Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyprawa po kraju załogi OLIKO
Autor Wiadomość
oliko 
zaawansowany


Twój sprzęt: Fiat Dukato IV 2,3 Multijet
Nazwa załogi: DANUSIA OLEK
Dołączył: 07 Mar 2009
Piwa: 33/19
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-08-08, 14:32   

Późnym popołudniem przybywamy do Grabarki. Prowadzi tu droga lokalna z pobliskich Siemiatycz w kierunku Hajnówki. Skręt do Grabarki znajduje się między wsią Kajanka i Moszczona Pańska.
Według legendy, nieznany z nazwiska mieszkaniec Siemiatycz dostąpił podczas epidemii cholery objawienia, w czasie którego usłyszał, że jedyną drogą ratunku jest udanie się z krzyżem na górę Grabarkę. Opowiedział swój sen parochowi parafii unickiej ks . Pawłowi Smoleńskiemu, który uznał ten sen za objawienie Boże i zaprowadził ludność miasta na wzgórze, spod którego wypływał strumień. Uciekinierzy, którzy napili się wody ze strumienia, ocaleli. Legenda mówi, że po tym wydarzeniu nikt więcej nie zmarł w wyniku choroby. W tym samym roku ludzie ocaleni z zarazy wznieśli na górze drewnianą kaplicę jako podziękowanie za ocalone życie.
Jak tu nie napić się takiej życiodajnej wody?! Główna cerkiew klasztorna jest piękna na zewnątrz, ale jej wnętrze zapiera dech w piersi.. Zdjęć w świątyni nie robiliśmy, gdyż trwało tam właśnie wieczorne nabożeństwo, którego nie ośmieliliśmy się zakłócać;. Warto się tam wybrać i zobaczyć na własne oczy , a także doświadczyć niesamowitego nastroju tam panującego podczas celebracji. My byliśmy pod ogromnym wrażeniem modłów sióstr z pobliskiego klasztoru oraz towarzyszącemu im zapachowi kadzideł i płonących woskowych świeczek.
Spotkani turyści podpowiedzieli nam, aby przy źródełku obmyć chusteczką obolałe i chore miejsca na ciele . Ponoć uzdrowienie murowane! Wierzyć, nie wierzyć , ale spróbować nigdy nie zaszkodzi, więc chusteczki w rękę i... do mycia. Czy pomogło? Nie śmiejcie się ,ale po kilku dniach ból w plecach jakoś samoistnie zniknął . Wiara jednak czyni cuda! Do dzisiaj jest OK. Nie dodałem , że chusteczkę po obmyciu zostawia się w specjalnie przygotowanym wiaderku, wraz z chorobą oczywiście
Napełniamy plastikowe butelki źródlaną wodą i opuszczamy to tajemnicze miejsce. c.d.n.

Grabarka . Studnia z uzdrawiającą wodą.JPG
Plik ściągnięto 178 raz(y) 174,37 KB

Grabarka. Schody do cerkiewki.JPG
Plik ściągnięto 174 raz(y) 184,01 KB

Grabarka.Cerkwia.JPG
Plik ściągnięto 169 raz(y) 197,82 KB

Grabarka. Chwila zadumy.JPG
Plik ściągnięto 162 raz(y) 188,35 KB

Grabarka.Przy źródle turyści obmywający obolałe miejsca na ciele.JPG
Plik ściągnięto 174 raz(y) 96,59 KB

_________________
"Carpe Diem " - a może Camper Diem ???

https://www.youtube.com/watch?v=gULy9Ix2pnY to były wakacje!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
oliko 
zaawansowany


Twój sprzęt: Fiat Dukato IV 2,3 Multijet
Nazwa załogi: DANUSIA OLEK
Dołączył: 07 Mar 2009
Piwa: 33/19
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-08-09, 11:43   

Późno się zrobiło . Odwiedziny w Grabarce przeciągnęły się. Kierujemy się w stronę Kazimierza Dolnego. Mijamy Siemiatycze . W Łosicach kończymy dzionek, stopujemy na stacji paliwowej. Ładnie urządzony parking z oczkiem wodnym,drzewkami i innymi roślinkami.Zielono, czysto i prawie pusto. Nocą zatrzymuje się blisko nas ogromna ciężarówka- chłodnia i co kilka minut urządzenie chłodnicze włącza się . Średnio wyspani witamy poranek. Musimy dzisiaj dojechać do Kazimierza . Jesteśmy umówieni z synem i jego dziewczyną, którzy wyruszyli z Gdyni do Bułgarii. Po drodze malownicze, ogromne połacie wiśniowych sadów. Nic dziwnego, jesteśmy przecież na słynącej także z sadownictwa Lubelszczyźnie. Zatrzymujemy się, pytamy czy możemy troszkę kupić. Przemiły właściciel pyta, czy mamy wiadra i chęci do zrywania. Znalazła się i spora micha i ochota do zrywania wielkich, smakowitych owoców. Ogałacamy wiec kolejne gałązki uginających się pod ciężarem bardzo już dojrzałych owoców i cieszymy się jak dzieciaki.Zaciekawiony właściciel wypytuje, skąd i dokąd wędrujemy? Miło sobie gawędzimy podjadając zrywane wisienki. Około 16tej jesteśmy już w Kazimierzu Dolnym, na polu namiotowym u Państwa Pielaków. Czysto, schludnie, a cena przystępna. Po godzinie pies już coś przeczuwa , poznaje podjeżdżający samochód syna i wybiega pierwszy na powitanie, machając ogonkiem. Wspólne zwiedzanie Kazimierza, spacer nad Wisłą o zachodzie słońca.Wieczorem grilek. pogaduchy rodzinne i śpiewy przy dżwiękach gitary. Nie opisuję Kazimierza Dolnego, bo prawie wszyscy tam byli lub będą, a kto jeszcze nie to polecam . Rowerki , spacery, ogólnie wypoczynek połączony ze zwiedzaniem. Trzeciego dnia odpalamy kampera i w drogę. Kierunek Radom.

zrywanie wisni.JPG
Plik ściągnięto 155 raz(y) 189,25 KB

Kazimierz Dolny.jpg
Plik ściągnięto 152 raz(y) 129,93 KB

Kazimierz Dolny1.jpg
Plik ściągnięto 174 raz(y) 174,06 KB

Kazimierz Dolny2.jpg
Plik ściągnięto 161 raz(y) 142,9 KB

_________________
"Carpe Diem " - a może Camper Diem ???

https://www.youtube.com/watch?v=gULy9Ix2pnY to były wakacje!
Ostatnio zmieniony przez oliko 2012-08-11, 08:36, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
oliko 
zaawansowany


Twój sprzęt: Fiat Dukato IV 2,3 Multijet
Nazwa załogi: DANUSIA OLEK
Dołączył: 07 Mar 2009
Piwa: 33/19
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-08-09, 12:36   

Szkoda opuszczać to jakże urokliwe miejsce, jednak w planach jeszcze sporo do zobaczenia. Dojeżdżamy do Puław,a moje dziewczę melduje mi, że coś kamperkowi dolega! Z tylnej części dochodzi jakieś stukanie,szuranie. Zatrzymuję się, sprawdzam koła. Wszystko zimne, nic się nie grzeje. Co jest? Nie ma co bagatelizować. Tutaj jesteśmy w mieście, łatwiej więc o pomoc . Na trasie może być kłopot. Ponownie korzystamy z usługi live w GPS-ie. Jest lista warsztatów. Najbliższy 1,5 km. Niestety, to niewielki warsztat i nie ma mowy o wjeździe kamperem na kanał. Mechanik zgadza się sprawdzić na placu. Demontujemy tylne prawe koło, Łożysko do wymiany . Danusia jedzie już z pomocnikiem mechanika do sklepu. Oglądamy piastę koła, która także okazała się uszkodzona. Kilka telefonów.Części mogą być dostarczone na drugi dzień. O takiej opcji nie może być mowy! Mechanik jutro ma wyjazd do Wiednia. Znajdujemy piastę w" używkach", ale 30 km trzeba po nią jechać. Tracimy dwie godziny . Jest, pasuje i nawet w dobrym stanie. Myśli wracają do kiepskich dróg na terenach wschodnich. Zakładamy koło regulacja i wszystko gra. Ruszamy do Radomia. Odwiedzamy Bożenkę i Mirka . Miło spędzamy wieczór . Opowieściom nie ma końca. Rano śniadanko ,po czym Mirek zabiera nas do Radomia na przejażdżkę. Dziękujemy gospodarzom za gościnę i ruszamy w stronę Krakowa. Musimy być jutro na lotnisku w Balicach, skąd zabieramy ze sobą jeszcze jednego pasażera- naszą wnuczkę Julkę, która przyleciała do nas na wakacje.Spędzamy pełen uroku wieczór na Starym Mieście i Kazimierzu. Nocujemy pod Kopcem Kościuszki. Spokojnie, cicho i niesamowicie... Długo w nocy nie możemy zasnąć, podziwiając z góry cudnie rozświetlony Kraków.

Małe przytulanki przed odjazdem.jpg
Plik ściągnięto 159 raz(y) 164,35 KB

Wspólne zdjęcie.jpg
Plik ściągnięto 161 raz(y) 179,21 KB

Jak dobrze mieć zmiennika za kółkiem.jpg
Plik ściągnięto 141 raz(y) 158,33 KB

Kraków wizyta na Kazimierzu.JPG
Plik ściągnięto 156 raz(y) 189,42 KB

Wszędzie słychać, gdybym był bogat- marzę oj gdyby..... ciekawe jakiego kampera bym sobie fundnął.JPG
Plik ściągnięto 161 raz(y) 187,27 KB

Zwiedzanie Krakowa.JPG
Plik ściągnięto 155 raz(y) 184,19 KB

Nocka spędzona pod Kopcem Kościuszki.JPG
Plik ściągnięto 158 raz(y) 184,8 KB

Kopiec Kościuszki.JPG
Plik ściągnięto 156 raz(y) 142,44 KB

_________________
"Carpe Diem " - a może Camper Diem ???

https://www.youtube.com/watch?v=gULy9Ix2pnY to były wakacje!
Ostatnio zmieniony przez oliko 2012-08-11, 08:12, w całości zmieniany 3 razy  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
oliko 
zaawansowany


Twój sprzęt: Fiat Dukato IV 2,3 Multijet
Nazwa załogi: DANUSIA OLEK
Dołączył: 07 Mar 2009
Piwa: 33/19
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-08-09, 21:43   

Rankiem ruszamy do Balic. Niedługo lądowanie samolotu z nasza ukochaną dziewczynką. Czekamy przed halą odpraw.Jest nareszcie nasz Skarb! Gorące przywitanie i Julka chce jak najszybciej zobaczyć kamperka . Już tyle czasu czekała, aby do nas dobić i powędrować razem.Uwielbia tę naszą wspólną włóczęgę. Ruszamy prosto do Wieliczki. Parkujemy na ogromnym parkingu przy samej stacji kolejowej . Pan obsługujący parking pozwala nam podłączyć się do prądu . Zwiedzanie Wieliczki odbywa się na bieżąco i mimo mnóstwa turystów z najrozmaitrzych zakątków świata, nie ma kolejek. Schodzimy szybem pod ziemię, przewodnik zaczyna nas oprowadzać po kilku pokładach , znajdujących się na różnych głębokościach. Przez dwie godziny zwiedzamy i podziwiamy.Zdjęć jednak nie będzie . Robiliśmy je aparatem wnuczki, a kabelek do przesyłania zdjęć został w Anglii. W późniejszym terminie dokleję zdjęcia z tego wyjątkowego miejsca. Śpimy na parkingu, rano dziewczyny robią zakupy i ruszamy do Rabki. Zatrzymujemy się nad rzeką przy ulicy Nowy Świat .To bardzo malownicze miejsce, a do tego znajduje się tam stadnina koni, których wielką pasjonatką jest nasza Julka. Szaleje wprost za nimi, ma to po babci. Łatwo się więc domyślić,że czas spędzony tu ograniczył się zwłaszcza do jazdy konnej. Znaleźliśmy jednak czas na spacery po parku, pod tężniami i taplanie się w chłodnej wodzie rzeki Raby. Miejsce piękne, klimat sprzyjający, no a jakie wspaniałe konie.

Postój w Rabce.JPG
Plik ściągnięto 158 raz(y) 187,07 KB

Chłodzenia naszego zwierzaka w Rabie.JPG
Plik ściągnięto 177 raz(y) 185,8 KB

Chyba zbyt wiele wrażeń jak na jeden dzień.JPG
Plik ściągnięto 211 raz(y) 168,02 KB

Czasem było śpiąco, a czaem spiewająco..JPG
Plik ściągnięto 170 raz(y) 185,33 KB

_________________
"Carpe Diem " - a może Camper Diem ???

https://www.youtube.com/watch?v=gULy9Ix2pnY to były wakacje!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
oliko 
zaawansowany


Twój sprzęt: Fiat Dukato IV 2,3 Multijet
Nazwa załogi: DANUSIA OLEK
Dołączył: 07 Mar 2009
Piwa: 33/19
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-08-09, 22:44   

Po trzech dniach kierujemy się w stronę Zakopanego. Uwielbiamy tam wracać mimo wszystko, żeby nacieszyć oczy niesamowitymi pejzażami i majestatem tatrzańskich szczytów. Nie zniechęcają nas nawet przelewające się wszędzie tłumy ludzi. Co by jednak nie mówić, to miejsce ma niepowtarzalny urok i nigdzie więcej niespotykany ten szczególny klimacik, dający się odczuć zwłaszcza na Krupówkach w rozbrzmiewających góralską muzyczką knajpkach.A ten ich folklor, ta gwara.... Parkujemy na jednym z osiedli Zakopanego. Mieszka tam mój przyjaciel z dawnych lat, kiedy to jeszcze zajmowałem się krótkofalarstwem. Mieliśmy wiele łączności . Dzisiaj w dobie telefonii komórkowej czy internetu, nie ma problemu z komunikowaniem się, a takie łączności tracą na znaczeniu. Dawniej jednak, kontakt ze statku z krajem przez fale eteru, to była dopiero przygoda! Józef z Zakopanego często miał okazję połączyć się z moją stacją radiową na statku. Po pewnym czasie przełożyło się to na osobiste spotkanie i utrwalenie przyjaźni. Następnego ranka dziewczyny pojechały nad Morskie Oko, a ja z Józefem wybrałem się na zlot krótkofalowców w Gliczarowie Górnym. W godzinach popołudniowy, zmoknięte do suchej nitki, wracają z wyprawy górskiej moje panny.Zmordowane, ale szczęśliwe i pełne wrażeń. No cóż w górach tak bywa .że świeci słoneczko, a za chwilę deszcz i burze z piorunami, o czym osobiście miały okazję przekonać się moje turystki. Wieczorem więc na zasłużoną kolacyjkę z muzyczką, lody i pogapić się na rzekę turystów płynącą Krupówkami. Następnego dnia kupujemy oscypecki i ruszamy ponownie do Krakowa . Trzeba pokazać wnuczce to piękne miasto. Wieczorkiem Kotwiczymy w Jędrzejowie za Krakowem . Śpimy na osiedlu domków , uliczka spokojna wiec się fajnie wyspaliśmy.Rano czekamy na informację od mojego szefa, kiedy mam się stawić do pracy. Ważą sie losy naszego udziału w zlocie w Złotym Potoku.W południe otrzymuję telefon i... niestety nici ze zlotu.Wracamy do domku. Kierując się na Warszawę odwiedzamy jeszcze naszą rodzinkę w Legionowie i następnego dnia kamperek dowozi nas szczęśliwie do Gdyni.

Zdjęcia dołączę dopiero we wrześniu.

Po 28 dniach włóczęgi kamper wiezie nas na północ do domku Pozdrawiamy!!!.JPG
Plik ściągnięto 167 raz(y) 146,19 KB

Zlot krótkofalowców w Gliczarowie Górnym.jpg
Plik ściągnięto 161 raz(y) 155,83 KB

_________________
"Carpe Diem " - a może Camper Diem ???

https://www.youtube.com/watch?v=gULy9Ix2pnY to były wakacje!
Ostatnio zmieniony przez oliko 2012-08-20, 07:30, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
oliko 
zaawansowany


Twój sprzęt: Fiat Dukato IV 2,3 Multijet
Nazwa załogi: DANUSIA OLEK
Dołączył: 07 Mar 2009
Piwa: 33/19
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-08-10, 17:27   

Nigdy nie sądziłem, że kiedyś na jakimkolwiek forum będę się rozpisywał na temat swoich podróży, lecz chęć podzielenia się wrażeniami była tak ogromna, iż postanowiłem napisać tę relację z kolejnego wypadu po Polsce. Tą drogą chciałbym także zachęcić Państwa do zwiedzania naszego przepięknego kraju. Proszę mi wierzyć, że wiem o czym piszę. Całe moje życie, z racji wykonywanego zawodu, jest jedną, wielką podróżą przez świat. Owszem, należy niewątpliwie zwiedzać inne zakątki świata, nieznane nacje, ich historię i kulturę. Nie zapominajmy jednak o naszym kraju, pełnym przecudnych pejzaży, ciekawych miejsc czy zabytków. Na przekór powiedzeniu "Cudze chwalicie , swego nie znacie", my odkryliśmy w tej wyprawie po raz kolejny,właśnie nasze, rodzime i jakże bliskie sercu walory Polski. Takich relacji z wypraw jest na forum bardzo wiele. Sami też tu podglądaliśmy jaki kierunek obrać, co jeszcze ciekawego zwiedzić. Poczułem się więc, także w obowiązku dodania swojej relacji . Będzie nam również miło, jeżeli ktoś z naszych doświadczeń skorzysta. Wyprawa kamperem, to jak wszyscy wiemy wielka frajda dla cygańskich dusz i jedno pasmo przygód, a poza tym ogromne możliwości.W moim odczuciu, żadna , nawet najlepiej zorganizowana wycieczka, czy atrakcyjne wczasy nie sa w stanie rywalizować z tą wspaniałą forma spędzania wolnego czasu, jaką jest kamperowanie. Ten luz, spokój, niezależność, nieprzewidywalność, nieznajomość jutra ...wiatr we włosach ! (: Nigdy nie musieliśmy spoglądać nerwowo na zegarek, czy przypadkiem jakiś autokar czy pociąg nam nie ucieknie. Jedynym wyznacznikiem terminów była długość urlopu. Niesamowite dla nas jest także to,że jest się z dala od domu, a ma się ze sobą jego namiastkę, cząstkę. Mieszka się więc niejako u siebie i śpi się we własnej pościeli Pozdrawiam wszystkich odwiedzających strony C AMPER TEAM-u.
_________________
"Carpe Diem " - a może Camper Diem ???

https://www.youtube.com/watch?v=gULy9Ix2pnY to były wakacje!
Ostatnio zmieniony przez oliko 2012-08-11, 07:14, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
Więcej szczegółów
Wystawiono 5 piw(a):
Tadeusz, pp, makdrajwer, Camptramp, Yans
Tadeusz 
Administrator
CamperPapa


Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 06 Lis 2007
Piwa: 1610/2356
Skąd: Otwock
Wysłany: 2012-08-10, 19:18   

Danusiu i Olku, z przyjemnością przeczytałem Waszą opowiastkę o podróży po naszym kraju. To naprawdę piękny kraj i wielu lat trzeba aby go poznać. Kamper bardzo w tym pomaga ale tylko tym, którzy gorąco pragną zobaczyć, dotknąć i posmakować tego co bliskie naszym sercom.

Dziękuję Wam za ten wątek. :roza:
:spoko

:pifko w podzięce.
_________________
W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
makdrajwer 
weteran
Artur,Ola,Zosia,Zuzia


Twój sprzęt: Bezdomny
Pomógł: 9 razy
Dołączył: 29 Maj 2011
Piwa: 50/75
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-08-11, 10:14   

Świetna opowieść , wspaniała wyprawa ... Aż troche zazdroszcze ...
Oczywiście :pifko poleciało :spoko
_________________
keep calm and dance
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
STRUSIE 
zaawansowany


Twój sprzęt: Boxer - bus
Nazwa załogi: andrzej
Dołączył: 11 Paź 2007
Piwa: 25/21
Skąd: Marki . mazowieckie
Wysłany: 2012-08-11, 11:22   

:ok
Ostatnio zmieniony przez STRUSIE 2012-08-11, 11:30, w całości zmieniany 2 razy  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
STRUSIE 
zaawansowany


Twój sprzęt: Boxer - bus
Nazwa załogi: andrzej
Dołączył: 11 Paź 2007
Piwa: 25/21
Skąd: Marki . mazowieckie
Wysłany: 2012-08-11, 11:28   

A ja mialem tylko zerknąć i lecieć bo nie mam czasu , a tu .....i musiałem przeczytać całość - do końca . Teraz jestem i tak spóżniony , przez Ciebie Oliko
Dziękuję :spoko
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Skorpion 
Kombatant
Normalny inaczej wariatek stary wyga


Twój sprzęt: Starocie urzadzenie kampero-podobne
Nazwa załogi: Skorpion
Pomógł: 24 razy
Dołączył: 17 Lip 2008
Piwa: 280/1363
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-11, 11:37   

Wspaniala relacja dziekuje :spoko :spoko :spoko :ok :ok :ok
_________________


Tadeusz
Byle do przodu
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Camptramp 
doświadczony pisarz
On, Ona i Ono


Twój sprzęt: Jest cepka HYMER
Nazwa załogi: Camptramp
Dołączył: 18 Lip 2012
Piwa: 3/7
Skąd: Celestynów (WOT)
Wysłany: 2012-08-11, 14:02   

Szkoda, że to już koniec :placze2 , tak fajnie się czytało :ok

oliko napisał/a:
Proszę mi wierzyć, że wiem o czym piszę. Całe moje życie, z racji wykonywanego zawodu, jest jedną, wielką podróżą przez świat.

Doskonale Cię rozumiem :mrgreen: Z zawodu jestem kierowcą. :-P

A co do skorzystania z Waszych doświadczeń i opisów podróży na pewno skorzystamy, ale dopiero jak ... kupimy kampera. Polska jest naprawdę PIĘKNA. Na razie jednak poznajemy okolicę.
_________________
Pozdrawiamy Was
www.camptramp.eu
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
oliko 
zaawansowany


Twój sprzęt: Fiat Dukato IV 2,3 Multijet
Nazwa załogi: DANUSIA OLEK
Dołączył: 07 Mar 2009
Piwa: 33/19
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-08-11, 17:25   

Dziękuję za miłe słowa kolegów. Tadeusz, podpisałeś że w rewanżu linki do Twoich podróży. To ja się rewanżuję Tobie w ten sposób. Twoje podróże już na pamięć znam, są wspaniałe. Pozdrowienia.
Spóźnialskim punktualności życzę :) )))))))))) :spoko
_________________
"Carpe Diem " - a może Camper Diem ???

https://www.youtube.com/watch?v=gULy9Ix2pnY to były wakacje!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
Elwood 
weteran


Twój sprzęt: Rimor Katamarano 1
Nazwa załogi: elwood'ki
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Mar 2008
Piwa: 84/50
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2012-08-11, 20:27   

oliko napisał:
Cytat:
Nigdy nie sądziłem, że kiedyś na jakimkolwiek forum będę się rozpisywał na temat swoich podróży, lecz chęć podzielenia się wrażeniami była tak ogromna, iż postanowiłem napisać tę relację z kolejnego wypadu po Polsce.

Szkoda, że nie wszyscy mają potrzebę dzielenia się swoimi wrażeniami tak jak Ty. Dzięki każdej relacji poznajemy coś nowego, bywamy w miejscach, do których być może nigdy nie dojedziemy, a czasami, tak jak w naszym przypadku, możemy je odwiedzić ponownie. Dzięki za tą możliwość i relację. :pifko
_________________
Nie pozwólmy by nasze marzenia zarosły chwastami.
http://picasaweb.google.pl/Elwood.eg/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wito 
stary wyga

Twój sprzęt: Fiat Ducato 91 Dethleffs
Nazwa załogi: moczykije
Dołączył: 19 Lut 2009
Piwa: 59/28
Skąd: Iława
Wysłany: 2012-08-20, 07:42   Wyprawa po kraju

Bardzo piękna wyprawa i relacja. Doskonałe zdjęcia oddające jej klimat. Czytałem z dużym zainteresowaniem. Pozdrawiam całą załogę i życzę kolejnych równie ciekawych wypraw.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***