 |
|
|
Jaki wyjazd kamperem to już extrema waszym zdaniem? |
| Autor |
Wiadomość |
sum [Usunięty]
|
Wysłany: 2013-03-31, 15:10
|
|
|
Rysiek, nie taki diabeł straszny jak go malują. Na początek możesz pojechać z grupą np do Kersonu.
Dla mnie najbardziej ekstremalną wyprawą co prawda nie kamperem ale z przyczepą był wjazd do Paryża w piątek wieczorem.byłogromny korek w kierubku wieży. Gdyy ruszaliśmy to za bagażnik samochodu i za uchwyty na przyczepie łapały się świry na deskach i rolkach. Jeden wskoczył mi na dyszel i śpiewał arie, nie mogłem wyjechać z ronda wokół łuku triumfalnego bo było tak ciasno ze bałem się aby kogoś nie uderzyć tym bardziej że gdy skręcałem to klaksony zmuszały mnie do dalszej jazdy po rondzie. Dopieroo 3 okrążeniach mi się udało. Za to pod samą wieża udało mi się zaparkować i to była nagroda |
|
|
|
 |
slawwoj
Kombatant
Twój sprzęt: Laika x695 Ford
Pomógł: 6 razy Dołączył: 08 Sie 2012 Piwa: 141/307 Skąd: Bielsk Podlaski
|
Wysłany: 2013-04-01, 11:28
|
|
|
| janusz napisał/a: | | Wielu ludzi a miedzy innymi i ja jest niewolnikiem kampera. |
Coś w tym jest !
Ja podobnie sie czuję i z tym mi dobrze. Nie muszę jechać daleko - aby było śłońce, ciepła woda, rodzina i piwo. A jak na campingu znajdzie się towarzystwo dla dzieci i ktoś to pogadania przy piwie - to żyć nie umierać.
A moim ekstremalną jazdą było "przyprowadzenie" świeżo zakupionego auta z Krakowa do domu. 500 km po nocy, w deszczu i mgle. Jechałem miejscami 50-60 km. i większość tirów "pozdrawiało mnie serdecznie" . Dobrze że nie mam CB. |
|
|
|
 |
AndyS
doświadczony pisarz Andrzej
Twój sprzęt: Ducato II Granduca Junior
Pomógł: 1 raz Dołączył: 25 Sty 2011 Piwa: 11/1 Skąd: SOPOT
|
Wysłany: 2013-05-09, 18:48
|
|
|
| Naszym ekstremalnym przeżyciem była podróż promem na morzu śródziemnym. Sztorm który nas dopadł na długo pozostał nam w pamięci pomimo że co najmniej troje z nas było zawodowymi nazwijmy to "marynarzami". Wielki TIR obok groził przewróceniem się na nasz "mały" domek. Chyba większego strachu już nigdy przedtem ani nigdy potem nie przeżyliśmy. A wyobraźnia działała bo już kiedyś widziałem osobowego Citroena CX na którego wywróciła się naczepa TIR-a - byłem wtedy członkiem załogi promu. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do ulubionych Wersja do druku
|
|