Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam

Budujemy kampera - Całoroczny bus do mieszkania/pracy/podróży przez 365 dni/rok

Neno - 2020-05-24, 14:02
Temat postu: Całoroczny bus do mieszkania/pracy/podróży przez 365 dni/rok
Jest taka sprawa... kiełkujące marzenie chyba może się właśnie ziścić. Decyzja zapadła jakieś 2 tygodnie temu, więc przespaliśmy się z nią nie 1 czy 2 noce a 14. Nadal w niej tkwimy i całe nasze życie podporządkowujemy pod marzenia.
Chcemy zbudować campervana, bazę mamy już jakiś czas (3 lata), znamy go, cenimy i chcemy nadal z niego korzystać tyle, że już nie do pracy a do mieszkania i podróżowania.
Liczymy na pomoc w budowie, w podpowiedziach co do niektórych rozwiązań, zamysł swój jakiś mamy, ale chcemy wystawić go pod Waszą opinię, bo tylko krowa zdania nie zmienia i być może Wasze pomysły nam przy budowie pomogą.
Auto: Iveco Daily 35S17 (ostatnia wersja bez AdBlue), 2015r, 248.000km, wersja max długa raz podwyższona.
Założenia: jedziemy we 2kę, bus jest zarejestrowany na 3 osoby i tak zostawiamy, miejsce na naszą pociechę (na pewno się pojawi) musi być! Przedni rząd siedzeń zostaje.
Auto jest wyposażone w klimatyzację - więc w czasie jazdy będzie komfortowo.
Używaliśmy go trochę i auto jak każde ma swoje WADY:
1. Największa wada to duży zwis z tyłu
2. Druga to ekonomia i dość wysokie spalanie (auto jest ciężkie, waży 2700kg na pusto) tj. 9L/90kmh, 10L/100kmh i rośnie dalej w takim własnie tempie, czyli autostradowe 130km/h = 13L. Mimo, że jesteśmy w miarę młodzi 42/28 lat (pracujemy ze sobą już od 3 lat/24h/365dni w roku i wiemy, że damy radę ;) choć nie powiem, początki były mega ciężkie!) to dynamika w jeździe jest nam obca, spokojnie możemy snuć się na 5tym biegu z prędkościami 80-90km/h
3. Trzecia wada to ta, że jest dość nisko zawieszony i ma kiepską trakcję, potrafi się zakopać w najmniejszej kałuży czy zaczepić "dupą" i powiesić...
4. Chyba ostatnia wada to jest to auto mało popularne w miejscach które chcielibyśmy odwiedzić, więc pewnie filtry/paski/klocki itp trzeba by zabrać ze sobą i liczyć, że nic więcej się w samochodzie nie zepsuje (tak jest do tej pory).

PLAN jest początkowo uderzyć do Grecji, Turcji, Iranu, Kazachstan, Rosja, Mongolia, Kirgistan, Indie... ogólnie Azja bo tego nie widzieliśmy zbyt dużo, na pewno mało czasu tam spędziliśmy - można powiedzieć, że liznęliśmy temat. Jeśli finanse pozwolą to w grę wchodzi również przerzucenie auta na inny kontynent (Ameryka Południowa). Wiem o karnecie CDP, wiem, że jest ważny tylko rok...

CO CHCEMY ROBIĆ: trochę to wszystko nietypowe (choć na pewno już to ktoś zrobił :) ) bo:
- mamy możliwość pracy zdalnej (mało dochodowa ale powiedzmy, że na stanie w miejscu + 1.000km/miesiąc wystarczy) a co jakiś czas możemy zostawić auto i wrócić do kraju na 4-6 miesięcy i popracować ostro na jakiś kolejny długi okres czasu i być w podróży.
Chcemy zabrać ze sobą masę szpeju (niestety). Póki nie ma dziecka chcielibyśmy zaliczyć jakieś wysokie góry (5/6/może nawet 7tyś.m npm). Ja mam za sobą już kilka fajnych szczytów, partnerka jest świeża w temacie. Do tego dwa rowery i jakieś wypady w koło busa, takie na 1/2/3 tygodnie, z sakwami... Chcemy spędzać czas w miarę aktywnie. Marzy nam się również pies, ale w takiej podróży wróży to chyba mnóstwo kłopotów, a to obowiązek jak z dzieckiem, czyli na 15 lat... (wiadomo, że z dziećmi dłużej). No i w przypadku psa odpadają dłuższe wypady w góry/rower. Sprzęt wyprawowy oczywiście mamy, problem tylko jak to zabrać - czyli mega duży bagażnik będzie nam potrzebny.
Rowery muszą zmieścić się w środku/ zakładam demontaż przednich kół - hak holowniczy w aucie na 100% demontujemy bo jest jednym z problemów z autem, także wożenie ich na zewnątrz odpada. Poza tym wyjście na tydzień w góry i zostawienie kilku kzł ot tak, to była by duża nieodpowiedzialność. I tu pojawia się kolejna sprawa do ogarnięcia/dyskusji - zabezpieczenie auta na czas naszej nieobecności

Nie planujemy korzystać z kempingów, zresztą w miejsca w które jedziemy jest ich niewiele. Stawiamy na pełną niezależność. Auto ma być funkcjonalne, ekonomiczne na maxa (pomijam koszty budowy), 4 sezonowe, posiadać min. zdolności nazwijmy to terenowych - chodzi tylko o dojechania w fajne miejsca:






Czyli:
- duży zbiornik/albo dwa na wodę
- toaleta i prysznic wewnętrzny
- solary i dużo Ah na magazynowanie energii
- kuchenka, piekarnik
- ogrzewanie
- lodówka i zamrażarka
- wygodny stół do pracy w 2 osoby

Marzy nam się by ustać gdzieś w zasięgu GSM i móc pracować ciesząc się jednocześnie samotnością, okolicą i tym czymś co ciężko jest nazwać... taką namiastką wolności. Po prostu zatankować wodę, gaz, paliwo i nakupić żarcia i penetrować przez 2 tygodnie najbliższą okolicę. Zdaję sobie sprawę, że będą problemy z długością wiz itd. Liczymy się z tym, wiemy, że to nie Europa. Byliśmy już w Turcji, Iranie, Indiach czy Rosji (tylko 2 dni :D) - znamy realia.
Robimy jako takie zdjęcia - więc relacja z naszej podróży na pewno na forum powstanie. Uczymy się też od jakiegoś czasu sztuki filmowania/montażu - może jakiś VLOG nawet jeśli nic poza frajdą z jego prowadzenia nam to nie da. Na pewno nie damy się tym zniewolić, ograniczyć swojej wolności - to ma być czysta przyjemność.

Co do wad auta i zmian jakie chcemy wprowadzić to:
ad 1. Zmiana opon z 225/65R16C na 225/75R16C - większy prześwit i automatycznie te kilka cm ty również pójdzie wyżej + demontaż haka holowniczego - 10cm krótsze auto.

ad 2. Zmiana opon spalania nam nie obniży a raczej pójdzie to w drugą stronę stąd chcemy zamontować sobie duży zbiornik LPG, tak - diesel + LPG. Czytałem już nie tylko na tym forum, że to średnio ekonomicznie, ale my założymy instalację w zaprzyjaźnionym warsztacie, praktycznie po kosztach - zwróci się nam po około 12, max 18tu miesiącach. Zbiornik tuż za tylną osią więc nie będzie obniżał prześwitu - szybciej zaczepię tylnym zderzakiem niż zbiornikiem. Mamy też duży zbiornik paliwa, ok 260L, czyli możemy zatankować tanie paliwo w PL, dotaknować jeszcze tańsze w Macedonii i kolejne tankowanie zrobić już w Iranie w Turcji dopełniając jedynie LPG do auta.

ad 3. Zmiana opon na wyższe o ok 5cm, poza tym dwie plastikowe trapy i poducha powietrzna do podniesienia aut i włożenie trapów. System sprawdzał się już w ciężkim samochodzie ternowym (4t) więc i tu powinno zdać to egzamin w razie dużych kłopotów. Niestety - kolejne graty do wożenia... Zainstalowałem też poduszki, więc dupę można unieść teraz wyżej ;) Zmiana opon to też wzrost indeksu nośności ze 112 do 115, bardziej terenowy (trochę głośniejszy) bieżnik, dłuższa żywotność opony ( wspomniane wcześniej niskie koszty w podróży) i dużo lepsza odporność na przebicie boczne niż standardowego ogumienia. Opony już wybrane - BFG AllTerain. Musze tylko pojechać, założyć takie opony u znajomego wulkanizatora (oczywiście używane) i zobaczyć czy nic tam nie będzie obcierało... wydam kilka zł, poświęcę trochę czasu ale będzie pewność czy działa, czy nie - wtedy ewentualnie zakup nowych lub testy z innym rozmiarem.

ad. 4. Tu niestety trzeba liczyć na niezawodność auta a na jakiś mega duży przegląd wrócić do kraju. Wspominałem, że raz na jakiś czas nie wykluczamy powrotu do kraju, zawsze można sobie przywieść tarcze hamulcowe czy inne potrzebne części.

To tyle tytułem wstępu, pytania na początek - Truma Combi - jest sens dokładać ?
Mam już ogrzewanie postojowe na ON, duży zbiornik paliwa (260L) ale własnie, pomijając cenę zakupu: mniejsze koszty eksploatacyjne będą z ogrzewania piecykiem gazowym j.w. czy piecykiem na ON ? Trumę lub coś w tym stylu i tak będę musiał kupić do grzania wody. Miałem iść w prąd, ale boję się, że kiedyś mi go zabraknie gdy staniemy w lesie (stąd chciałbym mieć większą ilość baterii).
Piekarnik na gaz, mały ale być musi. Nie wyobrażam sobie życia bez tego, a raczej moja piękna połowinka która po prostu kocha gotować (mamy już okno dachowe z wentylatorem w miejscu gdzie ma powstać kuchnia, dodatkowo będzie ona zlokalizowana koło drzwi bocznych - konieczna tylko moskitiera). Polecicie coś co dobrze działa i nie kosztuje majątku?

Kolejne pytanie to butla do gazu - czyli paliwo do piekarnika, grzania wody i ewentualnego ogrzewania. Miejsca będzie mało a auto pod spodem ma go trochę... lepiej rozłoży się masa, prześwitu na pewno taką butlą nie zmienię a będę mógł zabrać z takiej powiedzmy Rosji 60-80L taniego gazu na 2/4/6 miesięcy. Ale tu też pojawia się pytanie: do jakiej temperatury minimalnej będzie to działało. Jakieś maty grzewcze do takiej butli ? Przed zimą raczej będziemy uciekali, ale takie -2/-6*C na pewno nas gdzieś złapie. I co wtedy ? Druga butla 11kg wewnątrz, tylko jak to wtedy przełączać - pewnie mój znajomy instalator instalacji LPG by tu pomógł? Ogrzewanie można mieć drugie, niezależne (choć by to, które już mamy - postojowe 4kW na ON, ono i tak wg mnie przyda się na wypadek jakiejś awarii czy braku gazu).
Wg mnie, montaż butli LPG pod autem będzie miało sens gdy taki system będzie mi działał powiedzmy jeszcze przy 3-4*C, jak będzie to pracowało przy 1-2*C to już idealnie ;) Zakładam, że nawet jak taki układ zamarznie mi przy +3*C to w południe przy 8*C odpuści sam z siebie, bez bawienia się w ogrzewanie zbiornika... Dla mnie w tej chwili to chyba największa zagwozdka.
Będę też wdzięczny za polecenie brodzika i toalety, bo wybór taki, że głowa boli. Wymiar..70, max 80, długość 100-120.

Panele: ile tylko miejsca na dachu zostanie - myślę, że na tej powierzchni 800W uda się zmieścić, ze wzgledu na wagę - tylko elastyczne.

Masa auta : zabudowa lekka płyta + konstrukcja z aluminiowych profili, by to na jakimś górskim odcinku czy 200tu kilometrowej szutrówce mi się nie rozleciało :D Myślę, że bez wody uda się +/- zmieścić w DMC, wiem, że sporo ciężkich rzeczy z auta wyleci: płyty ze ścian, ciężka podłoga. Na pewno dam znać jak to wyszło na koniec ;)

P.S. Ogrzewanie podłogowe, grzejniki - stanowczo wykluczam.
P.S. 2. auto musi zachować charakter busa, okien nam nie brakowało, jak zabraknie to... to będziemy żałować. 2 okna w dachu, wentylacja piecyka gazowego, tankowanie wody i LPG to max co chcemy mieć.

decumanus - 2020-05-24, 14:54

Rozumiem ze baza jest do 3,5t...
Moja rada : dobrze sprzedac i kupic cos mniejszego z wiekszym zapasem ladownosci.
Wymagania wysokie... taki zbiornik z wachą, dwa zbiorniki na wode, 100l zbiornik z LPG i w czasie kontroli malzonka kontynuuje podroz piechotą.

Truma fajna, ale trzeba zabudowac dobrze bo glosna. Wiem bo mam i czekam na piec od MarcinaPK.
Gaz nie zamarza, ale butan przestaje parowac parowac przy -1°C. Propan paruje dalej, ale jak nie zuzyjesz za dnia butanu, to szybko skonczysz z butla pelna butanu, ktorego nie da sie zuzyc.
Zabezpieczeniem moglaby byc ta 11- w polsce mozna kupic butle z propanem, ale w azji nie wiem jak bedzie. Inna rzecz, że mozna zalozyc parownik... tak robią i jakos to dziala.

Ogrzewanie podlogowe przemysl...
R

Neno - 2020-05-24, 15:48

decumanus napisał/a:
Rozumiem ze baza jest do 3,5t...
Moja rada : dobrze sprzedac i kupic cos mniejszego z wiekszym zapasem ladownosci.


Tak, 3.5 i pojedyncze koło - 35S17
Z tego co czytałem to ok 150kg wylatuje z auta po rozbiórce. Czyli przed startem zabudowy jest ok 2550 kg
O zmianie auta myślę już od 2 lat, ale wtedy już bym budował na 5 osób, 4x4 i na czymś o DMC w przedziale 5-7t. jak widać nie zdecydowałem się.
Nie ma czasu (życie ucieka, chcemy ruszyć przed Sylwestrem) - sprzedanie auta, szukanie nowego - przy masie szczęścia min. miesiąc i nie wiadomo co kupię. Swoje auto znam i mu ufam. A Kobieta... podjedzie rowerem z 30km, potem ją zabiorę ;)
To ma być duże auto by w nim mieszkać rok czy dwa bez przerwy (przerwą będzie namiot w przypadku wyjścia w góry czy wyjazdu rowerowego) i czuć jak największy komfort no i samowystarczalność na jak najdłuższy okres.

Trochę mnie zmartwiłeś z Trumą - myślałem, że za takie pieniądze to ideał.

sienek - 2020-05-24, 16:53

Hej, przejrzyj mój temat:
https://www.camperteam.pl...pic.php?t=34708

Buduję na takim aucie, będziesz miał sporo odpoweidzi na Twoje pytania.

Neno - 2020-05-24, 19:04

Śledzę od samego początku! Parę lat już siedzę na tym forum.
My będziemy spali po szerokości, co da nam jeszcze więcej miejsca na pozostałą zabudowę ;)

P.S. Jesteśmy nikczemnego wzrostu ;)

sienek - 2020-05-24, 19:40

Zastanawia mnie to spalanie...
U mnie w S13 pokazuje na pelnym zbiorniku 855km zasiegu, zbiornik cos ok 60-70 litrow czyli ten mniejszy. Realne spalanie zmierzone przez ostatnie 300km i jeździe do 100km/h to zaledwie 7 litrów. I w tym stanie zabudowy jakim jest teraz. Jestem mega zadowolony.

Neno - 2020-05-24, 20:22

sienek napisał/a:
Zastanawia mnie to spalanie...
U mnie w S13 pokazuje na pelnym zbiorniku 855km zasiegu, zbiornik cos ok 60-70 litrow czyli ten mniejszy. Realne spalanie zmierzone przez ostatnie 300km i jeździe do 100km/h to zaledwie 7 litrów. I w tym stanie zabudowy jakim jest teraz. Jestem mega zadowolony.

W sumie mi coś się przypomniało właśnie :D Ja swoim autem zrobiłem już jakieś 200.000km, znam go prawie na pamięć, nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie komputer oszukuje, i faktycznie te 5% można od tego co podałem odjąć, nie mniej to i tak spore ilości.
Miałem izotermę z tym silnikiem co Ty, 2.3 120KM (starsza wersja) i tam to dopiero było spalanie pow. 80km/h, przy 100km/h palił 11-13, zależy jak wiatr wiał ;)


Maciej S. napisał/a:

zużycie paliwa w normie, ja mam ducato 2.3 L2H2 czyli mikrus przy twoim, po zabudowie 2,7T i pali dokładnie tyle co twój. Moim zdanie 2.3 jest żarłok, zrobiłem mu tuning na 147 KM i spalanie bez zmian.

co do przeróbki na ON-LPG nie wypowiadam się, ale pytanie czy to się sprawdzi w rejonach gdzie jedziecie.

LPG w Europie jest niemal wszędzie, w Azji (tanio, średnio 40-50% ceny litra ON) to tak +/- w Iranie tylko brak (CNG tam mają). W Afryce problem (na pewno jest w Algierii i jest mega tani - tu akurat jest ochota pojechać), ale na Czarny Kontynent nie wybieramy raczej, to co nas interesowało zjeździliśmy już. No chyba, że pierwszej zimy...
Ameryka Południowa to tak odległy temat, że nie robiłem rozeznania (na pewno jest w Chile, Peru i Paragwaju).
Co do spalania, to miałem Ducato z tym silnikiem, ok 500kg lżejsze a spalanie tylko o 1L niższe, no może 1.5L. Różnica na długości to blisko 1m, trochę tracimy jednak na szerokości.

Solarów jak dobrze pójdzie to ok 800W się zmieści. Trzeba tylko okna dachowe dobrze przemyśleć. Ogrzewanie wody... mam nawet grzałki elektryczne kupione 2x150W 12V.

Do ceiby (sklejka egzotyczna) mam dostęp, co prawda trzeba się przejechać te 120km, ale to akurat nie problem.
Myślę, że ze szpejem, ale z min. ilością gazu, ON i wody zmieszczę się w limicie. Będę w każdym razie mocno kombinował.

Zabezpieczenie tylnych drzwi już mam zrobione zewnętrzne, może jeszcze od środka coś ogarnę. Z resztą drzwi też się uporam - to akurat najmniejszy problem, rozwiązań całe mnóstwo, tylko wybierać, płacić i montować ;)

reaven22 - 2020-05-24, 21:21

Loguje się do tematu i kibicuje.

Obawiam się jednak wagi, paliwo, dużo wody, dużo Ah, dużo solarów, lodówka + zamrażarka wszystko waży.
Przy swojej zabudowie startowałem z masy 2300kg, ducato L4H3 i mimo lekkiej zabudowy, akumulatorów LiFe, i niezbyt wielkiego zbiornika 70l na wodę to oscylujemy w okolicach 3,5t i raczej na plus niż minus.

Neno - 2020-05-26, 09:26

Ja też się boję, ale wierzę, że się uda. Wodę to wiesz, będzie się nabierało szukając już miejsca na dłuższy postój. Prześledzę Twój temat po raz drugi, jeszcze raz dla odświeżenia informacji, ale na 100% zaryzykuję i ruszę z projektem. Będę oczywiście informował, uzupełniał temat i zasypywał Was pytaniami. Mało czasu tylko na to wszystko będzie, no chyba, że jesienią znów wirus da o sobie znać...

Swoją drogą coś dużo ten Twój ważył na początku, mój wybity grubą sklejką , z motorem 3.0 +/- tyle ważył !

Neno - 2020-06-02, 16:06

Chyba czas powoli ruszać z budową, szczerze wątpię, że uda się auto skończyć do końca roku bo zawodowo będę mocno uwiązany, ale trzeba ogarnąć co się da póki jeszcze ciepło na podwórku, a zimą niestety do garażu dostępu nie będzie ;(

W międzyczasie zapisałem się na kurs, robię C, to tak na przyszłość, będzie jakieś 4x4 z DMC 7,5T! Jakieś marzenia trzeba mieć!

Sporo sprzętu mam już swojego używanego, część dokupuję powoli.

1. Toaleta Thetford Porta Poti Excellence - to wynik cięcia kosztów i unikanie cięcia nadwozia, oraz trzymania się zasady jak najmniejszego rzucania się w oczy. Dokupiłem jeszcze płytę dolną, montażową, zrobię wysuwane z przedziału bagażowego WC - podpatrzone u drFeelGood. Wyciąganie toalety do opróżniania raczej przez część mieszkalną, choć to jeszcze do przemyślenia, pewnie jak większość wyjdzie dopiero na etapie budowy.





2. Auto ma być tanie w eksploatacji i samowystarczalne jak długo się tylko da więc... wyciągnąłem z szafy stary filtr akwarystyczny, zamówiłem wkłady, membranę (75GPD). Musze dokupić tylko zbiornik akumulacyjny na wodę (celuję w 10-galonowy, 27L netto, wystarczy na 5/6/7 dni a zawsze można coś jeszcze wyprodukować stojąc) i trochę połączeń/trójników by zrobić z niego zestaw RO7.






3. Gaśnica 4kg, umieszczona będzie gdzieś "pod ręką" - 6,5kg "zabezpieczenia". Ciężka, ale będę czuł się troszkę bezpieczniej.




4. Trochę chemii by poprawić/zakonserwować auto tu i ówdzie.



Co do opon, muszę zejść na ziemię - planowane BFG AT 225/75R16 nie ma szans by weszły i nie szorowały o nic. Będą 235/65R16 lub jeszcze marzę o 235/70R16 - tu mam faworyta - Nokian Rotiiva AT.
Musze znaleźć jakieś całoroczne ATki z odpowiednio dużą nośnością, bo np. w takiej Turcji wymagane są "zimówki" do 1 kwietnia. Mission impossible ?

Wczoraj udało się przenieść koło zapasowe na sam tył auta, a w jego miejsce pójdzie zbiornik LPG. Dziś oddałem auto do zagazowania, wraca we wtorek ze 108L zbiornikiem.

gwc - 2020-06-03, 07:42

Neno a moto już poszło w kąt czy jeździsz (kojarzę z innego forum)?
Z całorocznych ATków z homologacją to w zasadzie chyba tylko BFG KO2 i Yokohama Geolander G015. Nokian Rotiiva AT chyba nie ma homologacji zimowej (oczywiście nie chodzi o napis M+S tylko o piktogram 3 szczytów ze śnieżynką (3PSFM). Szkoda, że Ci sie nie mieści większa guma może jakiś mały lifcik by dało radę ogarnąć.

sienek - 2020-06-06, 10:30

Iveco Daily na BFG
225/75/16 wchodzą bez problemu

Neno - 2020-06-09, 05:22

gwc napisał/a:
Neno a moto już poszło w kąt czy jeździsz (kojarzę z innego forum)?
Z całorocznych ATków z homologacją to w zasadzie chyba tylko BFG KO2 i Yokohama Geolander G015. Nokian Rotiiva AT chyba nie ma homologacji zimowej (oczywiście nie chodzi o napis M+S tylko o piktogram 3 szczytów ze śnieżynką (3PSFM). Szkoda, że Ci sie nie mieści większa guma może jakiś mały lifcik by dało radę ogarnąć.

Jeżdżę cały czas, natomiast szykuje sobie duże zmiany w życiu. Motocykl do grudnia, potem jak w temacie... rower, góry i vanlive ;) na tak długo jak tylko się da.
BFG ma trochę niską nośność niestety w tym mniejszym rozmiarze, będę kombinowal coś w miarę wolnego czasu choć ostatnio mam go jak na lekarstwo. Obawiam się najgorszego- że auto będę musiał kończyć zimą :(
Lift nie wchodzi w grę, potem w trasie takie przeróbki to tylko kłopoty.

Neno - 2020-06-09, 05:28

Do skasowania
Neno - 2020-06-09, 05:38

sienek napisał/a:
Iveco Daily na BFG
225/75/16 wchodzą bez problemu


To byłoby mega. W tym rozmiarze indeks mnie zadawala- 115. Homologacja zimowa jest (mam takie w pickupie). Martwi mnie tylko dociazenie przodu podczas skrętu (jakaś wyrwa w asfalcie/dziura na bocznej drodze), czy koło progu nie wyrwie :) Na filmie widać jak mało tam miejsca zostalo. Zadzwonię może i podpytam właściciela jak to się sprawowało, bo widzę, że film już nie taki młody!
Dzięki za info!!!

sienek - 2020-06-09, 06:08

Ogólnie odnośnie samych opon to są nie do zdarcia, mam je w Land Cruiserze od roku.
Ludzie robią na nich lekko 100.000km. Błoto i piasek im nie straszne.

Pawcio - 2020-06-09, 06:25

Neno napisał/a:
BFG ma trochę niską nośność niestety w tym mniejszym rozmiarze, będę kombinowal coś w miarę wolnego czasu choć ostatnio mam go jak na lekarstwo.


Dokładnie. Miałem założone do kampera, niestety zaczęły się rozchodzić powyżej stopki :?

Neno - 2020-06-10, 05:12

sienek napisał/a:
Iveco Daily na BFG
225/75/16 wchodzą bez problemu


Dziś na większym ekranie zauważyłem mały problem: 0:42 do 0:44, wyobraźcie sobie, że w tym momencie mamy skręcone koła. Będzie konflikt Waszym zdaniem?

Neno - 2020-06-10, 08:54

Dzwoniłem do człowieka z tego filmu - obcierało mu to duże kółko jednak, wygięły się też wahacze, zdarło opony dość szybko. Zrobił jakieś akcesoryjne wzmocnione wahacze i jest już ok. Film jeszcze przed tymi zmianami. Ja raczej nie będę się babrał w takie daleko idące zmiany - pozostaje wybrać nieco niższe, inne opony ale z odpowiednim indeksem nośności.
toscaner - 2020-06-10, 09:34

Loguję się do tematu.

Fajny pomysł z tym ruszeniem na wschód. My powoli mamy dość Europy i też planujemy wschód. Dlatego przesiądziemy się z Citroena do starszego i większego Sprintera, którego właśnie buduję. No i takiego starszego Sprintera to pewnie każdy kowal naprawi w każdej części świata :)
Jest to już moja 4ta budowa, a w kamperze mieszkam na stałe już 6 lat.
Linki znajdziesz w stopce. :ok

Kilka uwag, jeśli mogę.

Trochę mi nie gra z wagą u Ciebie. Na starcie 2,7T. Chcesz zabrać dużo rzeczy, rowery, duże zbiorniki wody, dodatkowe - LPG, filtry. A jeszcze zabudowa swoje waży. A gdzie tu elektryka? Panele, akumulatory, ogrzewanie i reszta?

Ja bym olał dodatkowe instalacje LPG, mając limit 3,5T. Dobrze to przemyśl i policz, czy ma sens przy małych przebiegach. Twoim wrogiem w tej bazie jest waga!
Porządna izolacja, ogrzewanie webasto diesel, kuchenka na gaz, a reszta elektryczne.
Panele elastyczne, gorsze, ale mniej ważą, aku lifepo4 i poszedł na max w elektrykę.
Tak zrobiłem w pierwszym kamperze i to się sprawdziło super. No może poza zimami na północy, bo tam wtedy słońca nie ma i nawet 2000W paneli nie pomoże. Ale na południu życie niemal za darmo.

Obecnie budowany prze ze mnie Sprinter ma już na dachu 1240W, lifepo4 200Ah (będzie 300Ah), ogrzewanie diesel, kuchnia gaz, ale przy tej ilości paneli i aku litowe będę testował również indukcyjną. Mam plan zejść z kosztami życia w kamperze do 0,00euro.
W tej chwili z hiszpańskim gazem jest to aż 3 euro na miesiąc. W poprzednim kamperze (poza zimą w Szkocji) to było ok. 10-12 euro/miesiąc.
Powyższe koszty to "czynsz" za chałupę - kampera + rachunki za wodę, prąd, gaz, jeśli rozumiesz co mam na myśli. ;)
Jedzenie, jeżdżenie czy ubezpieczenie to logiczne, że każdy ma swoje i muszą one być.
Czyli praktycznie od 6 lat potrzebujemy kasy tylko na jedzenie, przejechane kilometry - nie robimy nigdy więcej niż 1000 km na miesiąc, więc nie jest to dużo. No i OC, AC, internet.
Jakaś kasa na ewentualne naprawy czy przyjemności. To wszystko.
Dlatego myślę, ze dorabianie LPG jest bez sensu. Co innego gdybyś miał np. 1200-1400 kg luzu. Chociaż i takie bazy ludzie mają przeładowane, bo trzeba ciuchy, żarcie, gary, jakieś narzędzia i cały dom ze sobą mieć.

Jak coś to pytaj czy tu, czy na PW, albo Messenger. Gdzie chcesz. Na CT rzadziej teraz jestem.

Tu mój dach na Sprinterze, na Iveco myślę, że realnie zmieścisz ponad 1500W. :wyszczerzony:

Neno - 2020-06-10, 10:49

toscaner napisał/a:
Loguję się do tematu.
Fajny pomysł z tym ruszeniem na wschód. My powoli mamy dość Europy i też planujemy wschód. Dlatego przesiądziemy się z Citroena do starszego i większego Sprintera, którego właśnie buduję. No i takiego starszego Sprintera to pewnie każdy kowal naprawi w każdej części świata :)

To prawda. Na wschodzie, w Afryce - Sprintery krążą niemal wszędzie!
Może się uda gdzieś spotkać ;)
Ja Europę zwiedzam od `99, Afrykę północno-zachodnią od 2011 - więc czas zobaczyć coś nowego.


toscaner napisał/a:

Jest to już moja 4ta budowa, a w kamperze mieszkam na stałe już 6 lat.
Linki znajdziesz w stopce.

Wertuję Twoją stronkę już ze 2 lata!
Znam Twoją historię, szanuje ( i może skopiuję) Twoje rozwiązania.
Fajnie, że jesteś - może w większej grupie uda się zrobić coś zbliżonego naszym (moim i partnerki) ideałom.


toscaner napisał/a:

Kilka uwag, jeśli mogę.
Trochę mi nie gra z wagą u Ciebie. Na starcie 2,7T.

Jasne, że możesz - temat załozyłem własnie po to by zyskać kilka dobry rad, a nie by się pochwalić co mi się udało zrobić;)
Będzie ostra walka z kg na pewno. Walka już trwa! Z auta udało się wyrzucić blisko 200kg


toscaner napisał/a:

Ja bym olał dodatkowe instalacje LPG, mając limit 3,5T. Dobrze to przemyśl i policz, czy ma sens przy małych przebiegach.

Instalacja LPG już jest i jest po prostu zaje*****! Auto jedzie jak po jakimś dobrym chip tuningu, a spalanie z 10L ON spadło do 6,5L +3,5LPG (100-110 po drogach ekspresowych). Na razie pewnie mało miarodajne, bo to wyliczenia z trasy 500km. Tak, wiem, że to tylko 7-8zł/100km, nie mniej przez rok się uzbiera a jednym z priorytetów jest dla mnie niski koszt eksploatacji, bo wyjechać chcę na lata a źródła dochodów będą niskie.


toscaner napisał/a:

Porządna izolacja, ogrzewanie webasto diesel, kuchenka na gaz, a reszta elektryczne.
Panele elastyczne, gorsze, ale mniej ważą, aku lifepo4 i poszedł na max w elektrykę.
Tak zrobiłem w pierwszym kamperze i to się sprawdziło super. No może poza zimami na północy, bo tam wtedy słońca nie ma i nawet 2000W paneli nie pomoże. Ale na południu życie niemal za darmo.

Z braku czasu izolację piankową zlecę chyba po prostu firmie. Zakamarki itd już sobie dopsikam z puszki - kupiłem 12szt.
Do ogrzewania mam Planara 4kW, chciałem dołożyć jeszcze Trumę Combi ale to dość drogie i podobno głośne rozwiązanie.
Lifepo4 - będą jeśli się z wagą nie wyrobię - pewnie 2x200Ah + ok 800-900W w panelach na dachu (po wyliczeniach wychodzi mi , że tyle uda się zmieścić na dachu).


toscaner napisał/a:

Mam plan zejść z kosztami życia w kamperze do 0,00euro.
Jedzenie, jeżdżenie czy ubezpieczenie to logiczne, że każdy ma swoje i muszą one być.
Czyli praktycznie od 6 lat potrzebujemy kasy tylko na jedzenie, przejechane kilometry - nie robimy nigdy więcej niż 1000 km na miesiąc, więc nie jest to dużo. No i OC, AC, internet.
Jakaś kasa na ewentualne naprawy czy przyjemności. To wszystko.

My aż tak wielkich ambicji nie mamy, nie mniej budżet na życie ma być na tyle niski, na ile to możliwe - dając nam jakiś tam komfort i godne życie.
Z tymi kilometrami to różnie może być, np. wizę w Rosji masz z reguły na miesiąc (nie wiem czy da się ją już na miejscu w prosty sposób wydłużyć), jak pokombinujesz, to na dwa - a kilometrów do przejechania tysiące!


toscaner napisał/a:

Powyższe koszty to "czynsz" za chałupę - kampera + rachunki za wodę, prąd, gaz, jeśli rozumiesz co mam na myśli. ;)

Ja myślę, że u mnie to będzie jednak większa kwota miesięcznie, licząc średnią z roku. Nie mniej w planach są tylko "rachunki" za ON i LPG.



toscaner napisał/a:

Chociaż i takie bazy ludzie mają przeładowane, bo trzeba ciuchy, żarcie, gary, jakieś narzędzia i cały dom ze sobą mieć.

Na szczęście mam umiar ;)



toscaner napisał/a:

Jak coś to pytaj czy tu, czy na PW, albo Messenger. Gdzie chcesz. Na CT rzadziej teraz jestem.
Tu mój dach na Sprinterze, na Iveco myślę, że realnie zmieścisz ponad 1500W. :wyszczerzony:

Czasem na messenger, czasem na Twojej grupie podpytywałem Cię o to i owo, nie mniej nie mam sumienia zawracać konkretnym ludziom głowy z byt często :) Forum jest fajnie, bo kto ma czas/ochotę odpisze.
Nie mniej bardzo dziękuję, z pewnością pytań będą setki.
1500W - w elastycznych nie ma szans, zwłaszcza, że nie chcę by coś mi po bokach wystawało.

Neno - 2020-06-17, 13:15

Jako, że planowane zmiany w życiu powoli wchodzą w etap realizacji - poza podróżą, nasze kolejne marzenie: psy... To tak by nie była to zwykła podróż (właściwie chyba ciężko to będzie nazwać podróżą), by było nam nieco bardziej pod górkę (granice, różne kultury itp.), chcemy zabrać ze sobą psiaki, na razie jest jeden. Safi, imię od marokańskiego miasta - wzięta ze schroniska, ma jakieś 2 lata, bardzo grzeczna, choć już temperament ją rozpiera. Jest z nami od tygodnia, po sterylce, po szczepieniach - dziś odebrała swój paszport. My nasze wymienimy na nowe tuż przed wyjazdem, bo miejsca na wizy już prawie brak.

Za jakieś 10 dni pewnie wejdę na plac "budowy", na razie spływają zabawki różnego typu.
Część przyjdzie w połowie lipca bo z ChRL ;)

Patrząc na wagę i cenę takich chociażby wygodnych krzesełek - rezygnujemy powoli z ciężkich i drogich uprzyjemniaczy naszego życia jakie po cichu chcieliśmy mieć w aucie - chociażby ekspres do kawy :D (będzie stara, sprawdzona kawiarka, która jeździ już z nami 3ci rok).

Walczymy z myślami nad JEDNYM oknem bocznym w sypialni... :)

Nasz nowy członek załogi:





Neno - 2020-07-02, 15:00

Mały update, na razie jeszcze bez prac, bo czasu brak, ale były nowe przemyślenia i nowe zakupy.

1. Przyszedł zbiornik do wody RO, metalowy, dużo lżejszy od klasycznego "plastikowego" a pomieści 12L zamiast 5. Wystarczy na 2 do 6 dni dla 2 osób, w zależności od temp. otoczenia i naszej aktywności. Dużo myślałem o wersji 26L, ale uznałem, że zawsze można będzie wyprodukować sobie wody, a szkoda przestrzeni bagażowej i wagi zbiornika (waga x3, objetość x2).




2. Fotowoltaika.
Jest już cały komplet. Dużo wyliczeń by zmieścić 3 okna (wszystkie z wentylatorami) i dopchać to panelami. Udało się rozmieścić to tak, że wejdzie 850W.
Tracer 3210AN + e-box WiFi a do tego 4x100W (poli)
Tracer 4210AN + MT50 a do tego 3x150W (mono)
Taki zestaw to dach zapchany po brzegi.
Będą to dwa niezależne układy, by w razie awarii nie było biedy! Sporo układów będzie u nas zdublowanych.

Baterie: główna do zabudowy - jednak przekonaliście mnie do LifePO4, już gromadzę na to budżet i w zależności od niego będzie to min 200Ah, być może zaszaleję i będzie to 300Ah.
Akumulator główny również zastąpię LifoPO4 - pojemność - max co uda się wepchać :D

150W elastyczne, kupione w PL.




Mniejsze, 100W są tego samego producenta - kupione za granicą.
Dużym panelem dziś się troszkę pobawiłem, sprawdzając Voltarz.
W dobry słońcu było tego ok: 20,65V, to chyba niezły wynik jak na PL (godz. 13:45) i panel elastyczny. Tym setkom przyjrzę się może jutro ;)




W takim cieniu multimetr pokazał 18,34V:






3. Instalacja LPG o której pisałem, chłopaki obiecali, że zrobią mi pobór z tego samego zbiornika do kuchenki, ogrzewania i bojlera. Nie wiem jak. Obiecali ;)
Minus taki, że przy zapasie zostało 0,8mm luzu, a planuję opony większe o ok 1,5cm, z tym, że to chyba się rozłoży na 0,75 po obydwu stronach koła, więc teoretycznie powinn się jakoś udać je wcisnąć. Teoretycznie. :D
Zbiornik 103L.
Przy ekonomicznej jeździe wraz z 250L zbiornikiem ON zasięg w okolicach 3400 km - Turkmenistan mi już nie straszny!





Hak będzie zdemontowany (ładnych kilka kg), pomaluje się go bo widzę, że wygląda już strasznie.
Jakąś osłonę tylko trzeba będzie dorobić, by nie uszkodzić wielozaworu.


4. Auto już przygotowane do prac.



Jutro mają przyjść okna dachowe i jeśli dotrze też Sikaflex 252 - będzie można kleić i panele, i okna.
Okna jak wspominałem będą 3.
30x30 w sypialni (chińskie)
30x30 w łazience (chińskie)
40x40 nad kuchnią (Turbo Vent)


5. Woda. Ma być dużo wody ;)
Zbiornik wody czystej - zewnętrzny (już zamontowany), by nie zabierać zbyt dużo powierzchni bagażnika: 50L
Do środka szukam czegoś na nadkole ale 90L trochę mi mało. Zobaczymy jeszcze.




Zbiornik szarej chciałem zrobić z jakiejś rury PCV - mam około 150cm miejsca, średnica 250-270mm mi tam wejdzie, czyli jakieś 70-80L. Tak to wygląda:




6. Izolacja
Pianka z puszki lub natrysk, na podłogę XPS 2cm + K-FLEX ALU 13mm
Kupiłem też trochę cieńszego K-FLEXa 6mm , bez warstwy ALU - zobaczymy jak taka izolacja się sprawdzi. Będzie też pewnie na podłodze warstwa AluFoxa






cd. niebawem (mam nadzieję)

Zbynek - 2020-07-02, 18:42

Neno napisał/a:

Jutro mają przyjść okna dachowe i jeśli dotrze też Sikaflex 252 - będzie można kleić i panele, i okna.
Okna jak wspominałem będą 3.
30x30 w sypialni (chińskie)
30x30 w łazience (chińskie)
40x40 nad kuchnią (Turbo Vent)


5. Woda. Ma być dużo wody ;)
Zbiornik wody czystej - zewnętrzny (już zamontowany), by nie zabierać zbyt dużo powierzchni bagażnika: 50L
Do środka szukam czegoś na nadkole ale 90L trochę mi mało. Zobaczymy jeszcze.


Co to za okna 30x30? Szukam czegoś do łazienki i chętnie spojrzę.

Co do zbiornika wody to ja robię z nierdzewki na wymiar. Mam Jumpera L4, a typowe zbiorniki na nadkole są przystosowane do L3, więc zostaje sporo miejsca niewykorzystanego od strony tylnych drzwi (L4 ma dłuższy zwis za tylnymi kołami).

Jak zaczniesz budowę to chętnie Cię odwiedzę (często przejeżdżam przez Zambrów) :ok

decumanus - 2020-07-02, 19:34

Szkoda ze nie kupiles tego kflexa 6 bez kleju, tu jest siatka ktora uniemozliwia naciaganie, a najwieksza zaleta cienkiego jest wlasnie ze mozna poleciec po calych scianach jednym kawalkiem, uklada sie nawet do wzmocnien.
Nie bardzo rozumiem tego kflexa na podloge, na blache, pod xps?
R

Neno - 2020-07-03, 07:33

decumanus napisał/a:
Szkoda ze nie kupiles tego kflexa 6 bez kleju, tu jest siatka ktora uniemozliwia naciaganie, a najwieksza zaleta cienkiego jest wlasnie ze mozna poleciec po calych scianach jednym kawalkiem, uklada sie nawet do wzmocnien.

A widzisz! Nie pomyślałem nawet o takim zastosowaniu i poszedłem na łatwiznę, żeby kleju nie nakładać... Ten gruby na pewno pójdzie na podłogę do izolacji szoferki. Resztę planuję dać pod płytę/sklejkę.


Zbynek napisał/a:
Neno napisał/a:

Jutro mają przyjść okna dachowe i jeśli dotrze też Sikaflex 252 - będzie można kleić i panele, i okna.
Okna jak wspominałem będą 3.
30x30 w sypialni (chińskie)
30x30 w łazience (chińskie)
40x40 nad kuchnią (Turbo Vent)


Co to za okna 30x30? Szukam czegoś do łazienki i chętnie spojrzę.

Co do zbiornika wody to ja robię z nierdzewki na wymiar. Mam Jumpera L4, a typowe zbiorniki na nadkole są przystosowane do L3, więc zostaje sporo miejsca niewykorzystanego od strony tylnych drzwi (L4 ma dłuższy zwis za tylnymi kołami).

Jak zaczniesz budowę to chętnie Cię odwiedzę (często przejeżdżam przez Zambrów) :ok


Okna dokładnie mają 11.02", do łazienki wystarczające (wentylator) a do sypialni po prostu większe się już nie zmieściło. Z panelami solarnymi jeszcze jakoś bym to ogarnął, ale belek w dachu nie chciałem ruszać.
https://pl.aliexpress.com/item/4000532181824.html
Ciekawe ile opłat mi naliczą.
To do łazienki już mam, od ok 120$ opłat celno-skarbowych wyszło ponad 120zł. Mam wrażenie, że większość to opłata "za kuriera" - dziwne, że żadnych dokumentów z UC nie było. Po prostu kurier przywiózł paczkę za pobraniem, wcześniej zero kontaktu, że będzie tyle to a tyle do zapłaty. Dziwne podejście wg mnie.

Co do zbiornika na wodę coś już mam upatrzone w razie gdybym na nadkole nic nie znalazł jednak. Z kwasówki też może będę coś u siebie miał, natomiast na pewno nie zdecyduję się wykonać zbiornika na wodę z tego materiału - waga, waga, waga.

Boję się, że poważna budowa zacznie się u mnie od stycznia, chyba, że COVID-19 zamknie mi możliwość pracy. W każdym razie - zapraszam.

Neno - 2020-07-28, 22:31

Powoli ale do przodu.
Właśnie siedzę nad planem, chcę wykorzystać jak najwięcej z tego co mam, mimo, że wagowo najlepiej to nie wyjdzie. Zatrudnię np. moją sprawdzoną zamrażarkę, trzyma -22*C nawet w Afryce przy +44*C na zewnątrz!
Waeco CFX40: 31L w zamrażarce + 7L na lodówkę gdzie temperatura utrzymuje się w granicach +5*C






Jako lodówka dwukomorowa: Waeco CFX95 - komora podręczna 35L, druga, dostępna tylko przy otwartych drzwiach bocznych 50L (niestety nie mam jak inaczej jej umiejscowić). Możliwość wyłączenia jednej z komór lub przekształcenia w zamrażarkę - to już zależnie od potrzeb w trasie.

Oba urządzenia umieszczone będą pod siedzeniami na prowadnicach - siedziska w ramach potrzeb można będzie wraz ze stolikiem przekształcić w wygodne 1 os łóżko o wymiarach 182 cm x 106 cm zwężające się do 77 cm w nogach. Łoże w sypialni będzie cały czas łóżkiem, bez opcji składania itp itd, szerokość 140 cm - długość łóżka głównego - tyle ile szerokość auta pozwoli, około 172cm.

Prysznic 77x61 - niestety toaleta nie będzie chowana, na czas prysznica trzeba ją będzie wystawiać ;(
Niestety układ wnętrza nie pozwala mi na zrobienie tego tak, jak planowałem na początku - trudno ;(
Toaleta przenośna Thetford Porta Potti:


Jadalnia/kuchnia/biuro:
Wygodny stół i siedziska do pracy zdalnej dla 2 osób, TV 21.5" dla relaksu


Kuchenka-zlew, kryterium było jak najwęziej, by jako taki korytarz się zrobił do przechodzenia na tył, myślę , że wyjdzie tego około 50-55cm, chyba wystarczająco ? Nie chciałbym bokiem chodzić :D




Pompa wody 2,8 bara:


Dwa zbiorniki na wodę, każdy o pojemności blisko 9L, zabieram je na 100% ze sobą ze względu na to, że mogą robić za mini trapy w błocie lub zmniejszą jakiś głęboki dół. Poza tym łatwiej napełnić będzie nimi zbiornik z wodą gdy węża zabraknie, niż robić to klasycznie przy pomocy bańki 30L.
Jak wspominałem wcześniej, na pewno będzie nas nosiło z dala od utartych śladów i nie chcielibyśmy tam zostać na dłużej bez naszej zgody ;) Prawdopodobnie zabiorę też dwie trapy piaskowe.


Ciepła woda: miała być Truma B10 ale biję się z myślami... mam grzałkę na 12V (nie pamiętam tylko mocy - chyba 2x150W) i zrobiony z kwasówki bojler o pojemności 12L.
No i sam już nie wiem... Gaz fajny gdy słonka brak...


Z rzeczy zrobionych to na razie tylko i wyłącznie zamontowana blokada Thule na drzwi tylne, czyli do mojego bagażnika. A ten będzie miał podłogę na całą szerokość auta, w głąb samochodu będzie sięgał na około 175cm, wysokość ok 85cm. Będzie musiał pomieścić m.in dwa rowery górskie.







Jeśli chodzi o zakupy to dotarła przetwornica, jak na zdjęciu.
Mając przykre, kilkukrotne kontakty z Volt Polska - natychmiast poszła na testy, które zdała na 5kę! Testy odbyły się na akumulatorze 180Ah, napięcie na starcie 12,63 (świeżo po ładowaniu). Podłączyłem ekspress do kawy i po zrobieniu 4 kaw i odczekaniu około 20 minut napięcie wróciło niemal do pierwotnej wielkości - 12,62V! Do tego "wyciagniety" z przetwornicy na przewodzie przycisk ON/OFF z wyświetlaczem stanu akumulatora - jak dla mnie POEZJA :)


Przetwornica przyszła w 5 dni z Czech - 232€.
Link: https://pl.aliexpress.com/item/2052297969.html

Niebawem wchodzę na dach by zrobić instalację fotowoltaiczną i wstawić okna dachowe.

Doradzicie jakiś dobry piekarnik na LPG ? Taki, żeby pizza z niego wyszła, jakaś zapiekanka czy inna pieczeń, bym nie żałował wydanej kasy, poświęconej wagi i miejsca.

Neno - 2020-08-02, 13:43

Na dachu już prawie koniec.
Zainstalowałem:
4 panele elastyczne z Chin po 100W każdy - sprzęt używany przeze mnie, ma jakieś 1,5 roku, działa wyśmienicie.
3 panele elastyczne kupione w PL - po 150W każdy. Wszedłby jeden więcej, w miejsce 100W, ale... musiałbym sprzedawać swój używany itp itd. Jakoś może przeżyję chyba brak tych 50W ;)
TOTAL: 850W, będzie to pracowało w dwóch niezależnych układach, na dwóch regulatorach Tracer.
Planuję zrobić to po niedzieli:
Tracer 3210AN + e-box WiFi a do tego podepnę 4x100W (poli)
Tracer 4210AN + MT50 a do tego podepnę 3x150W (mono)

Okno FanTastic Vent 40x40 - w kuchnio-jadalni (to akurat miałem już wcześniej).
Okno z ALI 32x32 z wentylatorem i lampkami LED - w łazience
Okno z ALI 32x32 z wentylatorem/LED/czujnikiem deszczu/regulacją obrotów (naliczyli mi 253zł opłat w tym 52zł cło i 201zł VAT)

Tu będzie okienko w sypialni:


Po zamontowaniu:




Widok dachu:




Plan na najbliższy tydzień:
- przelotki przez dach: 2 szt.
- podłączenie paneli pod akumulator(y) i regulatory
- piankowanie (jednak będę robił we własnym zakresie, trochę pianką Koelner, trochę inną - nazwę podam w przyszłym tygodniu, bo zapomniałem co kupiłem ;) )

krystian186 - 2020-08-02, 15:37

No niezła elektrownia
Zbynek - 2020-08-02, 19:25

Neno napisał/a:
Powoli ale do przodu.

Prysznic 77x61 - niestety toaleta nie będzie chowana, na czas prysznica trzeba ją będzie wystawiać ;(
Niestety układ wnętrza nie pozwala mi na zrobienie tego tak, jak planowałem na początku - trudno ;(
Toaleta przenośna Thetford Porta Potti

Ciepła woda: miała być Truma B10 ale biję się z myślami... mam grzałkę na 12V (nie pamiętam tylko mocy - chyba 2x150W) i zrobiony z kwasówki bojler o pojemności 12L.
No i sam już nie wiem... Gaz fajny gdy słonka brak...

Doradzicie jakiś dobry piekarnik na LPG ? Taki, żeby pizza z niego wyszła, jakaś zapiekanka czy inna pieczeń, bym nie żałował wydanej kasy, poświęconej wagi i miejsca.


Jak planowałeś pierwotnie zrobić toaletę? To tej Porta Potti są dedykowane mocowania do podłogi, żeby podczas jazdy się nie przesuwała. Ja wybrałem Dometic 976 ze względu na mniejszą wysokość przy tej samej pojemności kasety.

Co do grzania wody to u mnie będzie podobnie. Bojler 10l z grzałką 12V/300W (pobór 25A przez 1,5-2 godziny) lub grzanie wody z webasto (suchego).

Neno - 2020-08-02, 20:08

Zbynek napisał/a:
Neno napisał/a:
Powoli ale do przodu.

Prysznic 77x61 - niestety toaleta nie będzie chowana, na czas prysznica trzeba ją będzie wystawiać ;(
Niestety układ wnętrza nie pozwala mi na zrobienie tego tak, jak planowałem na początku - trudno ;(
Toaleta przenośna Thetford Porta Potti

Ciepła woda: miała być Truma B10 ale biję się z myślami... mam grzałkę na 12V (nie pamiętam tylko mocy - chyba 2x150W) i zrobiony z kwasówki bojler o pojemności 12L.
No i sam już nie wiem... Gaz fajny gdy słonka brak...

Doradzicie jakiś dobry piekarnik na LPG ? Taki, żeby pizza z niego wyszła, jakaś zapiekanka czy inna pieczeń, bym nie żałował wydanej kasy, poświęconej wagi i miejsca.


Jak planowałeś pierwotnie zrobić toaletę? To tej Porta Potti są dedykowane mocowania do podłogi, żeby podczas jazdy się nie przesuwała. Ja wybrałem Dometic 976 ze względu na mniejszą wysokość przy tej samej pojemności kasety.

Co do grzania wody to u mnie będzie podobnie. Bojler 10l z grzałką 12V/300W (pobór 25A przez 1,5-2 godziny) lub grzanie wody z webasto (suchego).


Dokładnie tak, 1h do 2,5h grzania w zależności od temperatury startowej wody i docelowej temp. końcowej. Długo, ale kilka PLNów zostanie na inne sprawy. Niestety Covid-19 powraca, mój sezon roboczy praktycznie stracony, więc szukam tu i ówdzie oszczędności.
Jak miał wyglądać kibelek, a jak będzie wyglądał rozrysuję za jakiś czas w wolnej chwili, bo opis to tu raczej nie pomoże ;( W każdym razie miał być wysuwany z bagażnika/części garażowej, ostatecznie układ okien/belek i solarów wymusił przesunięcie prysznica i łazienki do przodu i to + szerokość nadkola spowodowały, że zabrakło miejsca na to rozwiązanie.
Mocowanie mam, przyda się na pewno!

krystian186 napisał/a:
No niezła elektrownia

Dzięki. Będzie jeszcze większa bo planujemy zabrać jeszcze 2x100W przenośne, na długim przewodzie. W razie gdybyśmy potrzebowali dużo prądu/nie było słońca lub stalibyśmy w cieniu.
Powiem Ci, że wymierzyć to tak by rozłożyć odpowiednio okna nad pomieszczeniami w których miały być + nie trafić nimi (oknami) w belki na dachu - to było wyzwanie ! Skończyło się na mm, ostatnia setka na dachu prawie wystaje poza obrys ;) Prawie...

Neno - 2020-08-05, 14:15

Udało się znaleźć chwilkę i coś naszkicować.
Teraz musiałoby to wyglądać jakoś tak:


Plan był inny, łazienka bardziej z tyłu, poziomo ustawiona do kierunku jazdy/bocznej ściany auta i kibelek miał z garażu wyjeżdżać. Niestety chęć posiadania okna z wentylatorem w WC/prysznicu i nie redukowanie przez to ilości W na dachu - zmusiła mnie do przesunięcia i obrócenia łazienki. W innym przypadku okno "wchodziło" w profil /wzmocnienie dachu.
Teraz po prostu siadanie na tym czymś byłoby mega niewygodne, lub trzeba by było bawić się w jakąś obrotnicę. Obrotnica - niby jakoś tam do wykonania by była ale nie za bardzo jestem skłonny zmieniać pozostały plan, czyli dociążenie osi napędzającej. Wspominałem w pierwszym poście, że staramy się jak najbardziej wzmocnić właściwości "terenowe" auta, by nie bać się zjechać do lasu czy nad jezioro. Wiadomo, że to nie będzie górska kozica czy pogromca plaż/pustyni :D nie mniej, robimy co możemy by choć 5% to auto radziło sobie lepiej niż obecnie na czymś innym niż asfalt, a i w razie kłopotów dało radę wyjechać nie jeśli o własnych siłach to przy pomocy tego, co będziemy mieli ze sobą.
Ośkę będą dociążać akumulatory kwasowe (niestety Covid-19 zniweczył chęć posiadania LifePO4 i oszczędzamy na czym się da) w postaci 2, a jesli końcowa masa pozwoli to 3 szt Westa Force 225Ah oraz zbiornik na wodę czystą (najprawdopodobniej 325L ale ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła) - będę umieszczone centralnie nad osią napędzającą.
A na osi... no własnie, może się wypowiecie, doradzicie, odradzicie. Prawnie wiem, że jest to dozwolone i stosowane (najczęściej w autach sportowych, choć w busach również - bliźniaki na tylnej ośce). Technicznie też przeszkód nie ma, bo to nie 4x4.
Otóż... przeszło mi przez głowę i póki co tak tam w niej siedzi, by na tył dać nieco wyższe i szersze opony niż z przodu. Dałbym wszystkie 4 takie same ale:
- z przodu nic ponad 235/65-16 nie wcisnę, a tu o ile wybór opon całorocznych AT jako taki jest, to indeksy co najmniej śmieszne, ale na przednią oś wystarczające wg mnie:
- indeksy tego co wcisnę na przód - dyskwalifikują te opony na tylnej osi, a MUSI to być AT z homologacją całoroczną.


Średnica oryginalnych kół 225/65-16 to 699mm i indeks 110/112
235/65-16 to 712mm i indekcy w okolicach 106-108
235/70-16 to 735mm i indeks 109 i takie kółka widziałbym z przodu i na zapasie. Auto z przodu poszło by do góry jakieś 18mm. Niby nie dużo ale czasem jest to mieć miskę lub nie mieć miski olejowej, temat znają pewnie jeżdżący 2.3 JTD w trojaczkach, gdzie nawet leśna zwierzyna potrafi uszkodzić ten element auta i doprowadzić do zatarcia silnika.
Tył:
235/75-16 759mm - ale tu problem z podażą, jest tylko Cooper z indeksem 108, więc lipa.
245/70-16 749mm - indeks 111

235/70-16 + 245/70-16 - mała różnica w średnicy, auto stoi wyżej, indeksy ok wg mnie, jedyny problem taki, że zapas będzie tylko jeden właściwy. Nie mniej, jeśli to tylko będzie zwykłe przebicie opony to poradzę sobie z tym bez zdejmowania koła z auta- szkoda na to czasu. Problemy zaczną się przy kompletnym uszkodzeniu opony, raz mi się tak już zdarzyło.

Skłaniam się ku Nokian Rotiivia AT (podpowiada mi to portfel) lub BFG AT
( w tym przypadku przód tylko 104, tył aż 113)
Obie opony mają 3PMSF, M+S. Nie wiem jak Nokian radzi sobie w zimie, wiem, że BFG - trzeba baaaaardzo mocno uważać - nie mniej warunek prawny stosowania w zimie - spełniają. Jak bym robił 2000 km miesięcznie, nie założył bym ich na śnieżną/oblodzoną zimę, ale do projektu j.w. - dadzą radę.
Nokian: 2200zł
BFG: 3100zł

Ktoś, coś ?

P.S. By dyskusja nie poszła w złym kierunku - zbiornik do 100% będzie napełniany może kilka razy w roku w ramach potrzeb, nie chcę wozić nic w baniakach gdy najdzie potrzeba. Nie widzę problemu zatankować go w połowie czy 25%. Waga (22kg): 250L jest 1kg lżejszy, 190ka 3kg.

gwc - 2020-08-05, 14:51

Nokian bardziej szosowy - widziałem, nie jeździłem
BFG bardziej terenowy - bardzo cichy jak na AT ale faktycznie na mokrym dość śliski (ale oczywiście nie tak śliski jak jakikolwiek MT, a na tym ludzie też jeżdżą po czarnym), po prostu trzeba pamiętać, że to nie osobówka tylko duże auto z adekwatną masą

wybór należy do Ciebie:)

Czy na tył nie podjedzie 245/75-16 to wymiar gumy dość powszechnie stosowany w LR DII więc wybór powinien być większy?

HuroN_PL - 2020-08-05, 15:20

Co do właściwości trakcyjnych może most z blokadą?
https://www.otomoto.pl/of...-ID6CC5p5.html?
I to jest wersja na bliźniaki.

Neno - 2020-08-05, 18:45

gwc napisał/a:
Nokian bardziej szosowy - widziałem, nie jeździłem
BFG bardziej terenowy - bardzo cichy jak na AT ale faktycznie na mokrym dość śliski (ale oczywiście nie tak śliski jak jakikolwiek MT, a na tym ludzie też jeżdżą po czarnym), po prostu trzeba pamiętać, że to nie osobówka tylko duże auto z adekwatną masą

wybór należy do Ciebie:)

Czy na tył nie podjedzie 245/75-16 to wymiar gumy dość powszechnie stosowany w LR DII więc wybór powinien być większy?


No własnie - Nokiany szosowe, do tego te robione w Rosji cieszą się słabą opinią. Stąd też bliżej mi do sprawdzonej BFG AT K02 - mam jakieś 110.000km doświadczeń z tą oponą i mimo wysokiej ceny może to wyjść w ogólnym rozrachunku taniej, bo ciekawe jakie dystanse zrobi się na komplecie Rotiivii.
Martwi mnie tylko niska nośność przedniego rozmiaru - 104.
245/75-16 to już kawał gumy - nie wejdzie, tzn. wejść by weszła ale przy jakimś "wykrzyżu" o ile takie coś można zrobić BUSem :D mogło by dojść do kontaktu z nadkolem.


HuroN_PL napisał/a:
Co do właściwości trakcyjnych może most z blokadą?
https://www.otomoto.pl/of...-ID6CC5p5.html?
I to jest wersja na bliźniaki.


Szukałem własnie mostu (tu jest tylko obudowa) z blokadą na pojedyncze koło ale nie znalazłem, pewnie takowych w ogóle nie było. Myślałem też o czymś takim jak torsen, ale koniec końców dałem sobie spokój z takimi przeróbkami.

Następny po prostu będzie 4x4, z DMC w przedziale 4,5-7,5t a na razie muszę być świadom ograniczeń swojej bazy i zanim gdzieś się zapuszczę to pójdę na spacer lub pojadę rowerem ocenić sytuację ;) Czasu będę miał aż nad to!

Neno - 2020-08-08, 07:41

Cały czas nie mogę spać przez tą cholerną instalację LPG, a w zasadzie przez obietnicę mojego Gaziarza, że podłączy mi to tak, że będę z jednej butli miał zasilanie i urządzeń pokładowych (faza lotna), i silnika (faza ciekła).
Dzwonię do niego średnio co 2 tygodnie i dopytuję czy na pewno to będzie działać, czy może mam kupić butlę 11kg do tankowania i robić na nią miejsce, ale idzie w zaparte, że zrobi to i wszystko będzie ok. Chciałem robić jakieś maty grzewcze - to usłyszałem, że szkoda kasy i do -5/max-10*C powinno to wszystko działać bez problemu.
Wiem tylko, że mam zostać pozbawiony czujnika poziomu gazu w zbiorniku - myślicie, że w jego miejsce zostanie wkręcony jakiś inny wielozawór ? Mam też mieć jakiś elektrozawór dołożony itp. itd. Generalnie mam się niczym nie przejmować i tyle.
Jak myślicie, mogę mu zaufać czy lepiej szykować miejsce na butlę w środku ? ;)
Nie chciałbym tracić miejsca wewnątrz, wchodzić w dodatkowe koszty (taka butla GAS BANK z instalacją do tankowania to jak by nie patrzeć blisko 30% już wydanych pieniędzy na instalację zasilania silnika, więc i po co...) i wagę, bo pojemność butli jaką mam - słuszna.

Teraz coś dla potomnych, szukałem trochę informacji o dostępności LPG na świecie, rodzajach końcówek i znalazłem taką fajną mapkę/grafikę.
Źródło: https://gazeo.pl


Jeśli chodzi o przejściówki to u nas w kraju można kupić jedynie Euro (praktycznie tylko na Portugalię i Hiszpanię), ACME, Bayonet i nasz Dish. Ja będę musiał jeszcze tą na Azję dokupić. W Rosji, do Urala - podobno zazwyczaj są dwa dystrybutory na stacjach, jeden z naszą końcówką i drugi z tą ichnią. Dalej podejrzewam, że tylko "Eurasian".


Mapka oczywiście mocno niedoprecyzowana, trzeba by do niej dodać co najmniej kilkanaście krajów z dostępem do gazu LPG:
EurAzja:
Armenia
Azerbejdżan
Białoruś
Gruzja
Kirgistan
Tadżykistan
Afganistan (ale tam raczej nie wjedziemy)
Pakistan
Kambodża
Uzbekistan

Płw. Arabski:
- Arabia Saudyjska
- Liban

Afryka:
- Algieria (najtańszy gaz na całym świecie, na dziś 26 groszy/L)
- podobno Maroko pnie się w górę i jest już na 3 miejscu w Afryce po RPA i Algierii, osobiście stacji LPG tam nie widziałem, ale przyznam się, że ich nie szukałem, kto wie, może za jakiś czas będę zmuszony ;)
- Kamerun
- Nigeria wprowadza LPG powoli, od 1 października.

Z ciekawostek, to chyba w USA się to nie specjalnie opłaca, chyba, że cena 3zł15gr jest za galon a nie za L.

Z piekarnikiem nikt nic nie podpowiedział, więc chyba zamówię po prostu Thetford Duplex, z tego co czytałem w archiwum to sporo osób je ma, ale nikt nie używa ;)

Neno - 2020-08-09, 16:58

Wolne, bo niedziela więc siedzę i myślę o instalacji wodnej i.... gazowej :D

Robił ktoś może z Was doprowadzenie wody na tych cienkich wężykach 6,4mm od wody RO ?
Do prysznica raczej pójdą 10mm bo z rozpędu kupiłem, ale do kuchni chętnie bym puścił własnie te wąskie. Jak myślicie ? Fajnie to by mogło wyglądać, na początku tylko jakaś redukcja (od pompy), podobnie na podpięciu do baterii zlewozmywaka i powinno być szczelnie i minimum miejsca zabierze to w szafce.

Co do gazu, to czy wystarczy doprowadzić instalację od zbiornika do reduktora 30mbar z trzema wyjściami i potem już doprowadzenie gazu do każdego ze sprzętów ? Czy może lepiej reduktory dać trzy, do każdego sprzętu oddzielnie - za potrójnym zaworem ?
Planuję z gazu zasilać :
1. piekarnik
2. kuchenkę dwupalnikową
3. wyjście gazu na zewnątrz, na szybko złączkę (pod klapką/drzwiczkami) i do tego mały grill gazowy z funkcją gotowania/palnika na garnek.

HENRYCZEK - 2020-08-09, 18:05

Cytat:
Czy może lepiej reduktory dać trzy, do każdego sprzętu oddzielnie - za potrójnym zaworem ?


Dobry jeden reduktor z czujnikiem zderzenia + filtr, tak kilka lat temu zrobił mi Kaimar w blaszaku.Punkty poboru podobne.Wszystko do dzisiaj super działa.
Kolejne reduktory to moim zdaniem zbędny wydatek.

Kajkosz - 2020-08-09, 21:26

Neno napisał/a:
Jutro mają przyjść okna dachowe i jeśli dotrze też Sikaflex 252 - będzie można kleić i panele, i okna.


Wtrącę swoje 3 grosze :)
Producenci okien kempingowych ( przynajmniej tych bocznych okien ) zalecają wstawianie ich na masy butylowe z rodzaju Sikalastomer 710.
Niestety nie wiem do końca jakie są tego powody.
Swoje okna kleiłem właśnie na Sikalastomer. Ma stałą konsystencję gumy do żucia, teoretycznie nigdy nie twardnieje. To w zasadzie nawet nie klej a uszczelniacz.

A co do samego Sikaflexa 252, jest dobry, nawet bardzo dobry, ale lepszy jest 552, który jest mniej wybredny jeżeli chodzi o przygotowanie i oczyszczenie powierzchni ale niestety może powodować korozję jeżeli kleimy goły metal, lub powłoka lakiernicza jest naruszona.

Do tego jeżeli jeszcze na obu powierzchniach użyjemy przed klejeniem Sikaprimer 207 ( czyli podkład i aktywator w jednym ) to siła klejenia mocno wzrasta.

Zrobiłem wczoraj test, na lakierowany dibond, (bez matowienia powierzchni, tylko czyszczenie zmywaczem)
nałożyłem kreskę sikaflexa 252, a obok drugą, tylko że pod tą drugą najpierw poszedł Sikaprimer 207.
Po utwardzeniu ta pierwsza kreska dała się oderwać bez problemu, drugą dało się tylko ściąć nożykiem do tapet, oderwanie od powierzchni było nie możliwe, warstwa kleju zawsze pękała najpierw gdzieś indziej.

Ten primer jest drogi, 62zł za 100ml, ale na długo starcza bo jest rzadki i cienka warstwa idzie.
Ale warto, do takich rzeczy jak solary nawet bardzo warto, bo praktycznie likwiduje on ryzyko że solar kiedyś odleci w czasie jazdy.
Nakłada się go wacikiem, im cieńsza warstwa tym lepiej.

Neno - 2020-08-10, 10:16

Kajkosz napisał/a:

A co do samego Sikaflexa 252, jest dobry, nawet bardzo dobry, ale lepszy jest 552, który jest mniej wybredny jeżeli chodzi o przygotowanie i oczyszczenie powierzchni ale niestety może powodować korozję jeżeli kleimy goły metal, lub powłoka lakiernicza jest naruszona.

Do tego jeżeli jeszcze na obu powierzchniach użyjemy przed klejeniem Sikaprimer 207 ( czyli podkład i aktywator w jednym ) to siła klejenia mocno wzrasta.


Już za późno, poklejone wszystko ;)
Miałem okazję nie tak dawno "odrywać" panele elastyczne przyklejone na 252.
Szybciej bym zniszczył solary niż je oderwał, tylko odcinanie mi zostało. Panele były klejone przy temperaturze +4*C, w nocy był przymrozek a powierzchnia pod klejenie tylko odtłuszczona.

Teraz na 252 kleiłem tylko okna, zobaczymy jak to będzie. Ufam, że będzie szczelnie również za kilka lat, bo zerwać tego na pewno nie da się ani przez wiatr, ani ręcznie.

Panele kleiłem tym razem na 221 - bardziej elastyczny, a mniemam , że równie mocno trzymać będzie.

Z pianowania/izolacji w ubiegłym tygodniu nici, wyszły niezłe jaja.
Postawiłem na styrodur XPS docinany do wnęk + pianka w naroża i tam gdzie nie przylegał on dokładnie. Kupiłem klej montażowy polecany przez "Kapitan Przyczepa". Nauczony doświadczeniem kupiłem 3 pistolety do pianki, bo wiem ,że to podziała z tydzień i jest do wywalenia.
Zaczynam.
Gwint pianki nie pasuje do żadnego pistoletu!
Czyścik - pasuje do każdego, miałem dwie pianki inne w garażu - m.in Koelner polecany na naszym forum, ufff ruszyło!
Zużyłem jedną piankę, wyczyściłem pistolet i zostawiłem resztę prac na kolejny dzień. Następnego dnia kolejny Koelner ląduje na pistolecie, wciskam spust, reguluję, puszczam spust i .... wywala mi całą piankę bo pistolet nie odbił. Zapianowałem więc na szybko profile. I teraz zostałem bez pistoletów, bez pianki... dziś czekam na to co odpiszą mi zainteresowane firmy, więc prace stoją.



XPS mam w rozmiarze 2,3,4 i 5cm - w zależności gdzie jaki się zmieści.
Jest czas przemyśleć na spokojnie to i owo.
Pistolet chyba pojadę kupię jakiś w miarę normalny w sklepie stacjonarnym, bo mój kochany Tatko mówi, że może i kosztuje 3x tyle, ale popracuje 20x dłużej. Chyba, że Wy macie coś z sieci sprawdzonego.
Zastanawiam się czy nie kupić sobie chociaż kilku rozpórek, bo praca z deskami to będzie robota na raty ;)
https://allegro.pl/oferta/rozporka-do-drzwi-okien-regulowana-115-290cm-dluga-6866074369
Ma ktoś do poecenia coś sprawdzonego, bym znów nie skończył jak z pistoletami do pianki (kupiłem 3 bo wiedziałem, że będą jaja).

groniar - 2020-08-10, 11:14

Jednym pistoletem za 30 ,- pracuję już 3 lata i wszystko gra. po pierwsze nic nie czyścimy żadnymi czyścikami, zostawiamy po prostu pistolet z pianką i tyle, potrzebujemy użyć odcinamy zaschniętą końcówkę i tryskamy. Pozostawiamy pistolet zawsze z nakręconą puszką. Odkręcamy tylko w tedy jak się skończy i od razu nakręcamy nową
Neno - 2020-08-10, 11:17

groniar napisał/a:
Jednym pistoletem za 30 ,- pracuję już 3 lata i wszystko gra. po pierwsze nic nie czyścimy żadnymi czyścikami, zostawiamy po prostu pistolet z pianką i tyle, potrzebujemy użyć odcinamy zaschniętą końcówkę i tryskamy. Pozostawiamy pistolet zawsze z nakręconą puszką. Odkręcamy tylko w tedy jak się skończy i od razu nakręcamy nową


Puszka została zakręcona, tyle, że z czyścikiem. Rozumiem, że miałem nakręcić nową - z pianką ?

groniar - 2020-08-10, 20:02

zawsze zostawiaj z pianką
wlodo - 2020-08-10, 20:51

Pistoletem sikasz to co potrzeba, od razu zakręcasz tylną śrubę regulacyjną i czyścikiem pryskasz na dyszę. Tym sposobem pianka w pistolecie nie stwargnie a końcówkę masz czystą.
Na rozpórki szkoda kasy na jedną robótkę. Weź kilka grubszych listewek dł. po np.180 cm i kilka po np. 100 cm. W tych krótkich wiercisz kilka otworów i skręcasz sobie na wysokość wg. aktualnych potrzeb. Tanio i zawsze masz potrzebny wymiar.

reaven22 - 2020-08-10, 21:37

Jeszcze dodam że prawie zawsze przed użyciem pryskam z tyłu na dławicę iglicy jakimś wd40 aby iglica nie zakleiła się tak jak miałeś okazję sprawdzić.

Nigdy nie czyściłem czyścikiem, zawsze po pracy odkładam pistolet i heja, przed kolejną trzeba tylko zaschniętą końcówkę nożykiem odkorkować :)

Neno - 2020-08-13, 12:41

Dzięki chłopaki, zrobiłem jak pisaliście. W sumie jak kiedyś pianowałem to zostawiałem piankę w pistolecie - wyleciało mi z głowy ;(
Na razie poszło 1.5 puszki na wklejenie kilku płyt XPS odpowiednio przyciętych. Kolejne pianowanie jutro, więc się okaże czy wszystko ok - zdam raport.

Wszystko idzie jak krew z nosa, samemu to słaba robota. Włażenie na dach, by przepuścić kabelek, złażenie by go przeciągnąć to coś wpadnie, to coś się źle wywierci... :D

Dziś małe zlecenie więc nie pracuję. Mam nadzieje, że w sobotę wieczorem podłącze już całą instalację solarną i w niedzielę uda się sprawdzić czy wszystko działa.

Testowałem sobie też w domowych warunkach instalację RO z 18L zbiornikiem metalowym. Porównując go ze zwykłym 6L zbiornikiem z tworzywa mam zysk 0.5kg i 6L wody. Po prostu pusty zbiornik jest bardziej pojemny, dużo lżejszy a dzięki cienkim ściankom niewiele większy objętościowo, tak "na oko" z 15, max 20%.
Co do tej instalacji w aucie - naszło mnie pytanko: moja pompa ciśnieniowa ma na opakowaniu zaznaczone, że nie jest przystosowana do pracy z systemem odwróconej osmozy. Pytanie czy jest to wynikiem zbyt niskiego ciśnienia które wytwarza (2,8bara) czy może chodzi o długą pracę bez przerwy ? Jak myślicie.
Moja pompa to: SFDP1-010-040-21
http://www.seaflo.com/en-...detail/837.html

Wiem, że można, a nawet trzeba dokupić dodatkową, dedykowaną do systemów RO - to nie problem, ale może nie ma co komplikować układu i zrobić to na jednej, ale innej pompce.
Chociażby model Seaflo SFDP1-007-070-21 (4.8bara, 4L/min), bo prawdę mówiąc jak mam już mieć dwie pompy wody, to wolałbym by ta druga była nowa i jeździła jako zapas na wypadek awarii podstawowej.
https://zefir.sklep.pl/pompy-cisnieniowe/4227-pompa-cisnieniowa-seaflo-4lmin-48-bar.html

Neno - 2020-08-31, 16:44

Koniec końców rozpórki jednak kupiłem (inaczej chyba nerwowo bym tego nie zniósł, świetnie się z nimi pracowało!), wierze, że kiedyś jeszcze coś zbuduję, w sumie to budując ten, już myślimy jak zrobimy kolejny, rozpatrujemy różne bazy, od Iveco Daily z kontenerem 4x4 z DMC 5,5t przez Fuso Canter 4x4, nawet po głowie chodzi nam Mercedes z serii 8XY 4x4. No ale to puki co marzenia, na dziś jest tak:

Nie wiem ile ważyła stara, oryginalna podłoga, bo szybko się sprzedała, ale nowa już można powiedzieć, że cała leży - wyszło 33kg (bez izolacji). Ścianka działowa - 27kg.

Zrobiłem mały test z izolacją podłogi, zobaczymy jak to wyjdzie zimą :D
Na połowie auta leży 2cm styroduru + 18mm K-FLEX + alufox
Druga połowa auta to XPS 4cm
Na to wszystko położyłem sklejkę CEIBA 6mm (lakierowana lakierem do jachtow) całość nieco ponad 20kg oraz wykładzina PCV 2,5mm o wadze 13kg.

Mam nadzieje, że to wystarczy. Kabina wyłożona K-Flexem 18mm. Drzwi przednie, boczne i tylne zostawiam na sam koniec.





Powoli lecimy dalej.
Styrodur na dachu: 5cm
Styrodur na ścianach: mix 4 i 5 cm ( nie wszędzie na 5cm było miejsce).












Sklejka egzotyczna kupiona z naddatkiem, by nie jeździć dwa razy bo dla mnie to wycieczka na pół dnia- 270km. Koszt materiałów – 2600zł
Przeważyłem arkusze dla potomnych, by można było sobie pokalkulować wagę zabudowy. Dziwi rozbieżność pojedynczych sklejek.
Arkusze 240x122cm
15mm – 17,5kg
10mm – 10,9 kg - 12,5 kg
8mm – 9,1 – 9,2 kg
6mm – 6,2 – 6,5 kg
3mm do gięcia – 4,7 kg





Wszystkiego wyszło około 150 kg – duże auto, dużo sklejki, ale zdaję sobie sprawę, że będzie sporo odrzutów, sporo materiału zmarnuję, bo stolarz ze mnie żaden! Myślę, że zostanie max 110-120kg wykorzystane do zabudowy auta.
Jest też 55 kg aluminium ( jeszcze kilka kg do tego dojdzie, bo niektórych profili nie mieli na stanie - musiałem zamówić), tu będzie podobnie, myślę, że zostanie mi jakieś 10 kg ścinek i materiału jakiego nie wykorzystam – bo zakupy planowane tak „by nie zabrakło”.

Blat kuchenny miał być lekki z egzotycznej sklejki 10mm, ale koniec końców zaszaleliśmy i będzie ładny - gruby i ciężki oraz większy nieco niż pierwotnie zakładaliśmy. Inaczej to wszystko wygląda w marzeniach czy na papierze, inaczej w realu. Przeliczyłem i nowy kontra stary blat to jakieś +7kg. No ale co poradzisz...





Dziś elektryka, mam nadzieje w końcu podpiąć solary, aku itd. Regulatory już niemal wiszą, waga ze stelażem, nitonakrętkami (zrobiłem z nich dystanse by lepsze chłodzenie było) i śrubami 5,2kg.
Cały układ na przewodach solarnych – 6mm2
Przewód od akumulatora rozruchowego do akumulatorów zabudowy – 4m, 16mm2
W układzie Cyrix 120A.

darek 61 - 2020-09-01, 08:07

Tak sobie myślę na temat solarów i odpowiednio dużych akumulatorów.Dachu brakuje ,a i tak jest obawa że energii zabraknie To wszystko waży i choć solary na dachu aż tak bardzo nie przeszkadzają to akumulatory w zabudowie już tak .Może ograniczyć ilość solarów i baterii by starczyło do obsługi niewielkich odbiorników,a gdy chcemy uruchomić ekspres do kawy odpalamy mały cichy agregat.Mógłby on być zabudowany i obsługiwany ze środka auta.Wiem dodatkowe paliwo,które kosztuje,ale prąd z fotowoltaiki nic nas nie kosztuje gdy nie liczymy tego co na nią wydaliśmy.
Nie mam doświadczenia w długotrwałym przebywaniu w kamperze,zdaje sobie sprawę że odpalenie agregatu w skupisku kamperów odpada, gdy planujemy dzikie postoje sprawa wygląda inaczej.

reaven22 - 2020-09-01, 09:21

darek 61 napisał/a:
To wszystko waży i choć solary na dachu aż tak bardzo nie przeszkadzają to akumulatory w zabudowie już tak


Akumulator LiFePo4 powiedzmy 160Ah będzie ważył niecałe 20kg, wystarczy żeby obsłużyć lodówkę, webasto, expres do kawy, i całą pokładową elektrykę. Do tego potrzebujesz 300W solara na dachu żeby zbilansować energię.

Ceny Life nieco spadły, a jeśli weźmiemy pod uwagę że będzie to zapewne dożywotni akumulator to robi się całkiem atrakcyjnie.

darek 61 - 2020-09-01, 09:28

reaven22 napisał/a:
Do tego potrzebujesz 300W solara na dachu żeby zbilansować energię.

to po co Toskaner zamontował 1200W?Zapewne z doświadczenia,teoretyka swoje a życie swoje.

reaven22 - 2020-09-01, 14:23

darek 61 napisał/a:
to po co Toskaner zamontował 1200W?Zapewne z doświadczenia,teoretyka swoje a życie swoje.


Życie w kamperze na pełen etat to trochę inna zabawa niż wyjazdy na miesiąc do słonecznej Italii.

Zestaw z aku 160Ah to około 1,5kwh energii zmagazynowanej w akumulatorze. Wiedząc co będzie używane i jak często można oszacować czy to wystarczy czy nie.

U siebie mam 320Ah i 520W panela, ale liczone było pod klimę postojową która zużywa dużo energii.
Przez 2 lata jazdy nie zdarzyło mi się wyładować akumulatory do zera. Mimo, że niespecjalnie patrzymy na zużycie.
Ale gdybyśmy mieli przez miesiąc stać w miejscu gdzie będzie mało słońca, to problem się pojawi.

darek 61 - 2020-09-01, 15:44

reaven22 napisał/a:
Ale gdybyśmy mieli przez miesiąc stać w miejscu gdzie będzie mało słońca, to problem się pojawi.

A mała honda problem by rozwiązała.

Kompi - 2020-09-01, 16:23

darek 61 napisał/a:
reaven22 napisał/a:
Ale gdybyśmy mieli przez miesiąc stać w miejscu gdzie będzie mało słońca, to problem się pojawi.

A mała honda problem by rozwiązała.


a słupek z 230v to już zupełnie.

Neno - 2020-09-02, 15:47

Słupek mi nie grozi, uwierzcie ;)
Agregat... chyba za leniwy jestem, wolę odpalić auto na te 15 czy 20 minut. Poza tym agregat to kolejny grat do wożenia, który waży, kosztuje i zabiera miejsce. Za tą kasę wolę kupić... mam już na to jakiś pomysł ;)
Toscaner ma 1200W by zimą prądu w UK starczyło, bo wtedy godzinka czy dwie słońca i aku znów pełne, a jak by miał 600W potrzebował by 4h okna pogodowego by uzupełnić straty.
Ja o energię się nie obawiam, a jak zajeżdżę kwasowe aku - wtedy może będę myślał i litowych, na dziś nie mam na to budżetu.
Ostatnio mój kumpel rajdowiec - wywalił kwasiaka z auta i włożył litowy (od motocykla) do Clio. Pali aż miło. Mówi, że czuć zwolnione obroty rozrusznika po 9-10 rozruchu! 9kg zysku w tak mały aucie!
Reaven22 - też kupiłem klimę taką jak Ty masz ;) W domu to to nie działa, ale ufam, że sypialnię w samochodzie mi schłodzi.
Co do długiego stania, to na dziś mam ochotę ustać na tydzień i się pogapić w horyzont, ale coś czuję, że nie wytrzymam i co kilka dni jak nie częściej będziemy się przemieszczać. Niestety długość wiz itd. vs ilość miejsc do odwiedzenia/zwiedzenia w poszczególnych krajach będzie nas zmuszała jednak do nabijania sporej ilości km. Także marzenia swoje, a rzeczywistość swoje.

Neno - 2020-09-10, 09:36

Chcę niebawem zabrać się za montaż zbiornika wody czystej, ogólnie za instalacje wodną i mam kilka pytań.
Dysponuję takim oto zbiornikiem:
https://waterflex.pl/pl/zbiorniki-na-wode-pitna/88-142-zbiornik-325-litrow-110x38x87-stojacy.html#/58-pojemnosc-325/127-dlugosc-110/153-wysokosc-87/178-szerokosc-38
Zbiornik dobrany tak, by robił też za podporę łóżka z jednej strony, objętościowo wystarczyłby nam pewnie taki +/- 250L, z drugiej strony zawsze można te 3 dni dłużej gdzieś postać, lub 3 dni dłużej korzystać z wody z pewniejszego ujęcia.
Zbiornik jest z polietylenu, mam w nim śrubunek, którym będę pobierał wodę.
Muszę dorobić wlew wody + odpowietrzenie.
Zamarzył mi się również spust wody, by okresowo taki zbiornik wyczyścić/zdezynfekować - często wodę będziemy pobierali z różnych dziwnych miejsc, typu studnia (na 99.9% bez jakichkolwiek badań wody)/strumyk/źródełko/rzeka - więc warto będzie go chemicznie wyczyścić (chemia+gorąca woda+myjka ciśnieniowa). No i wodę po takim zabiegu najlepiej chyba by było jednak spuścić? Czy jednak wylewać to przez instalację wodną również poddając ją czyszczeniu (przewody/wylewki/pompa/boiler)?
To czego boję się to połączenie, max grubość ścianki to 8mm, powiedzmy, że będę miał pecha i otwór zrobię w miejscu gdzie dno ma 5 czy 6mm i obawiam się czy mi takiego śrubunku po prostu napór wody nie "wysadzi". Polietylen podobno słabo się klei, a nie chciałbym w trasie zostać bez wody.
Jakieś porady ?

Jakimi średnicami węży doprowadzacie wodę do zbiornika ? Standard to chyba 40 mm, ja chyba wolałbym coś dużo węższego, by mi mniej miejsca zajmowało, dało się jakoś "ukryć".

Spust wody szarej wystarczy 1 1/4" czy jednak większy ?

darek 61 - 2020-09-10, 10:40

Podejrzewam że taniej zrobią w warsztacie gdzie kleją tworzywa.Będziesz miał dokładnie na wymiar i lepszy.
reaven22 - 2020-09-11, 13:25

Neno napisał/a:
obawiam się czy mi takiego śrubunku po prostu napór wody nie "wysadzi"


Ciśnienie słupa wody o wysokości 1m to w uproszczeniu 0,1BAR. Nawet biorąc pod uwagę jazdę po wybojach to do 1Bara zapewne nie dojdzie.


Neno napisał/a:
Zamarzył mi się również spust wody,


To nawet wskazane.

Neno - 2020-09-11, 15:38

reaven22 napisał/a:
Neno napisał/a:
obawiam się czy mi takiego śrubunku po prostu napór wody nie "wysadzi"


Ciśnienie słupa wody o wysokości 1m to w uproszczeniu 0,1BAR. Nawet biorąc pod uwagę jazdę po wybojach to do 1Bara zapewne nie dojdzie.


Neno napisał/a:
Zamarzył mi się również spust wody,


To nawet wskazane.


Jak zwykle masz rację.
Od rana kombinuję jak to zrobić by miało to ręce i nogi.
Na początku myślałem, żeby ten spust wkleić, teraz szukam czegoś by to skręcić po obu stronach nakrętkami, pod nie dać uszczelki i może jakiś sikaflex dla pewności.
Dzięki!

decumanus - 2020-09-11, 20:55

Neno napisał/a:


Jak zwykle masz rację.
Od rana kombinuję jak to zrobić by miało to ręce i nogi.
Na początku myślałem, żeby ten spust wkleić, teraz szukam czegoś by to skręcić po obu stronach nakrętkami, pod nie dać uszczelki i może jakiś sikaflex dla pewności.
Dzięki!


Optuje za jakas forma srubunku, cisnienie nie jest duze, uszczelkawystarczy... sikaflex pomin, do PE kleje zwkle nie lapia, odspoi sie i moze jeszcze kapilarnie zaciagac. Ja w lipcu kladlem swoj - wczesniej stojacy - 70litrowy zbiornik z PE... jeden otwor byl juz zbedny... spawarke do plastiku mam... chyba z 5 razy poprawialem zanim przestalo ciec...
Srubunek. Jak chcesz cos wiekszego szukajj na alledrogo w dziale maszyn rolnicznych do nawozenia - srednice pasuja z uzywanymi w kamperach.
https://allegro.pl/oferta/krociec-spustowy-do-zbiornika-opryskiwacza-fi-40mm-9014810551
Maja tez fajne mocniejsze przewody https://allegro.pl/oferta/waz-ssawny-ssacy-40mm-do-pompy-8995629102

R

Neno - 2020-09-12, 12:32

decumanus napisał/a:

Optuje za jakas forma srubunku, cisnienie nie jest duze, uszczelkawystarczy... sikaflex pomin, do PE kleje zwkle nie lapia, odspoi sie i moze jeszcze kapilarnie zaciagac. Ja w lipcu kladlem swoj - wczesniej stojacy - 70litrowy zbiornik z PE... jeden otwor byl juz zbedny... spawarke do plastiku mam... chyba z 5 razy poprawialem zanim przestalo ciec...
Srubunek. Jak chcesz cos wiekszego szukajj na alledrogo w dziale maszyn rolnicznych do nawozenia - srednice pasuja z uzywanymi w kamperach.
https://allegro.pl/oferta/krociec-spustowy-do-zbiornika-opryskiwacza-fi-40mm-9014810551

Ooo fajna opcja, tylko jak się to coś uruchamia ? ;)
Średnica - im mniejsza tym lepiej (myślę, że 25mm wystarczy), mniejszy otwór do wywiercenia - mniejsze straty ciepła i w ogóle. Idealnie by jak najmniej wystawał ze zbiornika (wewnątrz), by dało się przy jego pomocy spuścić 99,9% zawartości zbiornika, bo o 100% nawet nie marzę.
Przewód/wąż który pokazałeś mam już zakupiony, co prawda do innego celu, ale fajny.

Z tym klejeniem to własnie lipa, dlatego boję się na razie ruszać tego zbiornika, by nie płakać potem nad raz wywierconym otworem.
Warto w ściance/spodzie próbować robić jakiś gwint dodatkowo, da to jakiś efekt zakładając, że ścianka ma max 6/8 mm? Czy po prostu skręcić j.w. wspomniano - na uszczelkach i zapomnieć o temacie?

tom-cio - 2020-09-12, 13:37

Napiszę to nie dam rady się powstrzymać.Bierzesz otwornice,lub pióro 18 km i skręcisz.i budujesz a nie piszesz o budowaniu,potem Wam te budowy rok trwają,ja już właśnie kończył bym wiercić i wkręcał zawór z gwintem,dwie uszczelki z gumy od środka choćby mufa polcalowa i po robocie.A tu dwie strony czy wiercić czy nie i potem godzina budowy kampera szczerozłota
Neno - 2020-09-12, 14:39

tom-cio napisał/a:
Napiszę to nie dam rady się powstrzymać.Bierzesz otwornice,lub pióro 18 km i skręcisz.i budujesz a nie piszesz o budowaniu,potem Wam te budowy rok trwają,ja już właśnie kończył bym wiercić i wkręcał zawór z gwintem,dwie uszczelki z gumy od środka choćby mufa polcalowa i po robocie.

Ty masz doświadczenie, narzędzie, mufy "na stanie", ale miło, że chciało Ci się odpowiedzieć.
Ty masz też kolegę który Ci potrzyma to i owo, i razem szybciej skończycie niż niejedna para, mi tylko kobita pomaga.
Ja nawet nie wiem co to jest "pióro 18 km" - pewnie coś do skręcania... Otwornice przyjdą w poniedziałek, wiertło stożkowe we wtorek (mam ale za mała średnica). To nic, bo mufa pewnie dotrze koło środy - tylko jeszcze myślę co zamówić.
Mam za to czas, Covid mi go sprezentował. Więc 10 razy przemyślę dany temat, 3 razy zapytam nim coś spier***lę.

tom-cio - 2020-09-12, 17:34

Spoko,nie miałem złych intencji,starałem sprowokować do działania, powodzenia,buduj a będę kibicował i doradzał co wiem bez złośliwości, pozdr
robba - 2020-09-13, 11:21

darek 61 napisał/a:
....
A mała honda problem by rozwiązała.


Neno napisał/a:
...Agregat... chyba za leniwy jestem, wolę odpalić auto na te 15 czy 20 minut. ...


a może w takim razie dopóki nie zaczniemy masowo robić camperków hybrydowych
tak bardziej w stylu Opel Ampera, gdzie silnik jest tylko agregatem (i mógłby dodatkowo
w kamperku służyć na postoju) wykorzystamy silnik jako agregat.
Ale ponieważ jego alternatorek nie jest w stanie wykorzystać mocy silnika
to może dołożyć jeszcze jeden alternator, który będzie i tak dużo lżejszy niż agregat,
z dodatkowym paliwem, etc, etc...
I ten alternator o mocy np 4kW z falownikiem (alternator na napięcie wysokie,
tak na falownik, więc i kable cieniutkie wystarczą.... )
Albo jakieś 48V i dobry UPS z sinusem 5kVA i na zabudowe z UPS 230V i jakiś niewielki bufor na Aku LTO, którego w kilkanaście minut można do pełna naładować.
to oczywiście szczegóły do dopracowania.
ewentualnie do silnika jakiś regulator obrotów, jakby jałowe nie wystarczyły......
no i zawsze mamy zapasowy alternator na wypadek awarii głównego... co prawda doładowuje w sposób doś pokrętny, przez instalację zabudowy, ale zawsze
mamy wyjście awaryjne by wrócić z trasy (oglądam właśnie "rozłąkę" na netfliksie... ;) )

Gżegżółka - 2020-09-13, 11:49

robba napisał/a:
darek 61 napisał/a:
....
A mała honda problem by rozwiązała.


Neno napisał/a:
...Agregat... chyba za leniwy jestem, wolę odpalić auto na te 15 czy 20 minut. ...


a może w takim razie dopóki nie zaczniemy masowo robić camperków hybrydowych
tak bardziej w stylu Opel Ampera, gdzie silnik jest tylko agregatem (i mógłby dodatkowo
w kamperku służyć na postoju) wykorzystamy silnik jako agregat.
Ale ponieważ jego alternatorek nie jest w stanie wykorzystać mocy silnika
to może dołożyć jeszcze jeden alternator, który będzie i tak dużo lżejszy niż agregat,
z dodatkowym paliwem, etc, etc...
I ten alternator o mocy np 4kW z falownikiem (alternator na napięcie wysokie,
tak na falownik, więc i kable cieniutkie wystarczą....
ewentualnie do silnika jakiś regulator obrotów, jakby jałowe nie wystarczyły......

Transit custom jest dostępny jako hybryda szeregowa.
Widziałem gdzieś w USA firmę która przekłada napędy z Leafa do Promasterów.

robba - 2020-09-13, 12:18

Gżegżółka napisał/a:
.......
Transit custom jest dostępny jako hybryda szeregowa.
Widziałem gdzieś w USA firmę która przekłada napędy z Leafa do Promasterów.


No tak, ale tu chodzi o to żebyśmy zaimplementowali takie rozwiązanie
w naszych autkach.

np.
nie wiem czy ten alternator
https://allegro.pl/oferta/alternator-48v-mercedes-a2649062000-8230792973
ma rzeczywiście 48V, czy też tylko taką nazwę, ale alternator da się przerobić z
odpowiednio dużego 12V.

a np taki UPS
https://allegro.pl/oferta/3kva-zasilacz-ups-powerwalker-epo-apfc-3xfr-4x9ah-8680599286
jest na 48V, co prawda 3kVA (niecałe 2,5kW),

a aku jak ten tylko że 24 szt...;)
ale na Ali pewno taniej. i nie musi być taka duża pojemność:
https://allegro.pl/oferta/akumulator-litowo-tytanowy-lto-2-3v-40ah-9640056193

i bms 4 szt
https://allegro.pl/oferta/modul-ladowania-akumulatora-lto-bms-80a-12v-9648575039

EDIT. w tym układzie silnik ładuje 0,5 godz i na nastepne 0,5godz. mamy prąd,
przy założeniu poboru około 2kW cały czas...,. oczywiśćie alternator musiałby
dawać około 2 - 4kW!
bo trzeba pamiętać że nie potrzebujemy cały czas pobierać 2kW

EDIT last one: czyli około 8 tysi na początek, jeszcze z 5 stówek na jakieś proste sterowanie, może z uruchamianiem silnika włącznie i mamy prądu do wyczerpania paliwka... a solarki z tym pięknie zagadają... oczywiście jeśli ktos preferuje takie rozwiązanie...

darek 61 - 2020-09-14, 10:59

Jeżdżę camperem przede wszystkim latem,ale i zimą na narty też chętnie.Zauważyłem że zimą dla dwóch osób 100 litrów wody wystarcza na tydzień przy codziennym prysznicu po zjazdach.Latem głównie w upały wody idzie więcej,może dlatego że posiadam zewnętrzny prysznic i chłodzimy się nim.
Może warto mieć drugi ,,letni" zbiornik pod samochodem,o ile jest miejsce.

decumanus - 2020-09-17, 09:05

Neno napisał/a:



Z tym klejeniem to własnie lipa, dlatego boję się na razie ruszać tego zbiornika, by nie płakać potem nad raz wywierconym otworem.
Warto w ściance/spodzie próbować robić jakiś gwint dodatkowo, da to jakiś efekt zakładając, że ścianka ma max 6/8 mm? Czy po prostu skręcić j.w. wspomniano - na uszczelkach i zapomnieć o temacie?


"Każdy dzień jest po to żeby Cie czegoś nauczyć"
Właśnie "odkryłem" że klejenie jest lepsze od spawania a dostępne w handlu kleje są prze(censored)magiczne
https://www.youtube.com/watch?v=1y8Gtq0C7Q4
https://ataszek.pl/273-klej-metakrylowy-do-pp-pe-ptfe-acralock-pp-1-02.html
R

smok_wawelski - 2020-09-17, 11:09

Powiem tak - na pewno są dzisiaj kleje mocniejsze od spoin czy to w metalach czy w tworzywach
Jednak tu twierdzi to producent a nie niezależne labo czy test - nie zarzucam że tak nie jest ale jednak mały cień wątpliwości mi pozostaje choć sam się zastanawiałem czy tym też nie kleić

Neno - 2020-09-22, 05:35

Po niemal 4 tygodniach "bezrobocia", czytania, oglądania, analizowania, zakupów i kolejnych zmianach planu zabudowy - zebrałem się w sobie i prace znów ruszyły.

Tak jak wcześniej pisałem, szykujemy się na wyjazd raczej z tych dłuższych niż krótszych (raczej poza UE, raczej poza Europę) - w związku z tym staram się zabezpieczać na różne ewentualności, budując nacisk kładę na samowystarczalność i niskie koszty eksploatacji/życia w drodze. M.in dubluję niektóre układy.
Fotowoltaika będzie składała się z 3 oddzielnych systemów, w tym jeden z opcją rozbudowy gdyby się okazało, że jednak prądu nam nie wystarcza. +/- 200W będzie można dołożyć, oczywiście w panelach przenośnych bo na dachu miejsca już brak.
Ogólnie to przez brak doświadczenia narobiłem się strasznie. Niemal dwukrotnie, bo gdzieniegdzie źle "zarobiłem" konektory MC4 (brak styku) i prułem całą instalację w poszukiwaniu miejsca gdzie podejrzewałem przecięcie przewodu. Generalnie kilka h w błoto, mnóstwo nerwów i niecenzuralnych słów, ale również mnóstwo nowych doświadczeń, które na pewno wykorzystam przy dalszej budowie!
Regulatory ułożyłem na dystansach z nitonakrętek - by miały lepszy przepływ powietrza - mowa o Tracerach, bowiem ten najniżej położony regulator (20A) ma taki ogromny radiator, że już go nie wspomagałem ;)
Od góry 30A - jest podłączony do elastycznych paneli 4x100W, każdy z nich wyciąga 19V (nominalnie 19,2V).



Środkowy 40A podłączyłem do elastycznych paneli 3x150W - w sumie 60V powinno być ale dokładnych pomiarów nie robiłem jeszcze.

Ostatni układ to panele mobilne, na wypadek dużych potrzeb energetycznych lub gdy będziemy stali w cieniu. Długość przewodów 15m (długo myślałem nad 20-25m ostatecznie stanęło jak pisałem), 2.5mm2 kabel elektryczny ziemny (gruba otulina/izolacja) - 2x100W z opcją rozbudowy).
Regulatory umieszczone na końcu auta by te mobilne dało się szybko podłączyć ( złącza MC4) i wynieść na słonko bez starty na długości przewodu i niepotrzebnej plątaniny.

Także jeśli klęknie coś w jednym z układów - dwa kolejne powinny pracować dalej.
Będą też dwie przetwornice włączane wg potrzeb. Obie pełen sinus ECODEA 2500W dla sprzętów w kuchni i suszarki, 1500W na resztę, ale w przypadku awarii tej pierwszej, większej obsłuży mi ona wszystko za wyjątkiem suszarki. Pobór prądu w fazie czuwania odpowiednio 1,8A i 1A - natomiast są wyposażone w odseparowane włączniki i będą odpalane tylko gdy zajdzie taka potrzeba.









W garażu leży już podłoga, myślę , że w przyszłym tygodniu zaczniemy tam już wstawiać jakieś sprzęty i będzie widać postępy bo na razie:
- przygotowałem dwie felgi na zapasowe koła ( o tym za chwilę)
- czyszczenie z rdzy i lakierowanie różnych elementów: rama, tylny zderzak, mocowanie koła zapasowego, blacha pod listwą drzwi przesuwanych itp. itd.

Nie wiem ile teraz pojeżdżą koła (starałem się to zrobić najlepiej jak potrafię), natomiast piaskowanie i malowanie proszkowe wystarczyło na rok i 60kkm ;(

Zdemontowałem też hak holowniczy - 25kg.

Listwa drzwi suwanych, tragedii jeszcze nie było ale nie mogłem tego tak zostawić:












Zderzak tylny:






Mocowanie koła zapasowego, które będę musiał jeszcze raz przerabiać by zmieścić większą oponę pod autem. Będę miał inne średnice z przodu i z tyłu auta, inne rozmiary. Będą więc dwa koła zapasowe, duże tylne postaram się umieścić pod autem, zapas na przednią oś - pójdzie do bagażnika. Aha, już się nie łudzę, że uda mi się zmieścić w DMC. Na szczęście do Austrii się nie wybieramy.







Odnawianie felg:












Test paneli przenośnych, godzina 15:00






Neno - 2020-09-28, 11:31

Minimalny postęp prac...

Oponki na tył jednak 245/75R16 weszły. Uff! GWC dobrze radził - dzięki!
Założyłem opony klasy AT, ale jak widać dość agresywne: Cooper discoverer s/t maxx, mają dobre opinie w sieci + ogromną żywotność podobno w okolicach 80-95.000km - głebokośc bieżnika ok 14.5mm!
Wzrósł prześwit tylnej osi o 4cm oraz nośność opon tylnej osi o 380kg - na pewno się przyda.
Z minusów : waga opon 3szt. x 8kg oraz wzrost hałasu.
Odszedłem od 3pmsf bo jak pokalkulowałem to na dzień dzisiejszy tylko w Turcji mogły by mi się przydać a mocno ten parametr ograniczał wybór pasujących do naszego planu opon.
Swoją drogą 3pmsf nie obowiązuje w całej Turcji a tylko w wyznaczonych województwach:


Na przód będę próbował z 225/75R16 ale najpierw muszę sprzedać swoje stare.

Na zdjęciach widać też nowego członka załogi. 10 miesięczny beagl wyrwany w styczniu z jakiejś pseudohodowli, po 2 nieudanych adopcjach, po miesiącu u behawiorysty.... lekko nie było, ale jest z nami już 3 miesiące i dajemy radę, powoli piesek, a w zasadzie suczka normalnieje. Ufamy, że będzie dobrze!










Meyer - 2020-09-28, 13:33

Fajnie się te oponki na kołach prezentują.
Lakierowanie proszkowe wykonane zgodnie z technologią jest nie do pobicia przez lakierowanie na mokro. Jeśli lakier po wypiaskowaniu elementu odpada po roku to ewidentny błąd w sztuce. Nie będę wnikał czy zabrakło dobrej chemii czy rodzaj materiału nie taki. Warto przy takich okazjach napisać gdzie wykonałeś usługę by inni koledzy nie mieli tych samych problemów.
Jeśli martwi Cię daleka droga do końca, pomyśl że są tacy którzy dopiero zaczynają.

Neno - 2020-09-28, 17:31

Meyer napisał/a:

Lakierowanie proszkowe wykonane zgodnie z technologią jest nie do pobicia przez lakierowanie na mokro. Jeśli lakier po wypiaskowaniu elementu odpada po roku to ewidentny błąd w sztuce. Nie będę wnikał czy zabrakło dobrej chemii czy rodzaj materiału nie taki. Warto przy takich okazjach napisać gdzie wykonałeś usługę by inni koledzy nie mieli tych samych problemów.

Masz rację, choć nie znam się na tym i nie wiem czy to ich wina czy po prostu tak szybko lecą felgi we wszystkich autach. Lakier nie odpadał, po prostu wylazła ruda ;( Farba na pewno została też uszkodzona przez te mini kołpaczki, teraz je podklejam od środka czymś elastycznym by nie zdzierały lakieru. Natomiast rdza wyszła też w innych miejscach, stąd sporo zabawy we własnym zakresie by się przekonać. Koszt +/- ten sam wyjdzie niestety, pewnie dlatego, że lakiernia w miarę tania - ale jedyna w mieście.
Robiłem w Inter-Tech - Zambrów.
Jak mi czasu braknie to możliwe, że resztę felg znów im oddam. Na pewno zapiszę sobie wtedy, które to te robione moimi łapami :)

joko - 2020-09-28, 21:41

Neno napisał/a:

Masz rację, choć nie znam się na tym i nie wiem czy to ich wina czy po prostu tak szybko lecą felgi we wszystkich autach. Lakier nie odpadał, po prostu wylazła ruda ;( Farba na pewno została też uszkodzona przez te mini kołpaczki, teraz je podklejam od środka czymś elastycznym by nie zdzierały lakieru. Natomiast rdza wyszła też w innych miejscach, stąd sporo zabawy we własnym zakresie by się przekonać. Koszt +/- ten sam wyjdzie niestety, pewnie dlatego, że lakiernia w miarę tania - ale jedyna w mieście.
Robiłem w Inter-Tech - Zambrów.
Jak mi czasu braknie to możliwe, że resztę felg znów im oddam. Na pewno zapiszę sobie wtedy, które to te robione moimi łapami :)


Jeżeli lakierowanie proszkowe jest zrobione prawidłowo , to korozja nie ma prawa wyjść spod nie uszkodzonej powłoki , a w miejscach uszkodzeń skorodować może tylko obszar odkryty i nie ma prawa rozchodzić się na boki.
Chemia stosowana do przygotowania elementów , poza zwykłym myciem i odtłuszczaniem , wiąże pozostałości korozji (np. te w zakamarkach , których nie usunęło piaskowanie) i tworzy na powierzchni metalu powłokę , która zabezpiecza przed rozprzestrzenianiem się korozji na boki .
Jeśli wyłazi spod powłoki lakieru to na bank złe przygotowanie podłoża. Albo robione było niechlujnie i za krótko, albo nie odpowiednimi środkami. To jest częsty proceder na lakierniach proszkowych, zwłaszcza jak robiona jest jakaś drobna jednorazowa prywatna usługa. Dobra chemia swoje kosztuje , a staranność wymaga chęci i zaangażowania.
Jeśli lakierują dla stałych klientów , z których żyją , to nie pozwalają sobie na takie wpadki.
Ja bym już drugi raz w to samo miejsce nie dawał , bo jak nie wspomnisz o problemie, to zrobią na bank tak samo źle, a jak powiesz to Ci powiedzą że jak byłeś niezadowolony to szukaj sobie gdzie indziej, albo wezmą i zrobią .... jeszcze gorzej ;)
Problem polega właśnie na tym, że o tym czy zrobione dobrze czy źle, znowu przekonasz się po czasie :spoko

Ja jak mam do pomalowania jakieś elementy stalowe , co do których chcę mieć gwarancję tego że wytrzymają długie lata, to przed malowaniem proszkowym daję je do czernienia galwanicznego (czernienia , nie cynkowania ) i dopiero na to proszek .

Same lakiery też są lepsze i gorsze , ale tu już nie masz wpływu czym Ci pomalują . Generalnie teraz proszki są o niebo gorsze jak jeszcze kilka lat temu ...... niestety ekologia :bajer
Kiedyś po lakierze proszkowym można było młotkiem walić i ciężko to było uszkodzić ...... dzisiaj zakurzony element szmatą przetrzesz i od razu porysowany .
Podobnie jest z lakierami na mokro, zwłaszcza samochodowymi . Teraz jak na nowy samochód nie nałoży się jakiejś porządnej powłoki ceramicznej to po kilku myciach jest tragedia.

Zbynek - 2020-09-29, 14:57

Neno napisał/a:
Meyer napisał/a:

Lakierowanie proszkowe wykonane zgodnie z technologią jest nie do pobicia przez lakierowanie na mokro. Jeśli lakier po wypiaskowaniu elementu odpada po roku to ewidentny błąd w sztuce. Nie będę wnikał czy zabrakło dobrej chemii czy rodzaj materiału nie taki. Warto przy takich okazjach napisać gdzie wykonałeś usługę by inni koledzy nie mieli tych samych problemów.

Masz rację, choć nie znam się na tym i nie wiem czy to ich wina czy po prostu tak szybko lecą felgi we wszystkich autach. Lakier nie odpadał, po prostu wylazła ruda ;( Farba na pewno została też uszkodzona przez te mini kołpaczki, teraz je podklejam od środka czymś elastycznym by nie zdzierały lakieru. Natomiast rdza wyszła też w innych miejscach, stąd sporo zabawy we własnym zakresie by się przekonać. Koszt +/- ten sam wyjdzie niestety, pewnie dlatego, że lakiernia w miarę tania - ale jedyna w mieście.
Robiłem w Inter-Tech - Zambrów.
Jak mi czasu braknie to możliwe, że resztę felg znów im oddam. Na pewno zapiszę sobie wtedy, które to te robione moimi łapami :)


Jeśli masz możliwość transportu do Białegostoku to polecam: https://malowanieproszkowe.net
Kolega restauruje stare motocykle i maluje tam ramy itp., nigdy nie miał wpadki i dał mi namiar :ok

ZbigStan - 2020-09-29, 18:54

Neno. Przeczytałem od początku. Jestem pod wrażeniem, jeśli chodzi o budowę, a jeszcze większym, jeśli chodzi o plany podróży. Mam nadzieję, że będziesz prowadził relację z podróży. Oczywiście należy się :pifko . Pozdrawiam i życzę udanej realizacji zamierzeń.
Meyer - 2020-09-30, 07:44

Zbynek prawdopodobnie jest to dobra lakiernia jednak prawdziwy test jakości jest na feldze auta.
Feldze której środowisko pracy jest najtrudniejsze. Rama i reszta gratów od motocykla nie zobaczą soli przez całe swoje życie i to nie jest rekomendacją dla tej lakierni. Jest jeszcze jedna rzecz na którą warto zwrócić uwagę po malowaniu felg stalowych. Szczelina połączenia dwóch wytłoczek. Warto po malowaniu sprawdzić i w najgorszym wypadku zalać bezbarwnym z utwardzaczem. Podkreślam jakość usług ponieważ sam ostatnio padłem po odebraniu przedłużonej linki o czym wkrótce napiszę.

Neno - 2020-09-30, 15:24

Meyer napisał/a:
Zbynek prawdopodobnie jest to dobra lakiernia jednak prawdziwy test jakości jest na feldze auta.
Feldze której środowisko pracy jest najtrudniejsze. Rama i reszta gratów od motocykla nie zobaczą soli przez całe swoje życie i to nie jest rekomendacją dla tej lakierni. Jest jeszcze jedna rzecz na którą warto zwrócić uwagę po malowaniu felg stalowych. Szczelina połączenia dwóch wytłoczek. Warto po malowaniu sprawdzić i w najgorszym wypadku zalać bezbarwnym z utwardzaczem.

No właśnie w tym miejscu pojawia się ognisko korozji na powiedzmy 1,5cm powierzchni i po całym obwodzie. Reszta felgi (felg) jest ok + oczywiście elementy zniszczone przez kołpak. Wewnętrza część felg - w stanie niemal idealnym.
Do Białegostoku mogę dowieźć, to nie problem. Nie wiem tylko czy nie zaryzykować jeszcze raz tego zakładu na miejscu, u siebie + poprawić te krawędzie jak Meyer radzi.


ZbigStan napisał/a:
Neno. Przeczytałem od początku. Jestem pod wrażeniem, jeśli chodzi o budowę, a jeszcze większym, jeśli chodzi o plany podróży. Mam nadzieję, że będziesz prowadził relację z podróży. Oczywiście należy się :pifko . Pozdrawiam i życzę udanej realizacji zamierzeń.

Dzięki. Relacja będzie na 100%. Na blogu, mogę ją kopiować oczywiście kopiować i wstawiać na Forum CT, będą też zdjęcia na Fb, Insta + Vlogi na Youtub. Zapraszam już dziś do śledzenia ;)
A co do planów to jestem bardzo ciekawy jak to auto się spisze w miejscach, które chcemy przejechać bo:
1) Siedziałem kiedyś ostro w środowisku OFF-Roadowym i po kierunku wschodnim wszyscy lub niemal wszyscy stwierdzali, że szpejowanie i robienie wyprawówek jest dla tego kierunku totalnie bez sensu i następnym razem pojechaliby camperem (takim zwykłym, bo w tamtych czasach campervany nie były modne).
2) Wszyscy camperowcy, którzy chcą zjechać z asfaltu marzą o 4x4

No i ja próbuję zrobić coś po środku. Spr0b0jemy, z0baczymy.

S0rki za błędy w 0statniej części p0sta, ale właśnię "0" mi padł0 na klawiaturze :(

reaven22 - 2020-09-30, 18:14

Neno napisał/a:
No właśnie w tym miejscu pojawia się ognisko korozji na powiedzmy 1,5cm powierzchni i po całym obwodzie. Reszta felgi (felg) jest ok


U mnie identyczna sytuacja, lakiernia znana mi od lat, nigdy fuszerki nie zrobili a na stalowych felgach od dukata się wyłożyli.

robba - 2020-10-01, 06:29

reaven22 napisał/a:
Neno napisał/a:
No właśnie w tym miejscu pojawia się ognisko korozji na powiedzmy 1,5cm powierzchni i po całym obwodzie. Reszta felgi (felg) jest ok


U mnie identyczna sytuacja, lakiernia znana mi od lat, nigdy fuszerki nie zrobili a na stalowych felgach od dukata się wyłożyli.


proszek nakladany jest elektrostatycznie, więc niechętnie wchodzi w rogi
bo rozkład pola elektrycznego będzie zawsze taki że przyciągnie gdzie bliżej
(już ten prąd taki jest że po najmniejszej linii oporu) :) .
Albo ktoś już to robi i wie jak ustawić (mam taką malarnie), albo nie zrobi tego dobrze.
Inna rzecz, że po piaskowaniu powierzchnia powinna być spłukana lub zanurzona w ciepłej kąpieli fosforanującej... wtedy nawet bez farby nie chce rdzewieć, a przyleganie
proszku jest lepsze.

Neno - 2020-10-01, 07:35

A może na wierzch, jako ostatnią warstwę felgi coś w stylu RAPToR ?
Nie chciałbym po roku patrzeć na zmarnowany czas i pieniądze, a w trasie nie bardzo też będzie jak to poprawić :(

Meyer - 2020-10-01, 18:14

Neno, nie przejmuj się felgami. Tam jest taka blacha ze zanim przerdzewieje auta już nie będzie.
Chodzi bardziej o wygląd a rudą gonić z auta gdzie blaszki cieniutkie.

Neno - 2020-10-02, 06:04

Meyer napisał/a:
Neno, nie przejmuj się felgami. Tam jest taka blacha ze zanim przerdzewieje auta już nie będzie.
Chodzi bardziej o wygląd a rudą gonić z auta gdzie blaszki cieniutkie.


No właśnie ten wygląd mnie drażni.
Reszta blach w bdb stanie, trochę jeszcze krawędzie ramy z tyłu musze poprawić (troszkę farba odeszła na szerokości 1cm) i będzie można spać spokojnie przez kolejne kilka sezonow.
Tymczasem od środy prace stanęły - musiałem wyjechać na kilka dni, w poniedziałek ruszamy z pełną mocą.

Darek Szczecin - 2020-10-02, 06:35

Neno napisał/a:
A może na wierzch, jako ostatnią warstwę felgi coś w stylu RAPToR ?
Nie chciałbym po roku patrzeć na zmarnowany czas i pieniądze, a w trasie nie bardzo też będzie jak to poprawić :(


Z malowaniem proszkowym felg miałem podobnie jak pozostali, czyli bez szału.
Kiedyś zrobiłem eksperyment, wypiaskowałem sam piaskarką syfonową za 600 pln, następnie podkład epoksydowy, Grip U-Pol, Raptor psikany na chropowato mija czwarty sezon i nic się nie dzieje :spoko

reaven22 - 2020-10-02, 22:34

Darek Szczecin napisał/a:
Raptor psikany na chropowato mija czwarty sezon i nic się nie dzieje


Darek kusisz tym raptorem coraz bardziej :]
Zastanawialiśmy się już z małż nad jakimś oklejeniem bo lakier gdzieniegdzie złazi jak to na trojakach.
Jaka ilość tego potrzebna na całą krypę ??

Darek Szczecin - 2020-10-03, 07:09

reaven22 napisał/a:
Darek Szczecin napisał/a:
Raptor psikany na chropowato mija czwarty sezon i nic się nie dzieje


Darek kusisz tym raptorem coraz bardziej :]
Zastanawialiśmy się już z małż nad jakimś oklejeniem bo lakier gdzieniegdzie złazi jak to na trojakach.
Jaka ilość tego potrzebna na całą krypę ??


:spoko :spoko ja nie kuszę, to jest zwyczajnie praktyczne.
Jak nie masz ciśnienia czasowego, to tak za dwa tygodnie mam nadzieję będę psikał L2H4 na szaro po całości razem z dachem czyli project Thrasher. Procedurki i ilości podam na tacy. Szukam teraz wojownika który rozbebeszoną budę przeleci papierem 180, jakoś mi się nie chce. Przez ciebie :ok , bawię się teraz w wolnych chwilach webastami, Mam już cztery piece :mrgreen: , umiem , regenerować palniki, diagnozuje kompem, rozbieram, składam wymieniam , podmieniam , testuje i jeszcze kolegę z firmy która montuje i naprawia takie :spoko urządzenia wciągnołem do zabawy i piwka wieczorkiem przy bulgoczącym Thermo Topie

Neno - 2020-10-11, 16:40

Skusiłbym się i ja na tego raptora, ale muszę sprawdzić czy istnieje w wersji "srebrnej" :D

Mała aktualizacja prac.

1. Zapadła decyzja o wyrzuceniu ogrzewania postojowego Planar 4kW na zewnątrz, pod auto.
+ więcej miejsca w środku
+ ciszej
+ bezpieczniej
+ wydech posłuży do ogrzewania butli LPG (oczywiście z zachowaniem odpowiedniej odległości :D

- koszty... (obudowa - nie chciało mi się samemu robić, ale to tez by nie było przecież za darmo..)
- dodatkowa robota
- możliwość zalania urządzenia (np przy przejeżdżaniu przez rzekę) - wyjazd z rzeki, wtedy dupa pójdzie dość mocno w dół.

Sam montaż dopiero za jakiś miesiąc jak mnie mroźne/chłodne dni do tego zmuszą.
Zbiornik raczej będzie oddzielny.







2. Akumulator rozruchowy dostał monitorowanie stanu przez BT (CTEK).

3. Kupiłem pas transportowy 5T, 30 metrów, który miał mi docelowo robić za wyciągarke , ale koniec końców to chyba nie jest dobry pomysł i skończy się na małej wyciągarce przenośnej (3T) + zblocze które podwoi mi jej uciąg. Do tego jakiś płóg w razie gdyby drzewa nie było + lina syntetetyczna no i oczywiście łopata :D Trapy do piasku mam. Poduchę pneumatyczną 4T też (pompowana jest spalinami z układu wydechowego). Oczywiście na pustynię się pchał nie będę, ale czasem mozna zrobić jeden "krok" za daleko i ugrzęznąć na jakiejś pięknej plaży ;)



4. Zamontowałem w końcu tylny zderzak.

5. Izolacja syturodurem na etapie 95%



6. Powstają już pierwsze konstrukcje z ALU. Używam kątownika 35x35x3mm, 30x30x3mm oraz 30x20x2mm oraz profili zamknietych: 50x30x3mm, 50x20x3mm, 50x20x2mm oraz 40x20x2mm. Do tego gdzieniegdzie płaskownik 50x5mm (głównie pod auto jako podkładki).



Robota to straszna, gdyby nie obawa, że na szutrach i górskich drogach drewniana konstrukcja nie da sobie rady to nie szedłbym tą drogą. Połączenie drewna wkrętem a aluminium nitem to trochę inny czas pracy. Miałem na koniec podjechać i do jeszcze wzmocnić spawem u jakiegoś magika, ale konstrukcja jest tak mocna, że raczej sobie odpuszczę ten zabieg.




7. Zbiornik wody czystej umyty, zainstalowany dopływ fi40. Zrobiłem też odpływ. Z początku zdecydowałem się na taki dedykowany - kamperowy, ale... nie przewidziałem, że nie dosięgnę do niego, że go nie obsłużę. Zmuszony byłem odesłać.







Ostatecznie padło na trójnik, czyli spust wody będzie tym samym otworem, którym woda będzie dostawała się również do instalacji wodnej. Za trójnikiem będzie kranik i wąż poprowadzony otworem w podłodze - czyli woda po umyciu zbiornika trafi pod auto.

Przymiarka zbiornika:



Boiler, który widać na zdjęciu jest już na sprzedaż, 12L, 12V. Będzie Truma BGE10. Gaz tylko gdy nie będzie słońca, na co dzień woda będzie grzana elektrycznie 850W lub 1300W (gdy ciepła woda będzie potrzebna "natychmiast" :) )

Mycie:





8. Podłączona przetwornica 1500W - będzie obsługiwała wszystko poza kuchnią, tam trafi 2500W do obsługi ciężkiej "artylerii". Generalnie ma to działać tak, że jak jedna z tych dwóch padnie to nie będzie problemu, bo jedyny sprzęt pow 1500W to suszarka do włosów ;)







Wybór padł na Edecoa ze względu na akceptowalny pobór prądu w stanie spoczynku (max 1A - 1500W i 1,8A-2500W) oraz odseparowane włączniki przetwornic, które można sobie umieścić w dowolnym miejscu auta a przetwornicę umieścić tam gdzie nam akurat pasuje nie bacząc na to, że dostęp do niej nie koniecznie będzie komfortowy.



9. Zniszczyłem troszkę podłogę w kuchni by zdemontować zbiornik wody szarej (myślałem, że uda mi się założyć hydraulikę na wiszącym już na aucie zbiorniku). Cześć przyłączy już zainstalowana, część musiałem dokupić. Spust wody szarej fi40. Zakończę go jeszcze rurką długości 20cm i kolankiem 45*.



Chyba będzie jeszcze jeden zbiornik wody szarej, uznaliśmy, że 45L vs 325L wody czystej to zbyt mało.
Będzie albo 47, albo 66L extra. Przemyślenia w toku.

10. Instalacja wodna + RO
Na razie niewiele się zmieniło poza kilkoma zakupami: baterie, przewody, złączki, pompa RO itp itd.
Natomiast chciałbym wykorzystać to co mam i pojawia się pytanie, może podpowiecie.

Do instalacji RO chcę dołożyć jeszcze min jeden dodatkowy filtr, na azotany (żywica). Dysponuję dwoma korpusami jak na zdjęciu.



Pytanie do Was: który zasypać żywicą, a który przeznaczyć na zbiornik wyrównawczy w instalacji ciśnieniowej ?
Jest sens dokładać jeszcze jakieś filtry do instalacji RO ? Przypominam, że woda może być pobierana ze studni, rzek, strumyków, żródeł - wszystko raczej niepewnego pochodzenia, choć wcześniej ustalimy czy miejscowi czerpią stamtąd wodę do picia, nie mniej wolę teraz wydac 100 czy 300zł na filtr niż potem XYZ zł na leki czy odchorować to "bezkosztowo" :D


Plany na najbliższe 3-4 tygodnie: sklejka na ściany, instalacja drugiego akumulatora i przetwornicy, instalacja zbiornika oraz wlewu wody, rama łóżka, boiler i konstrukcja szafek oraz chociaż częściowo instalacja wodna i RO.

darek 61 - 2020-10-12, 08:10

Może watro na etapie budowy całorocznego campera wygospodarować miejsce na większą gaśnice i apteczkę.Ja mam dwie małe, niestety ,jedna w drzwiach kierowcy druga z tłu,ale w miejscu w którym trochę przeszkadza,ale schować ją gdzieś głęboko nie ma sensu.
dulare - 2020-10-12, 08:45

Jeśli chodzi o zbiornik wyrównawczy do instalacji wodnej to ten mniejszy korpus / filtr będzie w zupełności wystarczający. Takie "oryginalne" fiammy mają niecały litr pojemności licząc część powietrzną i część wodną. Jak mój pękł to robiłem tymczasowy z butelki 0,5 litra po napoju i też działał dobrze :D
Neno - 2020-10-12, 09:16

dulare napisał/a:
Jeśli chodzi o zbiornik wyrównawczy do instalacji wodnej to ten mniejszy korpus / filtr będzie w zupełności wystarczający. Takie "oryginalne" fiammy mają niecały litr pojemności licząc część powietrzną i część wodną. Jak mój pękł to robiłem tymczasowy z butelki 0,5 litra po napoju i też działał dobrze :D


I wszystko jasne (chyba) :D Dzięki.

A jak to właściwie działa, czy nie jest tak, że jeśli ten pojemnik będzie miał 5L to pompa będzie się rzadziej włączała ? Bo ja rozumiem to na zasadzie, że:
- odkręcam kran i woda pobierana jest z tego zbiornika (pompa stoi)
- w momencie gdy kończy się w nim woda odpala się pompa
Czy tak ? Czy nie jest tak, że im większy jest ten zbiornik to i rzadziej włącza się pompa, a jak już się uruchomi to działa dłużej.

Bo jak mi przyjdzie żywicą ten duży zbiornik zasypać to zbankrutuję :D


darek 61 napisał/a:
Może watro na etapie budowy całorocznego campera wygospodarować miejsce na większą gaśnice i apteczkę.Ja mam dwie małe, niestety ,jedna w drzwiach kierowcy druga z tłu,ale w miejscu w którym trochę przeszkadza,ale schować ją gdzieś głęboko nie ma sensu.

Dokładnie tak! Gaśnice mam trzy do wyboru, miejsce - jak najbardziej pod ręką, zaraz na początku garażu pewnie wyląduje. Nie pamiętam wielkości ale chyba 3, 4 i 5 kg. Mam trochę bzika na tym punkcie i być może będzie 3ka w kuchni/pod fotelem pasażera i 4 lub 5kg w garażu.
Apteczki mamy 2, jedną ratowniczą, drugą podróżniczą, raczej profesjonalnie wyposażone (przygotowane przez lekarzy podróżników) bo od XY lat włóczę się po różnych dziwnych miejscach - 4x4 i motocyklem, a od jakiegoś czasu robimy to razem z Ewą ;)
Jak już będę w trasie, będzie czas - to na pewno w relacji/na blogu czy YT zrobimy o tym jakiś odcinek/wpis. Omówimy jej skład, byście mieli ściągawkę/gotowca. Rzadko to się przydaje, ale trzeba mieć! Leki niestety szybko tracą ważność, a kosztuje to nie mało ;( Zresztą, z tego co mi sami lekarze mówili, by się tymi terminami za bardzo nie przejmować - leki działają. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat ?

Edytowałem ostatni wpis, dodałem kilka zdjęć.

dulare - 2020-10-12, 09:28

Ze zbiornikem wyrównawczym jest inaczej niż piszesz. Woda jest (załóżmy do celów wywodu) nieściśliwa, więc pompa jej nie ściśnie w tym zbiorniku. Ale powietrze już jest dość łatwo kompresowalne. Więc to powietrze w zbiorniku będzie pełniło rolę medim, które zmniejszy udary w instalacji. W czym rzecz:
- pompa ciśnieniowa włącza się przy spadku ciśnienia w instalacji, powedzmy kiedy spadnie do 1 bar
- ta sama pompa wyłącza się kiedy ciśnienie w instalacji wynosi 2 bary
jeśli odkręcisz kran "delikatnie" a w instalacji nie będzie zbiornika wyrównawczego, ciśnienie spadnie niemal natychmiast i poma się włączy (woda jest nieściśliwa). Za moment pompa osiągnie 2 bary i się wyłączy. I tak ad infinitum - pompa będzie się często włączać i wyłączać.

Oryginalny zbiornik wyrównawczy ma konstrukcję następującą: w połowie jest wypełniony powietrzem, w połowie wodą, między połowami jest membrana gumowa (załóżmy dla uproszczenia). Kiedy pompa pracuje, podnosi ciśnienie w instalajcji i popycha membranę w kierunku części powietrznej. Dopóki ciśnienie powietrza (a tym samym i wody) nie osiągnie 2 bar, pompa pracuje. Kiedy instalacja osiągnie 2 bar, pompa się wyłącza. Teraz powetrze zaczyna pchać membranę (jeśli kran jest odkręcony) i stopniowo wypycha wodę, zmniejszając ciśnienie powietrza i ciśnienie w instalacji. Nim osiąbnie 1 bar (próg załączenia pompy) minie trochę czasu. Dzięki temu pompa nie pracuje "skokami" a w instalacji wodnej nie pojawiają się "udary" powodowane ciągłym włączaniem i wyłączaniem pompy.

Teraz instalacja - u siebie zamontuj ten filtr DO GÓRY NOGAMI - tak żeby zakrętka i króćce wody były na dole. Dlaczego? Bo ne zależy nam na napełnieniu tego zbiornika wodą. Zależy nam na tym żeby tam było powietrze. To powierze będzie wyrównywać ciśnienie. Wody będzie tyle, ile pompka napompuje. Zakładając że pompa pracuje z parametrami które podałem wyżej, woda powinna dojść niemal do połowy filtra (bo ściśnie powietrze które było pod ciśnieniem 1 bar do ciśnienia 2 bar, czyli zmniejszy objętość powietrza o połowę).

Neno - 2020-10-12, 09:35

dulare napisał/a:
Ze zbiornikem wyrównawczym jest inaczej niż piszesz. Woda jest (załóżmy do celów wywodu) nieściśliwa, więc pompa jej nie ściśnie w tym zbiorniku. Ale powietrze już jest dość łatwo kompresowalne. Więc to powietrze w zbiorniku będzie pełniło rolę medim, które zmniejszy udary w instalacji.

Teraz instalacja - u siebie zamontuj ten filtr DO GÓRY NOGAMI - tak żeby zakrętka i króćce wody były na dole. Dlaczego? Bo ne zależy nam na napełnieniu tego zbiornika wodą. Zależy nam na tym żeby tam było powietrze. To powierze będzie wyrównywać ciśnienie. Wody będzie tyle, ile pompka napompuje. Zakładając że pompa pracuje z parametrami które podałem wyżej, woda powinna dojść niemal do połowy filtra (bo ściśnie powietrze które było pod ciśnieniem 1 bar do ciśnienia 2 bar, czyli zmniejszy objętość powietrza o połowę).


Dzięki wielkie!
Wszystko jasne.
To, że do góry nogami to widziałem chyba u kolegi Reaven22 zdaje się.

Neno - 2020-10-21, 19:18

Pogoda pod psem... wieje, pada, do zimna się trzeba powoli przyzwyczajać, więc robota się nie kleiła, głównie czas wykorzystany na zakupy, zbieranie informacji i prace pod dachem. Były też dwa dni, gdzie nie robiłem nic - dopadło mnie mega wqr****e ;)

Mój "warsztat" na niepogodę:




Auto trochę trzeba było wysprzątać, odkurzyć ;)



1. Pobawiłem się chwilę "zabezpieczeniem akumulatora przed głębokim rozładowaniem".
Mam 40A, marzy mi się przeróbka na 80A. Wychodzi, że wystarczy wymiana przekaźnika, ale jeszcze musze to z elektrykiem skonsultować.




2. Przedłużyłem przewody od boilera Trumy, auto trochę jak jamnik i zabrakło 1,5m...
Boiler będzie za nadkolem z tyłu, a panele sterowania GAZ/ELEKTRO nad drzwiami przesuwanymi - czyli standardowo, jak większość ludzi to robi.

3. Zamówiłem w ChRL czujniki, których wstępnie miało nie być. Niestety uległem pokusie i wychodzi na to, że będę miał możliwość sprawdzenia i wody szarej, i wody czystej. Będą ok 10 listopada, mam nadzieje, że będę wtedy już na etapie instalacji wodnej.

4. Wrócił też pomysł wysuwanego (szuflada na prowadnicach) kibelka do/z prysznica. Co prawda będzie musiał być mały, trzeba będzie kupić nowy-inny, ale szansa, że się uda jakaś jest. Sporo przeróbek niestety będzie ;(

5. Lodówko-zamrażarka wyczyszczona, przełożone drzwiczki by otwierały się w odpowiednią stronę. Wygrzebałem z niej ostatnie ziarenka piasku z mauretańskiego odcinka Sahary - łatwego życia to ona nie miała, choć po prawdzie więcej stała w swoim życiu, niż pracowała. Obstawiam, że za +/- 180 dni zmieni się to na dobre.








Chciałem dołożyć jej jeszcze jeden wentylatorek, ale nie ma go gdzie wcisnąć. Gdy robi się gorąco (42*C na zewnątrz) to zamrażarka ustawiona na -16*C wymusza pracę agregatu w okolicach 25-35 min/h! Być może uda mi się jakoś ją jeszcze zaizolować po bokach i od spadu. Trochę szkoda tak uciekającej energii. Poza tym pasowałoby te obicia jakoś zakryć. Problem jest taki, że miejsce w którym ma stać lodówka jest dość ciasno wyliczone i max co mogę zastosować do poprawy izolacji ścian to 1cm XPS a chyba takich nie robią ;(




6. Zakupy - panele PCV na ściany i sufit.




7. Jest też już drugi akumulator zabudowy, w sumie 450Ah kwasowych oczywiście - połączone przewodami 35mm2, długości ok 25 cm. Hebel na masie.



I teraz ostatnie takie moje,a w zasadzie nasze, bo z kumplem... przemyślenia.
- alternator w aucie 150Ah, roczny (jakieś 15 kkm przebiegu), oryginalny.
- Cyrix 120A, zabezpieczony bezpiecznikiem automatycznym 100A (może dać 80A?), akumulator zabudowy miał być jeden, tylko 180Ah, więc i przewody poszły 16mm2. Teraz pasowałoby zastosować co najmniej 25mm2, ale jest to nierealne - są już w podłodze i nie było szans próć tego wszystkiego. Gdy akumulatory są w miarę pełne - prąd płynie na zabudowę niewielki, rzędu 8-16A. Gorzej będzie jak je wydoję, ufam, że będą to rzadkie przypadki w związku z czym zostawiam jak jest z tym, że będę tego pilnował w następujący sposób:
- przed uruchomieniem auta ze zdojonymi na maxa akumulatorami zabudowy rozłączam je, tak by alternator ładował jedynie jeden w razie jak pójdzie zbyt duży prąd bezpiecznik po prostu wyskoczy i tyle. Jeden aku na pewno pociągnie mniejszy prąd, a już na pewno przez krótszy okres. W czasie jazdy po prostu dołączę drugi. Dumam też nad rozwiązaniem, które proponowało mi tu już kilka osób, a ja się broniłem...czyli agregat uruchamiany np. na 1-2h podczas największego zapotrzebowania dobowego, jednocześnie z podpiętą ładowarką do akumulatorów, taką z 40A.
Wszystko to trochę zagmatwane, pewnie do przetestowania. Boję się trochę o alternator, który może po prostu się zjarać w opcji wymiany przewodów na grubsze i niekontrolowania takiego ładowania...


8. Płyty/sklejka dodatkowo polakierowane, by nie chłonęły wilgoci.




9. Pojemniki garażowe wyszorowane, już tylko czekają bym się w nie spakował i ruszył w trasę :D




10. Piekarnik już czeka. Będzie zainstalowany w mało wygodnym miejscu (pod kuchennym blatem) jeśli chodzi o obsługę, bo trzeba się będzie mocno schylać, no ale co zrobić...






11. Tylne oponki już są. Z przodem dałem trochę dup*, za długo czekałem na dobre ceny - oponki zniknęły z rynku ;( Trzeba czekać na nowe dostawy, pewnie dopiero wiosną ;(
Felg na razie nie robiłem, muszę znaleźć coś na czym auto mogę postawić bez kół , by móc w nim pracować.




12. Prefiltr przed pompami, 100 mikronów, czyli +/- wielkość ziarenka piasku, zrobię też test z 50 mikronowym wkładem, jeśli pompa od RO da radę przez niego zassać wodę to zostanie 50.




13. Jako, że zrobiło się chłodno, a piesków raczej samych w domu boję się zostawić ( Beagl trochę lubi gryźć różne rzeczy) to Ewa z moim Tatą zrobili im budę, ocieploną styrodurem, który nam został z auta. Na ściany w ramach testów panele PCV - akurat jeden był zniszczony, a i kupione z zapasem, bo tylko w całych paczkach można było).




14. Masa i prąd doprowadzone do panelu włączników. Przewody główne 10mm2 , bezpiecznik na plusie.
Może się uda i w tym tygodniu podepnę tam już pompę wody.




15. Oprócz 45L zbiornika na szarą wodę chcę dołączyć taki z rury kanalizacyjnej, pojemność ok 47L. 150cmxfi20cm. Test klejenia PVC-U - zaliczony ! Składanie do kupy - jak przyjdą czujniki z Chin.



Zastanawiam się nad wrzuceniem jakiejś grzałki do wody, do zbiornika szarej, mam na stanie 100W i 300W 230V - akwarystyczne. Położyłbym/przykleił ją gdzieś blisko zaworu spustowego - by nie zamarzł... Jak myślicie ?

Tomek84 - 2020-10-21, 19:50

Neno napisał/a:
1. Pobawiłem się chwilę "zabezpieczeniem akumulatora przed głębokim rozładowaniem".


nie wiem co to masz w skrzynce
imho do tego najlepiej sprawdzi się komparator napięcia, którego przekaźnik rozłączy Ci wszystkie odbiorniki w chwili obniżenia napięcia poniżej np. 10,5V

reaven22 - 2020-10-21, 21:48

Neno napisał/a:
- przed uruchomieniem auta ze zdojonymi na maxa akumulatorami zabudowy rozłączam je, tak by alternator ładował jedynie jeden w razie jak pójdzie zbyt duży prąd bezpiecznik po prostu wyskoczy i tyle.


Nie ma sensu tak się bawić, sprawdź jaki prąd jest przy rozładowanych akumulatorach. Jeśli będzie zbyt duży to można dołożyć metr czy 2 linki 16mm2.
Bezpiecznik 80A aby przepalić to trzeba go traktować prądem 80-100A przez dłuższą chwilę. Osobiście zostawił bym ten 100A i sprawdził jaki finalnie będzie prąd ładowania.
Kwasiaki szybko łapią napięcie i prąd ładowania spada.


Neno napisał/a:
Wszystko to trochę zagmatwane, pewnie do przetestowania. Boję się trochę o alternator, który może po prostu się zjarać w opcji wymiany przewodów na grubsze i niekontrolowania takiego ładowania...


Alternator ma moc znamionową 150A i tyle musi dać bez uszkodzenia. Chwilowe przeciążenie go nie powinno uszkodzić.


Neno napisał/a:
Pobawiłem się chwilę "zabezpieczeniem akumulatora przed głębokim rozładowaniem".
Mam 40A, marzy mi się przeróbka na 80A. Wychodzi, że wystarczy wymiana przekaźnika, ale jeszcze musze to z elektrykiem skonsultować.


Pokaż zawartość tej skrzynki, może wystarczy mu dać taki przekaźnik i będzie ok,
https://allegro.pl/oferta/przekaznik-duzej-mocy-cargo-12v-100a-180a-9022020546
tyle że taki przekaźnik również pobiera prąd (kilka wat) w na podtrzymanie i trzeba mieć tego świadomość.

darek 61 - 2020-10-21, 21:51

Poznałem zalety i wady zwykłej Trumy do ogrzewania,oraz tej nowoczesnej,dwa w jednym.Czyli bojler i ogrzewanie.W starym camperze zwykła miała super zaletę .Potrafiła grzać bez prądu,w nowym ta nowsza już tego nie potrafi.Uważam to za dużą wadę,dlatego gdybym ja budował takie auto ogrzewanie musiało by być niezależne do prądu.Nawet sam szukam małego gazowego piecyka który bym założył dodatkowo,niestety nie ma.Myślałem o czymś takim ,ale nie mam na to miejsca.Może się czymś takim zainteresujecie.Komin zapewne można by skrócić.
https://allegro.pl/oferta/ogrzewacz-gazowy-nagrzewnica-hdu3dk-ogrzewacz-3-kw-8703016327

Neno - 2020-10-21, 23:08

reaven22 napisał/a:
Neno napisał/a:
- przed uruchomieniem auta ze zdojonymi na maxa akumulatorami zabudowy rozłączam je, tak by alternator ładował jedynie jeden w razie jak pójdzie zbyt duży prąd bezpiecznik po prostu wyskoczy i tyle.


Nie ma sensu tak się bawić, sprawdź jaki prąd jest przy rozładowanych akumulatorach. Jeśli będzie zbyt duży to można dołożyć metr czy 2 linki 16mm2.
Bezpiecznik 80A aby przepalić to trzeba go traktować prądem 80-100A przez dłuższą chwilę. Osobiście zostawił bym ten 100A i sprawdził jaki finalnie będzie prąd ładowania.
Kwasiaki szybko łapią napięcie i prąd ładowania spada.


Też o tym myślałem, że jak będzie dużo Amperów szło to po prostu kolejną (drugą) żyłę 16mm2 puszczę gdzieś wierzchem... trochę szpetnie, ale bezpiecznie. Rozumiem, że ona też musiałaby przez separator przechodzić i bezpiecznik (ten sam czy oddzielny?). Niestety to aż 4m. Plus taki, że przewód leży i czeka.
Test zrobię pewnie nawet jutro, zacznę jednak od akumulatora rozruchowego, zobaczymy jakie tam pójdą prądy. Rano powinien mieć ok 11.8-11.6V. O ile odpali :D


reaven22 napisał/a:

Neno napisał/a:
Wszystko to trochę zagmatwane, pewnie do przetestowania. Boję się trochę o alternator, który może po prostu się zjarać w opcji wymiany przewodów na grubsze i niekontrolowania takiego ładowania...


Alternator ma moc znamionową 150A i tyle musi dać bez uszkodzenia. Chwilowe przeciążenie go nie powinno uszkodzić.


Moje prywatne zdanie jest identyczne, ale ja się nie znam, intuicja mi tylko to podpowiada. Z każdej strony jestem straszony - to wybuchnie, to się spali, tonie wytrzyma, to przewymiaruj razy dwa, a tamto +50% ;) A co do mojego alternatora - to nie spalił się, nie uszkodził się - wymiana ze względu na ewidentny bliski koniec - uzwojenie się kończyło od piasku, który się dostawał (było trochę podróży w rejonach pustynnych).


reaven22 napisał/a:

Neno napisał/a:
Pobawiłem się chwilę "zabezpieczeniem akumulatora przed głębokim rozładowaniem".
Mam 40A, marzy mi się przeróbka na 80A. Wychodzi, że wystarczy wymiana przekaźnika, ale jeszcze musze to z elektrykiem skonsultować.


Pokaż zawartość tej skrzynki, może wystarczy mu dać taki przekaźnik i będzie ok,
https://allegro.pl/oferta/przekaznik-duzej-mocy-cargo-12v-100a-180a-9022020546
tyle że taki przekaźnik również pobiera prąd (kilka wat) w na podtrzymanie i trzeba mieć tego świadomość.


Siedzi tam min. taki przekaźnik:
https://allegro.pl/oferta/przekaznik-stycznik-12v-30-40a-mah-112-c-4-lr4120-5020789199
Planuję zastąpić go tym (wsuwki/konektory już mam kupione nawet, bo są większe):
https://allegro.pl/oferta/przekaznik-samochodowy-12v-80a-5-pin-szczelny-9-5-7132222106
Wnętrze:







Aha, bo zapomniałem wspomnieć. Pompa do RO którą wcześniej pokazywałem nie działa lub coś źle podłączyłem ;) Jutro przyjdzie druga, już bez tych czujników wszystkich - zobaczymy.
Tą pierwszą się jeszcze pobawię, jak okaże się sprawna trafi do instalacji domowej, jak nie - serwis.

Neno - 2020-10-21, 23:12

darek 61 napisał/a:
Poznałem zalety i wady zwykłej Trumy do ogrzewania,oraz tej nowoczesnej,dwa w jednym.Czyli bojler i ogrzewanie.W starym camperze zwykła miała super zaletę .Potrafiła grzać bez prądu,w nowym ta nowsza już tego nie potrafi.Uważam to za dużą wadę,dlatego gdybym ja budował takie auto ogrzewanie musiało by być niezależne do prądu.Nawet sam szukam małego gazowego piecyka który bym założył dodatkowo,niestety nie ma.Myślałem o czymś takim ,ale nie mam na to miejsca.Może się czymś takim zainteresujecie.Komin zapewne można by skrócić.
https://allegro.pl/oferta/ogrzewacz-gazowy-nagrzewnica-hdu3dk-ogrzewacz-3-kw-8703016327


Dzięki. Popatrzę w wolnej chwili.
Ogrzewanie na gaz, to druga po LifePO4 z rzeczy na którą zabrakło budżetu ;( Miała być Truma Combi 4, jako dublerka dla Planara. Co zrobić, nie można mieć wszystkiego ;(

reaven22 - 2020-10-22, 13:12

Neno napisał/a:
Też o tym myślałem, że jak będzie dużo Amperów szło to po prostu kolejną (drugą) żyłę 16mm2 puszczę gdzieś wierzchem...


Miałem na myśli połączenie szeregowe aby wydłużyć obecny przewód. To zwiększy opór i zmniejszy prąd ładowania.
Przewód nie może być zwinięty w kłębek.

Gżegżółka - 2020-10-23, 06:42

Neno napisał/a:
Być może uda mi się jakoś ją jeszcze zaizolować po bokach i od spadu. Trochę szkoda tak uciekającej energii. Poza tym pasowałoby te obicia jakoś zakryć. Problem jest taki, że miejsce w którym ma stać lodówka jest dość ciasno wyliczone i max co mogę zastosować do poprawy izolacji ścian to 1cm XPS a chyba takich nie robią ;(

Może PUR 10mm?
https://www.castorama.pl/...id-1093653.html

Tomek84 - 2020-10-23, 08:09

Neno napisał/a:
1cm XPS a chyba takich nie robią ;(


ale styropian 1cm znajdziesz bez problemu

Gżegżółka napisał/a:

Może PUR 10mm?
https://www.castorama.pl/...id-1093653.html


dobry pomysł, ale ta cena ...
wychodzi jakieś 13 tysięcy za 1m3 :haha:

Neno - 2020-10-23, 09:08

Gżegżółka napisał/a:
Neno napisał/a:
Być może uda mi się jakoś ją jeszcze zaizolować po bokach i od spadu. Trochę szkoda tak uciekającej energii. Poza tym pasowałoby te obicia jakoś zakryć. Problem jest taki, że miejsce w którym ma stać lodówka jest dość ciasno wyliczone i max co mogę zastosować do poprawy izolacji ścian to 1cm XPS a chyba takich nie robią ;(

Może PUR 10mm?
https://www.castorama.pl/...id-1093653.html


OOooo to jest nawet fajne! Trochę ciężkie, ale dużo tego przecież nie pójdzie.
W ubiegłym tygodniu byłem w "naszej" Castoramie i niestety nie mieli tak cienkich płyt.
Popytam, może da się to jakoś zamówić.
Ostatnio też poleżałem chwilę sobie pod autem i zacząłem się zastanawiać czy nie dac od spodu jeszcze czegoś wodoodpornego, grubości 2cm. Mowa o przestrzeni "dziennej" - pod garażem będzie tak podłoga zabudowana, że tam już nic nie zrobię.


reaven22 napisał/a:
Neno napisał/a:
Też o tym myślałem, że jak będzie dużo Amperów szło to po prostu kolejną (drugą) żyłę 16mm2 puszczę gdzieś wierzchem...


Miałem na myśli połączenie szeregowe aby wydłużyć obecny przewód. To zwiększy opór i zmniejszy prąd ładowania.
Przewód nie może być zwinięty w kłębek.


A widzisz, faktycznie źle Cię zrozumiałem. Ty zapewne masz obawy do zbyt dużego prądu ładowania (szkodliwe dla aku) a ja boję się o pożar instalacji :D


Tomek84 napisał/a:
Neno napisał/a:
1cm XPS a chyba takich nie robią ;(


ale styropian 1cm znajdziesz bez problemu

Gżegżółka napisał/a:

Może PUR 10mm?
https://www.castorama.pl/...id-1093653.html


dobry pomysł, ale ta cena ...
wychodzi jakieś 13 tysięcy za 1m3 :haha:


Styropianu też nie widziałem, cholercia. Min. co jest "na stanie" to 2cm i trzeba wziąć całe opakowanie, na listki nie sprzedają ;(
Cena PUR - faktycznie spora , ale zakup 3 płyt do ocieplenia/zaizolowania lodówki jakoś może przeżyję. Nie mniej szukam dalej.


Co do akumulatorów i ładowania, udało się co nieco sprawdzić, na razie tylko pokładowy, bo chcę się upewnic, czy przed wyjazdem warto również go wymienić. Ma 2 lata, 110Ah - Topla. 3 razy rozładowany do zera, poniżej 8V, ostatni raz 3 m-ce temu. "Ratowany" 5A ładowarką CTEK.

Spadek napięcia przy rozruchu:
gdy aku naładowany w okolicach 12,2-12,5V - spadek max do 10,2V
wczoraj, gdy aku naładowany pon 11,8V - spadek do 9,2V (normalne czy już śmietnik ?)

Rozładowywałem go pod obciążeniem w okolicach 0,5A od pełnego naładowania do 11,87V (niżej nie miałem już serca) przez ok 120h.

Ładowanie z alternatora, które wczoraj udało mi się zmierzyć (napięcie na aku 11,8V i odłączone akumulatory zabudowy): 36A i tak mniej więcej trzymało się na tym poziomie przez 5 minut.
Po podłączeniu w miarę naładowanych akumulatorów hotelowych poszło na nie 21A i w przeciągu minuty spadło do 15A. Alternator podawał wtedy łącznie 61A (w szczycie).

Dobra, starczy pisania - wracam do pracy!

Tomek84 - 2020-10-23, 09:15

Neno napisał/a:


Styropianu też nie widziałem, cholercia. Min. co jest "na stanie" to 2cm i trzeba wziąć całe opakowanie, na listki nie sprzedają ;(
Cena PUR - faktycznie spora , ale zakup 3 płyt do ocieplenia/zaizolowania lodówki jakoś może przeżyję. Nie mniej szukam dalej.


Styropian 1 cm
nie jest tak, że jest wszędzie, ale występuje w przyrodzie na pewno,

zależy od sklepu, u mnie na składzie bud. kupuję wszystko na listki
ale nawet jak masz kupić paczkę styro, to one pakowane są zazwyczaj po 0,3m3
więc wyjdzie cię to jakieś 60 zł


https://www.castorama.pl/...wBoCkTgQAvD_BwE

wlodo - 2020-10-23, 19:44

Neno,
Cytat:
1cm XPS a chyba takich nie robią

Policz ile cm. kw. potrzebujesz albo jakie wymiary to Ci natnę z płyty o gr.100 mm.

Neno - 2020-10-24, 09:37

wlodo napisał/a:
Neno,
Cytat:
1cm XPS a chyba takich nie robią

Policz ile cm. kw. potrzebujesz albo jakie wymiary to Ci natnę z płyty o gr.100 mm.

Super propozycja.
Postaram się zabrać za to w przyszłym tygodniu i dam znać.
Szukając znalazłem wczoraj nawet 6mm jakieś płyty izolacyjne, tylko znów ta cena...
Wlodo - jesteśmy w kontakcie!

daro35 - 2020-10-26, 22:44

Witaj,napisz jak miałeś zamiar podłączyć tą elektryczną grzałkę,bo mam takie coś same i nie wiem czy bezpośrednio pod solar to będzie git,moja ma 200w,ale jakiś termostat,cału czas grzeć nie będzie,ale nie bardzo mam pomysł :spoko
Neno - 2020-10-27, 08:02

daro35 napisał/a:
Witaj,napisz jak miałeś zamiar podłączyć tą elektryczną grzałkę,bo mam takie coś same i nie wiem czy bezpośrednio pod solar to będzie git,moja ma 200w,ale jakiś termostat,cału czas grzeć nie będzie,ale nie bardzo mam pomysł :spoko


Przewód z przetwornicy, do włącznika takiego jakim włącza się światło w domu. One są chyba do 10A a 200W to raptem coś w okolicach 1A.
Trzeba będzie tylko tego ostro pilnować bo gdy lód stopi się wokół grzałki to powstanie pusta przestrzeń wokół niej i łatwo będzie ją spalić.
Na razie nie podłączyłem tego, ale zbiornik i grzałkę mam już na stole :D

Grzałka w zbiorniku będzie leżała na spodzie (w bezpośrednim położeniu zaworu spustowego fi40), przytwierdzona pewnie dodatkowo jakimś klejem/silikonem. Zakładam, że klej uda mi się nałożyć tak, by nie dotykał elementów grzejnych. Jak tylko zrobię - pokażę na zdjęciach.
Może nawet test zrobię jakiś w zamrażarce... :)

Neno - 2020-11-19, 21:55

Czas zaktualizować mój temat.
Dziś oprócz budowy pokażę Wam mniej więcej gdzie "majsterkuję", wspomnę o zmianach i planach...

To może zacznę od planów. Chcemy skończyć auto jako tako do końca stycznia i gdzieś wyjechać chociaż na chwilę, bo już qrwica nas bierze... ;) Tak myślę, że chociaż na 2-3 tygodnie, a jak otworzą granice to może i na dłużej... Byłaby okazja przetestować to i owo przed startem, który i tak ze względu na pracę nie nastąpi raczej wcześniej niż pod koniec kwietnia (ale i to w sferze marzeń).
Także wszelkie zabawy z kołami, felgami zostawiam na wiosnę, teraz pewnie skończy się montażem zimowych opon i w drogę, ale zanim ruszymy trzeba popracować nad zabudową. Ostatnie +/- 4 tygodnie na zdjęciach i krótkim opisie poniżej. Sporo dni wyleciało bo to wyjazd po graty (65km), to ktoś czegoś nie przysłał i robota nie idzie, to źle coś zamówiłem, to się nie chciało, to pogoda nie taka... ;) Wiadomo jak jest :D

1. Mój kącik "młodego elektryka". W sam raz na zimowe wieczory czy deszczowe dni.






2. Udało się wstawić "panel" włączników/wyłączników. Oczywiście to tak na chwile, potem trzeba to będzie jakoś wykończyć, prawdopodobnie pójdzie tam panel PCV.
Planuję tu sterować pompą wody, wentylatorem w kuchni i łazience, elektrozaworem gazu i Bóg jeden wie czym jeszcze.




3. Kącik "młodego hydraulika amatora"
Zabawa z wodą pitną... żałuję, że nie kupiłem nowego gotowego zestawu tylko budowałem z tego co miałem - kosztowo wyszło podobnie, jeśli nie drożej, a czasowo to jakaś pomyłka :( Z drugiej strony trochę się dokształciłem w tej dziedzinie. Temat skończony w 75%.



Będą dwa zbiorniki wody, każdy po 12L netto, czyli 24L w sumie. Zbiorniki zaizolowane pianką z puszki.
Dlaczego dwa, a nie jeden duży? Raz, że droższy, dwa, że jego wymiar mi nie pasował. Mam dość wysoki garaż (ok 92cm), a przynajmniej tak mi się wydaje patrząc na inne zabudowy, więc chciałem wykorzystać jego wysokość (m.in. dlatego boiler poszedł tak wysoko). Zbiorniki będą umiejscowione jeden nad drugim.




Zbiornik na wodę już na swoim miejscu (napełnianie z sieci wodociągowej trwa ok 11 minut przy ciśnieniu 4bary jeśli to ma znaczenie :D ), hydraulicznie uzbrojony, zamocowany pasem transportowym, z przodu oparty o akumulatory i szafki, dodatkowo będzie przyciśnięty ramą łóżka. Rama łózka, meble - wszystko z alu, powiązane z profilami auta, podłogą i sufitem stanowią jedną klatkę. Na początku bałem się, że wyjdzie lipa. Dziś nie wiem czy nie przesadziłem z grubością ścianki w profilach i ich wymiarami. Np. rama łóżka waży 18kg, rozmiar 198x135cm. Z drugiej strony będzie bez żadnych podpór na czym mi cholernie zależało. Profile 50x30x3mm, 50x20x3mm i 50x20x2mm.
Z ciekawości klejąc płyty na ściany też zważyłem taką jedną: 3kg - płyta 5.5mm Ceiba - bo " Panie, jakiś bum w tym roku, czwórki już dawno wykupili i prędko nie będzie" ;)














4. Mam w końcu drugi akumulator, postaram się sprawić by przeżyły więcej niż 3 lata eksploatacji. 3 lata, nie sezony. Wyzwanie ciężkie bowiem będą duże prądy rozładowania... zobaczymy co życie przyniesie. W każdym razie w tej materii też się edukuję.




5. Nie wiem czy pisałem (chyba tak), ale by dokończyć hydraulikę zbiornika wody szarej (45L) musiałem go zdemontować, bo było za ciasno po prostu tam coś zrobić pod autem.



Postanowiliśmy też jakiś czas temu powiększyć jakoś jego pojemność by była trochę bardziej adekwatna do tego na wodę czystą. Jako, że miejsca pod autem na klasyczne zbiorniki już brakowało (miejsce jest ale z tyłu, a tył zadarty do góry, więc woda raz, że miała by pod górkę, dwa, że daleko...) padł pomysł by zrobić go z rury kanalizacyjnej. W sumie ten pomysł był już chyba w sierpniu, ale po wizycie w sklepie z takimi rurami Pan Sprzedawca popukał się w czoło i kazał zapomnieć o temacie. Zapomniałem.
Jak się okazuje na 3 miesiące i drogą kupna stałem się posiadaczem 1.5m rury fi 200mm - pojemności ok 45L, więc wzrośnie nam pojemność o 100%. Prześwitu nam to nie zabierze, a i waga niewielka.
Zbiornik firmowy za ~ 400zł : 5kg z uchwytami
Zbiornik z rury za ~ 200zł : 8kg z uchwytami





Zbiornik w rurze wyląduje w tym miejscu, nad nim znlazło się miejsce na 5cm warstwę płyty PIR:



A to miejsce "starego" zbiornika:



No i coś czego miało nie być, choć chcieliśmy to mieć ;)
Czujnik poziomu wody szarej oraz 100W grzałka na zimę zamontowane, sprawdzone - wszystko fajnie działa. Miało nie być bo koszty, bo kupa roboty, bo ściąganie zbiornika... no ale skoro go już i tak musiałem zdemontować to założyliśmy czujnik. A jak czujnik to i wyświetlacz. A jak wyświetlacz to kolejna rzecz której miało nie być czyli jakaś konsola z włącznikami (od chociażby Trumy, której też przecież miało nie być...). Czyli roboty zamiast ubywać, to przybywa!




6. Kolejna moja fanaberia z tymi niskimi kosztami utrzymania auta w trasie to... robimy na maxa grubą izolację, by jak najmniej wydawać na ogrzewanie - w końcu nie wiemy gdzie nam przyjdzie spędzać zimy. I tak po tym co poszło do wnętrza auta ( nie za grubo, by nie tracić na wysokości) zdecydowaliśmy się zrobić też izolację od zewnątrz. Posłuży nam do tego płyta PIR, a izolacji zabraknie tylko nad butlą LPG (tył auta, pod garażem). Reszta dostanie od 3cm, przez 5cm, 6cm aż po 9cm (kombinacja 3+6) płyty PIR. Drogie strasznie, ale w sumie żałuje, że do środka też tego nie dałem.

Auto od spodu umyte (wygląda cudownie jeśli chodzi o stan blacharki - jedyny minus to dolna część ramy, odskoczył lakier na długości ok 3m i wyszła ruda), odtłuszczone i izolujemy powoli. Na rudą farba okrętowa, wcześniej odpowiedni podkład. Ufam, że zatrzyma to postępy rdzawego nalotu na jakiś czas.


7. To mój warsztat zewnętrzny, z braku stołu roboczego pracowaliśmy na przyczepie. Mówię w czasie przeszłym bowiem przyczepa została spieniężona. Coś się wymyśli ;)




8. Dla ciekawskich - mój zbiornik na ON




9. Za ten punkt pewnie posypią się gromy na moje pomysły...



Obok butli z LPG umiejscowione będzie ogrzewanie postojowe Planar 4kW (czyli będzie na zewnątrz, pod autem) a jego wydech będzie otaczał zbiornik gazu. W ten sposób gaz mi nie zamarznie na 100% nawet w największe mrozy - takie odzysk energi, która normalnie poszła by w p****. Wydech z butlą gazu oczywiście nie będzie miał bezpośredniej styczności, dzieliła go będzie 1cm przestrzeń oraz gruby na 10mm (1cm) profil stalowy. By nie przytopiło mi izolacji podłogi (tu akurat cienka blacha) zastosuję specjalną matę.
By nie było, że odpierdzielam głupotę... wszystko jest już po testach. Próba wykonana w ciepły dzień , przy 18*C (ogrzewanie odpalam gdy temp otoczenia spada w okolice 2-4*C), z blachą nie 10mm jak będę miał pod autem a z 6mm, z ogrzewaniem rozkręconym na pełny regulator (do tej pory używałem tylko 2 najniższych stopni z chyba 12).


10. Udało się zrobić otwór na wlew wody, na kratkę od boilera oraz przygotować boiler wody Truma B10E, w nowej nomenklaturze zwany chyba BE10.
Czarna folia to nie zamaskowane okno ;) Wiał silny wiatr a ja krawędzie po wyrzynarce malowałem, nie chciałem opryskać auta, bo kolor był taki jaki miałem pod ręką...













Podłączeniem Trumy zajmie się spec - instalator. Będzie to wraz z kuchenką podpięte pod 103L zbiornik LPG, do tego ekstra szybkozłączka gdzieś pod autem by wpiąć się z gazowym grillem.
Szczegółów nie znam, ale dopytam co i jak.
Auto trafi do niego pewnie na początku stycznia, chyba, że wcześniej przyjdą duże mrozy i nie da się pracować pod chmurką - to wykorzystam ten czas.

Nie wierzę, ale nie mam nawet fotki z ramkami - pokaże ten bok auta następnym razem.

11. Obijamy powoli już garaż takim filcem z klejem jak na zdjęciu. Drugi materiał przyozdobi nam być może resztę auta.




12. Akumulator rozruchowy. Zabiłem go kiedyś ( min. 4 rozładowania poniżej 6V - głupota, szkoda gadać, nieważne - mój błąd, a w zasadzie błędy). Postawiłem jako tako na nogi (CTEK)i pracował. Ma 2 lata, nominalnie 110Ah i 1000A prądu rozruchowego. Stan na dziś: prąd 922A i ok 52Ah pojemności. Walczymy ze sobą jakieś 2 tygodnie i chyba musze złożyć broń. Elektrolit 1,16-1,18, czysty ale gęstości nabrać więcej nie chce ;( Auto odpala na nim bez problemu, ale z takim na wpół żywym aku nie chce ruszać w trasę bo to "nie znasz dnia, ani godziny".
Chcę kupić, oferta nie jest zbyt szeroka bo bateryjka ma wymiar nietypowy, ale chyba taki sam jak w Ducato - czyli niecałe 40cm długości. Pytanie co kupić ? Skłaniam się ku marce banner, bo raz, że dobre opinie, dwa, że akurat na nie mam dobrą cenę i jest na miejscu, nie musze jeździć czy kupować wysyłkowo. Pytanie czy kupić zwykły czy... też zwykły, ale głębokiego rozładowania (ten akurat byłby krótszy deczko). Pomijam różnicę w cenie. Chodzi o to, że uparłem się by z niego korzystać również w warunkach biwakowych - podpięta ma być lodówka 12V. Lodówka będzie miała, a w zasadzie to już ma, drugi przewód - czyli gdy widzę, że brakuje prądu w rozruchowym - przełączam ją w 10 sekund na pokładowe.
Minusy tego akumulatora "głebokiego rozładowania" to mniejsza pojemnośc 100Ah vs 110Ah klasycznego, oraz niski prąd rozruchowy - gdzieś wyczytałem, że tylko 500A.
Miałem kiedyś dawno, dawno temu w V8 i kręcił tym silnikiem nawet przy -21*C! Tak, mieliśmy kiedyś takie zimy na Podlasiu ;) Wolno, ale kręcił. Równie wolno kręcił latem, ale auto odpalało.
Jak myślicie ? Póki co nie spieszę się z zakupem, bawię się "trupkiem" - uczę się na nim.






13. Na sam koniec prośba o wskazówki. Otóż nie dajemy sobie rady z klejem do wykładziny PCV/linoleum czy jak się to tam fachowo nazywa.
Klej jest. Taki jaki być powinien. Nawet daliśmy specjalny podkład by nie kleić do polakierowanej sklejki... Packa do kleju też taka jaką życzy sobie producent. Może materiał testowy nie taki... Klej ma posłuzyć do przyklejenia linoleum w łazience, będzie inne niż to użyte do testów, a przynajmniej inny jest jego wzór. Może tu leży problem ?
Klej, packa i grunt widoczne na zdjęciach.
Grunt trzyma się po prostu zarąbiście. Packi wypróbowane już ze 3 różne. Kleiliśmy do sklejki zwykłej, do sklejki polakierowanej oraz do polakierowanej i zagruntowanej. Nie trzyma się niczego ;( Temperatura otoczenia 16-18*C, docisk porządny, czas testu min. 20h (producent zaleca chyba 12h/przy temp. otoczenia 20*C) i lipa. najgorzej wyszła ostatnia próba widoczna na zdjęciu, czyli sklejka lakierowana lakierem jachtowym, sucha bo schła ze 2 lata :D, umyta, odtłuszczona - na to grunt i ok 10dni (!!!) schnięcia. Efekt: klej mokry po 20h, rozpuścił grunt... ręce mi już opadają, a w zasadzie mojej kobiecie, bo to ona robi próby by finalnie w łazience wszystko wyszło jak należy bez straty materiału itp. itd. Podpowiecie ?








Monter - 2020-11-20, 00:58

Nie chcę się wymądrzać, bo auta nigdy nie budowałem ale po obejrzeniu mnóstwa filmików z różnych budów pamiętam, że kilka razy wspominano o tym by zbiornik na czystą wodę miał pod spodem coś w stylu wanny wychwytowej oraz aby był obłożony dookoła izolacją. Bo podczas nalewania lodowatej wody z jakiegoś ujęcia w upalny dzień po prostu będzie się na nim na zewnątrz skraplać woda.
reaven22 - 2020-11-20, 01:06

Klej do miękkiego pcv
https://allegro.pl/oferta/mafix-plast-vp5318-najlepszy-klej-do-plandek-pcv-7402182205?fromVariant=7234568874

Próbuj trzyma pancernie. Dość szybko wiąże wiec trzeba się dobrze przygotować.
Klej na sklejkę bez gruntu. Najlepiej na nielakierowaną. A jeśli z lakierem to wcześniej próba czy się nie pogryzie.

Neno - 2020-11-20, 01:37

Monter napisał/a:
Nie chcę się wymądrzać, bo auta nigdy nie budowałem ale po obejrzeniu mnóstwa filmików z różnych budów pamiętam, że kilka razy wspominano o tym by zbiornik na czystą wodę miał pod spodem coś w stylu wanny wychwytowej oraz aby był obłożony dookoła izolacją. Bo podczas nalewania lodowatej wody z jakiegoś ujęcia w upalny dzień po prostu będzie się na nim na zewnątrz skraplać woda.


Cenna uwaga! Dzięki!
Potwierdza ktoś, a może ktoś zaprzecza ?
Jest jeszcze czas to poprawić !


reaven22 napisał/a:
Klej do miękkiego pcv
https://allegro.pl/oferta/mafix-plast-vp5318-najlepszy-klej-do-plandek-pcv-7402182205?fromVariant=7234568874

Próbuj trzyma pancernie. Dość szybko wiąże wiec trzeba się dobrze przygotować.
Klej na sklejkę bez gruntu. Najlepiej na nielakierowaną. A jeśli z lakierem to wcześniej próba czy się nie pogryzie.


Dzięki! Jutro "kliknę". Oby pomogło! Grunt niestety już nałożony, podobnie jak lakier.
Podpowiedzcie jeszcze proszę , którą Siką uszczelniać narożniki w łazience ?

darek 61 - 2020-11-20, 08:37

Neno napisał/a:

Cenna uwaga! Dzięki!
Potwierdza ktoś, a może ktoś zaprzecza ?
Jest jeszcze czas to poprawić !

Mam trzeciego fabrycznego kampera i w żadnym nic takiego nie było.Może dlatego że stosunkowo trudno w upalny dzień o lodowata wodę. :chytry
A tak w ogóle dobra robota.

Neno - 2020-11-20, 08:45

darek 61 napisał/a:
Neno napisał/a:

Cenna uwaga! Dzięki!
Potwierdza ktoś, a może ktoś zaprzecza ?
Jest jeszcze czas to poprawić !

Mam trzeciego fabrycznego kampera i w żadnym nic takiego nie było.Może dlatego że stosunkowo trudno w upalny dzień o lodowata wodę. :chytry
A tak w ogóle dobra robota.


Dzięki!
Ja stwierdziłem, że biorę się za montaż Planara, nagrzewam wnętrze auta do powiedzmy +30*C i leję wodę do zbiornika do testów no i obserwuję. Niebawem ma być u nas -1*C, więc idealnie na testy bo woda zimna w sieci wodociągowej. Na szybki test w warunkach letnich i zimnej wody z górskiego strumyka za szybko się nie zanosi :( Zresztą jak strumyk, to i góry, jak góry to wysoko, jak wysoko to i temperatura pewnie max 25*C, więc może nie będzie problemów.

P.S. Obiecane zdjęcia z montażu grzałki w zbiorniku na szarą wodę gdzieś się zawieruszyły - ale poszukam i wrzucę.

P.S.2 Kupiliśmy nową, niższą toaletę, tniemy alu, przerabiamy dużo. Wyjdzie z 2-3 dni pracy, ale kibelek będzie w wersji wysuwanej spod siedzenia! Lepiej zrobić od razu, niż potem męczyć się latami/miesiącami.

dulare - 2020-11-20, 09:00

Mam jedną wątpliwość co do zbiornika szarej wody z rury kanalizacyjnej. Chodzi o to, że będzie ona (jeśli dobrze zrozumiałem) zamontowana wzdłuż samochodu. Co powoduje że przy jej napełnieniu np. w 50%, przy każdym przyspieszeniu woda będzie uderzać w tylną ściankę, a przy hamowaniu - w przednią. I to parę razy (bo się rozbuja). Warto w związku z tym dobrze zabezpieczyć te elementy - bo jak rozumiem będą wykonane z "zatyczek" do rury?

Co do "roszenia" zbiornika z wodą, także nie spotkałem się z jego umieszczaniem w wannie ociekowej - w fabrycznych kamperach. Anegdotycznie - może warto mieć długi i czarny wąż do nalewania wody, żeby zdążyła się nagrzać podczas podróży z kranu do zbiornika :)

darek 61 - 2020-11-20, 09:18

dulare napisał/a:

Co do "roszenia" zbiornika z wodą, także nie spotkałem się z jego umieszczaniem w wannie ociekowej

Może warto by było pod zbiornikiem umieścić coś co umożliwiło by przepływ powietrza,jakieś dystanse.Ale nie wannę odciekową.

Neno - 2020-11-20, 10:28

dulare napisał/a:
Mam jedną wątpliwość co do zbiornika szarej wody z rury kanalizacyjnej. Chodzi o to, że będzie ona (jeśli dobrze zrozumiałem) zamontowana wzdłuż samochodu. Co powoduje że przy jej napełnieniu np. w 50%, przy każdym przyspieszeniu woda będzie uderzać w tylną ściankę, a przy hamowaniu - w przednią. I to parę razy (bo się rozbuja). Warto w związku z tym dobrze zabezpieczyć te elementy - bo jak rozumiem będą wykonane z "zatyczek" do rury?

Co do "roszenia" zbiornika z wodą, także nie spotkałem się z jego umieszczaniem w wannie ociekowej - w fabrycznych kamperach. Anegdotycznie - może warto mieć długi i czarny wąż do nalewania wody, żeby zdążyła się nagrzać podczas podróży z kranu do zbiornika :)


Zo do zbiornika z rury - tak, będzie zakończony zatyczkami, ale będa nie tylko na wcisk, ale również na klej. Też mam to juz po testach i kleiłem na ok 5mm, po 30minutach ledwo oderwałem. Ten sam test, tylko warstwa o szerokości 10mm i 3h czasu i nie było szans tego oderwać. Testowane na małym kawałku rury - jak klej przyłożę po całym obwodzie to choć by nie wiem co - nie puści. Dodatkowo będę starał się rurę tak skrócić (odcinek 2m) by weszła między te metalowe wzmocnienia pod autem i dodatkowo o nie się zapierała z obu stron. Specjalnie szukałem tych rur w wykonaniu z PVC-U by je dało się łatwo pokleić, spora część z tych rur jest z polietylenu czy czegoś podobnego. Klejone takim czymś:



Niestety beagl się do kleju dorwał i "trochę" go uszkodził ;)

Co do zbiornika to on właściwie tylko od góry i dołu będzie osłoniety, dookoła wolna przestrzeń gdzie będzie opływało go powietrze, dodatkowo ma dwa duże przeloty.... nie wiem jak się to fachowo nazywa - przepierzenia czy coś.
Myślicie, że oklejenie go armaflexem pomoże ? Na razie i tak będę obserwował, K-FLEX-a zamówiłem tyle, że mi po prostu zostało go w cholerę, mogę wykorzystać jeśli może pomóc. Zimą woda będzie na pewno delikatnie ogrzewana bo planuję w pobliżu zbiornika puścić przewód wentylacyjny od ogrzewania (o ile to jest zalecane).

Dobra spadam do roboty ;)

darek 61 - 2020-11-20, 10:41

Neno napisał/a:

Zo do zbiornika z rury - tak, będzie zakończony zatyczkami, ale będa nie tylko na wcisk, ale również na klej

Klej zapewne wytrzyma,ale dekielek to płaska powierzchnia,tu bym miał obawy.Na trasę albo pusty,albo zatankowany na maxsa.

wlodo - 2020-11-20, 10:48

Fajnie budujesz, widać, że solidnie i z głową, by służyło lata.
Klej do wykładziny który używacie wymaga jednego podłoża chłonnego, on jest chyba wodno-rozcieńczlny. Jeżeli nie ma gdzie odparować to i nie wysycha. Ja kleiłem Osakrylem, smarujesz podłogę i wykładzinę szpachlą zębatą, czekasz chwilę i dociskasz, najlepiej przewałkować. Musisz zrobić próbę jak szybko wysycha w aktualnej temp. i wilgotności. Jesieną, ponad 20*, paca ząbki 3 mm, musiałem się spieszyć by przeszpachlować całość. Kleiłem do sklejki polakierowanej raz nitro dla zabezpieczenia przed wilgocią i trzyma.
W łazience kleiłem wykładzinę na pionowe ściany również na sklejce polakierowanej, dwa lata trzymała, dalej, nie wiem, nie mam kontaktu. Narożniki, szczeliny zabezpieczone Sikaflex 11FC+ lub którykolwiek z poliuretanowych sikaflexów utwardzanych pod wpływem wilgoci np. 522 AT, 512, szary Wurth .
W tą rurę od szarej włóż kawałek ślimaka z blachy alu.( taki jak do zboża, albo do wiercenia w ziemi ) by zahamować pęd wody. To się robi prosto, wycinasz koło z blachy, przecinasz od brzegu do środka, rozginasz i masz jedną część ślimaka. Wytniesz ze trzy, ponitujesz ze sobą i gotowe i coś do niego by pozostał na środku i się nie przesuwał.

Neno - 2020-11-20, 15:43

wlodo napisał/a:
Fajnie budujesz, widać, że solidnie i z głową, by służyło lata.
Klej do wykładziny który używacie wymaga jednego podłoża chłonnego, on jest chyba wodno-rozcieńczlny. Jeżeli nie ma gdzie odparować to i nie wysycha.


Zasycha jeśli kleiliśmy bez gruntu szczepnego, ale słabo trzymał, stąd dalsze poszukiwania. Dziś ostatnia próba, wzięliśmy po prostu docelowy materiał, ten który mamy kupiony do łazienki, może to kwestia "lewej strony" linoleum ? Jutro się okaże. Znów zrobilismy 3 próbki: sklejka lakierowana, nielakierowana i lakierowana z gruntem. 15*C, 24h i docisk na całej powierzchni.
Jeśli nadal będzie niefajnie będzie trzeba przetestować inny klej.


wlodo napisał/a:

Narożniki, szczeliny zabezpieczone Sikaflex 11FC+ lub którykolwiek z poliuretanowych sikaflexów utwardzanych pod wpływem wilgoci np. 522 AT, 512, szary Wurth


Dzięki za rady. Popatrzę na ofertę i wezmę pewnie ten, który kolorem będzie nam pasował do wykładziny :D
P.S. Wysłałem PW ;)

EDIT: z tą rurą coś tam pewnie wymyślę, dam znać!

Neno - 2020-12-02, 20:18

Reaven22 - klej daje radę, niebawem będziemy kleić.
Jako uszczelniacz kupiłem Sikaflex 11FC+, tylko "idzie" już mam wrażenie, że z tydzień ;( Wlodo - z cięciem XPS się już nie odzywałem bo...wyszło na to, że nie będzie takiej potrzeby szczegóły niebawem. Dzięki Panowie!

Lecimy więc w wielkim skrócie.
Nasz bagażnik niemal gotowy. Ściany wyklejone, ale jeszcze sporo sprzętu tam trzeba będzie ulokować. Materiał jaki użyliśmy to filc z klejem. Nic wyszukanego, ale prosto i szybko się nakłada i spełni swoją rolę - przykryć sklejkę ;)








Na jakiś czas zostawiamy tylną część auta i przenosimy się do części, która będzie naszym "salonem", kuchnią i jadalnią w jednym.
No więc podjęliśmy wyzwanie z realizacją toalety wyjeżdżanej. Niestety wymusiło to na nas zmianę samego kibelka (na niższy, na szczęście nadal 21L, bo już przez chwilę rozmyślaliśmy o tych mikrusach zdaje się 10 czy 11L), wywalenie całej podłogi z łazienki (izolacja termiczna będzie tylko pod blachą/pod autem - 5cm płyta izolacyjna PIR). Trzeba też było przebudować całe siedzisko. Nie wiem już ile przekleństw przy tym poszło, ale udało się!
Herbatkę parzymy na butli przywiezionej z Maroka ;)



Przymiarka nowego zakupu: Porta Poti 365 (niższy o ok 2-3cm). Brodzik używany z jakiejś przyczepy. Łazienka mała, ale tak miało być. Zobaczymy co powiemy po miesiącu i po roku ;) Zaczynamy mieć obawy już teraz czy to była dobra decyzja.



I tak godzina po godzinie prace powoli szły do przodu:








Efekt końcowy walk, to kibelek na prowadnicach (136kg nośności, za 83zł).
Trochę wolnego miejsca zostało więc 2x3cm XPSa poszło jeszcze na ścianę - materiał był, miejsce praktycznie nie do wykorzystania, więc zaszalałem. Zawsze może trochę cieplej będzie, ciężej o jakieś XYZ gramów na pewno :D

[/URL
]
[URL=https://imageshack.com/i/poeRV1Vlj]








Teraz trzeba coś będzie wykombinować, żeby woda nam się tam nie lała podczas prysznica.

Cały czas walczę też z akumulatorem, nie daję za wygraną. Była chwila, że gęstość skoczyła do 1.22-1.23, pojemność wzrosła w okolice 60Ah, ale potem znów wszystko poszło się je** ;(




Psy już mają dość tej budowy, zimno, ciemno, nudno... ;)




Podejście nr XY do lodówki:
wysłałem kobitę do gościa z giętarką, bo sam coś w tym czasie zrobię... miał zrobić 4 uchwyty, dostał rozmiary na kartce papieru, materiał. Efekty (niemal każdy inny) :



Ręce opadają! Wybrałem dwa poprawnie zrobione, pozostałe sobie potem przerobię na coś, szkoda materiału a nerwów na kłótnie z gościem tym bardziej. Niestety to wszystko kosztuje, nie tylko czas, ale i pieniądze - ale pewnie znacie to z autopsji.

Zabrałem się też już powoli za ogrzewanie, bo noce coraz zimniejsze... liczę, że do piątku je skończę, bo pora już zamontować brodzik no kleić PCV na ścianach łazienki.
Na razie jestem po testach PLANAR 4kW, zostawię dla potomnych to co udało mi się zanotować, sprawdzić.

Skrzynka z pianki PIR, na pompę, by wygłuszyć - pomysł do dupy - jest jeszcze głośniej.
Na razie zostawiam pomysł jej wyciszenia.



Powiem Wam tak - myślałem, że ok, mam urządzenie, wydam ze 2-3 stówki na jakieś pierdoły i ogrzewanie będzie hulać. Wydałem blisko 900zł za materiały na samo rozprowadzenie i podłączenie ogrzewania, a jeszcze zachciało mi się oddzielnego zbiornika by np. móc (w razie zachcianki) postać bez stresu z 2-3 tygodnie gdzieś z dala od cywilizacji, mieć kontrolę kosztów itp. itd.
No, ale kto bogatemu zabroni :D


Test czujnika i wyświetlacza (elektroniczny, w %) poziomu wody szarej, oraz czujnika poziomu oleju napędowego w zbiorniku do ogrzewania postojowego. Czujniki udało dobrać się tak, że ich długość pokrywa ok 80% wysyokości pierwszego i ponad 90% wysokości drugiego zbiornika, w związku z tym liczyłem na dość dokładne wyniki. Niestety w przypadku zbiornika na ON: tylko 5 poziomów wskazań ;(
25, 48, 74, 87 i 100%. No i oczywiście zero, z tym , że 0 jest już w momencie gdy w zbiorniku zostało jeszcze 7L, a 100% pali się już w momencie gdy w zbiorniku jest ledwie 75% pojemności paliwa. Chiński szajs ;(
Zbiornik wody szarej, czujnik 50mm dłuższy a 2x tyle poziomów wskazań. Tu jestem zadowolony bo i dokładność lepsza, ale nie mam już sił, ani czasu na zmiany. Nie będę czekał kolejnych 4, a może i 6ciu tygodni - święta za pasem, więc pewnie z wysyłkami będzie gorzej.
Zostaje jak jest.
Sam zbiornik też miał mieć 38L a mieści 35. Na szczęście jest naprawdę pancerny, nie za ciężki i kosztował jeszcze przyzwoicie (370zł). Wyląduje oczywiście pod autem.











I na zakończenie czas na test, bo zawsze mnie ciekawiło ile to spala paliwa i ile zużywa prądu.
Temperatura otoczenia +5*C





Instalacja z mnóstwem przejściówek i zmianą średnic, w wielkim skrócie będzie wyglądała tak:
PIEC, dalej redukcja 96-90, 40cm rury i redukcja 90-75, przejście przez podłogę i od razu rozgałęzienie na 2x60mm - jeden odcinek powędruje do sypialni, reszta będzie rozgałęziona (6m węża 60mm) na łazienkę, korytarz i na nogi siedzących przy stole.
Piec pod podłogą by zaoszczędzić miejsce i by wdmuchiwać świeże powietrze, również latem w formie wentylacji (oczywiście nie przy upałach, bo wtedy raczej nic to nie da - wentylacja jako forma wymiany powietrza na świeże).
Wyniki (niestety nie dałem rady przetestować wszystkich biegów, każdy bieg = 1h testu):
Rozgrzewanie pieca trwało 10 minut, pobór 55A (niestety nie wiem przez jak długi okres czasu, na pewno nie cały czas)
I bieg - 1.2A, 120ml/h i 40*C na wylocie z rury
II bieg - 1.35A, 170ml/h i 47*C
IV bieg - 1.75A, 250ml/h i 61*C
VI bieg - 2.53A, 340ml/h i 70*C
VIII bieg - 3.6A, 420ml i 93*C
MAX (X bieg) - 4.7A, 510ml i 103*C

Chłodzenie: 1.3A około 6 minut.
Test robiłem zasilając Planara z tego akumulatora, który reanimuję - start po 12h od ładowania 13,2V, koniec po ok 7h 12,5V.

To tyle na dziś.

Neno - 2020-12-06, 10:13

Jestem właśnie m.in. na etapie montażu ogrzewania postojowego i zastanawia mnie jedno. Jaki zamysł miał producent dając taki dziwny, jak dla mnie nietypowy wąż paliwowy, coś tego typu:
https://sklepcelcjusz.pl/części-webasto/429-przewód-paliwowy-5mm-x-15-mm-webasto-9028379a-6m.html
Połączenia tego węża ze zbiornikiem, z pompą paliwa i samym piecem są już na tradycyjnym wężyku paliwowym, w oplocie, z gumy. O co chodzi ? Oszczędność, czy tak po prostu jest lepiej?
Zostawić czy wymieniać ?

robba - 2020-12-06, 10:18

Neno napisał/a:
Jestem właśnie m.in. na etapie montażu ogrzewania postojowego i zastanawia mnie jedno. Jaki zamysł miał producent dając taki dziwny, jak dla mnie nietypowy wąż paliwowy, coś tego typu:
https://sklepcelcjusz.pl/części-webasto/429-przewód-paliwowy-5mm-x-15-mm-webasto-9028379a-6m.html
Połączenia tego węża ze zbiornikiem, z pompą paliwa i samym piecem są już na tradycyjnym wężyku paliwowym, w oplocie, z gumy. O co chodzi ? Oszczędność, czy tak po prostu jest lepiej?
Zostawić czy wymieniać ?

nie wiem jakie masz odległości. pompka może znajdować się maks 1m od zbiornika, a od pompki maks chyba 6m, jeśli się nie myle. ta pompka dawkuje ilość paliwa,
więc spodziewałbym się że taka mała średnica i to że jest twardy wpływa dodatnio na precyzję dawkowania... osobiście zostawiłbym. a dolot do pompki chyba nie ma takiego znaczenia.

dziwaczek - 2020-12-06, 13:07

Neno napisał/a:
Cały czas walczę też z akumulatorem, nie daję za wygraną. Była chwila, że gęstość skoczyła do 1.22-1.23, pojemność wzrosła w okolice 60Ah, ale potem znów wszystko poszło się je** ;(


Ja tez to przerabiam z Ukrainskim akumulatorem 92Ah niby się ładuję ale gęstości? Po tygodniu kombinowania z prostownikami (CTEK i dwa klasyczne prostowniki 5 i 6Ah) osiągnąłem pewien efekt czyli gęstość ma obecnie - średnio 1.26 :spoko
Miałem problem z podbiciem napięcia ponad 16V ale pomógł stary autotransformator (po tatusiu).
Musi pójść prąd w aku. i napięcie inaczej to nie ruszysz go. Poza tym daj mu odpocząć i pomiar gęstości następnego dnia min. 12-24h - musi się wysycić.

ps. muszę kupić prostownik taki klastyczny mający rzeczywiste 15A - inaczej to jest straszna rzeźba :mrgreen:

Neno - 2020-12-06, 13:59

dziwaczek napisał/a:
Neno napisał/a:
Cały czas walczę też z akumulatorem, nie daję za wygraną. Była chwila, że gęstość skoczyła do 1.22-1.23, pojemność wzrosła w okolice 60Ah, ale potem znów wszystko poszło się je** ;(


Ja tez to przerabiam z Ukrainskim akumulatorem 92Ah niby się ładuję ale gęstości? Po tygodniu kombinowania z prostownikami (CTEK i dwa klasyczne prostowniki 5 i 6Ah) osiągnąłem pewien efekt czyli gęstość ma obecnie - średnio 1.26 :spoko
Miałem problem z podbiciem napięcia ponad 16V ale pomógł stary autotransformator (po tatusiu).
Musi pójść prąd w aku. i napięcie inaczej to nie ruszysz go. Poza tym daj mu odpocząć i pomiar gęstości następnego dnia min. 12-24h - musi się wysycić.

ps. muszę kupić prostownik taki klastyczny mający rzeczywiste 15A - inaczej to jest straszna rzeźba :mrgreen:


U mnie gęstość w czasie ładowania chwilę po czy 48H później jest podobna jeśli nie taka sama :D Skończyły się zabawy, zrobiłem właśnie wymianę elektrolitu zgodnie ze sztuką z lat 80-tych :D Aku odpoczywa, jutro test pojemności pod prądem ~C20, czyli takim jakim zaleca producent/pod jakim norma chyba przewiduje takie testy.
Gęstość 1.26, elektrolit przed zalaniem 1.27 - pewnie w aku zostało trochę wody destylowanej po tej regeneracji. Z ciekawostek - do aku 110Ah wchodzi około 3.5L elektrolitu

Neno - 2020-12-06, 14:09

robba napisał/a:
Neno napisał/a:
Jestem właśnie m.in. na etapie montażu ogrzewania postojowego i zastanawia mnie jedno. Jaki zamysł miał producent dając taki dziwny, jak dla mnie nietypowy wąż paliwowy, coś tego typu:
https://sklepcelcjusz.pl/części-webasto/429-przewód-paliwowy-5mm-x-15-mm-webasto-9028379a-6m.html
Połączenia tego węża ze zbiornikiem, z pompą paliwa i samym piecem są już na tradycyjnym wężyku paliwowym, w oplocie, z gumy. O co chodzi ? Oszczędność, czy tak po prostu jest lepiej?
Zostawić czy wymieniać ?

nie wiem jakie masz odległości. pompka może znajdować się maks 1m od zbiornika, a od pompki maks chyba 6m, jeśli się nie myle. ta pompka dawkuje ilość paliwa,
więc spodziewałbym się że taka mała średnica i to że jest twardy wpływa dodatnio na precyzję dawkowania... osobiście zostawiłbym. a dolot do pompki chyba nie ma takiego znaczenia.


Możliwe, że jest tak jak piszesz.
U mnie pompka będzie w połowie drogi, czyli jakieś 100cm od zbiornika - pociągniete paliwo tradycyjnym przewodem gumowym, 120cm od pieca. Jak nie będzie chciała chodzić, to zmienię jej lokalizację. Zobaczymy.
Na razie w niewykończonym aucie, obroty na min. temperatura we wnętrzu +6*C przy -5*C na zewnątrz, i +13*C przy +2*C na zewnątrz. Termometr umieszczony 1m od najdalszego wylotu, który z kolei jest około 4m od pieca i za dwoma trójnikami.
Zrobię taki sam test po zakończeniu zabudowy, z tym samym termometrem i przy tych samych temperaturach na zewnątrz. Myślę, że samym bytowaniem 2 osób i 2 psów podniesiemy ową temperaturę :D

reaven22 - 2020-12-06, 14:18

Neno napisał/a:
Jestem właśnie m.in. na etapie montażu ogrzewania postojowego i zastanawia mnie jedno. Jaki zamysł miał producent dając taki dziwny, jak dla mnie nietypowy wąż paliwowy, coś tego typu:


Przewód tekalan jest tańszy, bardzie wytrzymały i nie starzeje się tak jak gumowy.
Działać będzie i na jednym i na drugim.

Neno - 2020-12-07, 08:32

reaven22 napisał/a:
Neno napisał/a:
Jestem właśnie m.in. na etapie montażu ogrzewania postojowego i zastanawia mnie jedno. Jaki zamysł miał producent dając taki dziwny, jak dla mnie nietypowy wąż paliwowy, coś tego typu:


Przewód tekalan jest tańszy, bardzie wytrzymały i nie starzeje się tak jak gumowy.
Działać będzie i na jednym i na drugim.


Będzie więc mieszanina 50/50. Działamy!


dziwaczek napisał/a:
Neno napisał/a:
Cały czas walczę też z akumulatorem, nie daję za wygraną. Była chwila, że gęstość skoczyła do 1.22-1.23, pojemność wzrosła w okolice 60Ah, ale potem znów wszystko poszło się je** ;(


Ja tez to przerabiam z Ukrainskim akumulatorem 92Ah niby się ładuję ale gęstości? Po tygodniu kombinowania z prostownikami (CTEK i dwa klasyczne prostowniki 5 i 6Ah) osiągnąłem pewien efekt czyli gęstość ma obecnie - średnio 1.26 :spoko
Miałem problem z podbiciem napięcia ponad 16V ale pomógł stary autotransformator (po tatusiu).
Musi pójść prąd w aku. i napięcie inaczej to nie ruszysz go. Poza tym daj mu odpocząć i pomiar gęstości następnego dnia min. 12-24h - musi się wysycić.

ps. muszę kupić prostownik taki klastyczny mający rzeczywiste 15A - inaczej to jest straszna rzeźba :mrgreen:


Mi się chyba jednak nie udało po raz kolejny (5 dni zabawy, koszty -nie licząc energii elektrycznej - 25zł). Pożyczyłem prostownik 7A, ale mega dziwnie się zachowywał, nie mniej dam mu jeszcze szansę. Czekam na swój - 25A, taki średniak co to i 225Ah obskoczy, i od biedy 110Ah też. Na nim też pewnie pobawię się z tydzień, może dwa i chyba czas będzie na zakup
nowej sztuki.
Właśnie zakończyłem test pojemności i wyszło mi teraz (po "odnowieniu"), że ową mam trochę większą, ale to i tak mnie nie urządza. Stan na dziś: 66Ah czyli 14Ah odzyskane. Jeszcze się pobawię, ale wiara i entuzjazm oraz chęci maleją. Może długie ładowanie (24h) małym prądem (6A) mu pomoże. Napięcie jakie daje prostownik to 16.5V więc bardzo grubo! Dam mu potem 24h odpoczynku, pomierzę i znów rozładowanie ;)
Gdzieś czytałem, że sprawny akumulator po rozładowaniu do 10.5V powinien mieć gęstość na poziomie 1.1o lub niżej. U mnie niestety jest 1.13-1.135


Test temperatury/ogrzewania:
Na razie w niewykończonym aucie, obroty na min. temperatura we wnętrzu +6*C przy -5*C na zewnątrz - tak było. Dziś wewnątrz auta+11*C przy -3*C (byłem jeszcze przed świtem, by słonko nie zakłóciło pomiarów), zmiany: w miejscu gdzie była goła blacha i otwór o średnicy 42mm teraz jest wstawiony brodzik a od spodu, na razie na 60% powierzchni (resztę dokleję jak podłączę wąż do brodzika, bo dojścia inaczej nie będzie) wklejona jest płyta PIR - 8cm. Kolejna zmiana to zaizolowany jeszcze bardziej przewód rozprowadzający powietrze po aucie, dolot do trójników - izolacja na długości 2m (piana Koelner + sklejka).

Neno - 2020-12-09, 08:40

Słuchajcie, mam trzy pytania na tym etapie:

1. Wąż do brodzika (używka z przyczepy Hobby) dostałem taki karbowany, czy Waszym zdaniem nie lepiej byłoby użyć czegoś gładkiego? Tyle, że ten jest taki "śliski" a te o gładkiej ściance dostępne od ręki to zazwyczaj guma. Średnica wewnętrzna 18mm jeśli dobrze pamiętam.

2. Instalacja wodna i mróz: od jakich mrozów zaczynają się problemy i w jakiej kolejności zamarzają elementy ? Jest sens stosowania kabla grzejnego w rurze pomiędzy brodzikiem a zbiornikiem (ok 120cm długości, bardzo mały spadek) ? Mam 100W grzałkę w zbiorniku, tuż obok zaworu spustowego.

3. Zastanawiam się nad montażem elektrozaworu obok spustu tradycyjną metodą? Przydatne to? Tak trochę z lenistwa i wygody pytam ;) Koszty: za jakiś w miarę sensowny przekrój: 350zł.

dziwaczek - 2020-12-09, 11:49

1. znam te węże, są spoko
2. Zbiornik gdzie będzie - pod samochodem (nieogrzewany z grzałką?) - ja mam dwie podłogi i między nimi zbiornik na szarą - są tam nawiewy ciepłego powietrza - nie zamarza.
Zawsze możesz stać z otwartym zaworem spustowym a pod nim wiaderko, ew. dodać roztworu soli lub alko. do zbiornika szarej to nie zamarznie. Kiedyś na nartach koledze wywaliło korek spustowy ze zbiornika białej wody (zamarzła woda i wypchnęło korek do środka i mieliśmy lodowisko)
3. można zrobić będzie wygodniej i łatwiej zrzucić szara wodę do kratki itp.

sa takie maty na ali, sa na różne napięcia i moce - moze naklieic na dół zbiornika? http://pl.aliexpress.com/...earchweb201603_

lub
http://pl.aliexpress.com/...earchweb201603_

SlawekEwa - 2020-12-09, 20:54

Neno napisał/a:
1. Wąż do brodzika (używka z przyczepy Hobby) dostałem taki karbowany,

Są korbowane wierzchem, a w środku gładkie.

reaven22 - 2020-12-11, 19:31

SlawekEwa napisał/a:
Są korbowane wierzchem, a w środku gładkie.


Słowo klucz: RURA ELASTYCZNA GUS
Dostępne w hurtowniach/sklepach elektrycznych. Ta sama rura opisana jaki odpływowa w sklepach z gratami kamperowymi kosztuje 5x drożej :)

tu jakiś przykład fi25.

https://hosting66.vps218.iat.pl/products/rury-karbowane-gus/rura-elastyczna-gus-25-szara-op--30-mb-

Neno - 2021-01-17, 11:57

reaven22 napisał/a:
SlawekEwa napisał/a:
Są korbowane wierzchem, a w środku gładkie.


Słowo klucz: RURA ELASTYCZNA GUS
Dostępne w hurtowniach/sklepach elektrycznych. Ta sama rura opisana jaki odpływowa w sklepach z gratami kamperowymi kosztuje 5x drożej :)

tu jakiś przykład fi25.

https://hosting66.vps218.iat.pl/products/rury-karbowane-gus/rura-elastyczna-gus-25-szara-op--30-mb-


Moja jest karbowana również w środku, ale na razie temat budowy stoi.
Pogoda to jedno, drugie to...
Pamiętacie nasze pieski adoptowane ze schroniska ?
Wspominałem, że chcemy dać im fajne warunki, ciepło, miłość itd.
Wspominałem też o problemach beagla, który musiał być ostro skrzywdzony przez los, bo to co się z nim działo nie należało do normalnych. Psina budziła się w nocy i po prostu warczała w amoku nie widząc co się dzieje, do świadomości wracała po 2-3sekundach. Niestety nic się w tej kwestii nie zmieniło.
W naszym życiu "kilka" piesków już się przewinęło, zawsze były traktowane jak członek rodziny - były rozpieszczane do granic oczywiście. Więc coś takiego jak spanie razem w łóżku czy nawet na jednej poduszce nie stanowiło problemu. Tak też robiliśmy i z naszymi nowymi podopiecznymi. Terierek za ciepłotą nie przepada, sypia więc w rogu łóżka na kołdrze, beagl za to ewidentnie potrzebuje kontaktu z człowiekiem, tuli się kiedy tylko może - tylko te jego ataki nocne...
W połowie grudnia spała (Lena) jak zawsze z nami, tym razem odważnie wzięliśmy ją między siebie. Dla własnego bezpieczeństwa twarzami od psa, bo znaliśmy jej "humory". Gdzieś koło 2AM nie mogąc spać najnormalniej w świecie zacząłem głaskać psiaka. Wszystko było ok przez 5, może 10minut, potem nagle coś mnie uje***o w palec i min. przez ową kontuzję prace stoją. Na dziś sytuacja wygląda tak, że "mięso" się zrosło, czucie wróciło w 90% (był czas, że niemal nic nie czułem koniuszkiem tego palca), zostało jeszcze takie drobne zdrętwienie i to, że palec ewidentnie szybciej marznie niż cała reszta.
Także takie nieoczekiwane wakacje od pracy przy aucie nam piesek zafundował. Oczywiście po 2-3 sekundach od ugryzienia piesek nie wiedział co się stało, uciekł przestraszony do klatki która jest jego azylem i jak czuj się niepewnie sam do niej wchodzi i sobie śpi (często właśnie po tych atakach nocnych sam się tam wynosił, gdzie w spokoju już dosypiał noc). Takie to uroki brania psiaka z trudną przeszłością, ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Ostrożność teraz w nocy podwyższona, ale i miłość do psiaka jakby większa, współczucie i zrozumienie. Pewnie dlatego był na dwóch nieudanych adopcjach ;( Nasza trwa już ponad pół roku i będzie trwała do końca naszych dni - suni, lub naszych.

Tyle prywaty wróćmy do busa ;) bo jak pisałem palec już prawie w pełni sprawny, od środy temperatury wracają do tych w miarę normalnych - można będzie wrócić do prac.
Dwa dni temu odpaliłem ogrzewanie postojowe bo mrozy przyszły takie po -4*C i niżej, więc by nic tam nie przymarzło trzeba dogrzewać. Wczoraj wieczorem przy -9*C wszystko ok, obroty na minimum, wewnątrz +5.8*C. W nocy mróz zelżał i rano o 6:30 było już -22*C a Planar stanął (wewnątrz -16*C ale czujnik, z którego ową wartość odczytałem leży 30cm od drzwi tylnych, które nie są zaizolowane i na domiar złego nie przylegają szczelnie - jest tam ewidentna szpara wielkości...1-2mm). Kod 13 - czyli możliwe, że problem z paliwem. Olej napędowy kupiony na BP na początku stycznia, więc raczej zimowy... samo paliwo było płynne, kasza to nie była choć widać, że zgęstniało. Zbiornika jeszcze nie podłączyłem, paliwo podaję z kanistra.
Cóż było robić - drugi kanister na grzejnik, do 11L dolałem 1l benzyny (czyli ok 9%), suszarka w dłoń i pod samochód (opalarki nie mogę już ze 3 miesiące znaleźć....) 10min leżałem na tym mrozie ale ruszyło. Wcześniej, przed podgrzaniem 3 próby startu - bez efektu. Po podgrzaniu suszarką (2300W) pompki paliwa i przewodów ogrzewanie ruszyło i pracuje.
Jakieś rady jak to na przyszłość "załatwić" ? Bo trochę nas kusi zimowa Skandynawia, czy późna jesień w Mongolii. Ogólnie fajnie jest zobaczyć te same rejony świata w 4 pory roku.
Także jak najniższym kosztem przystosować układ paliwowy auta i ogrzewania na mrozy powiedzmy -30*C. Dolewka benzyny i się nie martwić czy do silnika jakieś przepływowe ogrzewacze paliwa ? Bo wiadomo jak się stoi to jest -30*C, jadąc z prędkością 80-90km/h zrobi się z tego pewnie w okolicach -40. Z pewnością w rejonach gdzie są takie temperatury paliwo jest też lepszej jakości, w Skandynawii na pewno, ale co z Rosją czy Mongolią ?
Ktoś coś ciekawego podpowie, nie za tysiące PLNów, no i by energii jakoś za mocno nie żarło ;)
Musi to być niezawodne, bo dopuszczamy możliwość (a nawet mamy ku temu ciągotki) wyjścia na kilkudniowy "spacer z namiotem" na dużym mrozie, fajnie by było wrócić do wnętrza gdzie przywita nas chociażby niewielki powiew ciepła, taki, który uniemożliwi zamarznięcie instalacji wodnej.

Kilka fotek naszej rodzinki ;)





[URL=https://imageshack.com/i/pmltZz96j]
[/URL]

[URL=https://imageshack.com/i/pnBeOGqCj]
[/URL]


















Wojciechu - 2021-01-17, 12:18

Pozwolisz, że za psy pstawie Ci :pifko
krystian186 - 2021-01-17, 12:24

reaven22 napisał/a:
SlawekEwa napisał/a:
Są korbowane wierzchem, a w środku gładkie.


Słowo klucz: RURA ELASTYCZNA GUS
Dostępne w hurtowniach/sklepach elektrycznych. Ta sama rura opisana jaki odpływowa w sklepach z gratami kamperowymi kosztuje 5x drożej :)

tu jakiś przykład fi25.

https://hosting66.vps218.iat.pl/products/rury-karbowane-gus/rura-elastyczna-gus-25-szara-op--30-mb-



Ja ostatnio kupiłem, fi 25 po 5 zł, a fi 40 za 10 zł. Sklep kampi na allegro.
Elastyczna jest do pewnego momentu, później najzwyczajniej pęka.

007jędruś - 2021-01-17, 12:48

Piękne psy :kwiatki:
A co do ogrzewania to moja rada by zawczasu zadbać o paliwo np dolewka benzyny . Ja mam w Multivanie ogrzewanie eberspacher i działa nawet przy - 30 . Paliwo pobierane jest ze zbiornika samochodowego , pompka pod podwoziem bez żadnych izolacji .

Mavv - 2021-01-17, 13:35

reaven22 napisał/a:
SlawekEwa napisał/a:
Są korbowane wierzchem, a w środku gładkie.


Słowo klucz: RURA ELASTYCZNA GUS
Dostępne w hurtowniach/sklepach elektrycznych. Ta sama rura opisana jaki odpływowa w sklepach z gratami kamperowymi kosztuje 5x drożej :)

tu jakiś przykład fi25.

https://hosting66.vps218.iat.pl/products/rury-karbowane-gus/rura-elastyczna-gus-25-szara-op--30-mb-


Ta podlinkowana przez Ciebie wygląda solidnie. Kiedyś kupiłem peszla, chyba w Leroyu, właśnie do szarej wody. Z tego samego powodu, że taki sam, ale kamperowy kosztuje kilkukrotnie więcej. No i szybko go wywaliłem. Był wykonany z tak cienkiego plastiku, że nie wytzrymał długo i zaczął pękać i dziurawic się. Wymieniłem na jakiś szary karbowany wąż i działa do tego pory.

Neno - 2021-01-17, 19:21

007 napisał/a:
Piękne psy :kwiatki:
A co do ogrzewania to moja rada by zawczasu zadbać o paliwo np dolewka benzyny . Ja mam w Multivanie ogrzewanie eberspacher i działa nawet przy - 30 . Paliwo pobierane jest ze zbiornika samochodowego , pompka pod podwoziem bez żadnych izolacji .


Od rana nowy kanister z 9% domieszką benzyny. Pochodziło 11h i przy -19*C zdechło ;(
Po nocy już mi się nie chce tego reanimować.

Wojciechu napisał/a:
Pozwolisz, że za psy pstawie Ci :pifko

A dziękuję!

Neno - 2021-01-18, 09:19

Aktualnie mam -25*C na podwórku, podgrzałem tylko pompę paliwa (suszarką, przez 3 minuty) - piec wystartował i od 1.5h pracuje na pełnych obrotach. Paliwo bez zmian, stało całą noc pod autem w kanistrze na takim mrozie (było ponad 26*C mrozu w najzimniejszym momencie).

Tak mi się przypomniało, nie wiem czy to może mieć związek (mniejszy przepływ paliwa) ale wczoraj przed wyłączeniem się ogrzewania zmniejszyłem moc z 50% do 20%. Godzinkę później piec już nie pracował.

slavia - 2021-02-11, 20:17

dulare napisał/a:
Mam jedną wątpliwość co do zbiornika szarej wody z rury kanalizacyjnej. Chodzi o to, że będzie ona (jeśli dobrze zrozumiałem) zamontowana wzdłuż samochodu. Co powoduje że przy jej napełnieniu np. w 50%, przy każdym przyspieszeniu woda będzie uderzać w tylną ściankę, a przy hamowaniu - w przednią. I to parę razy (bo się rozbuja). Warto w związku z tym dobrze zabezpieczyć te elementy - bo jak rozumiem będą wykonane z "zatyczek" do rury?


Mam dokładnie dwie 200 zamontowane u siebie już trzeci rok i nie ma z tym problemów jak na razie. Akurat w mojej kruszynie jest fajnie bo wyszło pod lekkim kątem i lepiej schodzi szara woda.
Jedno co bym na pewno w tym zmienił, to zawory (krany) spustowe. Zamontowałbym większe. Mam 1/2 cala i z czasem pomyślę nad 1". Ale z tym jest mały problem, bo nie łatwo zdjąć te zaślepki z rury.

Neno - 2021-02-28, 12:05

Śnieg stopniał, czas wracać na "budowę" ;)
Wszystkich zainteresowanych relacją z budowy w formie video zapraszam na nasz kanał w serwisie Youtube, w przyszłości będą na nim relacjonowane nasze podróże. Mam nadzieje, że obrana przez nas forma przypadnie chociaż części z Was do gustu.
https://www.youtube.com/c...idC1vPGRfkTj4GA

Pierwszy odcinek to tak po krótce przedstawienie nas, tego jak lubimy spędzać czas, co robiliśmy do tej pory (zachęcam do obejrzenia całości lub chociaż końcówki (ostatnie +/- 3 minuty);) )


Kolejne odcinki to jak wyżej wspominałem, relacja filmowa z budowy, może niezbyt dokładna, za to wszelkie szczegóły będą na blogu oraz w tym temacie oczywiście.

Tak jak obiecałem, założę oddzielny temat na naszym forum (pewnie jeszcze dziś) gdzie również będę prowadził relację. Przyznaje, będzie to zapewne na zasadzie kopiuj /wklej z blog-a, na więcej czasu raczej nie starczy. Obiecać za to mogę szerszą niż na www relację zdjęciową.
BLOG: https://przezswiat.eu/blog/

Serdecznie zapraszam.

Neno - 2021-03-08, 11:36

Zaczynam już powoli myśleć o instalacji gazowej. Tak jak pisałem, zbiornik już jest 103L toroidalny, LPG, pod autem.
Instalację wewnątrz auta chciałbym zrobić sam. Myślałem o rurkach Faro, podobno bezpieczne jak miedź a dla amatora łatwiejsze w zaciskaniu (praktycznie nie ma obawy o błąd/nieszczelność). Tylko czy da się to potem połączyć z boilerem, kuchenką czy piekarnikiem ? W tych dwóch ostatnich końcówka jest stalowa, więc jakaś taka redukcja byłaby potrzebna, przejście z rurki stalowej na Faro. Złączki raczej są dostępne, więc to chyba nie problem.
Nie wiem jeszcze czy będę zasysał fazę gazową czy cały ten proces odbywał się będzie w parowniku, na pewno musze to zrobić tak, by działało w największe mrozy. Z wiadomych względów czysty propan będzie poza zasięgiem.
Najważniejsze pytanie jak daleko od zbiornika mogę dać reduktor ?
Czy przewody gazowe muszą iść górą czy dopuszczalne jest zamknięcie ich w tunelu, obok rur ogrzewania (tem. wewnątrz ok 40*C, ale mogę sprawdzić dokładnie), czyli gaz byłby po przejściu przez podłogę ogrzewany niemal na całej długości przewodu, aż do potrójnego zaworu . Piszcie na co zwrócić uwagę. Tematy na Forum czytałem, ale to było kilka miesięcy temu i niewiele w głowie zostało, a teraz czas ucieka... robić się chce :)

Neno - 2021-03-08, 13:29

Maciej S. napisał/a:
Domyślam się, że decyzja już zapadła, ale dlaczego pchasz się w gaz?

Zauważyłem , że spora częśc ludzi od tego ucieka.
Ja nie widzę innej dobrej opcji dla ugotowania/upieczenia czegoś.
Wodę - niby można ogrzać z energii elektrycznej, ugotować i upiec zresztą również, tylko ile to energii potrzeba ;)
Wiem, niektórzy mają kuchenki indukcyjne i sobie chwalą. Ja po prostu wiem ile zamierzamy gotować/pichcić/piec - stąd wybór , że gaz.
Ogrzewanie na olej napędowy.

decumanus - 2021-03-08, 13:45

103 litry czyli jakies 86 litrow gazu tylko do gotowania i grzania wody na kapiel? Toz to rozpusta jest. A przeciez walczysz z waga...
R

Neno - 2021-03-08, 13:56

decumanus napisał/a:
103 litry czyli jakies 86 litrow gazu tylko do gotowania i grzania wody na kapiel? Toz to rozpusta jest. A przeciez walczysz z waga...
R


Dotrysk gazu - instalacja LPG jeszcze jest.
Walczę, ale nie rezygnuję ze wszystkiego. Być może kiedyś będę płakał, że mam 95 czy 130kg za dużo, teraz się tym nie przejmuję.

Darek Szczecin - 2021-03-08, 14:08

Neno napisał/a:
Maciej S. napisał/a:
Domyślam się, że decyzja już zapadła, ale dlaczego pchasz się w gaz?

Zauważyłem , że spora częśc ludzi od tego ucieka.
Ja nie widzę innej dobrej opcji dla ugotowania/upieczenia czegoś.
Wodę - niby można ogrzać z energii elektrycznej, ugotować i upiec zresztą również, tylko ile to energii potrzeba ;)
Wiem, niektórzy mają kuchenki indukcyjne i sobie chwalą. Ja po prostu wiem ile zamierzamy gotować/pichcić/piec - stąd wybór , że gaz.
Ogrzewanie na olej napędowy.


Są rozwiązania kuchenne, czyli płyty ceramiczne i piekarniki na ON , w twoim przypadku było by to bardzo wygodne, cena niestety kosmos firma Wallas jak coś :spoko

Neno - 2021-03-08, 14:11

Darek Szczecin napisał/a:
Neno napisał/a:
Maciej S. napisał/a:
Domyślam się, że decyzja już zapadła, ale dlaczego pchasz się w gaz?

Zauważyłem , że spora częśc ludzi od tego ucieka.
Ja nie widzę innej dobrej opcji dla ugotowania/upieczenia czegoś.
Wodę - niby można ogrzać z energii elektrycznej, ugotować i upiec zresztą również, tylko ile to energii potrzeba ;)
Wiem, niektórzy mają kuchenki indukcyjne i sobie chwalą. Ja po prostu wiem ile zamierzamy gotować/pichcić/piec - stąd wybór , że gaz.
Ogrzewanie na olej napędowy.


Są rozwiązania kuchenne, czyli płyty ceramiczne i piekarniki na ON , w twoim przypadku było by to bardzo wygodne, cena niestety kosmos firma Wallas jak coś :spoko


Widziałem kiedyś (nie wiem czy tej, czy innej firmy), szybko zapomniałem o tym rozwiązaniu (cena) :)

Tomek84 - 2021-03-08, 14:39

Neno napisał/a:
Wiem, niektórzy mają kuchenki indukcyjne i sobie chwalą.


jest tu na forum ktoś kto ma kuchenkę elektryczną (niekoniecznie indukcję) i sobie chwali?

sam rozważam, bo mógłbym pominąć gaz całkiem
ale nie wiem czy przetwornica mi to uciągnie, czy włoskich słupków nie zagotuje, czy nie będę co chwilę latał na recepcję, żeby mi ktoś ESa podniósł, itp

Neno - 2021-03-08, 16:09

Tomek84 napisał/a:
Neno napisał/a:
Wiem, niektórzy mają kuchenki indukcyjne i sobie chwalą.


jest tu na forum ktoś kto ma kuchenkę elektryczną (niekoniecznie indukcję) i sobie chwali?

sam rozważam, bo mógłbym pominąć gaz całkiem
ale nie wiem czy przetwornica mi to uciągnie, czy włoskich słupków nie zagotuje, czy nie będę co chwilę latał na recepcję, żeby mi ktoś ESa podniósł, itp


Wydaje mi się, że VincentVan ma indukcję
Ja akurat mam identyczną przetwornice jak on, kuchenki indukcyjne są w granicach 2000W, więc duża przetwornica bez problemu da sobie z tym radę - gorzej z akumulatorami, co innego odpalić ekspres 1500W na kilkanaście sekund, 800W opiekacz kanapek na 3 minuty, co innego szybka jajecznica , a zupełnie coś innego jak przyjdzie zrobić normalny obiad na dwóch palnikach jednocześnie - gotowanie przez 30-40 minut. Ma to sens stojąc zimą na południu, ale my nie chcemy się aż tak ograniczać. Kto wie, czy najbliższej zimy nie będzie trzeba zostać w kraju, a bardzo chcemy wyprowadzić się już na Wielkanoc i kończyć auto już mieszkając w nim.

SlawekEwa - 2021-03-08, 16:54

Darek Szczecin napisał/a:
Są rozwiązania kuchenne, czyli płyty ceramiczne i piekarniki na ON ,

{Podobno duża bezwładność układu. Szczególnie w lecie masakra. Chyba Tolo61 miał taką płytę w którymś kampervanie.
Tomek84 napisał/a:
jest tu na forum ktoś kto ma kuchenkę elektryczną

Niekoniecznie na forum,ale tu coś widać takiego



darek 61 - 2021-03-17, 14:14

Ciekawe kiedy usłyszymy że komuś taka elektrownia odfrunęła na drodze,to tylko kwestia czasu .Druga sprawa o ile wzrosło spalanie,ale jak ktoś musi mieć dużo prądu.Coś za coś.
SlawekEwa - 2021-03-18, 10:44

Cytat:

Ciekawe kiedy usłyszymy że komuś taka elektrownia odfrunęła na drodze,to tylko kwestia czasu

Jednemu z naszych odfrunęła :shock: nie było co zbierać :-P

zbyszekwoj - 2021-03-18, 13:34

SlawekEwa napisał/a:
Cytat:

Ciekawe kiedy usłyszymy że komuś taka elektrownia odfrunęła na drodze,to tylko kwestia czasu

Jednemu z naszych odfrunęła :shock: nie było co zbierać :-P


Dobrze ,ze komuś głowy nie obcięło. :haha: :aniolek

Neno - 2021-03-18, 18:54

SlawekEwa napisał/a:

Niekoniecznie na forum,ale tu coś widać takiego




Najdziwniejsze jest to, że kobitka napisała, że okna dachowe jej się otworzą na maxa, więc albo to jest tak wysoko, albo będzie miała te panele uchulane/podnoszone!


SlawekEwa napisał/a:
Cytat:

Ciekawe kiedy usłyszymy że komuś taka elektrownia odfrunęła na drodze,to tylko kwestia czasu

Jednemu z naszych odfrunęła :shock: nie było co zbierać :-P


Mi raczej nie grozi, ja się nawojowałem całe popołudnie by odkleić 6 paneli, które musiały zmienić trochę miejsce, by udało się upchnąć to co jest i jeszcze okna dodatkowe w dach zamontować ;)

Kolejne pytanie do gazowników-amatorów, no chyba, że jest jakiś zawodowiec i się wypowie: da się połączyć w szczelny, bezpieczny sposób stalowe rurki (8mm) z kuchenki i piekarnika z instalacją prowadzoną w dalszej części auta np. w systemie Faro (PCV) lub po prostu miedzianym przewodem gazowym?
Tak to wygląda (w instrukcji piszą, że montaż węża gumowego na opaskę jest niedopuszczalny):








Trochę mnie choróbsko rozłożyło, więc próbuję się czegoś dowiedzieć, ale kiepsko mi idzie ;(

decumanus - 2021-03-18, 19:10

Nie bardzo rozumiem co z tym faro pcv... gaz chciales tym puscic? Ta stalowa rurka 8mm to to samo co miedziana rurka 8mm. Kupujesz zlacze katowe GOK i nakladasz najpierw nakretke, potem beczulke i przykrecasz to do tego zlacza. Polecaja jeszcze dodac kleju, takiego jak loctite.. do gazu. Ja dodalem.
Wyzwaniem jest poskrecanie tego jak piekarnik jest zabudowany. Polecam przrmyslec sprawe demobtowalnej scianki.
U mnie jeszcze byl jakis komin w opcji... ale dzwonilem, chlopak w dometicu sprawdzil i potwierdzil ze to opcja.
Ogolnie zaluje ze kupilem piekarnik. 2000 kosztowal a uzywamy rzadko. Taka specjalna patelnia by wystarczyla.
R

Tomek84 - 2021-03-18, 20:15

decumanus napisał/a:
Nie bardzo rozumiem co z tym faro pcv... gaz chciales tym puscic?


przecież przewody faro właśnie do tego służą (faro do lpg)
co więcej, maja dobre wzięcie, bo ponoć mają mniejszy współczynnik tarcia i gaz po nich lepiej się ślizga (w szybkich autach to ważne)
miałem jedną instalację w aucie zrobioną na faro i byłem zadowolony

decumanus - 2021-03-18, 21:29

Heh 😆 a teraz sobie przypominam, że faktycznie mam nawet takim połączony zawor tankowania z butla pod podwoziem :) .
Ale trzymalbym sie miedzi

1. Jest norma odnośnie instalacji gazowych w kamperze i ona mowi ze w srodku moga byc tylko metalowe. Gdzies tam krotkie odcinki gumowych w przypadkach szczegolnych. Norma pewnie powstala jak o faro pcv nikt nie slyszal, ale wątpię żeby sie tu cos zmienilo, bo w razie pożaru te weze sie stopia/spala i dopiero bedzie ognisko!! Wiadomo że normy sa nieobowiazkowe, ale ich spelnianie to dupochron.

2. Wszystkie urzadzenia w kamperze sa juz przystosowane do zlaczek z miedzia lub stalą. A do nich dojdzie jeszcze ten rozdzielacz z zaworkami. Tez gotowy na miedz 8mm. Skomplikujesz sobie zycie a nie zaoszczedzisz na pewno.
R
Z miedzia.

rviru - 2021-03-18, 22:39

U siebie niedawno podpinałem dokladnie ten piekarnik. Wszystko tak jak decumanus pisał rurka miedziana 8mm skrecane na beczulkach. Problematyczne jest podpiecie w zabudowie , trzeba to mocno przemyśleć bo wkładając piekarnik z przodu szafki nie ma szans tego skrecić. Musi być dostęp od góry albo od tyłu. U siebie piekarnik mam w tej szafce co jest na przesuwanych drzwiach, a od tylu miałem zaplanawaną mała szafke na prysznic dostepny po odsunieciu drzwi i ta szafka mnie uratowała bo miałem dostęp żeby skrecic piekarnik. Dobrze sobie to rozplanuj bo inaczej masakra z podpięciem.
Neno - 2021-03-19, 08:49

rviru napisał/a:
U siebie niedawno podpinałem dokladnie ten piekarnik. Wszystko tak jak decumanus pisał rurka miedziana 8mm skrecane na beczulkach. Problematyczne jest podpiecie w zabudowie , trzeba to mocno przemyśleć bo wkładając piekarnik z przodu szafki nie ma szans tego skrecić. Musi być dostęp od góry albo od tyłu. U siebie piekarnik mam w tej szafce co jest na przesuwanych drzwiach, a od tylu miałem zaplanawaną mała szafke na prysznic dostepny po odsunieciu drzwi i ta szafka mnie uratowała bo miałem dostęp żeby skrecic piekarnik. Dobrze sobie to rozplanuj bo inaczej masakra z podpięciem.


Oooo dobrze wiedzieć.
Zrobiłeś wszystko zgodnie z instrukcją ? Masz te extra otwory porobione nad i pod piekarnikiem, wylot dla gazu w podłodze ? Trochę mi się to wszystko wydaje przesadzone... przecież piekarnik sam w sobie ma już te otwory, a oni piszą o kolejnych - chyba, że ja źle instrukcję zrozumiałem ;(
Musze z tym dostępem do podłączenia dobrze rozplanować.
Jak wrażenia z samego piekarnika? Działa to? Chleb, bułki, drożdżówka, jakaś zapiekanka z makaronem, pizza - wchodzą w grę takie rzeczy ?


decumanus napisał/a:
Heh 😆 a teraz sobie przypominam, że faktycznie mam nawet takim połączony zawor tankowania z butla pod podwoziem :)
Ale trzymalbym sie miedzi


No właśnie jak obejrzałem sobie instalację zasilania silnika w Daily, to jest tak jak piszesz, od zaworu tankowania do butli - przewodem Faro DN6, reszta już miedzianą rurką. Poza tym to co pisałeś o ogniu i tym, że to PCV szybko się stopi i może być wtedy już tylko gorzej... wybór padł na miedź.


decumanus napisał/a:

1. Jest norma odnośnie instalacji gazowych w kamperze i ona mowi ze w srodku moga byc tylko metalowe. Gdzies tam krotkie odcinki gumowych w przypadkach szczegolnych.


Pełna zgoda, uparłem się tego, bo tak piszą w instrukcji (tylko metal lub gumowe, ale te specjalne zakute i tylko na krótkich odcinkach), o dziwo ją przeczytałem :)



decumanus napisał/a:
Wszystkie urzadzenia w kamperze sa juz przystosowane do zlaczek z miedzia lub stalą.


Właśnie tego się obawiałem, że tylko ze stalą, ale skoro da się te rurki za pomocą złączek z baryłkami połączyć z miedzią to wchodzę w to!

Jednym z czynników dla których sam się za to zabieram jest właśnie utrudniony montaż, wiem, że "gaziarz/instalator" potem tam już ręki nie włoży, choć może jakieś drzwiczki inspekcyjne uda się wykonać. Powalczę o to. Dlatego plan jest na wykonanie instalacji własnoręcznie aż do zaworów, potem zostawiam pole do popisu dla zawodowca. Jak z nim rozmawiałem to byłem całkowicie zielony jak mi z grubsza tłumaczył co i jak, teraz chyba poukładałem to sobie w całość i plan jeśli dobrze zrozumiałem jest na włącznik elektrozaworu w kuchni - otworzy on przepływ gazu - 11W, ale coś pisał, że może ten pobór uda się zmniejszyć, czytałem, że Wy też tak macie, ale dla mnie to magia. Dalej chyba klasycznie jak w aucie tj. parownik z dużą powierzchnią fizyczną, tak by miał jak pobierać ciepło z otoczenia i dalej to już chyba klasyka, czyli moja działka. Przewód 8mm miedziany, reduktor GOK 30mbar (gwint wejścia i wyjścia na śrubunek RVS8), zawory na poszczególne sprzęty. Mam chyba dobre miejsce na zamontowanie parownika, pomiędzy rurami od ogrzewania, mam miejsce w aucie gdzie są chyba 3 trójniki i niezła plątanina rur, które rozchodzą się na różne kierunki, powinno być na tyle ciepło, by pozbyć się problemów. Zawsze mogę dołożyć na reduktor matę grzewczą - 20W, wkład do ogrzewania lusterka. U mnie to będzie pewnie w porywach do 3h dziennie pracowało, a prądu raczej nie zabraknie. Gaz też w butli (jeśli dobrze zrozumiałem mojego Fachurę, to chce pobierać fazę ciekłą) nie powinien być jakiś mega wyziębiony, bo jak pisałem wcześniej chcę w jego pobliżu (będzie oddzielony grubym profilem stalowym 10mm chyba) puścić wydech od ogrzewania postojowego (temperatury przetestowane, pomierzone, sprawdzone). Jest szansa, że to zadziała? ;)

Jeszcze pytanko o krzyżowanie się instalacji - dużym nietaktem/niebezpieczeństwem wg Was będzie jeśli rura z gazem będzie przechodziła w pobliżu (30-40cm) instalacji elektrycznej typu akumulatory, przetwornica ?

rviru - 2021-03-19, 10:39

Cytat:

Oooo dobrze wiedzieć.
Zrobiłeś wszystko zgodnie z instrukcją ? Masz te extra otwory porobione nad i pod piekarnikiem, wylot dla gazu w podłodze ? Trochę mi się to wszystko wydaje przesadzone... przecież piekarnik sam w sobie ma już te otwory, a oni piszą o kolejnych - chyba, że ja źle instrukcję zrozumiałem ;(
Musze z tym dostępem do podłączenia dobrze rozplanować.
Jak wrażenia z samego piekarnika? Działa to? Chleb, bułki, drożdżówka, jakaś zapiekanka z makaronem, pizza - wchodzą w grę takie rzeczy ?


Ja szafkę na piekarnik starałem się budować według instrukcji, ale przy uwzględnieniu tego co ja jeszcze chcę.
A więc tak nad piekarnikiem mam płytę gazową, wiec górny otwór wentylacyjny (wyrzucający ciepłe powietrze) zrobiłem frezują górna przednią poprzeczkę szafki. Po nałożeniu blatu powstaje mi szczelina tak na ok. 20 cm na 1 cm. Na jednym zdjęciu ją widać .
Dodatkowo nie chciałem piekarnika przy samej ziemi wiec od spodu zrobiłem szafkę. A że stwierdziłem że ciężko będzie do końca w niej grzebać na kolanach, wiec zrobiłem ją tak mniej więcej do 2/3 głębokości szafki. Pozostałą 1/3 przeznaczyłem na małą szafeczkę dostępną od tyłu, po odsunięciu drzwi przesuwnych. Tam pociągłem wodę i zrobię taki zewnętrzny prysznic coby sobie stópki przed wejściem na pokład z piachu obmyć :) . I tak na jednym ze zdjęci widać że ta tylka szafeczka 1/3 nie ma góry, jest połączona z komora piekarnika. Na dole tej szafki z boku wstawiłem kratkę meblową , obok jest pusta przestrzeń za lodówką i ona ma z koleii kratkę wentylacyjną już na tylnej ściance (czarna) . Widać to na zdjęciu. Także w ten sposób mam zrobiona wentylację tej szafki. Tam jeszcze od tyłu dojdą drzwiczki (może dziś je zamontuje :) ) ale to szczelnie nie będzie więc przewiew też przez drzwiczki. Otworu w podłodze nie robiłem, drzwi rozszczelnię podczas pieczenia i też będzie :)

I ta tylna szafka uratowała mnie przy podpinaniu rurki miedzianej, mam od tyłu dostęp i idzie to zrobić. Inaczej musiałbym jakąś rewizję wycinać w tej tylnej ściance.

A czy piekarnik dobrze piecze to nie wypowiem się, liczę że przyzwoicie. Za krótko go mam i jeszcze w boju nie sprawdzony.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group