|
Jaki wyjazd kamperem to już extrema waszym zdaniem? |
| Autor |
Wiadomość |
janusz
Kombatant Szeryf

Twój sprzęt: Motochata Rimor
Nazwa załogi: TiTi
Pomógł: 25 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 420/147 Skąd: Pajęczno, łódzkie
|
Wysłany: 2013-03-23, 14:40 Jaki wyjazd kamperem to już extrema waszym zdaniem?
|
|
|
Właśnie w Discovery jest program o wyprawie terenówkami na Syberię. Śnieg, mróz do -60 stopni. Auta których silniki nie są wyłączane przez 24 godziny na dobę.
Jasne to extremum.
Ciekaw jestem Waszego zdania co jest już ekstremą dla normalnego kampera i dla kamperowicza, nie ekstremalnego wyczynowca.
Jakie macie doświadczenia w kamperowaniu w trudnych warunkach, nie chodzi o konkretnie zimowe ale o odbiegające od standardów turystycznego lajtowego kamperowania. |
_________________ Nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy! |
|
|
|
 |
wbobowski
Kombatant moder

Twój sprzęt: Dethleffs Globetrotter I-645 DB Ducato 2,5TDI
Nazwa załogi: Bobosie
Pomógł: 15 razy Dołączył: 18 Lut 2008 Piwa: 353/135 Skąd: Lublin - Dąbrowica
|
Wysłany: 2013-03-23, 14:44
|
|
|
| janusz napisał/a: | | ale o odbiegające od standardów turystycznego lajtowego kamperowania |
Maroko |
_________________ Włodek i Ela
Nasze kamperki
 |
|
|
|
 |
Tadeusz
Administrator CamperPapa

Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy Dołączył: 06 Lis 2007 Piwa: 1610/2356 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 2013-03-23, 14:44
|
|
|
| janusz napisał/a: | | Jakie macie doświadczenia w kamperowaniu w trudnych warunkach, nie chodzi o konkretnie zimowe ale o odbiegające od standardów turystycznego lajtowego kamperowania. |
Moje letnie kamperowanie odbiega wyraźnie od lajtowego turystycznego kamperowania.
Kamper stoi na brzegu, a my przez kilka miesięcy pętamy się po wodzie na jachcie.
Czasami bywa ekstremalnie.
|
_________________ W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
 |
|
|
|
 |
janusz
Kombatant Szeryf

Twój sprzęt: Motochata Rimor
Nazwa załogi: TiTi
Pomógł: 25 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 420/147 Skąd: Pajęczno, łódzkie
|
Wysłany: 2013-03-23, 15:12
|
|
|
| wbobowski napisał/a: | Maroko |
Bez przesady, tam są asfaltowe drogi, supermarkety, kempingi, internet co to za extrema? |
_________________ Nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy! |
|
|
|
 |
Ducati
początkujący forumowicz

Twój sprzęt: Laika Eco Vip 200i
Nazwa załogi: dwa plus jeden
Dołączył: 15 Maj 2011 Postawił 2 piw(a) Skąd: Karpacz
|
Wysłany: 2013-03-23, 15:17
|
|
|
Każdy z nas ma inne wyobrażenie o kamperowaniu. Dla mnie ekstremalny był wyjazd do Mehamn http://www.mehamn.net/webkamera/. Miesiąc za kółkiem prawie 10 tys km przejechanych km, a obrazów z tego wyjazdu nie zapomnę do końca życia. Z resztą widać, że Skandynawia jest dla nas miejscem o niezapomnianych krajobrazach, miejscem bezpiecznym i dającym odczucie bezpieczeństwa i WOLNOŚCI |
|
|
|
 |
kazbar
weteran

Pomógł: 5 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 36/4
|
Wysłany: 2013-03-23, 16:02 Re: Jaki wyjazd kamperem to już extrema waszym zdaniem?
|
|
|
| janusz napisał/a: |
Ciekaw jestem Waszego zdania co jest już ekstremą dla (...) kamperowicza, nie ekstremalnego wyczynowca. |
Widzę Janusz, że coś Cię jednak gryzie
Odpowiedź:
- szastanie kasą na caravaning by "na siłę" poznać świat.
Po mojemu (że parafrazuję Cejrowskiego), Kamper jest TYLKO narzędziem w ręku podróżnika, takim samym jak samolot czy barka płaskodenna (jakiś czas temu próbowano dyskutować na łamach "Polskiego Caravaningu" o rzecznym caravaningu. W podtekstach padło pytanie...Czy barka to kamper (przyczepa)? Moim zdaniem. TAK. Też
Użyłem słowa "podróżnika", bo za takiego Cię Janusz miałem.
Ekstrema w caravaningu (moim zdaniem. Podkreślam. Moim) dzieli się na kilka podgrup:
1. Caravaning zlotowy
2. Caravaning weekendowo-wakacyjny
3. I...Caravaning fulltimers ( nie mogę niestety znaleźć odpowiednika w języku polskim. Przykładem niech tu będą więc koledzy tacy jak np: Medard Formela ,and123 czy Tadeusz. Nie ważne więc jest gdzie, jak i czym. Ważna jest idea caravaningu.
Miałem się już nie odzywać tutaj nigdy (CT). Po wielokroć razy sobie to tłukłem do łba ale to forum ma taką moc, że nie można powiedzieć NIE.
Sorki Janusz ale dla mnie to właśnie jest extrema w podróżach ("Twoje" i innych Marko). Być może jednak nie należy łączyć caravaningu z podróżami. Być może caravaning to mieć kampera czy przyczepę+holownik i cieszyć się turystyką. Nie wiem
|
|
|
|
 |
lepciak
weteran
Twój sprzęt: FIAT Ducato 2,5TD Burstner
Nazwa załogi: lepciaki
Pomógł: 9 razy Dołączył: 14 Wrz 2008 Piwa: 61/39 Skąd: Gdańsk-Oliwa
|
Wysłany: 2013-03-23, 17:50
|
|
|
kazbar | Cytat: | Odpowiedź:
- szastanie kasą na caravaning by "na siłę" poznać świat |
Pamiętam Twoje posty kiedy opisywałes jak "szastałeś" papierosami chcąc zbliżyć się do Arabów.
Każdy uprawia caravaning na jaki go stać. Czasami jest tylko kibicem turystyki bo na tyle tylko może sobie pozwolić i dla niego to też pewnego rodzaju ekstrema. |
_________________ lepciak
''A najwięcej do powiedzenia mają Ci, którzy przeważnie nic nie mają do powiedzenia''
 |
|
|
|
 |
kazbar
weteran

Pomógł: 5 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 36/4
|
Wysłany: 2013-03-23, 19:21
|
|
|
Chyba się nie rozumiemy albo ja czegoś nie kumam.
Zwiedziłem np: Egipt od Alkexandrii po Asunan. Urlopowo, niekamperowo. Miałem tak samo wolną rękę jak w kamperze by nie tylko zwiedzić kawał świata ale też by wtopić się w dzień codzienny mieszkańców. Inni turyści leżeli na plaży a ja ubrany w gallabiję włóczyłem się to tu, to tam. Podobnie, będąc np: w Rumunii, (kamperowo) właziłem wieczorem na piwo do wiejskich "mordowni", gdzie trzeba było mieć nie na tyle dużo odwagi co ciekawości.
Mam do dzisiaj przyjaciół od papierosa w Egipcie, od piwa w Rumunii do mordobicia w Polsce.
Przepraszam, ale do Egiptu co prawda mógłbym pojechać na upartego kamperem na 3 tygodnie, śmiem twierdzić, że nie poznałbym w tak krótkim czasie tam niczego tego, co poznałem lecąc samolotem i podróżując np: pociągiem.
Dodam więc dla uzupełnienia:
Extremą w caravaningu jest zaprzeczenie caravaningu.
|
|
|
|
 |
BiG Team
Kombatant

Nazwa załogi: Beata I Grzegorz
Pomógł: 2 razy Dołączył: 29 Gru 2007 Piwa: 53/40 Skąd: Karpacz
|
Wysłany: 2013-03-23, 19:51
|
|
|
| kazbar napisał/a: | | Extremą w caravaningu jest zaprzeczenie caravaningu. |
w takim razie co jest zaprzeczeniem caravaningu, rozwiń bo nie rozumiem o co chodzi |
_________________ Najlepsze, co może nas spotkać to ludzie, których kochamy, miejsca, które oglądamy oraz wspomnienia, które nam pozostaną
Beatka i Grześ |
|
|
|
 |
janusz
Kombatant Szeryf

Twój sprzęt: Motochata Rimor
Nazwa załogi: TiTi
Pomógł: 25 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 420/147 Skąd: Pajęczno, łódzkie
|
Wysłany: 2013-03-23, 20:13
|
|
|
Kaziu wszędzie widzisz podtekst. Daruj sobie nasze Maroko bo nie o tym tu mowa.
Napisałem na początku skąd ten temat i przyszedł do głowy. Jest jeszcze drugi powód. Zaproszenie na czerwiec do Rosji. Jest na forum. Dla niektórych myślę, że to też byłaby ekstrema. Jeżdżą karawany kamperów do Chin. O taką ekstremę mi chodzi a nie o ekstremę jak objechać Europę za jedno euro. | kazbar napisał/a: | | Miałem się już nie odzywać tutaj nigdy (CT). Po wielokroć razy sobie to tłukłem do łba ale to forum ma taką moc, że nie można powiedzieć NIE. |
Jak będziesz chciał to powiem Ci skąd ta moc się bierze |
_________________ Nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy! |
|
|
|
 |
kazbar
weteran

Pomógł: 5 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 36/4
|
Wysłany: 2013-03-23, 20:22
|
|
|
| BiG Team napisał/a: | | kazbar napisał/a: | | Extremą w caravaningu jest zaprzeczenie caravaningu. |
w takim razie co jest zaprzeczeniem caravaningu, rozwiń bo nie rozumiem o co chodzi |
Napisałem, że caravaning jest narzędziem w ręku podróżnika.
Młotek też jest narzędziem w ręku majstra. Jeśli majster ma wbić gwoźdź do ściany młotkiem (czyli narzędziem do wbijania a dawniej też wyciągania gwoździ...) z drewnianą rękojeścią za 5 zł a za 50 zł z identycznym żelastwem lecz pięknym, plastikowym "energooszczędnym z pierwszej półki", to ja jako majster wybieram ten za 5 zł.
Zaprzeczeniem młotka jest więc młotek. Tak jak caravaningu, caravaning.
Przepraszam za porównanie caravaningu do młotka. Tak mi się wyrwało |
|
|
|
 |
Mutek
zaawansowany

Twój sprzęt: Ducato Riva
Nazwa załogi: Zibi i Dona
Pomógł: 1 raz Dołączył: 21 Sty 2010 Otrzymał 6 piw(a) Skąd: Hrubieszów
|
Wysłany: 2013-03-23, 20:22
|
|
|
Według mnie ekstremalny wyjazd to taki zaraz po otrzymaniu emerytury i nieważny jest kierunek ważne jest to by sobie jakoś poradzić finansowo bo pieniążki na powrotne paliwo będą na koncie dopiero za miesiąc.
Zibi |
_________________ Misiaczek jest jak życie.
 |
|
|
|
 |
Camper Diem
Kombatant

Twój sprzęt: Eura Mobil
Nazwa załogi: Camper Diem!
Pomógł: 6 razy Dołączył: 01 Wrz 2007 Piwa: 59/73 Skąd: Gdańsk-Wrzeszcz
|
Wysłany: 2013-03-23, 20:22
|
|
|
| janusz napisał/a: | | O taką ekstremę mi chodzi a nie o ekstremę jak objechać Europę za jedno euro. |
każdy ma swoje własne ekstremum |
_________________ Camper Diem! |
|
|
|
 |
BiG Team
Kombatant

Nazwa załogi: Beata I Grzegorz
Pomógł: 2 razy Dołączył: 29 Gru 2007 Piwa: 53/40 Skąd: Karpacz
|
Wysłany: 2013-03-23, 20:30
|
|
|
| kazbar napisał/a: | | BiG Team napisał/a: | | kazbar napisał/a: | | Extremą w caravaningu jest zaprzeczenie caravaningu. |
w takim razie co jest zaprzeczeniem caravaningu, rozwiń bo nie rozumiem o co chodzi |
Napisałem, że caravaning jest narzędziem w ręku podróżnika.
Młotek też jest narzędziem w ręku majstra. Jeśli majster ma wbić gwoźdź do ściany młotkiem (czyli narzędziem do wbijania a dawniej też wyciągania gwoździ...) z drewnianą rękojeścią za 5 zł a za 50 zł z identycznym żelastwem lecz pięknym, plastikowym "energooszczędnym z pierwszej półki", to ja jako majster wybieram ten za 5 zł.
Zaprzeczeniem młotka jest więc młotek. Tak jak caravaningu, caravaning.
Przepraszam za porównanie caravaningu do młotka. Tak mi się wyrwało |
czyli chodzi wyłącznie o kasę, a jeszcze miałem nadzieję... |
_________________ Najlepsze, co może nas spotkać to ludzie, których kochamy, miejsca, które oglądamy oraz wspomnienia, które nam pozostaną
Beatka i Grześ |
|
|
|
 |
janusz
Kombatant Szeryf

Twój sprzęt: Motochata Rimor
Nazwa załogi: TiTi
Pomógł: 25 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 420/147 Skąd: Pajęczno, łódzkie
|
Wysłany: 2013-03-23, 20:40
|
|
|
| Cytat: | każdy ma swoje własne ekstremum |
No właśnie o to chodzi chodzi. Jakie jest dla Ciebie ekstremum. Nad jaką wyprawą zastanowiłbyś się, jechać czy nie jechać. Ja wiem, że to się zmienia. To tak jak adept na narciarza, na początku zastanawia się jak zjechać z oślej łączki a po kilku sezonach zjeżdża z Kasprowego. Gdzieś tam wcześniej napisałem, że chętnie pojechałbym dookoła morza Czarnego ale na dzisiejszy stan mojej nazwijmy to "wiedzy podróżniczej" chyba miałbym stracha. I to stracha o wiele rzeczy. O to że samochód popsuje się, że nie będzie gdzie nocować bezpiecznie. Właśnie o takie ekstrema mi chodzi. |
_________________ Nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy! |
|
|
|
 |
|
|