 |
|
|
Sucha. wieś w pow. węgrowskim |
| Autor |
Wiadomość |
łoś
Kombatant szary stary łoś
Twój sprzęt: złom hymer eriba 544 87'
Nazwa załogi: łoś
Pomógł: 2 razy Dołączył: 26 Gru 2009 Piwa: 79/24
|
Wysłany: 2011-01-16, 23:09
|
|
|
| WINNICZKI napisał/a: | Kochani oby to nie trzeba było nazwać.......DEMENCJA |
Wszystko tak się poplątało, że brak czasu. Jeszcze nagle prawo muszę studiować, bo adwokatom i sędziom już nie wierzę.
Dorosłe życie to ... szkoda gadać.
Wracam do dzieciństwa. W tym temacie. |
|
|
|
 |
łoś
Kombatant szary stary łoś
Twój sprzęt: złom hymer eriba 544 87'
Nazwa załogi: łoś
Pomógł: 2 razy Dołączył: 26 Gru 2009 Piwa: 79/24
|
Wysłany: 2011-01-17, 00:34
|
|
|
W latach 60-tych, na wakacje rodzice zawozili mnie z bratem właśnie do Suchej. I zostawiali nas pod opieką babci. Starszy o cztery lata mój wujek, był moim opiekunem w czasie naszych przygód. Wiele razy byłem tam na wakacjach i zaprzyjaźniłem się z miejscowymi chłopakami. Początki nie były łatwe, bo przecież byłem lalusiem z Warszawy.
Pierwsza próba, którą miałem przejść to oczywiście wyprawa na cmentarz w nocy.
We wsi opowiadano, że ktoś z dworu pojechał na jakąś wojnę i już słuch o nim zaginął. Ale jego koń wrócił. Wrócił na łąkę gdzie pasł się pilnowany przez dziewczynę ze wsi w której to ów szlachcic miał się zakochać. Łąka położona między rzeką i cmentarzem istnieje do dziś.
Ale by tego siwka zobaczyć trzeba było wybrać się na cmentarz i to w nocy.
Wybraliśmy się w dziesięciu (około). Przy murze cmentarnym dwóch miejscowych młodszych wróciło się. Księżyc lekko przyświecał i ze wsi do cmentarza dotarliśmy z pomocą jego światła. Teraz po pokonaniu cmentarnego muru ktoś zdecydował, by zapalić lampy naftowe zdjęte z wozów konnych przed wyprawą. W świetle księżyca już na cmentarzu wśród drzew nie wiele było widać. Już właściwie oswoiliśmy się z tym wszystkim. Tak nam się wydawało przez chwilę. Ale gdy płomyki lamp naftowych oświetliły cmentarne nagrobki z krzyżami to mało się nie po.....
Któryś z chłopaków szepnął, by lampy zgasić i już tak bez światła z duszą na ramieniu dotarliśmy do muru graniczącego z łąką.
Przysiedliśmy wzdłuż muru i po chwili bardzo przejęci, szeptem zaczęliśmy wymieniać uwagi na temat siwka i czy to w ogóle prawda. Lipcowa ciepła noc. Cisza całkowita. Trochę światła z księżyca zasłoniętego jakąś nagłą chmurką i .... nie wierzymy własnym uszom, bo pytanie: czy słyszysz?- już nie ma sensu. Wszyscy słyszeliśmy to samo, po chwili widzieliśmy to samo. |
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
łoś
Kombatant szary stary łoś
Twój sprzęt: złom hymer eriba 544 87'
Nazwa załogi: łoś
Pomógł: 2 razy Dołączył: 26 Gru 2009 Piwa: 79/24
|
Wysłany: 2011-01-17, 01:18
|
|
|
Wzniesiony w 1743r modrzewiowy dwór w Suchej - z inicjatywy I. Cieszkowskiego jest parterowy i nosi zalety obiektu barokowego z narożnymi alkierzami.
"W roku 1787 dwór uświetnił swą wizytą nie byle kto, bo sam król Stanisław August Poniatowski"
Dwa zdjęcia z przed wojny.
Sucha 01.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 116 raz(y) 197,9 KB |
Sucha 02.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 110 raz(y) 143,65 KB |
|
|
|
|
 |
Wyświetl szczegóły Więcej szczegółów |
Wystawiono 1 piw(a): Yans |
 |
łoś
Kombatant szary stary łoś
Twój sprzęt: złom hymer eriba 544 87'
Nazwa załogi: łoś
Pomógł: 2 razy Dołączył: 26 Gru 2009 Piwa: 79/24
|
Wysłany: 2011-01-17, 01:34
|
|
|
Czy można dziś wyobrazić sobie powrót 15-letniej dziewczyny do domu, którego nie ma?
Powrót do wyzwolonej Warszawy, zniszczonej i spalonej. Szukać rodziców w pustym mieście. W tym mieście jej rodziców już nie było. |
|
|
|
 |
łoś
Kombatant szary stary łoś
Twój sprzęt: złom hymer eriba 544 87'
Nazwa załogi: łoś
Pomógł: 2 razy Dołączył: 26 Gru 2009 Piwa: 79/24
|
Wysłany: 2011-01-17, 02:38
|
|
|
Następne wakacje też w Suchej. Tęskniłem do spotkania z chłopakami. Na zakończenie roku szkolnego dostałem prezent. To był samochodzik w zielonym kolorze, dziś jeszcze go widzę i to był koszmar- zabawka. Ale wtedy to była super nowość.
Samochód sterowany linkami i napędem przez silnik elektryczny. W "pilocie" była kierownica podłączona linkami do kółek samochodziku i przełącznik przód-tył.
Musiałem ten samochodzik pokazać kolegom na wsi i zapakowany został pod tylną szybą w Syrence. Po dwóch godzinach jazdy, zostałem serdecznie powitany przez starych kumpli z Suchej. Na powitanie chciałem im pokazać tą nową zabawkę i szok
Podczas jazdy zabawka pod wpływem ciepła od słońca stopiła się.
Pamiętam ich śmiech z tego nieszczęścia. Pamiętam jednak, gdy po chwili zabrali mnie do swoich rozrywek i moje nieszczęście szybko zostało zapomniane. |
|
|
|
 |
Camp77
zaawansowany

Twój sprzęt: Chausson Fiat Ducato 1,9 TD, 1999r.
Dołączył: 31 Paź 2010 Piwa: 6/1 Skąd: Warszawa i Białystok
|
Wysłany: 2011-01-17, 10:22
|
|
|
Czytamy... czytamy... i ... fajne |
_________________ Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci. (Paulo Coelho)
 |
|
|
|
 |
łoś
Kombatant szary stary łoś
Twój sprzęt: złom hymer eriba 544 87'
Nazwa załogi: łoś
Pomógł: 2 razy Dołączył: 26 Gru 2009 Piwa: 79/24
|
Wysłany: 2011-01-18, 00:54
|
|
|
Po szkole podstawowej przez wiele lat do Suchej nie jeździłem. Aż do roku 1979. Przypomnę, że 31-XII-1978r. zaczęła się zima stulecia. W Sylwestra wraz z żoną odwiedziliśmy mamę mieszkającą na Grochowie w Warszawie. Z Grochowa wyruszyliśmy do dziadków mieszkających w Śródmieściu i rozpoczął się horror tej zimy. Ja musiałem do nich dotrzeć, bo wiozłem im potrawy przygotowane przez mamę. Ruch w mieście zamarł. Już stały tramwaje i autobusy. Na mijanych przystankach tłumy ludzi odświętnie ubranych udających się na zabawę sylwestrową. Machanie rąk oznaczało prośbę o podwiezienie, widziałem gościa klęczącego z prośbą o zabranie. A ja jechałem Fiatem 126p. Do dziadków dojechałem i jeszcze udało mi się wrócić do mamy. Po Nowym Roku udało mi się wrócić do Płońska, bo tam pracowałem. Później kilka razy odwiedzałem dziadków, aż do dnia gdy 24lutego musiałem jechać do Suchej. Moja kochana babcia jechała tam ostatni raz i na wieczny odpoczynek. Z Warszawy do Grępkowa, tzn. drogami odśnieżanymi dojechaliśmy bez problemu. Ale następne 10km.do Suchej to szok. Godzinę wcześniej tą drogą przejechał pług wirnikowy i odśnieżył 1,5m zaspy na drodze. Mimo to łatwo to się nie jechało. Po dojechaniu do Suchej następny szok. Zobaczyłem wieś mlekiem płynącą. W każdym domu wszystkie możliwe naczynia wypełnione były mlekiem. Wanny i balie, garnki i kubeczki. Wszędzie mleko. Przez cały czas wieś była odcięta od świata. Krowy musiały być dojone, a mleczarnie nie mogły tego mleka odebrać. Nie było dojazdu.
Już na stypie dowiedziałem się, że to mój wujek, ten trochę starszy wszystko załatwił. Powiadomiony o pogrzebie załatwił odkopanie tej drogi. To były ciekawe czasy. I jakie możliwości. |
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
łoś
Kombatant szary stary łoś
Twój sprzęt: złom hymer eriba 544 87'
Nazwa załogi: łoś
Pomógł: 2 razy Dołączył: 26 Gru 2009 Piwa: 79/24
|
Wysłany: 2011-01-18, 02:01
|
|
|
W latach sześćdziesiątych byłem w tym dworze raz czy dwa. to była ruina zniszczona i rozszabrowana. Dwa zdjęcia, które prezentuję pokrywają się z tym co pamiętam.
sucha 03.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 104 raz(y) 149,5 KB |
Sucha 04.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 108 raz(y) 165,37 KB |
|
|
|
|
 |
łoś
Kombatant szary stary łoś
Twój sprzęt: złom hymer eriba 544 87'
Nazwa załogi: łoś
Pomógł: 2 razy Dołączył: 26 Gru 2009 Piwa: 79/24
|
Wysłany: 2011-01-18, 02:30
|
|
|
"Ogniem i mieczem". Film. W ilu scenach znalazł się ten dwór? Tu wygląda nie pozornie, ale w filmie się sprawdził.
Sucha 06.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 112 raz(y) 153,58 KB |
|
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
łoś
Kombatant szary stary łoś
Twój sprzęt: złom hymer eriba 544 87'
Nazwa załogi: łoś
Pomógł: 2 razy Dołączył: 26 Gru 2009 Piwa: 79/24
|
Wysłany: 2011-01-19, 00:18
|
|
|
Ostatnio miałem tyle pracy, że by mózg odświeżyć to robiłem remanent w kompie. Segregowałem fotki i tak powstał ten temat. Wspomnienia jakie mnie naszły przy przeglądaniu zdjęć postanowiłem tu umieścić. Oto wygrzebane przy remanencie zdjęcia.
Sucha 07.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 104 raz(y) 181,12 KB |
Sucha 08.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 123 raz(y) 175,02 KB |
Sucha 09.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 102 raz(y) 178,86 KB |
Sucha 10.jpg widok dworu od tyłu |
 |
| Plik ściągnięto 106 raz(y) 145,3 KB |
Sucha 11.jpg widok od tyłu |
 |
| Plik ściągnięto 106 raz(y) 144,7 KB |
|
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
qcza
początkujący forumowicz
Twój sprzęt: HYMER 524
Dołączył: 20 Maj 2010 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2011-01-19, 01:06
|
|
|
Tak blisko Warszawy takie fajne miejsce.
Koniecznie zajadę.
A opowiesć ciekawa.
pozdrawiam |
|
|
|
 |
Tadeusz
Administrator CamperPapa

Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy Dołączył: 06 Lis 2007 Piwa: 1610/2356 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 2011-01-19, 12:40
|
|
|
Powiem Ci, Boguś, prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. Ładnie to napisałeś.
Zainteresowałeś nas i ująłeś za serce.
Lubię Cię takiego.
Stawiam piwo. Narazie chociaż tyle. |
_________________ W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
 |
|
|
|
 |
łoś
Kombatant szary stary łoś
Twój sprzęt: złom hymer eriba 544 87'
Nazwa załogi: łoś
Pomógł: 2 razy Dołączył: 26 Gru 2009 Piwa: 79/24
|
Wysłany: 2011-01-19, 22:20
|
|
|
| Tadeusz napisał/a: | Stawiam piwo. Na razie chociaż tyle. |
Dziękuję.
Pradziadek podzielił swoje gospodarstwo i tym sposobem mam w Suchej rodzinę na dwóch gospodarkach. Moja babcia jak już pisałem zamieszkała w Warszawie po ślubie, a jej siostra i brat zajęli się rolnictwem. W wakacje mieszkałem raz w jednym domu raz w drugim. Wówczas na wakacjach nie robiło to różnicy, ale dziś widzę różnice. Siostra babci mieszkała w bardzo starym drewnianym domku. (może raczej chałupinie) To były dwie izby i kuchnia. Za drewnianym płotkiem po sąsiedzku stał oryginalny czworak i faktycznie mieszkały tam cztery rodziny. Trzeba pamiętać, że w tamtych latach na wsi nie żyło się bogato. Mimo to nas urwisów jak wołano na posiłek to wołano całą gromadkę. Latem ziemniaków i zsiadłego mleka nie brakowało. Najedzeni ruszaliśmy do poważnych rozrywek. Jedną z nich było łapanie ryb. Najstarszy z nas mój wujek - Rysiek brał ... no i zapomniałem jak to tam nazywano, ale to była siatka na kijach w trójkącie. Jedna podstawa trójkąta była bez siatki. I nad rzekę. Rzeka Kostrzyn płynie na skraju wsi. Sak - tak to ustrojstwo tam od dawna nazywano (tak mi się wydawało, ale wolałem się upewnić - tel. do Ryśka ) Rysiek wchodził do rzeki z tym sakiem, a my szliśmy dalej. Wchodziliśmy do wody i trzepiąc wodę brodziliśmy w jego stronę. Powie ktoś dziś, że to kłusownictwo, ale ile tam wtedy było ryb. Szczupaki i okonie. Co tu wymieniać. I jeszcze Rysiek nauczył mnie wyciągać miętusy z pod wody. Musiałem się mocno przełamać by rękę wsadzić w wodzie do "jamy" i wymacać rybę. Innym razem poszliśmy na raki i przynieśliśmy pół wiadra. Płakać mi się chciało jak te biedne raki wrzucali do wrzątku.
I naszła mnie taka refleksja. Dziś takie delikatesy to słono kosztują. |
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
hhmariusz
doświadczony pisarz

Twój sprzęt: Był Fiat Ducato z 1992
Nazwa załogi: hhmariusz
Dołączył: 11 Sie 2009 Postawił 3 piw(a) Skąd: dolnośląskie
|
Wysłany: 2011-01-19, 23:03
|
|
|
Łosiu jak Cię czytam, to przypominają mi się podobne sceny z dzieciństwa, niektóre do dzisiaj zupełnie zapomniane
Tylko dopwiedz: czy w końcu widziałeś tego Białego Konia???!!!
Dworek jak z bajki, w dalszym ciągu opuszczony? Obejście wydaje się zagospodarowane...
Z tymi modrzewiowymi dworkami znanymi z pięknej naszej tradycji, jest tak, na rynku handlu drewnem w wiekach wcześniejszych drewnem "modrzeniowym" od modrego czyli czerwonego, nazywano drewno sosnowe, które po obrobieniu w bale a więc po ścięciu warstwy drewna bielastego było (jest) koloru czerwonego (kolor tzw. twardzieli). "Modrzeniowy" dworek po jakimś czasie, pewnie wtedy gdy już zaprzestano ich budowy i zapomniano z czego faktycznie były budowane, stał się dworkiem "modrzewiowym".
W naszych lasach nigdy nie było modrzewia na tyle by móc każdy dworek budować z niego a paliły się systematycznie
Może ten jest faktycznie z modrzewia? A nawet jak nie to nie ujmuje mu to urody a Tobie pięknych wspomnień z dzieciństwa.
(Mam nadzieję, że ta dygresja nikogo nie wybiła z zadumy nad przeszłością ) |
|
|
|
 |
łoś
Kombatant szary stary łoś
Twój sprzęt: złom hymer eriba 544 87'
Nazwa załogi: łoś
Pomógł: 2 razy Dołączył: 26 Gru 2009 Piwa: 79/24
|
Wysłany: 2011-01-19, 23:47
|
|
|
| Cytat: | | Tylko dopowiedz: czy w końcu widziałeś tego Białego Konia???!!! |
Widzieliśmy.
| hhmariusz napisał/a: | | Dworek jak z bajki, w dalszym ciągu opuszczony? Obejście wydaje się zagospodarowane... |
Przez kilka lat w Suchej bywałem raz w roku. 1 listopada. Z cmentarza po drodze odwiedzałem rodzinę i wracałem do Wyszkowa. Tu w okolicy też miałem groby do odwiedzenia.
Kilka lat wstecz pojechałem na cmentarz do dziadków z synem. Pogoda skłaniała do wycieczki i skręciłem z "głównej" drogi do dworku by mu go pokazać. Byłem zaskoczony zmianami. Tam już był skansen. Wszystko mogłem zobaczyć z za płotu, ale to było w Święto Zmarłych. Kilka razy tam zajeżdżałem, ale nigdy nie poświęciłem więcej czasu na zbadanie tej okolicy, aż do chwili, gdy przejazdem zajrzałem tam z żoną. Zrobiłem wtedy jedno zdjęcie. Zauroczony zmianami i tym co tam powstało skręciłem kilka filmików. Tych jeszcze nie potrafię umieścić.
Ale zdjęcia z drugiej, a może trzeciej wycieczki mam.
Sucha29,06,08.jpg tak obecnie prezentuje się ten dworek |
 |
| Plik ściągnięto 103 raz(y) 160,77 KB |
|
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do ulubionych Wersja do druku
|
|