Twój sprzęt: Bürstner Solano na Ducato
Nazwa załogi: SOKOŁY Pomógł: 2 razy Dołączył: 14 Lut 2007 Piwa: 62/37 Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2015-01-28, 23:01
Włochy "kupujemy" pod każdą postacią, a Ty Marku opowiadasz o Italii budując nastrój i klimat tak, że czujemy, jakbyśmy ciągle tam jeszcze byli. Dosiadamy się do wycieczki. Na ochłodę po włoskich upałach
6 grudnia 1517 na zamku Castel Capuano (wtedy) koło Neapolu odbyła się uroczystość zaślubin – per procura – Bony Sforza i Zygmunta Starego, w której pana młodego ,zastępował kasztelan kaliski Stanisław Ostroróg.
Jak myślisz Marku, czy odbyła się także wtedy noc poślubna - per procura?
Ciekawi mnie to bardzo gdyż żadne źródła nic o tym nie wspominają.
Zmartwiła mnie zapowiedź Kolegi o zbliżającym się końcu podroży. Naprawdę?
Na szczęście wiem (sam tu wspominałeś), że będziecie jeszcze w innych ciekawych miejscach.
Twój sprzęt: Citroen Hymer
Dołączył: 11 Lut 2008 Otrzymał 1 piw(a) Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-01-28, 23:23
Dziękujemy za dowcipne i pouczające komentarze .
Co do Neapolu, to na Twoich zdjęciach, Marku, mogliśmy podziwiać bogato wykończone wnętrza świątyń, natomiast wygląd kamienic i ulic pozostawia wiele do życzenia, no nie?
Pisz dalej.
_________________ Bez przyjaciół życie byłoby smutne.
Twój sprzęt: Złomek
Nazwa załogi: nayerbani Pomogła: 1 raz Dołączyła: 04 Lis 2013 Piwa: 27/10 Skąd: Szkocja/Bieszczady
Wysłany: 2015-01-29, 01:24
Cytat:
Via del Tribunali , to ulica jak pisze Pascal, przy której jest najwięcej domów mafiozów.
Rozglądamy się czy któregoś nie widać, czy ktoś nie dybie na nasze zdrowie, ale nikt na takiego nie wyglądał.
Po kilku latach spędzonych na mieszkaniu w tamtych okolicach śmiem stwierdzić, że 9 na 10 osób mieszkających na tej ulicy należy do "znanej" bandy. Uwierz, że im wyżej, tym mniej się ich daje rozpoznać. Każdy myśli o Don Corleone, a tak faktycznie to zwykli, niczym nie wyróżniający się ludzie, jak np. moi dawni sąsiedzi. Chyba tylko ja i niemowlęta psuliśmy im statystykę na dzielnicy
I żeby nie było - może brudne, pełne śmieci, głośne 24/24, nie do końca bezpieczne ale to i tak dalej drugie z moich ukochanych miast w tym kraju.
_________________ Zdrowy rozsądek to rzecz, której każdy potrzebuje, mało kto posiada, a nikt nie wie, że mu brakuje.
pierwsza to, że kasztelan był "gender", gdyż nigdy nie założył rodziny, cyt." Ponieważ nie założył rodziny, dobra jego przeszły na brata Wacława."
druga to, było tak jak przypuszczasz i został otruty co wtedy było nagminne i tu posłużę się cytatem "Do Krakowa wrócił w orszaku Bony i w kwietniu 1518 uczestniczył tamże w uroczystościach weselnych." i dalej "zmarł między sierpniem 1518 a 25 VII 1519.
Dalej idąc to jednak TO było nie możliwe, bo ślub w Neapolu odbył się w grudniu 1517r, a pierwsza córka Izabela (późniejsza królowa Węgier) urodziła się w styczniu 1519r.
Dość żartów --------------------------jedźmy dalej
.........................A teraz jedziemy „posmakować”............ Capri .................. z kempingu San Antonio (16€)
który opisywała Lucynka.
N 40 39 37
E 14 25 08
Jak wyjeżdżało się z kempingu pod górę, obejrzyjcie to moi Kochani, gdyż nagrałem wyjazd kamerą z kampera.
Gospodarz miło nas przyjął, służąc pomocą przy ustawianiu.
Bilety na statek, kupujemy w recepcji i zaopatrzeni w przewodnik ,rano o 8.00 wypływamy na "smakowanie”wyspy, o której pisano pieśni - serenady i układano wiersze - wyspy - niejednych westchnień i pragnień.
Łebkiem byłem, gdy razem z rodzicami słuchałem piosenek Fogga - „Pamiętasz Capri tę wyspę kochanków” i Lazurowa Grota śpiewana przez Jadwigę Czerwińską, ale tą głównie przez Wolna Europę, bo polskie radio jej nie nadawało.
I tak młodzieńcze marzenia się spełniają.
Wpływamy do portu Marina Grande. Wiemy, że nie będzie to intensywne zwiedzanie, ze względów na dolegliwości kręgosłupowe co poniektórych. Zbyszkowie byli tu już wcześniej , ja z żoną z namaszczeniem,- patrzymy i podziwiamy.
Wjeżdżamy kolejką na górę miasta.
Co za widok,- nie sposób go opisać. Cudowny błękit nieba, łączący się na horyzoncie z lazurem morza Tyrreńskiego, do tego zieleń ogrodów i zapach cytrusów w środku.
A nad tym wszystkim unosi się magia i niezwykłość tej wyspy.
Wchodzimy między zabudowania - Kościół św Stefana, a w nim, w prawym bocznym ołtarzu figura św. Moniki, patronki naszych mam – Zbyszka i mojej.
Starzeje się człowiek, bo za często coś za grdykę chwyta.
Mijamy wypasione hotele i restauracje, ciekawe, że zamiast jadłospisów, wiszą zdjęcia znanych aktorów lub piosenkarzy, którzy odwiedzali te miejsca.
Wokoło unosi się zapach limonki i cytrusów. W parku - gdzie każde drzewo ma swój rodowód, to Ogrody Augusta, - robimy sobie sjestę.
Nie opływaliśmy wyspy, ale jeśli ktoś chce zobaczyć jak to wygląda, znalazłem coś takiego na YouTube.
Bardzo ciekawe z przewodnikiem po Polsku – proponuję zacząć od 15 minuty.
Po posileniu się nie tylko organicznie , ale i duchowo wspaniałymi widokami, schodzimy w kierunku portu.
Przechodzimy przez śmieszne malutkie rondo,gdzie schodzą się drogi na Capri, Anacapri i do portu, a na którym uwijają się jak w ukropie karabinierzy, chcąc sprostać dużemu ruchowi skuterów, bardzo śmiesznych samochodów oraz taksówek.
Schodzimy wzdłuż wspaniałych willi i ogrodów pełnych cytryn i pomarańczy.
Dochodzimy do jednej z plaż i tu nie wytrzymałem i wskoczyłem do tego cudownego lazuru, ochłodzić ciało.
W oczekiwaniu na powrotny statek, zastanawialiśmy się na której ławce spała Lucynka z Romkiem?
W oczekiwaniu na powrotny statek, zastanawialiśmy się na której ławce spała Lucynka z Romkiem?
Łatwiej byłoby znaleźć gdyby Romek wyrył tam serce ze strzałą i literkami LR.
...
zbyszekwoj napisał/a:
Jako że byliśmy w porcie na godzinę przed czasem, przejrzeliśmy wszystkie ławki i serca nie było... Może następnym razem uzupełnią?
Zbyszku - nic z tego - najbardziej romantyczne miejsca zostawiamy tylko dla siebie
Ale gdyby ktoś znalazł się w podobnej jak my potrzebie, to oczywiście podzielę się namiarem na darmowy "hotel" z widokiem... na bajońsko drogiej Capri
Marku - dziękuję, za tak miłe, swojskie, klimatyczne, sympatyczne i życzliwe oprowadzanie nas przez te bliskie naszym sercom i cudnej urody miejsca.
Czytam i dzielę się wrażeniami z Romkiem. I oczywiście - dzięki Tobie, wspominamy - nasze wakacyjne przygody
Ps. Zgłaszam postulat i proszę pozostałych Czytelników o poparcie, aby kolejna podróż Krysi, Marka i ich Przyjaciół trwała minimum 5 miesięcy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum