 |
|
Przesunięty przez: janusz 2010-09-23, 21:57 |
Od Krakowa do Gdańska |
| Autor |
Wiadomość |
Tadeusz
Administrator CamperPapa

Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy Dołączył: 06 Lis 2007 Piwa: 1610/2356 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 2010-09-25, 09:06
|
|
|
To zdjęcie jest oczywiście poruszone. Widać jednak na nim czyste niebo i brak wiatru. Na Mazurach to dobra wróżba o tej porze dnia i rzeczywiście jeszcze troszeczkę słońca mieliśmy. Troszeczkę.
Trasa tego dnia wydaje się długa, ale to raczej ilość wrażeń wpływa na to odczucie. Wybraliśmy trasę ciekawą, w sporej części po drogach gruntowych lub brukowanych, ale za to odludnych i pięknych. Chcieliśmy Halince i Januszowi pokazać Mazury od podszewki, zarówno te znane, ludne, z pocztówek jak i te niemal nie znane, zagubione gdzieś między lasami i wodami wioski. Objechaliśmy cały kompleks jeziora Mamry podziwiając z brzegu zakamarki Kisajna, Dobskiego,Darginu z Łabapem, jeziorko Sztynorckie i oczywiście same Mamry właściwe. Było to spotkanie z historią troszkę dawniejszą, nowszą i całkiem nową.
To jasne, że nie mogliśmy ominąć Sztynortu, z jego barokowym pałacem Lehndorfów-Mgowskich i rozległym parkiem z ogromnymi starymi dębami, z mariną największą na Mazurach, tego dnia pełną jachtów, bo sztorm był potężny i wszystko co mogło uciekło do portów. Główna kwatera wojsk lądowych III Rzeszy w Mamerkach ze swymi ocalałymi bunkrami nie musi i chyba nie może się podobać, ale warto zobaczyć ten pomnik pychy i głupoty. Na pewno wieża widokowa, którą kilka lat temu postawiono na najwyższym bunkrze jest atrakcją. bo pozwala spojrzeć z góry na jezioro Mamry i leżące za nim Węgorzewo.
Kanał Mazurski, imponujące dzieło inżynierskie, łączący Mazury z Bałtykiem budzi podziw ogromem przedsięwzięcia i troszkę żal, że nie ukończony powoli zanika na prawie całej trasie. Zachował się właściwie tylko w swym najwyższym odcinku u wylotu jeziora Mamry i w okolicy trzeciej, czynnej śluzy.
Obejrzeliśmy dwie nie ukończone śluzy, pomedytowaliśmy nad wodą, zmokliśmy, ale nie żałowaliśmy. Warto było.
Urokliwe Węgorzewo, mekka żeglarzy, tym razem było wprost zapchane jachtami. Wiatr i deszcz wypędził całą wodniacką brać do portów. Bez wiatru nie ma frajdy żeglowania, ale przy zbyt silnych i w deszczu nie każdy ma ochotę katować się na wodzie.
Bóg wiatru, Eol, ulitował się nad nami wieczorem. Ucichło, zza chmur wyjrzał księżyc, woda udając zwierciadło odbijała światła odległego o kilka kilometrów Giżycka, a my kontemplowaliśmy jeszcze jeden przeżyty dzień.
Takie wieczorne rozpamiętywanie dnia minionego jest szczególnie miłe w odpowiedniej scenerii. Ta mazurska sprzyja szczególnie.
Sztynort. Barokowy pałac Lehndorfów-Mgowskich.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5991 raz(y) 138,57 KB |
W marinie sztynorckiej.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5991 raz(y) 123,49 KB |
Sztormowo.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5991 raz(y) 128,13 KB |
Na kei. Ależ wieje...jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5991 raz(y) 127,27 KB |
Na wieży widokowej w Mamerkach. Z tyłu jezioro Mamry.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5991 raz(y) 144,5 KB |
Pod zieloniutkim mchem kryje się ponury bunkier.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5991 raz(y) 170 KB |
W Mamerkach...militaria...jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5991 raz(y) 131,69 KB |
Dotarliśmy do śluz...jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5991 raz(y) 139,88 KB |
Pamiątka z drugiej śluzy.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5991 raz(y) 164,1 KB |
Przy pierwszej śluzie.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5991 raz(y) 153,34 KB |
|
_________________ W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
 |
| Ostatnio zmieniony przez Tadeusz 2010-09-25, 09:47, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Tadeusz
Administrator CamperPapa

Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy Dołączył: 06 Lis 2007 Piwa: 1610/2356 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 2010-09-25, 09:21
|
|
|
Z ogromną frajdą obserwowałem Janusza, który ulegał magii jaką przyroda mazurska wywiera na tych ciut wrażliwszych ludków. Tę fascynację widać w jego zdjęciach. Dreptał z aparatem i przymierzał się głównie do wody, nieba, chmur, księżyca. Może rzeczywiście na Mazurach wyglądają one inaczej? Może cisza nad jeziorem inaczej brzmi w uszach?
Nawet tęcza po deszczu jest jakby inna, ostrzejsza w barwie, czyściejsza.
Ładnie...po prostu...jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5982 raz(y) 87,53 KB |
W węgorzewskim porcie.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5982 raz(y) 133,35 KB |
U wrót śluzy.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5953 raz(y) 110,67 KB |
|
_________________ W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
 |
| Ostatnio zmieniony przez Tadeusz 2010-09-25, 10:44, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
janusz
Kombatant Szeryf

Twój sprzęt: Motochata Rimor
Nazwa załogi: TiTi
Pomógł: 25 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 420/147 Skąd: Pajęczno, łódzkie
|
Wysłany: 2010-09-25, 10:12 Czwartek 26 sierpnia 2010
|
|
|
Rzeczywiście wieczorna poprawa pogody przeciągnęła się na następne 24 godziny, cały czwartek nie padało. Nadeszła tradycyjna pora wygramolenia się z betów, śniadanko i około południa jesteśmy gotowi do pochłaniania piękna Mazur. Będziemy żeglować. Wiatr umiarkowany, ciepło, telefon, dzwoni. Są części do silnika. Nie będziemy żeglować. Jedziemy do Mikołajek zawieźć silnik do naprawy. Jutro damy czadu, pokażemy tym innym... jachtom jak pruć fale. W Mikołajkach zostawiliśmy silnik w warsztacie, mamy kilka godzin na mazurzenie. Jedziemy do Galindii. Urok tego miejsca, trochę ze "Starej Baśni", może trochę z "Władcy Pierścieni" pokazuje, że ważny jest pomysł i fantazja. Trudno opisać, lepiej pooglądać dzieło, Psychoterapeuty i lekarza Cezarego Kubackiego, który wraz z żoną Marią założył przed kilkoma laty Galindię - Mazurski Eden, rodzaj ośrodka turystycznego nad Jeziorem Bełdany.
DSC_3873.JPG Natychmiast nasze panie przygarnął jakiś woj - wszetecznik i chciał wprząść w jasyr, ale go przekupiliśmy dobrym słowem. |
 |
| Plik ściągnięto 5969 raz(y) 49,74 KB |
DSC_3878.JPG Na tym tronie czułem się odpowiednio dowartościowany. |
 |
| Plik ściągnięto 5969 raz(y) 55,06 KB |
DSC_3870.JPG
|
 |
| Plik ściągnięto 142 raz(y) 95,77 KB |
DSC_3875.JPG Historię grodu poznaliśmy z filmu wyświetlanego w świetlicy. |
 |
| Plik ściągnięto 148 raz(y) 82,67 KB |
DSC_3890.JPG Wszędzie mnóstwo zieleni i co krok jakaś niespodzianka. |
 |
| Plik ściągnięto 138 raz(y) 93,05 KB |
DSC_3894.JPG Wypiliśmy kawkę |
 |
| Plik ściągnięto 146 raz(y) 113,02 KB |
DSC_3899.JPG I poszliśmy dalej penetrować zakamarki Galindii |
 |
| Plik ściągnięto 139 raz(y) 111,27 KB |
DSC_3901.JPG
|
 |
| Plik ściągnięto 151 raz(y) 106,77 KB |
|
_________________ Nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy! |
|
|
|
 |
StasioiJola
Kombatant

Twój sprzęt: Fiat Bürstner
Nazwa załogi: StasioiJola
Pomógł: 12 razy Dołączył: 25 Lip 2008 Piwa: 81/282 Skąd: Gąbin
|
Wysłany: 2010-09-25, 10:29
|
|
|
No pięknie, no pięknie , a my znowu nie dojechalismy!!!! |
_________________
 |
|
|
|
 |
janusz
Kombatant Szeryf

Twój sprzęt: Motochata Rimor
Nazwa załogi: TiTi
Pomógł: 25 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 420/147 Skąd: Pajęczno, łódzkie
|
Wysłany: 2010-09-25, 10:37
|
|
|
W powrotnej drodze, odebraliśmy silnik pospacerowaliśmy po opustoszałych już Mikołajkach. Sezon chyba w tym roku był krótszy niż normalnie, tłoku nie było. Zakupiliśmy najlepsze na Mazurach kurczaki z rożna, nie mylić z Kurczakami z kampera, których jednak nie było nam dane spotkać. Zrobiliśmy lekki shopping, konkretnie to Halinka zrobiła, myśmy okupowali murki obok sklepów. Pospacerowaliśmy po porcie i wróciliśmy na kemping do Strzelec. Tak się wyćwiczyłem, że pod wykładzinę przedkamperową i pozostawiony stolik z krzesełkami podjeżdżałem bezbłędnie.
DSC_3907.JPG Mikołajki shopping center |
 |
| Plik ściągnięto 146 raz(y) 90,82 KB |
DSC_3911.JPG Minęło pół godziny |
 |
| Plik ściągnięto 143 raz(y) 91,6 KB |
DSC_3913.JPG Minęło drugie pół godziny |
 |
| Plik ściągnięto 151 raz(y) 84,15 KB |
DSC_3914.JPG O jest nareszcie. |
 |
| Plik ściągnięto 139 raz(y) 80,82 KB |
DSC_3917.JPG Znalazła się nasza zguba, już więcej nie zginie. |
 |
| Plik ściągnięto 150 raz(y) 81,67 KB |
DSC_3918.JPG W porcie było spokojnie |
 |
| Plik ściągnięto 134 raz(y) 87,62 KB |
DSC_3920.JPG I loda Tadeusz dał polizać. |
 |
| Plik ściągnięto 142 raz(y) 87,39 KB |
DSC_3922.JPG Ciekawe która fajniejsza, Pixi czy Halszka? |
 |
| Plik ściągnięto 140 raz(y) 83,74 KB |
|
_________________ Nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy! |
|
|
|
 |
Tadeusz
Administrator CamperPapa

Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy Dołączył: 06 Lis 2007 Piwa: 1610/2356 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 2010-09-25, 10:39
|
|
|
| StasioiJola napisał/a: | No pięknie, no pięknie , a my znowu nie dojechalismy!!!! |
Stasiu, a my tak na Was czekaliśmy! Czekaliśmy i czekaliśmy nie tylko na Jolę i Ciebie, mieliśmy nadzieję , że zabierzecie również Anię. |
_________________ W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
 |
|
|
|
 |
Tadeusz
Administrator CamperPapa

Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy Dołączył: 06 Lis 2007 Piwa: 1610/2356 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 2010-09-25, 12:27
|
|
|
Z tym silnikiem to było tak: on nie popsuł się, ale wędkarz tak nieszczęśliwie zarzucił wędkę, że nawinęła się na oś śruby i dostała pod simmering. Usunąłem ją, ale zachodziło uzasadnione podejrzenie, że nie jest całkiem szczelny. Przybiłem zatem w Mikołajkach do nadwodnego warsztatu o specjalności: Honda i zapytałem czy wymienią ten drobiazg i ile to potrwa. Odpowiedź była krótka: Oczywiście wymienią natychmiast i potrwa to 40 minut.
Pan mechanik zdemontował pokrywkę przekładni, ściągnął łożysko i wyrwał niszcząc bezpowrotnie stary simmering. Poszedł do magazynku po nowy, a ja oglądając zwłoki starego, pomyślałem (często mam takie głupie i przewrotne myśli), że śmiesznie by było, gdyby okazało się, że w magazynku nie ma nowego simmeringu. Prawda, że to niedorzeczna myśl? Przecież fachowiec niszcząc stary musiał wiedzieć, że na pewno ma nowy.
Tak sobie rozmyślałem i czekałem. Długo czekałem. Stek przekleństw dobiegający z magazynku zaniepokoił mnie nieco, ale wciąż byłem dobrej myśli. Niesłusznie. Simmeringu nie było!
Oznaczało to, że nie odpłynę, bo jestem w Mikołajkach między mostami, na ciężkim jachcie i pagajami to mogę sobie wodę mieszać do woli, ale pływać to nie bardzo.
Pan mechanik, złota rączka jął dopasowywać inny model uszczelki do mojego silnika. Piłował, szlifował, zakładał, klął, zdejmował, szlifował, zakładał, klął. Zmarnował dwa i dopiero trzeci nie ciekł. Popłynąłem, ustaliwszy jednakowoż, iż pan mechanik zdobędzie fabryczny simmering do mojej Hondy i za trzy dni powrócę do warsztatu na powtórną wymianę.
Nasz pobyt w Mikołajakach z Halinką i Januszem to była właśnie ta powtórka w świadczeniu usługi przez wielce doświadczonego fachowca. Wymiana udała się
Udał się również ten dzionek, bo Bogi zawiodły nas nad jezioro Bełdany. Piękne to jezioro nad podziw, otoczone puszczą Piską, o cudownych miejscach na cumowanie i popas, upodobał sobie niegdyś pewien lekarz, człowiek nie tuzinkowy, z wyobraźnią i odważny. Wykupił ponad 20 ha i założył coś co nazwał Galindią, jak kraina ongiś tu istniejąca i zamienił w taki mazurski Eden. Spędziłiśmy tu sporo czasu, bo sympatycznie było i smakowała nam czekolada z wiśniami. Przypomniałem sobie nasz spacer po Galindii sprzed dwóch lat, kiedy to z Ewą i Mirkiem Eikami, oraz z Elą i Włodkiem Bobosiami spędziliśmy tu wiele czasu. Wówczas popijaliśmy miodek, a był to dwójniaczek. Wspomnienia kamperowe są jednak krzepiące.
Przed siedzibą Jezegupa.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5941 raz(y) 160,47 KB |
Duzi i małe...jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5941 raz(y) 169,68 KB |
Halinki wolały tego woja od nas...zupełnie nie rozumiemy dlaczego...jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5941 raz(y) 158,98 KB |
Czekamy na Galindów.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5941 raz(y) 168,37 KB |
O! Załoga się powiększa...jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5941 raz(y) 138,93 KB |
Wśród rzeźb.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5941 raz(y) 142,45 KB |
Sjesta...jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5941 raz(y) 155,3 KB |
Zapatrzone w ekran....jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5941 raz(y) 125,99 KB |
Smok i Bełdany.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5941 raz(y) 120,35 KB |
Przysiad...jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5941 raz(y) 162,78 KB |
|
_________________ W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
 |
|
|
|
 |
Tadeusz
Administrator CamperPapa

Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy Dołączył: 06 Lis 2007 Piwa: 1610/2356 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 2010-09-25, 12:40
|
|
|
Spacerki po Mikołajkach, zakupy, lody i inne ekscesy zakończyliśmy poszukiwaniem kurczaków. Nie Kurczaków, lecz pieczonych na rożnie ptaszków, aby urozmaicić obiadokolację. Jeszcze czuję ten zapach.
To był piękny, słoneczny dzień. Oczyma wyobraźni widziałem nas następnego dnia na pomykającym w lekkim przechyle jachcie i Halinki piszczące z radości, prawie w ekstazie.
Wszyscy byliśmy pełni optymizmu.
Niesłusznie.
Niech mnie ktoś przytuli...jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5934 raz(y) 177,4 KB |
Nie wiem jak zatytułować tę fotkę...pomóżcie!.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5934 raz(y) 171,97 KB |
Pociąg do smoczka....jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5934 raz(y) 168,89 KB |
Na mikołajskiej kei.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5934 raz(y) 98,49 KB |
OD i król sielaw.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5934 raz(y) 114,82 KB |
|
_________________ W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
 |
|
|
|
 |
janusz
Kombatant Szeryf

Twój sprzęt: Motochata Rimor
Nazwa załogi: TiTi
Pomógł: 25 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 420/147 Skąd: Pajęczno, łódzkie
|
Wysłany: 2010-09-25, 15:06 Piątek 27 sierpnia 2010
|
|
|
Piątek przywitał nas tylko jedną chmurka na niebie. Z tym tylko że to była chmurka która pokrywała całe Mazury, albo nawet całą Polskę a może i Europę. Szaro, buro i paskudnie. Nawet nasze nastroje zrobiły się mokre. Na jeziorze fala pewnie z pół metra. Oczywiście z pływania nici. Może Warmia będzie przyjaźniejsza od zakrapianych Mazur. Pakujemy się do kamperka i jedziemy do Olsztyna. Po drodze Ryn z zamkiem i wiatrakiem holenderskim, Mrągowo z Mrągoville i amfiteatrem oraz olsztyńska starówka. Jak zdążymy to powrót przez Lidzbark Warmiński. Śliczne te miejscowości a starówka w Olsztynie jak z bajki. Nawet bardzo nie przeszkadza, że jak śpiewały Czerwone Gitary "Ciągle pada". Moc estetycznych wrażeń, pogoda coraz gorsza, zaczęło mocno wiać. Zauważyliśmy niepokój e Tadeusza oczach. Z nami jest ciałem, myślami przy jachcie. Czy nie urwał się z cumy, czy nie rozbił się o molo. Na Lidzbark już nie było czasu. Wracamy na kemping. Ponad 100 km w deszczu i remontach dróg.
Na miejscu w Strzelcach okazało się, że jachtem rzuca jak łupinką na oceanie. Stoczyliśmy nierówną walkę z żywiołem i ustawiliśmy Halszkę bokiem do mola. Może to było dziobem albo rufą, nie wiem wykonywałem tylko polecenia przełożonego. Z nieba waliły potoki deszczu i było jak w Piosence Czerwonych Gitar "10 w skali Beauforta" Taki wiał wiatr i taki padał deszcz, że teraz to nawet nie wiem czy nie śpiewały tego przypadkiem Trzy Korony Klenczona. Ps. w opisie chodziło mi o rufę i dziób jachtu imieniem Halszka a nie o części ciała Tadeuszowej kobiety. Następną akcję przestawiania jachtu mieliśmy gdzieś o 3 w nocy. Wiatr zmienił kierunek i znowu Halszka była w niebezpieczeństwie, tym bardziej, że "spała" w jachcie. Wyobrażam sobie co to było za spanie.
DSC_3924.JPG Ryn, malowniczo położone miasteczko. |
 |
| Plik ściągnięto 140 raz(y) 77,64 KB |
DSC_3926.JPG Wiatrak holenderski |
 |
| Plik ściągnięto 158 raz(y) 74,06 KB |
DSC_3928.JPG Panorama Rynu z widokiem na zamek |
 |
| Plik ściągnięto 142 raz(y) 91,7 KB |
DSC_3933.JPG Zagospodarowane wnętrze zamku, aktualnie jest tutaj hotel. |
 |
| Plik ściągnięto 136 raz(y) 78,12 KB |
DSC_3936.JPG Pomysłowo, namiotem przykryty dziedziniec zamku. |
 |
| Plik ściągnięto 139 raz(y) 84,92 KB |
DSC_3945.JPG Amfiteatr w Mrągowie to następny przystanek na naszej trasie. |
 |
| Plik ściągnięto 133 raz(y) 80,12 KB |
DSC_3949.JPG Tylko brakuje artystów i publiczności. |
 |
| Plik ściągnięto 134 raz(y) 94,11 KB |
DSC_3950.JPG Molo na jeziorze Czos, na zapleczu amfiteatru |
 |
| Plik ściągnięto 149 raz(y) 70,86 KB |
|
_________________ Nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy! |
|
|
|
 |
janusz
Kombatant Szeryf

Twój sprzęt: Motochata Rimor
Nazwa załogi: TiTi
Pomógł: 25 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 420/147 Skąd: Pajęczno, łódzkie
|
Wysłany: 2010-09-25, 15:12
|
|
|
Następny przystanek to Olsztyn.
DSC_3954.JPG Jak pisałem wcześniej, ciągle pada. Na Warmii też. |
 |
| Plik ściągnięto 5899 raz(y) 38,72 KB |
DSC_3957.JPG Widoczki na starówkę. |
 |
| Plik ściągnięto 146 raz(y) 98,68 KB |
DSC_3958.JPG
|
 |
| Plik ściągnięto 128 raz(y) 80,81 KB |
DSC_3960.JPG Ten gościu zimny jak stal. Nic nie czuły na umizgi. |
 |
| Plik ściągnięto 139 raz(y) 102,46 KB |
DSC_3963.JPG Będzie tradycyjna kawka i lodziki. |
 |
| Plik ściągnięto 140 raz(y) 79,92 KB |
|
_________________ Nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy! |
|
|
|
 |
Elwood
weteran

Twój sprzęt: Rimor Katamarano 1
Nazwa załogi: elwood'ki
Pomógł: 1 raz Dołączył: 18 Mar 2008 Piwa: 84/50 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: 2010-09-25, 15:55
|
|
|
| Och jak ja Wam zazdroszczę tych cudownych chwil i tych zapewne nocnych Polaków rozmów do rana. Piękna relacja |
_________________ Nie pozwólmy by nasze marzenia zarosły chwastami.
http://picasaweb.google.pl/Elwood.eg/
 |
|
|
|
 |
Tadeusz
Administrator CamperPapa

Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy Dołączył: 06 Lis 2007 Piwa: 1610/2356 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 2010-09-25, 16:14
|
|
|
Janusz świetnie oddał atmosferę tego dnia.
Lało od rana i wiało, ale nie był to wiatr dla jachtu groźny, bo południowo-zachodni. Jacht stał na kotwicy dziobem do wiatru południowego, od zachodu zasłaniany lasem. Decyzję o zwiedzaniu Mazur kamperkiem podjęliśmy bez zastanawiania się, bo żeglowanie należało wybić sobie z głów. Siła wiatru 5° B nie była powalająca, ale ulewa, trwająca cały dzień, zniechęcała do żeglowania.
Zwiedzać jednak można. Spacer w deszczu ma swój urok.
Zwiedziliśmy zatem Ryn, uroczy i odnowiony ze smakiem i rozmachem. Zamek krzyżacki, przebudowany w renesansie, ostatnimi laty troszkę straszył swym wyglądem murszejącego staruszka, a teraz jest jak nowy. Wszystko wokół również nowe, eleganckie. Hotel wyszedł z tego piękny, ale drogi. Troszkę w tej odbudowie zagalopowano się i we wnętrzach zamek zupełnie zatracił swój charakter. Stracił przede wszystkim dziedziniec zamieniony na salę konferencyjną, a może balową?
Zarówno spacer po Rynie, jak po Mrągowie upływał w deszczu, ale nie zrażeni tym ani trochę ruszyliśmy do Olsztyna.
Lało jak z cebra! Niemal cały czas nuciłem sobie "Deszczową piosenkę" i z satysfakcją patrzyłem na Halinkę i Janusza. Widać było po nich jak bardzo to miasto im się podoba.
Starówkę obłaziliśmy brodząc po wodzie, ale szczęśliwi, bo pięknie Olsztyn prezentował się nawet w tej zapłakanej scenografii.
Z niepokojem obserwowałem wiatr. Miałem złe przeczucia.
Potwierdziły się one po powrocie nad Niegocin.
Bóg wiatrów, Eol, wypuścił wszystkich swych synów do roboty. Przedtem Notos z południa, a Euros z zachodu dmuchali i straszyli, a teraz zabrał się do pracy Zefir i ze wschodu dmuchnął siódemką. W bok jachtu waliła fala z taką siłą, że wcześniej lub później musiała by porwać cumy. Przestawianie jachtu dziobem na wschód nie było w tej wichurze i na dużej fali łatwe, ale daliśmy, obaj z Januszem, radę.
W jachcie ustawionym bokiem do kei i dziobem do wiatru powinno się już dać spokojnie spać - pomyślałem - i spokojnie fetowaliśmy udany, mimo wszystko dzień.
Z nieszczęściami jest jak z biegunką. Nigdy nie wiadomo kiedy nadejdzie, ile potrwa i kiedy popędzi. Jednym słowem - noc nie była spokojna. Wiatr zachodził coraz bardziej od północy, dowód na gniew Boreasza, boga wiatru pólnocnego, zimnego i teraz już ryczącego z taką siłą, że musiało być nieszczęście. Rzeczywiście fala rosła i zmieniła kierunek. O godzinie 3.oo w nocy musiałem obudzić Janusza z prośbą o pomoc.
Jacht niemal wyrzucało do góry. Załogi sąsiednich jachtów pracowały w pocie czoła, aby ratować dobytek. Nie byliśmy sami, a jednak zdani na siebie.
Nie było łatwo, ale udało się ustawić jacht dziobem do kei, na północ. Halszka znów mogła iść spać. Wyobraźcie sobie, że w środku, w tym huku fal o jacht i ryku wiatru, w miotanym w górę, w dół i na boki jachcie, były nasze pieski, Dolly i Holka. Schowały się pod naszą pościel i zobojętniały. Przynajmniej na to wyglądało, ale wolałbym nie wiedzieć co sądziły o tej nocy i o mnie.
Nad ranem już wiedziałem, że wspólnego z Halinką i Januszem żeglowania nie będzie.
Wygląd nieba wróżył kilka dni zimnych i deszczowych.
Czas pożegnać przyjaciół i wracać na południe.
Nie zakończę tej opowiastki pesymistycznie. Dzięki temu przecież, w roku przyszłym, znów Halinka z Januszem zawitają u nas.
Holenderski wiatrak widoczny z wody jeziora Ryńskiego.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5877 raz(y) 93,47 KB |
Przy wiatraku.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5877 raz(y) 162,2 KB |
Ryn. Przed zamkiem krzyżackim.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5877 raz(y) 167 KB |
Ongiś dziedziniec zamkowy. Teraz sala obrad.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5877 raz(y) 144,73 KB |
Przy młynie wodnym.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5877 raz(y) 160,92 KB |
Na mrągowskim molo.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5877 raz(y) 120,17 KB |
A może przymierzyć....jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5877 raz(y) 140,28 KB |
Olsztyn w deszczu.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5877 raz(y) 112,87 KB |
Olsztyn.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5877 raz(y) 172,82 KB |
|
_________________ W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
 |
|
|
|
 |
Tadeusz
Administrator CamperPapa

Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy Dołączył: 06 Lis 2007 Piwa: 1610/2356 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 2010-09-25, 16:23
|
|
|
Czekał nas powrót w deszczu, przy silnych wiatrach, ale nie było innego wyjścia. Niegocin jest zbyt nieprzyjazny przy złej pogodzie.
Pożegnaliśmy Halinkę i Janusza i postawiliśmy żagle. Nie wiało już tak silnie, ale nadal solidnie. Po drodze mieliśmy nawet gradobicie. Ale nic to.
BYŁO CUDOWNIE Halinko i Januszu!
Olsztyn. Starówka na mokro.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5868 raz(y) 169,06 KB |
Za ścianą deszczu olsztyński zamek.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5868 raz(y) 131,53 KB |
Niech nie moknie, biedaczek....jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5868 raz(y) 153,42 KB |
Olsztyn. Dziedziniec zamku.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5868 raz(y) 141,68 KB |
Olsztyn. Na zamkowym dziedzińcu.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 5868 raz(y) 174,38 KB |
|
_________________ W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
 |
|
|
|
 |
Wito
stary wyga
Twój sprzęt: Fiat Ducato 91 Dethleffs
Nazwa załogi: moczykije
Dołączył: 19 Lut 2009 Piwa: 59/28 Skąd: Iława
|
Wysłany: 2010-09-25, 17:56
|
|
|
Czyta się to z ogromną przyjemnością. Wspaniałe zdjęcia, także te zrobione w niepogodę, uzupełniają opis Waszych doznań i przeżyć. Relacje pisane na przemian to coś nowego. To bardzo nowatorskie. Panowie doskonale podzielili się rolami. Kiedy Janusz opisywał doznania gościa i turysty podczas pobytu na Mazurach, Tadeusz wspaniale uzupełniał je z pozycji gospodarza i wzbogacał wiedzą merytoryczną. Było sporo humoru i było też całkiem groźnie podczas walki z żywiołem. Dzięki tak sugestywnej relacji odnosiłem wrażenie, że podróżuję z Wami. Brawo, panowie, brawo.
Jeździjcie częściej na wspólne wyprawy. |
|
|
|
 |
piotr1
Kombatant

Twój sprzęt: blaszak ducato w budowie
Nazwa załogi: ewaipiotr
Dołączył: 06 Wrz 2010 Piwa: 17/18 Skąd: gdańsk i okolice
|
Wysłany: 2010-09-25, 18:20
|
|
|
Bardzo mi się podoba Wasze podejście do zwiedzania .Pozdrowienia |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do ulubionych Wersja do druku
|
|