Hej Piszol - masz coś takiego ?
Jak słabo grzeje to może tylko prąd ? może palnik zapchany gaz nie dochodzi ?
Dokładnie taki, jest tak że raz dobrze grzeje a za chwilę słabo. Da radę palnik wyczyścić bez wydzieranie całego ustrojstwa ? I jak się zabrać do tego ?
Twój sprzęt: jak wygram w totka... Pomógł: 5 razy Dołączył: 07 Kwi 2009 Piwa: 78/63 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-05-14, 22:39
Od samych palników są lepsi specjaliści ja się może wypowiadał nie będę bo nie czyściłem ani nie rozbierałem.
Natomiast... objawy mogą wskazywac również na przewód kominowy. przytkany to się płomiń palić nie chce... albo jak przyduszany wiatrem z zewnątrz.
Twój sprzęt: jak wygram w totka... Pomógł: 5 razy Dołączył: 07 Kwi 2009 Piwa: 78/63 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-07-15, 00:25
No to bufor zczyszczony, kolejny bojlerek odratowany.
Jedno doświadczenie więcej, kolejny kamperowicz na polu z ciepłą woda ...
Co roku powtarzam sobie że zrobię jakiś lepszy interfejs do diagnozy... i co roku przy nowym pacjencie stwierdzam że moje prowizoryczne narzędzie na wtyku Phoenixa sprawdza się jednak najlepiej
tylko jakieś przyłącze do gazu muszę zrobić lepsze ... bo tu prowizorka to torchę niebezpieczna rzecz
Fachowcy - co to za gazrurka, jaki gwint potrzebny na palnik do Trumy ?
Twój sprzęt: Fiat Dukato
Nazwa załogi: Bolki
Dołączył: 14 Sty 2017 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-07-22, 13:42
Jak czytam post może ktoś doradzi, pali się zielona dioda i nic nie działa, tydzień temu wszystko było okej bojler grzał, jest stary płytka BO-192 co może być przyczyną
Twój sprzęt: jak wygram w totka... Pomógł: 5 razy Dołączył: 07 Kwi 2009 Piwa: 78/63 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-07-23, 19:27
Boluś, Płytka BO-192 w wersji b czy c ?
Nie doczytałeś wszystkiego. Bo chyba był temat w wątku poruszany. Ale skracając... jest kilka możliwości
a) NIE działa ci regulacja temperatury - potencjometr
b) poleciał termistor od kontroli temperatury w zbiorniku.
c) nawalił układ od kontroli temperatury na płytce.
I jedna drobna uwaga... Nawet stare układy elektroniczne po 30-40 latach mają prawo nawalić
Twój sprzęt: jak wygram w totka... Pomógł: 5 razy Dołączył: 07 Kwi 2009 Piwa: 78/63 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-07-23, 20:23
DO WSZYSTKICH UŻYTKOWNIKÓW Jako mało doświadczony kamperowiec i nieużytkownik Trumy po kolejnym serwidie chciałbym się podzielić informacją
Instrukcja Trumy wyraźnie mówi
Bojlera nigdy nie użytkować bez napełnienia wodą!
Powinni to walnąć czcionką na połowę strony.
Chyba po raz pierwszy od czasów debiutu miałem okazję naprawiać płytkę z oryginalnym pilotem. DO tej pory posługiwałem się własnym wynalazkiem symulującym takowe sterowanie... I szczerze mówiąc trochę byłem zaskoczony jak przy testowaniu płytki od.... Baskowoza ? Baskowozu? (weź to teraz odmień cholera jasna :P ) OD NASZEGO NOWEGO KOLEGI :P ta po udanej naprawie w warunkach testowych ... sama się uruchomiła, jakieś kilka sekund po włączeniu zasilania.
Ja wiem dlaczego, ale być może nie wszyscy mogą sobie z tego sprawę zdawać.
Konstruktorzy w RFN najprawdopodobniej założyli że jak ktoś uruchamia bojler to na pewno chce korzystać z wody cieplejszej niż temperatura pokojowa. W związku z tym najniższą temperaturą na pilocie jest 30 stopni. Rzadko kiedy zbiornik - pełen albo pusty - ma taką temperaturę - dlatego też bojler w chwilę po włączeniu go - podejmuje pracę. Termistor w zbiorniku jest na pewnej wysokości - więc zanim on odczyta te 30 stopni trochę czasu minie... a jak zbiornik jest pusty... to znacznie więcej czasu minie... a jak ktoś jeszcze przez nierozwagę odpalił trumę w marcu przy +5 ... Sporo szkód można sobie narobić.
DLatego
Potencjometr w starych trumach skręcony na minimum - NIE OZNACZA ŻE BOJLER NIE BĘDZIE URUCHAMIAŁ PALNIKA - Dlatego jeśli nie chcecie by bojler grzał - wyłączajcie go wyłącznikiem.
Maszakow , jeszcze raz wielki szacun i dzięki . Zabieg został przeprowadzony wręcz profesjonalnie i co najważniejsze kolejny pacjent został przywrócony do życia . Było tak jak piszesz , zaraz po złożeniu wszystkiego przełącznik do góry i ,,o kurczaki wszystko działa ,, . Jak widać doktor jest wysokich lotów . Maciek bardzo chętnie postawiłbym Ci piwko i to na forum ( nie wiem dla czego ale nie mogę tego uczynić ) . Natomiast jak będę nawiedzał twoje strony to w realu może się uda .
Były po drodze jeszcze drobne problemy , ale opiszę jak może jakiś inny biedny zagubiony forumowicz
będzie miał podobny problem . Kochani no po prostu nie mogę nacieszyć się że leci gorąca woda .
Maszakow na zdrowie
Ja w swoim camperku , żeby zawsze w bojlerku była woda , żeby nie grzał na pusto , zamontowałem zaraz za pompą zaworek zwrotny . no i co ważne ,nie dość że w bojlerku zawsze woda to i nie czekam aż pompa wypchnie całe powietrze
No i jasny gwint miało być tak pięknie . Jeszcze wczoraj bojlerek bez problemu grzał , rano leciała ciepła woda . Wieczorem czas kompieli a tu figa .System normalnie startuje ale po 10 sekundach pstryk i po zabawie . Niestety tyle co sprawdziłem , gaz dochodzi do zaworu , zawór włącza i wyłącza iskrownik działa . Wydaje mi się że w palniku nie ma gazu , kurczaki dlaczego skoro przed zaworem jest (odkręcałem przewód ) .Cały ten bojler to bardzo grymaśne urządzenie
Co robić zaraz wyjazd urlopowy , może jakieś podpowiedzi
Z góry serdeczne dzięki
Słuchajcie , każdy dzień mnie upewnia w tym że to bezduszne urządzenie jakim jest bojler żyje własnym życiem . Nie mogłem się doczekać powrotu do domu i pierwsze co zrobiłem po powrocie -poszedłem do camperka pstryk bojlerek i ku wielkiemu mojemu zdziwieniu urządzenie działa .
Morz wyłączył się w trakcie ze dwa razy ale bez problemu zagrzał wodę na max .
No przecież ma fochy jak nie umniejszając niejedna żona .
No i jak żyć moi drodzy , jak żyć - nie mylić z tylną częścią ciała
Twój sprzęt: jak wygram w totka... Pomógł: 5 razy Dołączył: 07 Kwi 2009 Piwa: 78/63 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2019-08-22, 20:06
mała przerwa na forum...
Tylną część ciała pisze się przez RZ mój szanowny kolego...żaden kurtularny :P Polak nie powinien tego źle odebrać :P
Jeśli bojler wyłącza się w trakcie grzania to jest problem z elektrodą jonizacyjną - czujnikiem płomienia. albo źle ustawiona albo ... zestarzała się i wkrótce odmówi posłuszeństwa. Powiedz który staruszek nie grymasi jak się starzeje... Wróć znam odpowiedź... CamperPapa :P
Nie miałem okazji na serio szukać zamiennika, w mej praktyce raz jeden nie działała, w tym usmażonym - ale tu kolega dokupił dawcę organów więc przeszczepiałem Z poszukiwań pasujące elektrody można dostać w wersji ze złączem trzeba by było jeszcze kabelek załatwiać. ewentualnie zamawiac u producenta. pytanie tylko czy będą się nadawać do trumy...
Maszakow pisał nie pisał zad to zad .Urządzenie jest nadal bezduszne i bywa tak że przez pół godziny nie włączy się w ogóle , zaś następnego dnia z pierwszego strzału i oczywiście po pewnym czasie włącza się dogrzewanie i tak w kółko do póki sam nie wyłączę Nie mniej jednak gorąca woda w camperku jest czymś szalenie pożądanym . Szczególnie wtedy gdy po wyjeżdzie urlopowym w domu jest permanentny remont łazienki i żółwik robi za łażnię . Nie mniej Maciek ciągłe bo to Ty jasteś sprawcą mego prysznicowego zadowolenia . Puki co częściej działa niż nie dział , więc nie będę grzebał na razie .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum