 |
|
|
Włóczęga jesienią - "w stronę słońca". |
| Autor |
Wiadomość |
SZEJK
weteran

Twój sprzęt: Fiat Dukato 2,8 JTD BAVARIA
Nazwa załogi: Grab Klan
Pomógł: 2 razy Dołączył: 14 Lut 2016 Piwa: 217/333 Skąd: Dębica
|
Wysłany: 2016-05-13, 22:57
|
|
|
Tadeusz- jak jesteś w Tarnowie to rzut beretem do Dębicy, zapraszam na poranną kawę. A potem do Pustkowa (10 km. od Dębicy)gdzie jest zrekonstruowany obóz koncentracyjny a 15 km dalej słynna wieś Blizna gdzie mieściły się wyrzutnie rakietowe V2 z odtworzonym modelem w skali 1:1.
Trochę zmiana klimatu ale tesch ciekawie. |
_________________ Pozdrawiam SZEJK
Ten co zna swoją wartość, nigdy nie będzie niszczył innych, by budować siebie.
Dr. Mateusz Grzesiak
Moje poprzednie i aktualna karawana:
 |
|
|
|
 |
Darek Szczecin
Kombatant
Twój sprzęt: JUMPER BLACK 205PS, VW T5 4Motion Seikel
Nazwa załogi: Darek&Anita&Maja
Pomógł: 6 razy Dołączył: 08 Wrz 2014 Piwa: 112/162 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 2016-05-14, 00:02
|
|
|
Piękne
Choć tu świeży jestem i niektóre sprawy lub reakcję widzę z innej perspektywy. Zauważyłem pewną zależność. Im post jest bardziej wyczerpujący temat albo po prostu zachwycający tym mniej komentarzy bo co tu komentować |
|
|
|
 |
Świstak
Kombatant

Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 15 razy Dołączył: 05 Cze 2009 Piwa: 534/112 Skąd: Legnica
|
Wysłany: 2016-05-15, 21:18
|
|
|
|
_________________ .
.
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"
Milka - może ją spotkacie?
 |
|
|
|
 |
Tadeusz
Administrator CamperPapa

Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy Dołączył: 06 Lis 2007 Piwa: 1610/2356 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 2016-05-17, 20:27
|
|
|
Tę relację piszę w podróży po Jesenikach, cudnej krainie w Czechach. Aby skorzystać z internetu, muszę przekraczać granicę. Po napisaniu fragmentu relacji znów wracamy do Czech.
Kontynuuję opowieść o podróży na południe.
Z Tarnowa przenosimy się do Dębna. To zaledwie 22 km na południowy - zachód.
Tutejszy zamek jest unikalną zabytkową budowlą w skali kraju. Zachowany w prawie niezmienionym kształcie obiekt późnośredniowiecznej architektury świeckiej o cechach gotyku i renesansu. Zamek został zbudowany w latach 1470 - 80 przez muratora Marcina Proszko i jego ucznia Jana z Krakowa na zlecenie kasztelana krakowskiego Jakuba Odrowąża. Usytuowany jest na niewielkim wzniesieniu, otoczony fosą i nieckami dawnych stawów. Wokół roztacza się rozległy park i łąki. Przed wejściem do zamku, na parkingu można spokojnie i bezpiecznie nocować.
Zachowało się wiele gotyku mimo późniejszych przebudowań i wprawdzie z zewnątrz przybyło elementów typowych dla renesansu, to ogólny zarys gotycki również pozostał.
Jego gotycko-renesansowy charakter czyni go lżejszym w formie i nadaje jeszcze więcej piękna. Bo jest to naprawdę piękny zameczek i zachowany w całości, oszczędzony przez los i historię. Niewiele jest w Polsce zamków rycerskich z okresu średniowiecza. Mam nadzieję poopowiadać o nich przy innej okazji, jak choćby o Oporowie koło Kutna, który również zachował się bez żadnych zniszczeń, a jest zamkiem czysto gotyckim, bez późniejszych przeróbek.
Dębno jest jak Oporów, prawdziwą perełką.

Dowodem na to, że wcześniej istniał tu skromny zamek i częściowo na jego fundamentach budowano nowy, są piwnice z typowymi romańskimi elementami, bardzo surowe i proste.
W piwnicach zamkowych było w zwyczaju przetrzymywać więźniów którzy zasłużyli na karę,
a jeszcze częściej takich, którzy byli po prostu niewygodni.
Piwnice były również arsenałem.
Przechowywano w nich jeszcze cenniejsze zapasy.
A teraz nawet fragmenty detali z czasów przebudowy zamku.
Wnętrza są bajecznie piękne, ale zanim tam wejdziemy popatrzmy na dziedziniec. Zwraca uwagę herb Odrowąż.
Na dziedzińcu znajdują się ceramiczne postacie z epoki. Ta z prawej nie jest z ceramiki.
Wnętrza są bajecznie wyposażone. Zacznijmy od pomieszczeń gospodarczych takich jak kuchnia czy spiżarnie.
O pięknie wnętrz można pisać i pisać. O wyposażeniu zapewne jeszcze więcej. Zwracam uwagę na piękno detali mebli, szczególnie z kolekcji mebli czarnych.
`
Spotkaliśmy również Białą Damę, a jakże.
Zwracają uwagę akcenty patriotyczne.
Przed zamkiem spotkalismy bardzo sympatycznych ludzi. Włóczęgów jak i my, z tym, że oni podróżują starym, wysłużonym wozem terenowym. Przypadliśmy sobie do gustu po opowieściach o naszym zwariowanym życiu - ich i naszym.
Oczywiście zapisali się na nasze forum.
Moi mili, jeśli Wasze drogi zawiodą Was gdzieś do Małopolski blisko Tarnowa, nie omińcie Dębna. To naprawdę perełka polskiej architektury świeckiej z okresu gotyku i renesansu.
Niewiele takich mamy w kraju.
Oto koordynaty:
N 49.964030
E 20.716148
Teraz pojedziemy jeszcze troszkę na zachód a potem już na południe, ale to w następnym odcinku. |
_________________ W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
 |
| Ostatnio zmieniony przez Tadeusz 2016-05-18, 08:00, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
Agostini
weteran

Twój sprzęt: Hymer ML-T 580
Pomógł: 4 razy Dołączył: 19 Sty 2011 Piwa: 245/114 Skąd: Łódź
|
Wysłany: 2016-05-17, 21:19
|
|
|
| Tadeusz napisał/a: | | ...nie omińcie Dębna. | Dębna... i Zalipia... i innych.
Jak Ty to wynajdujesz, Tadeuszu.
Chyba trzeba zacząć wolniej jeździć...
... i paliwa trochę zostanie ...i dostrzeżemy co sami mamy.
Piękne, prosimy o następne. |
_________________ Basia i Andrzej
 |
|
|
|
 |
Pawcio
Kombatant

Twój sprzęt: Pojazd obozowy Wacek McLouis I
Nazwa załogi: PabemanaTeam
Pomógł: 12 razy Dołączył: 29 Wrz 2008 Piwa: 141/469 Skąd: z Nienacka
|
Wysłany: 2016-05-18, 08:58
|
|
|
| Tadeusz napisał/a: | | Teraz pojedziemy jeszcze troszkę na zachód a potem już na południe, ale to w następnym odcinku. |
Czekamy
| Agostini napisał/a: | Chyba trzeba zacząć wolniej jeździć...
... i paliwa trochę zostanie ...i dostrzeżemy co sami mamy. |
A wielu z nas- kamperowców zastanawia się czy w tym roku ruszać gdzieś dalej w europę.. czy raczej zostać w kraju. W tym temacie odpowiedź jest jasna i klarowna |
|
|
|
 |
Kotek
Kombatant Mam na imię Danusia!

Twój sprzęt: Fiat Ducato Toskana 1,9 TD
Nazwa załogi: MisioKot
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 07 Paź 2010 Piwa: 402/448 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2016-05-18, 09:57
|
|
|
Polecieć na księżyc. |
_________________ Pozdrawiamy - Danusia-Kotek i Henio-Misio
Denerwować się to znaczy mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych.
 |
|
|
|
 |
Pawcio
Kombatant

Twój sprzęt: Pojazd obozowy Wacek McLouis I
Nazwa załogi: PabemanaTeam
Pomógł: 12 razy Dołączył: 29 Wrz 2008 Piwa: 141/469 Skąd: z Nienacka
|
Wysłany: 2016-05-19, 21:12
|
|
|
| Kotek napisał/a: | Polecieć na księżyc. |
Yyyyyyyy.. no tak. W sumie to też jakaś koncepcja. |
|
|
|
 |
Tadeusz
Administrator CamperPapa

Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy Dołączył: 06 Lis 2007 Piwa: 1610/2356 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 2016-05-20, 12:44
|
|
|
Z Dębna przez Brzesko do Nowego Wiśnicza jest 25 km.
Chyba każdy Polak powinien poznać to zamczysko górujące nad okolicą. Niegdyś ważne to miejsce i znane zbójnikom jako miejsce kaźni.
Jego historia jest bogata i dramatyczna.
Po Gryfitach, którzy panowali tu w wieku XIII, nastali w wieku XIV nowi panowie - Kmitowie.
Wybudowali w Wiśniczu ufortyfikowaną warownię a ostatnie z rodu Piotr III uczynił Wiśnicz ważnym ośrodkiem życia politycznego i kulturalnego.
Niestety, zmarł bezpotomnie a dobra wiśnickie kupił Sebastian Lubomirski, starosta spiski i żupnik bocheński i wielicki. Dochody z żup pozwoliły na szybki wzrost potęgi Lubomirskich.
Zamek wiśnicki stał się główną ich siedzibą.
Syn Sebastiana, Stanisław, zaangażował włoskich mistrzów, którzy przebudowali zamek w stylu zachowanym do dziś - palazzo in fortezza.
Zamek wzbogacony o teatr, zwierzyniec i park stał się świetną rezydencją.
Jako wotum za zwycięstwo pod Chocimiem w 1621 roku, Stanisław wybudował klasztor karmelitów bosych i kościół, które również były ufortyfikowane i stanowiły potężny zespół obronny wraz z zamkiem.
Niestety, nie zostały one wykorzystane w czasie potopu szwedzkiego i jak wiele innych twierdz poddane zostały w roku 1655 bez walki. Szwedzi ograbili i zdewastowali zamek.
Straty były ogromne, bo w zamku zgromadzone były dzieła sztuki najwyższej klasy, łącznie z obrazami DUrrera, Rafaela i Tycjana.
Od tego czasu zamek już nigdy nie odzyskał świetności i znaczenia. Nastep`ni właściciele nie radzili sobie z utrzymaniem potężnego zamku i po dwukrotnych przebudowach i kilku pożarach marniał.
Po ostatnim pożarze w 1831 roku opuszczony popadał już w ruinę.
W 1901 roku Lubomirscy powołali Zjednoczenie Rodowe Lubomirskich i odkupili zamek od ówczesnego właściciela.
Przystąpili do remontu przerwanego wojną 1939 roku.
Po wojnie, od 1949 roku zamek jest poddany konserwacji i powoli wraca do formy zarządzany przez Muzeum Ziemi Wiśnickiej.
Nocowaliśmy tam na parkingu pod zamkowym murem:
N 49.916960 E 20.470839
Spokojny to był nocleg, a rano zgłosiliśmy się do miłej pani przewodniczki, która przez ponad godzinę oprowadzała nas i jeszcze jedno małżeństwo, po wnętrzach zamkowych.
Tak urządziliśmy się na nocleg.
Tak zamek prezentuje się z oddali, z szosy.
Niestety, nie zdążyliśmy na imprezę połączoną z rekonstrukcją bitwy pod Chocimiem. Zdołałem jedynie zanotować obiektywem zwijających się uczetników.
Oto most prowadzący na dziedziniec i brama.
Zanim popatrzymy na zamek w obecnym stanie, spójrzmy na makiety obrazujące jego rozwój.
Z zewnątrz bryła zamku robi wrażenie wielkością.
Detal renesansowy.
Bombardy i armaty.
Brama od strony dziedzińca.
Inne spojrzenie na fasadę.
I na kordegardę.
We wnętrzach jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia aby przywrócić zamkowi dawną świetność. Spacerując po salach widzimy jednak oczyma wyobraźni jak tu niegdyś być musiało.

Ciekawe rzeczy zobaczyliśmy w pomieszczeniach gospodarczych. Oto kocioł bimbrowniczy.
Troszkę zastawy stołowej.
I naczyń kuchennych.
Pięknie prezentuje się dziedziniec wewnętrzny.
I hall.
Nowy Wiśnicz to jeden z tych zamków, które powinny znaleźć się na kamperowej trasie jako, że są pajdą naszej historii, tradycji i kultury.
Namawiam Was , mili moi, na odwiedzenie Wiśnicza.
Teraz skierujemy się prosto na południe, ku naszym górom - Beskidom, Tatrom i Pieninom.
To jednak dopiero po zlocie, który zaraz zaczynamy w Mikulowicach. Nawet ten post pisałem w Głuchołazach, gdzie musieliśmy wjechać aby złapać internet z naszego routera.
Do zobaczenia w dalszej trasie. |
_________________ W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
 |
| Ostatnio zmieniony przez Tadeusz 2016-05-20, 12:55, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
slawwoj
Kombatant
Twój sprzęt: Laika x695 Ford
Pomógł: 6 razy Dołączył: 08 Sie 2012 Piwa: 141/307 Skąd: Bielsk Podlaski
|
Wysłany: 2016-05-20, 12:53
|
|
|
za przedstawienie miesjc mało znanych ( przynajmniej dla mnie). Przesłanie jest proste - nadrobić zaległości |
| |
|
|
|
 |
Aulos
weteran

Twój sprzęt: Bürstner Solano na Ducato
Nazwa załogi: SOKOŁY
Pomógł: 2 razy Dołączył: 14 Lut 2007 Piwa: 62/37 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: 2016-05-20, 14:50
|
|
|
Tadeuszu, niezmiernie miło mi się pochwalić, że Wiśnicz już znam, chociaż to dla mnie kawał drogi. Byłem tam kilka lat przed Twoją wizytą (w 2007 r.) i wnętrza były dopiero w fazie zagospodarowywania - dużo uboższe niż na Twoich fotkach. W wielu przypadkach zainteresowały nas te same ujęcia.
Wiśnicz Tadeusza 1.JPG
|
 |
| Plik ściągnięto 48 raz(y) 147,84 KB |
Wiśnicz Krzysia 1.JPG
|
 |
| Plik ściągnięto 44 raz(y) 251,46 KB |
Wiśnicz Tadeusza 2.JPG
|
 |
| Plik ściągnięto 33 raz(y) 115,92 KB |
Wiśnicz Krzysia 2.JPG
|
 |
| Plik ściągnięto 44 raz(y) 244,52 KB |
Wiśnicz Tadeusza 3.JPG
|
 |
| Plik ściągnięto 42 raz(y) 132,16 KB |
Wiśnicz Krzysia 3.JPG
|
 |
| Plik ściągnięto 43 raz(y) 216,54 KB |
Wiśnicz Tadeusza 4.JPG
|
 |
| Plik ściągnięto 40 raz(y) 173,68 KB |
Wiśnicz Krzysia 4.JPG
|
 |
| Plik ściągnięto 57 raz(y) 237,46 KB |
Wiśnicz Tadeusza 5.JPG
|
 |
| Plik ściągnięto 35 raz(y) 147,55 KB |
Wiśnicz Krzysia 5.JPG
|
 |
| Plik ściągnięto 58 raz(y) 239,19 KB |
|
_________________ "Nosiciel nieuleczalnej kamperomanii"
 |
|
|
|
 |
Wojciechu
Kombatant

Twój sprzęt: był - ducato frankia,jest- burstner t603
Nazwa załogi: marwoj
Pomógł: 6 razy Dołączył: 20 Wrz 2013 Piwa: 157/150 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: 2016-05-20, 17:06
|
|
|
Tadeusz - jesteś bardem grającyn na strunie kamperowej, przewodnikiem na szlaku i informatorem turystycznym w jednym. Gdy znajomi pytają co ciekawego jest w kamperowaniu, to między innymi mówię ....bo jest taki Tadeusz..... |
_________________ prof-os
Jesteśmy jedyni i niepowtarzalni, pamiętajmy tylko że niedoskonali…
 |
|
|
|
 |
Mirek48
doświadczony pisarz

Twój sprzęt: Mitsubishi L300
Nazwa załogi: mirek i janka
Pomógł: 1 raz Dołączył: 24 Sty 2010 Otrzymał 5 piw(a) Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2016-05-20, 18:54
|
|
|
Dobrze, że jest TAKI TADEUSZ |
_________________ Mirek Brus |
|
|
|
 |
OldPiernik
stary wyga

Pomógł: 4 razy Dołączył: 16 Gru 2008 Piwa: 50/19 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2016-05-20, 21:04
|
|
|
Tadeuszu - bardzo dziękuję Ci za pokazanie "moich", trochu zapomnianych miejsc. Jeździmy nie wiadomo gdzie, szukamy nie wiadomo czego, a tuż pod nosem mamy takie skarby.
Pamiętam, jak do zamku w Dębnie właziliśmy z kuzynem przez dziurę w murze - było to wiele lat temu, kiedy zamek był w takim sobie stanie i właściwie nikogo tam nie wpuszczali, gdyż trwał remont. Ale się wtedy bałem, żeby nas strażnik nie pogonił .
I od tego czasu nie byłem na zamku.
Do Nowego Wiśnicza już kilka razy się wybierałem i ... tyle. Przez prawie 10 lat przejeżdżałem obok niego kilka razy w kwartale i za każdym razem mówiłem sobie po cichu, następnym razem tam pojadę.
Ile razy wszyscy mówimy sobie - następnym razem. Trzeba się w końcu zmobilizować bo następnego razu może nie być.
Jeszcze raz dziękuję - pisz dalej, bo muszę naładować swoje akumulatory |
_________________ Życie jest za krótkie na siedzenie w domu i zazdroszczenie innym. |
|
|
|
 |
Tadeusz
Administrator CamperPapa

Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy Dołączył: 06 Lis 2007 Piwa: 1610/2356 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 2016-05-23, 16:25
|
|
|
Aulos - to miłe, że podobnie widzimy i czujemy. Twoje fotki ładnie pokazują piękno tej zacnej budowli.
Prof-os, Mirek48 i OldPiernik - dziękuję, że tu zaglądacie i doceniacie wątki o naszej polskiej ziemi. To bardzo cieszy.
Dziś, już na spokojnie, nie w drodze ale z Pajęczna, kontynuuję opowieść o podróży jesiennej z jasno określonym celem.
Póki co, jedziemy wzdłuż Dunajca i z oddali widać wieżę średniowiecznego zamku. To resztki zamku czchowskiego wybudowanego w XIV wieku dla ochrony traktu.
Właściwie to początki były znacznie wcześniej.
Na przełomie XII i XIII wieku wzniesiona została na górze nad Dunajcem wieża mająca ochraniać przebiegający doliną trakt handlowy. Była zbudowana z kamienia na planie koła. W początkach XIV wieku dobudowano wokół niej zamek przeznaczony na siedzibę starostów czchowskich. Jest on wzmiankowany w dokumentach z lat 1356 i 1363. Dziś dobrze zachowana jest tylko wieża u podstawy okrągła, wyżej ośmioboczna, ma wysokość około 20 metrów a średnicę 12 metrów. Widoczne są wokół niej ślady fundamentów, z których wiadomo, że zamek składał się z dwóch pomieszczeń na parterze oraz zewnętrznej klatki schodowej prowadzącej na piętro.
W 1928 roku odrestaurowano wieżę uzupełniając ubytki murów, a fundamenty budynku mieszkalnego odkryto w 1960 roku podczas badań archeologicznych.
W 2000 roku odbudowano górną część wieży, powstanie również klatka schodowa umożliwiająca dostanie się na jej szczyt, który jest świetnym punktem widokowym.
Powyższa wiedza o tym obiekcie i malownicze jego położenie zdopingowały mnie do odwiedzenia wieży. Skręciliśmy z szosy prowadzącej z Brzeska do Nowego Sącza w stronę rynku czchowskiego, następnie zjechaliśmy ostro w dół wąską uliczką na parking pod zamkową górą.
Nie wiem jak to się stało, ale idąc pod górę przeoczyłem miejsce w którym należało skręcić do wieży i poszedłem dalej ścieżką. Oczywiście zorientowałem się, że coś nie gra, postanowiłem zatem pójść na przełaj, ostro pod górę.
Znalazłem się na samym szczycie gdzie odkryłem ciekawe obiekty.

Ząmku jednak ani widu. Wyobrażacie sobie, jak głupio się czułem? Znaleźć takie małe obiekty a zgubić wielką wieżę zamkową?
Wypatrzyłem ją jednak przez korony drzew niżej ode mnie. Znacznie niżej!
Tak prezentuje się z zewnątrz.
A tak jej zabezpieczone fundamenty i widok z nich na okolicę.`
Fajne miejsce do popatrzenia na świat z góry w cieniu potężnej baszty.
Dalsza droga wzdłuż Dunajca obfituje w piękne widoki nad jeziorami Czchowskim i Rożnowskim, ale po drodze znajdujemy coś więcej. We wsi Wytrzyszczka, nad samym brzegiem zalewu góruje nad okolicą widoczny z daleka i malowniczo się prezentujący zamek Tropsztyn.
Zamek został wzniesiony w XIII wieku jako warownia broniąca biegnącego tędy szlaku handlowego na Węgry. Pierwszym władcą budowli był Dobrosław Ośmiróg zwany Gierałtem. Zamek często zmieniał swoich właścicieli. W 1574 roku zasiedlili go nawet zbójnicy, którzy rabowali kupców i przepływające Dunajcem tratwy. Właściciele sąsiadującego Rożnowa napadli na twierdzę zabijając rozbójników i jednocześnie zrujnowali zamek, który zaczął chylić się ku ostatecznemu upadkowi.
Teraz zaczyna się opowieść tyleż niewiarygodna co dodająca smaczku w poznawaniu historii tego malowniczego obiektu.
Otóż w XVIII wieku potomek fundatorów zamku w Niedzicy – Sebastian Berzewiczy, wyjechał do Peru. Poślubił Inkaską Indiankę, z którą miał córkę – Uminę. Niestety był to czas najazdu Hiszpanów na Inków. Z królewskiego rodu Inków przy życiu pozostał bratanek naszego rodaka – Andreas Tupac Amaru II. Ożenił się on z jego córką Uminą, po czym cała rodzina uciekła do Europy zabierając ze sobą część królewskiego skarbu Inków.
Los ich jednak nie oszczędził i przy życiu został tylko Sebastian i jego wnuk – Unkas, który przyjął polskie imię i nazwisko jako Antoni Benesz. Jego dziadek Sebastian ukrył gdzieś legendarny skarb Inków. Podobno ciąży na nim klątwa, która dotknie każdego, kto będzie chciał go odnaleźć.
Potomek Sebastiana, Andrzej Benesz, odkrywszy w Niedzicy wskazówki rozpoczął poszukiwania przerwane tragiczną śmiercią. Przedtem jednak zdołał przejąć ruiny na własność. Jego potomkom udało się załatwić pozwolenie na zrekonstruowanie zamku i tak powstał obiekt atrakcyjny turystycznie i znów nadający okolicy ciekawego wyglądu. Tym bardziej, że widoczny jest z oddali i robi wrażenie.
Znajduje się on blisko promu, którego plac postojowy i infrastruktura stanowią świetne miejsce do noclegu dla kamperów.
Oprócz widocznych na zdjęciu stolików i ław, są jeszcze urządzenia do ćwiczeń i scieżki spacerowe.
A widok na Tropsztyn jest urokliwy.
Szkoda tylko, że odwiedzać go można tylko w wakacje, co łaskawie wypisano na bramie.
Namiary na plac przy promie: N 49.802923 E 20.651482
Na szczęście rozczarowanie niemożnością zwiedzenia zamku, szybko można zrekompensować sobie w lesie po drugiej stronie szosy.
Prom przyda się do odwiedzenia po drugiej stronie jeziora romańskiego kościółka o ciekawej historii. Można z promu nie korzystać i dojechać dookoła jeziora, przez most. Oto co nas tam przywita.
Kościół w Tropiu zbudowany jest na oblewanej przez wody Jeziora Czchowskiego wyniosłej, kilkunastometrowej skale . Jego architektura i wyposażenie wnętrza, choć z wyglądu skromne, są tak bogate, że mogą być doskonałą lekcją poglądową historii sztuki.
Wyniki badań archeologicznych zdają się potwierdzać powstanie kościoła w XI w., a nawet wysuwają dalsze domysły.
W wykopie w kaplicy Miłosierdzia Bożego przy romańskim murze z XI/XII w., pod progiem dawnego wejścia z zewnątrz do kościoła,odkryto narożnik fundamentu wcześniejszego obiektu, zapewne wczesno lub przedromańskiego kościoła, którego nawa sięgała tylko linii osi owego wejścia i drzwi obecnej zakrystii; tej linii fundamentu odpowiada także wschodnia ściana siedemnastowiecznej grobowej krypty w nawie kościoła. Okazuje się, że pierwotny kościół w Tropiu był znacznie mniejszy.
Jedno jest pewne - to jeden z najstarszych kościołów w tej części Polski.
Z dziedzińczyka kościoła widać zamek Tropsztyn. Razem stanowią dla turystów miejsce warte zachodu.
Namiary na Tropie: N 49.796254 E 20. 658375
Bardziej na południe, nad Jeziorem Rożnowskim, w Gródku nad Dunajcem, znaleźliśmy świetny kemping. Nocleg kosztował nas 20 zł. Byliśmy sami a cisza i piękne widoki zrobiły na nas niezapomniane wrażenie.
Namiary kempingu: N 49.748638 E 20.732925
Jesienią to miejsce jest ciche i tylko wędkarzy można spotkać. Nam było miło odpocząć przed dalszą podróżą. |
_________________ W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
 |
| |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do ulubionych Wersja do druku
|
|