Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Akumulatory kwasowe- samochodowe, żelowe, AGM.
Autor Wiadomość
Świstak 
Kombatant


Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 13 razy
Dołączył: 05 Cze 2009
Piwa: 274/78
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-08-10, 09:36   Akumulatory kwasowe- samochodowe, żelowe, AGM.

Temat powracający jak bumerang i wciąż wywołujący wiele dyskusji: który lepszy, jak ładować, który kupić...

Najpierw troszkę teorii. Poniżej ciekawy artykuł z Elektroniki Praktycznej, luty 2015.

https://ep.com.pl/files/10979.pdf
_________________
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"



Milka - może ją spotkacie?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Bronek 
Kombatant
Wygląd i Nick potrafią zmylić


Twój sprzęt: Na razie wiata, która czeka na RAPIDO 883f
Pomógł: 19 razy
Dołączył: 06 Cze 2013
Piwa: 333/657
Skąd: Kołobrzeg.
Wysłany: 2018-08-10, 13:31   

Czytałem ten artykuł i inne też, dlatego zawsze wydawało mi się że istotną rzeczą jest nie tyle pojemność czy budowa, ale czy nadają się do pracy cyklicznej.
Im więcej się dowiedziałem, tym trudnej było wybrać opcję

W kamperze praca tzw. akumulatora rozrywkowego jest specyficzna.

Nie jest to czysta praca rozruchwa, choć czasem przetwornica potrafi "szarpnąć" spory prąd.

Nie jest to też praca UPSa gdzie, czeka akumulator bez większego poboru prądu na zdarzenie kiedy go zabraknie z innego źródła. Aby sporadycznie dostarczyć energii

W kamperze dochodzi ta "cykliczność" ale rzadko "powtarzalność pracy. Ciągłe nieplanowane pobory o różnym czasie i natężeniu.
I ładowania są też różnorakie - to solar, to alternator, ładowarka z sieci lub 230v generatora, czasrm np np Efoy.

Wszyscy coś chcą od biednego akumulatora. :roll:

I z mojego doświadczenia (bez Lifepo4) każdy "gatunek" pada po ok 3 latach.

Zawsze mam nadzieję... :mrgreen: że tym razem będzie inaczej.
Kwasiaków zalanych, obsługowych z zasady nie kupuję (nie wiem czy jeszcze takie są) , raczej AGM, ale teraz mam też kwasiaki bezobsługowe (takie dali), w sumie nie wyrzucę.
Koledze wywalił kwasowy płynny w Hiszpanii i syf straszny... się zrobił.

Nadchdzi zresztą czas Litowo jonowych w różnej konfiguracji.
_________________

  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
ferguson 
zaawansowany


Twój sprzęt: Nissan Urvan 4x4
Dołączył: 02 Sty 2014
Piwa: 4/1
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2018-08-12, 11:42   

Bronek napisał/a:
Nadchdzi zresztą czas Litowo jonowych w różnej konfiguracji.

Konfiguracje samozapalne też są. :?:
_________________
Pozdrawia Krzysztof
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
mischka 
weteran


Twój sprzęt: Dethleffs
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 27 Lut 2016
Piwa: 40/31
Skąd: Ratyzbona
Wysłany: 2018-08-12, 11:54   

ferguson napisał/a:
Bronek napisał/a:
Nadchdzi zresztą czas Litowo jonowych w różnej konfiguracji.

Konfiguracje samozapalne też są. :?:

Tylko w wersji terrorystycznej :spoko
_________________
W życiu piękne są tylko chwile...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Bronek 
Kombatant
Wygląd i Nick potrafią zmylić


Twój sprzęt: Na razie wiata, która czeka na RAPIDO 883f
Pomógł: 19 razy
Dołączył: 06 Cze 2013
Piwa: 333/657
Skąd: Kołobrzeg.
Wysłany: 2018-08-12, 12:58   

W internecie. Zawsze znajdzie się.... mglista teoria armagedonu.
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Świstak 
Kombatant


Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 13 razy
Dołączył: 05 Cze 2009
Piwa: 274/78
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-08-13, 05:43   

Bronek napisał/a:
I z mojego doświadczenia (bez Lifepo4) każdy "gatunek" pada po ok 3 latach.


Moje doświadczenia są bardzo podobne, dlatego najchętniej stosuję najtańsze rozruchowe.
_________________
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"



Milka - może ją spotkacie?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Świstak 
Kombatant


Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 13 razy
Dołączył: 05 Cze 2009
Piwa: 274/78
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-08-13, 06:09   

Zbierzmy więc kilka podstawowych faktów (proszę o uzupełnienie):
1. Akumulator powinien być przewymiarowany - głębokie rozładowywanie akumulatora znacznie skraca jego żywotność, im większa pojemność tym mniejsza szansa na głębokie rozładowanie.
2. Nadmierne lub zbyt szybkie ładowanie jest szkodliwe dla wszystkich akumulatorów kwasowych, ale zabójcze dla nowoczesnych akumulatorów szczelnych. Przewymiarowanie akumulatora znów może być naszym sprzymierzeńcem - ładowanie tym samym prądem (powiedzmy 50A) może być zabójcze dla akumulatora 50Ah, ale jest wręcz idealne dla akumulatora 500Ah.
3. Akumulator kwasowy jest jak silnik diesla - im starsza i prostsza konstrukcja tym lepiej znosi złe traktowanie, nędzne paliwo i przeciążenia. Jest też tańsza w wymianie.
4. Każdy akumulator kwasowy jest potencjalnie niebezpieczny - jest ciężki, zawiera kwas i przy uszkodzeniu mechanicznym może spowodować pożar. Również w przypadku zwarcia może się zapalić izolacja na przewodach... Wymaga czystości i odpowiedniego mocowania.
5. Każdy akumulator kwasowy nie lubi gorąca ani nadmiernego chłodu, każdy wymaga również odpowiedniej wentylacji i możliwości odprowadzenia oparów. O ile akumulatory bezobsługowe są już fabrycznie wyposażone w układ zbiorczego odprowadzania gazów, o tyle w prostszych modelach musimy o to sami zadbać choćby przez korzystanie z dedykowanych plastikowych pojemników.
6. Akumulatory kwasowe nie lubią wibracji, uderzeń ani wstrząsów - szczególnie akumulatory z płynnym elektrolitem. Warto o tym pamiętać planując miejsce montażu i dostęp w czasie czynności obsługowych. Czasem jedno mocne tąpnięcie podczas montażu/demontażu może spowodować obsypanie masy czynnej z płyt i w efekcie zniszczenie celi/baterii.
7. Akumulatory kwasowe niszczą się gdy są pozostawione rozładowane. Głębokie rozładowanie jest dla nich szkodliwe, ale pozostawienie ich rozładowanych na dłuższy czas jest dla nich zabójcze - płyty pokrywają się wtedy kryształkami siarczanów czyli akumulator ulega popularnemu "zasiarczeniu" (jest to niestety proces prawie nieodwracalny). Po rozładowaniu należy je naładować możliwie szybko i przechowywać w stanie pełnego naładowania. Dotyczy to również postoju zimowego.
8. Akumulatory kwasowe "gubią" sporą część energii zamieniając ją na ciepło zarówno podczas ładowania ajk i rozładowania. Aby w pełni naładować akumulator 100Ah musimy mu dostarczyć ok. 110Ah, a odzyskamy z niego tylko od 90 do 50Ah zależnie od tego jak ostro będziemy go "doić". Im więcej (szybciej) będziemy brać, tym więcej stracimy... Kolejny powód aby przewymiarować akumulatory - jeżeli z 100 Ah będziemy brać 50A - wyczeprpirmy go całkowicie w ciągu godziny, a gdy tym samym prądem obciążymy akumulator 200Ah - zużyjemy tylko ok 30-35% zasobów. Co gorsza - akumulator 100Ah wytrzyma 200 takich cykli pełnego rozładowania, a akumulator 200Ah spokojnie przetrzyma 600 i więcej bo są to cykle częściowego rozładowania...

Bez tytułu.jpg
Plik ściągnięto 2 raz(y) 137,17 KB

_________________
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"



Milka - może ją spotkacie?
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Bronek 
Kombatant
Wygląd i Nick potrafią zmylić


Twój sprzęt: Na razie wiata, która czeka na RAPIDO 883f
Pomógł: 19 razy
Dołączył: 06 Cze 2013
Piwa: 333/657
Skąd: Kołobrzeg.
Wysłany: 2018-08-13, 07:45   

Odnosząc w/w kwestie do kampera... przewymiarowanie akumulatora wiąże się często przewymiarowaniem DMC.

Mają miejsce by upchnąć dużo Ah, bo tanio i energii nigdy nie za mało, niestety w większości waga jest zaporowa.
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
joko 
weteran


Twój sprzęt: Mobilvetta
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 17 Cze 2013
Piwa: 114/8
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2018-08-13, 09:36   

Do listy wyboru rodzaju akumulatorów pasowało by jeszcze dodać LiFePO4, bo choć ceny nadal wysokie, to z tego co obserwuję liczba jego użytkowników w zastosowaniach karawaningowych stale rośnie i powoli przestaje to być ekstrawagancją.
Tego typu akumulatorów nie dotyczy żadna z wad wyżej wymienionych i w zasadzie jedynym jego mankamentem jest cena.
Ten typ akumulatora jako źródło zasilania do kampera jest wręcz idealny, bo jest kilkukrotnie lżejszy od tradycyjnych, prawie dwukrotnie lepiej wykorzystuje swoją pojemność, w przeciwieństwie do innych litowych jest 100% bezpieczny, a jego żywotność jest tak duża, że w tych zastosowaniach można uznać, że jest niezniszczalny (szybciej zajedzie się kampera niż jego akumulator).
Ponieważ jest to dział rzetelnych informacji, dlatego nie na podstawie wyczytanych czy zasłyszanych opinii, lecz na podstawie własnego ponad trzyletniego doświadczenia z użytkowaniem pakietu 200Ah, mogę stwierdzić, że jakakolwiek forma eksploatacji tego typu akumulatora (szybkie lub powolne ładowanie, szybkie lub powolne rozładowywanie, cykle dowolnie mieszane, rozładowywanie do zera, pozostawianie rozładowanym na długi okres czasu, podobnie jak trzymanie cały czas 100% naładowanym) nie robi na nim najmniejszego wrażenia. Mój pakiet składa się z ogniw pochodzących z różnego okresu (dokupowane sukcesywnie) , które były w różny sposób eksploatowane i niektóre przez znacząco różny okres czasu i nie ma pomiędzy nimi najmniejszej różnicy w pojemności czy innych parametrach użytkowych.
Od czasu , kiedy mam w kamperze LiFePO4, temat akumulatora i prąd z niego pochodzący , traktuję jak wodę w kranie ..... jak "odkręcę kurek" , ma być i w ilości jaką potrzebuję :spoko

Oczywiście problem wyboru pomiędzy jednorazowym wydatkiem i zapomnieniem o temacie, a cyklicznym wydawaniem znacząco mniejszych sum na rozwiązania krótkoterminowe, pozostanie zawsze i tu będzie tyle opinii ilu pytanych, co do tego wątpliwości nie mam.

Dla mnie osobiście wracający problem padniętego aku, był na tyle irytujący , że wolałem raz zapłacić (w sumie to nie raz bo pakiet rozbudowywalem po kawałku) i zapomnieć, tym bardziej, że awarie akumulatora zdarzają się zazwyczaj wtedy kiedy akurat najbardziej jest potrzebny ......podobnie jak kończąca się butla z gazem :-P

Na koniec kilka podstawowych parametrów dla porównania z innymi typami aku:

Pojemność - 200Ah LiFePO4 , ekwiwalent prawie 400Ah w wydaniu kwasowym
Waga - 27kg
Żywotność (katalogowa) - po 3000 pełnych ładowań, pojemność spada do ok.80% (i aku nadal żyje i ma się całkiem dobrze)
Cena - na chwilę obecną to nawet nie do końca jestem zorientowany, ale na pewno z 10 kwasiaków by kupił.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Bronek 
Kombatant
Wygląd i Nick potrafią zmylić


Twój sprzęt: Na razie wiata, która czeka na RAPIDO 883f
Pomógł: 19 razy
Dołączył: 06 Cze 2013
Piwa: 333/657
Skąd: Kołobrzeg.
Wysłany: 2018-08-13, 10:32   

Joko z tego co wiem z Twoich informacji ,to spokojnie można pociągnąć ekspresem np . te 1500 Wat via przetwornica . To był zawsze dla mnie problem do akceptacji ..
Ryzyko ugotowania... sporej kasy ( pisze gotowcach) teoretycznie jest ujęte w parametrach maksymalnego poboru u wielu producentów .
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
joko 
weteran


Twój sprzęt: Mobilvetta
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 17 Cze 2013
Piwa: 114/8
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2018-08-13, 16:58   

Darku, ograniczenia prądowe jakie występują w konkretnych modelach baterii LiFePO4 wynikają nie z jakiegoś ograniczenia samych ogniw , bo te można rozładowywać (i co ważne również ładować ) bardzo dużymi prądami, ale z ograniczenia elektroniki sterującej (balansera).
Mój pakiet jak wiesz złożony jest z 20-stu zestawów 10Ah, z których każdy ma własny balanser umożliwiający rozładowanie/ładowanie prądem 20A. Pakiet połaczony jest równolegle, więc przy wszystkich zestawach włączonych w pakiet mogę pociągnąć 400A, a to jest prawie 5kW :szeroki_usmiech .
Do ekspresu potrzebujesz jakieś 100-130A i to zazwyczaj nie ciągłego poboru tylko takimi krótkimi impulsami (przynajmniej tak działa mi ekspres DeLonghi).
Na rynku jest sporo baterii LiFePO4 z przeznaczeniem jako aku rozruchowe, więc one muszą mieć takie parametry prądowe jak "normalne", czyli 600-800A.
Przypuszczam , że one są w wykonaniu bez balansera, tylko same ogniwa, ale to nie jest wielki problem, bo parowane i łączone są na etapie produkcji .
Generalnie rola balansera jest w przypadku LiFePO4 trochę wyolbrzymiona , tak jak wiele spraw przy okazji wprowadzania na rynek nowych technologii. Wiecej tu jest mitów niż faktycznych problemów. Jak wchodziły do użytku skrzynie dwusprzęgłowe, DSG i inne, to powstał wśród mechaników taki mit, że wymiana w nich oleju to jakaś magiczna sprawa. Byli tacy co się wyspecjalizowali w takich usługach.Dzisiaj sie już nikt na tym nie rozczula.
Teoretycznie balanser ma zapewnić równomierne ładowanie i rozładowywanie poszczególnych ogniw w baterii, a przez to zapewnić dłuższą żywotność całego zestawu.
W praktyce chodzi o jakiś skromny procent, więc przy tej żywotności jest to sprawa marginalna , a ewentualne ograniczenie tej żywotności o parę procent na pewno zrekompensuje różnica w cenie.
Przypuszczam, że w miarę tego jak technologia produkcji tych ogniw będzie rozwijana i będzie coraz wieksza powtarzalność i stałość parametrów w czasie poszczególnych schodzących "z taśmy" ogniw, to rola balansera będzie marginalizowana, aż w końcu umrze śmiercią naturalną.

Oczywiście , aby była jasność, jakaś elektronika zawsze w tych bateriach będzie potrzebna, choćby ze względu na zabezpieczenie przed nadmiernym rozładowaniem i jako taka , sama w sobie jakieś ograniczenia prądowe będzie wprowadzała , ale nie na tym poziomie , który byłby problemem w naszych zastosowaniach.
Samym ogniwem czy ich baterią, można by spawać, rozładowując je pradem prawie zwarciowym i to im nie zaszkodzi, natomiast nie mając w takim przypadku kontroli nad napięciem, można szybko doprowadzić do rozładowania poniżej dopuszczalnego poziomu, a to zaszkodzi z całą pewnością.

Tak więc te baterie LiFePO4, które są na rynku jako odpowiedniki standardowych akumulatorów samochodowych, z dużym prawdopodobieństwem balansera i zapewne zabezpieczenia przed rozładowaniem poniżej poziomu granicznego są pozbawione.
O ile brak pierwszego nie jest problemem o tyle używanie baterii bez zabezpieczenia jest lekko ryzykowne ...... z drugiej jednak strony dołożenie takiego zabezpieczenia jako zewnetrznego układu nie jest ani drogie ani trudne. Wystarczy prosty układ , który odłączy baterię od obciążenia w momencie kiedy napięcie na niej spadnie poniżej zadanej wartości .
Ostatnio zmieniony przez joko 2018-08-13, 17:20, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Bronek 
Kombatant
Wygląd i Nick potrafią zmylić


Twój sprzęt: Na razie wiata, która czeka na RAPIDO 883f
Pomógł: 19 razy
Dołączył: 06 Cze 2013
Piwa: 333/657
Skąd: Kołobrzeg.
Wysłany: 2018-08-13, 17:04   

Kolejny raz to potwierdzasz, spytałem bo pro publico .. . No to czekam aż te darowane z kamperem padną :wyszczerzony:
Co prawda teraz to tylko te kilkadziesiąt kg zysku jest motywacją z tym co mam do uzupełniania energii . Ale warto , gdyż w to miejsce (wagowe) może pójdzie agregacik ? zawsze to mniej kg powyżej DMC. I sumienie ( nie mam ale tak się mówi ) czystsze .
_________________

  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Świstak 
Kombatant


Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 13 razy
Dołączył: 05 Cze 2009
Piwa: 274/78
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2018-08-13, 17:41   

Akumulatory LiFePO4 zasługują na szerokie opracowanie w osobnym wątku. Pozwolę więc sobie taki stworzyć w tym dziale i przenieść tam Wasze posty.
_________________
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"



Milka - może ją spotkacie?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
joko 
weteran


Twój sprzęt: Mobilvetta
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 17 Cze 2013
Piwa: 114/8
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2018-08-13, 17:44   

Darku, kwestia mniejszej wagi to oczywiście jeden z głównych argumentów , ale ta niezawodność i pewność działania jest również nie do przecenienia.
Wiesz dobrze , że nic gorszego , jak dylemat przed wyjazdem w dłuższą trasę, czy aktualnie posiadany akumulator da jeszcze radę. W przypadku wątpliwości zazwyczaj , nijako na zapas decydujemy się na zakup nowego, często dużo wcześniej niż rzeczywiście potrzeba .
Posiadasz ogniwo paliwowe, za które sporo zapłaciłeś, a to źródło energii z racji małej mocy dostarczanej w czasie rzeczywistym , bez dobrego , pewnego i skutecznego akumulatora, jest mało użyteczne.

Uważam, że w Twoim przypadku, o ile nie masz ciśnienia na zasilanie klimy, zestaw składający się z aku LiFePO4 100Ah, ogniwa paliwowego i ewentualnie solara około 200-250W, zapewni Ci spokój i komfort energetyczny na długie lata.
Jeżeli myślisz o klimie i agregacie , to aku 200Ah i nie jest Ci już wtedy potrzebny automatyczny rozruch agregatu, ani sprzężenie tego rozruchu z działaniem klimy , jak mam ja to zrobione.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
joko 
weteran


Twój sprzęt: Mobilvetta
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 17 Cze 2013
Piwa: 114/8
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2018-08-13, 17:47   

Świstak napisał/a:
Akumulatory LiFePO4 zasługują na szerokie opracowanie w osobnym wątku. Pozwolę więc sobie taki stworzyć w tym dziale i przenieść tam Wasze posty.


Nie mam nic przeciwko :spoko
O LiFePO4 było już sporo w róznych miejscach pisane (sam trochę tekstu na ten temat popełniłem), a tutaj chciałem tylko delikatnie zaznaczyć to , że ten typ baterii można już spokojnie dodać do listy wyboru ..... a jak to zazwyczaj na forum rozwinęła się dyskusja :szeroki_usmiech
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group