|
Jaki wyjazd kamperem to już extrema waszym zdaniem? |
| Autor |
Wiadomość |
Cyryl
Kombatant

Twój sprzęt: Fiat Ducato Rimor
Pomógł: 6 razy Dołączył: 03 Paź 2009 Piwa: 356/23 Skąd: Wrocław

|
Wysłany: 2013-03-23, 20:40
|
|
|
| dla mnie ekstremalnym wyjazdem byłby miesięczny wyjazd z Szymkiem i NoName jednym kamperem, albo jazda z rozwolnieniem kamperem w którym zatrzasnęły się drzwi od WC. |
_________________
 |
|
|
|
 |
kazbar
weteran

Pomógł: 5 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 36/4
|
Wysłany: 2013-03-23, 20:44
|
|
|
| janusz napisał/a: | | Jest jeszcze drugi powód. Zaproszenie na czerwiec do Rosji. Jest na forum. Dla niektórych myślę, że to też byłaby ekstrema. |
Ludzie kochani...Nie róbcie z Rosji extremy. Nie przyszło mi to nawet do głowy, że o Rosji tu może być mowa. Rosja to cel współczesnego caravaningu. Europa Zachodnia już zapchała się caravaningiem. Kamperem na Zachód, to jak w getto caravaningu. Wschód stoi otworem. Tam przepiękne krajobrazy i fantastyczni ludzie, których żaden podróżnik nie może pominąć w swoich planach
Sam planuję z pewną ekipą podróż do Władywostoku. Już rozmawiałem o tym z Grzesiem Fischerem. Niestety nie udało mi się spotkać za jego pośrednictwem z rosyjskim kamperowiczem Andrejem Artykułowiczem (moja Basia miała w tym czasie zabieg chirurgiczny) ale co ma wisieć, nie utonie
Jaka extrema??? Wsiadać i jechać.
Oto caravaning |
|
|
|
 |
cirrustravel
weteran CB RADIO - 26

Twój sprzęt: Burstner Viseo 690i
Nazwa załogi: NICKT
Pomógł: 3 razy Dołączył: 13 Gru 2010 Piwa: 83/78 Skąd: świętokrzyskie
|
Wysłany: 2013-03-23, 21:01
|
|
|
Dla mnie extrema (jak do tej pory) to ślepe słuchanie nawigacji, by dojechać z Warszawy do Malborka kamperem w zimie. W zasadzie w Warszawie zimy już nie było, w miarę fajna pogoda i wtedy pani z nawigacji mówi skręć w lewo, potem w prawo...
Jeszcze w miarę główna droga, ale zaczęła się zima...
Przestawało być wesoło...
Nagle trzeba było wjechać w las lub wracać się kilkadziesiąt kilometrów. Wjazd nie był taki zły, więc wjechałem...
A potem się modliłem, by nie stanąć... Nawigacja pokazywała "możesz jechać 90km/h" a ja jechałem z sercem na ramieniu 15-20km/h.
Na szczęście wyjechałem z tego lasu. Gdzie to było? Nie wiem.
A tak przyszłościowo, to w TVN TURBO jest teraz taki program, gdzie kierowcy jeżdżący zazwyczaj pod biegunem teraz jeżdżą "drogą śmierci" - tam się wybrać kamperem to wg mnie byłoby extremum.
http://www.motofilm.pl/20...autobusu-video/ |
_________________ Mariusz
www.cirrus-travel.pl
 |
|
|
|
 |
kazbar
weteran

Pomógł: 5 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 36/4
|
Wysłany: 2013-03-23, 21:01
|
|
|
| Mutek napisał/a: | Według mnie ekstremalny wyjazd to taki zaraz po otrzymaniu emerytury i nieważny jest kierunek ważne jest to by sobie jakoś poradzić finansowo bo pieniążki na powrotne paliwo będą na koncie dopiero za miesiąc.
Zibi |
A ja to przeliczyłem wyobraź sobie! Księgowym jestem więc możesz mi wierzyć. Jeśli by brać pod uwagę caravaning do krajów, gdzie "życie" (a często też paliwo) jest 200-u krotnie tańsze niż w Polsce, Europie (północna Afryka...benzynka...30 groszy/litr. Maroko 2 zł...oj jak drogo!!!), to największym problemem będzie przejechać Europę. Mając jednak czas i najskromniejszą nawet emeryturę można ja pokonać w kilka miesięcy i też bez uszczerbku dla normalnego życia, jakie znamy w Polsce.
Nie licz kasy. Licz czas.
|
|
|
|
 |
Argo
weteran
Twój sprzęt: Ford Chausson WELCOME 23
Nazwa załogi: Argonauta
Pomógł: 4 razy Dołączył: 19 Gru 2011 Piwa: 31/1 Skąd: Nowa Wola
|
Wysłany: 2013-03-23, 21:48
|
|
|
| kazbar napisał/a: | Nie licz kasy. Licz czas.
|
I o to chodzi, a nie jak niektórzy, caravaning traktują jak sport i zamiast wypoczynku mają zawody w bieganiu i oglądaniu. |
|
|
|
 |
kazbar
weteran

Pomógł: 5 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 36/4
|
Wysłany: 2013-03-23, 22:46
|
|
|
Takim max extremum do n-tej potęgi jest dla nas Europejczyków Wschodnich przejęcie stylu caravaningowego życia od naszych zachodnich kolegów. Caravaning czy Campering (jak zwał, tak zwał, wsio jedno) tu i tam, to jedno wielkie nieporozumienie. My traktujemy caravaning jako fajną formę spędzenia wolnego czasu w sobotę i niedzielę za niebagatelną kasę (kamper kosztuje.Tak jego zakup jak i eksploatacja!). Jeśli padnie nam w kalendarzu urlop, który uda się zgrać z dziećmi, wnukami czy nawet własną żoną nie wspominając już o tak przyziemnych obowiązkach jak dbałość o dom czy mieszkanie)...ruszamy w świat. W ciągu kilku dni łapiemy wolność i przygodę pełnymi garściami. Zapominamy jednak, że caravaning w Polsce to przedszkole podczas gdy za Odrą to już pierwsze klasy gimnazjum. Przykład tam idzie z góry a raczej z zachodu. Niepodważalną kolebką czaravaningu jest USA i w tym kierunku zwracają się się oczy Europy.
Coraz więcej Francuzów, Niemców czy Anglików, wzorem amerykańskich kolegów porzuca dotychczasowe życie przesiadając się na kampery. Gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Chodzi też o wolność,o niezależność, o bakcyl poznawania świata.
Ekstremalne extremum na caravaning....
Sprzedaj czego dorobiłeś się, zabezpiecz tak gotówkę, by dawała ci dodatkowe, minimalne profity emerytalne. Kup wymarzonego kampera i jedź w świat łykając resztki młodzieńczej fantazji.
Jaki wyjazd kamperem to już extrema waszym zdaniem?
WOLNOŚĆ |
|
|
|
 |
gryz3k
Kombatant
Twój sprzęt: Ape 50
Nazwa załogi: gryz3k
Pomógł: 7 razy Dołączył: 05 Wrz 2010 Piwa: 580/322 Skąd: Warszawa Miedzeszyn
|
Wysłany: 2013-03-23, 23:16
|
|
|
Nie bardzo Cię Kazbar rozumiem.
Stawiasz campering jako dobro najwyższe. Wartość samą w sobie. Piszesz o innych nacjach podróżujących kamperami non stop. Inni przedstawiciele tych nacji podróżują innymi środkami transportu. W Wietnamie poznałem gościa z Tajwanu, który wyszedł z domu z plecakiem i podróżował tak już 2 lata.
Takie osoby to wyjątki. Są to ludzie, którzy jednemu aspektowi życia poświęcają wszystko.
Większość z nas uprawia sex, ale nie należy do klubu swingersów ani nie pracuje w agencji towarzyskiej.
Większość osób nie chce tak robić. I dobrze.
Jeżdżenie kamperem nie jest dla mnie w ogóle przeżyciem ekstremalnym. Mamy wygodny samochód, w którym w razie zmęczenia możemy się przespać. Możemy też coś ugotować jak jesteśmy głodni. Mamy nawet ogrzewanie, żeby było nam ciepło.
Kamper z definicji nie jest ekstremalny.
Ludzie lubią uważać, że dokonują czegoś wyjątkowego. Kamperowanie tym nie jest.
Przypomniała mi się opowieść kilku gości, którzy obłożeni gps-ami, telefonami satelitarnymi i tym podobnymi gadżetami udali się silnymi motocyklami i silną grupą na Syberię. Gdzieś w szczerym polu spotkali Japonkę na Suzuki 250 cm. Jechała z domu do Europy szukać męża. Nie miała nawet mapy. Chłopcy bardzo szybko uznali, że są raczej miękkie siurki
Ja osobiście miałem kilka ekstremalnych /dla mnie/ wyjazdów, ale żaden z nich nie był kamperem |
|
|
|
 |
janusz
Kombatant Szeryf

Twój sprzęt: Motochata Rimor
Nazwa załogi: TiTi
Pomógł: 25 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 420/147 Skąd: Pajęczno, łódzkie
|
Wysłany: 2013-03-23, 23:20
|
|
|
Kaziu cały czas nie bardzo mogę dogonić Twoich myśli. Znam kilku Polaków którzy tak robią. Nawet nie musieli sprzedać wszystkiego. Co tu daleko szukać And123.
Czemu Ty tak nie zrobiłeś? |
_________________ Nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy! |
|
|
|
 |
fortero
trochę już popisał

Twój sprzęt: FIAT DUCATO KNAUS SPORT TI 650 MG
Nazwa załogi: Joanna i Rafał
Pomógł: 1 raz Dołączył: 04 Sty 2009 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2013-03-23, 23:21
|
|
|
| drogi śmierci to i unas są jeżdżenie po naszy m kraju to exstremum |
|
|
|
 |
gryz3k
Kombatant
Twój sprzęt: Ape 50
Nazwa załogi: gryz3k
Pomógł: 7 razy Dołączył: 05 Wrz 2010 Piwa: 580/322 Skąd: Warszawa Miedzeszyn
|
Wysłany: 2013-03-23, 23:44
|
|
|
| fortero napisał/a: | | drogi śmierci to i unas są jeżdżenie po naszy m kraju to exstremum |
Nie jeździłeś widać drogami poza Europą |
|
|
|
 |
fortero
trochę już popisał

Twój sprzęt: FIAT DUCATO KNAUS SPORT TI 650 MG
Nazwa załogi: Joanna i Rafał
Pomógł: 1 raz Dołączył: 04 Sty 2009 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2013-03-23, 23:47
|
|
|
| a co polecasz poza europą gdzie mam jechać |
|
|
|
 |
Cyryl
Kombatant

Twój sprzęt: Fiat Ducato Rimor
Pomógł: 6 razy Dołączył: 03 Paź 2009 Piwa: 356/23 Skąd: Wrocław

|
Wysłany: 2013-03-24, 05:26
|
|
|
| kazbar napisał/a: |
Nie licz kasy. Licz czas.
|
powiedz to mojej żonie, to dopiero zobaczysz co to są ekstremalne przeżycia. |
_________________
 |
|
|
|
 |
kazbar
weteran

Pomógł: 5 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 36/4
|
Wysłany: 2013-03-24, 08:57
|
|
|
| janusz napisał/a: | Kaziu cały czas nie bardzo mogę dogonić Twoich myśli. Znam kilku Polaków którzy tak robią. Nawet nie musieli sprzedać wszystkiego. Co tu daleko szukać And123.
Czemu Ty tak nie zrobiłeś? |
Nie jestem jeszcze emerytem. Muszę poczekać parę latek |
|
|
|
 |
janusz
Kombatant Szeryf

Twój sprzęt: Motochata Rimor
Nazwa załogi: TiTi
Pomógł: 25 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 420/147 Skąd: Pajęczno, łódzkie
|
Wysłany: 2013-03-24, 09:06
|
|
|
| Cytat: | Nie jestem jeszcze emerytem. Muszę poczekać parę latek |
Ja też, a później kto wie może zostanę prawdziwym kamperowcem - podróżnikiem.
Wcześniej napisałeś, że uważałeś mnie za podróżnika. To jest nie tak. Mnie rajcuje kamper jako taki, ja nie jestem podróżnikiem, w gruncie rzeczy jestem domatorem. Ponieważ kamper był moim marzeniem od zawsze i marzenie mi się spełniło, to jestem zadowolony. Ponieważ mam kampera i jakieś tam możliwości używania go, to na wyjazdy nie jadę podróżować tylko kamperować. Poznawanie świata, ludzi, zabytków, widoków jest jakby przy okazji. Kamper nie jest dla mnie narzędziem podróżnika, jest podmiotem. To do niego i jego możliwości dostosowywane są trasy, scenariusze wyjazdu, nie odwrotnie. Podróżnikowi kamper raczej przeszkadza. Jest taki utarty slogan, że kamper to moja wolność. Moim zdaniem to nie prawda. Wielu ludzi a miedzy innymi i ja jest niewolnikiem kampera. |
_________________ Nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy! |
|
|
|
 |
lepciak
weteran
Twój sprzęt: FIAT Ducato 2,5TD Burstner
Nazwa załogi: lepciaki
Pomógł: 9 razy Dołączył: 14 Wrz 2008 Piwa: 61/39 Skąd: Gdańsk-Oliwa
|
Wysłany: 2013-03-24, 09:29
|
|
|
Cyryl | Cytat: | | powiedz to mojej żonie, to dopiero zobaczysz co to są ekstremalne przeżycia |
I nie potrzeba do tego kampera. Wystarczy nieprzemyślane wejście męża do sklepu z damskimi ciuchami w którym grasuje jego żona. |
_________________ lepciak
''A najwięcej do powiedzenia mają Ci, którzy przeważnie nic nie mają do powiedzenia''
 |
|
|
|
 |
|
|