 |
|
|
Potrzebna mi pomoc elektryka... |
| Autor |
Wiadomość |
Frowyz
stary wyga
Twój sprzęt: Dethleffs Globetrotter L A 531
Pomógł: 1 raz Dołączył: 12 Lis 2009 Piwa: 78/43 Skąd: Podbeskidzie ;)
|
Wysłany: 2010-09-01, 20:05
|
|
|
No moi drodzy nic się nie wyjaśniło. Pojechałem do elektryka. Okazało się, że kable z alternatora nie idą do akumulatora rozruchowego tylko wędrują za ścianę grodziową komory silnika. Tam wchodzą do magicznej czarnej skrzynki. W skrzynce są cztery przekaźniki. Wychodzą z niej kable do akumulatora rozruchowego i do tyłu na zabudowę... Elektryk kombinował prze 40 minut co do czego... W końcu powiedział mi tak: "Za 300 - 400 pln zrobię to panu tak jak być powinno. A jak Pan nie chce to ja bym to tak zostawił. W niczym to Panu nie przeszkadza. 13,5 V to jest jeszcze znośne ładowanie. W zimie i tak tym Pan nie będzie jeździł." Poza tym do tej pory nic się nie działo... Więc jeżdżę tak jak było... Choć przyznam, że magiczna czarna skrzyneczka mnie intryguje |
_________________ Poczochrani pod beretem |
|
|
|
 |
krynia i stan
weteran

Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008 Piwa: 3/6 Skąd: okolice Szczecina
|
Wysłany: 2010-09-01, 20:48
|
|
|
Dziwne jest że odłączenie jednego aku powoduje że oba nie są ładowane
Tak sobie teraz gdybam (bez organoleptycznego oglądu trudno inaczej ) , jeśli prąd na sterowanie przekaźników (magicznej skrzyneczki) brany jest z aku pokładowego to jego odłączenie może powodować wyłączenie tej skrzyneczki i w konsekwencji brak ładowania.
Trzeba by prześledzić skąd brany jest prąd na cewki przekaźników,. i jeśli się potwierdzi ta diagnoza to przełożyć na aku rozruchowe bo tak byłoby logiczniej. |
_________________ jak coś wymyślę to tu napiszę ..... |
|
|
|
 |
Frowyz
stary wyga
Twój sprzęt: Dethleffs Globetrotter L A 531
Pomógł: 1 raz Dołączył: 12 Lis 2009 Piwa: 78/43 Skąd: Podbeskidzie ;)
|
Wysłany: 2010-09-02, 05:51
|
|
|
Ja w tym grzebał nie będę - póki działa W skrzynce narzędziowej mam kable rozruchowe - tak na wszelki wypadek. W dodatku mam zamontowany prostownik na stałe w zabudowie więc nie jestem silnie przestraszony A elektryk ze mnie jak nie przymierzając z koziej... itd. |
_________________ Poczochrani pod beretem |
|
|
|
 |
krynia i stan
weteran

Twój sprzęt: w budowie
Nazwa załogi: G-Team
Dołączył: 06 Kwi 2008 Piwa: 3/6 Skąd: okolice Szczecina
|
Wysłany: 2010-09-06, 21:44
|
|
|
Wiesz, prostownik jest dobry ale tylko wtedy gdy ma co prostować , niemal na 100% jak ci padnie to dostępu do prądu nie będzie .
lepiej to przełóż, jak się boisz to pojedź do elektryka |
_________________ jak coś wymyślę to tu napiszę ..... |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do ulubionych Wersja do druku
|
|