 |
|
|
Z Poznania nad morze przez... |
| Autor |
Wiadomość |
Spablo1
początkujący forumowicz
Twój sprzęt: Mój kamper z pewnością już gdzieś jest :)
Nazwa załogi: Pyrki
Dołączył: 22 Lip 2010 Piwa: 7/2 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2012-11-13, 18:09
|
|
|
Wtorek, 17 lipca 2012.
Gdy się obudziłem, było pochmurno ale bezdeszczowo. Klaudia zaparzyła kawę i usiedliśmy przed przyczepą racząc się nią i widokiem Dunajca
Po chwili wstały dziewczyny. Gdy jedliśmy śniadanie zaczął padać deszcz. Ciężkie, granatowe chmury zasłaniały całe niebo i nic nie wróżyło, że pogoda ulegnie poprawie. Już wczoraj zdecydowaliśmy, że dzisiejszy dzień będzie dniem odpoczynku. Postanowiliśmy zrobić sobie delikatny spacer i resztę dnia spędzić na leniuchowaniu. Tak też zrobiliśmy. Ubraliśmy się przeciwdeszczowo i poszliśmy na spacer. Udaliśmy się w stronę „centrum” (dużo powiedziane) Sromowców Niżnych. Przeszliśmy kładką dla pieszych na słowacką stronę. Jakże jest to inna zabudowa, jak po polskiej stronie. Rzuca się w oczy, że jest to zabudowa poniemiecka. Weszliśmy do jednego ze sklepików z napisem „Potraviny” i kupiliśmy trochę słodyczy oraz bombkę Stock’a citrus, którą z rozkoszą opróżniliśmy siedząc nad słowackim brzegiem Dunajca.
Deszcz padał mocno, postanowiliśmy więc wrócić do przyczepy. Pod rozłożoną markizą zaczęliśmy grać w różne gry rodzinne, a czas miło upływał.
Po południu przyszła pani, która pełni na tym polu rolę gospodarza. Samo pole namiotowe przy OSP było już opisywane wielokrotnie na forach. Nie będę zatem powielał tych opisów. Wcześniej doczytałem, że dostęp do prądu jest jedynie w najbliższym sąsiedztwie recepcji, a w dalszej części prądu brak. Teraz dostęp do prądu jest na całej powierzchni pola. Teren nadal nie jest ogrodzony, ale jest bezpiecznie. Sanitariaty są czyste, woda ciepła, ale lata świetności owe przybytki mają już dawno za sobą. Jeśli ktoś nie jest zbytnio wymagający, można przeżyć. Widoki są za to niezapomniane. Kaczki na wodzie, przyczepa rozstawiona kilka metrów do brzegu, widok na flisaków i Trzy Korony. I ten spokój… Nam to rekompensuje wszystko. Sama pani od kasowania pieniędzy jakoś nie przypadła nam do gustu.
Ceny na polu namiotowym:
- 8 zł osoba dorosła
- 8 zł przyczepa
- 8 zł prąd
- 2 zł samochód
- 1 zł/dobę klimatyczne (pani skrzętnie dolicza)
Ponadto cena za prysznic to 2 zł / 4 minuty (automat).
Pani spisała dane osobowe i stwierdziła, że jak będziemy już wiedzieli do kiedy tu jesteśmy to mamy przyjść zapłacić. Przychodzi codziennie około 18.00 Na chwilę obecną nie skasowała ani grosza.
Po zameldowaniu się, my graliśmy, a deszcz padał dalej. I tak już do wieczora. Próbowaliśmy sobie nawet wmówić, że wyszło słońce i pojawiła się tęcza.
Zdecydowaliśmy, że jutro bez względu na pogodę jedziemy na spływ. No bo jak to ? Być w Rzymie i nie widzieć Papieża ?
Miałem jeszcze napisać Wam o rozsypanej nakrętce od podpory. Dzięki forum, znalazłem taką w Warszawie. Czyli nasza droga nad morze będzie wiodła przez Stolicę. Któż jednak wie, kiedy tam dojedziemy ? Na razie musi wystarczyć proteza
CDN…
DSC100129.JPG Widok na Dunajec |
 |
| Plik ściągnięto 248 raz(y) 152,09 KB |
DSC100131.JPG Widok na Dunajec |
 |
| Plik ściągnięto 227 raz(y) 153,06 KB |
DSC100137.JPG Kładka na słowacką stronę |
 |
| Plik ściągnięto 225 raz(y) 64,41 KB |
DSC100138.JPG Widok z drugiej strony Dunajca |
 |
| Plik ściągnięto 236 raz(y) 98,2 KB |
DSC100146.JPG Na pokrzepienie :) |
 |
| Plik ściągnięto 240 raz(y) 104,8 KB |
DSC100150.JPG Nasza sztuczna tęcza |
 |
| Plik ściągnięto 230 raz(y) 50,04 KB |
DSC100315.JPG Proteza pod budką :) |
 |
| Plik ściągnięto 230 raz(y) 86,15 KB |
|
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
Spablo1
początkujący forumowicz
Twój sprzęt: Mój kamper z pewnością już gdzieś jest :)
Nazwa załogi: Pyrki
Dołączył: 22 Lip 2010 Piwa: 7/2 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2012-11-15, 21:07
|
|
|
Środa, 18 lipca 2012.
Po spożyciu sporych porcji jajecznicy na śniadanie, udaliśmy się na przystanek PKS. O godz.9.35 wsiedliśmy do autobusu jadącego na przystań flisacką. Bilety na PKS jedyne 2,50 zł od głowy. Po kilku minutach byliśmy na miejscu. Pięknie świeciło słońce, zapowiadał się więc udany pod względem pogody dzień.
Stanęliśmy w długiej kolejce. Na szczęście szybko znaleźliśmy się przed okienkiem. Dokonaliśmy błyskawicznego zakupu biletów za jedyne 46 zł normalny i 44 zł ulgowy i poszliśmy na przystań. Nasza tratwa z numerem bocznym 44 stała już ubrzegu. Samą organizację spływu oceniam jako bardzo dobrą. O 10.15 ruszyliśmy w trasę do Szczawnicy. Przed nami 18 km po Dunajcu, które miało nam zająć troszkę ponad 2 godziny
Podziwialiśmy piękne widoki Pienin oraz wysłuchaliśmy legend i opowiadań z ust flisaków. Wrażenia niezapomniane. Po drodze mijaliśmy pole namiotowe, na którym dumnie nad brzegiem stała nasza budka, Trzy Korony, Sokolicę i inne skały, których nazwy poznaliśmy. Czas minął bardzo szybko. Po wyjściu odebraliśmy pamiątkowe zdjęcie z tratwy i poszliśmy w kierunku busów jadących do Sromowców.
W jednej z knajpek zjedliśmy z Klaudią pyszny żurek z kiełbachą, podany w chlebowym pucharku. Najmłodsze załogantki zaliczyły tradycyjnie pierogi.
Uśmiechnięci, najedzeni i trochę jednak zmęczeni wsiedliśmy do busa. Po pół godzinie byliśmy już w naszej przyczepce. Słońce nadal pięknie świeciło. Uznaliśmy, że resztę dnia spędzimy na zasadzie „róbta co chceta”
I tak faktycznie było. Sielankę zmąciła smutna wiadomość, którą otrzymaliśmy z Poznania. Takie życie…
CDN…
DSC100173.JPG Kolejka do kasy na przystani flisackiej |
 |
| Plik ściągnięto 233 raz(y) 211,54 KB |
DSC100207.JPG Na tratwie |
 |
| Plik ściągnięto 242 raz(y) 250,92 KB |
DSC100214.JPG Widok na naszą bazę :) |
 |
| Plik ściągnięto 227 raz(y) 251,41 KB |
DSC100232.JPG Pieniny... |
 |
| Plik ściągnięto 208 raz(y) 222,97 KB |
DSC100331.JPG Sielanka trwa :) |
 |
| Plik ściągnięto 214 raz(y) 207,79 KB |
|
|
|
|
 |
brams
Kombatant

Twój sprzęt: DajLaika Kreos 5010
Pomógł: 1 raz Dołączył: 23 Mar 2010 Piwa: 172/171 Skąd: Poznań
|
|
|
|
 |
Spablo1
początkujący forumowicz
Twój sprzęt: Mój kamper z pewnością już gdzieś jest :)
Nazwa załogi: Pyrki
Dołączył: 22 Lip 2010 Piwa: 7/2 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2012-11-15, 21:45
|
|
|
Czwartek, 19 lipca 2012.
Wstałem po 7.00. Zrobiłem kawę i wyszedłem z przyczepy, aby nie budzić dziewczyn. Po spożyciu tego cudownego nektaru, poszedłem na słowacką stronę do sklepu z „potravinami”. Tam zakupiłem ichnie pyszne rohliky na śniadanie. Rohliky to takie bułki, które wyglądają jak proste rogale. Nie jadłem ich już ładnych kilkanaście lat, ale stwierdzam, że pyszne. Aczkolwiek mam wrażenie, że kiedyś były jeszcze lepsze.
Po śniadaniu wsiedliśmy w naszą cytrynkę i pojechaliśmy w kierunku osławionego wąwozu Homole. W czasie jazdy usłyszeliśmy bzyczenie dochodzące z bagażnika. Trochę się wystraszyłem. Dymu żadnego nie widzę ani nie czuję. Zatrzymałem się więc dopiero w miejscu, w którym było to możliwe. W pośpiechu poszedłem otworzyć bagażnik. Bzyczenie dochodziło z lewej strony. Co to może być ? Z uśmiechem stwierdziłem, że dźwięk dochodził z mojej kosmetyczki. To moja maszynka do golenia samoczynnie się włączyła na pienińskich nierównościach. Wyłączyłem ją i pojechaliśmy dalej
Stanęliśmy na pierwszym parkingu w Jaworkach. Pan poinformował mnie, że opłata wynosi jedyne 2 zł/h. Poszliśmy dalej. Po ok 200 metrach jest wejście do wąwozu. Poczytaliśmy tam informacje znajdujące się na tablicach. Wynikało z nich, że przejście przez wąwóz to jedyne 800 metrów.
Dalej można wybrać dwie opcje: pierwsza to wejście na Wysoką (czy jakoś tak) i kilkugodzinny marsz lub zejście przez „Arenę Narciarską” do Jaworek. Zgodnie wybraliśmy opcję drugą
Marsz przez wąwóz zajął nam około 40 minut. Część po metalowych schodach, a część po kamieniach. W sumie ładnie. Fajne skałki i widoczki. Zatrzymaliśmy się chwilę przy „Kamiennych Księgach”, w których jak głosi legenda zapisane są dzieje ludzkości i nikomu nie udało się jeszcze ich odczytać. Podobno jedynie jakiś Słowak kiedyś te zapisane dzieje odczytał, ale zaraz odjęło mu mowę i nie zdołał nikomu przekazać cennych informacji. Nie ryzykowaliśmy więc naszymi językami i poszliśmy dalej. Po dalszych kilkuset metrach stanęliśmy na rozstaju dróg przy bardzo czystym i zimnym źródełku. Tam uzupełniliśmy naszą buteleczkę na wodę i skierowaliśmy się w lewo.
Po chwili doszliśmy na wielka polanę. Po jednej stronie było dużo owiec. Trwało akurat ich strzyżenie. Biedne takie ogolone i zawstydzone stały zwarte w jednej grupie. Żal nam się ich zrobiło, więc udaliśmy się dalej.
Doszliśmy do karczmy. Tam krótki odpoczynek i zejście do Jaworek. Szliśmy po bardzo niewygodnej, kamienistej drodze, a słońce niemiłosiernie grzało w plecy.
Gdy doszliśmy do szosy pozostało nam jedynie przejść 1 km do samochodu. Zapłaciłem za trzygodzinny postój i pojechaliśmy dalej. Udaliśmy się w kierunku Niedzicy. Kiedyś tam byliśmy przy okazji jednego z Plenerowych Spotkań Wielkopolan. Było to zimą. Zwiedziliśmy wtedy jedynie zamek w Czorsztynie. Ten po drugiej stronie jeziora pozostał niezwiedzony. Chciałem to teraz nadrobić. Stanęliśmy na takiej dużej polanie. Okazało się, że darmowej. Udało mi się zaoszczędzić opłaty na parkingach, które wynoszą tu 4 zł/h. Zrobiliśmy sobie krótki spacer po zaporze i penetrując z grubsza stragany z pamiątkami podeszliśmy pod zamek.
Ceny biletów to 12 zł normalny i 9 zł ulgowy (także studenci). Pani powiedziała nam, że możemy wejść do środka, a tam mamy zaczekać na przewodnika. Gdy uzbierała się grupa wyszedł młody sisiok i powiedział, że będzie nas oprowadzał jedynie po części zamku. W pozostałej części (najbardziej okazałej) znajdują się biura muzeum i pokoje dla gości mieszkających w zamku.
Muszę tu zaznaczyć, że grupa liczyła ok. 70 osób !!! Pomieszczenia, które zwiedzaliśmy nie były za duże, wszyscy więc nie mogli się zmieścić do środka i usłyszeć, co mówił pan przewodnik. Wyglądało to mniej-więcej tak: „Tu kiedyś mieszkała służba – proszę sobie przejść i obejrzeć wszystko”. Za chwilę było słychać donośny głos przewodnika: „Idziemy dalej”. W końcu postanowiliśmy iść na samym końcu nie słuchać przewodnika. Na końcu zwiedzania oczywiście nie omieszkałem temu panu powiedzieć, że nie o wszystkim opowiedział (np. o kaplicy zamkowej). Usłyszałem: „chyba nie sądzi pan, że z taka grupą wejdę do kaplicy ?”
Zamek fajny, ale moim zdaniem nie wart wydanych pieniędzy. Czas zwiedzania z przewodnikiem to jedyne 20 minut. Na szczęście nikt nie wyrzuca za drzwi. Organizacja zwiedzania fatalna. Była chyba najgorsza spośród zamków, które w życiu widziałem.
O 16.00 byliśmy już na swoim spokojnym polu namiotowym nad Dunajcem. Po chwili rozpętała się burza. Pada i pada. Mam nadzieję, że niebawem przestanie.
Wszak dziś wieczorem wyjeżdżamy z Sromowców i tym samym opuszczamy ten przepiękny i ogólnie godny polecenia kawałek Polski. Ruszamy ok. 21.00.
Teraz jedziemy już na północ. Dokąd ? Dowiecie się już niebawem
CDN...
DSC100339.JPG Śniadaniowe rohliky |
 |
| Plik ściągnięto 211 raz(y) 249,96 KB |
DSC100342.JPG W wąwozie Homole |
 |
| Plik ściągnięto 231 raz(y) 221,32 KB |
DSC100344.JPG W wąwozie Homole |
 |
| Plik ściągnięto 219 raz(y) 245,32 KB |
DSC100349.JPG W wąwozie Homole |
 |
| Plik ściągnięto 252 raz(y) 245,63 KB |
DSC100350.JPG Kamienne Księgi |
 |
| Plik ściągnięto 246 raz(y) 227,26 KB |
DSC100362.JPG Owieczki oczekujące na fryzjera |
 |
| Plik ściągnięto 229 raz(y) 218,03 KB |
DSC100364.JPG Owieczki oczekujące na fryzjera |
 |
| Plik ściągnięto 234 raz(y) 253,69 KB |
DSC100365.JPG ...i u fryzjera... |
 |
| Plik ściągnięto 218 raz(y) 220,84 KB |
DSC100411.JPG Na zaporze w Niedzicy |
 |
| Plik ściągnięto 227 raz(y) 234,4 KB |
DSC100423.JPG Na zaporze w Niedzicy |
 |
| Plik ściągnięto 230 raz(y) 222,89 KB |
|
|
|
|
 |
Spablo1
początkujący forumowicz
Twój sprzęt: Mój kamper z pewnością już gdzieś jest :)
Nazwa załogi: Pyrki
Dołączył: 22 Lip 2010 Piwa: 7/2 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2012-11-15, 21:48
|
|
|
cd fotek...
DSC100446.JPG W niedzickim zamku... |
 |
| Plik ściągnięto 230 raz(y) 225,92 KB |
DSC100462.JPG W niedzickim zamku... |
 |
| Plik ściągnięto 218 raz(y) 230,24 KB |
DSC100464.JPG W niedzickim zamku... |
 |
| Plik ściągnięto 218 raz(y) 243,15 KB |
DSC100473.JPG W niedzickim zamku... |
 |
| Plik ściągnięto 217 raz(y) 227,23 KB |
DSC100477.JPG W niedzickim zamku... |
 |
| Plik ściągnięto 219 raz(y) 244,2 KB |
DSC100508.JPG Wieczorna burza... |
 |
| Plik ściągnięto 229 raz(y) 149,16 KB |
|
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
Spablo1
początkujący forumowicz
Twój sprzęt: Mój kamper z pewnością już gdzieś jest :)
Nazwa załogi: Pyrki
Dołączył: 22 Lip 2010 Piwa: 7/2 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2012-11-27, 19:05
|
|
|
Piątek, 20 lipca 2012.
Obudziłem się oczywiście jako pierwszy przed 7.00. Zrobiłem sobie kawę i wyszedłem z przyczepy podziwiać piękna panoramę stacji benzynowej BP w Staszowie. Stąd mieliśmy już tylko niespełna 30 km do pierwszego punktu na naszej trasie – ruin zamku Krzyżtopór w Ujeździe.
Po kilkudziesięciu minutach staliśmy już na parkingu pod zamkiem. Parking duży i darmowy:
GPS: N:50.713845, E:21.30882
Tam zjedliśmy śniadanie i poszliśmy do ruin. Bilety w cenie 8 zł normalny i 6 ulgowy. Sama budowla zamku robi wrażenie. Pełna magii i tajemniczości pięcioboczna fortyfikacja jest mocno zrujnowana. Obeszliśmy dziedziniec, część podziemi i piętra. Niestety nie można wejść do wszystkich zakamarków, z uwagi na prowadzone prace zabezpieczające ruiny przed całkowitym zniszczeniem. I dobrze. Szkoda byłoby, gdyby to wszystko miało się rozsypać.
Osobiście brakowało mi tablic z jakimkolwiek opisem zamku, jego historią i legendami czy innymi ciekawostkami. Naturalnie można kupić folder z takim opisem, wynająć przewodnika lub samemu poszukać w necie. Ale chyba nie o to chodzi.
Ruszyliśmy dalej. Kolejnym celem był rezerwat Krzemionki k/Ostrowca Świętokrzyskiego. Dojazd bezproblemowy nawet z budką. Można stanąć na dużym, darmowym parkingu przed pięknym, nowym budynkiem rezerwatu.
N:50.971103, E:21.490459
Poszliśmy po bilety (cena 18 zł normalny i 12 zł ulgowy) i dołączyliśmy do grupy turystów. Pani przewodnik opowiedziała o historii kopalni krzemionek, która sięga czasów p.n.e. Zwiedziliśmy odrestaurowane szyby kopalniane i przeszliśmy podziemnym korytarzem, zapoznając się z życiem i pracą górników. Przewodniczka z pasją o wszystkim opowiedziała i skrzętnie odpowiadała na zadawane pytania. Ogólnie oceniam na plus.
Po wyjeździe z rezerwatu udaliśmy się w kierunku Kazimierza Dolnego, gdzie zamierzamy spędzić weekend.
Po drodze minęliśmy pałac Czartoryskich w Puławach. Niestety ze zwiedzania nici – pałac w remoncie.
Na kemping państwa Pielaków w Kazimierzu dotarliśmy bez problemu. Leży przy wjeździe do miasta od strony Puław, zaraz za czterogwiazdkowym hotelem Kazimierz.
Na kempingu właściciel wskazał nam możliwe do ustawienia miejsca. Wybraliśmy pod jedną z jabłonek.
Po rozstawieniu się poszedłem z Klaudią zapłacić za pobyt. Warto tu nadmienić, że ceny na tym polu są również „czterogwiazdkowe”, niczym w sąsiadującym hotelu:
- osoba 15 zł
- samochód + przyczepa / kamper 25 zł
- prąd 15 zł
- WiFi – gratis
Szczęśliwi z powodu możliwości korzystania z darmowego internetu i trochę zaskoczeni „przystępnymi” cenami, musieliśmy sobie zrobić drinka.
Wczesnym wieczorem poszliśmy na spacer do centrum. Kilkanaście minut spokojnym, spacerowym krokiem i byliśmy na pięknym ryneczku. Ładnie utrzymane kamieniczki i styl kramików i sklepików gryzie się jedynie z współczesnym człowiekiem. Brakuje mi tutaj tylko szlachciców w swoich ubiorach z szablami, kupców i przekupek sprzed wieków. Zauroczeni widokiem rynku przysiedliśmy na jednej z ławeczek i wyobraziliśmy sobie, jak to wszystko wyglądało kilkaset lat temu.
Do przyczepy wracaliśmy bulwarem nad Wisłą. Słońce ładnie świeciło więc znów przysiedliśmy na ławeczce.
Wieczorem zrobiliśmy sobie grillka, wypiliśmy kolejnego drinka i poszliśmy spać.
Jutro też pewnie będzie świeciło słońce, zatem zapowiada się miły dzień.
Ja już nie mogę się doczekać bułeczek, które podobno właściciel codziennie przynosi turystom na śniadanie (takie informacje można znależć na różnych forach internetowych). Już czuję ich zapach i smak. Pewnie też będą „czterogwiazdkowe”.
CDN...
DSC100522.JPG Pod zamkiem Krzyżtopór |
 |
| Plik ściągnięto 229 raz(y) 208,99 KB |
DSC100542.JPG W zamku... |
 |
| Plik ściągnięto 210 raz(y) 197,52 KB |
DSC100597.JPG Parking przed rezerwatem "Krzemionki" |
 |
| Plik ściągnięto 230 raz(y) 236,29 KB |
DSC100638.JPG W rezerwacie |
 |
| Plik ściągnięto 223 raz(y) 255,15 KB |
DSC100649.JPG W rezerwacie |
 |
| Plik ściągnięto 265 raz(y) 213,03 KB |
DSC100698.JPG W Kazimierzu Dolnym... |
 |
| Plik ściągnięto 235 raz(y) 188,6 KB |
DSC100699.JPG W Kazimierzu Dolnym... |
 |
| Plik ściągnięto 244 raz(y) 252,4 KB |
DSC100709.JPG W Kazimierzu Dolnym... |
 |
| Plik ściągnięto 222 raz(y) 210,33 KB |
DSC100722.JPG Nad Wisłą w Kazimierzu. |
 |
| Plik ściągnięto 221 raz(y) 245,25 KB |
|
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
justa
początkujący forumowicz
Dołączył: 03 Gru 2012
|
Wysłany: 2012-12-04, 16:08
|
|
|
piękne zdjęcia i na pewno wspaniałe wspomnienia jak tylko przekopię komputer to wstawie moje z wakacji nad polskich wybrzeżem |
|
|
|
 |
Spablo1
początkujący forumowicz
Twój sprzęt: Mój kamper z pewnością już gdzieś jest :)
Nazwa załogi: Pyrki
Dołączył: 22 Lip 2010 Piwa: 7/2 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2012-12-04, 21:21
|
|
|
Sobota, 21 lipca 2012.
No i (za przeproszeniem) dupa blada. Bułek nie było. Wszędzie oszczędności. Nawet na polu „U Pielaków”
Po śniadaniu wybraliśmy się na spacer. Kawałek od kempingu w kierunku miasta znajduje się Muzeum Przyrodnicze. Było czynne, więc postanowiliśmy wstąpić. Miłym zaskoczeniem był fakt, że akurat w tym dniu zwiedzanie jest darmowe. Normalnie ceny to 8 zł normalny i 6 zł ulgowy. Tak czy owak warto wstąpić. Piękne zwierzaki, ptaki i owady. Całość ekspozycji perfekcyjnie i ciekawie przedstawia przyrodę ziemi kazimierzowskiej. Hitem muzeum uznaliśmy prawdziwe mrowisko i ul pokazane w przekrojach. Rewelacyjnie widać pracę mrówek i pszczół. Nigdy na żywo takiego czegoś nie widzieliśmy, a teraz z wielkim zainteresowaniem oglądaliśmy zapracowane owady. SUPER SPRAWA !!!
Na wysokości fary jest kultowe Wzgórze Trzech Krzyży. Mówi się, że każdy kto odwiedza to miasto, powinien tam wejść. Niestety za wstęp trzeba zapłacić 1,50 zł od głowy. Stwierdziliśmy, że z dołu też dobrze widać
Na rynku rozłożono liczne stragany. Przez weekend miała tam trwać wystawa i sprzedaż wyrobów regionalnych. Były stragany z wyrobami wędliniarskimi, słodycze, sery i masa różnych wyrobów. Były też różne piwa, nalewki i wódki.
Na uwagę zasługuje wódka, którą miałem okazję spróbować. Miała niespotykane nazwy: Kurwica o mocy 40% i Przekurwica 50%. Ceny – można przyjąć, że 1% = 1zł za 0,5 litrową butelkę. Stwierdziliśmy, że jest to dość drogo i nie dokonaliśmy zakupu
Obeszliśmy rynek i udaliśmy się w kierunku Korzeniowego Wąwozu. Kilkukilometrowy spacer minął szybko i przyjemnie. Po drodze oglądaliśmy ładne domy, spichlerze i ogrody.
Sam Wąwóz Korzeniowy liczy zaledwie kilkaset metrów. A dlaczego „Korzeniowy” ? Zapewne dlatego, że idzie się głębokim jarem wśród korzeni rosnących tam drzew. Widok niecodzienny.
Wyszliśmy z wąwozu. W informatorze było napisane, że można z góry rzucić okiem na całe miasto z punktu widokowego. Niestety informator się zdezaktualizował, bowiem w miejscu punktu widokowego były jedynie pokaźne wille
Do naszego kempingu wróciliśmy tzw. Norowym Dołem. Nie wiem skąd ta nazwa. Pewnie dlatego, że nic tam nie ma do zobaczenia, a całość można nazwać norą. Droga wiedzie przez mało interesujący las liściasty, a sam szlak jest potwornie zniszczony. Pozarywane płyty i osuwiska powodują, że sam szlak jest nawet powiedziałbym miejscami niebezpiecznym. Bez problemu można tam nabawić się kontuzji
Po powrocie mieliśmy popołudnie dla siebie. Gry, rozmowy i odpoczynek. Generalnie laba.
Wieczorkiem wybraliśmy się jeszcze na spacer po kazimierskim rynku. Super klimat. Jeśli ktoś nie był to zdecydowanie polecam. Sam widok psują może jedynie dziesiątki cyganek, które proponują wróżby. Nie są jednak zbyt natrętne.
W promieniach zachodzącego słońca wróciliśmy nadwiślańskim bulwarem do siebie
CDN...
DSC100844.JPG Norowy Dół (wg mnie to Nora) |
 |
| Plik ściągnięto 8286 raz(y) 173,94 KB |
DSC100852.JPG Norowy Dół |
 |
| Plik ściągnięto 8286 raz(y) 221,63 KB |
DSC100761.JPG W Muzeum Przyrodniczym |
 |
| Plik ściągnięto 221 raz(y) 176,41 KB |
DSC100786.JPG Ul w przekroju |
 |
| Plik ściągnięto 220 raz(y) 172,78 KB |
DSC100789.JPG Pszczółki przy pracy |
 |
| Plik ściągnięto 214 raz(y) 228,4 KB |
DSC100802.JPG Cu tu wybrać... ? |
 |
| Plik ściągnięto 234 raz(y) 207,13 KB |
DSC100807.JPG Na kazimierskim rynku... |
 |
| Plik ściągnięto 238 raz(y) 226 KB |
DSC100829.JPG W Korzeniowym Wąwozie... |
 |
| Plik ściągnięto 206 raz(y) 228,5 KB |
DSC100831.JPG W Korzeniowym Wąwozie... |
 |
| Plik ściągnięto 244 raz(y) 230,29 KB |
DSC100859.JPG Na kazimierskim rynku... |
 |
| Plik ściągnięto 216 raz(y) 245,89 KB |
|
|
|
|
 |
Spablo1
początkujący forumowicz
Twój sprzęt: Mój kamper z pewnością już gdzieś jest :)
Nazwa załogi: Pyrki
Dołączył: 22 Lip 2010 Piwa: 7/2 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2012-12-28, 14:06
|
|
|
Niedziela, 22 lipca 2012.
Poranek był bardzo pogodny. Po porannej kawie poszedłem po bułki na śniadanko. Potem trochę leniuchowania. Na 12.00 wybraliśmy się do Fary. Uczestniczenie w Mszy św. było jednocześnie jedyną szansą na zobaczenie tej świątyni od środka, bowiem od stycznia br. trwają tam prace remontowe i całość jest zamknięta do odwołania.
Poprzedniego dnia wieczorem wprawdzie była możliwość wejścia na jakiś koncert, który tam się odbywał, ale cena 20 zł od głowy nas poraziła.
Po kościele poszliśmy na rynek. A tam jarmarku ciąg dalszy. W zasadzie nic się nie zmieniło. Jedynie zdecydowanie wzrosła ilość ludzi. Mieliśmy wrażenie, że przyjechało tu pół Polski. Postanowiliśmy stanąć w ogromnej kolejce po lody. Już po 20 minutach udało się nam je kupić
O nie !!! To nie dla nas.
Idziemy zobaczyć zamek dumnie stojący nad Kazimierzem. Niestety. Nic z tego. Trwa remont i obiekt jest zamknięty. No to może chociaż basztę ?
Również „kaszanka”. Tak jak zamek – w remoncie. My to mamy szczęście.
Tłumy skutecznie nas wypędziły z centrum. Wróciliśmy więc na kemping. Tam zaliczyliśmy niedzielny obiad i zrobiliśmy sobie poobiedni odpoczynek.
Ponieważ mieliśmy opłacone tylko do dzisiejszego dnia, należało się powoli pakować. Tymbardziej, że rotacja na kempingu jest dość spora. Jedni wyjeżdżają, a następni na ich miejsce już stoją za bramą. Złowrogi wzrok gospodyni pobudził nas do pakowania.
O 18.00 byliśmy już za bramą kempingu u Państwa Pielaków.
Spacerowo, z licznymi przerwami jechaliśmy w kierunku Stolicy. Tam przecież miała być naprawiona „proteza” naszej budki. Przez Warszawę przejeżdżaliśmy późnym wieczorem. Mimo to ruch dość spory.
Pod firmę w Legionowie, w której chcieliśmy dokonać naprawy dojechaliśmy bez problemu.Okazało się jednak, ze nie ma tam zbyt wiele miejsca na przenocowanie. Byliśmy zmuszeni odjechać kawałek, aby w spokoju odpocząć po wyczerpującej podróży.
Z samego rana atakujemy warsztat.
CDN...
DSC100862.JPG Wnętrze Fary w Kazimierzu |
 |
| Plik ściągnięto 8049 raz(y) 137,84 KB |
DSC100863.JPG Wnętrze Fary w Kazimierzu |
 |
| Plik ściągnięto 203 raz(y) 193,7 KB |
DSC100864.JPG Wnętrze Fary w Kazimierzu |
 |
| Plik ściągnięto 207 raz(y) 186,35 KB |
DSC100867.JPG Widok na zamek |
 |
| Plik ściągnięto 201 raz(y) 180,79 KB |
DSC100868.JPG Remontowana baszta |
 |
| Plik ściągnięto 224 raz(y) 247,52 KB |
DSC100871.JPG Rynek |
 |
| Plik ściągnięto 208 raz(y) 227,92 KB |
DSC100872.JPG Rynek |
 |
| Plik ściągnięto 197 raz(y) 212,59 KB |
DSC100878.JPG Narodowy zza szyb samochodu. |
 |
| Plik ściągnięto 207 raz(y) 242,42 KB |
|
| Ostatnio zmieniony przez Spablo1 2015-04-24, 06:29, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Spablo1
początkujący forumowicz
Twój sprzęt: Mój kamper z pewnością już gdzieś jest :)
Nazwa załogi: Pyrki
Dołączył: 22 Lip 2010 Piwa: 7/2 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2012-12-29, 21:57
|
|
|
Poniedziałek, 23 lipca 2012.
Pobudkę zrobiliśmy przed 7.00. Po kilkunastu minutach byliśmy już pod firmą.
Kilka minut przed 8.00 przyjechał szef. Natychmiast powiedział do mnie „Zapraszam”. Przedstawiłem problem i po chwili jeden z mechaników leżał już pod budką zajęty demontażem podpory.
O 9.00 budka miała już wszystkie swoje nogi, a proteza znów znalazła się w bakiście.
W tym miejscu chciałbym podziękować firmie http://go-market.pl/ za okazaną pomoc i profesjonalne podejście do klienta będącego w trasie. Oby więcej takich.
Budkę zostawiliśmy na ogrodzonym placu na terenie firmy, a samym holownikiem udaliśmy się do Warszawy.
Plan był następujący: Magda i Kaśka muszą na krótko wrócić do Poznania. Ponieważ wyjazd miały zaplanowany na godziny popołudniowe, mieliśmy kilka godzin czasu. Zdecydowaliśmy się na zwiedzenie Muzeum Powstania Warszawskiego. O 11.00 wchodziliśmy już na teren muzeum.
Nie myślałem, że w poniedziałek może być tak tłoczno. Widzieliśmy turystów z najdalszych zakątków świata.
A samo muzeum ? RE-WE-LA-CJA !!!
Polecam zdecydowanie każdemu, kto nie był. Wszystko pokazane w sposób wierny, przekonujący i trafiający do współczesnego odbiorcy. Jest to wspaniała lekcja historii nie tylko dla młodzieży, ale także dla dorosłych. Twórcom – SZACUNEK !!!
W trakcie pobytu w muzeum zrobiliśmy sobie krótką przerwę w tutejszej kawiarence. Jest ona urządzona ze smakiem. Wspaniale oddaje klimat tamtych lat. Muszę zaznaczyć, że cena kawy i zamówionego przez nas sernika jest porażająca, jednak wszystko jest przepyszne.
Po prawie trzech godzinach zwiedzania wsiedliśmy do auta. Wraz z Klaudią odwieźliśmy dziewczyny na Dworzec Centralny. Po drodze kilka rzutów okiem na wielkie miasto, które odrodziło się z ruin.
No i pojechały.
My zostaliśmy. Nie wiedząc przez chwilę co ze sobą zrobić, weszliśmy do Złotych Tarasów. Spacer po jednym z pięter nam już wystarczył. Tłumy ludzi, a od tego przecież chcieliśmy odpocząć.
Dziewczyny przyjeżdżają jutro wieczorem do Bydgoszczy lub Torunia. W tym kierunku zatem się udajemy.
Po drodze w necie wyszukujemy spokojny ośrodek wypoczynkowy nad jeziorem, ok 20 km za Toruniem. Tam postanawiamy się zatrzymać.
Na miejsce docieramy ok 19.00. Lądujemy w lesie na polance, z dala od tłumów. Na polu jest jedna pusta przyczepa kempingowa (chyba stacjonarna). Jest super. Cicho i spokojnie. W tej ciszy spędzimy jutrzejszy dzień do czasu kiedy będziemy dalej kierować się w stronę Bałtyku.
Jak bardzo się myliliśmy, jeśli chodzi o tę ciszę okazało się rano. Ale o tym w następnym, odcinku...
CDN...
DSC100879.JPG W warsztacie... |
 |
| Plik ściągnięto 202 raz(y) 209,92 KB |
DSC100882.JPG Przed muzeum... |
 |
| Plik ściągnięto 191 raz(y) 183,65 KB |
DSC100903.JPG Eksponaty |
 |
| Plik ściągnięto 190 raz(y) 232,5 KB |
DSC100940.JPG Eksponaty |
 |
| Plik ściągnięto 208 raz(y) 238,02 KB |
DSC100950.JPG Eksponaty |
 |
| Plik ściągnięto 211 raz(y) 208,16 KB |
DSC100934.JPG Przerwa w zwiedzaniu. Mniammm... :) |
 |
| Plik ściągnięto 211 raz(y) 206,32 KB |
DSC100935.JPG Cennik w kawiarence |
 |
| Plik ściągnięto 208 raz(y) 185,62 KB |
DSC100959.JPG Odjazd dziewczyn |
 |
| Plik ściągnięto 204 raz(y) 150,12 KB |
|
| Ostatnio zmieniony przez Spablo1 2015-04-24, 08:52, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
Spablo1
początkujący forumowicz
Twój sprzęt: Mój kamper z pewnością już gdzieś jest :)
Nazwa załogi: Pyrki
Dołączył: 22 Lip 2010 Piwa: 7/2 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2013-01-02, 17:39
|
|
|
Wtorek, 24 lipca 2012.
Ponieważ nic nie zakłócało porannego spokoju, pobudka nastąpiła dość późno. W ciszy zjedliśmy śniadanie. Klaudia stwierdziła, że będzie się opalać, a ja nadrobię zaległości z pracy przy okazji dobrego dostępu do neta.
I tak sielankowo rozpoczął nam się dzień
Jak wspominałem wczoraj, ośrodek położony jest w lesie. Teren pod przyczepy i kampery jest ogrodzony i odizolowany od pozostałej części ośrodka. Toalety ok. Woda gorąca non stop. Niestety nie było w ogóle wody zimnej. Zmywalnia naczyń na poziomie europejskim, niestety wymaga jeszcze wykończenia i w związku z tym, jest jeszcze nieczynna. Może w przyszłym roku wszystko będzie gotowe.
GPS: N: 53.163581, E: 18.690008
Tuż przed 11.00 pojawiła się jakaś kobieta i zadała nam pytanie czy nie widzieliśmy gdzieś w pobliżu grupy kolonistów. Odpowiedzieliśmy, że z pewnością pomyliła miejsca, ponieważ w okolicy nie ma żadnych dzieciaków
Punkt 11.00 okazało się jak bardzo się myliliśmy. Ni stąd, ni zowąd znalazła się grupa ponad pięćdziesięciorga dzieci wraz z opiekunkami. Oaza spokoju stała się areną, na której grano w piłkę nożną, kometkę i golfa. Krzyki były tak ogromne, że nie słyszeliśmy własnych myśli
Na szczęście opiekunki trochę utemperowały dzieciaki i już ok. 15.00 nastała cisza.
Mieliśmy zatem jeszcze dwie godziny na dojście do siebie po grach, zabawach i krzykach. Krótko po 17.00 ruszyliśmy z Zalesia. Na dworzec główny PKP w Bydgoszczy mieliśmy do pokonania niespełna 60 km. Po drodze zaliczyliśmy jeszcze Auchan na Fordonie i zgodnie z planem podjechaliśmy na PKP.
Już bez zatrzymywania, w komplecie z córkami, ruszyliśmy w kierunku Borów Tucholskich. Po 20.00 zameldowaliśmy się w gospodarstwie agroturystycznym w bezpośredniej okolicy akweduktu w Fojutowie. Cisza i spokój. Ogółem mówiąc miejsce wymarzone do wypoczynku i godne polecenia.
Ale o tym następnym razem.
CDN...
DSC100965.JPG Teren ośrodka |
 |
| Plik ściągnięto 7800 raz(y) 205,36 KB |
DSC100964.JPG Teren ośrodka |
 |
| Plik ściągnięto 192 raz(y) 231,64 KB |
DSC100966.JPG Teren ośrodka |
 |
| Plik ściągnięto 179 raz(y) 230,54 KB |
DSC100967.JPG Teren ośrodka |
 |
| Plik ściągnięto 205 raz(y) 218,7 KB |
DSC100969.JPG Teren ośrodka |
 |
| Plik ściągnięto 210 raz(y) 215,44 KB |
|
|
|
|
 |
Spablo1
początkujący forumowicz
Twój sprzęt: Mój kamper z pewnością już gdzieś jest :)
Nazwa załogi: Pyrki
Dołączył: 22 Lip 2010 Piwa: 7/2 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2013-01-06, 13:23
|
|
|
Środa, 25 lipca 2012.
Gospodarstwo agroturystyczne „Pod Dębami” to dość duży teren. http://www.poddebami.borytucholskie.pl/poddebami/
GPS: N: 53.722945 E:17.931726
Na prawie 5 ha, zlokalizowane są fajnie wyposażone domki. W budowie jest też piętrowy pawilon, w którym będą pokoje.
Jest plac zabaw z huśtawką, piaskownicą, zjeżdżalnią i trampoliną. Miejsce na ognisko ze stołami i ławkami zajmuje centralne miejsce placu. Prawdziwym cukiereczkiem jest domek pokryty strzechą, w którym mieści się recepcja i mieszkają gospodarze obiektu.
Za domem mieści się wielka polana, na której jest pole namiotowe. Są podłączenia do prądu, jest miejsce na zmywanie naczyń (tylko zimna woda) oraz toy-toy. Korzystanie z prysznica to 2 zł od osoby (bez ograniczenia czasowego). Nie jest to Wersal, ale nam wystarcza. Za to jest przerażająca cisza, spokój i bezpieczeństwo. Całości pilnuje sympatyczna suczka Nuka. Ogólnie można powiedzieć, że panują tu trochę spartańskie warunki. Osoby, które cenią komfort, zdecydowanie nie maja tu czego szukać. Przemili gospodarze ciągle dopytują czy czegoś nie brakuje.
Cena na polu to 35 zł za zestaw - niezależnie od ilości osób oraz od tego czy korzystasz z prądu, czy też nie.
Miejsce zdecydowanie godne polecenia.
Stwierdziliśmy, że im bliżej jesteśmy celu (Bałtyku), tym bardziej stajemy się leniwi.
Postanowiliśmy, że jedyną rzeczą, którą dziś jesteśmy w stanie zrobić to zorganizowanie pstrągów.
W tym celu pośniadaniu wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy się w stroną hodowli tych ryb na Zaporze Mylof http://www.pstrag-mylof.pl/
GPS: N: 53.774239 E:17.718254
Bez problemu można tam zanocować kamperem lub z przyczepą.
Można tam kupić pstrągi pod każdą postacią. My kupiliśmy świeżą rybkę i wędzoną. O ile świeżą nie byliśmy zachwyceni, ponieważ zbyt długo leżała na grillu (ja pilnowałem), o tyle wędzona to pierwsza klasa międzynarodowa. Pyszności
Ceny też do przyjęcia: wędzona ok 25 zł/kg, a świeża ok 8,50 za kg.
Ponadto kupiliśmy jeszcze konserwy z pstrągiem w pomidorach i pasty rybne. Rewelacja
Wracając „Pod Dęby” wstąpiliśmy jeszcze do Lidla w Czersku i zaopatrzeni zaszyliśmy się w ciszy.
Jak już pisałem, grillek nam (mi) nie wyszedł, natomiast wędzoną nadrobiliśmy wszystko.
Wieczór upłynął nam na odpoczynku.
Jutro pójdziemy jeszcze na spacer do akweduktu w Fojutowie, a potem wyjeżdżamy stąd. Kierunek – stacja docelowa – Jarosławiec. Tam zakończę tegoroczne sprawozdanie.
CDN...
DSC100970.JPG Pole namiotowe |
 |
| Plik ściągnięto 186 raz(y) 244,85 KB |
DSC100973.JPG Pole namiotowe |
 |
| Plik ściągnięto 207 raz(y) 241,92 KB |
DSC100974.JPG "Elektrownia" na polu |
 |
| Plik ściągnięto 190 raz(y) 205,44 KB |
DSC100976.JPG WC + "umywalnia" :) |
 |
| Plik ściągnięto 188 raz(y) 247,41 KB |
DSC101071.JPG I jest też coś dla dzieci... |
 |
| Plik ściągnięto 183 raz(y) 248,91 KB |
DSC101076.JPG ... i dla dorosłych :) |
 |
| Plik ściągnięto 192 raz(y) 225,64 KB |
DSC101001.JPG Strażniczka pola Nuka |
 |
| Plik ściągnięto 166 raz(y) 200,6 KB |
DSC101073.JPG Zabudowania ośrodka |
 |
| Plik ściągnięto 190 raz(y) 186,38 KB |
DSC101075.JPG Zabudowania ośrodka |
 |
| Plik ściągnięto 195 raz(y) 224,14 KB |
DSC100980.JPG Tablica przy hodowli pstrąga. |
 |
| Plik ściągnięto 201 raz(y) 213,4 KB |
|
|
|
|
 |
Spablo1
początkujący forumowicz
Twój sprzęt: Mój kamper z pewnością już gdzieś jest :)
Nazwa załogi: Pyrki
Dołączył: 22 Lip 2010 Piwa: 7/2 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2013-01-07, 18:39
|
|
|
Czwartek, 26 lipca 2012.
Z przyczepy wygoniła nas temperatura. O 8.00 było już 26 stopni
Zjedliśmy śniadanko i powoli zaczęliśmy pakowanie. Temperatura coraz wyższa. W samo południe poszliśmy na spacer w stronę akweduktu w Fojutowie. Do przejścia mieliśmy ok 1,5 km. Szliśmy szosą, na której ruchu praktycznie nie ma. Po kilkudziesięciu minutach doszliśmy do Karczmy, w której serwują podobno rewelacyjną karkówkę z grilla. Nikt niestety nie miał ochoty na jedzenie. Wędrując dalej nad Kanałem Wielkiej Brdy, dotarliśmy do akweduktu.
Dopiero tam dowiedzieliśmy się, że wybudowany on został w I połowie XIX wieku.
Ze względu na bardzo wysoką temperaturę nie mieliśmy ochoty na dalszy spacer. Postanowiliśmy wrócić. Po drodze zebraliśmy kilka dorodnych grzybów rosnących w lesie i doszliśmy do przyczepy. Gdy zerknąłem na termometr, zrobiło mi się jeszcze bardziej gorąco – wskazywał 34 stopnie C.
Stwierdziliśmy, że najprzyjemniej będzie w klimatyzowanym samochodzie. Nie będziemy zatem czekać z wyjazdem do planowanej godziny 18.00. Wyjeżdżamy natychmiast.
Pożegnaliśmy się z gospodarzami i z Nuką, uregulowaliśmy należność za pobyt i z prezentem od Pani gospodyni w postaci ogórków z własnego ogródka, ruszyliśmy nad morze.
Do pokonania zostało niespełna 170 km. Wolno, upajając się chłodem płynącym z klimy, jechaliśmy wśród pięknych lasów. Kilometry oraz czas uciekały i po trzech godzinach dotarliśmy do Jarosławca.
Teraz kilka dni błogiego lenistwa na plaży i wdychanie jodu.
Tym samym zakończyliśmy naszą trasę z Poznania nad morze przez pół Polski.
KONIEC
DSC101101.JPG Cel podróży - Jarosławiec |
 |
| Plik ściągnięto 7623 raz(y) 217,44 KB |
DSC101081.JPG Kanał Brdy |
 |
| Plik ściągnięto 199 raz(y) 217,6 KB |
DSC101088.JPG Kanał Brdy |
 |
| Plik ściągnięto 201 raz(y) 194,25 KB |
DSC101089.JPG Przy akwedukcie. |
 |
| Plik ściągnięto 166 raz(y) 220,86 KB |
DSC101094.JPG Akwedukt w Fojutowie. |
 |
| Plik ściągnięto 198 raz(y) 198,64 KB |
DSC101095.JPG Akwedukt w Fojutowie. |
 |
| Plik ściągnięto 192 raz(y) 224,1 KB |
DSC101099.JPG Akwedukt w Fojutowie. |
 |
| Plik ściągnięto 195 raz(y) 168,38 KB |
DSC101129.JPG Nasze polskie morze... :) |
 |
| Plik ściągnięto 186 raz(y) 163,31 KB |
|
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
kit
trochę już popisał

Twój sprzęt: TransKiT
Nazwa załogi: kit
Dołączył: 21 Lip 2009 Skąd: Pyrlandia
|
Wysłany: 2013-01-07, 19:12
|
|
|
Szkoda że już koniec |
|
|
|
 |
Spablo1
początkujący forumowicz
Twój sprzęt: Mój kamper z pewnością już gdzieś jest :)
Nazwa załogi: Pyrki
Dołączył: 22 Lip 2010 Piwa: 7/2 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2013-01-07, 19:23
|
|
|
| kit napisał/a: | Szkoda że już koniec |
Tomek, dla Ciebie mogę się pyknąc jeszcze raz |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do ulubionych Wersja do druku
|
|