Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nasz wyjazd do Włoch przez Niemcy
Autor Wiadomość
Zbynek 
początkujący forumowicz

Twój sprzęt: Knaus Boxstar 600
Dołączył: 22 Kwi 2017
Skąd: Białystok
Wysłany: 2018-09-23, 22:11   Nasz wyjazd do Włoch przez Niemcy

Cześć,
Poniżej krótkie podsumowanie naszego tegorocznego urlopu.

Głównym celem wyjazdu był kemping Tahiti położony w północno-wschodnich Włoszech (pomiędzy miastami Ravenna i Chioggia). Z pełną świadomością wybrany tzw. "moloch" ze względu na dziecko - sześcioletni synek. Ze względu na jego chorobę lokomocyjną oraz szybkie znudzenie jazdą skutkujące marudzeniem :wyszczerzony: przyjęliśmy taktykę jazdy wieczorno-nocnej. Polega to na tym, że zaczynamy jazdę około godziny 19-20, po niedługim czasie mały zasypia a ja mogę spokojnie jechać. I tak sobie jedziemy do północy, może troszkę dłużej, a jak poczuję się zmęczony zatrzymujemy się na spanie. Trasę planuję tak, żeby pomiędzy atrakcjami do zwiedzania były około 4 godziny jazdy. Rano śniadanko, i jeżeli jesteśmy u celu to zaczynamy zwiedzanie.

W dniu wyjazdu jak to zwykle bywa nie byliśmy na tyle przygotowani żeby wyjechać zgodnie z planem, więc wyruszyliśmy około 22. Kierujemy się w stronę Warszawy, dalej Łódź i na Wrocław. Oczy się kleją, więc w okolicach Wielunia zatrzymujemy się na nocleg. Rano ruszamy dalej, we Wrocławiu przystanek na zakupy wyjazdowe i rozprostowanie kości i dalej w drogę. Przed granicą tankowanie do pełna w Bolesławcy (51.307236, 15.569951) na stacji Orlen - ceny dużo niższe niż przy autostradzie a nadrabiamy może 1km.

Niedługo po tym dojeżdżamy do Bastei. Stajemy na parkingu 50.966636, 14.065479 i wyruszamy zwiedzać. Kilka godzin na zwiedzanie wystarczy w zupełności.

Wieczorem przejazd do Czeskiej miejscowoście Mezni Luoka, na parking za hotelem (50.872334, 14.316170). Przyjeżdżamy późnym wieczorem, parking jest pusty, obsługi brak, szlaban otwarty. Rano pojawia się obsługa, płacimy za cały dzień i po śniadaniu wyruszamy na szlak. W okolicy są dwie główne atrakcje: wąwóz rzeki Kamenice i Brama Prawcicka. Obie położone między Mezni Luoka a Hreńsko. My decydujemy się najpierw na wąwóz, którym dochodzimy do Hreńska. Tam odpoczywamy, jemy obiad i do kampera wracamy szlakiem poprzez Bramę Prawcicką. Na tym szlaku są strome podejścia więc nie jest to zwykły spacer. Dochodzimy na miejsce, podziwiamy cud natury, odpoczywamy i pijemy zasłużone piwo, które smakuje jak nigdy :szeroki_usmiech Wracamy do kampera jak już robi się ciemno, chwilę odpoczywamy i ruszamy dalej. Kierunek - Abensberg, Niemcy. Mały strasznie kręci się w foteliku, więc dosyć szybko zatrzymujemy się na nocleg (gdzieś przy autostradzie). Rano dalej w drogę i z kilkoma przystankami docieramy na miejsce dopiero około godziny 17. Celem jest browar Kuchlbauer który można zwiedzać w środku, przy okazji poznając tajniki produkcji piwa. Na stronie internetowej jest informacja że miejsce jest czynne do godziny 19, ale niestety okazało się że ostatnia tura zwiedzających weszła o godzinie 16. Oglądamy całość z zewnątrz i oczywiście kupujemy piwo na dalszą podróż. Polecam to miejsce dla osób lubiących nieszablonowe budowle i sztukę w stylu Salvadora Dalego :ok Miejsce zostawiam na liście "do zobaczenia". jak będziemy w okolicy to na pewno tam zajedziemy.
Wieczorem ruszamy w drogę, w nocy dojeżdżamy do Garmisch-Partenkirchen. Parkujemy wśród innych kamperów tuż przed stadionem olimpijskim - 47.482706, 11.118004. Rano płacimy za parking i ruszamy zwiedzać. Skocznie z dołu wyglądają imponująco. Niestety wąwóz Partnach jest zamknięty - dzień wcześniej mocno padało. W związku z tym po spacerze jedziemy kilka kilometrów dalej (47.523192, 11.117153) na odkryte baseny. Odpoczywamy, tuż przed zamknięciem wychodzimy, jemy kolację i znowu jedziemy. Tym razem cel jest bardzo blisko - miejscowość Hohenschwangau. Jest tam kilka dużych parkingów, ale tylko jeden pozwala na wjazd poza godzinami otwarcia - 47.554433, 10.736191. W nocy nie ma opłat, płacimy dopiero rano za kolejny dzień. Po śniadaniu ruszamy na zwiedzanie zamku Neuschwanstein. Kolejka do kasy biletowej jest baaaardzo długa, więc biletów nie kupujemy i idziemy do zamku. Droga prowadzi leśną ścieżką, więc pomimo upału nie jest zbyt gorąco. Droga praktycznie cały czas prowadzi pod górę. Dochodzimy do zamku, widząc tłum przed wejściem utwierdzamy się w podjętej decyzji odnośnie biletów. Chodzimy po dziedzińcu i przemieszczamy się na most Marii, z którego jest piękny widok. Oprócz parkingu nie ponieśliśmy żadnych opłat.
W związku z tym, że było dopiero południe jedziemy w stronę granicy Niemiecko-Austriackiej. Po jej przekroczeniu kierujemy się w stronę Highline 179 - 47.465739, 10.721467. Zdecydowanie polecam :bigok

Po zwiedzaniu kolacja i jedziemy do Włoch. Cel - jezioro Garda. W nocy dojeżdżamy na Stell Platz w Riva del Garda (45.879728, 10.858838), znajdujemy wolne miejsce i śpimy. Opłata jest niewielka, bo tylko 0,5 euro za godzinę, maksymalny czas postoju to 48 godzin. W dzień odpoczynek nad jeziorem i podziwianie widoków. Po południu przejeżdżamy do Limone Sul Garda - piękne miasteczko. Parking nad jeziorem nie przyjmuje kamperów, więc stajemy na górnym poziomie parkingu piętrowego - 45.813072, 10.791495.

Wieczorem jedziemy w kierunku kempingu na którym mamy rezerwację, dojeżdżamy tam w nocy. Rano się meldujemy, stawiamy kampera na parceli. Następne 10 dni to tzw. "nicnierobienie" :haha:

Droga powrotna.
Z kempingu wyjeżdżamy po południu, kierujemy się w stronę Wenecji. Tam wjeżdżamy na autostradę i jedziemy do Austrii. Nocleg mamy na parkingu obok parku miniatur Minimundus w Klagenfurt am Worthersee - 46.620311, 14.265459. Parking jest darmowy również w dzień. Czas mija na zwiedzaniu, po południu wyjeżdżamy. Po drugiej stronie ulicy jest stacja benzynowa - paliwo sporo tańsze niż na autostradzie lub we Włoszech.
Jedziemy ile damy radę i dojeżdżamy do Zabrza. Śpimy na parkingu 50.296551, 18.804783 obok Sztolni Królowa Luiza. Po śniadaniu idziemy ją zwiedzać. Po zwiedzaniu idziemy na obiad i ruszamy w drogę do domu. W okolicach Radomska zatrzymujemy się na kolację. Na parkingu spotykamy ekipę z innego kampera, jak się okazuje dopier kupionego. Nowi właściciele wracali do swojego domu - Torunia. Po kolacji ruszamy i my, w nocy dojeżdżamy do domu i po wakacjach zostają tylko wspomnienia :spoko

Zdjęcia nie chcą się przesłać jako załącznik - spróbuję ponownie za kilka dni.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***