Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Znowu Rumunia
Autor Wiadomość
SZEJK 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Dukato 2,5D Hobby 600
Nazwa załogi: Grab Klan
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 14 Lut 2016
Piwa: 100/114
Skąd: Dębica
Wysłany: 2018-09-18, 19:41   

Jedziemy dalej dzień V .
_________________
Pozdrawiam SZEJK

Moja poprzednia karawana:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
James 
zaawansowany


Twój sprzęt: Mercedes James Cook 1984
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Lut 2009
Piwa: 51/17
Skąd: Katowice
Wysłany: 2018-09-18, 19:47   

Opis dojazdu był dramatyczny (ale kapitalny) :) stąd moje pytanie o koordynanty.
Damska część Jamesa :szeroki_usmiech
_________________
J.C.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
samotny wilk 
weteran
W podróży jesteśmy zawsze.


Twój sprzęt: bezdomny
Nazwa załogi: Wędrowniczek
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 11 Wrz 2013
Piwa: 40/38
Skąd: Stolyca
Wysłany: 2018-09-18, 19:52   

SZEJK

Już się robi. GPS: 46.93365, 22.5486

https://goo.gl/maps/BTSbj7f7zkt

Dodam:
- w domku na rzeczką było piwo, lody i coś do jedzenia;
- z rozpalaniem ogniska zero problemów;
- brak Wi Fi;
- dojazd dla każdego rodzaju auta;
- nad wodą b.dobrze się spało, bo towarzyszył temu usypiający szum wody :wyszczerzony:
:spoko
_________________
Andrzej
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Mirekl61 
stary wyga


Twój sprzęt: Ducato auto-roller
Nazwa załogi: 3M
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 25 Gru 2014
Piwa: 48/27
Skąd: Podlaskie
Wysłany: 2018-09-18, 19:57   

SZEJK napisał/a:
Jedziemy dalej dzień V .




iiiii ? [hura]
_________________
https://www.youtube.com/c...xihGpxH8adyX-RQ
https://www.facebook.com/...100009089293943
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
SZEJK 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Dukato 2,5D Hobby 600
Nazwa załogi: Grab Klan
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 14 Lut 2016
Piwa: 100/114
Skąd: Dębica
Wysłany: 2018-09-18, 19:57   

samotny wilk - dzięki wysłane za namiary, faktycznie tam można biwakować kilka dni i się nie znudzi.

James - opis pochodzi też od damskiej części Grab Klanu
_________________
Pozdrawiam SZEJK

Moja poprzednia karawana:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
James 
zaawansowany


Twój sprzęt: Mercedes James Cook 1984
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Lut 2009
Piwa: 51/17
Skąd: Katowice
Wysłany: 2018-09-18, 20:06   

Dzięki Samotny Wilku!
Szejk- widziałam opis zdjęcia i ośmieliłam się wspomnieć, że James to też koleżanka :kwiatki:
Już się cieszę na ciąg dalszy.
_________________
J.C.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
SZEJK 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Dukato 2,5D Hobby 600
Nazwa załogi: Grab Klan
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 14 Lut 2016
Piwa: 100/114
Skąd: Dębica
Wysłany: 2018-09-18, 21:15   

Karawana ruszyła dalej:

V DZIEŃ 23 sierpnia 2018r.

Rano wspólnie z przyjaciółmi zjedliśmy śniadanie w tej niby restauracji, gdzie poza omletem albo jajecznicą nie było nic innego w ofercie.
Po wieczornej wymianie wrażeń na temat zwiedzanych obiektów, oni udali się w kierunku północnym , a my bardziej na zachód – do przełęczy Bicaz. Po drodze minęliśmy jezioro Izvoru Montelui , po czym naszym oczom ukazał się monumentalny przełom Bicaz. Gdy na dobre rozsmakowaliśmy się cudem tych skał za kolejnym zakrętem naszym oczom ukazał się targ! Mimo, że droga wąska i kręta , w miejscu gdzie powinny być zatoczki do parkowania porozstawiane były budy z pamiątkami. Fakt, że ceny były odwrotnie proporcjonalne do wysokości skał, ale te okoliczności przyrody kłóciły się z tym targowiskiem. Tutaj zakupiłam wprawdzie całą reklamówkę magnesów ceramicznych wzorowanych na ludowych przedmiotach , jako suweniry dla rodziny i znajomych w kraju za śmieszną cenę 3 leje od sztuki. Ale niesmak tego widoku pozostał. Dodatkowo rumuński sposób parkowania samochodów odczuliśmy znowu na własnej skórze. Fuksem zdobyliśmy proste miejsce do zaparkowania naszego Hobby, ale inny kierowca jak jechał , tak stanął i poszedł na zakupy. Kilkanaście minut trwało, aż znalazł się właściciel blokującego nas samochodu. Tego dnia nocleg znaleźliśmy kilkanaście km od przełęczy, na przydrożnym campingu. Zjazd z drogi w miarę dobry, teren wprawdzie górzysty, ale przygotowany dobrze , łazienki wyglądały skromnie , ale wewnątrz czyste i chyba dość nowe. Cena przystępna, nawet wino można było nabyć w recepcji, z czego chętnie skorzystaliśmy, bo na spacery wieczorne miejsca nie było.

20180823_111849.jpg
postój obok tamy na jeziorze, w tej budce był strażnik który pilnował tamy
Plik ściągnięto 0 raz(y) 188,72 KB

20180823_111926.jpg
klimatyczne jeziorko
Plik ściągnięto 1 raz(y) 74,42 KB

20180823_111930.jpg
tylko to coś jest niepotrzebne
Plik ściągnięto 2 raz(y) 247,67 KB

SAM_1366.JPG
cel osiągnięty
Plik ściągnięto 2 raz(y) 214,16 KB

SAM_1361.JPG
Plik ściągnięto 2 raz(y) 289,23 KB

SAM_1363.JPG
"cudem" zdobyte miejsce
Plik ściągnięto 1 raz(y) 271,59 KB

SAM_1371.JPG
i natychmiast zastawione ale miałem czas i se poczekałem
Plik ściągnięto 1 raz(y) 299,92 KB

SAM_1365.JPG
warto było
Plik ściągnięto 1 raz(y) 270,84 KB

SAM_1366.JPG
mimo wszystko
Plik ściągnięto 1 raz(y) 214,14 KB

SAM_1370.JPG
Plik ściągnięto 1 raz(y) 300,74 KB

_________________
Pozdrawiam SZEJK

Moja poprzednia karawana:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
SZEJK 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Dukato 2,5D Hobby 600
Nazwa załogi: Grab Klan
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 14 Lut 2016
Piwa: 100/114
Skąd: Dębica
Wysłany: 2018-09-18, 21:33   

Po południu zakotwiczyliśmy na polu namiotowym kilka kilometrów od przełęczy:

SAM_1372.JPG
oczywiście trzeba przejechać tunelem
Plik ściągnięto 1 raz(y) 202,07 KB

SAM_1375.JPG
taka całkiem przyzwoita miejscówka
Plik ściągnięto 0 raz(y) 207,52 KB

SAM_1374.JPG
Plik ściągnięto 3 raz(y) 208,16 KB

SAM_1376.JPG
i ten klimacik
Plik ściągnięto 1 raz(y) 213,24 KB

SAM_1377.JPG
za nami bardzo spokojny tabor cygański
Plik ściągnięto 1 raz(y) 204,04 KB

_________________
Pozdrawiam SZEJK

Moja poprzednia karawana:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
SZEJK 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Dukato 2,5D Hobby 600
Nazwa załogi: Grab Klan
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 14 Lut 2016
Piwa: 100/114
Skąd: Dębica
Wysłany: 2018-09-18, 21:54   

VI -VII DZIEŃ 24-25 sierpnia 2018r.
Rano odwiedził nas właściciel kampera , który zjechał poprzedniego wieczoru . Jak zwykle bywa zdziwiony historią naszego Hobby, chociaż rozmowa polegała bardziej na wymianie gestów i dźwięków mniej lub bardziej artykułowanych, ale ogólnie wiadomo było o co chodzi. Jego sugestie znowu pomieszały nasze plany na dalsza podróż. Polecił nam camping na jeziorem Zalatea, po drodze do Sighishoary, gdzie zdecydowaliśmy się jechać po kolejnej korekcie naszej marszruty.
Ponieważ zbliżał się weekend , chętnie przystaliśmy na pomysł spędzenia kilku dni w trybie osiadłym, bo trochę znudziło nas codzienne przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Po drodze zatrzymaliśmy się w Gheorgeni. Miasto powitało nas architekturą z czasów świetności Ceausescu, ale kilka uliczek w bok i piękny widok urokliwych kamienic z dawnych czasów , bardziej przypominających miasta węgierskie , trochę nadjedzone przez ząb czasu, ale z widocznymi przejawami tolerancji wielokulturowej. Na ulicach sporo Cyganów, jeśli zaczepiają , to raczej w celach handlowych, prezentując zebrane owoce lasu. Tutaj, aby przerwać naszą dietę makaronowo- ryżowo- sosową i zwiedzeni cudownym zapachem zaopatrzyliśmy się w smakowicie przyprawionego kurczaka z rożna oraz połówkę chrupiącego chleba na zakwasie jak w domu , takiego z piekarni , trochę przypominającego swojski. Dalsza droga uraczyła nas jeszcze jedną lokalną gratką – trafiliśmy na miejsce , z nazwy nam nieznane , na szczycie góry , gdzie w dole był kamieniołom powstały z dawnego wulkanu, a po drugiej stronie szosy foodtrack z langoszami – świeżutkimi , chrupiącymi i tanimi tylko 5 lei.
Co nas jeszcze zadziwiło na tych terenach – jesteśmy w środkowej Rumunii, setki km od granicy z Węgrami, a czujemy się jak na Węgrzech. Tożsamość narodowa Węgrów jest wszechobecna w języku i napisach oraz obyczajach , czego wkrótce doświadczymy.
Po małych perturbacjach udaje nam się znaleźć camping na jeziorem. Pole biwakowe jest częścią pobliskiego pensjonatu , oprócz miejsca parkingowego nie zapewniają nic więcej. No może jeszcze miejsce na ognisko, co stanie się dla nas zmorą tego weekendu. Co wieczór pojawiał się inkasent i inkasował po 10 lei . Na polu przygotowane były stanowiska parkingowe i przed każdym wyznaczone kamieniami miejsce na ognisko. Rytuał tutejszy polegał mniej więcej na tym iż na pole przyjeżdżał jeden , dwa czasem trzy samochody, z których wysypywała się niezliczona ilość członków familii różnych pokoleń , czasem trzech i czterech co u nas rzadko się zdarza. Rozkładali meble, jedzenie i napitki. W niektórych przypadkach , zwykle dwie kobiety od razu przystępowały do obierania i krojenia czegoś tam. Reszta jadła i piła , po czym część przebierała się i udawała się w kierunku jeziora , czasem ze sprzętem pływającym ,który wcześniej ochoczo pompowali. Gdy już się napływali , wracali i rozpoczynała się nasza gehenna, czyli rozpalanie ogniska. Jeśli mieli własne drewno , przywiezione z sobą , to rozpalanie było mniej bolesne, jeśli korzystali z pobliskich krzaków , dym bardziej dawał się we znaki naszym oczom i nosom. Gdy udało się opanować ogień i tata wyciągał ruszt, który kładł na kamieniach, to sprawa była prosta i akcja szybka, bo na tym ruszcie lądowało mięsko mielone , pewnie przyprawione i uformowane w dłoniach na kształt kiełbasek. Jeśli nad ogniskiem rozkładali trójnóg i wieszali kociołek, to akcja była dłuższa , bo gotowali te swoje gulasze. Jedli, pili i bawili się , ale jedno trzeba przyznać – potem dokładnie po sobie sprzątali, nawet po ognisku zostawały tylko kamienie. W niedzielne popołudnie dosłownie wykurzyli nas z tej miejscówki.
Widać tu wpływy Węgierskie bo kociołek to ich specjalność.
I właśnie w tym miejscu zdecydowaliśmy że odpuszczamy Mołdawie bo czasu mało i nie chcemy spędzić wakacji tylko na jeżdzeniu, odkładamy to na inny czas.
_________________
Pozdrawiam SZEJK

Moja poprzednia karawana:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
SZEJK 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Dukato 2,5D Hobby 600
Nazwa załogi: Grab Klan
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 14 Lut 2016
Piwa: 100/114
Skąd: Dębica
Wysłany: 2018-09-18, 22:09   

Z naszego popasu nad jeziorem nie mamy zdjęć, postanowiliśmy odpocząć od cywilizacji i elektroniki.
Po drodze zrobiłem zdjęcia byłego wulkanu.
Musi wystarczyć szczegółowy opis pobytu. :szeroki_usmiech :szeroki_usmiech

IMG-20180918-WA0003.jpg
takie coś było dawno, yyyyy bardzo dawno temu
Plik ściągnięto 2 raz(y) 155,64 KB

IMG-20180918-WA0004.jpg
teraz jest tak :(
Plik ściągnięto 1 raz(y) 134,28 KB

_________________
Pozdrawiam SZEJK

Moja poprzednia karawana:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
James 
zaawansowany


Twój sprzęt: Mercedes James Cook 1984
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Lut 2009
Piwa: 51/17
Skąd: Katowice
Wysłany: 2018-09-19, 06:59   

Czegoś podobnego jak Wy z "koszmarem ogniskowym" doświadczyliśmy w tym roku w Bułgarii.
Byliśmy w dwa kampery więc trochę odważniej niż w pojedynkę wjechaliśmy kilka kilometrów wgłąb cudownej , dzikiej przyrody po bitej drodze. Zatrzymaliśmy się w małej zatoczce , potem spacery, bardzo spokojny nocleg (oprócz nas nie było nikogo) , znowu spacerki w słoneczku i tak leniwie spędzaliśmy czas wahając się czy opuszczać to miejsce. Pomogli nam w podjęciu decyzji Bułgarzy. Nagle zaczęły się zjeżdżać samochody ( 3-4 ) i bezpośrednio za naszymi kamperami wzięli się do rozpalania ogniska :shock: Tak blisko, że zastanawialiśmy się jak wyjedziemy. Opadły nam szczęki i szybko podjęliśmy decyzję, że wprawdzie wędzone mięso dłużej się trzyma, ale nie mamy ochoty na wędzenie nas i kamperków i odjechaliśmy :) Ale to tylko taki incydent - zarówno Rumunia jak i Bułgaria jeszcze będzie naszym celem, bo jest super.
_________________
J.C.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jb 
zaawansowany


Twój sprzęt: Globe - Traveller Active Z
Dołączył: 18 Sty 2016
Piwa: 48/3
Skąd: Hrubieszów
Wysłany: 2018-09-19, 10:24   

[quote="SZEJK"]Karawana ruszyła dalej:

V DZIEŃ 23 sierpnia 2018r.

... monumentalny przełom Bicaz...

Niewiele brakowało a spotkalibyśmy się w tym miejscu, ja byłem tam 19 sierpnia. Szkoda bo w czasie całego mojego wyjazdu nie spotkałem żadnego kampera z Polski. Z jednym wyjątkiem. Gdy na przełęczy Prisłop oddzielającej Góry Rodniańskie od Marmaroszu leżałem w łożu boleści pokonany przez przeziębienie zatrzymał się koło nas na moment kamper z polska załogą. Nie widziałem tego kampera ale z opisu żony, która oczywiście nie przepuściła okazji by uciąć sobie miłą pogawędkę, doszedłem do wniosku, że tak charakterystycznym kamperem podróżuje nasz klubowy kolega Świstak. Jeżeli to prawda to pozdrawiamy, szkoda, że byłem niedysponowany ale z pewnością trafi się jeszcze niejedna okazja.
_________________
jb
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
SZEJK 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Dukato 2,5D Hobby 600
Nazwa załogi: Grab Klan
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 14 Lut 2016
Piwa: 100/114
Skąd: Dębica
Wysłany: 2018-09-19, 20:27   

James - ten dym był upierdliwy ale podobało nam się takie wspólne przebywanie 2 - 3 pokoleń u nas trochę zamiera taki model. ( dziadki teraz kamperują i nie mają czasu cały czas zajmować się wnukami):szeroki_usmiech :szeroki_usmiech
Babcia zajmowała się wnukami, kobiety kroiły mięso i inne, mężczyżni rozpalali ogień oczywiście pili piwo tak dla obserwatora to fajny widok.

jb - no szkoda że rozminęliśmy się w czasie , było by weselej
_________________
Pozdrawiam SZEJK

Moja poprzednia karawana:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
SZEJK 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Dukato 2,5D Hobby 600
Nazwa załogi: Grab Klan
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 14 Lut 2016
Piwa: 100/114
Skąd: Dębica
Wysłany: 2018-09-19, 20:52   

No dobra karawana jedzie dalej:


VIII DZIEŃ 26 sierpnia 2018r.


Skierowaliśmy się do Sighishoary. To miejsce jest jednym z moich osobistych czakramów, w murach starego miasta czuję wyjątkowo, ten klimat ładuje akumulatory na długo. Chociaż na wstępie poszukiwania miejscówki nie były łatwe. Chcieliśmy wybrać jak najbliżej starego miasta, więc pierwszy cel to camping Central. Po odszukaniu podanego z portalu adresu okazał się fikcją, bo miejsce nie wskazywało , żeby można tam było biwakować. Drugi wybór padł na Camping Villa Franca. Droga prowadziła jakimiś zakamarkami aż zaczęła wspinać się stromo i kręto pod górę . Jechaliśmy w kurzu, okoliczne drzewa i krzewy zamiast zielone były białe. Restauracja okazała się piękna, rozległy taras z bajkowym widokiem na miasto, niestety camping nie spełniał naszych oczekiwań , więc ruszyliśmy w dół. Został nam tylko jeden camping blisko centrum Aquaris.Ten camping to raczej wybetonowane podwórze przy basenie, mocno nasłonecznione, jedno drzewo dawało nam nieco cienia. W pobliżu można umyć naczynia, zatankować wodę , opróżnić kasetę, przy basenie były prysznice i toalety. Jeśli przyjeżdża większa ilość gości, można rozbić się na czymś w rodzaju boiska szkolnego , po drugiej stronie basenu. Dla tych co na dłużej to dobra opcja, bo jest więcej cienia i podłoże trawiaste. Cena trochę powala – 85 lei- ale w nagrodę można skorzystać z basenu . Wody dużo i zimna ,a to w miejskim upale wybawienie. Do starego miasta jest niezbyt daleko i droga sympatyczna. Nie będę wchodzić w funkcję przewodnika po tym miejscu, bo napisano już tomy. Klimat tych starych uliczek i zakamarków jest dla mnie wyjątkowy. Niedzielny wieczór rozbrzmiewał muzyką ludową , odbywał się Festiwal Wielu Kultur, ruch był więc spory , ale dźwięki płynące z estrady dodawały klimatu. Głodni po całym dniu wrażeń wybraliśmy na kolację restaurację Scara Acoperita położoną przy słynnych Szkolnych Schodach. Zamówiliśmy tradycyjną ciorbę i żeberka pieczone, podlaliśmy to winkiem , wszystko za fajną cenę , która po przewalutowaniu transakcji nie wyniosła 80 zł. Resztę wieczoru spędziliśmy spacerując uliczkami magicznie oświetlonego miasta, podglądając rozbawiony tłum ludzi na rynku i na estradzie. Szczególnie spodobał się nam energetyczny taniec stylizowany na cygański w wykonaniu grupy bardzo młodych tancerzy. Podgryzając na deser oczywiście tradycyjne kołacze pieczone na drewnianych wałkach nad ogniem. Noc straszyła burzą.

20180827_183934.jpg
na początek uratowałem księżniczkę i od tej pory byliśmy razem :)
Plik ściągnięto 5 raz(y) 85,96 KB

SAM_1379.JPG
nasza miejscówka w Sigi
Plik ściągnięto 1 raz(y) 291,2 KB

SAM_1381.JPG
Plik ściągnięto 1 raz(y) 251,16 KB

SAM_1384.JPG
basen na miejscu
Plik ściągnięto 1 raz(y) 221,37 KB

SAM_1386.JPG
czas zwiedzanie
Plik ściągnięto 1 raz(y) 209,73 KB

SAM_1387.JPG
Plik ściągnięto 2 raz(y) 220,67 KB

SAM_1388.JPG
taki bałagan też był
Plik ściągnięto 1 raz(y) 234,42 KB

SAM_1390.JPG
generalnie jest pięknie
Plik ściągnięto 0 raz(y) 237,82 KB

SAM_1391.JPG
Plik ściągnięto 1 raz(y) 226,69 KB

SAM_1393.JPG
Plik ściągnięto 1 raz(y) 218,85 KB

_________________
Pozdrawiam SZEJK

Moja poprzednia karawana:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Tadeusz 
Administrator
CamperPapa


Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 06 Lis 2007
Piwa: 1066/1336
Skąd: Otwock
Wysłany: 2018-09-19, 21:00   

Andrzeju, duuuże piwo należy się za relację i zdjęcia.
Będę śledził Waszą trasę.

Pozdrawiam. :spoko
_________________
Fotki z mojej włóczęgi:
https://picasaweb.google.com/114793023460612116625



W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***