Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Moja Grecja 2014
Autor Wiadomość
Sznurek 
zaawansowany


Twój sprzęt: McLouis 49 Tandy Plus
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Paź 2011
Piwa: 44/9
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
Wysłany: 2014-07-30, 13:40   

W sobotę płacę za kamping (20 eur/dobę) i dogaduję się z szefową (właścicielką?), że moge wyjechać pod wieczór. Ruszamy około 17 i jedziemy do Epidauros (37°35'48"N 23°04'29"E) gdzie oglądamy teatr. Akustyka jest faktycznie fantastyczna. Wrażenie robi wielkość - 14 000 widzów. Zastanawiam się, jak tu było ponad 2 tys lat temu. Na około górki, jakieś małe osady. Jak było wtedy, że w takim miejscu zbudowali tak wielki teatr ?


Wracamy do Nafplio i jedziemy na parking przy wejściu do górnej twierdzy (37°33'41"N 22°48'17"E). Gdy wychodzimy z auta jest 20.05 a twierdza otwarta do 20.00 :( Szkoda, bo widok stąd na miasto i morze musi być piękny.
Fotki na parkingu

i jedziemy do centrum. Parkujemy na duuużym i bezpłatnym parkingu prze nabrzeżu (37°34'04"N 22°48'03"E) i idziemy do miasta przy zachodzącym słońcu.


Miasto bardo ładne, uliczki wyłożone kamieniem, tysiące knajpek - tym razem pełnych - jest sobota. Życie rozkwita. Idziemy na kolację do jakiejś restauracji.
Kelner słysząc jak rozmawiamy pyta po polsku - Polacy ?
Tak, odpowiadamy.
Bo ja mam żonę z Polski :)
I tym sposobem obsługę mamy po polsku :)
Potem jeszcze, na "wniosek" młodszego syna robimy rundkę po mieście kolejką turystyczną

i późnym wieczorem wracamy do auta spać. Parking jest już wtedy prawie całkowicie zapełniony.
Na drugi dzień, po zupełnie spokojnej nocy, wstaję o 5 i zbieram się do wyjazdu. Pełny wieczorem parking jest już zupełnie pusty, za wyjątkiem kilkunastu kamperów które parkują w różnych jego miejscach.


Kolejny cel to Monemvasia. Mimo, że nawigacja sugeruje mi jechać w głębi lądu przez Tripolis i Spartę decyduję się jechać wybrzeżem. To tylko 185 km. Dziwi mnie na początku dlaczego nawigacja liczy na to aż 4 godziny ale na wszelki wypadek ruszam bardzo wcześnie.
Pusta droga wije się wzdłuż wybrzeża. Oglądam wschód słońca


Jest pięknie. Tylko tych zakrętów jakby coraz więcej i więcej. Do Leonidio droga biegnie wzdłuż morza a potem odbija w góry. I o ile dotychczas była kręta ale dość szeroka to od Leonidio począwszy gwałtownie się zwęża.
Jedziemy coraz wyżej i wyżej. Widoki są rewelacyjne...


Tyle, że powoli bolą mnie ręce od kręcenia kierownicą na zakrętach. Nawigacja ten fragment trasy widzi tak:)


Cieszę się, że mocny silnik nie ma najmniejszych problemów z ciągnięciem w górach.
Wiazd do miasteczka Kosmas to mistrzostwo świata. Ulica (dwukierunkowa) na szerokość kampera a dodatkowo ostre zakręty. Modlę się tylko żeby jakiś inny kamper nie wyjechał mi z naprzeciwka. Kosmas jest tu 37.092970, 22.739816 - na street view można pooglądać drogę :)

Na szczęście bez problemów docieramy przed 10 do Monemvasii.
Parkujemy na parkingu za groblą po prawej stronie przy samym morzu (36°41'15"N 23°02'35"E). Na street view widać, że zaraz za groblą po lewej stronie jest tablica zakazująca kampingowania pod groźbą kary. Obecnie jej nie ma. A przynajmniej 6 lipca nie było. Po śniadaniu idziemy do Monvasii.
Miasteczko jest przeurocze. Z trzech stron otoczone murem. Wewnątrz nie ma ruchu samochodowego bo nie ma takiej możliwości. Uliczki wąziuteńkie


Głównie knajpki i sklepy z pamiątkami. Dochodzimy do głównego placyku ze studnią i armatą


gdzie się rozdzielamy. Żona z młodszym synem zostaje na dole a ja ze starszym idę zobaczyć górne miasto, które jest na szczycie góry. Wydaje się wysoko ale dojście jest stosunkowo szybkie i nie męczące. Za to widoki....:




Niestety, okazuje się, że górne miasto jest zamknięte z powodu prac konserwacyjnych. Do kiedy ? Nie wiem. Ale i tak warto wejść na górę, żeby zobaczyć widoki.
W drodze powrotnej wchodzimy jeszcze do kawiarni na zimne picie i kawę i powoli wracamy do kampera. Jeszcze kąpiel w morzu (jest rodzaj betonowego pomostu z drabinką i prysznicem) i jedziemy w kierunku rajskiej plaży :)
Jeszcze ostatni rzut oka na Monemvasię..

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
JaWa 
Kombatant
Pierwsza "Mała Karawana"


Twój sprzęt: Fiat Ducato Roller Team Granduca
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Sty 2007
Piwa: 366/234
Skąd: Kutno
Wysłany: 2014-07-30, 17:42   

Piwko poszło, większość namiarów umieściłem na swojej mapce. :spoko
_________________
Wanda i Jacek Kutno
-------------------------------------------
www.youtube.com/@JacekKropidlowskikutno/videos
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Barbara i Zbigniew Muzyk 
Kombatant


Twój sprzęt: fiat ducato2001-Bassa748
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 23 Lip 2010
Piwa: 351/396
Skąd: krakow
Wysłany: 2014-07-30, 18:28   

Ciekawa jestem co to za rajska plaza
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Rawic 
Kombatant


Twój sprzęt: Hymer Tramp CL 698
Nazwa załogi: Ewa,Karolina,Zbyszek
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Wrz 2010
Piwa: 53/3
Skąd: Gorzkowice
Wysłany: 2014-07-30, 19:27   

Sznurek napisał/a:
Ruszamy około 17 i jedziemy do Epidauros (37°35'48"N 23°04'29"E) gdzie oglądamy teatr. Akustyka jest faktycznie fantastyczna. Wrażenie robi wielkość - 14 000 widzów. Zastanawiam się, jak tu było ponad 2 tys lat temu. Na około górki, jakieś małe osady. Jak było wtedy, że w takim miejscu zbudowali tak wielki teatr ?
widzieliscie tylko kamienne ławy na 14 000 widzów, prawdziwe wrażenie robi dopiero pełny teatr ludzi, a szept aktora słyszany jest na koronie. Wiem, rozumiem z dziećmi ciężko wysiedzieć w teatrze.

SAM_0604 (Large).JPG
widownia się dopiero schodzi
Plik ściągnięto 65 raz(y) 234,53 KB

_________________
Stacja Kontroli Pojazdów przyjazna pojazdom specjalnym z przeznaczeniem kempingowym.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Sznurek 
zaawansowany


Twój sprzęt: McLouis 49 Tandy Plus
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Paź 2011
Piwa: 44/9
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
Wysłany: 2014-07-30, 20:41   

Rawic napisał/a:
widzieliscie tylko kamienne ławy na 14 000 widzów, prawdziwe wrażenie robi dopiero pełny teatr ludzi, a szept aktora słyszany jest na koronie. Wiem, rozumiem z dziećmi ciężko wysiedzieć w teatrze.

Wyobrażam sobie, że to musi być dopiero efekt. Jak wychodziliśmy z teatru krótko przed zamknięciem to już schodzili się ludzie na wieczorny występ. Niestety, w tym roku nie było nam dane :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Rawic 
Kombatant


Twój sprzęt: Hymer Tramp CL 698
Nazwa załogi: Ewa,Karolina,Zbyszek
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Wrz 2010
Piwa: 53/3
Skąd: Gorzkowice
Wysłany: 2014-07-30, 21:05   

Sznurek napisał/a:
Jak wychodziliśmy z teatru krótko przed zamknięciem to już schodzili się ludzie na wieczorny występ.
jadac tam, myślałem, że będzie tylko mała grupka turystów, a okazuje się, że to Ateńczycy tak licznie przybywają na starożytne sztuki. Odnośnie akustyki, mam swoją teorię, ponieważ scena jest w postaci płaskiego kamiennego kręgu, w środku z wystającym kamieniem, z którego najlepiej słychać, jest też to miejsce najbardziej nagrzane przez słońce, jak dno patelni, fala dzwiękowa głosu aktora, jest unoszona do góry razem z nagrzanym powietrzem, podobnie jak głos unoszony wiatrem. :ok
_________________
Stacja Kontroli Pojazdów przyjazna pojazdom specjalnym z przeznaczeniem kempingowym.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Sznurek 
zaawansowany


Twój sprzęt: McLouis 49 Tandy Plus
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Paź 2011
Piwa: 44/9
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
Wysłany: 2014-07-30, 21:21   

Ale kontynuując mój wątek. Po wyjeździe z Monemvasii jedziemy do Pounty, gdzie ładujemy się na prom na Elafonissos. Mamy farta bo po kupnie biletu (prawie 30 eur) i wjeździe na prom od razu odpływamy.




Już z płynącego promu widać wyglądające na bardzo ładne miejsce (na stałym lądzie) gdzie stoi kilka kamperów . Jest ono tu 36.519741, 22.984048 a z promu wygląda tak:


Po przypłynięciu na wyspę jedziemy na kamping Simos gdzie trzy dni wcześniej zarezerwowałem sobie mailem miejsce - tak na wszelki wypadek ;) Po drodze na kamping mijamy tablicę o zakazie kampingowania na dziko na wyspie pod groźbą kary chyba 140 eur za osobę...

Po przyjeździe na kamping okazuje się, że rezerwacja jest tzn pani o niej pamięta, ale nie ma w tej chwili wolnych parceli. Urocza pani w recepcji proponuje mi miejsce "dla oczekujących" na placyku na wprost recepcji. Mówi, że jutro jak zwolni się parcela będę mógł się przenieść, ale zapewnia mnie, że nie będę chciał. No i ma racje. Parcele dla kamperów są dość wąskie i prawie nie zacienione. Placyk wprawdzie też prawie bez cienia ale miejsca więcej...
Po zainstalowaniu się spotykamy....Iwonę i Krzyśka. Po raz trzeci i niestety ostatni w naszej podróży.
Ogarniamy się i idziemy na plażę. Z kampingu są dwa wyjścia - trzeba przejść przez wydmy - z tego z jednego droga jest utwardzona (rodzaj drewnianego chodnika).
Z najwyższego punktu wydm ukazuje się widok na plażę...


JEST WSPANIAŁA !! Wygląda tak jak na zdjęciach w necie i z całą odpowiedzialnością mogę napisać, że jest to najpiękniejsza plaża na jakiej byłem....





Wieczorem, tradycyjnie, siadamy z Iwoną i Krzyśkiem przy piwku, którzy tradycyjnie już, wyjeżdżają na drugi dzień rano.
My z kolei spędzamy większość dnia na plaży i w wodzie.
Dzieci maja tu raj...
Olek buduje klasztor w Meteorach


Mikołaj próbuje go niszczyc ;)






Zostajemy tam na trzy noce. Kamping jest fajny, ma wszystko czego nam trzeba. Jest darmowe wifi - głównie w obrębie restauracji. Trzeba w kasie wziąć kwitek z loginem i hasłem.
Co nas ucieszyło - jest darmowy mikrobus, który wozi do i z miasteczka - należy tylko umówić cię na określoną godzinę. Któregoś wieczoru korzystamy i jedziemy pochodzić po miasteczku. Jest ono maleńkie ale jest sporo knajpek oferujących ryby i owoce morza, które w taki sposób czekają na swoją kolej ;)


Po trzech dniach leniuchowania zwijamy manatki i wracamy na ląd. Przy kupowaniu biletu promowego mój kamper skurczył się o 0,5 metra co skutkowało zmniejszeniem ceny biletu o prawie 6 euro ;)
Upychają nas tyłem na mniejszy niż poprzednio prom i odpływamy...


Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Sznurek 
zaawansowany


Twój sprzęt: McLouis 49 Tandy Plus
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Paź 2011
Piwa: 44/9
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
Wysłany: 2014-07-31, 09:22   

Odpływając z Elafonissos mam świadomość tego, że od tego momentu tak naprawdę zaczyna się nasz powrót do domu. Oczywiście nie wprost i nie szybko. Ale jednak powrót.... :(

Jedziemy w kierunku Githio.
Po drodze, zatrzymujemy się przy przydrożnych straganach i kupujemy owoce. Pomarańcze są śmiesznie tanie - 3 kg - 1 eur. A melon kupiony od starszej greczynki tak pachniał, jakby był sztucznie aromatyzowany. Jego zapach jest w całym kamperze :)
Po drodze zatrzymujemy się na odpoczynek i kąpiel przy plaży wraku (36°47'20"N 22°34'56"E)
Miejsce fajne, sporo cienia pod drzewami ale zupełnie nie ma wiatru. Miejsca do parkowania z jednej strony otoczone są przebiegającą powyżej drogą zaś od strony morza jest rodzaj wału (wydm?). Efekt jest taki, że na plaży jest lekki wiaterek, którego przy aucie zupełnie nie czuć.
Oczywiście idziemy się kąpać i oglądać wrak :)




Potem jedziemy do Githio gdzie trochę łazimy i jemy obiad w knajpce nad samym morzem, z widokiem na wysepkę Cranae


i jedziemy na kamping Maltemi (36°43'47"N 22°33'14"E)
Kamping bardzo nam się podoba. Położony jest w sadzie (gaju) oliwnym. Miejsca na namioty są wprost pod drzewami, zaś stanowiska dla kamperów pięknie zacienione "daszkami". Jest niewielki basen a w recepcji sprzedają oliwki i oliwę z własnych zbiorów :)
A przy tym wszystkim jest dużo, dużo miejsca ...




Na plaży jest punk informacyjny organizacji ochrony żółwi morskich Archelon

Punkt obsługują młodzi wolontariusze, którzy udzielają wszystkich informacji.
Każdego dnia, wczesnym rankiem ruszają w grupkach na okoliczne plaże w poszukiwaniu świeżych śladów żółwi - są bardzo charakterystyczne - pokazują mi je na zdjęciach. Tam gdzie ślad się kończy można spodziewać się złożonych jaj. Rozkopują delikatnie to miejsce, i jeżeli są w nim jaja liczą je, zasypują i zabezpieczają w ten sposób:


Małe żółwie wykluwają się po (o ile pamiętam) czterdziestu kilku dniach. Na kilka dni przed wykluciem w danym gnieździe budują dodatkowo rodzaj barierek w kierunku morza.
W punkcie kupujemy kilka gadżetów oczywiście z żółwiem w roli głównej :)

Po dwóch dniach pobytu na kampingu wyjeżdżamy bardzo wcześnie bo o 5.30. Równocześnie ze mną wyjeżdża ekipa z Archelonu w poszukiwaniu nowych gniazd. Fajnie, że są jeszcze tacy ludzie :)
Kieruję się na Spartę a stamtąd na Kalamatę. Znowu wjeżdżamy w baaardzo zakręcone drogi...


i wysokie góry.

Widoki są piękne ale mam bardzo mało paliwa i zaczynam się denerwować czy nie zabraknie. Na szczęście nie zabrakło. W Kalamacie robimy zakupy w Lidlu (po wejściu do sklepu nagle poczułem się jak w Kędzierzynie - nawet układ sklepu i rozłożenie towaru takie same :/ ), jemy śniadanie i jedziemy w kierunku Olimpii.
Po 12 (znowu w największym upale) jesteśmy na miejscu (36°43'47"N 22°33'14"E)
Kompleks jest naprawdę olbrzymi. Szkoda, że tak niewiele z niego zostało.
To tu była świątynia Zeusa z jego 12 metrowym posągiem dzieła Fidiasza...


Oczywiście idziemy na pozostałości stadionu, gdzie przed współczesnymi igrzyskami odpalany jest znicz olimpijski.
Tradycyjny bieg po stadionie...


Nagrodzony wieńcem ;)


Upał jest niemiłosierny więc wracamy do auta i jedziemy dalej.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Sznurek 
zaawansowany


Twój sprzęt: McLouis 49 Tandy Plus
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Paź 2011
Piwa: 44/9
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
Wysłany: 2014-07-31, 12:42   

O 14.30 meldujemy się w porcie w Patras (38.227957, 21.722456). Wracamy przez Włochy, gdyż jesteśmy umówieni ze znajomymi na kampingu koło Caorle, gdzie chcemy razem spędzić kilka dni.
Idę do kasy Anek Lines i bez problemu kupuję bilet na 17.30 z opcją Camping on board. Idziemy na ostatnią na ziemi greckiej mussakę i jedziemy na odprawę. Celnik bardzo dokładnie sprawdza każde auto, łącznie z zaglądaniem do schowków pod siedziskami. Po wjechaniu na nabrzeże obserwujemy nasz prom, który właśnie przypływa..




Rozładunek promu trwa błyskawicznie i już za chwilę wjeżdżamy. Pierwszy raz jestem na tej wielkości jednostce i jej rozmiary robią na mnie ogromne wrażenie. Tym bardziej, że po wjeździe do środka podjeżdżamy rampą na wyższy pokład, jedziemy w kierunku dziobu, zakręcamy i jedziemy przez cała długość pokładu samochodowego aż do rufy. Obsługa szybko i sprawnie nas ustawia :


W między czasie trwa sprzątanie, tankowanie i inne prace techniczne na promie. Wypływamy około 18...


Z morza jest piękny widok na most łączący Peloponez z resztą Grecji...


Płyniemy. Przed nami ponad 20 godzin na wodzie...
Miejsce na promie mamy bardzo fajne. Stoimy w osi promu i podniesione rampy wjazdowe nie zasłaniają nam widoku. Z tylnej sypialni widok na kilwater


Do naszej dyspozycji są toalety oraz prysznice, które znajdują się tuż obok. Po odświeżeniu się idziemy na "zwiedzanie" promu. Dzieciaki szaleją a my siadamy sobie w kawiarni i pijemy kawę patrząc na morze.
Patrzę potem na zachodzące słońce


i ostatni raz na Grecję i robi mi się najzwyczajniej smutno, że to już koniec naszej greckiej przygody.
Poniżej księżyc nad Lefkadą


Noc mija zupełnie spokojnie i nawet dudnienie od śrub napędowych (to wada tego miejsca) nam nie przeszkadza.
Rano łazimy sobie jeszcze po promie, idziemy na basen


Camping on board może wyglądać też tak :)


Około 14.30 (czasu Włoskiego) dopływamy do Ancony. Tam już czekają szczęśliwcy, którzy płyną do Grecji...


Tym razem czekamy dość długo, bo wypuszczają nas z promu na samym końcu. Ostatnie spojrzenie na grecką flagę i wyjeżdżamy.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
zbyszekwoj 
Kombatant


Twój sprzęt: Rapido 707F
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Kwi 2013
Piwa: 329/223
Skąd: Lublin
Wysłany: 2014-07-31, 13:12   

Czy możesz podać szczegóły zakupu biletu na prom do Italii? We wrześniu chcemy częściowo powielić waszą trasę.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Sznurek 
zaawansowany


Twój sprzęt: McLouis 49 Tandy Plus
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Paź 2011
Piwa: 44/9
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
Wysłany: 2014-07-31, 13:25   

Nad zakupem biletu zastanawiałem się sporo wcześniej. Pytałem nawet na forum, czy rezerwować wcześniej przez net czy też kupić w kasie.
Ostatecznie zdecydowałem się na to drugie z dwóch powodów
1. Bałem się, że jak kupię wczęśniej to mogę na niego za jakiegoś powodu nie dojechać (awaria itp)
2. Pierwsza połowa lipca w kierunku DO Włoch to niski sezon a wiec i obłożenie niskie.

Na wszelki wypadek jednak przyjechałem do Patras w piątek, bo wtedy odchodziły 3 promy do Ancony i 1 do Wenecji - większe prawdopodobieństwo załapania się.

Nie było najmniejszego problemu z biletem. Spóźniłem się na prom o 14.30 bo zapewne załapał bym się na ten wcześniejszy. Rozkład promów i wszystkie informacje znajdziesz na stronach przewoźników ANEK LINES oraz MINOAN
Gdybyś się zdecydował na wcześniejszą rezerwację, możesz to zrobić także przez pokską stronę PROMY
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
zbyszekwoj 
Kombatant


Twój sprzęt: Rapido 707F
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Kwi 2013
Piwa: 329/223
Skąd: Lublin
Wysłany: 2014-07-31, 13:38   

Z tego samego powodu co ty nie chcę robić rezerwacji. planuję na koniec września z Patras do Brindisi. Poza tym fajna relacja należy ją nagrodzić :pifko na zachętę. :spoko
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Sznurek 
zaawansowany


Twój sprzęt: McLouis 49 Tandy Plus
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Paź 2011
Piwa: 44/9
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
Wysłany: 2014-07-31, 20:32   

Po zjechaniu z promu kierujemy się do San Marino. Pogoda jest już zdecydowanie inna niż w Grecji. Jest bardzo parno a na niebie zbierają się ciemne chmury. Po chwili zaczyna lać deszcz, co jest mi nawet na rękę bo po rejsie na odkrytym pokładzie kamper pokryty jest delikatną warstewką soli. Przynajmniej deszcz to spłucze.
Około 18.00 docieramy do San Marino na parking dla kamperów, który znajduje się tu: 43.934701, 12.444745


Tuż obok, przy wjeździe na podziemny parking są windy (kolejno 3 lub 4), które wwożą nas do starego miasta. Spacerujemy uliczkami ale znowu zaczyna padać deszcz...


W końcu pada tak mocno, że decydujemy się wracać do auta i zjechać w kierunku morza.
Jeszcze ostatni rzut oka i jedziemy.


Deszcz pada coraz mocnej. Na domiar złego dzwoni mi kolega z kampingu na którym mieliśmy się spotkać (on jest tam w domku), że pytał na moją prośbę w recepcji i nie ma miejsc... :(
Dojeżdżam nad morze. Z stellplatzfurera ADAC znajduje jakieś stellplatze w pobliżu w miejscowości Igea Marina. Ale zanim tam dotarłem mijam jakiś kamping który bardzo welcome kampery za 25 euro/dobę. (44.123298, 12.493569)
Pytam w recepcji czy mają wolne miejsce na 1 noc.
Tak oczywiście. I pan prowadzi mnie gdzie mam zaparkować.
Próbuję wjechać przodem - nie za bardzo. Próbuję tyłem - nie da się. Kamping nabity do granic możliwości. Chyba za czwartym podejściem udaje mi się wjechać na moje stanowisko. K...a gdzie jaj jestem ??? Ja chcę do Grecji....

Przez całą noc leje deszcz ale rano się rozpogadza. Zapowiada się ładny dzień więc jedziemy do Wenecji. Po drodze w jakimś markecie robimy większe zakupy, potem grilla i około 16 wjeżdżamy do Wenecji na parking Tronchetto. Koszt 37 euro za dobę ale przynajmniej jest prąd i woda w cenie.
Idziemy na przystanek tramwaju wodnego i płyniemy na Plac Św. Marka. Po drodze w porcie mijamy takiego kolosa...

Dla porównania prom którym płynęliśmy z Grecji miał 200 m długości a ten 330 i 5000 ludzi na pokładzie. Małe miasteczko...

Oglądamy widoczki


aż w końcu pojawia się Plac Św Marka


Po wyjściu na plac moi chłopcy mają świetną zabawę z gołębiami. Mogli by tam spędzić cały wieczór...




W końcu udało nam się ich ztamtąd wyciągnąć. Spacerujemy uliczkami. Jest fajnie, nie za gorąco i nawet nie aż tak strasznie tłoczno.
W między czasie dzwoni mi kolega z kampingu z informacją, że nawet jak nie ma wolnej parceli to jest jakieś miejsce "dla oczekujących" niczym nie ustępujące parcelom (coś jak na Simos na Elafonissos). Fajnie. Widzimy się wieczorem :)
Jednak łażenie po Wenecji się nam na tyle przeciąga, że do kampera wracamy przed 22. Nie chce się już nam stąd ruszać. śpimy tu a rano pojedziemy na kamping.
W ulewnym deszcczu docieramy na kamping Pra Dell Torri
Mamy farta, bo bez problemu dostajemy parcelę. Polka z kampera obok wita nas słowami - mam nadzieję, że przywieźliście dobrą pogodę bo tu co chwilę pada ..
- Oczywiście - wieziemy słońce z Grecji :) Przez cztery dni naszego pobytu nie padało już ani razu :)
Kamping wielki, w stylu Mariny di Venezia na której byliśmy w zeszłym roku ale ze zdecydowanie brzydszą (wręcz brzydką) plażą. Byczymy się na całego,dzieciaki pławią się w basenach a wieczorem szaleją na placach zabaw. Dorośli degustują wina ;)
W między czasie kolega z rozdzinką jedzie do Wenecji więc zabieram się z nimi ze starszym synem.
W Wenecji bawimy się szukając skrytek Geocache. Dzięki temu docieramy w piękne a przy tym zupełnie pozbawione tłumu rejony Wenecji. Warto było się pomęczyć ;)




Niestety czas płynie nieubłaganie i urlop dobiega końca. W piątek około południa, po trzech tygodniach od wyjazdu ruszamy w kierunku domu. Na wszelki wypadek omijam Austrię jadąc przez Słowenię i Węgry i w sobotę przed południem jesteśmy w domu.

Jak pisałem wyżej, wyjazd trwał trzy tygodnie. Zrobiliśmy 4650 km na kołach i 1000 promem. Nie mieliśmy ani jednej niemiłej przygody, problemu itp.
Nasza trasa przedstawia się tak:



W domu, w ciszy niedzielnego południa, oglądam pamiątki z podróży…. Przerzucam kartki notatnika z podróży i oglądam zdjęcia. Powracają wspomnienia. Muzea, świątynie, morze, drzewa oliwkowe, ludzie…; a potem miejsce w którym coś mnie poruszyło. Zdarzył się cud. Od tego momentu zaczynam patrzeć na Grecję nieco inaczej.
Zakochałem się w tym kraju i od tej pory będę do niego ciągle powracać.... :wyszczerzony:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
Rawic 
Kombatant


Twój sprzęt: Hymer Tramp CL 698
Nazwa załogi: Ewa,Karolina,Zbyszek
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Wrz 2010
Piwa: 53/3
Skąd: Gorzkowice
Wysłany: 2014-07-31, 20:47   

Sznurek napisał/a:
Zdarzył się cud. Od tego momentu zaczynam patrzeć na Grecję nieco inaczej.
Zakochałem się w tym kraju i od tej pory będę do niego ciągle powracać....
tak, ten cud jest wielopostaciowy, bo nam i wielu innym znajomym się zdarzył, pozdrawiam i do zobaczenia w Grecji. :ok
_________________
Stacja Kontroli Pojazdów przyjazna pojazdom specjalnym z przeznaczeniem kempingowym.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
darboch 
Kombatant
KMW_SILESIA


Twój sprzęt: Rimor Super Brig 648
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 17 Lip 2009
Piwa: 68/48
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2014-07-31, 20:53   

Bardzo fajna relacja i oczywiście piwko leci.
My wyruszamy w sobotę...
_________________
Darek

Relacje z naszych skandynawskich podróży
http://www.camperteam.pl/...pic.php?t=8431. Skandynawia
http://www.camperteam.pl/...pic.php?t=11145 Skandynawia
http://www.camperteam.pl/...pic.php?t=11150 Skandynawia
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***