więc sam ze sobą , wyjechałem raniutko tamtejszym autobusem , z pod bramy kempingu, który myślałem zawiezie mnie do Sorento. W jakim byłem błędzie, to dowiedziałem się po wyjechaniu na górę, do głównej drogi, gdzie wszyscy zaczęli wysiadać. Zorientowałem się, że trzeba przesiąść się na pociąg , który dopiero zawiezie mnie na miejsce, na ten sam bilet.
Zrobiłem na wszelki wypadek zdjęcie nazwy stacji, co by skleroza mnie nie zaatakowała w drodze powrotnej.
Sorento to miasto legend i cytrusowych gajów, ciekawie położone, z prześlicznymi widokami, z centralnym placem Piazza Tasso, którego nazwa pochodzi od XVI wiecznego poety Torquato Tasso .
Spacer po tamtejszych uliczkach to czysta przyjemność. Jak na Capri, wkoło zapach limonki i cytryn.
Należy nadmienić, że zdjęcia do tej pory robione były w czasie, kiedy Włosi jeszcze grali na M.Ś.
Miasta i miasteczka były pięknie udekorowane , później jak odpadli wszystko zniknęło.
Żegnamy się już z morzem Tyrreńskim, a wybrzeże amalfitańskie, zostawiamy na następny raz, żeby było do czego wracać i żeby był powód, - że tam nas jeszcze nie było.
Przenosimy się na drugą stronę Półwyspu Apenińskiego na Gargano a dokładnie do
....................................................San Giovanni Rotondo
Jedziemy po bardzo ostrych i krętych serpentynach, później płaskowyż i w oddali na zboczu góry,
wyłania się olbrzymia budowla – to Dom Ulgi w Cierpieniu, a inaczej hospicjum, założone przez św. o. PIO, a noszące imię Jana Pawła II.
Obok z lewej dwa kościoły jeden z XVI drugi z XX w, a z lewej strony za nimi, olbrzymi, najnowszy sprzed siedmiu lat.
Parkujemy na kamper-placu (15€)
Światło- woda – prysznic – wc. Transport na górę do sanktuarium i powrót gratis. My skorzystaliśmy z wywiezienia na górę.
N 41 42 05
E 15 42 42
Miejsce szczególne, które za sprawą, tego skromnego i kontrowersyjnego zakonnika O. PIO , spowodowało że S.G. Rotondo stało się trzecim, sanktuarium co do wielkości przybywających tu pielgrzymów.
„Wydaje się, że moje serce, ręce i stopy przeszywa miecz – tak wielki jest ból, który odczuwam” – napisał w jednym z listów Ojciec Pio
Stygmaty stały się widzialne 20 września 1918 roku, kiedy to Ojciec Pio klęczał samotnie w chórze zakonnym i odprawiał dziękczynienie przed krucyfiksem.
Stygmaty były ogromnym zaskoczeniem dla Zakonnika z Pietrelciny, starał się je ukryć, czuł się nimi zawstydzony i upokorzony:
„Błagam Pana, by nie poniżał i nie zawstydzał mnie przez te zewnętrzne znaki.”.
Ojciec Pio unikał rozgłosu i sławy, pragnął cierpieć w cichości .
W 1947r nasz Karol Wojtyła spowiadał się u o.Pio, który ponoć przepowiedział mu, że któregoś dnia zasiądzie na „najwyższym stanowisku w Kościele”
W 2002r. Jan Paweł II ogłosił Zakonnika z Pietrelciny świętym.
3 marca 2008 roku, 40 lat po śmieci ojca Pio, jego ciało zostało ekshumowane, do nowego sanktuarium i do nowego kryształowego grobowca.
Coś mi się zdaje, że o.Pio, który żył w ubóstwie i był bardzo skromnym człowiekiem, a obudziłby się dzisiaj i zobaczył tą wyzłoconą kaplicę, to uciekłby do starego skromnego grobowca.
Przepraszam wszystkich, ale to jest moje prywatne zdanie.
Twarz to silikonowa maska, która została zamówiona w firmie produkującej m.in. figury dla londyńskiego Muzeum Figur Woskowych.
Dużo spełnionych próśb modlących się o wstawiennictwo do O. Pio spowodowała, że dziś w konfesjonale w którym spowiadał (tylko kobiety, mężczyźni w zakrystii) leży pełno kartek z prośbami, ale również w starym grobowcu i w Jego celi.
Kult Świętego na półwyspie Gargano jest bardzo silnie zakorzeniony. W każdej osadzie, miasteczku stoją pomniki, a za oknami domów czy sklepików wizerunki z podobizną O. Pio.
W drodze powrotnej do kamperków, tuż przy sanktuarium, w małym sklepiku, choć pod buńczuczną nazwą Marketu, kupiliśmy chleb o średnicy 40- 45 cm, z pyszną chrupiącą skórką.
Smakiem przypominał nam polski wiejski chleb, szkoda tylko że jeden (miał być na pół) ale nie wiedzieliśmy co to za pychota.
.Pio, który żył w ubóstwie i był bardzo skromnym człowiekiem, a obudziłby się dzisiaj i zobaczył tą wyzłoconą kaplicę, to uciekłby do starego skromnego
Dużo jest takich kontrowersji. Mnie też zastanawia ile musiało zginąć rdzennych mieszkańców obu Ameryk, aby złotem im zrabowanym ,wyzłocić rzymskie świątynie.
Było to złoto przekazane przez króla Hiszpanii papiażowi.
Pobłogosławieni przez O. Pio - po porannej ruszamy na upragniony
Odpoczynek na plażach Półwyspu GARGANO
Z książki ACSI mamy kilka kempingów do wyboru, jedziemy drogą SP41.
Jesteśmy przed miejscowością Lido de Sole, kiedy raptem Zbysiu jadący przodem, zatrzymuje się i mówi przez radio,że idą z Terenią do hurtowni wina i oleju,która jest przy drodze.
Moja żona nie byłaby kobietą żeby nie zrobiła tego samego, ja spaceruje po ulicy i widzę, mały szyld CAMPING La Perla Del Garganiko.
N 41 55 12
E 15 49 03
Wchodzę przez ładną bramę, po lewej i po prawej miejsca kempingowe, troszkę trawy, trochę piasku, morze tuż za płotem, czysto - kameralnie, trzy załogi na kempingu. Pytam gospodarza - ile za miejsce - odpowiada że po 22€.
Idę z tą wiadomością do Towarzystwa i po zaakceptowaniu przez większość - zostajemy, ale za 19,€
Zbysiu targował. Troszkę drożej jak z ACSI, ale naprawdę warto.
Gospodarze (starsze małżeństwo które przekazało interes synowi, ale pomagając mu) dbający o czystość nie tylko na placu, ale i plaży. Codziennie rano specjalny przesiewacz czyści piasek, równa i grabi.
Patrzyłem po przyjeździe na mapie to widać o ile na tym fragmencie plaży piasek jest czyściejszy od sąsiedniej działki.
Był tylko jeden minus – chcąc popływać trzeba było iść w morze z 50m i to woda nie sięgała wyżej jak do pasa.
Dobre miejsce dla wnuków.
Odpoczynek zaczął się od specjału jakim była babka kempingowa, robiona i pieczona przez Terenię i Zbyszka.
Baba ma też swoją historię.
Baba czyli nasza ukochana polska babka to jedno z tradycyjnych słodkości Neapolu.
Chociaż długo neapolitańczycy uznawali ją za swój produkt to jednak , dzisiaj wiadomo, że tak naprawdę to nasz polski przepis, udoskonalony przez miejscowych cukierników.
Jak nasza babka trafiła do Neapolu?
Otóż, nie bezpośrednio z Polski , lecz z Francji . To pyszne ciasto zabrał na paryski dwór Stanisław Leszczyński ,tam babka zrobiła prawdziwą furorę, a z paryskiego dworu trafiła do Neapolu. (ale mi się rymnęło)
I chociaż zmieniono troszkę recepturę i neapolitańską babę je się z polanym rumem i bitą śmietaną nie zmienia to faktu ,iż oryginalny przepis przybył do Neapolu z Polski.
Nasza baba kempingowa była nie mniej pyszna. .......a podstawą w produkcji była wiertarka i szpilka od namiotu.
Pierwszą wycieczkę rowerową , zrobiliśmy do miejscowości Rodi Garganico około 15km,teren pofałdowany i kręty.
Miasteczko czyściutkie, bielutkie. Od XVI w. zajmujące się produkcją i handlem cytrusów.
Dziś żyjące z turystów...
Odpoczywaliśmy przy pysznych lodach z widokiem na Adriatyk, wyobrażając sobie ,że prościutko po drugiej stronie jest Dubrownik.
Sąsiadami naszymi są, bardzo sympatyczny Polak z żoną Niemką mieszkający na stałe w Berlinie, oraz Słowacy.
Obie te załogi przyjeżdżają tu co roku, i jak mówił Polak , „byłem w tych okolicach na różnych kempingach, ale ten najbardziej mi odpowiada i od 10 lat przyjeżdżam tu na trzy miesiące już w maju.”
Słowacy natomiast robią zapasy na zimę, kupują pomidory, przekrawają na pół i suszą na stołach .
Potem kładą w słoiki i zalewają oliwą, kupowaną od gospodarza, który jest właścicielem gajów oliwnych i przetwórni.
Coś Wam zdradzę, robi też limonkę, którą przy wyjeździe każdy z nas dostał w prezencie.
Nie powiem jak smakuje, bo dawno wypita i nie uwierzylibyście co za smak – ta kupna z Sorento niech się schowa.
Starszy pan uczy też włoskiego, bo ile razy zwracaliśmy się z jakim pytaniem, lub prośbą, kazał nam powtarzać dany zwrot po włosku. Mało tego, na następny dzień jak przechodził, kazał powtarzać wczorajszą lekcje.
Zbyszkom tak się podobało to miejsce, że postanowili w tym roku tam wrócić
Na filmiku odpoczynek na poszczególnych etapach naszej podróży.
Twój sprzęt: Globe Traveller - Voyager
Nazwa załogi: MOKS Pomógł: 1 raz Dołączył: 31 Maj 2012 Piwa: 157/51 Skąd: Ostrowiec Św
Wysłany: 2015-02-06, 18:54
Marek , to gdzie CT Świętokrzyskie w tym roku jedzie do Włoch?
_________________ Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego,czego nie zrobiłeś,niż tego co zrobiłeś.Więc odwiąż liny,opuść bezpieczną przystań.Złap w żagle pomyślne wiatry.
Podróżuj,śnij,odkrywaj.
Mark Twain
Jest około 21.00 Zbyszkowie zmęczeni, postanawiają iść spać. Ja byłem tak ciekawy tego miejsca,
szczególnie w nocy,(a może jakieś przeczucie) że postanowiłem iść na górę do Sanktuarium Czarnej Madonny. Żona jak dobry przyjaciel idzie ze mną.
Idziemy ulicą która ma chyba około 20% pochyłości.
Wychodzimy ( z językami na wierzchu) na piękną ulicę która prowadzi do najstarszej części Loreto.
Raptem stajemy jak wryci... ........słyszymy jak ktoś śpiewa Cichą Noc - kolędy?, jest koniec czerwca – co tu jest grane?
Dochodzimy do bramy wejściowej miasta, a za rogu wychodzi procesja dzieci niepełnosprawnych z lampionami i opiekunami.
Wchodzimy z nimi za mury , a tam, tuż za bramą przedstawienie jednej ze scen biblijnych - przyniesienie Pana Jezusa do świątyni.
Niesamowite – tego o tej porze nie spodziewaliśmy się. Ani aparatu, ani kamery, a do tego Zbyszkowie poszli spać!
Zostawiam żonę, a sam lecę po naszych Towarzyszy i po sprzęt.
procesja kieruje się w stronę Bazyliki Loretańskiej.
Nie wiem tylko czyja naprawdę jest muzyka pieśni Czarna Madonna. Polska czy Włoska.?
Wchodzimy na plac przed Bazyliką, oczom naszym ukazują się tańczące fontanny.
Znowu coś mnie za grdykę złapało, jak zobaczyłem w oczach dzieci - nieprawdopodobną radość, kiedy zagrała muzyka, a w takt jej zaczeły tańczyć fontanny.
A teraz MY spędźmy kilka chwil w rytmie kankana i marsza Radeckiego.
Owacjom nie było końca.
Po pierwszej w nocy wróciliśmy do kamperków.
Rano skoro świt koło 10.00 wychodzimy przy pięknej pogodzie na zwiedzanie Bazyliki.
Na placu nie ma już śladu po fontannach.
Widząc Domek M.B. wyobrażałem go sobie jako małego ciasnego, a to duża budowla. Może obudowa sprawia takie wrażenie.
W każdym razie bardzo dobre miejsce dla Loretańskiej Czarnej Madonny.
Piękna Polska kaplica z obrazami bitwy pod Wiedniem i obrony Warszawy, oraz witraż poświęcony żołnierzom II Korpusu - wyzwolicielom i ratownikom przed spaleniem Bazyliki w 1944r.
Wychodzimy a tu leje jak z cebra, a w kamperach wywietrzniki OTWARTE!!!
Zbyszkowie z żoną lecą na parking, ja natomiast nie daruję, muszę odwiedzić naszych żołnierzy,
poległych przy wyzwalaniu Ankony i Loreto.
Nie bardzo wiedziałem jak tam iść, choć kierunek miałem słuszny. Za murami skręcam w prawo,
w dużym budynku w bramie stoi zakonnica, więc pytam „cmentaro Polako”? - a mówi pan po Polsku? -pada odpowiedź – tak- a ma pan zdrowe nogi? - tak - ….......i tak doszedłem na cmentarz na skróty. Nie wiem o co chodziło z tymi nogami, bo cmentarz nie daleko, tyle tylko że po schodach.
Pięknie położony z cudownymi widokami, czysty zadbany, a czuwają nad nim właśnie siostry (przewodniczki) Nazaretanki.
Jak wróciłem zastałem kamperki wytarte i wysuszone.
Po zwiedzeniu Bazyliki San Vitale - Mauzoleum Galii Placydii i Baptysterium Ortodoksów, wracamy na parking.
Po drodze wstępujemy na kawę, duże wrażenie musiały na nas zrobić mozaiki, bo dość głośno wymieniamy między sobą spostrzeżenia, gdy siedząca koło nas młoda kobieta z trojką dzieci odzywa się po polsku i pyta czy byliśmy już w Bazylice Sant'Apollinare in Classe .
(Polka wyszła za Włocha i mieszkają w Rawennie na stałe.)
Opowiada o tym tak zachęcająco, że chociaż to nam nie po drodze, jedziemy
Rzeczywiście warto było nadrobić drogi.
Parking bezpłatny. 10 km. od centrum. Plac przed bazyliką nosi nazwę Jana Pawła II
N 44 22 50
E 12 13 56
Omijana przez turystów bo na uboczu. Sant'Apollinare in Classe została konsekrowana w 549, a nazwa pochodzi od relikwii św. Apolinarego pierwszego biskupa Rawenny. Przez to że bazylika położona była bardzo blisko portu, była często napadana przez barbarzyńców. W IX w. relikwie zostały przeniesione do kościoła św. Marcina z Tuors w Rawennie z 560r. który przyjął wezwanie Sant’Apollinare Nuovo
Mozaika na pierwszym planie pokazuje św. Apolinarego, a owieczki 12 apostołów.
Nie mogliśmy zrozumieć czemu te owce mają takie długie ogony. Może w VI w. takie były?
I dlaczego Przed Bazyliką stoją bawoły z blachy mosiężnej?.
Bo dlaczego przed kościołem jest pomnik Teodoryka Wielkiego to wiemy – od Santy.
Nadszedł moment, gdy przychodzi żegnać cudowną ITALIĘ wyjeżdżamy nasyceni sztuką i historią, kontenci ze wspólnie spędzonych chwil.
Załoga Class11 – jesteście wspaniałymi kompanami do modlitwy i wypitki – do tańca i różańca.
Dziękuję Tereni – Zbyszkowi , oraz żonie, że nie przeklęli mnie, za narzucanie im ciągle nowych pomysłów do zwiedzania i chodzenia. BYŁO CUDOWNIE
Ostatnią noc spędziliśmy pod Brnem, na parkingu naprawy sprzętu rolniczego, który rankiem należało opuścić,
N 49 06 28
E 16 37 07
w cichej, malutkiej miejscowości Popovice, w której pragnęliśmy napić się dobrego piwa z beczki – we Włoszech lanego nie użyczysz.
Piwo było i jakaś przekąska, ale najzabawniejsze było to, że jako placówka państwowa nie przyjmowała innej waluty jak korona.
Terenia mówi nie martwcie się ja mam.
Przy płaceniu okazało się że połowa koron była stara i nie będąca w obiegu. Dobrze że tych dobrych starczyło.
Miłą niespodziankę sprawili miejscowi, którzy przyszli do nas ze śliwowicą, chcąc wypić zdrowie Polaków, a my nie byliśmy niewdzięczni i wypiliśmy ich !------ich śliwowicą.
Wszystkim wielkie dzięki za cierpliwość i dobre słowo.
Dzięki Marku za super opis Waszej wyprawy do Włoch.
Czytało się i oglądało Was z wielką przyjemnością ale też i trochę ze zdrową zazdrością.
Takie opisy tylko motywują do pojechania Waszym tropem.
Dzięki
Twój sprzęt: Bürstner Solano na Ducato
Nazwa załogi: SOKOŁY Pomógł: 2 razy Dołączył: 14 Lut 2007 Piwa: 62/37 Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2015-02-13, 16:57
Jeszcze raz dziękujemy za ten powiew włoskiego ciepełka w środku zimy, a w dowód wdzięczności i uznania nasze forumowe - choć nie czeskie i tylko wirtualne, ale przynajmniej kuflowe nie butelkowane.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum