczenie bez gatków. Przynajmniej o nic nie pytał :)
Plażę mają tam faktycznie ładną. Ale ten sposób kampingowania nie dla mnie :mrgreen:
Zresztą okolica Rovinja obfituje w fajne plaże. Byłem już we wszystkich chyba regionach nadmorskich w Cro i wydaje mi się, że tutaj są jedne z najlepszych plaż. Oczywiście Makarska Riwiera też ma niezłe plaże, ale DOJAZD z PL dłuższy. Więc stosunek dojazdu do sympatyczności, dla mnie: 2:1 dla okolic Rovinja.


Co myślicie o tej klasyfikacji? Wypowiadajcie się chętnie i bez krempacji. :kwiatki:

Oczywiście osoby z odmiennym zdaniem tutaj niech nie publikują :haha:



Żartowałem :-P
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
LukF 
weteran

Twój sprzęt: MALIBU t 440 qb (2016)
Nazwa załogi: ZŁOTKI
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 31 Sty 2017
Piwa: 40/79
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2018-05-03, 11:38   

Środa i czwartek: nudy czyli plażing, gotowanie np.żurku śląskiego, wiecie, takiego po naszymu gęstego co kot w butach może przejść... :wyszczerzony:
Ciepło chociaż słonko za chmurami co jakiś czas. A wieczorami miasto bo piękne i lody bo smaczne. I jak tu nie kochać Rovinja?
Cdn. chyba :spoko
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
LukF 
weteran

Twój sprzęt: MALIBU t 440 qb (2016)
Nazwa załogi: ZŁOTKI
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 31 Sty 2017
Piwa: 40/79
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2018-05-12, 17:48   

W drodze powrotnej postanowiliśmy ponownie zobaczyć coś ciekawego w Słowenii. Portoroż i Piran.
Ten pierwszy przejechaliśmy kamperem i nic ciekawego nie dostrzegliśmy. Natomiast Piran na zdjęciach wydawał się intrygujący. Przed starym miastem parkingi: najpierw piętrowy dla osobówek z limitem 220cm wysokości. Tutaj się nie zmieścimy. Kawałek dalej po stromym zjeździe w dół parking po lewej wzdłuż morza. Duży, ciasny, pełny i kamper 7.5m się tam nie ustawi. A droga do centrum Piranu (Dantejeva ulica) jest że szlabanem. Trzeba pobrać bilet by otworzył się wjazd. Ale obsługa: stać, kampery nie mogą wjechać do centrum... Zawróciśmy przed szlabanem i pojechaliśmy szukać jakiegoś miejsca koło zamku-ruiny który jest nad miastem bo da się tam normalnie dojechać jako, że jest to dzielnica mieszkaniowa. Miejsc dla kampera brak...Osobowki ciasno zaparkowane przy drodze ale my się nigdzie nie zamieściliśmy :-/
Tyle było ze zwiedzania Piranu. Nawet na forum nie sprawdziłem czy lub jak inni to kamperem zrobili.

Cdn.
Ostatnio zmieniony przez LukF 2018-05-12, 18:14, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
LukF 
weteran

Twój sprzęt: MALIBU t 440 qb (2016)
Nazwa załogi: ZŁOTKI
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 31 Sty 2017
Piwa: 40/79
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2018-05-12, 18:12   

Teraz jeszcze informacja praktyczna dotyczącą winety Czeskiej. Kiedy jechaliśmy z Polski w stronę CRO autostradą A1 to zawsze kupujemy winetę już w Czechach na stacji benzynowej EuroOil przed Ostrawą (ta stacja kiedyś miała chyba inny brand?). Miałem korony czeskie więc kupiłem na 10 dni. Za mną kupować usiłował Pan mówiący po angielsku. Chciał zapłacić karta. A pani kasjerka, że ona nie może przyjąć płatności kartą za winetę... Co zrobił, nie wiem.
Ponieważ nasz wyjazd się przedłużył więc musiałem wracając kupić kolejną winetę wyjeżdżając do Czech od strony Austri. Za Mikulovem mają kilka stacji. Koron już nie miałem. Kasjerka do mnie:
kartą nie może przyjąć płatności za winetę...Ale może przyjąć płatność gotówką w Euro. Zapłaciłem 15E(Za 10 dni) czyli drożej niż w koronach ale co miałem zrobić ... :gwm
Jakoś w poprzednich latach nie widziałem takich cyrków. A może zawsze płaciłem gotówką. Sprawdźcie to sobie bo ja następnym razem zadbam o to by mieć korony czeskie.

I to tyle majówki :spoko
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***