Twój sprzęt: FENDT 510
Nazwa załogi: Campmarki
Dołączył: 04 Sie 2010 Skąd: Okolice Trójmiasta
Wysłany: 2010-08-10, 09:13
papamila napisał/a:
brams napisał/a:
gdy po zapytaniu o możliwość napełnienia zbiornika czystej wody (choćby odpłatnie) właściciel kempingu kazał jej sp……ać (dokł. „F..k off”)
a to menda, aż nie chce się wierzyć
może to jaki naturalizowany Norweg był?
WODA W CALEJ SKANDYNAWII JEST BEZPŁATNA
i zdatna do spożycia bez przegotowania- ze wszystkich ujęć
Ta do picia tak,ta na campingach do kąpieli jak na kraj dookoła oblany wodą ,już nie.
Zjeździłem ten kraj od południa po północ,co prawda nie kamperem (noclegi w hyttach)
i wygląda to inaczej.Norwegowie szanują wodę.U nich zdrowa,mineralna woda to ta z kranu.
Ogólnie fajny (po za mandatami) kraj i myślę,że tam nie jednokrotnie wrócę.Mam nadzieję,że własnym kamperem. W zeszłym roku byłem na Nord Capie i zazdroszczę tym wszystkim,którzy białą noc spędzali w kamperach
Twój sprzęt: DajLaika Kreos 5010 Pomógł: 1 raz Dołączył: 23 Mar 2010 Piwa: 172/171 Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-08-16, 09:52
Dzisiaj od rana, ale powoli,
Ruszamy w stronę Drabiny Trolli.
Najpierw – to norma! Jakieś tunele,
Których naprawdę tutaj jest wiele.
W Strandzie stoimy, czekamy na prom,
Ktoś moczy wędkę - więc ryby tu są!
Warto to sprawdzić, nie goni nas czas,
Mam dwa dorszyki - przekąska w sam raz.
Jeszcze nas jedna atrakcja czeka -
To szalejąca w wąwozie rzeka.
Przed Drogą Trolli punkt widokowy,
Który przyprawia o zawrót głowy.
Tu na stalowej platformie stoisz,
Drogę podziwiasz - gdy się nie boisz!
Dwanaście zgiętych jak wąż zakrętów,
Musze pokonać siłą talentu.
Ruszamy na dół, lecz nie my sami,
Życie przebiegło mi przed oczami….
Uff….z tym się miniemy, miejsca jest dość,
A ten poczeka, bo miły to gość!
By dodać jeszcze więcej jakości,
Piękny wodospad przy drodze gości.
I nagle koniec. Pot ścieram z czoła,
Dobiegła kresu droga wesoła.
Za dnia ich nie uświadczysz, preferują turystykę nocną.jpg
Twój sprzęt: Knaus Sport Traveller Renault 2,5 dCi 2007
Nazwa załogi: JASKÓŁKI
Dołączył: 16 Lut 2010 Piwa: 76/42 Skąd: GDYNIA
Wysłany: 2010-12-18, 13:31
Bardzo ładna nowatorska relacja. Gratulujemy pomysłu i talentu. Przy następnych
wyprawach do Skandynawii życzymy więcej szczęścia do ładnej pogody, bo jak widać pogody ducha Wam nie brakowało.
Serdecznie pozdrawiamy RODOS
Twój sprzęt: DajLaika Kreos 5010 Pomógł: 1 raz Dołączył: 23 Mar 2010 Piwa: 172/171 Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-12-18, 15:57
Cieszę się, że się Wam moja relacja podobała, dzięki za uznanie, chciałem spróbować w taki nietypowy sposób opisać nasz wyjazd.
Czas na krótkie podsumowanie.
Wyjazd pod prawie każdym względem rewelacyjny.
To „prawie” tyczy właśnie tej nieszczęsnej pogody, bo całkowicie bez deszczu na terenie Norwegii mieliśmy aż 3 dni. Przez pierwsze dni było to o tyle nie przeszkadzające, że gdzieś tak około 10-11 przestawało padać i później było OK, ewentualnie pod wieczór popadało. Odkąd zawitaliśmy pod Molde i dalej Drogą Atlantycką – lało przez bite 3,5 dnia. Peleryny przeciwdeszczowe bez wątpienia się przydały.
Najzimniej było na Dalsnibbie 9 stopni i przenikliwy wiatr, najcieplej 25 stopni wśród fiordów.
Na szczęście nie były to takie przeciwności losu, które by złamały w nas ducha podróżowania, tym bardziej, że i słoneczko też widzieliśmy.
Oslo jest zdecydowanie najbrzydszą stolicą jaką do tej pory widziałem, bardziej podobało mi się Bergen.
Koszt wyprawy 4 osób (picie, jedzenie z kraju, na miejscu zakup chleba, pomidorów, lodów) nieznacznie przekroczył 10.000zł. Najwięcej kasy pożarł ON i opłaty za promy, mosty, tunele.
Noclegi rozłożyły się idealnie po równo - 7 dni na kempingach i 7 „na dziko”.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nasza wyprawa to jedynie malutki wycinek tego kraju, ale na razie wystarczy. Na pewno będę chciał tam pojechać kiedyś ponownie, lecz jest jeszcze tyle ciekawych (cieplejszych ) miejsc do zwiedzenia....
Tym, którzy planują wycieczkę do Norwegii - jedźcie, nie pożałujecie!!!
Twój sprzęt: DajLaika Kreos 5010 Pomógł: 1 raz Dołączył: 23 Mar 2010 Piwa: 172/171 Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-12-07, 17:22
Nigdy nie czułem pełni satysfakcji z napisanego 4 lata temu tekstu. Pewnie dlatego, że jak większość swych podróżniczych wypocin, pisałem go stojąc w ....korkach samochodowych.
Edytowałem każdy odcinek, by był lepszy.
Zawsze można coś ulepszyć, ale z obecnej wersji jestem w końcu kontent.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum