 |
|
|
Sygnalizacja świetlna |
| Autor |
Wiadomość |
Cyryl
Kombatant

Twój sprzęt: Fiat Ducato Rimor
Pomógł: 6 razy Dołączył: 03 Paź 2009 Piwa: 356/23 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2010-05-15, 05:53 Sygnalizacja świetlna
|
|
|
dalszy ciąg o znakach, chciałbym przypomnieć kolegom, którzy dość dawno robili prawo jazdy, że w niektórych kwestiach zaszły pewne istotne zmiany.
otóż tak zwana zielona strzałka obecnie zezwala na skręt w prawo przy czerwonym śtwietle, jednak działa jak znak STOP. czyli musimy się zatrzymać na linii zatrzymania wyznaczonej na jezdni. jeżeli stoimy jako drugi pojazd i pierwszy podjedzie, my musimy podjechać, zatrzymać się i dopiero kontynuować jazdę jeżeli nikomu nie wadzimy.
jeżeli ta strzałka wskazuje w lewo to możemy zachowując się identycznie skręcić w lewo lub zawrócić, z ustawieniem się na odpowiednim pasie ruchu.
ale został jeszcze wprowadzony sygnalizator kierunkowy.
jeżeli więc włączone jest zielone światło i na tym świetle jest strzałka na wprost i w lewo nie wolno nam zawracać, jeżeli jednak sygnalizator będzie wyłączony, a znaki inaczej nie wskazują będzie można zawracać na tym skrzyżowaniu.
nie mylić sygnalizatora kierunkowego z zieloną strzałką w lewo: przy sygnalizatorze kierunkowym w lewo nie wolno zawracać, przy zielonej strzałce w lewo - można.
s_03.gif sygnalizator kierunkowy |
 |
| Plik ściągnięto 7603 raz(y) 2,32 KB |
s_02.gif warunkowa strzałka w prawo |
 |
| Plik ściągnięto 7602 raz(y) 2,17 KB |
s_02a.gif warunkowa strzałka w lewo |
 |
| Plik ściągnięto 7602 raz(y) 2,16 KB |
|
_________________
 |
|
|
|
 |
SlawekEwa
Kombatant Slawek Dehler

Twój sprzęt: Blaszka Ducato L4H2 3.0 JTD
Nazwa załogi: Fendziaszki
Pomógł: 29 razy Dołączył: 10 Lut 2007 Piwa: 253/624 Skąd: z głębokiego buszu
|
Wysłany: 2010-05-15, 06:02
|
|
|
Tą strzałką w lewo to mnie zaskoczyłeś / prawo jazdy od 1970r/. Proszę o więcej takich zagwozdek |
_________________ Życie jest dane wszystkim, ale starość tylko wybranym.
 |
|
|
|
 |
Witold Cherubin
weteran

Twój sprzęt: SEA/ELNAGH - Fiat Ducato 2,3 TD
Nazwa załogi: włóczykije
Pomógł: 7 razy Dołączył: 14 Mar 2007 Piwa: 81/48 Skąd: Warszawa-Międzylesie
|
Wysłany: 2010-05-15, 07:58
|
|
|
| Ted69 napisał/a: | | Chyba nigdy takiej zielonej strzalki w lewo nie widzialem. Czy moglbys podac jakis konkretny przyklad kiedy taka strzalka jest stosowana ? |
Jeszcze jak dojeżdżałem samochodem do pracy widziałem, że w Warszawie na skrzyżowaniu ul. Grochowskiej z ul. Lubelską była strzałka w lewo (Lubelską dojeżdża się do Dworca Wschodniego). Dwupasmowa ul. Grochowska to jest główne połączenie Grochowa z Pragą i północnymi dzielnicami Warszawy. Panuje na niej duży ruch i skręt w lewo (dojazd do dworca) bez sygnalizacji świetlnej byłby bardzo utrudniony.
Pozdrawiam |
_________________ Witek |
|
|
|
 |
Rockers
Kombatant

Twój sprzęt: VW LT 28
Nazwa załogi: Rockersiki
Pomógł: 2 razy Dołączył: 04 Sie 2008 Piwa: 23/14 Skąd: Katowice
|
Wysłany: 2010-05-15, 09:39
|
|
|
| Cyryl napisał/a: | | otóż tak zwana zielona strzałka obecnie zezwala na skręt w prawo przy czerwonym śtwietle, jednak działa jak znak STOP. czyli musimy się zatrzymać na linii zatrzymania wyznaczonej na jezdni. jeżeli stoimy jako drugi pojazd i pierwszy podjedzie, my musimy podjechać, zatrzymać się i dopiero kontynuować jazdę jeżeli nikomu nie wadzimy. |
Chciałbym tylk o dodać iż zatrzymanie musi nastapić przed sygnalizatorem, czyli tak jak byśmy zatrzymywali się na czerwonym świetle, jednocześnie musimy pamiętać iż kożystając ze strzałki jazdy warunkowej nalezy przepuścić pieszych którzy w tym czasie mogą mieć zielone światło.
Niestety kierowcy często mając zieloną strzałkę jazdy warunkowej ( obojetnie w którą stronę ) wymuszają pierwszeństwo na pieszych. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Cyryl
Kombatant

Twój sprzęt: Fiat Ducato Rimor
Pomógł: 6 razy Dołączył: 03 Paź 2009 Piwa: 356/23 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2010-05-15, 15:39
|
|
|
| Ted69 napisał/a: | | Rockers napisał/a: | | Niestety kierowcy często mając zieloną strzałkę jazdy warunkowej ( obojetnie w którą stronę ) wymuszają pierwszeństwo na pieszych. |
Ja sie czesto zastanawiam - na jakich warunkach niektorzy dostaja uprawnienia instruktora prawa jazdy. Nie jestem fachowcem (zawodowcem) ale czasami jak widze zachowania samochodow "L" to rece opadaja. Bylem tez kilka razy swiadkiem jak wlasnie "L" wjezdzala na chama na pasy, majac tylko zielona strzalke a pan "instruktor" przez otwarta szybe pokrzykiwal na pieszych ktorzy mieli zielone. |
jest to typowe zdanie kierowców.
widzimy błędy wszystkich, czyli większość kierowców jest prawie doskonała w swym mniemaniu, więc skąd te wypadki?
oczywiście możemy wziąć się za instruktorów, egzaminiatorów itp, ale to nic nie da.
nikt jeszcze nikogo nie nauczył jeździć w 30h. w szkołach jazdy można przygotować ludzi do egzaminu, można dać pewne podstawy, ale każdy za kierownicą jest sam i sam podejmuje decyzje.
żaden nauczyciel polskiego z podstawówki nie może być odpowiedzialny za to co wypisuje jego uczeń w wieku 20, 30, 40 czy 50 lat.
ale naprawianie świata można zacząć w znacznie prostszy i skuteczniejszy sposób - zaczynając od siebie.
jest to trudne szczególnie dla facetów, bo mężczyzna przyzna się do wszyskich rzeczy oprócz dwóch: że jest słabym kochankiem i kiepskim kierowcą.
sam mam prawo jazdy dość dawno, uprawnienia prawie na wszystko co jeździ, uczę jeździć dopiero starających się o uprawnienia i takich co chcą czegoś więcej na torze z płytami poślizgowymi (szczególnie C, C+E i D) jednak sam nie jestem automatem i zdarza się, że popełniam błędy. dzięki doświadczeniu te błędy albo są drobne, albo ich konsekwencje są niezauważalne dla innych, jednak błędy są.
ja przyjmuję taką zasadę: każdy jeździ najlepiej jak potrafi, a że czasem wygląda to kiepsko, trudno widocznie jest to wszystko na co gościa stać i lepiej skupić się na sobie. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Cyryl
Kombatant

Twój sprzęt: Fiat Ducato Rimor
Pomógł: 6 razy Dołączył: 03 Paź 2009 Piwa: 356/23 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2010-05-15, 16:15
|
|
|
oczywiście są instruktorzy i lepsi i gorsi, tak jak we wszystkich zawodach, ale wiara że ich praca ma znaczący wpływ na zachowanie się dojrzałych już kierowców jest błędne.
proszę zauważyć coś takiego: kierowca jeżdżący po Polsce traktując prawo z mocno przymrużonym okiem, przejeżdżając zachodnią granicę zaczyna jeździć od ekeirki, karnie stosując się do wszystkich przepisów.
jak to się dzieje? czy w ciągu 5 minut zminiło się podejście i jakość pracy jego instruktora 10-20 lat temu, czy może w tak krótkim czasie jest możliwa zmiana charkteru człowieka?
nie - zmieniły się warunki i tylko tyle.
Polacy nie jeżdżą ani lepiej ani gorzej, ale adekwatnie do warunków w jakich przyszło im jeździć. gdyby w Polsce zamieszkał Niemiec, Austriak, czy Fin po jakimś czasie jeździłby tak samo jak otaczający go kierowcy.
więc największy wpływ na zachowanie się kierowców mają warunki w jakich się poruszają. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Rockers
Kombatant

Twój sprzęt: VW LT 28
Nazwa załogi: Rockersiki
Pomógł: 2 razy Dołączył: 04 Sie 2008 Piwa: 23/14 Skąd: Katowice
|
Wysłany: 2010-05-15, 20:11
|
|
|
Ja jestem instruktorem, natomiast problem polega nie tyle na instruktorach co polskim podejściu do przepisów
| Cyryl napisał/a: | | przejeżdżając zachodnią granicę zaczyna jeździć od ekeirki, karnie stosując się do wszystkich przepisów. |
wielu kursantów na kursie jeździ super dobrze także na egzaminie, ale jak już usiądzie sam za kierownicą z papierkiem dostaje głupawki i brak hamulców tak jak młodzi motocykliści na ścigaczach niejednokrotnie bez prawka
Co do instruktorów, no cóż uważam że powinny być wwiększe obostrzenia aby zostać instruktorem bo obecne pozwalają zostać instruktorem młodemu chłopakowi ze średnim wykształceniem posiadającemu prawko od trzech lat mimo że nigdy poza kursem nie siedział za kierownicą.
Idiotyzm jakich wiele w polskim prawie. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Skorpion
Kombatant Normalny inaczej wariatek stary wyga

Twój sprzęt: Starocie urzadzenie kampero-podobne
Nazwa załogi: Skorpion
Pomógł: 24 razy Dołączył: 17 Lip 2008 Piwa: 280/1363 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2010-05-15, 20:27
|
|
|
| Znam rowniez przypadki gdy osobnik zostal instruktorem juz po roku posiadania swojego prawka .Nie musial praktycznie zdawac zadnych testow a sam kurs trwal tylko 3 tygodnie i ma juz papierek a jak byl glupi tak jest nadal . Jest to osoba w wieku niespela 20 lat i wedlug mnie takie cos nie powinno byc instruktorem jazdy bo nadal jest glabem. |
_________________
Tadeusz
Byle do przodu
 |
|
|
|
 |
Cyryl
Kombatant

Twój sprzęt: Fiat Ducato Rimor
Pomógł: 6 razy Dołączył: 03 Paź 2009 Piwa: 356/23 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2010-05-15, 20:34
|
|
|
jeszcze wrócę do tego postrzegania świata: większość kierowców zawodowych cofając ciężarówkami włącza światła awaryjne. jest to błędem, bo jazda do tyłu jest taką samą jazdą jak do przodu więc trzeba sygnalizować zmiany kierunku jazdy.
dopiero nie dawno doszedłem do tego dlaczego tak jest.
jest to jak ja to nazwałem przeniesieniem odpowiedzialności: "dlaczego ja mam uważać na wszystkich dookoła - niech oni uważają na mnie".
oczywiście możemy zastosować obostrzenia, możemy dawać instruktora absolwentom wydziałów mechanicznych z 10 letnią praktyką (tylko który z nich będzie pracował na umowę zlecenie za 12zł/h - takie stawki są we Wrocławiu), prawo jazdy po jakiś dodatkowych kursach jak KW na kat. C, które według mnie jest błędne.
a ponieważ rynek nie lubi pustki, to najpierw odrodzi się korupcja, a potem ludzie zaczną robić prawo jazdy na Ukrainie lub w Paragwaju.
a ja ciągle twierdzę, że jazda naszych kierowców to reakcja na warunki w jakich
jeździmy.
jeżeli okazuje się że na polskich drogach ginie 2 razy więcej rowerzystów niż w Niemczech to jest to najlepszym świadectwem jakości naszej jazdy.
w Niemczech ruch rowerowy jest w 90% oddzielony od samochodowego, a w Polsce na odwrót, więc ten wynik jest naszym sukcesem, bo na dobrą sprawę u nas ofiar powinno być 50 razy więcej. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Rockers
Kombatant

Twój sprzęt: VW LT 28
Nazwa załogi: Rockersiki
Pomógł: 2 razy Dołączył: 04 Sie 2008 Piwa: 23/14 Skąd: Katowice
|
Wysłany: 2010-05-15, 21:48
|
|
|
Myślę że instruktorem powinna być osoba o paroletnim stażu jazdy samochodem np 5-letnim ale udowodnionym iż posiadał w tym czasie pojazd który użytkował aby wiadomo było że posiada jakąś praktykę
| Skorpion napisał/a: | | Znam rowniez przypadki gdy osobnik zostal instruktorem juz po roku posiadania swojego prawka |
Trochę trudno mi w to uwierzyć na to nie pozwalają przepisy, trzeba mieć conajmiej 3 lata prawko bez dodatkowych wymogów, poza wykształceniem średnim i brakiem karalności. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Witold Cherubin
weteran

Twój sprzęt: SEA/ELNAGH - Fiat Ducato 2,3 TD
Nazwa załogi: włóczykije
Pomógł: 7 razy Dołączył: 14 Mar 2007 Piwa: 81/48 Skąd: Warszawa-Międzylesie
|
Wysłany: 2010-05-15, 21:51
|
|
|
| Cyryl napisał/a: | | a ja ciągle twierdzę, że jazda naszych kierowców to reakcja na warunki w jakich jeździmy. |
Masz rację Cyryl, zła jakość dróg i ich kiepskie oznakowanie, wieczne łatanie dziurawych dróg (bo nie można tego nazwać remontami), brak obwodnic, brak dróg lokalnych dla pojazdów rolniczych i brak ścieżek rowerowych, no i sposób działania policji (polowanie zza krzaków) to jedno, ale także i sposób szkolenia ma wpływ na poziom naszych kierowców.
Pamiętam jak moja córka, która swietnie jeździ, bo była szkolona przez naprawdę dobrych kierowców (również rajdowych) była szkolona na kursie i egzaminowana, a pan instruktor sprawdzał z linijką, czy odległość kół od wirtualnego krawężnika (kreski na polu manewrowym) była jednakowa, natomiast ani słowem nie wspomniał o technice jazdy w korkach, ruszaniu ze świateł "falą" i wielu innych potrzebnych radach dla młodych kierowców.
Jeżdżę ponad 40 lat po Polsce i w różnych krajach, obserwuję pewną poprawę, ale nadal nasi kierowcy nie wiedzą jak jeździć w tłoku (zostawiają duże odstępy bo na światłach ruszają z opóźnieniem), nie chcą lub nie potrafią stosować "suwaka", nadal jeszcze w większości nie wpuszczają z ulic podporządkowanych lub nie przyhamowywują, żeby przepuścić skręcających w lewo itd. a to jest podstawa utrzymania płynności ruchu przy rosnącej liczbie pojazdów.
Ale generalnie masz rację, na kursie można się nauczyć podstaw jazdy samochodem lub motorem, praktyki nabiera się po prostu jeżdżąc w różnych warunkach (na początku mojej kariery kierowcy amatora usłyszałem od znanego rajdowca, że dopiero po przejechaniu 10 000 km będę mógł powiedzieć, że umiem jeździć samochodem) natomiast od kultury osobistej i paru innych cech charakteru zależy sposób zachowania na drodze.
Pozdrawiam |
_________________ Witek |
|
|
|
 |
maszakow
Kombatant JAFO? No way ...

Twój sprzęt: jak wygram w totka...
Pomógł: 5 razy Dołączył: 07 Kwi 2009 Piwa: 78/63 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 2010-05-15, 23:20
|
|
|
Pozycja 1 jest ok jeśli skrzyżowanie jest odpowiednio szerokie i nie zablokujesz tych z naprzeciwka.
Pozycja 3 to własciwy tor jazdy do skrętu w lewo i do zawracania w przypadku wąskiej drogi. |
_________________ Pozdrawiam, maszakow
 |
|
|
|
 |
Cyryl
Kombatant

Twój sprzęt: Fiat Ducato Rimor
Pomógł: 6 razy Dołączył: 03 Paź 2009 Piwa: 356/23 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2010-05-16, 05:07
|
|
|
w tym wypadku pozycja 3 jeżeli inne znaki inaczej nie wskazują.
wracając do szkolenia, jeżeli na nauce jazdy, a raczej mówimy o przygotowaniu do egzaminu ktoś chce przekazać więcej, to raczej nic nie osiągnie.
to jest jak tłumaczenie o całkach w pierwszych klasach szkoły podstawowej, cieszymy się, że gość umie dodawać i na razie to wystarczy.
w Austrii jest taki system szkolenia: każdy kto zdobywa prawo jazdy dostaje je na dwa lata, w tym okresie musi przejść szkolenie w specjalnym ośrodku na płytach poślizgowych, jednak dopiero po roku jazdy. nastepnie prawo jazdy przedłuża mu się według zaleceń lekarza - bezterminowo lub inaczej.
nie ma sensu przekazywać więcej początkującemu jeżeli on nie wiem jeszcze jak samochód się zachowuje, lub nie pojeździł trochę sam i nie po obserwował ruchu. ten rok pozwala początkującemu kierowcy poznać jak się jeździ we wszystkich porach roku.
to jest tak samo jak na pierwszych lekcjach, nie ma co pytać o znaki kurstanta, bo on ich nie widzi, na razie ściska kierownicę (czasami tak że soki z niej ciekną) i modli się aby panować nad samochodem. dopiero z czasem jego obszar obserwacji zaczyna się rozszerzać.
dzisiaj każdy kto zda na kat. C, C+E i D, aby wykonywać zawód kierowcy musi przejść Kwalifikację Wstępną. jest to 140h szkolenia z czego 16h jazdy ruchu i 4h w warunkach specjanych na torze z płytami poślizgowymi. moim zdaniem ta jazda w warunkach specjalnych niewiele da, ponieważ ci ludzie jeszcze nigdy nie jeździli takimi pojazdami i nie mają pojęcia jak te pojazdy się zachowują, a już wrzuca się ich na tor. w rezultacie to szkolenie jest fikcją.
na nauce jazdy instruktor może przygotować do egzaminu, czasem jak się uda dać pewne podstawy, które będę punktem wyjściowym do dalszego samokształcenia się kierowcy, ale nigdy nie nauczy jeździć tak żeby produktem finalnym po kursie był w pełni ukształtowany kierowca.
większośc kolegów to starszaki, ale mam nadzieję jeszcze nie skażeni sklerozą. proszę sobie przypomnieć jak jeździliście zaraz po kursie, rok po nim, dwa, trzy lata później i ile trzeba było lat i ile błędów, aby osiągnąć taki poziom jak dzisiaj reprezentujecie. |
_________________
 |
|
|
|
 |
SlawekEwa
Kombatant Slawek Dehler

Twój sprzęt: Blaszka Ducato L4H2 3.0 JTD
Nazwa załogi: Fendziaszki
Pomógł: 29 razy Dołączył: 10 Lut 2007 Piwa: 253/624 Skąd: z głębokiego buszu
|
Wysłany: 2010-05-16, 07:17
|
|
|
| Cyryl napisał/a: | | na torze z płytami poślizgowymi. |
Co to jest i jak działa ? |
_________________ Życie jest dane wszystkim, ale starość tylko wybranym.
 |
|
|
|
 |
Cyryl
Kombatant

Twój sprzęt: Fiat Ducato Rimor
Pomógł: 6 razy Dołączył: 03 Paź 2009 Piwa: 356/23 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2010-05-16, 07:46
|
|
|
takich rzeczy nie ma. są komercyjne szkoły doskonalenia jazdy i powstał nowy zawód - instruktor doskonalenia techniki jazdy, pierwsi (w tym ja) dostali te uprawnienia z nadania, po spełnieniu wielu wymagań, następni będą zdawać egzamin.
dzisiaj można uczyć kierowców posiadających już prawa jazdy bez żadnych uprawnień, jednak instruktor doskonalenia jazdy ma uprawnienia do prowadzenia Kwalifikacji Wstępnej i Okresowej jezeli posiada odpowiednią kat. C, C+E i D.
płyta poślizgowa jest to fragment nawierzchni, który maluje się taką farbą powodującą śliskość do tego są zraszacze i to razem powoduje, że auto porusza się jak na lodzie.
są płyty do jazdy na wpros, są łuki, podwójne łuki i rondo.
nauka jest bardzo mozolna i monotonna wbrew domysłom. nim gościa puści się na łuk musi on zrozumieć jak zachwuje się auto.
stawia się bramkę najazdową, pomiar szybkości i bramkę z której zaczyna hamowanie. i tak gość najpierw hamuje z prędkości 40km/h pojazdem bez ABS-u, potem ze atrym ABS-em i nowszej generacji. to wszystko owtarza się z prędkością 45, 47, 49, 50km/h. łatwo sobie wyobrazić, że jak ma się 12 ludzi do szkolenia i 3 auta to prawie cały dzień, potem jest omijanie przeszkody, następnie omijanie przeszkody z powrotem na tor jazdy i dopiero po takim czymś na drugi dzień mozna rozmawiać o jeździe w zakręcie. |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do ulubionych Wersja do druku
|
|