Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jakie podwozie na lajtową wyprawówkę?
Autor Wiadomość
grzegorz_wol 
weteran

Twój sprzęt: Knaus 595 '98
Nazwa załogi: powolniaki
Pomógł: 7 razy
Dołączył: 20 Kwi 2015
Piwa: 83/65
Skąd: Piła
Wysłany: 2016-11-07, 20:05   

No i gdyby nie to wiadro wody na głowę od Baneczki znowu bym pisał... Rewelacja.

Wydaje się mi że zdjęcie tego Kampera (kibel :-P ) z filmu gdzieś mignęło na forum (albo kolor tylko

podobny). Jeśli to ten sam to może kolega by się ujawnił i opisał co było nie tak ze sprzętem. Co

zaważyło na sprzedaży. Awaryjność, ceny części, koszty eksploatacji?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Baneczka 
trochę już popisał

Twój sprzęt: Rentcamp
Dołączyła: 27 Gru 2015
Otrzymał 12 piw(a)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-07, 20:57   

Mój Chłop mógłby powiedzieć więcej ale na forum został zlikwidowany. Ja natomiast mogę powiedzieć na podstawie moich doświadczeń z ostatnich 2 lat szukania lepszej wyprawówki że nie jest to prosta sprawa . Nie powinnam mówić o podwoziach bo jak słusznie zauważył Rubicon nie mam o tym pojęcia ale o zabudowach, co jest w nich potrzebne żeby kobieta chciała jeździć, czego nie kupować żeby w Afryce, Albanii czy na wschodzie nie pękła rama to trochę wiem. Szukamy w Bad Kissingen Duseldorfie i na wystawach w Polsce i nic lepszego od tego co mamy nie możemy znaleźć. Wyroby gotowe Bimobila, Tischera czy nawet Exploryxa produkowane są dla ludzi którzy kupują oczami i pojadą na zlot albo na wycieczkę na ryby lub piknik. A nie na wyprawę albo wypad kajakowy czy quadowy Najbliższy ideału był Weinsberg Lev ale przestali go produkować a my używki nie chcemy. Choć może i dobrze bo rozmawialiśmy z Rosjaninem który takiego miał i eksploatował za Uralem. Powiedział że do takiej eksploatacji jak nasz to ten lev się nie nadaje i bylibyśmy rozczarowani. Kombinujemy o zamówieniu zabudowy na ramie Craftera albo Sprintera ale czas czekania i niepewny wynik końcowy nas hamuje. Nie ma lekko. I na pewno łączenie bazy nawet lepszej niż Iveco z machoniami, ceramiką, hektolitrami wody nie wróży dobrze.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
grzegorz_wol 
weteran

Twój sprzęt: Knaus 595 '98
Nazwa załogi: powolniaki
Pomógł: 7 razy
Dołączył: 20 Kwi 2015
Piwa: 83/65
Skąd: Piła
Wysłany: 2016-11-07, 21:39   

No akurat z tego co mówił bert to 80 litrów wody i 200 kg mebli na pace to dla filmowanego autka to pikuś. Były jakieś inne powody że samochód nie spełnił oczekiwań. Jeżeli to samochód Kolegi z forum to publicznie obgadywać nie będziemy. Jak sam się przyzna co by zmienił to co innego. :ok
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
bert 
weteran


Twój sprzęt: Iveco 4010 (4x4) Iveco 9016 (4x4) STAR (4x4)
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Paź 2014
Piwa: 179/7
Skąd: ZDR
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2016-11-07, 22:49   

Baneczka napisał/a:
To właśnie między innymi na tych 2 egzemplarzach wyrobiłam sobie opinie na temat Iweco. Oba zostały sprzedane natychmiast po pierwszej wyprawie. Adam wrócił do LR a Marcin kupił Hiluxa.


no i co z tego wynika dla Ciebie o Pani?

Moim zdaniem zbudowano te auta bez sensu, poupychano na siłę salonkę we wnętrzu które było do tego stanowczo zbyt małe. Moim zdaniem budowano te auta chciejstwem i marzeniami a nie doświadczeniem i wiedzą praktyczną. To tak jakby kupić stara 266 i zrobić w nim buduar (oczywiście koniecznie z nazwy wyprawowy).

Moim zdaniem auta te zrobiono jako auta weekendowe, tylko pytanie po co wobec tego na takiej bazie?

To (ten model) typowy klamot do przedzierania się przez górki i wądoły do miejsc niedostępnych dla nawet sporej grupy terenówek. Bardziej ciągnik zrywkowy niźli salonka. Bardziej do wsiadania w ubłoconych butach, mokrym sztormiaku, wożenia szpeja czy wodnego czy górskiego niż do wycieczek zwanych... wyprawami. Oczywiście, że na dojazdach nie dostaje do tego, choćby, czym poruszasz się Ty z rodziną i to nie ulega kwestii, niemniej dotrze tam gdzie wasz sprzęt dotrzeć nie zdoła, albo zrobi to raz ;)
Po prostu decydując się na taki samochód trzeba mieć trochę poukładane czego się oczekuje od swoich podróży. Tego zabrakło jak sądzę twórcą.
Zanim zdecydowałem się, że przejdę w dalekich wyjazdach z LR 110 na iveco najpierw nim pojeździłem, traktując jako woła roboczego, dopiero jak uznałem, że jest OK, to przesiadłem się doń i uważam, że była to słuszna decyzja. Oczywiście jest aspekt ekonomiczny; LR w zasadzie nigdy nie palił mi więcej niż 10 iveco "źre" koło 1/2 więcej, ale za to doceniam go szczególnie w drugi trzeci i każdy kolejny deszczowy dzień który przyjdzie spędzić mi w terenie.

Mam za sobą kilka km w terenie, głownie jeździłem (nadal zresztą jeżdżę) land rover'ami, i z całkowitym przekonaniem twierdzę, że ten model Iveco jest fajnym, dobrym autem terenowym z możliwością stworzenia przyzwoitych warunków bytowania nawet na długi czas w terenie, zdecydowanie lepszych niż jakakolwiek nadstawka na pick-up'a co nie znaczy, że da się z tego "bezkarnie" zrobić salonkę.

ale jak już wspomniałem, każda pliszka swój ogonek chwali, nawet ci właściciele wspomnianych iveco prezentując swoje ogonki choćby w materiale zrealizowanym przez Marcina, tam byli zadowoleni. Skoro twierdzisz, że po pierwszej wyprawie byli już nie zadowoleni to można by spytać skąd taki optymizm w materiale. Są różne możliwości, może nie przemyśleli sprawy przed wybudową i zbudowali pomniki, albo nie przemyśleli czego oczekują od swoich "wypraw" i okazało się, że im się rozjechały oczekiwania w stosunku do możliwości "bazy" którą zabudowali.

Mocno podejrzewam, że głównym problemem tych egzemplarzy było ich DMC. Jestem bez mała pewny, że przy DMC < 3.5 strach było tym jechać gdziekolwiek, gdzie można było liczyć się z ważeniem pojazdu, bo kilkaset kilo wyszło by różnicy. W tym aucie albo DMC >3.5 albo trzeba zdecydować się na pewien ascetyzm. Nigdy nie będzie to kamper (wersja o rozstawie osi 2800) a co najwyżej fajne auto WYPRAWOWE co nie znaczy wycieczkowe. O budowę kampera można się pokusić w wersji o rozstawie osi 3200 ale wówczas lepiej też by było to DMC >3.5

pzdr

EDYTA:
zmieniłem 1/3 na 1/2 bo to bliższe prawdy w terenie, 1/3 to średnia dojazdówek asfalty/szutry
_________________
Norbert J. Zbróg

świat w odsłonach różnych
https://jasawa.flog.pl/
Maraton wszystkich odcinków "Sąsiadów" nie jest tak wyniszczający dla mózgu jak to co się od...erdala w tym kraju. Karol Zbróg
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Baneczka 
trochę już popisał

Twój sprzęt: Rentcamp
Dołączyła: 27 Gru 2015
Otrzymał 12 piw(a)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-07, 23:21   

Zgadzam się z Bertem: masa, awaryjność i mała prędkość była powodem klęski tych projektów. Film był robiony po zakończeniu projektów przed weryfikacją w podróży a po wyprawie na którą nawet wzięli na pokład mechanika z córką który na trasie roboty miał dużo pozbyli się autek bez żalu
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
bert 
weteran


Twój sprzęt: Iveco 4010 (4x4) Iveco 9016 (4x4) STAR (4x4)
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Paź 2014
Piwa: 179/7
Skąd: ZDR
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2016-11-08, 00:30   

Baneczka napisał/a:
Zgadzam się z Bertem: masa, awaryjność i mała prędkość była powodem klęski tych projektów. Film był robiony po zakończeniu projektów przed weryfikacją w podróży a po wyprawie na którą nawet wzięli na pokład mechanika z córką który na trasie roboty miał dużo pozbyli się autek bez żalu


a no właśnie;
- jak dla mnie to 100 na godzinę to aż nadto, zazwyczaj jadę sobie bocznymi traktami i przelotowa 80/90 w zupełności wystarcza nawet na dojazdach, które też traktuje jako podróż ;) ale to wiedziałem, zanim się zdecydowałem na iveco (to) , zresztą LR -ami oszpejowanymi i dopakowanymi też się tyle jeździ, więc żadna (dla mnie) nowość
- waga 1 wystarczy popatrzeć na konstrukcje tych bagażników rowerowych czyste kilogramy, czy jakąś zabudowę dachu która w aucie już i tak bardzo wysokim zdaje się być niepraktyczna (więc zbędna) to ile trudu trzeba sobie zadać by pakować tam na dach np.:canoe widoczne na zdjęciach :shock:
- waga 2, może i zabudowa sklejkowa ważyła 200 kg ale te obracane fotele, te rozkładane kanapy to już inna klasa wagi a auto to w opcji DMC <3.5 wymaga uwagi bez mała aptekarskiej w dodawaniu kg, że nie wspomnę o 4 osobach podróżujących z manelami. W tym aucie użytkowanie na DMC <3.5 wymaga swoistego ascetyzmu (co nie znaczy, że nośność ma małą, nośność ma z nadmiarem bo wersja 4.2 to dokładnie to samo co 3.5, rzecz w przekroczeniu DMC. Nb dlatego ja np.: wole 4 zbiorniki wody po 30 l niż jeden 120, z pełnej 30 "leci" lepiej niż z pustej 120 (można na trasę przed zjazdem w bezdroża mieć po prostu 30 litrów wody "na stanie"
- awaryjność, no nie wiem. Ich problemy brały się zapewne z tego, że auta te były po pogotowiach technicznych jak sądzę. Dużo kilometrów różnymi kierownikami nakręcone, a jak wiadomo służbowym autem można wiele, a jak jeszcze kilku użytkowników takiego auta to trudno się spodziewać, że auto zadbane. Być może Panowie inwestorzy zamiast skupić się na przygotowaniu najpierw bazy (doprowadzeniu do stanu użytkowego) poszli w "rokoko";) zamiast w technikę.
Nie odczuwam by to auto w trybie tyrania terenowego było szczególnie awaryjne, po prostu trzeba go trochę poznać, a metoda tyleż popularna co nie mądra typu PP w zasadzie w ogóle nie wchodzi w rachubę.

Sumując:
- gdyby ktoś spytał mnie o zdanie czy takim autem można jechać na Syberię przez Syberię rozumiejąc wyjazd nad Bajkał to odpowiedziałbym; pewnie, że można, tyle że można też osobówką albo jak kto chce na biwaki w uboczności zjeżdżać to jakimś synchrakiem.
- gdyby ktoś spytał mnie o zdanie czy takim autem można jechać na Syberię przez Syberię rozumiejąc Siewier, Północny Ural czy tp to powiedziałbym, że to właśnie idealne auto na taki wyjazd, (czy inne wyjazdy eksploracyjne)
- eksploracja na zdecydowanym plusie, komunikacja asfaltowo/szutrowa neutralna, komunikacja asfaltowo/autostradowa zdecydowanie na minusie

zawsze rzecz w tym, by wiedzieć co i po co się robi ;)
nie zawsze nam się to udaje, ale gdyby człowiek zawsze tylko podejmował słuszne decyzje, życie straciło by na kolorycie ;)
_________________
Norbert J. Zbróg

świat w odsłonach różnych
https://jasawa.flog.pl/
Maraton wszystkich odcinków "Sąsiadów" nie jest tak wyniszczający dla mózgu jak to co się od...erdala w tym kraju. Karol Zbróg
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Mizioł 
zaawansowany


Twój sprzęt: VW LT Westfalia Florida
Dołączył: 31 Gru 2011
Piwa: 5/6
Skąd: Roztocze
Wysłany: 2016-11-08, 10:11   

bert napisał/a:
tyle że można też osobówką

a jednak przyznałeś mi rację :ok

a tak na poważnie to
bert napisał/a:
- gdyby ktoś spytał mnie o zdanie czy takim autem można jechać na Syberię przez Syberię rozumiejąc wyjazd nad Bajkał to odpowiedziałbym; pewnie, że można, tyle że można też osobówką albo jak kto chce na biwaki w uboczności zjeżdżać to jakimś synchrakiem.


-taki samochód do takiego wyjazdu mija się z celem, chyba że ktoś ma potrzebę dowartościowania...

bert napisał/a:
- gdyby ktoś spytał mnie o zdanie czy takim autem można jechać na Syberię przez Syberię rozumiejąc Siewier, Północny Ural czy tp to powiedziałbym, że to właśnie idealne auto na taki wyjazd, (czy inne wyjazdy eksploracyjne)


- zdecydowanie do tego celu takiego samochodu potrzeba.

bert napisał/a:
zawsze rzecz w tym, by wiedzieć co i po co się robi ;)
nie zawsze nam się to udaje, ale gdyby człowiek zawsze tylko podejmował słuszne decyzje, życie straciło by na kolorycie ;)
:!:

Baneczka napisał/a:
mechanika z córką który na trasie roboty miał dużo


Powiedz czy to była awaryjność w ogóle czy rozklejał się jak dostał w terenie. Podejrzewam że Bert ma rację, że te egzemplarze mechanicznie miały już najlepsze czasy za sobą, a ciśnienie poszło na przygotowanie zabudowy a nie mechaniki. Może się mylę ale powiedz coś więcej o tej awaryjności. Powiem Ci że pamiętam jak to zielone Iveco było na alle za coś około 90zł, bardzo podobało mi się ale stanowczo przekraczało mój budżet...

Może ja jestem dziwny, ale przed każdym dłuższym wyjazdem spędzam sporo czasu "pod samochodem" chociaż wydaje się że jest w pełni sprawny i powiem wam że nawet samochodem tak technicznie niedoskonałym jak UAZ byłem w stanie podróżować po Europie 10-15tyś km (też poza asfaltem ;) ) bez większych problemów, pomimo przekroczenia DMC i lat odsłużonych w WP.
_________________
https://www.facebook.com/szkolawpodrozy/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
bert 
weteran


Twój sprzęt: Iveco 4010 (4x4) Iveco 9016 (4x4) STAR (4x4)
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Paź 2014
Piwa: 179/7
Skąd: ZDR
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2016-11-08, 18:17   

Mizioł napisał/a:
bert napisał/a:
tyle że można też osobówką

a jednak przyznałeś mi rację :ok
[...]


nie, po prostu nie zrozumiałeś. To jest bardzo odległe od (tamtej) Twojej racji
wycieczka w okolice Bajkału to wycieczka a nie eksploracja

Edyta, bom se przypadkiem kliknął wyślij

wracając do "przeeksploatowania" takich aut i demonizacji trudności ich naprawy
to w zasadzie ciężarówka, smarowana, stosownie olejona, podregulowana na heblach, nie zaniedbana klockowo/krzyżakowo/łożyskow zwyczajnie i po prostu jeździ, bo... co ma robić. Zero elektroniki, elektryka prosta poza niezbyt mądrą "puszką bezpieczników" z drukowanymi na foli obwodami (po co? :shock: a kto to wie?). Silnik, skrzynia biegów taki sam jak w tysiącach cywilnych dostawczych ivec które odwalają swoja dostawczą robotę po świecie dzień po dniu. W silniku tylko rozrząd jest inny niż w "cywilach" ale jaki to w razie czego problem, silnik 2.5td czy 2.8td z tych modeli (cywilnych) pasuje na zasadzie wyjmij jeden wsadź drugi. Reduktor, dyfry, mosty, wały, półosie ciężarówkowe, odrobina uwagi kierownika i nie ma co zepsuć.
Trochę uwagi trzeba poświęcić na dobry stan i stosowne wyregulowanie przedniego zawieszenia i kąta pochylenia koła. Broń boże tu żadne zamienniki, bo wytrzymują ca 5000 w terenie, a roboty z wymianą trochę jest, choć straszono mnie, że serwisy tego nie chcą robić a jak robią to trwa to dwa do trzech dni. Mój (fakt, że bardzo dobry) mechanik land rover'owy zrobił to w 8 godzin (sam jeden) i pierwszy raz w swoim życiu, a trwało tak długo, bo była to pierwsza od fabryki wymiana. Drugi raz robił to 6 godzin (tak dałem się wpuścić i wpuściłem i jego w zamiennik LEMA, stąd druga robota).
Nie wiem, co im się tam psuło, jestem naprawdę ciekaw.

Edyta druga: literówki
_________________
Norbert J. Zbróg

świat w odsłonach różnych
https://jasawa.flog.pl/
Maraton wszystkich odcinków "Sąsiadów" nie jest tak wyniszczający dla mózgu jak to co się od...erdala w tym kraju. Karol Zbróg
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Baneczka 
trochę już popisał

Twój sprzęt: Rentcamp
Dołączyła: 27 Gru 2015
Otrzymał 12 piw(a)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-08, 20:05   

Powiedz czy to była awaryjność w ogóle czy rozklejał się jak dostał w terenie. Podejrzewam że Bert ma rację, że te egzemplarze mechanicznie miały już najlepsze czasy za sobą, a ciśnienie poszło na przygotowanie zabudowy a nie mechaniki. Może się mylę ale powiedz coś więcej o tej awaryjności. Powiem Ci że pamiętam jak to zielone Iveco było na alle za coś około 90zł, bardzo podobało mi się ale stanowczo przekraczało mój budżet...

Najpierw zielony zgasł i nie ddawał się odpalić a potem co rano loteria odpali czy nie. Oba się grzały i trzeba było studzić po wjeź dzie do mongolii na tarkę w zielonym pękł drążek kierowniczy po zespawaniu z obejmami jechał dalej ale się przewrócił na bok jak wypadł z drogi i nie wiadomo czy wypadł bo się rozerwała końcówka drążka bo kulka wypadła zobejmy czy stało się to po wypadnięciu z drogi i uderzeniu w kamień. Gdy wjechaliśmy w piachy w białym zaczęło się ślizgać sprzęgło a potem się rozpadło na kawałki i trzeba go było ciągnąć do Rosji. I tam został na dłużej. Więcej szczegółów nie pomiętam ale wizyty w serwisach i postoje remontowe były częste. Jeśli chodzi o Bremacha to na wycieczce po wadi rum cągle się grzał aż w końcu przy wyjeździe z quedu wentylator uszkodził chłodnicę i się połamał i trzeba go było z pustyni wyciągać bo stracił chłodzenie. A wracając do wycieczki bajkalsko mongolskiej to gdy chłop pojechał na przeglądpo 90000. Km do serwisu na Okęciu to wystawili rachunek ale nie chcieli pieniędzy bo było już u nich 3 uczestników wyprawy bo chcieli kupić hiluxa.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
bert 
weteran


Twój sprzęt: Iveco 4010 (4x4) Iveco 9016 (4x4) STAR (4x4)
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Paź 2014
Piwa: 179/7
Skąd: ZDR
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2016-11-08, 21:00   

Dzięki za trochę szczegółów o Pani
1 - zgasł i nie dawał się...
A - w tym aucie całe gaśnięcie to jeden jedyny zaworek na pompie wtryskowej, trochę kabelka i stacyjka. Niezbyt wiele elementów do sprawdzenia w przypadku takiej "dolegliwości". Nie najlepiej świadczy to o "zabranym" mechaniku. Powód mógł być banalny od braku styku po bardzo poważny... braku przejścia ;) . Sprawdzenie proste jak przysłowiowy drut. Bierzesz drut, łączysz nim styk zaworka z klemą plus.
B - No przepraszam, mogła jeszcze zawodzić pompa wtryskowa (choć mało prawdopodobne, bo ta jak zdycha to raczej zdycha na stałe) ale też kupując auto z przebiegiem pod 200 tysi i robiąc z niego wyprawówkę, ułamkiem kosztów jest zawiezienie wtrysków i wtryskiwaczy do jakiegoś pompiarza i ich regulacja na następne set km za przysłowiowe kilka set zeta
2- grzanie...
A- te auta bez powodu się nie grzeją, swoim piłuje niekiedy cały dzień na reduktorze po górach, z kamlota na kamlot zatem powoli. Mam też przed chłodnicę dodatkowo włożona blachę (dziurkowaną) która chroni chłodnicę przed ewentualnymi badylami ktore mogły by przez atrapę albo szpary koło wyciągarki przebić chłodnicę. Chroni ale i ogranicza przepływ powietrza. Nigdy auto nie złapało temp powyżej 90 około 85/88 włącza się w nim sprzęgło wiatraka. Za grzanie najczęściej odpowiada zapchana błotem chłodnica zewnętrznie pozatykane przeloty powietrza pomiędzy rurkami, albo zapaprane (zatkane przepływy) wnętrze chłodnicy. Robiąc (przygotowując) takie (tamte konkretne) auta układ chłodzenia się czyści a w razie potrzeby... sama nowa chłodnica to wydatek raptem kilkuset złotowy. Koszt wart świętego spokoju? Jak najbardziej
3- drążek kierowniczy z końcówką, względnie dobrej firmy np.: TRW kosztuje 60 zeta, razem do kupy 120, byle jaki zamiennik 30. TRW nie pękają i nie wyskakują. Te po 30 owszem tak. Po raz kolejny mam wrażenie, że tych aut nikt mechanicznie nie ogarnął. Gdyby Twoje odsłużyło tyle co tamte (wiem jak w lasach - LP - sypia się pożarnicze, czy straży leśnej hiluxy), a nikt o niego nie zadbał, miałabyś podobne problemy. Wypadnięcie z drogi i ew konsekwencje trudno nazwać awarią, to albo brak uwagi albo niezbyt rozsądne (choć ciśnie się trochę dosadniejsze określenie) "spawanie drążka kierowniczego do obejm".
4 - Sprzęgło po 200 tysiącach "jazdy służbowym autem" po terenie a tak wcześniej te auta pracowały miało prawo być w rozsypce. Przecież na boga takie rzeczy nie są wiedzą tajemną. Wypadało by go wymienić, albo bodaj skontrolować (choć przy tej robocie, zamiast kontrolować lepiej wymienić, zanim ruszyło się w taką drogę. Wymienić znów nie na coś za 100 złotych tylko na porządny komplet za kilkaset. Zdrowe sprzęgło ciężko wykończyć, no chyba, że kierownik nie ogarnia zupełnie pojazdu którym przyszło mu powodować.

Konkludując:

1 - nie ma co porównywać Waszego NOWEGO przecież auta z wysłużonymi i zaniedbanymi autami po 200 tysiącach w firmie państwowej, eksploatowanymi w terenie, którym nie udało się trafić na fachowego mechanika (choć może była to kwestia obtaniania kosztów bazy)
2 - podtrzymuje wrażenie, że zamiast zrobić rzetelnie bazę i dopiero brać się za "rokoko" podniecono się projektem przebudowy busa na salonkę wszystko mającą i na tym się skupiono zaniedbując bazę, która po swoim "życiorysie" na pewno wymagała rzetelnego przeglądu i ew napraw.
3- nie widzę w tym opisie ani jednej wady konstrukcyjnej pojazdu a wyłącznie same wady wynikające z zaniedbań lub nieudolności kogoś kto te auta klasyfikował do zakresu napraw i naprawy te wykonywał (można założyć jeszcze brak woli inwestorów do takich prac/kosztów)
4 - powyższe dotyczy Iveco nie Bermaha, jako, że nigdy nie miałem w praktyce z takim autem do czynienia nie będę się wypowiadał

Oczywiście wyrażając taką (powyższą) opinię, wyrażam ja w oparciu o to co napisałaś, Stanu faktycznego nie znam.
_________________
Norbert J. Zbróg

świat w odsłonach różnych
https://jasawa.flog.pl/
Maraton wszystkich odcinków "Sąsiadów" nie jest tak wyniszczający dla mózgu jak to co się od...erdala w tym kraju. Karol Zbróg
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Baneczka 
trochę już popisał

Twój sprzęt: Rentcamp
Dołączyła: 27 Gru 2015
Otrzymał 12 piw(a)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-09, 13:51   

O zabranym mechaniku też nie mam dobrego zdania bo jak kiedyś naprawiał coś w zawieszeniu to my przyjeliśmy zlecenie na szukanie śrub których szukaliśmy pół dnia po warsztatach rozrzuconych na stepie. W końcu udało nam się przywieźć pasujące to je zamontował a potem przy wódce stwierdził że inżynierowie budowlani to się na niczym nie znają bo przywieżliśmy śruby budowlane a on potrzebował specjalnych o podwyższonej wytrzymałości. Więc wypada mi się zgodzić że Iveca to super auta gdytrafią w ręce mądrych i dbających o nie ludzi
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
bert 
weteran


Twój sprzęt: Iveco 4010 (4x4) Iveco 9016 (4x4) STAR (4x4)
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 27 Paź 2014
Piwa: 179/7
Skąd: ZDR
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2016-11-09, 16:53   

Super to one nie są, mało co jest super, w zasadzie nigdy nie spotkałem się z czymś super super ;)
Z wad które są uciążliwe
1 - hamulce bębnowe na tylnej osi
2 - hamulce tylnej osi bez samoregulatorów, po asfalcie i gruntowych drogach to nie problem ale dwa trzy dni w błocie i trzeba nurkować pod auto z "śrubstakiem" by podciągnąć szczęki
3 - chory sen pijanego idioty, czyli skrzynka bezpieczników
4 - nisko wiszący reduktor, tzn on nie wisi nisko w sensie nisko, ale nisko w porównaniu z pozostałymi prześwitami tego auta.
5 - brak dobrego katalogu części zamiennych, cywilne nie nadążają za tymi modelami
6 - pęka blacha grodzi pod deska rozdzielczą, efekt "cywilnej" busbudy. Fakt, że naprawia się to raz i potem jest OK ale trochę roboty z zdejmowaniem wszystkich plasticzków przodu jest.
7 - pomyłką są ori felgi, te bezdętkowe to max 5.5 cala, obręczowe a więc dętkowe mają 6.5 ale za to ważą po 20 kilo sztuka, no i ciężko o opony które mogły by z nimi współpracować (dętkowe). Trzeba szukać felg z militarnej wersji albo zdecydować sie na "dorabiane"

Z wad z którymi idzie żyć ;)
8 - skrzynia przydała by się 6 tka, albo inne przełożenia na reduktorze
9 - marzenie: przedni most, sztywny na sprężynach zamiast drążków skrętnych


ale za to socjal nie porównywalny z "planktonem" ;)
_________________
Norbert J. Zbróg

świat w odsłonach różnych
https://jasawa.flog.pl/
Maraton wszystkich odcinków "Sąsiadów" nie jest tak wyniszczający dla mózgu jak to co się od...erdala w tym kraju. Karol Zbróg
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
grzegorz_wol 
weteran

Twój sprzęt: Knaus 595 '98
Nazwa załogi: powolniaki
Pomógł: 7 razy
Dołączył: 20 Kwi 2015
Piwa: 83/65
Skąd: Piła
Wysłany: 2016-11-10, 09:13   

Ważnym punktem dyskusji wg mnie jest też to czy oprócz możliwości technicznych da się formalnie na dzień dzisiejszy w Polsce zbudować autko wyprawowe na danym podwoziu (IVECO).

Ponieważ aktualnie dostępne są na rynku wtórnym w Polsce wersje ciężarowe (doka-warsztaty, wywrotka) i jeden osobowy to z ciekawości poszedłem wczoraj do swojej OSKP i zapytałem się o możliwości zmiany przeznaczenie auta z ciężarowego na osobowy ze zmniejszeniem ilosci miejsc. Niestety zmiana przepisów w tym roku i w przyszłym o których pisali Koledzy w dziale przeróbek blaszanek wprowadziła spore ograniczenia.

Do czerwca można było sporo teraz niewiele a od stycznia niewiadomo.

Wszystkie opisywane konstrukcje wyprawowe na IVECO były budowane w innej rzeczywistości prawnej.


Autko doskonale radzi sobie w górach i ciężkim terenie ale czy poradzi sobie z górą papierów i formalności po 01.01.2017....

P.S.

Jeśli ktoś myśli o zakupie karetki na Honkerze z WP i przerobienia jej na kampera to też niech niech lepiej o tym zapomni ( problem formalny sięga szczytów Alp)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Mizioł 
zaawansowany


Twój sprzęt: VW LT Westfalia Florida
Dołączył: 31 Gru 2011
Piwa: 5/6
Skąd: Roztocze
Wysłany: 2016-11-10, 13:54   

grzegorz_wol napisał/a:
zmiany przeznaczenie auta z ciężarowego na osobowy ze zmniejszeniem ilosci miejsc


Masz rację nowe przepisy wszystko zmieniły, ale nie wiem czy jest jeszcze możliwości zmiany na "specjalny", a wtedy zmiana ilości miejsc byłaby (jeszcze) możliwa, chociaż niewiele stacji ma o tym pojęcie. W przypadku osobowych i ciężarowych to tak jak homologowanie nowego pojazdu, trzeba do PIMot-u dostarczyć samochód wzorcowy który rozbiją w celach badawczych :wyszczerzony:
_________________
https://www.facebook.com/szkolawpodrozy/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Hieronim142
początkujący forumowicz

Dołączył: 10 Lis 2016
Wysłany: 2016-11-10, 14:29   

No tak, wszystko zmieniają, ale cóż, nie mamy na to wpływu.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***