Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Mazury i okolice.
Autor Wiadomość
krynia i stan 
weteran


Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008
Piwa: 3/6
Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-07-30, 09:13   Mazury i okolice.

Jest nareszcie 7 lipiec, dzisiaj po pracy ruszamy w końcu na upragniony urlop.
Plany były sprecyzowane tylko na kilka pierwszych dni, ponieważ mama Krysi zrezygnowała z wyjazdu to wszystko się pokiełbasiło, i wiele rzeczy odwołujemy ale nie wizytę u Bystrzaków i bardzo dobrze bo mamy okazję poznać bliżej wspaniałych ludzi.
Wyjeżdżamy po pracy około 17 tej i po przejechaniu 200 km okazuje się iż mijamy miejscowość Lędyczek, a ponieważ mamy tam rodzinę to zatrzymujemy się na nocleg.
Rano ruszamy w kierunku Gdańska, zahaczając o Czersk gdyż mam tam rower do odebrania.
W Czersku okazuje się iż rower jest nie do końca sprawny bo silnik pracuje tylko na biegu jałowym i nie chce wchodzić na obroty. Ponieważ mamy wracać w te strony więc daję sprzedawcy szansę na naprawę.
Jemy obiad i do Gdańska, parkujemy kamperka wg zaleceń Bystrzaków i idziemy oglądać piaskowe rzeźby.
Po południu zatrzymujemy się na nocleg u Kasi i Andrzeja , którzy okazują się być (bo jak mogło być inaczej) przemiłymi i bardzo uczynnymi gospodarzami (Andrzej dziękuję za pomoc w usuwaniu usterek)
Rano zwiedzamy starówkę i po południu dalej w drogę , trzeba zwolnic miejsce u Bystrzaków dla Timotów :spoko .

DSCF8846.jpg
Plik ściągnięto 4581 raz(y) 78,47 KB

DSCF8850.jpg
Plik ściągnięto 4581 raz(y) 64,48 KB

DSCF8851.jpg
Plik ściągnięto 4581 raz(y) 64,81 KB

DSCF8882.jpg
Plik ściągnięto 4581 raz(y) 38,04 KB

DSCF8883.jpg
Plik ściągnięto 4581 raz(y) 53,27 KB

DSCF8894.jpg
Plik ściągnięto 4581 raz(y) 89,17 KB

DSCF8848.jpg
Plik ściągnięto 73 raz(y) 112,78 KB

DSCF8855.jpg
Plik ściągnięto 75 raz(y) 130,56 KB

DSCF8888.jpg
Plik ściągnięto 59 raz(y) 114,98 KB

DSCF8896.jpg
Plik ściągnięto 68 raz(y) 172,66 KB

_________________
jak coś wymyślę to tu napiszę .....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
krynia i stan 
weteran


Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008
Piwa: 3/6
Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-07-30, 09:15   

fotek cd..

DSCF8903.jpg
Plik ściągnięto 4580 raz(y) 69,05 KB

DSCF8905.jpg
Plik ściągnięto 4580 raz(y) 98,18 KB

DSCF8908.jpg
Plik ściągnięto 4580 raz(y) 129,14 KB

DSCF8912.jpg
Plik ściągnięto 4580 raz(y) 110,35 KB

DSCF8898.jpg
Plik ściągnięto 64 raz(y) 166 KB

DSCF8900.jpg
Plik ściągnięto 65 raz(y) 146,28 KB

_________________
jak coś wymyślę to tu napiszę .....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
bogus bednarski 
zaawansowany
b.b tulipan


Twój sprzęt: Nie A4, Nie L4 tylko T4
Dołączył: 27 Sty 2010
Piwa: 3/6
Skąd: dolnośląskie.
Wysłany: 2010-07-30, 10:22   

krynia i stan,

Witam.
A gdzie Mazury?
Pytam bo za rok chcę zaliczyć na okres miesięczny w lipcu i wszystko co na temat mnie interesuje.
_________________
Najlepiej to nic nie robić a potem odpocząć.

Pozdrawiam z Wrocławia.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
krynia i stan 
weteran


Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008
Piwa: 3/6
Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-07-30, 11:08   Jak kupowałem rower.

Jak już wspomniałem wcześniej zdecydowałem się kupić rower, ale nie taki zwykły – nie nie.
Dla takiego miłośnika gadżetów jak ja to nie byłby żaden honor zwykły rower, ten był z silnikiem spalinowym.
Pierwsze podejście okazało się nieudane bo silnik nie wchodził na obroty, odłożyłem zakup do usunięcia usterki ponieważ z Gdańska mieliśmy jechać do Wdzydz Tucholskich, i było to mniej więcej przez Czersk.
Telefonicznie uzgodniłem że rower sprawny można odbierać, więc skręciliśmy do Czerska.
W Czersku zatrzymujemy się na tym samym placu i sprzedawca przyjeżdża po mnie autem, jedziemy do niego po rower.
Los (lub tez jakaś inna siła wyższa) ostrzega mnie po raz drugi bo tym razem okazuje się iż silnik wchodzi na obroty ale gaśnie na jałowych.
Ale co mi tam los, ja jestem uparty i daję gościowi czas na usunięcie usterki.
Jedziemy do Wdzydz odwiedzić starego znajomego, prowadzi on tam Gościniec Kaszub.
Wieczorem dostaję SMSa iż rower chodzi jak nowy.
Leniuchujemy przez sobotę i niedzielę prażąc się w niemiłosiernym słońcu, wówczas to po obserwacji zachowania piesków podejmujemy decyzję że jednak nie jedziemy na Grunwald.
W związku z czym zostajemy jeszcze dwa dni we Wdzydzach, ponieważ jednak ze sprzedawcą roweru umówiłem się na odbiór w niedzielę to poprosiłem Fredka (to ten nasz znajomy) żeby mnie podrzucił do Czerska.
Z powrotem wrócę rowerem , wprawdzie to ok. 30 km ale przecież będę jechał na silniku.
Trzeciego ostrzeżenia nie było, po sfinalizowaniu transakcji Fredek pojechał z powrotem a sprzedawca gdzieś na jeziora.
Ja po rundzie kontrolnej wokół kwartału ulic zabrałem się do zamontowania torby i licznika, po czym radośnie szarpnąłem za linkę rozrusznika.
Przez dłuższą chwilę następnie z niedowierzaniem w oczach i przekleństwem na ustach patrzyłem na linkę która została mi w ręce.
Puściłem kilka cichych ale bardzo soczystych wiązanek, szybko okazało się iż nie mam czym rozkręcić pokrywy żeby założyć z powrotem linkę.
Wyciągnąłem telefon, ale sprzedawca był szybszy, swój już wyłączył.
Nie będę opisywał swoich myśli gdyż nie chcę nikogo z Was narażać na konieczność spowiedzi, w każdym razie kląłem własną głupotę i cwaniactwo sprzedawcy w tej kolejności długo i namiętnie.
Rower bez wspomagania silnikiem jedzie trochę lepiej niż pamiętny rower marki „Ukraina”, po przejechaniu pierwszych pięciu kilometrów pot zalewał mi oczy i d***.
Słońce nadal praży a po drodze mam tylko kilka krótkich zalesionych odcinków, reszta to patelnia i kurz wznoszony przez koła mijających mnie samochodów.
Kara za głupotę musi być dotkliwa więc pedałuję dalej, mam na szczęście ze sobą butelkę wody mineralnej więc „śmierć” z pragnienia mi nie grozi ale po pewnym czasie pęcherz dopomina się swoich praw.
W najbliższym lasku skręcam w boczną dróżkę w celu ulżenia sobie, zszedłem z roweru przy dogodnym krzaczku w celu wykonania wiadomych czynności, nie dane mi było cieszyć się ulgą gdyż za chwilę wybiegłem stamtąd w panice z nie dopiętym rozporkiem otrzepując się po nogach.
Okazało się iż całą okolicę zaanektowały sobie olbrzymie mrówki które wściekle odpowiedziały moje nieproszone najście i próbę zbezczeszczenia ich terytorium.
Całe to zajście dodało mi nowych sił do przejechania następnych kilometrów, gdy po ok. 1,5 godziny dojechałem do Wdzydz nie miałem na sobie nic suchego ani ochoty do rozmowy, siadłem w fotelu i przez godzinę kontemplowałem nie powiem co.
Tu również nie było jak rozkręcić pokrywy silnika w rowerze więc bez specjalnego żalu z mojej strony zostawiamy go i we wtorek jedziemy dalej.
Rower tak mi podpadł że nawet nie zrobiłem mu zdjęcia :diabelski_usmiech
_________________
jak coś wymyślę to tu napiszę .....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
krynia i stan 
weteran


Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008
Piwa: 3/6
Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-07-30, 11:51   

Nie da rady, toto ma sprzęgło odśrodkowe :spoko
_________________
jak coś wymyślę to tu napiszę .....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
krynia i stan 
weteran


Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008
Piwa: 3/6
Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-07-30, 13:08   

Wyciągamy przewodnik i znajdujemy sugerowane trasy wycieczek, wybieramy jedna z nich i ustawiam GPSa w kierunku na Reszel. Do przejechania mamy około 260 km ale jest już popołudnie gdy ruszamy więc decydujemy się na nocleg nad jeziorem we wsi Lutry niedaleko Reszela.
Zatrzymujemy się w gospodarstwie agroturystycznym u sołtysa, nie ma tam placu kempingowego więc jest zgoda tylko na nocleg, bez prądu ale jest WC i prysznic w cenie 30 zł za całość.
Chętnie z tego korzystamy i rano ruszamy dalej.

DSCF8933.jpg
Plik ściągnięto 4599 raz(y) 77,61 KB

DSCF8934.jpg
Plik ściągnięto 4599 raz(y) 85,41 KB

DSCF8936.jpg
Plik ściągnięto 4599 raz(y) 91,8 KB

DSCF8937.jpg
Plik ściągnięto 4599 raz(y) 86,77 KB

_________________
jak coś wymyślę to tu napiszę .....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
krynia i stan 
weteran


Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008
Piwa: 3/6
Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-07-30, 13:38   

KOGUT napisał/a:
a co to za marka tego sprzętu i jaki model , popatrzymy sobie jak wygląda w sieci


Rower zabraliśmy z przechowania w drodze powrotnej , więc porobię fotki i umieszczę w osobnym wątku. :spoko
_________________
jak coś wymyślę to tu napiszę .....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
WODNIK 
weteran


Twój sprzęt: HOBBY 600
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Gru 2009
Piwa: 55/241
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2010-07-30, 13:38   Re: Jak kupowałem rower.

[quote="krynia i stan"]

Tu również nie było jak rozkręcić pokrywy silnika w rowerze


No co Ty Bodzio. nie masz w kamperku małej skrzynki z podstawowym wercajgiem? :shock:
:shock:
Pozdrawiamy :spoko
_________________
--- B E S K I D N I K ---

Pozdrawiamy Bronia i Janek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
krynia i stan 
weteran


Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008
Piwa: 3/6
Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-07-30, 13:40   

WODNIK napisał/a:

No co Ty Bodzio. nie masz w kamperku małej skrzynki z podstawowym wercajgiem?


Podstawowy jest, ale tam jest niestety nietypowy :spoko

Pozdrawiamy również :bigok
_________________
jak coś wymyślę to tu napiszę .....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
krynia i stan 
weteran


Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008
Piwa: 3/6
Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-07-30, 15:51   Zamek w Reszlu.

Rankiem po śniadaniu wyjechaliśmy do Reszla, po pokonaniu niecałych 20 km wjechaliśmy do miasta.
Auto zostawiliśmy na obrzeżach starówki a sami weszliśmy miedzy kamieniczki.
Zainteresował nas zamek (w Reszlu jest więcej do zwiedzania, ale postanowiliśmy zostawić je sobie na następne wycieczki).

Reszelski zamek ma bardzo ciekawą i burzliwą historię.
W XIII wieku w jego miejscu powstała drewniana warownia krzyżacka, z warowni tej krzyżacy musieli się dwukrotnie salwować ucieczką przed powstaniem okolicznej ludności pruskiej.
Pod koniec wieku warownia przeszła we władanie biskupów warmińskich i w połowie XIV w rozpoczęto budowę zamku., którą zakończono pod koniec XIV w.
Stanowiła ona wówczas prze de wszystkim warownię obronną przed zakusami Litwy.
W połowie wieku przechodzi w ręce polskie i traci znaczenie wojskowe, funkcjonuje jako zameczek myśliwski. Na przestrzeni lat budowla podupada i po zaborze przejmują ją Prusacy, którzy w XVIII w zakładają w nim więzienie.
Na początku XIX w w okresie wojen Napoleońskich zamek podpalają Polacy, po czym zostaje odbudowany do obecnej postaci.
Przed wojna mieścił kościół i parafię ewangelicką oraz małe muzeum, obecnie udostępniony jest do zwiedzania, bilet wstępu kosztuje 3 zł.

DSCF8950.jpg
Plik ściągnięto 4574 raz(y) 72,95 KB

DSCF8952.jpg
Plik ściągnięto 4574 raz(y) 116,41 KB

DSCF8953.jpg
Plik ściągnięto 4574 raz(y) 71,43 KB

DSCF8960.jpg
Plik ściągnięto 4574 raz(y) 80,55 KB

DSCF8962.jpg
Plik ściągnięto 4574 raz(y) 91,05 KB

DSCF8966.jpg
Plik ściągnięto 4574 raz(y) 103,86 KB

DSCF8972.jpg
Plik ściągnięto 4574 raz(y) 72,56 KB

DSCF8961.jpg
Plik ściągnięto 76 raz(y) 95,03 KB

DSCF8965.jpg
Plik ściągnięto 68 raz(y) 121,04 KB

DSCF8968.jpg
Plik ściągnięto 72 raz(y) 127,97 KB

_________________
jak coś wymyślę to tu napiszę .....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
krynia i stan 
weteran


Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008
Piwa: 3/6
Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-07-30, 15:52   

cd ..

DSCF8978.jpg
Plik ściągnięto 4722 raz(y) 98,22 KB

DSCF8980.jpg
Plik ściągnięto 4722 raz(y) 107,71 KB

_________________
jak coś wymyślę to tu napiszę .....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
krynia i stan 
weteran


Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008
Piwa: 3/6
Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-07-30, 17:39   Święta Lipka

Jadąc dalej 6 km wjeżdżamy do miejscowości Święta Lipka znanej z Sanktuarium Maryjnego. Legenda głosi, iż w XIV w skazaniec z zamku Kętrzyńskiego na skutek interwencji matki Boskiej wyrzeźbił jej figurkę z dzieciątkiem.
Po jej ukończeniu został uwolniony, a figurkę powiesił na lipie przy drodze z Kętrzyna do Reszla. Miejsce to zasłynęło wieloma cudami i wkrótce odwiedzało je wielu pielgrzymów.
Wybudowano tam najpierw kaplicę którą opiekowali się księża krzyżaccy.
Kaplicę zniszczono w czasach reformacji, a w jej miejscu postawiono szubienicę.
W 1619 roku odbudowano kaplicę a zaginioną figurkę zastąpiono obrazem Matki Boskiej Świętolipskiej.
Sława cudów tak daleko iż kaplica szybko nie była w stanie pomieścić pielgrzymów i pod koniec XVII w wzniesiono Bazylikę , ponieważ grunt był niestabilny wbito 10 000 pali z drewna olchowego.
Nas do sanktuarium sprowadziły organy wykonane w latach 1719-1721 przez organmistrza z Królewca, Jana Josue Mosengela.
A właściwie to sprowadziła nas możliwość wysłuchania mini-koncertu na nich, które odbywają się tu o każdej pół do pełnej godziny w ciągu dnia z pominięciem mszy.
Brzmienie organ robi olbrzymie wrażenie, chociaż poruszające się figurki są bardzo „odpustowe”.

DSCF8991.jpg
Plik ściągnięto 4694 raz(y) 129,22 KB

DSCF8993.jpg
Plik ściągnięto 4694 raz(y) 96,36 KB

DSCF8999.jpg
Plik ściągnięto 4694 raz(y) 87,91 KB

DSCF8987.jpg
Plik ściągnięto 65 raz(y) 184,18 KB

DSCF8988.jpg
Plik ściągnięto 60 raz(y) 170,78 KB

DSCF8989.jpg
Plik ściągnięto 67 raz(y) 199,64 KB

_________________
jak coś wymyślę to tu napiszę .....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
krynia i stan 
weteran


Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008
Piwa: 3/6
Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-07-30, 20:43   Gierłoż i Mamerki

22 km dalej w Gierłoży znajduje się jedna z wojennych kwater Hitlera tzw. Wilczy Szaniec.
Powstawał on od 1941 do 1944 r wykonywany w tajemnicy przez specjalistyczną firmę "Organisation Todt" zajmującą się budową umocnień wojskowych i bunkrów.
Znajdowały się tu schrony Hitlera, Keitla, dr Dietricha, Bormanna, bunkry te miały od góry ściany ośmiu metrów żelazobetonu, a ściany boczne mierzyły pięć metrów grubości. Na szczycie znajdowała się prawie metrowej głębokości niecka wypełniona ziemią gdzie znajdowały się nasadzenia trawy, krzewów i drzew celem zamaskowania. Cały teren, wszystkie drogi i lżejsze budynki zamaskowane były rozpiętą miedzy drzewami siatka maskującą.
Oprócz tych ciężkich schronów (których współczesną im bronią nie można było zniszczyć) było tam dużo lżejszych budowli przykrytych zaledwie metrowej grubości pokrywą żelazobetonu służących za kasyna, sale odpraw, magazyny itp.
Tutaj zamachu na Hitlera dokonał pułkownik Claus von Stauffenberg i tutaj też znajduje się poświęcona temu wydarzeniu tablica w formie otwartej księgi.

Wjeżdżamy na duży parking, opłaty 12 zł od osoby na zwiedzanie i 10 zł za parkowanie kampera, jesteśmy kierowani przez porządkowych na teren zalesiony i niespodzianka jest to kemping z podłączeniem do prądu i WC a w opłacie można zostać na noc.
Ponieważ pieski są niespokojne idziemy zwiedzać oddzielnie, dołączając do grupy z przewodnikiem (cena ok. 4-5 zł, zależnie od ilości osób), obejście całego kompleksu zajmuje około 1-1,5 godziny.
Potęga tych budowli wywiera olbrzymie wrażenie i szkoda że Niemcy uciekając je wysadzili a Polacy rozszabrowali potem wszystko co miało jakąkolwiek wartość i dało się wywieźć.
Około 20 km dalej znajduje się podobny kompleks bunkrów w Mamerkach, byliśmy w nim kilka dni później ale ze względu na powinowactwo obu opiszę go teraz.
Znajdowała się tam kwatera dowództwa wojsk lądowych skąd kierowano rozpoczęciem operacji Barbarossa, wszystkie schrony tam się znajdujące są całe gdyż Niemcy nie zdążyli ich wysadzić.
Niestety teren jest całkowicie zarośnięty drzewami i największa tam atrakcja czyli wieża widokowa jest niewiele warta gdyż z góry widać niemal wyłącznie zieleń drzew. Podobno najlepiej zwiedzać Mamerki wczesną wiosną lub późną jesienią.

Rankiem po noclegu w Gierłoży ruszmy dalej.

DSCF9000.jpg
Plik ściągnięto 4643 raz(y) 71,35 KB

DSCF9001.jpg
Plik ściągnięto 4643 raz(y) 104,55 KB

DSCF9002.jpg
Plik ściągnięto 4643 raz(y) 136,53 KB

DSCF9004.jpg
Plik ściągnięto 4643 raz(y) 107,91 KB

DSCF9005.jpg
Plik ściągnięto 4643 raz(y) 115,49 KB

DSCF9007.jpg
Plik ściągnięto 4643 raz(y) 128,86 KB

DSCF9009.jpg
Plik ściągnięto 4643 raz(y) 128,52 KB

DSCF9010.jpg
Plik ściągnięto 4643 raz(y) 116,36 KB

DSCF9011.jpg
Plik ściągnięto 4643 raz(y) 138,7 KB

DSCF9012.jpg
Plik ściągnięto 4643 raz(y) 146,44 KB

_________________
jak coś wymyślę to tu napiszę .....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
krynia i stan 
weteran


Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008
Piwa: 3/6
Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-07-30, 20:45   

Fotki z Mamerek

DSCF9042.jpg
Plik ściągnięto 4635 raz(y) 98,61 KB

DSCF9043.jpg
Plik ściągnięto 4635 raz(y) 149,25 KB

DSCF9045.jpg
Plik ściągnięto 4635 raz(y) 97,57 KB

DSCF9046.jpg
Plik ściągnięto 4635 raz(y) 122,96 KB

_________________
jak coś wymyślę to tu napiszę .....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
krynia i stan 
weteran


Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008
Piwa: 3/6
Skąd: okolice Szczecina
Wysłany: 2010-07-31, 14:00   Giżycko - Twierdza Boyen

Do Giżycka docieramy przed 10-tą, na początku jest małe zamieszanie bo okazało się po dojechaniu do bramy wjazdowej że jesteśmy za wysocy w związku z czym nie wjedziemy na parking.
Odcinek drogi dojazdowej jest bardzo wąski, a wskutek padającego od rana deszczu pobocze rozmoczone i śliskie więc nie zaryzykowaliśmy odwrócenia auta przodem do kierunku jazdy, a czasie cofania (cofania jest kilkaset metrów) spotkaliśmy autobus z wycieczką wjeżdżający pod twierdze tyłem. Zatrzymaliśmy się w końcu pod inną bramą przeznaczoną dla dostaw do twierdzy.
Potem spacerek do kasy i kupiliśmy bilety po 6 zł od głowy, dostaliśmy mapkę z objaśnieniami, parasole w łapki i do zwiedzania.

Twierdza Boyen powstała w latach 1843-1855 z rozkazu króla Fryderyka Wilhelma IV.
Została zbudowana na planie sześcioramiennej gwiazdy i ma powierzchnie ok. 100ha, do twierdzy prowadzą cztery bramy w tym jedna wodna.
Obsługiwał ją garnizon ok. 3000 żołnierzy, a jej celem była obrona granic przed wojskami rosyjskimi.
Twierdza nigdy nie została zdobyta w boju, ale po i wojnie światowej zmieniono jej zastosowanie tworząc tam miedzy innymi szpital i punkt zborny armii niemieckiej.
Po 45 roku twierdza przeszła we władanie Polskiej armii która nie bardzo miała co z nią zrobić i w końcu powstało tam kilka firm spożywczych co przyczyniło się do dużych zniszczeń obiektu.
Po 90 r. firmy upadają a twierdza staje się miejscem chętnie odwiedzanym przez turystów, a w amfiteatrze na jej terenie co roku urządzany jest festiwal szantowy.

Trasa do zwiedzania liczy tak ok. 2 km w tym po drodze jest kilka pomieszczeń z galeriami i wystawami, zajęło nam to ok. 2 godziny i nieco przemoczeni wyruszyliśmy w kierunku Karwicy na umówione spotkanie z Halszką i Tadeuszem.

P6290140.jpg
Plik ściągnięto 4591 raz(y) 121,26 KB

P6290142.jpg
Plik ściągnięto 4591 raz(y) 104,44 KB

P6290143.jpg
Plik ściągnięto 4591 raz(y) 127,92 KB

P6290144.jpg
Plik ściągnięto 4591 raz(y) 112,46 KB

P6290145.jpg
Plik ściągnięto 4591 raz(y) 91,2 KB

P6290147.jpg
Plik ściągnięto 4591 raz(y) 109,59 KB

P6290148.jpg
Plik ściągnięto 60 raz(y) 109,86 KB

_________________
jak coś wymyślę to tu napiszę .....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***